Ona po studiach, on po zawodówce
2011-07-06 12:02:17 Daria Loferska
Wybierając sobie partnera/partnerkę, zazwyczaj zwracamy uwagę na jego/jej wykształcenie. Bo co powiedzą znajomi, rodzice? Czy sami nie będziemy się za niego/nią wstydzić? Ale zdarza się również, że zaślepieni początkową miłością, nie zwracamy na to uwagi. Dopiero po jakimś czasie zauważamy pewne braki, które wyraźnie zaczynają nam doskwierać. Czy różnica w edukacji ma wpływ na wspólne życie? Zdania są podzielone.

Nie mieliśmy wspólnych tematów
"Niestety ma wpływ" – pisze opierając się na własnym doświadczeniu ivon. "Przed ślubem wydawało mi się, że problemu nie ma i nie będzie. Ale pojawił się kilka miesięcy później. Inne zainteresowania: ja - kultura, on - kulturystyka, sposoby spędzania wolnego czasu: - ja spotykając się z przyjaciółmi, żywiołowo dyskutując o wszystkim i o niczym, i czytając wszystko, co się nawinęło pod rękę, on - wolał oglądać w tym czasie jakieś filmy video. Najgorsze było wyśmiewanie moich zainteresowań, ostentacyjne nudzenie się na spotkaniach towarzyskich. 10 lat wytrwałam, ale dalej już nie byłam w stanie".
A. rozstała się ze swoim partnerem po prawie trzech latach. Ich problemy zaczęły się już wtedy, gdy A. poszła na studia."On skończył na szkole zawodowej. Jak chciałam z nim pogadać na jakiś temat, który był poruszany na zajęciach, podzielić się z nim swoim zdaniem, poznać jego, to tylko kwitował »tak mi mów«. Rozstaliśmy się, ponieważ nie mieliśmy już wspólnych tematów do rozmów".
Kolejnym przykładem, w którym poziom wykształcenia odegrał istotną rolę, jest małżeństwo Polly. Poznała swojego męża w momencie, kiedy oboje mieli ten sam stopień edukacji. Tyle, że on miał średnie techniczne bez matury, a Polly ogólne zakończone świadectwem maturalnym. Mieli wiele wspólnych tematów do rozmów. Jeszcze wtedy nie przeszkadzało jej to, że on chce zakończyć już swoją edukację. Ona czuła ciągle głód wiedzy, więc poszła na studia. "A on zaczął narzekać: że po co mi kolejne dyplomy, szkoda czasu i pieniędzy na studia. Wracałam z zajęć i chciałam z kimś porozmawiać o tym, czego się uczę, poznać jego zdanie, ale im więcej mijało czasu, tym mniej mieliśmy wspólnych tematów, a on coraz bardziej mnie nie rozumiał, a ja jego. Po 8 latach każdy, kto pięć minut z nami porozmawiał, wiedział, że on ma niższe wykształcenie niż ja i że nasze małżeństwo to kompletna porażka".
"Związki z gorzej wykształconymi mężczyznami do niedawna były moją specjalnością. Zaczynając od takich, że mój ukochany nie potrafił zdać matury. Nie przeszkadzało mi jego "wykształcenie", bo byłam zakochana. Wszystko jednak rozbiło się o kwestię studiów. Jego znajomi byli po zawodówce i z pogardą patrzyli na moją dalszą chęć edukacji. Nietrudno zgadnąć, kto wygrał tę wojnę. Mój kolejny facet był niezwykle wygadany i przemądrzały, chociaż jego edukacja zakończyła się na gimnazjum. W nadziei na to, że znajdzie lepszą pracę, zachęcałam go do dalszej edukacji. I chociaż próbował podjąć próbę, zerwałam z nim wysłuchując wciąż, jaka to jestem wykształcona, a on nie" – wspomina Kajka.86.
{strona}
"Uważam, że taka różnica w wykształceniu między ludźmi to przepaść intelektualna, której nie da się pogodzić pod jednym dachem" – pisze Mariola. "Znam kilka związków, ona po studiach, on po zawodówce i to nie są udane pary. Ludzie w takich związkach często się kłócą, bo patrzą w różnych kierunkach, mają inne oczekiwania od życia, inne formy spędzania wolnego czasu. To jest przykre, ale ludziom po zawodówce nie jest po drodze do teatru, opery kina, nie potrafią też swobodnie wypowiadać się na temat polityki, kultury, sportu, często nie mają nawet swojego zdania na proste tematy. Dlatego ja nie wierzę w powodzenie takich związków" - dodaje.
Czy Mariola ma rację? Czy różnice edukacyjne mogą przeszkadzać we wspólnym życiu i czy wykształcenie może mieć wpływ na miłość? Zuzanna Celmer, terapeuta małżeński, autorka książki "Czy wiesz kogo kochasz?", uważa, że niższe wykształcenie jednego z partnerów może być rekompensowane szerokimi zainteresowaniami, ciekawym hobby, cenionymi sprawnościami manualnymi, serdecznością i opiekuńczością w codziennym życiu. Jeśli jednak brakuje mu (lub jej) nie tylko równorzędnej wobec drugiego edukacji, ale także otwartej głowy i inteligencji emocjonalnej – współżycie takiej pary w dłuższym przedziale czasowym będzie trudne.
"Jeśli jedno z partnerów wykazuje rażące braki w elementarnych kwestiach, nie jest w stanie nadążyć za tokiem myślenia drugiego lub kompromituje się prymitywnymi komentarzami w towarzystwie – wstyd i zażenowanie drugiego przekłada się na osłabienie, a z czasem wygaszenie jego uczuć" – dodaje komentarz Zuzanna Celmer.
kajsa jest podobnego zdania "Wyobraźmy sobie panią doktor habilitowaną, która pracuje na uczelni, dydaktykę łączy z pracą naukową, jeździ na konferencje, pisze artykuły, książki, a jej mąż jest np. sprzedawcą w sklepie. Czy on zrozumie specyfikę jej pracy? Czy jej nie będzie przeszkadzało, że mąż nie będzie miał zielonego pojęcia o przedmiocie jej badań? On do domu po pracy - zmęczony, a ona do późna np. na zebraniach lub na tygodniowym wyjeździe na konferencję. To nie takie proste".
Kto ma większe kompleksy?
Pokutujący stereotyp, że to mężczyzna powinien zapewnić byt i bezpieczeństwo rodzinie powoduje, że zwracamy uwagę na jego wykształcenie. Uważamy, że wyższy stopień edukacji potencjalnie generuje większe przychody. To powoduje, że wśród mężczyzn rodzą się nieuzasadnione kompleksy. Ale czy tylko u mężczyzn?
"Moja koleżanka, której chłopak rzucił studia, tak mu wierciła o to dziurę w brzuchu, że on ją zostawił. Co z tego, że chłopak był faktycznie dobrym grafikiem samoukiem, już na studiach miał sporo zleceń i dlatego rzucił studia, żeby pracować na swój rachunek. Jej nie pasowało to, że ona będzie miała tytuł magistra prawa, a on będzie miał "tylko" średnie. Ona, sama studentka, musiała mieć kogoś z tytułem, klasą, kasą i własnym mieszkaniem, a nie zdolnego grafika bez studiów na dorobku" – pisze elizabeth
Tewe podczas studiów spotykała się z chłopakiem po zawodówce. Inteligentny, bystry, uwielbiał swój zawód. Jej nie przeszkadzało jego wykształcenie w niczym, ale jemu jej owszem. "Z czasem coraz bardziej dawały o sobie znać jego kompleksy na tej płaszczyźnie. W końcu nas to zniszczyło, choć myśleliśmy już o ślubie. A stwierdzenie, że nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać padło z jego ust, kiedy ode mnie odchodził"– wspomina.
W małżeństwie bryly35 pojawia się podobny problem. Jej mąż celowo obniża swoją wartość, z powodu swojego wykształcenia, kiedy znajduje się w towarzystwie osób z dyplomem. Bardzo ją to drażni, bo w życiu codziennym nie ma to dla niej znaczenia. „Podkreśla w rozmowie, że są od niego lepsi” – żali się.
"Prawda jest taka, że mężczyźni lubią rządzić i jeżeli mają niższe wykształcenie niż partnerka, czują się gorsi. Przez to zaczynają być złośliwi i zazdrośni o sukcesy swojej partnerki i zaczynają się kłopoty. Później to już powolny rozkład związku" – komentuje kinia.
"Ten temat ciągnie się za mną długim ogonem i regularnie przypomina o sobie. Między mną a żoną jest różnica wykształcenia, choć nie ma różnicy uczelnianego obycia. Powinienem zdać egzamin dyplomowy już prawie trzy lata temu, tymczasem w rubryce "wykształcenie" ciągle widnieje u mnie "średnie ogólnokształcące". W tym czasie zacząłem pracę zawodową, temat wykształcenia zszedł na dalszy plan, ale coraz częściej wychodzi na wierzch. W wielu aspektach życia to przeszkadza" - przyznaję się Mąż. "Blokuje część możliwości poszukiwania pracy, jest stałym argumentem mojego szefa w temacie awansu czy podwyżki, irytuje moich rodziców, a żonę doprowadza do szału. W naszym małym świecie wykształcenie partnera okazuje się bardzo ważną sprawą".
Przeczytaj także:
Bardzo się różnicie – ten związek może się udać!
Odmienność czy podobieństwo w związku? - ekspert radzi
{strona}
Mnie to nie przeszkadza, ale moim znajomym tak
Nie zawsze jest tak, że ten kto ma ukończoną szkołę tylko z zawodem jest tym "gorszym". Wykształcenie nie świadczy o wartości człowieka. Czasami ci z niższym wykształceniem przewyższają inteligencją życiową tych, którzy są po studiach. Często mają swoją pasję, hobby, które przeradza się w ich przyszły zawód. Jednak na ogół, kiedy słyszy się »Jestem kosmetyczką, jestem mechanikiem« od razu wystawiamy opinię tego niewykształconego. Tak właśnie było w przypadku Agaty_Wawy.
"Wielu ludzi z mojego otoczenia nie mogło uwierzyć, że spotykam się z facetem po zawodówce. Uroczy cukiernik skradł moje serce. Na początku ciągle słyszałam: »o czym Ty z nim rozmawiasz? Przecież jesteś po studiach ekonomicznych, o on tylko po zawodówce, to są inne poziomy« – pisze. Na szczęście ona nie brała pod uwagę opinii znajomych i teraz jest już 7 lat ze sowim partnerem, a jej koledzy przyznali się do swoich błędów oceniając cukiernika jako tego "tylko po zawodówce".
Z kolei Czarna Mamba miała problem ze swoimi rodzicami:"Czepiali się strasznie tego "średniego" wykształcenia. »Bo będziesz się wstydziła z nim pokazać itp«. Guzik prawda, nie wykształcenie jest miarą człowieka. Znam niejednego "buraka" z wyższym, który nie potrafi porządnie zdania sklecić".
