Ona zadbana, on w rozciągniętych gaciach

2011-01-11 15:40:01 Ewa Szawul

 

Dlaczego dzieje się tak, że większość kobiet, mimo upływu lat i małżeńskiego stażu, nie ustaje w zabiegach i nadal stara się dbać o wygląd? Gabinety kosmetyczne, a nawet kliniki chirurgii plastycznej, przeżywają oblężenie pań w średnim wieku. Klientkami są nie tylko kobiety przeżywające drugi start - większość to wieloletnie mężatki, które pragną choćby wyglądem dodać sobie wigoru i ująć lat. Dlaczego panowie nie praktykują tej taktyki, za to domagają się od żon, by w każdej sytuacji wyglądały pięknie i kwitnąco?

Internauci dopatrują się różnych przyczyn tego stanu rzeczy: tradycji, wrodzonego poczucia estetyki u kobiet, męskiej bezradności... Panie, które zdecydowały się wziąć udział w debacle „Facet w gaciach" nie kryją żalu, marząc o niedoścignionym ideale mężczyzny schludnego - choć nie wymuskanego.

Mężczyzna  czy „duże dziecko"?

Z komentarzy debatujących wyłania się obraz mężczyzny - istoty nie do końca przystosowanej do samodzielnego funkcjonowania, czekającej, aż żona go zmotywuje, doda sił i przyświeci przykładem.

Waga była zachwycona ukochanym, aż do czasu pierwszego pocałunku. „Pochodziliśmy trochę i się go delikatnie podpytałam. Okazało się, że mamusia nie nauczyła go mycia ząbków. No owszem, myje, ale tylko wieczorem... i to też nie zawsze". Waga podjęła przerwany proces dydaktyczny z zakresu higieny. „Jesteśmy już ponad 6 lat razem - opowiada - a ja ciągle z tym walczę. Nauczyłam go myć zęby, ale to wciąż dla niego kara i cieszy się jak dziecko, jak nie umyje".

„Wygląd faceta w związku, nieważne czy męża, konkubenta, czy narzeczonego jest wizytówką kobiety, z którą mieszka - twierdzi Anka. - Bo to ona kupuje kosmetyki, dobiera koszule, prasuje je. Najczęściej tak jest. Jeśli tego nie robi, to swoim wyglądem powinna obligować partnera do tego, żeby nie straszył".

/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

Co mówi o Tobie twój wygląd? Sprawdź!

Skoro są tacy nieporadni, dlaczego panowie przed ślubem (konkubinatem) wyglądają i radzą sobie całkiem nieźle?

„Kiedy mężczyzna chce się podobać kobiecie to i się stara - wyjaśnia Betonowy. - Ale prawda jest taka, że po ślubie pierwsza zaniedbuje się kobieta, więc dla kogo facet ma być tym macho?" Jeszcze bardziej kategoryczny w swoim sądzie jest Gazpacho: „Kobieta zabija w człowieku prawdziwego mężczyznę. I dlatego się nie ożenię!!! Bez brzuszka, czysty, zadbany, pachnący kawaler. Po ślubie kobieta wykończy każdego twardziela. Zmiękczy go, wrzuci w monotonię, niechlujstwo i zwyczajność".

{strona}

Może rzeczywiście tak jest, że panie, realizując instynkt macierzyński, siłą rozpędu otaczają opieką i małżonka. A odejmowanie obowiązków rozleniwia i ci panowie, którym ortodoksyjnie nie zależy na pełnej samodzielności, poddają się woli żony, przybierając postawę niesfornego dziecka.

- Poza sytuacjami, w których istotnie dbałość o siebie schodzi na dalszy plan: np. choroba w rodzinie, depresja, poważne kłopoty finansowe, kryzysy - komentuje Zuzanna Celmer, terapeuta małżeński - w normalnej codzienności oboje partnerzy winni się starać o wzajemną atrakcyjność. Kobieta nie powinna ujawniać partnerowi „kuchni" związanej z dbałością o urodę, a ponieważ jest w tej kwestii dużo bardziej wprawna od mężczyzny, może dopingować go poprzez pochwałę i pomoc w doborze ubioru i zachowaniu dobrej prezencji.

 

Sposobem, drogie panie, sposobem!

Panie imają się różnych sposobów, by zawalczyć o schludnego małżonka. Nie wszystkie jednak odnoszą sukcesy. „Nie wiadomo jak dotrzeć do tych małych móżdżków, które najczęściej znajdują się poniżej pasa... - żali się Kubusiowa. - Siadają przed telewizorem, zupełnie obojętni na to co dzieje się wokół nich".

