Walka o spadek

2012-07-30 19:57:16 Paulina Waleczek

Wszystko pięknie, ładnie, rodzinka w komplecie - do momentu, gdy trzeba podzielić spadek. Wtedy zaczyna się prawdziwa walka, już nikt nie pamięta, co łączyło bliskich. Byle tylko wyrwać jak najwięcej dla siebie. Nie ma się co oszukiwać, takie mieszkanie po babci, albo działka po rodzicach to spory zastrzyk gotówki. Można sprzedać i żyć dostatnio. Szkoda tylko, że kiedy dojdzie do niesprawiedliwego podziału majątku, rodzeństwo zrywa kontakt i nie chce mieć ze sobą w ogóle kontaktu.

Dowiedziała się o tym przez przypadek

„Moj teść zmarł i teściowa cichutko przepisała mieszkanie na syna, pomijając swojego drugiego syna (mojego męża). O tym, że jest już przepisane, dowiedziałam się przypadkowo, bo się wygadali. Mój mąż czuje się tak dotknięty, że nie chce o tym mówić. Liczy, że brat z własnej woli się z nim podzieli. Naiwniak!” – pisze Synowa.

Dostało się temu gorszemu dziecku

Kaska opowiada swoją historię: „Rodzice zapisali dom po cichu na brata, a ja się dowiedziałam o tym po kilku latach, również przypadkowo. Spadek po mamie również podzielili pomiędzy sobą. Moim grzechem było to, że się wykształciłam za pożyczki (mieszkamy za granicą, rodzeństwo i rodzice również)i dostałam dobra pracę. Dodam jeszcze, że brat wraz z żoną nie bardzo chcieli się uczyć i od kilkunastu lat małżeństwa cały czas siedzą u rodziców na garnuszku i narzekają, jak jest ciężko. Nigdy nie potrafili zaoszczędzić ani grosza, a no bo i po co, jak wcześniej rodzice wspomagali. Wraz z mężem zarabiamy dużo więcej niż oni, ale nigdy nie wydawaliśmy pieniędzy na taką skalę jak oni. Próbowałam dojść z nimi do porozumienia, ale się nie dało. W końcu się odsunęliśmy od siebie i przestaliśmy utrzymywać kontakt. Oni też się nie odżywają, ale są zadowoleni, bo nareszcie przestałam mówić o spłacie. Żyliśmy bez tych pieniędzy i dalej będziemy żyć,  a mój brat wraz z żoną pieniądze wydali i nadal ledwo wiążą koniec z końcem. Takie traktowanie przez młodsze rodzeństwo i ojca jest przykre, ale najważniejsze jest to, że mamy zdrową rodzinę i szczęśliwe małżeństwo”.

Nie wiem, czy nas dzieci nie wyrzucą

Moja mama (z którą mieszkam ja i moja rodzinka)połowę działki, na której stoi dom, zapisała mojej młodszej siostrze(ta wybudowała dom przy pomocy moich rodziców). Oboje z mężem wyremontowaliśmy dom, w którym mieszkamy, w nadziei, że zostanie nam zapisany. Niestety okazuje się, że mama chce spisać testament i najprawdopodobniej zapisać resztę działki i dom któremuś z moich dzieci. Siostra zapowiedziała już, że po śmierci rodziców będzie żądać zachowku. A ja i mąż na starość będziemy się widywać ze skłóconą rodzinką u nas pod mostem, bo nie wiem, czy nas dzieci z domu nie wyrzucą. To jest dopiero wyróżnianie dzieci!

Zapisała cichcem siostrze

Po śmierci ojca Hanny, mama mieszkanie, które ona urządziła za swoje pieniądze, bo najdłużej mieszkała z rodzicami , cichcem podarowała siostrze Hanny. Opisuje: „Dowiedziałam się o tym przypadkowo i jest mi bardzo przykro. Mama twierdzi, że siostra mieszka bliżej i będzie się nią opiekować. Mnie chodzi nie tyle o mieszkanie, co o utrzymywanie tych planów i tego, co się stało w tajemnicy przede mną. To oznacza, że jestem tą gorszą córką. Tak to przyjęłam”.

***

Być może winy należy szukać w niedołężności starszych ludzi, którymi łatwo manipulować. Wystarczy przez chwilę okazać zainteresowanie i staruszek chce okazać wdzięczność – przepisuje swój majątek. Syn podsumowuje: „Staruszkowie tak mają, pokiełbasi się coś w głowach na starość i robią zapisy bezsensowne. Zresztą u mnie jest podobnie, rodzice po 80-tce, a siostra od paru lat czaruje staruszków, ciągnie kasę,  lamentuje, a od roboty jestem ja. Jeszcze pół biedy, jak skrzywdzą jedno o działkę za 50-80 tysięcy, a resztę podzielą sprawiedliwie. Pracuję za 1,6 tysiąca na miesiąc, jeżdżę autem o takiej wartości i jak kiedyś ojciec lub matka mnie oszuka, to aż strach pomyśleć co się stanie. jak nie umrę na zawał, to … nie powiem, ile trupów może być”.

 
Skomentuj

 

 

 


Nie możesz odczytać kodu? Pokaż inny


0 odpowiedzi

Przeczytaj również

Daj mi złotówkę.....

2013-01-07 17:59:57 Agata Bar

Podwiozłem do szkoły dziecko, które czekało na "stopa" – wspomina widz. - Chłopiec był w trampkach i cienkiej kurteczce. Dostał moje śniadanie i 10zł, bo w domu czeka jeszcze troje rodzeństwa. Wysiadł, podziękował i zabrał ze sobą mój telefon komórkowy. W ten sposób zostałem skutecznie wyleczony z zabierania... »

Nie można tak po prostu...

2012-10-26 19:19:55 Agata Bar

Po śmierci Wojciecha Dąbrowskiego, który w ramach protestu głodował przez półtora miesiące przed Urzędem Miasta w Gdańsku po tym, jak został wyeksmitowany z mieszkania wraz z chora żoną, w sieci zawrzało. Jedni oburzają się, że w tej sytuacji na pewno było inne wyjście, że można było zamienić mieszkanie... »

Nie zdążyłam się ...

2012-10-11 08:54:32 Redakcja Blog.pl

Czy możemy przygotować się na śmierć kogoś bliskiego? Pewnie nie. Ale możemy się pożegnać, powiedzieć jak bardzo kochamy i jak bardzo będziemy tęsknić. No właśnie. Możemy. Ale tego nie robimy.  Nawet jeżeli spodziewamy się, że śmierć jest blisko. Odkładamy słowa pożegnania, bo „to na pewno nie stanie... »

Załóż bloga

Zalety naszych blogów:

  • nowoczesne i funkcjonalne
  • duży wybór domen
  • multimedialność
  • dodatki na blogi
Dowiedz się więcej »

Katalog »

Zobacz cały katalog

Chmura tagów »

Tag Dnia
Tag dniawoda
Zobacz wszystkie tagi