"W moim związku brak mojego wykształcenia przeszkadza teściowej. Wszystkim rozpowiada, że jestem niewykształcona, a jej syneczek »pan magister-inżynier«. Sama ma zaledwie średnie. Ja mam pracę na poziomie, jestem szanowana, a mój mąż (pan wykształcony), jest zwykłym robotnikiem" – dopisuje anna.
Zuzanna Celemr, terapeuta małżeński, podpowiada, w jaki sposób się zachowywać, by nie dać odczuć partnerowi/partnerce tego, że ma niższe wykształcenie. "Przede wszystkim nigdy o tym nie mówić, ani tego nie podkreślać. Następnie dowartościowywać drugiego w tym, co umie i robi dobrze. Zasięgać jej (jego) zdania w życiowych kwestiach. Chwalić do znajomych jej (jego) zalety. Podjąć wspólnie jakieś hobby. Najważniejsze, żeby oboje mieli potrzebę nieustannego rozwoju, co bez względu na różnice w formalnym wykształceniu sprawia, że jest się dla siebie nieustannie atrakcyjnym. Tym bardziej, że poprzestawanie na wiedzy już raz zdobytej nie uprawnia do poczucia wyższości".
Kochamy się ponad wszystko
Pracująca matka uważa, że studia absolutnie o niczym nie świadczą. A wie to z własnego doświadczenia. Ma męża ze średnim wykształceniem, sama ma wyższe i pracuje w dużej informatycznej firmie na stanowisku kierowniczym. "Często jest tak, że ludzie po studiach są niedojrzali, nieprzystosowani życiowo. Takie duże dzieci, które w pracy nie mogą się odnaleźć. Znam to z autopsji, ponieważ zatrudniam pracowników"– argumentuje. Na początku trochę bolało ją to, że jej mąż nie ma wyższego wykształcenia, ani nawet zacięcia do nauki, ale po latach ocenia to zupełnie inaczej. "Mąż świetnie sobie radzi w swojej pracy, zarabia więcej ode mnie, jest zaradny, odpowiedzialny, w domu niezastąpiony. Jest pomocny przy wszystkich obowiązkach domowych i wychowaniu dzieci. Inteligencją życiową przewyższa wielu moich kolegów ze studiów czy z pracy. Cieszę się, że mam obok siebie osobę, na której zawsze można się oprzeć, która potrafi rozwiązać każdy problem a nie tylko prowadzić naukowe dyskusje".
Takie samo zdanie ma skowroneczka "Mój mąż ma wykształcenie średnie techniczne, ja jestem po studiach. On pracuje na budowie i jest operatorem koparko-ładowarki, ale nie zamieniłabym go na żadnego bankowca. Jest wspaniałym człowiekiem, dobrym, a poza tym świetnym fachowcem. Jestem z niego bardzo dumna, bo ma swoje zainteresowania i pasje".
Ewik zadaje pytanie "Jakie to ma znaczenie, jeśli dwoje ludzi naprawdę się kocha? Ja jestem po studiach, mój mąż po zawodówce i jesteśmy 14 lat po ślubie. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, świetnym fachowcem, mamy mnóstwo tematów do rozmowy i uwielbiamy wspólnie spędzać czas".
W takim razie, czy miłość potrzebuje świadectw ukończenia studiów? Czy różnica w wykształceniu między ludźmi to przepaść intelektualna, której nie da się pogodzić pod jednym dachem?

UFuMpk , [url=http://bauyhncnorim.com/]bauyhncnorim[/url], [link=http://oyelqijoyltw.com/]oyelqijoyltw[/link], http://axnimnudlfju.com/
koKGRr afxsstvwcjkh
W6J39M bhvdvjavuivd
W6J39M bhvdvjavuivd
A million tnhaks for posting this information.
Mysle ze jezeli chodzi o roznice wieku to to w zwiazkach nie jest az takim problemem, co wyksztalcenie.bo czasem naprawde ciezko jest z kims znalezc temat kiedy Ty jestes po studiach a chlopak z ktorym sie spotykasz po zawodowce.nie zawsze moze to wyjsc. ale to pamietajmy niech nie oznacza by kogos skreslac.czasem taki po gimnazjum okaze sie idealem dla kobiety i bd ja szanowal i swietnie sie dogadywal,niz ten po doktoracie i bog wie czym. Milosc jest miloscia i dajmy jej szanse by mogla zapuscic pedy pieknych kwiatow.;)
To zależy od jednego .....trzeba być życiu zaradnym ten który nie ma w sobie tej zaradności nawet po wyższym wykształceniu będzie mu się zle żyło.Zawodówka to całkiem dobre rozwiązanie ma się wtedy fach w ręku znam parę osób którzy dorobili się niezłej kasy a skończyli tylko zawodówkę za to ,że ciężko pracowali teraz mogą im nagwizdać
Cóż, trudno nie zgodzić się z faktem, że nie da być z osobą, z którą nie ma się wiele wspólnego, nie mówiąc już o planowaniu wspólnej przyszłości z dziećmi włącznie! Lepiej jest się wcześniej rozejść, niż później mieć jeszcze większe nieprzyjemności.
Nie zgadzam sie z tezami przyjętymi w większości przytoczonych wpisów - poprostu nie wolno generalizować problemu.Czy poziom wykształcenia idzie w parze z inteligencją bądź intelektem? Uważam, że nie. Cham i prostak pozostanie chamem i prostakiem nawet po uzyskaniu tytułu profesora. I vice versa, człowiek z wrodzonym intelektem i taktem potrafi być partnerem/małżonkiem z którym można i warto przejć przez życie razem.
Byłam w podobnej sytuacji jak te opisane w artykule: ja na studiach, mój chłopak po podstawówce. Różnica poglądów i zainteresowań nie dawała szans temu związkowi. Jednak wierzę, że gdyby mój ex szlifował swoje pasje lub rozwijał intelektualnie czy kulturowo zamiast biernego spędzania czasu przed telewizorem mogłoby być inaczej...
to, że partnerka jest wykształcona, a dajmy na to, partner nie, to chyba nie robi jakiś wielkich problemów. nie róbmy z ludzi niewykształconych debili, analfabetów, istnych matołów. związek, to związek. jeśli pani X. jest wykształcona, a pan Y. nie, to niech pani X. go trochę podszkoli i po problemie. zresztą, czy pan Y. wychodzi z nią na uczelnie, do pracy, gdzie na horyzoncie widać tylko wykształconych i rzekomo tak bardzo mądrych? wątpię...
Głupiutkaś Kasiu i nic o życiu jeszcze nie wiesz. "Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy zaliczona matura na 5" Nie wykształcenie jest miarą człowieczeństwa. Owszem, może by tak było gdyby nasze szkoły uczyły zycia ale tak nie jest a zdobycie dyplomu nie czyni z nikogo nadczłowieka. Swiadczy zaledwie o tym że ten ktoś potrafił wykuć na blache.
Piekna wypowiedz,wiecej takich pracodawcow w naszym kraju a morze do czegos dojdziemy
zazwyczaj te tłumoki co studia na samych warunkach ledwo przeszli wie potem wywyższają inteligenty człowiek zna swoją wartość nie musi się z nią obnosić, ale i zna wartość drugiego człowieka i zwykłego chłopa, i takiego ciężko harującego potrafi docenić
Ja też mam takich teściów, ale mój mąż (po zawodówce) wykazuje się zdrowym rozsądkiem i, czasem nawet po wysłuchaniu z szacunkiem ich zdania, robimy wszystko po swojemu. Przecież nie warto się kłócić, a nie wyobrażamy sobie życia wg ich rad :/
Przecież po studiach też można budować domy :)
własnie, a dla chcacego nic trudnego z kad ta baba sie wzieła , z za czasow kroli :)
Cenię i szanuje ludzi ,którzy pokończyli poważne kierunki ,żeby coś w życiu osiągnąć ,wykonują poważne i odpowiedzialne prace bardzo znaczące w społeczeństwie. Irytuje mnie jednocześnie zachowanie "wielkich uczonych",którzy ze względu na dyplomy wysoko się noszą ,a w rzeczywistości nic konkretnego nie potrafią i całe życie żyją cudzym kosztem.Nienawidzę również kiedy ktoś głosi ,że poziom wykształcenia idzie w parze z tym co człowiek sobą reprezentuje,bo często się zdarza ,że prawda jet odmienna.Wielu "uczonych"gardzi ludżmi słabo wykształconymi,a nie zastanawia się jaka była przyczyna tego ,że nie każdy poszedł na studia .Ja zarabiam całkiem przyzwoicie ,ale do wszystkiego w życiu musiałem dochodzić sam ,poza ty w mojej specjalności studia nie są potrzebne.Większość "uczonych"mając w młodych latach sytuacje podobna do mojej nie byłoby w stanie zapewnić sobie podstawowych środków do życia.
zgadzam sie z toba w 100% a ilu jest takich po liceum ktorzy sprzataja ulice
weź lepiej przeczytaj to co napisałaś i zastanów się nad tym i nad sobą... nie ogarniam takich ludzi jak Ty...
ja też myślę, że to jest prowokacja. Osoba podająca się za intelektualistkę nigdy nie podałaby podpisu "mądrajola". Poza tym gdyby była taka mądra to nie oceniałaby ludzi po wykształceniu tylko po tym czy ktoś jest dobrym, porządnym człowiekiem czy nie. Wykształcenie nie zawsze idzie z tym w parze... Z resztą mądrej osobie zależy chyba na szczęściu i na tym żeby mieć o czym porozmawiać ze swoim partnerem a nie na tym żeby mieć się z kim pokazać przed ludźmi... żal...
Ja mam zgoła odmiennie podejście. Po średniej jestem technik ekonomista, na studia poszedłem na zarządzanie i kiedy miałem zaczynać ostatni semestr coś we mnie pękło. Widząc całą tę bezsensowność uczelni wyższych rzuciłem wszystko w diabły (zawiesiłem naukę) i poszedłem od razu do pracy. Zatęskniłem za prawdziwym życiem :/. Nie wykluczone, że kiedyś wrócę na uczelnię, dokończę licencjat, później zrobię magistra a na stare lata postaram się o doktorat. Czas pokaże.
Już nie pitol, że nie potrafili sformatować dysku bo dzisiaj nawet dzieci to potrafią :P. Prowokator jesteś !!
Co takiego wspólnego z durnymi, wiejskimi plotami mają wymienione przez ciebie rzeczy. Związku nie widzę :P.
Studiuję zaocznie na prywatnej uczelni i muszę Cię (Was) rozczarować - uczymy się tak samo, jak i dzienni, bo wymagania edukacyjne są takie same nie ważne czy to dla dziennych, dla prywatnych czy państwowych. Jak ktoś ma wątpliwości, to proszę porównać programy Nie stać mnie było na dzienne studia, więc zaoczne były jedynym wyjściem. A uczelnię prywatną wybrałam, bo państwowe nie mają kasy na opłacanie wykładowców kształcących w moim zawodzie (Specjalizacja na studiach to dla mnie jak zawód po technikum) Nie mam mowy o *kupowaniu* dyplomu, bo egzaminy takie same, a i obronić się każdy musi.