Na świetny, choć dość kontrowersyjny pomysł wpadła znajoma P. „Amelia chrzest bojowy przeszła zaraz po ślubie - opowiada P. - Skarpetki rozrzucone po pokoju, wywoływały u niej ataki ślepej furii. Pewnego smętnego poranka swoją kosmetyczkę odkryła pod parawanem z panamężowskich slipek, rzuconych niedbale przez zmęczonego poślubionego wieczorem, po upiornym dniu pracy. Oczywiście - na początku były ostre słowa, zaciskanie kobiecych piąstek i pouczanie męża o znaczeniu słów: »porządek« i »higiena«. Nastąpiła »poprawa«. Znaczący stopień mężowskiego zrozumienia dla kobiecego zamiłowania do czystości, polegał na zakopywaniu zużytych skarpet pod fotelem". Amelia załamywała ręce, ale zdecydowała się walczyć. Początkowo nic nie wróżyło sukcesu, a ona coraz bardziej przestawała siebie lubić w roli wiecznie zrzędzącego babiszona. Nareszcie znalazła sposób. Umieszczała mężowskie »zguby« w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach, wmawiając równocześnie mężowi, że to on sam, przez gapiostwo i niedbałość, doprowadza do podobnego stanu rzeczy. „Uznał, że zaczyna dziać się z nim coś BARDZO NIEDOBREGO, co oznaczało wizytę u świrologa, a tego bardzo nie chciał..."

- Jeśli konsekwentnie dbamy o podtrzymanie bliskości w związku, wtedy - nawet przy niedostatkach nawyków higienicznych znajdziemy sposób, aby je wykształcić - przekonuje Zuzanna Celmer. - Przez prośbę, żart, komplement, stwierdzenie, że droga do łóżka prowadzi przez łazienkę. Na przykład pewna starsza już pani nauczyła swojego interesującego i dowcipnego męża (ale unikającego kąpieli, jak diabeł święconej wody) regularnych oblucji, wrzucając mu do wanny dziecinne zabawki, które go rozśmieszały i bawiły. Ale zmienić coś w drugim lub do czegoś go nakłonić można tylko wtedy, kiedy mu na nas zależy.

 

„Po ślubie można odpuścić"

To przekonanie doprowadziło już do niejednego rozwodu. Zdaniem internautów, gdy odpuszczamy, stajemy się coraz bardziej niewidoczni dla drugiej osoby. Pojawia się rutyna wspólnego przebywania, wszystko zaczyna nas nużyć i... zaczynamy szukać podniet. Na przykład w postaci współmałżonków innych, którzy aż tak bardzo jak nasz, zapuszczeni nie są.

{strona}

„Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają głupią tendencję do okazywania prawdy o sobie dopiero, gdy poczują się pewnie w związku - przyznaje mena. - Dla kobiet często momentem przełomowym jest ślub, dla facetów - ciąża partnerki, »no bo przecież ona go teraz nie zostawi!« Dopiero po jakimś czasie, pośród codziennego życia, klapki z oczu spadają i dociera do nas kogo poślubiliśmy..." Podobnego zdania jest Anka: „Prawda jest taka, że po ślubie, czy po dłuższym ze sobą mieszkaniu, łazimy w domu w dresach, bez make up'u, w wałkach na głowie".

Dlaczego po pewnym czasie bycia razem przestajemy dbać o wygląd? Czy już się sobie nawzajem nie przyglądamy?

- Nie trzeba i byłoby co najmniej dziwne, gdybyśmy byli ciągle „na baczność" - wyjaśnia Zuzanna Celmer. - Garnitur można w domu zamienić na wygodny dres, elegancką sukienkę na ulubione dżinsy, byle wszystko było czyste, podobnie, jak my. To sprawa szacunku dla samego siebie. Chcemy się sobie podobać w każdym miejscu i zależy nam, aby również domownikom było miło na nas popatrzeć.

„Mój facet nigdy nie wygląda jak wieprz - wyznaje z dumą kobieta-duch. - Kiedyś powiedział, że boi się, że ktoś mu mnie zabierze, wiec dba o siebie, by mi się nadal podobać. Podstawa to dać facetowi do zrozumienia, że nie jest jedyny i jak ci się przestanie podobać, to znajdziesz drugiego".

Zdaniem Zuzanny Celmer jasne zasady powinny być ustalone od początku bycia razem. - Jeśli zakochana kobieta przymyka oko na powolne odpuszczanie sobie przez mężczyznę dbania o siebie, godzi się na współżycie z niedomytym partnerem, milczy, kiedy zachowuje się niekulturalnie - ten uzna, że wszystko jest w porządku.