Wszechstronnie wykształcona- Czyli liznęłaś trochę tego trochę tamtego- niestety tylko w teorii. Twoja teściowa więc może mieć racje. O prawdziwym zyciu, czyli pracy, wychowaniu dzieci, radzeniu sobie z przeciwnościami losu prawdopodobnie nie masz pojęcia dlatego też najpierw udowodnij swoją wartość a później się stawiaj. Więcej pokory.
Socjolog... cóż za żałosny i nikomu nie potrzebny kierunek.... Zapewne wnieśiesz wiele w dokonania naszej cywilizacji. Takich jak ty sa miliony, kompletnie bezużyteczni, przebimbali 5 lat na garnuszku tyrających rodziców.
nie no sorry, ale wiekszych glupot to dawno nie slyszalam, nie uwierze, ze ktos po 5 latach nauki na normalnej uczelnie nie potrafi sformatowac dysku. co do sieci i innych takich to warto przypomniec, ze obecnie informatyka jest dosc rozlegla dziedzina i ktos po inzynierii oprogramowania nie jest specem od sieci chodz by mial tytul profesora.
a projekty tych domów to kto niby robi?
sam sobie odpisujesz na komentarze?
Odniosłam to samo wrażenie.
jeśli "alma mater" jest dla ciebie szczytem elokwencji to studentko zaoczna ci współczuję
ale rypanko to mam w domciu ekstra.
to inny przypadek, eh :/
Stylista się znalazł...
bez sensu i czego jedziesz po Niej. To, że jest kobietą nie znaczy że jest i mysli jak One. Być zakłamanym w imię fałszywej solidarności? no litości...
klasyczny przykład sfrustrowanego wykształciucha...
Zgadza się, ale nie o kulturze tu mowa, lecz o wykształceniu.
A ja licencjat zrobiłam zaocznie na prywatnej Uczelni. Pracowałam w tym czasie. Nauczyłam się o wiele więcej podczas tych 3 lat niż jak studiowałam dziennie (magisterka) na państwowej Uczelni.
Porozmawiajcie szczerze o swojej przyszłości. Przede wszystkim zastanów się czy chcesz z nim być do końca życia. Postaw wszystkie za i przeciw w rubryce na kartce i sama sobie odpowiedz na to pytanie.
Hmm, jeśli to prawda to przykro mi, bo rozumiem Cię doskonale. Dla mnie nawet ktos po studiach, kto nie interesuje się różnymi aspektami ludzkiej egzystencji i wszechświata, nie rozmyśla, nie przemyśla pewnych spraw/zjawisk, nie dyskutuje na takie tematy to człowiek pusty. Z kimś tak mało pociągającym inteligencją, wręcz pustym, nie mogłabym być "na zawsze". Nawet jakbym kochała...
Wcale nie. Mój kolega poszedł do zawodówki, bo miał fatalną ocenę z zachowania mimo dobrych ocen i nie chcieli go przyjąć do LO. Nie wiem jak to się odbywa dzisiaj, ale tak było w latach 90tych.
Zadziwiłeś się kucharzu moim komentarzem. Ja płytko nie myślę, to ty wysnułeś taki płytki wniosek z mojego postu. Mój rocznik 1975 i okoliczne, nie pchały się do ZSZ. Jeśli ktoś mógł iść do LO, to szedł. Mam kolegów nie czwórkowych, ale wybitnych, którzy poszli do zawodówki, bo uważali, że jak po zawodówce zrobią technikum, a później inżyniera, to wtedy będą lepszymi fachowcami, niż Ci tylko po studiach. Tak robili wybitni, a czwórkowi i piątkowi jeśli już decydowali się na szkołę zawodową to z powodów ekonomicznych lub tacy jak ty pasjonaci. Cała reszta kończyła ZSZ, bo musiała, gdzie mieli iść. Tłumaczę to często mojemu mężowi (też po ZSZ), który wścieka się na swoich współpracowników, którym powtarza setny raz jak mają pracować, a oni ni w ząb. Ja nie skończyłam zawodówki, bo mnie żaden z zawodów w okolicznej szkole nie interesował, wymyśliłam sobie LO i studia, które pozwoliły mi również, zrealizować swoje pasje. Zresztą to nie było w zwyczaju, żeby piątkowa uczennica szła do zawodówki.
Do osła: Głupich nie sieją, sami się rodzą
Student ogląda na xxx to co jego koleżanka robi ze starym fagasem aby zarobić na studia. I każdy ma z tego coś dla siebie buahahahaha.
Pełno tu trolli czyli prowokatorów. Ludzie pomijajcie ich prowokacyjne wpisy. To nie ważne jakie mamy tytuły, prace i płcie. Ważne jest na jakim poziomie polemizujemy ze sobą. Poraża mnie szum informacyjny jaki pojawia się pomiędzy wieloma forumowiczami. Jeden kpi i ironizuje, drugi ze świętym gniewem nawołuje go do zmiany stanowiska. Wieża Babel.
Wiesz, może kilka procent i tak pisze, z interpunkcją zachowaną itp. Mam też wielu znajomych ZSZ, którzy tak nie piszą, bo najczęściej dopiero w LO naciskają na przecinki, więc nie mieli kiedy się oszlifować grafomańsko. A tu proszę: przecineczki, myśliniczki i inne znaczki, wcale nie popularne w wypowiedziach forumowiczów, którzy piszą szybko i niedbale. Ja też. Mam niegłupiego męża po ZSZ,a mimo to błędy ortograficzne popełnia, na szczęście nie piszemy do siebie listów, tylko rozmawiamy. Dziś kiedy wrócił z pracy, zapytałam go: Czy osoba po zawodówce może żyć w szczęśliwym związku z kimś po studiach? - Oczywiście -odpowiedział-pod warunkiem, że ten ktoś się nie wywyższa, że ma wyższe. - Oraz- dodałam- ten ktoś kto ma niższe się nie poniża.
Myślisz, że jak sobie "alma mater' wpisałeś to taki elokwentny jesteś? Moim zdaniem cenniejszy jest absolwent studiów zaocznych, a nie dziennych, bo w czasie studiowania pracował na etat i to często w branży z której chciał zdobyć dyplom, a więc zna temat z praktyki i teorii, a nie tylko z teorii jak często dzienni, co myślą, że jak studia skończyli to od razu min. 3 tys. na rękę dostaną i muchy mają w nosie. Niestety rzeczywistość bywa brutalna, a absolwenci nawet renomowanych uczelni są niekiedy mniej rozgarnięci od absolwentów "niszowych" uczelni.
wszędzie się trzeba uczyć nawet w podstawówce tutaj chodzi o poziom studiów
Nie przynoś wstydu swojej uczelni...
debilu gdyby tak bylo jak piszesz to wszyscy ktozy skonczyli studia mieli by swietna prace albo wlasne biznesy!wiedza ksiazkowa nijak sie ma do wiedzy zyciowej! a dzbanki sie znajduja po obu stronach! i wsrod tych wyksztalconych i nie! ciebie z pewnascia zaliczam do dzbankow!!!!
..oj ! kochana ! nie masz racji ..... Wielu spośród tzw "zawódowkowiczów " tak właśnie pisze...i nic w tym dziwnego .
Brawo! Bo u nas w Polsce dobra praca jest tylko po plecach i znajomościach. Wykształcenie nie ma tu zbyt wielkiego znaczenia. Na zachodzie jak masz chęci do pracy i coś potrafisz,to utrzymasz dom i rodzinę.
Iza ,można wiedzieć czym się zajmujesz?Domyślam się ,że piszesz takie głupoty ,bo sama jesteś nauczycielką ,i na rękę jest tobie ,żeby dużo młodych ludzi na siłę zdobywało wykształcenie.Propagandowe hasła zakładające ,że powodzenie w życiu zależy w pierwszej kolejności od wykształcenia w rzeczywistości nie miały nic innego na celu poza tworzeniem uprzywilejowanych posad dla nauczycieli.Mam szkołę średnią ,ale do niczego mi się ona nie przydaje.Konkretnych umiejętności nauczyłem się podejmując pracę zawodową. Osoby wysoko wykształcone przeważnie wiedzę mają ,ale tylko teoretyczną ,której nie potrafią do niczego użytecznego wykorzystać .Studia często okazują się tylko stratą czasu i pieniędzy.Dzisiaj nie liczy się poziom wykształcenia ,tylko konkretne umiejętności.Robotnik wykwalifikowany zarabia przeważnie 3 razy więcej od szeregowego urzędnika. Są oczywiście zawody w których solidne wykształcenie jest podstawą ,ale dotyczy to wyłącznie konkretnych profesji.Z niczym pozytywnym nie kojarzy się zdobywanie wykształcenia na siłę i pod presją.
100% PRAWDY.Pozdrawiam
Pora już późna, czas spać. Tym co się nie podobało jedno powiem - młodemu to się wydaje że jeno miłością będzie żył całe życie. Ale stary wie że ta miłość bez wykształcenia, dobrej pracy, prezencji, majatku - rozwieje się jako ten wiatr i nic nie zostanie.
mój syn nie powtarzał 7 razy rok!!! to studia trwały aż 7 lat bo były trudne
Jeżeli by się z nią ożenił ,to najbardziej poszkodowaną osobą będzie kucharka. Znam wielu ludzi ,którzy pokończyli i spowodowało to uwstecznienie.Nie dość ,że zmarnował czas i pieniądze ,to mu w głowie nawywracały.Wmówił sobie ,że "honor nie pozwala"wykonywać pracy fizycznych >bardziej "honorowe" jest w waszym rozumowaniu natomiast pozostawanie przez całe życie na cudzym utrzymaniu.Kobieta natomiast zobowiązana byłaby utrzymywać "uczonego"nieudacznika ,a poza pracą zawodową pełnić w jego domu funkcje służącej. Lepiej ,żeby się rozstali,bo szkoda kobiety.
Ja mam skończone technikum ,ale do niczego mi się ta szkoła nie przydała.Poszedłem tam ,bo uwierzyłem propagandowym hasłom ,które zakładały ,że osiągnięcie sukcesu w życiu zależy w pierwszej kolejności od wykształcenia.5 lat życia mi się zmarnowało ,a jak szkołę(z założenia ważną i przyszłościową)skończyłem na pierwszej wizycie w pośredniku dowiedziałem się ,że w moim zawodzie w ogóle nie ma pracy.Nie posłuchałem natomiast "doradców",którzy chcieli mnie wysłać na studia i nie mam czego żałować .Zamiast marnować kolejne 5 lat życia wyjechałem na ten czas za granicę i zarobiłem sobie na dom.Za granicą bardzo różnych ludzi spotykałem i zaobserwowałem ,że poziom wykształcenia wcale nie idzie w parze z tym co człowiek sobą reprezentuje.
Angielki wręcz gwałcą facetów by urodzić dziecko i dostać na nie zasiłek i mieszkanie „Pewna młoda Brytyjka zwabiła do publicznej toalety swojego znajomego na seks, a następnie oskarżyła go o gwałt, by wyłudzić tysiące funtów odszkodowania. Jednak jej intryga wyszła na jaw i teraz grozi jej pobyt w więzieniu - donosi serwis internetowy "Daily Mail". 20-letnia Sarah-Jane Hilliard zeznała policji, że spotkała znajomego w klubie. Postanowił on dołączyć do niej podczas powrotu do domu taksówką. Jak opowiadała 20-latka, gdy zatrzymali się na dworcu kolejowym, by mogła skorzystać z toalety, jej towarzysz zaatakował ją i zgwałcił. Po tych zeznaniach 19-letni mężczyzna trafił do aresztu, a młoda Brytyjka otrzymała od państwowego funduszu dla ofiar przemocy (CICA - Criminal Injuries Compensation Authority) rekompensatę wysokości 7,5 tys. funtów. Policjanci badając sprawę odkryli jednak, że przebieg zdarzeń był zgoła inny. Na podstawie zeznań świadków i nagrań z kamer przemysłowych ustalili, że to dziewczyna zwabiła chłopaka do toalety na seks, mówiąc mu nawet, że liczy, iż "będzie przy niej, jeżeli zajdzie w ciążę", a wszystko po to, by wyłudzić odszkodowanie. 19-latka oczyszczono z zarzutów, natomiast dziewczynie grozi teraz więzienie za okłamywanie wymiaru sprawiedliwości.”
w Anglii antykoncepcja jest darmowa a 80% aborcji cudzoziemek= Polki! 31 tys w 2008r! nastoletnie Angielki rodzą dzieci dla zasiłku państwo wspierając finansowo młode samotne matki (zapomoga na własne mieszkanie, utrzymanie) spowodowało falę urodzeń takich dzieci, bo niektóre dzieciaki zamiast szkoły, pracy, życia z rodzicami wolą taką "samodzielność". Aż 31 tys. Polek dokonało w ub.r. aborcji w Anglii. To 30% więcej niż rok wcześniej. Według BPAS (brytyjska organizacja finansująca prawie połowę aborcji na Wyspach w ramach ubezpieczenia) Polki stanowią aż 80% wszystkich cudzoziemek usuwających ciążę. Polska jest zacofana, jeśli chodzi o antykoncepcję. A prawo dotyczące możliwości usuwania ciąży jest absurdalnie (...) W wielu przypadkach wyjazd do Anglii nie jest fanaberią, ale aktem rozpaczy i desperacji. (...) jako przyczyny takiego stanu rzeczy podaje (...) niewiedzę o sposobach zapobiegania ciąży i słabą opiekę państwa nad samotną matką. W Anglii antykoncepcja jest darmowa. Żeby pozbyć się ciąży, Polki wyjeżdżają też do Czech, Niemiec i Holandii. Do klinik w Czechach jeżdżą głównie mieszkanki regionów przygranicznych. Aborcja kosztuje tam ok. 2 tys. zł. W Holandii i Niemczech jest kilkakrotnie drożej, żeby jej dokonać bezpłatnie, trzeba mieć numer ubezpieczenia, czyli legalną pracę - a tamtejsze rynki nie są tak skore do zatrudniania Polaków jak Anglia (...)”
Danuto jeseś bardzo głupia, a syna masz madrego.
tak naprawdę to tylko pomoc kucharki-obiera kartofle, dusi cebulę, kraja kopytka, nic sama nie umie
musi byc pewien stopien intelektu na wysokosci oczu,inaczej z czasem zaczyna sie nuda a nuda i brak tematu to poczatek konca.
Jeno nie jeno a w zawodówce obuwniczej miałem tę piątkę z polskiego, wróżono mi że nawet maturę zrobię ale dziecko szybko się pojawiło no i tak.
nie ale nie mogę podać bo obawiam się represyj ze strony rodzicow kucharki
o taaa baardzo cięzko skończyć administrację, ja to zrobiłem a na uczelni pokazywałem się 2 razy w roku hahahaha
"oczekuję,zapewnia,spełniam".....chyba już uczucie do żonki wygasło...co?
A ja patrzylem na wyglad, przypadkowo mamy te same wyksztalcenia, kochamy sie , i przynajmniej mam ladna zonke juz 24 lata
to takie 'puste paniusie' cie pociągają, takie przyciągasz...?hehe lgnie swój do swego :)
Twoja wypowiedź jest dla mnie perłą wśród tysięcy debilnych komentarzy internetowych wypisywanych każdego dnia.
Bardzo mądre zdanie napisałeś "jeśli nie przyświeca wspólny cel i radość ze wspólnego życia nie warto". Uważam, że właśnie w tym tkwi sekret udanych związków. Musi być wspólna radość z zycia, z małych rzeczy ale też wspólne ratowanie się kiedy trzeba. No i ten wspólny cel...niekoniecznie musi to byc mega wypasiony dom, drzewo, syn itd. We wspólnym życiu liczy się codzienność i umiejętność cieszenia sie własnie z tych codziennych, szarych dni. Kiedy smiejesz sie z ta druga osobą, płaczesz z nią ale umiesz tez z nią milczec. To jest wazne.
Bardzo mądre zdanie napisałeś "jeśli nie przyświeca wspólny cel i radość ze wspólnego życia nie warto". Uważam, że właśnie w tym tkwi sekret udanych związków. Musi być wspólna radość z zycia, z małych rzeczy ale też wspólne ratowanie się kiedy trzeba. No ten wspólny cel...niekoniecznie musi to byc mega wypasiony dom, drzewo, syn itd. We wspólnym życiu liczy się codzienność i umiejętność cieszenia sie własnie z tych codziennych, szarych dni. Kiedy smiejesz sie z ta druga osobą, płaczesz z nią ale umiesz tez z nią milczec. To jest wazne.
Chyba wibratorowi... Twoja obroża i łańcuch w piwnicy już czekają!!!
jedna z niewielu madrych wypowiedzi, dziekuje, pozdr.
Ludzie, ogarnijcie się ! Dobrze daje, sprząta,gotuje, ja zarabiam i obojgu dobrze...! Kto przy zdrowych zmysłach chwali się tak prywatnymi sprawami ? Jak na moje oko to te wywody są krzykiem osób zakompleksionych, z jakiego powodu ? To odpowiedzcie sobie sami. Oj, oj !
OD ROZMOWY O PASJACH PASJE NIE MAJA RODZIELACZA WYZSZE WYKSZTALCENIE CZY NIŻSZE PASJE TO JEST TO CO NADAJE SENS A NIE PAPIEREK, idziesz na studia dla kasy i papierka ja ide bo to lubię jak chcesz byc z kims kto lubi kulturystykę to dlaczego nie chcesz poznac kulturystyki?? jezeli jestes wyksztalcony to chyba nie sprawi ci trudności raz na jakiś czas dowiedziec się cos na ten temat. przeciez nawet czlowiek -po zawodówce może chciec się dowiedziec cos na temat kryzysu
moim zdaniem to prowokacja ale mam tylko średnie niestety kobiety często ze swoimi mężami nie mają o czym gadać gdyż myślą w innym kierunku.. ale za chiny ludowe nie pozwolą sobie na kontakt z ludzmi po zasadniczej szkole. i tutaj chciał ktos to wyśmiać
dokładnie ..baby są strasznie głupie mimo że mam u nich powodzenie to przeraza mnie ich głupota na co leca i zwracaja uwage trzeba byc przyglupem mówic co ślina na jezyk przyniesie wtedy kobiety uwazaja ze masz dobrry bajer ..niewazne co mowisz wazne ze jestes naturalny :D
ale przeraża mnie takie myślenie jak Twoje..jesteś ograniczona jak ten Twój "prawdziwy" facet..podłubie w nosie , beknie w towarzystwie..prawdziwy samiec.. nie trafiłas nigdy na Prawdziwego faceta z wykształceniem który doskonale radzi sobie w życiu bo niewiele soba reprezentujesz...to prawdwa ze wśrod wykształconych kolesi jest dużo oferm ale są też normalni, zaradni i bystrzy a wykształcenie jest dodatkowym atutem i prawdziwa kobieta z klasa to doceni a nie szczyci się swoim partnerem z zawodówki... no żal mi takich wypowiedzi
więc nie kalecz języka ojczystego... niemożliwe jaja sobie robisz...robisz...?
niestety, przeglądam to forum i jestem załamana, ta "elita" ma być przyszłością Polski? choć z drugiej strony przestaje mnie dziwić, to w jakim stanie jest ten kraj przy takich "inteligentach"
rozwiedź się, szkoda twojego męża. Nie zasłużył sobie na to
Jakie to ma znaczenie w tym przypadku, ze bez (kropki) jesli tak ladnie pisze o swojej zone.
I na odwrót. Najlepiej, żeby trafiali na siebie tacy co na siebie zasługują. Gorzej jest jak np. fajna kobietka weźmie z głupoty jakiegoś pogiętasa.
Pracowalam z jedna kobieta, ktora miala meza ze wsi (on mgr inz), ona po ekonomii. Wszyscy bylismy zdumieni ile glupoty bylo w tej kobiecie w wysmiewaniu swojego meza z powodu pochodzenia. Kiedys przez czysty przypadek dowiedzialam sie, ze jej rodzice tez pochodza ze wsi.
To nie problem w wykształceniu . Po prostu związki się rozpadają bo tak naprawdę oprócz seksu nic ich nie łączyło , niektóre takie związki trwają dłużej ponieważ urodzą się dzieci . To tworzy następne problemy które nie są rozwiązywane . Trzeba ze sobą codziennie rozmawiać , starać zrozumieć partnera , pomagać mu i wtedy jest szansa na przetrwanie związku . W większości związki rozpadają się bo przyczyną jest zdrada , która rodzi następne problemy . Sami jesteśmy sobie winni . Można by było wysnuć wniosek że na trwałość związku ma kierunek wykształcenia , bo czy inżyniera kanalizacji zrozumie magister kulturoznawstwa ? Choć i tu można znaleźć pokrewne tematy :) W jaki sposób za króla świeczka rozwiązywali swoje problemy życiowe :) Trzeba tylko rozmawiać ze sobą .
Rozumiem, że jak na ciebie naplują, to ty tylko spokojnie ścierasz ślinę i mówisz, że to deszcz pada?
Znam paru takich co to bez używania pamięci i odtwarzania wiedzy zdobyli papierek uczelni. Kosztował ich tak z parę tysiaków.
(czulego wojtka) nie poznajecie)?