To także kwestia szacunku do drugiego. Zauważa Marzenna: „Jeśli kobieta dopuszcza do tego, by mężczyzna ją lekceważył, nie dbając o siebie, to jej sprawa". Zasada ta dotyczy obojga partnerów. „To co, że myłaś okna? - zapytuje Anka. - Jak wraca chłop, przeczesz włosy, ściągnij wyciągnięty sweter i wciągnij brzuch. Wtedy masz prawo wymagać, by nie leżał na kanapie w kalesonach".

Ale nie wszyscy partnerzy ulegają temu schematowi. „Jeśli ktoś ma wrodzone poczucie estetyki, zawsze będzie dbał o siebie - stwierdza z przekonaniem AgaA. - Czy to facet, czy kobieta - z tym trzeba się urodzić! Ci, co »raptem« po ślubie się zmieniają, po prostu się kamuflowali".

Niemałym problemem jest dla parterów brak czasu. Jak, pomiędzy pracą, odebraniem dziecka z przedszkola i obowiązkami w domu znaleźć czas na wizytę u fryzjera  czy w siłowni? Często dbałość o wygląd ląduje na końcu listy obowiązków, a doskonale wiemy, jak to jest z ostatnimi punktami na liście!

Terapeuta rodzinny, Zuzanna Celmer jest jednak zdania, że wszystko zależy od programu życiowego.

- Jeśli nieoczekiwanie ktoś zawładnie naszą wyobraźnią, znajdujemy jakoś czas na spotkanie, telefony i uzupełnianie garderoby. Kiedy tkwi się w kołowrotku praca/telewizor, codzienność staje się nudna i bezbarwna. Pytania, jakie każdy z partnerów powinien zadawać sobie co jakiś czas, brzmią: jak i czy w ogóle wykorzystuję swój życiowy potencjał? Czy zachowuję równowagę między „mieć" a „być" i czy starania o to, żeby mieć, nie pochłaniają całej mojej energii? Co czytam? Czego słucham? Jakie są moje priorytety życiowe? Jakimi wartościami kieruję się w swoim postępowaniu? Czy naprawdę kogoś kocham, a jeśli tak, co to dla mnie znaczy? Czy gdybym miał jutro umrzeć, byłbym zadowolony ze swojego życia? Uczciwe zastanowienie się nad tymi zagadnieniami może doprowadzić do zmiany proporcji zajęć w naszym życiu i skierowania większej uwagi na sferę osobistą, a w tym, na rozsądne dbanie o siebie. Porzekadło: „Jak cię widzą, tak cię piszą" - jest niezmiennie aktualne.

 

www.udanezwiazki.info/blog/

 



Ewa Szawul

 
Skomentuj

 

 

 


Nie możesz odczytać kodu? Pokaż inny


0 odpowiedzi

Przeczytaj również

Daj mi złotówkę.....

2013-01-07 17:59:57 Agata Bar

Podwiozłem do szkoły dziecko, które czekało na "stopa" – wspomina widz. - Chłopiec był w trampkach i cienkiej kurteczce. Dostał moje śniadanie i 10zł, bo w domu czeka jeszcze troje rodzeństwa. Wysiadł, podziękował i zabrał ze sobą mój telefon komórkowy. W ten sposób zostałem skutecznie wyleczony z zabierania... »

Nie można tak po prostu...

2012-10-26 19:19:55 Agata Bar

Po śmierci Wojciecha Dąbrowskiego, który w ramach protestu głodował przez półtora miesiące przed Urzędem Miasta w Gdańsku po tym, jak został wyeksmitowany z mieszkania wraz z chora żoną, w sieci zawrzało. Jedni oburzają się, że w tej sytuacji na pewno było inne wyjście, że można było zamienić mieszkanie... »

Nie zdążyłam się ...

2012-10-11 08:54:32 Redakcja Blog.pl

Czy możemy przygotować się na śmierć kogoś bliskiego? Pewnie nie. Ale możemy się pożegnać, powiedzieć jak bardzo kochamy i jak bardzo będziemy tęsknić. No właśnie. Możemy. Ale tego nie robimy.  Nawet jeżeli spodziewamy się, że śmierć jest blisko. Odkładamy słowa pożegnania, bo „to na pewno nie stanie... »

Załóż bloga

Zalety naszych blogów:

  • nowoczesne i funkcjonalne
  • duży wybór domen
  • multimedialność
  • dodatki na blogi
Dowiedz się więcej »

Katalog »

Zobacz cały katalog

Chmura tagów »

Tag Dnia
Tag dniapodróż
Zobacz wszystkie tagi