Jeszcze coś dodam o zarobkach. Panuje popyt i podaż nawet w szpitalach, np. anestezjolodzy (o wiele łatwiejsza praca niż chirurga) zarabiają u nas, praktycznie w wielu miejscach, wielu szpitalach mają dyżury około 15 000 - 22 000 (kontrakty), zaś chirurdzy, pracujący na stojąco w ogromnym napięciu zarabiają mniej niż połowę tego co anestezjolodzy. Chirurg operujący po 6-9 godzinach jest wykończony, fizycznie i psychicznie, a anestezjolog zleci robotę pielęgniarce anestezjologicznej i ...idzie spać. Pewni słyszeliście o rekordzie pracy pewnego anestezjologa, który jednorazowo przepracował ponad 100 godzin na dyżurze. Każdy się domyśla jak można "tyrać" 100 godzin bez przerwy ;-) a 60-80 zł za każdą godzinę jest, czyli taki śpiący dyżur jest wart nawet 8 tysięcy, tak, tak to szok. Lekarzy mamy w szpitalach stanowczo za dużo, a pielęgniarek okolo 60% zapotrzebowania i zlecamy im pracę np. na dwóch różnych odcinkach, albo jedna lub dwie prowadzą sale z 30 obłożnie chorymi. Średnia wieku pielęgniarek w Polsce to blisko 50 lat, rząd musi im wydłużyć wiek emerytalny, wprowadzamy również kontrakty, praca nawet i po 300 godzin na miesiąc, najpierw dużo zarobią za te 300 godzin, potem tradycyjnie obniża się stawkę i za 250-300 godzin niektóre zarabiają mniej niż w zeszłym roku na ETACIE ok 160 godzin, to jest dziki kapitalizm.
A jednak trzeba będzie. Mówi mi to moja kobieca intuicja.
Ale to przerzucanie z szuflady do szuflady właśnie może być bardzo twórcze. Pod warunkiem, wszakże, że taka kobieta będzie miała w swoich szufladach coś więcej niż proszki do prania, obiadki dla mężusia i bachorów, ścierki do prania, lakiery do paznokci itp. Potencjał umysłowy kobiet jest jeszcze dalece niewykorzystany.
marna irionia, zasad pisowni polskiej uczymy sie w podstawówce, ty załapałeś dopiero na studiach? no to gratuluję, lepiej późno niż wcale
Prawdopodobnie jesteś brzydkim ,pryszczatym absolwentem fizyki a w dodatku prawiczkiem .Pozdrawiam serdecznie .
Weź się głupi Jasiu nie podszywaj pod filozofa, bo i tak ci słoma z butów wystaje.
We wzajemnych kontaktach, związkach liczy się Człowiek, a nie wykształcenie. Życiowej mądrości nie uczą na uniwersytetach, a ta w związku jest najistotniejsza. Owszem, wykształcenie, obojętnie jakiego kierunku, powinno jednocześnie podnosić ogólny poziom intelektu, ale jak widać w praktyce, nie u wszystkich. Istotniejsze są sposoby rozwiązywania codziennych problemów, relacje między partnerami, podejście do obowiązków rodzinnych, model związku. A temat do rozmów? W związku jest tyle różnych spraw dotyczących samego związku, że o pracy zawodowej, a zwłaszcza jej "technicznych" szczegółach nie ma co rozmawiać. Przypuszczam, że równie niezrozumiałym może być dla partnerów wysłuchiwanie o sposobie frezowania, toczenia, czy spawania, jak i o wnoszonej apelacji, kasacji, czy operacjach rynku finansowego, jeżeli się tym nie interesują. A skoro nie jest to ich zawód, to przecież nie muszą. W związku, jak w każdej społeczności, dla jego zgodnego funkcjonowania wystarczy zwykła tolerancja.
Przy całym szacunku jakim darze wszystkich, tak niestety jest, że wiele osób ma kompleksy z powodu swojego wykształcenia. Moim zdaniem niepotrzebnie.
Ogonowski, ci nowi po studiach to zamroczeni jacyś... nawet nie wiedzą jak się nazywają, a co dopiero coś o procedurach, rozsądnym i kreatywnym podejściu do zabiegu. Moi drodzy, u nas się improwizuje, każdy pacjent, każda operacja wymaga innego podejścia, rozwiązań. Szczerze, nie zrobiłem wiele operacji z których byłbym całkowicie kontent i to... jest rozwój, właściwe podejście, ponieważ zawsze wszystko można zrobić lepiej. A Pani Klaudia kocha swoją profesję - ja tego nie rozumię - zarabia ponad 4000 netto na kontrakcie, jest po liceum, wiedza przeogromna. Mamy też perełki po studiach z tytułem mgr - nieudały się nam, taka co dopiero przyjdzie, a już jest zmęczona, nie myśli, ospała, podejście do pracy jak do zła ostatecznego, poruszają się jak mucha w smole i zarabiają okolo 2000 zł, połowa pensji "niedouczonej" Pani Klaudii, która ma tylko liceum. Klaudia porusza się też jak dynamiczna 16 latka. Co za energia, werwa, zapał do pracy...
uff jak to dobrze, że nie należę do grona tak "inteligentnych" i "kulturalnych" osób jak autorka tych wypocin
tak wy za to jesteście z wyżyn wyzywając ludzi od prostaków, tępakow i hołoty, no ale spróbuj coś odpowiedziec, to masz "niski poziom"
Ważne są wspólne zainteresowania , a przy ich braku tolerancja dla drugiej osoby.Ja jestem już 40 lat po ślubie mimo że różnimy się w wielu kwestiach.Formalne wykształcenie jest przydatne chyba tylko dla pracodawcy.Dzisiaj nikt nie używa wizytówek z tytułem . A używanie tytułow w towarzystwie zakrawa na kpinę.Kulurę bycia na codzień raczej wynosimy z domu.Znam osoby po studiach i raczej ich towarzystwo mi nie odpowiada.A problem własciwego doboru jest złożony żeby sprowadzać to tylko do wykształcenia.Poznam pana po filzofii.To chyba ŚMIESZNE
tak wy za to jesteście z wyżyn wyzywając ludzi od prostakow i tępakow
studia to parodia każdy kombinuje i oszukuje i kupuje czyjeś prace wiem bo żona moja kończy ostatni rok
No to żeś autorytet znalazl, facet ma kompleksy i je leczy w ten sposob.
Też zwróciłam na to uwagę... Baby są jednak często puste, nastawione na kasę i "wyższe sfery". Mój chłopak mi ostatnio zabawną sytuację o laskach właśnie opowiadał. Siedzą sobie z kumplami przy piwie, wszyscy informatycy, i gadają. W niedużej odległości 3 wytapetowane lachony, oczywiście niezainteresowane ich rozmową dotyczącą komputerów. Niemniej jednak w momencie, gdy zaczęli dyskutować o przewidywanych zarobkach po studiach, dziewczyny od razu zwróciły na nich uwagę. Co więcej: przysiadły się do nich. Kiedy jeden z nich delikatnie zasugerował im, że ma je za panie lekkich obyczajów, strasznie się oburzyły. Wyjaśnił im wtedy, że przecież zainteresowały się ich zarobkami, więc wywnioskował, że świadczą usługi za pieniądze. Bardzo się dziewczyny zbulwersowały, oj bardzo :D
Tzw. IE to bzdura wymyślona przez psychologów, którzy odłączyli psyche od wartości! Raczej powinno się mówić o "dojrzałości emocjonalnej"!
CHYBA ZA DŁUGO ANATOMIĘ WZAJEMNIE STUDIOWALISCIE, A WZAJEMNE POZNAWANIE CIAŁA ODBYŁO SIĘ NA SŁOWNIKU ORTOGRAFII, SZKODA ŻE NIE OTWIERANYM, ZAPEWNE OD DŁUGIEGO CZASU
Kobiety, najlepiej się sprawdzacie w kuchni przy garach, w łóżku i służeniu własnemu Panu. Proszę nie zapominajcie o waszym miejscu w szeregu.
Jesteś niby "chirurgiem" a dla ciebie wiedza o bakteriach nie jest ważna? To ty chyba tylko byś odrąbywał zakażone ręce czy nogi a nie leczył. Ja bym z takim "chirurgiem" jak ty nie chciał mieć do czynienia.
I coś pouczającego dla was kobieciątka, dodam, że Konfucjusz nie był kobietą ;-) "Przychodzi kobieta do Konfucjusza: - Powiedz, mędrcze, jak to jest: jeżeli mężczyzna spotyka się z kilkoma kobietami, to nikt nie ma nic przeciwko, jego autorytet rośnie. A jak kobieta spotyka się z kilkoma mężczyznami, to wszyscy na nią gromy ciskają. Przed udzieleniem odpowiedzi Konfucjusz zaparzył czajnik herbaty i rozlał ją następnie do 6 filiżanek. - Powiedz, proszę, jeżeli z jednego czajnika leję herbatę do sześciu filiżanek, to jest to normalne? - Tak. - A gdybym lał z sześciu czajników do jednej filiżanki?"
i dlatego wolę wegetarianizm= wzmacnia orga(ni)zm:) wegetarianie nie gryzą się w łóżku jak wilki nie mają trupiego oddechu przy całowaniu:) a wegetarianki lubią nasionka! ale tylko wegetarian :)
antykoncepcja jednak jest zdrowsza od aborcji niechcianych dzieci sierot dlatego np w Anglii antykoncepcja jest darmowa bo na razie najwięcej dzieci maja biedni głupi niezaradni
czy niedługo w szkołach zamiast religii będą uczyć sexu też na zajęciach praktycznych? i o dzieciach =skutkach sexu?
dobre
W pełni muszę zgodzić sie z przedmówczynia(mówcą). Tego typu zachowania przejawiają się u ludzi, którzy co z tego że coś skończyli i są niewiadomo jak "mądrzy" skoro nie potrafia żyć w srodowisku, przystosować się do innego cłowieka itd. A to niestety jest bolączka. Znam kilka osób, które nawet jeśli będą miały wianuszek tytułów przed nazwiskiem i tak nie będą miały u mnie poważania. Dlaczego? Ano właśnie dlatego że partnera sprowadzaja do roli gadżetu, zabwaki, którą można kupić może nawet dostać i się nią pochwalić (btw panna po socjologii właśnie takie ma zapatrywania na życie. Nie ważne czy chłopak przyjaciółki, ważne że bogaty).
ależ z ciebie suka, po jakich studiach jesteś pani ynteligentna? uważasz, ze krawcowa nie ma o czym rozmawiać z magistrem? kto cie wychował, ynteligenci spod strzechy? jesteś obrzydliwą prostaczką i snobką, żadna szkoła nie zmieni prostackiego wychowania
jestem po zawodówce, jakoś mając własna firmę nikt nie pyta o wykształcenie tylko o ofertę i cenę , pracowałem na Uniwersytecie jako pracownik budowlany moja pensja to wykładowcy wypłata ,a kultura ludzi po studiach tragiczna
ma zawodowke. Jest slodka i glupia ale co powiem to robi i o to loto
Z ust mi to wyjales!
prawda. przykre jest tylko to, że Pani Klaudia ze swoją wiedzą i predyspozycjami wciąż jest pielęgniarką, więc popychadłem dla większości 'wielce wykształconych szanownych lekarzy', i zarabia pewnie odsetek tego co oni.
nikt nie przeczytal?..szkoda...
A którzy mężczyźni są najłatwiejsi?? Jak myślicie??
jak ktoś ma się dogadać to i tak się dogada z mgr. czy bez, ja mam męża po studiach, sama też jestem, ale kompletnie inne zainteresowania, on disco polo ja Nic Cave,Bob Marley, tak dla przykładu muzykę podałam. Efekt-każdy spędza czas oddzielnie, ma swoje zainteresowania, kiedyś mnie to raziło, teraz zaakceptowałam. Kto się ma dogadać, wyczuje porozumienie dusz to i tak się dogada, z mgr czy bez, a jak w łóżku fajnie to mgr. nie trzeba:)
Iga i Beata udowodniły - jak to kobietki, że mają puste łebki, więc można je wykorzystać jako grzechotki. Gdyby tylko zechciała zaśpiewać przy wtórze grzechotki. Światowy sukces murowany!
wykształcenia to współczesny odpowiednik niegdysiejszego mezaliansu. W okresie studiów poznałem ludzi tak prostych, by nie powiedzieć prostackich, że śmiech na sali. Z drugiej strony mam paru znajomych "od piwa" którzy elokwencją i umiejętnością dostosowania się do różnych sytuacji biją na głowę ludzi wykształconych. Krótko mówiąc, liczy się człowiek a nie jego pochodzenie, wykształcenie, zawód czy to ile zarabia :).
O kurna!! Jestem facetem?? Mamusia kłamała!!
Maria Curie - Skłodowska była jedną z 2 kobiet którym przyznano Nagrodę Nobla z fizyki na 188 osób .. co ciekawe ta druga kobieta też pochodziła z terenów obecnej Polski (z Katowic) ale była Niemką. Co nie zmienia faktu że były to wyjątki, podobnie jak to że w klasach mat-fiz jest układ rzędu 75% chłopców, 25% dziewczyn, z czego wybitne są wyjątki.
Z tym, że teraz ludzie po zawodówkach często zarabiają lepiej niż magistrowie.
zgodze sie. nie wątpie, ale ilez wyjątków od wyjątkow... wspolne zycie i pasje łącza niejednokrotnie bardziej, ale nie mam w zwyczaju argumentowac z ludzmi majacymi wieksze pojecie o tym ode mnie :) zycze zdrowka
Wybrałeś USA gdzie akurat poziom studiowania jest średni (jeśli nawet nie niski), nadrabiają za to najwyższymi technologiami i tym, że w Stanach mało kto kończy studia (bo się nie chce/ nie stać)
szok tok! dla ciebie znajomość pojęcia kolokwium czy juwenalia to już jakaś wyższa szkoła?!Żal mi ciebie i twojego męża!!!Ja też mam wyższe wykształcenie a mój mąż technikum, mamy troche inny pogląd na różne tematy inne priorytety, ale sie kochamy. Boże jaka ty tępa musisz być...albo zwyczajnie szukasz wrazeń i tyle!!!
Wszyscy tu się wielce wypłakujecie przed innymi internautami że jest „tragedia” i „nie macie wspólnych tematów”. A gdzie były wasze owe wielce wykształcone i światłe umysły w momencie gdy staliście na ślubnym kobiercu ? przecież wiedzieliście z kim chcecie spędzić resztę swojego życia i co ? wmawialiście sobie że jakoś to będzie czy jak ? Jesteśmy razem z moją Małżonką po technikum ale nie mamy jakoś problemów żeby porozmawiać o sztuce ,kulturze, muzyce ,polityce , wspólnych pasjach bądź hobby, ponieważ nie zależy to od wykształcenia tylko od głębokiej więzi i chęci poznawania tego świata wspólnie we dwoje i pro prostu miłości do tej drugiej połówki . JA to takich narzekających jak wy odbieram jak ludzi którzy chcieli się pochwalić wielce przed całym światem jacy to wielce byliście dorośli to tak ważnej decyzji życiowej „w cudzysłowie” ! Powodzenia i poprzestańcie siać Spam na tym forum .
znaczenia w kwesti rozmów. Z żoną mamy to samo wykształcenie a niestety każdy z nas ma swoje zaintersowania które nie znajdują uznania u drugiej osoby. I to jest problem a nie różnica w wykształceniu.
A ja popieram Cię Kolego.Pozdrawiam.
Mozna skonczyc szkole zawodowa i byc 100 razy inteligentniejszym i do tego zaradnym zyciowo czlowiekiem niz ktos,kto ma dyplom szkoly wyzszej.Spotkalam juz wielu matolow z dyplomem!
Nie chodzi o przereklamowane wyższe wykształcenie. Nie każdyje zdobywa, bo nie każdego na to stać lub też nie czuje takiej potrzeby. Jego wybór. Jesli się natomiast zna ludzi z obu grup - wyższej i zawodowej - ro się widzi, że w każdej z nich są perełki i zbuki.
Polecam obejrzeć film na youtube "Szowinista roku ??? " wszystkim i poproszę wszystkie kobiety o kontrargumenty na stwierdzenia Korwina :) pozdrawiam
wbijasz GWÓŹDŹ! Nie mówi się "wbijam gwoździa". W zdaniu twierdzącym wbijanie łączy się z biernikiem, a gwóźdź choć jest rodzaju męskiego nie jest osoba i biernik ma taki jak mianownik. Mierniki są różne i mierzą różne wielkości,ale mierniki nie są biernikami i na odwrót. Tyle o gramatyce. Mówiąc szczerze to gwoździe wbijałem kiedyś sprawniej niż dziś. Jak się ich wbija kilkaset dziennie, to się łapie wprawę, ale po kilku latach traci się to uderzenie i wbija się jak wszyscy, czyli niezbyt koncertowo:) Mnie chodziło o połączenie umiejętności manualnych z intelektualnymi, bo autorka wątku wyśmiewając brak pierwszych u innych (na co sie wszyscy tu złapaliśmy), obnaża u siebie braki drugiego rodzaju. kurczę.
A to tobie też się nie chciało uczyć do egzaminów. Hehe. I masz do niego pretensje, że nie rozumiał ciebie, jak się ci nie chciało uczyć. Hehe
Bo jesteś głupi i tyle. Ja o takiej marzę, a ty wywaliłeś jak śmiecia.
O czyją inteligencję pytasz?
tylko według ciebie ja jestem kobietą i uważam że jezeli ktos szybko nie wchodzi do łóżka to jest wiernijeszy niż ten który sie do niego pcha. dziekuję ja szybko nie idę.. umiem być wstrzemięźliwa i sprawia mi to przyjemność wolę być każdego wieczora noszona na rękach, calowana, tulona a nie tylko ruchana jak mówię nie to nie -zasady ludzie, zasady
Czytam ten artykuł i dochodzę do wniosku, że rośnie pokolenie "porąbańców" oceniających ludzi wg wykształcenia. Partner zostaje sprowadzony do roli "gadżetu", którym wypada się pochwalić, pokazać itp. Należy wreszcie rozgraniczyć wykształcenie od inteligencji. Nikt z wykształconych nie ma monopolu na inteligencję. Wykształcenie jest nabyte, a inteligencja wrodzona. Inteligentny rzadko będzie "burakiem", ale wykształcony lub nie może nim być w każdej chwili. Większość osób opisujące swoje doświadczenia życiowe z niżej wykształconym partnerem winne więcej czasu poświecić i zaznajomić się z aspektami inteligencji emocjonalnej. Będzie mniej rozczarowania.
tzw. wyższe wykształcenie to ZERO, papka ogłupiająca i nic nie dająca po studiach tylko papierek ... potem zaczynasz się wszystkiego uczyć od postaw. Mądrość życiowa, doświadczenie, rozsądek TO JEST TO! TE terminy: egzamin dojrzałości, wyższe wykształcenie... a to niedojrzałe i debilne siuski, maminsynki, dzieciuchy z brodami, ZERA życiowe i tylko nieliczni z was wyjdą na porządnych, wolnych i niezależnych ludzi. Bardzo nieliczni, moje matołki.
najłatwiejsze są stare panny po 30 !! nie mają hamulców bo wiedza że to już koniec ich atrakcyjności
Czasem ludzie po zawodówce są mądrzejsi od ludzi, którzy ukończyli studia!!!
wymagasz szacunku to go okazju... bo Twoja wypowiedz calkowicie Cie dyskredytuje
czego Ci bardzo zycze
hmm, kobieto , chyba tez erudycją nie grzeszysz.. w szczególności, bo już w szkole podstawowej uczą jak się pisze słowo " głupi".
Oczywiście:wobec mężczyzn.Pijaka w "anioła przerobią"...A po jakimś czasie-rzeczywistość skrzeczy.
u mnie humanistyka, u Meza elektronika :) czasem widac na przekor zycie plany uklada :)
A reszta jest tylko probabilistycznym gdybaniem..:)
Ja nie uważam, że ktoś po studiach jest lepszy od tych po zawodówce z samego siebie. Natomiast inny z reguły tak. I też po różnych rodzajach studiów ludzie są inni. Np. po medycznych często rozmów o wydalaniu moczu nie traktują jako coś niestosownego, bo mają tu inne podejście a dla mnie temat taki jest obrzydliwy. Z kolei księża wykształceni teologicznie i jeszcze w kulcie do Jana Pawła II będą mieć inne podejście niż ktoś kto więcej czyta z punktu widzenia czysto naukowego podejścia.
No i tu Jarek pokazał że nie tylko kobiety są głupie i tępę( z przykroscią stwierdzam że są, w większości)ale i faceci.Więc to nie o płeć tu chodzi.
Pani od fizyki oblala go w gimnazjum to leczy kompleksy- nie karmic glupiego trolla.
mnie nie biorą
on zarabia 7 tyś na miesiąć a ona 1,5 hehehehehehe
Osoba po zawodówce niekiedy jest mądrzejsza od tej po studiach. Studia nie czynią człowieka lekarzem, adwokatem, dobrym specjalistą. Nieraz tacy do pięt nie dorastają tym po zawodówkach
To inteligencja harakteryzuje gatunek a nie wykrztalcenie .Wykrztalcenie mozna poruwnac do hobby .Inteligentnemu osobnikowi nie jest to potrzebne bo wystarczy mu doswiadczenie .Wiedza zwana wykrztalceniem jest tylko zwykle smieci u osobnika pozbawionego inteligencji . Czlowiek wykrztalcony nie jest madzejszy :) Ma tylko wiecej smieci w glowie :D
tutaj chodzi o to czy ktoś szybko pójdzie do łóżka a nie o to czy często. ja szybko nie idę.. moj partner musiał czekać kilka miesięcy mimo ze spotykaliśmy się często a teraz wcale mu nie wydzielam gdyz kocham to robić umiem być wstrzemięźliwa i jeszcze nikogo nie zdradzilam, i nie mam zamiaru jak mówię nie to nie -zasady ludzie, zasady
Widzisz, ja z kolei byłam w związku z facetem z "wykształconej" rodziny, a sama mam rodziców niewykształconych. I uwierz mi, że moi rodzice mieli o wiele więcej pojęcia o kulturze i stosownym zachowywaniu się niż jego "wykształceni" rodzice "na poziomie". Nasz związek trwał bardzo krótko.
mądrością dorównujesz autorce artykułu
Ja musze moją dyrektorke obsługiiwać a za to mam premię. Stara pudernica ma chyba ponad 30 lat.
bzdetów daje mądrość, rozsądek czy cokolwiek? Dla 99% to zmarnowany INTELEKTUALNIE czas! Masz TYLKO papierek, nawet zero umiejętności!!! Najwyższą formą kształcenia to SAMOUK, człowiek b. ambitny i mający to coś, reszta to głupki. W życiu najważniejszy jest umiar i rozsądek, a nie jakieś głupie papierki, mielenie jęzorem o duperelach czy tez wiedza o bakteriach i insektach. U mnie w szpitalu to student na 6 roku medycyny jest głupszy od dobrego salowego, takie "trudne" studia, a student (prawie lekarz) jest analfabetą z tego czego się 6 lat uczył, na sali operacyjnej to nawet haków nie potrafi trzymać. Dobra pielęgniarka po dawnym liceum medycznym i 20-sto letnim stażu PRZEWYŻSZA wiedzą i umiejętnościami większość współczesnych chirurgów nawet z 10-15 letnim stażem. To wygląda tak, kto ma predyspozycje łapnie jak operować za 6 tygodni, a nieudacznik nie nauczy się nawet za 60 lat!!! Mamy na oddziale taką jedną pielęgniarkę, Pani Klaudia.. przy niej nawet profesorzy medycyny się czegoś uczą, pytają często jak to zrobić etc., Stoi ta kobieta 20 lat przy operacjach wszelkiego typu i wie o nich wszystko, a chrurdzy mają specjalizacji i ... jeden robi "głowy" (piszę kolokwialnie), inny układ moczowy, wydalnicy, zmiany płci, jeszcze inny serca i płuca, z kolei inny plastyka etc, a Pani Klaudia na wszystkim zęby zjadła, jest genialnie pojętna zna angielski i niemiecki, czytuje najnowsze rozwiązania w chirurgi i analizuje jak można to zrobić u nas. Napiszę szczerze, też pracuję 42 lata jako chirurg i zadziwia oraz szokuje mnie ta kobieta. Proszę, skończcie z tymi studiami matołki...
to bywa.Sama,posiadając dyplom mgr inż.wyszłam za mąż za mężczyznę po zawodówce,przeżyłam z nim 35 lat w zupełnej zgodzie,wychowaliśmy syna,który jest dr inż.Pomimo braku wykształcenia mąż okazał się mądrym życiowo człowiekiem,na którym zawsze mogłam polegać.Jeśli źle się czuł w towarzystwie to po prostu nie chodził.Syn bardzo go szanował za uczciwośc i ;pracowitość,dobroć i nigdy to nam nie przeszkadzało.Mieliśmy różne zainteresowania i nikt nikomu w tym nie przeszkadzał.Kochaliśmy się i kochamy do dziś.Jesteśmy na emeryturze,wyjeżdżamy,spacerujemy,korzystamy z internetu i....oby trochę więcej zdrowia.Nie doszukujmy się braków u partnera.Wszak wiemy,że: "wiedziały gały co brały":)
a ja prosze każdorazowo: czytaj ze zrozumieniem, ja mam pojecie o filozofii (Maz Moj Kochany o elektornice) - a nie o niej pisze. pisze o wspolnych zainteresowaniach dwojga ludzi - ze w takim przypadku ucza siebie nawzajem.. nos commentos.
Krecę się co prawda w klimatach finansowych (w polskiej grupie z fabrykami w paru krajach) i kiedyś być może będę zarabiał wielokrotność tej kwoty, ale to wcale nie jest pewne. Co zabawne jestem jednym z lepiej zarabiających! Żaden fizyczny nie ma tyle co ja, a to jest 300 osób! Kiedy ktoś pyta mnie "czemu nie żenisz się?", "masz dzieci?" itp. to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Gdybym skończył jakąś sensowną zawodówkę (oczywiście nie tą co robotnicy z mojej fabryki) to żyłbym jak pan. Ale kto mógł wiedzieć, tym bardziej w wieku 17 lat, że w tym kraju nie opłaca się długo uczyć?
Ja miałem najwięcej męzatek których mężowie pracują zagranicą lub często wyjeżdzają na parę dni. Ok. 30
No to chyba zbyt duże uogólnienia stosujecie Państwo. Myślę, że można coś powiedzieć kiedy się odbyło się z powodzeniem jeden i drugi tryb nauczania wyższego - tak jak ja. Ukończyłem wyższą uczelnię państwową w trybie dziennym oraz wyższą uczelnię państwową techniczną w trybie wieczorowym (już pracując). Obie państwowe...niby super wysoki poziom, jak mówią zwolennicy studiów dziennych..ale tam były niekończące się imprezy i ogólnie lajt. Studia (zaoczne, wieczorowe) dały mi szansę nadrobienia wszystkich zaległości, to była szkoła życia (godzenie pracy, solidnej nauki i życia towarzyskiego). Więc jak nie masz pojęcia, to nie marnuj swojego czasu na pisanie o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, tylko wykorzystaj czas efektywnie - trudne słowo ;)
ludzi ,ktorzy czuja ze nie maja nic w glowie i niepoadza sobie w zyciu bez naladowanie glowy "programem" identycznie jak komputera.Zaprogramowany robi to co umie i ktos na nim pracuje.Jesli zas ktos jest samoukiem nie musi tracic czasu na ladowanie sobie glowy niepotrzebnymi rzaczami.Z marszu robi interesy,eudukuje sie na bierzaco odnajduje swoje szczescie i nie potrzebuje nadszargiwac sobie nerowo przed "klasowka".Pozdrawiam inteligentnie urodzonych.
Chodzi nie tyle o wykształcenie, bo w dzisiejszych czasach pełno jest ćwoków po pseudostudiach, zwłaszcza w jakichś prywatnych malutkich szkołach albo zamiejscowych oddziałach wyższych szkół, jak też zdarzają się perełki, ludzie z wykształceniem średnim lub nawet nie, którzy są bardziej inteligentni, oczytani i lepiej potrafią się wysłowić od niejednego absolwenta uczelni wyższej. Chodzi o inteligencję, żeby była na tym samym "poziomie" - inteligencja życiowa, emocjonalna, obycie w świecie, kulturze, a nawet poczucie humoru itd.Jeżeli miedzy partnerami istnieją tu różnice, taki związek nie ma ZADNYCH szans.
Nie tylko o tym..:)Ty jako ktoś zorientowany materialistycznie powinieneś wiedzieć, ze dopóki nie istnieje dowód empiryczny wniosek jest jeden i to logiczny wniosek;)
oczywiście, przecież pasożyt liczy że wykształcony kokosy jej będzie przynosił, takich szybciutko na ciaże i urządzona
ale polaczki sie wkurzyly, obraziles ich wioskowe korzenie. U nas w kraju wciaz bycie prostym wsiokiem ma swiadczyc o prostodusznosci i dobroci czlowieka. A tak naprawde, to swiadczy o wiesniactwie. Wiec ujadajcie sobie polaczki do woli, raduje to moje uszy :)
prawda jest taka, że polscy naukowscy pracuja na uczelniach calego swiata. niestety w Polsce nie ma pieniaszkow na badania
Słuhaj lata mi to kolo piora co sobie sadzisz o osobach po zawodowce. Sam ukończylem szkole zawodowa a patrzac na to co sie dzis dzieje wydaje mi sie ze to my mamy lepsze parcie na szklo co z tego ze pan mgr. jak pracy znalesc nie moze
ze swicà tylko tylkami zero jakiego kolwiek intelektu
BRAWO BRAWO Ja jestem po zawodówce a moja żona po studiach i 2 fakultetach i co........Nic spokój
problemem jest że ludzie nie czytają książek,gazet,nie mają wszechstronnych zainteresowań,a w związku z tym trudno z kimś takim żyć,świat leci do przodu,i sam fakt skonczenia wyższej szkoły nic nie znaczy,trzeba rozwijać swój intelekt,do tego trochę znajomości dobrego wychowania i będzie ok.
POPIERAM 100 %
hę mam kolege który wylatywał ze studiów a mamusia wałówe nosiła a na koniec trzeba było kopertować i magister jest! pisze to na wypadek jakby ktoś nie wiedział co dzieje sie na wyższych uczelniach
Zgadzam sie w zupelnosci!!!.
jakich prywatnych, płatnych, szkołach pseudowyższych, to tragedia. Kim jest półinteligent? To ten, którego formalne wykształcenie przerasta wrodzony intelekt. Generalnie wyborcy PO.
oczywiście, przecież pasożyt liczy że wykształcony kokosy jej będzie przynosił,a nie wstyd, na czole nie ma napisane jakie ma wykształcenie, takich szybciutko na ciaże i urządzona
Bracie, masz moje serce. Jestem z Toba, zgadzam sie i tak jak Ty planowales wstepnie zyc ze swoja wybranką - zyje z moim Mezem wlasnie... pobralismy sie po 16 latach bycia razem - w prezencie dla rodzicow ktorzy juz truchleli przed wzrokiem sasiadow (miasto, a i tak wies, na ucieczke bylo za malo kasy...). Zyjemy dla radosci zycia. Kochamy sie i tak sie planujemy przejsc przez reszte zycia razem, we dwoje. Spacer doswiadczen i przezyc, z przyswiecajacą nam i niegasnącą gwazdą miłosci. Zycze zdrowka.
Fizyku, Tobie studia też nic nie dały. Jak byłeś głupi, tak nadal jesteś.
Jak spotkam sie z robotnikiem to jestem po zawodowce ,jak z rolnikiem to jestem po szkole rolniczej a jak z mgr. ,to jestem po studiach! Czy wy "wyksztalceni"potraficie do tego dojsc wlasna inteligencja(jesli ja posiadacie)? Powiem jedno ,moim marzeniem jest ,byc tak znakomicie "wyksztaltniety"jak prezio Komorowski i Tusk razem wzieci!
z mężem o filmach?
Haha, przynajmniej takie kobiety mają jakieś doświadczenie i wiedzą jak się do rzeczy zabrać ;) A i skąd Twoje przekonanie, że one "obsługiwały", a nie "były obsługiwane"? Słyszałeś kiedyś o pojęciu równouprawnienia i szacunku?
wg badać Polka 30 lat miała średnio 40 facetów .SPRAWDZONE NA GRUPIE 120 000
jw
nie, one uwodniły razem z pseudo fizykiem ze Polak był głupi, jest i będzie
gupia
że różnice w wykształceniu tak przeszkadzają. ja mam maturę a żona mgr inż. Nigdy nie daje mi do zrozumienia że jestem gorszy ja dobrze się czuje tam gdzie i ona chodzimy razem do teatru, i jesteśmy juz 7 lat razem, było różnie ale się ustabilizowało. znam tez przypadki dobierania się pod katem wykształcenia i kończyło się to niepowodzeniem, tak że nie ma reguły.
Ja po zawodówce ona po studiach żaden problem mnóstwo tematów zainteresowań. Wystarczy być inteligentnym. Inteligencje się ma albo nie szkoła i tak nic nie zmieni jedynie da ci oczytanie. Jak ktoś jest pustakiem to wykształcenie nieważne i tak zdechnie jako pustak
To ja mam dla Ciebie zagadkę, skoroś taki wykształcony i mądry: w jakim celu stosujemy interpunkcję?
Nie wiem, czy Ty naprawdę taka głupia jesteś, czy to tylko taka ironia, ale ehhh! Ciekawe ile łacińskich zwrotów sama znasz? A poza tym sam temat Twojej wypowiedzi wskazuje, że studia nie świadczą o mądrości... "tesz"? Zlituj się, student powinien umieć chociaż ze słownika skorzystać.
ale powiedz to "wysoko wykształconym".
Długo trzeba było szukać takiej wypowiedzi kolego . Dobre rozwinięcie tematu . Moim zdaniem nie szkoła a mądrość życiowa jest ważna dla człowieka. A gdy przyjdzie chęć takiej osobie zdobywać wykształcenie , droga wolna. Jestem po zawodówce i to mi wystarczy. Dla mnie najważniejsze jest zdobyć w życiu to czego pragnie miliony ludzi ..........
To już tak jest kiedy ludzie mają odmienne nastawienie do życia. Od ładnych paru lat jestem w związku z facetem, który tak jak ja jest po polibudzie, interesuje się polityką, nauką więc teoretycznie wspólnych tematów jest wiele. Jednak mój świat się na tym nie kończy, mam wiele innych pasji, które niestety jestem zmuszona realizować sama, bo o moje zbyt częste kontakty ze znajomymi jest zazdrosny. Żadne z nas nie ma na szczęście parcia na formalizacje związku, mimo to jestem w kropce, bo życie ucieka ...
i są jeszcze państwowe niższej rangi.. ale w życiu to wszystko tak naprawdę niema znaczenia
Idz zaplac zobaczymy czy dostaniesz dyplom tak sobie za free Zycze powodzenia
Tak twierdzisz ? to moze zaplac i zaryzykuj zobaczymy kiedy wylecisz jak sie nie bedziesz uczyc
Spotykałem się kiedyś z dziewczyną studentką studiów dziennych, czasem jak coś powiedziała to nie wiadomo było ,śmiać się czy płakać...(ale miała inne zalety- bynajmniej nie chodziło tu o robienie jajecznicy,choć blisko...) Co można powiedzieć o absolwentkach kierunków zaocznych, nie wiem nie poznałem bliżej... Ludzie podobno dzielą się na :" wykształconych i takich co mają wykształcenie". Ps. Z własnych doświadczeń to pamiętam że w okolicach 4 roku to zachowanie koleżanek z grupy cechowało coś co można było określić krótkim terminem -"silne parcie na męża "
ważne, że masz kasę...reszta dla dzsiejszych pań się nie liczy.
Dziewczyno bez przesady. Poszłem czy poszedłem. Po prostu są tacy ludzie jak twój chłopak i jest ich sporo. Za co go kochasz?
Z wlasnego doswiadczenia powiem, ze jelop zawsze zostanie jelopem i predzej czy pozniej go zostawisz. Poczekaj az Ci minie, tylko czasami slubu z nim nie bierz.
STUDENTEK" w dzień odsypia, a nocami "ZAKŁUWA" w Agencjach Towarzyskich. A sesja egzaminacyjna?...Jakoś się "ZALICZY"
no taaak, no bo do zawodówki idą tylko debile przecież, a na studia same bystrzaki...hmm, to ciekawe, ciekawe jak to jest, że ludziom po zawodowej zwykle jakoś łatwiej znależć pracę, niż tym po studiach...czyżby ich wykształcenie miało większą wartość rynkową?:-)
To ja Ci powiem. Jesteś najgłupszą osobą jaką znam.Książęta żenią się z pokojówkami a Ty myślisz bardziej wykształcona to lepsza.Czasami człowiek wyjedzie ze wsi,ale nie zawsze wieś wyjdzie z niego.
W szkole zdobywamy wiedze natomiast madrosc wewnetrzna mamy w sobie. Jezeli kogos poznaje to widze jaki jest ,) , jesli kros mysli ze za jakis czas to sie zmieni to znaczt ze wczesniej sam sobie idealizowal dana osobe. Kobiety czesto zakochuja sie bez pamieci w tych meskich czesto lekko brutalnych zlych, podkreca je to ze naprzyklad graja w pilke czy na gitarze ,) Po jakims czasie probuja tych ostrych facetow zmienic, urobic... i zaczynaja sie schody... co gorsze jesli ten samiec podda sie jej woli to automatycznie straci w jej oczach to za co tak bardzo go kochala... wnisek jest jeden... widzialy galy co braly :))
Bycie z kims to jest chyba kwestia uczucia, a nie stawiania wymogow, ze np "moja zona musi byc dziewica,bogata,inteligentna..itd" Niech kazdy zyje po swojemu.Najlepiej zajac sie soba a nie dawac innym dobre rady.poza tym nie taki byl temat rozmowy.
Pokaż mi osiągnięcia polskich naukowców, co takiego wynaleźli, ile rocznie zgłaszają patentów? O czym my w ogóle mówimy?
Pierwsze zdanie świadczy o wymyślonym temacie na sezon ogórkowy.
Jeżeli masz wspólne tematy ze szwaczka to znaczy że ktoś się pomylił dając tobie dyplom uczelni. A może pochodzisz z rodziny robotniczej i poziom szwaczki ciebie nie razi bo jesteś do niego przyzwyczajony w rodzinnym domu?
"Czasami tylko nurtuje mnie pytanie po co mężczyznom wykształcenie? Właściwie wystarczyłoby czytać i pisać ich nauczyć, a resztę sami by zrozumieli w końcu nie są tacy głupi." No reguła powoli to potwierdza, faktem staje się że mniej facetów niż kobiet studiuje, co tylko ciągnie za sobą kobiece piekiełko - dewaluuje się wartość wykształcenia - a szczególnie wykształcenia wyższego nie-technicznego, w które celują kobiety. Przyczyną dla której wejście kobiet w jakiś zawód lub branżę powoduje jego dewaluację nie jest fakt że ktoś chce kobiety oszukać - tylko to, że kobiety godzą się w warunkach wolnych negocjacji zarabiać mniej za tę samą pracę .. patrz jako dowód zawód nauczyciela. Co więcej w mojej branży ci najlepsi, genialni programiści bez wyjątku nie kończyli studiów .. szkoda im było czasu na głupoty.
Moja zona skonczyla ogolniak. Jestem bardzo szczesliwy, ze mam tak madra zone. Wiekszosc ludzi, ktora teraz konczy pseudo studia na pseudo kierunkach nawet poprawnie podpisac sie nie potrafi. Idioci ucza debili !
A nie lepiej doktorantka w pracy i w plenerze, a w domku ZAWSZE obiadek i porządek?
O RÓWNOUPRAWNIENIU?I NP.UTRZYMYWANIU KOBIET,DYKRYMINACJI
Przepraszam ze napisze, ale facet po zadowej szkole a jego dziewczyna po studiach to coc ich rozni mysle ze nie bo ja jestem bo szkole zawodowej i nie jeden uczen po szkole zawodowej np murasz lub innym zawodzie. Nie jeden uczen po szkole zawodowej jak skonczyl to wyjechal za granice i ma dobrem prace a byli tacy co zawoduwce co tesz wyjechal za granice i jest szefem bo zalorzyl firme jako budowlanka. Wy bibli pisze ze jak ktoc jest leniwy,pracowity karzdy jest ruwny sobie.
To musi iść w parze z całą resztą, wtedy jesteś CIACHO
...przede wszystkim ona... i winna temu była zawodówka... ale głupia wymówka... następny rozwód będzie dlatego że on chciał mieć dziecko, a ona już niestety nie mogła bo jej gdzieś uciekło 15-20 lat życia na rozmowach o wszystkim i o niczym...
Daremne twoje trudy.Ja dbanie o dom i rodzine traktuje jak hobby jednak nikt mi nie wierzyl,nazywali mnie kura domowa.Niestety w obecnych czasach bycie kura domowa to wielka plama na honorze kobiety.Obecnie mam skonczone 40 lat,wygladam o 10 lat mlodziej od swoich kolezanek a i figure mam super.I co slysze, "jak ja bym tak jak ona cale zycie siedziala z tylkiem w domu zamiast uzerac sie w pracy to tez bym tak wygladala".Eeeeh,obcych ludzi nikt i nic nie zadowoli a zycie mamy tylko jedno.
Wybacz, ale odniosłam wrażenie , że to dziewczyna cię zostawiła, a ty teraz w swoim rozgoryczeniu postanowiłeś ją "obsobaczyć" A fe!Jak jesteś taki poetycki i wrażliwy jak napisałeś to po co o tym piszesz prawdziwy dżentelmen w takich sprawach zachowuje milczenie.
a wyksztaucenie to bardzo fajny dodatek do życia. Nie każdy miał możliwość pojść na studia. Ja bez matury zarobiłem uczciwą pracą na własne mieszkanie a inni po studiach szukają pracy i biadolą.
To że ktoś jest po studiach jeszcze nie świadczy o jego poziomie. W Polsce spora część inteligencji to pierwsze, góra drugie pokolenie awansowanych po wojnie przez komunę wieśniaków, fornali i robociarzy. Ktoś kto miał rodziców spod chaty krytej strzechą nawet jeśli skończy studia nie będzie inteligentem w pełnym tego słowa znaczeniu. Awans społeczny wymaga nie kilku lat studiów tylko kilku POKOLEŃ.
Tragedia, nie mamy wspólnych tematów. Różnimy się we wszystkim np. ona czyta zawsze cieńsze książki, a ja takie minimum 500 stron. Tak więc przepaść straszna licencjat, a magister...
Też mi się taka marzy. Prosta i piękna - wiecej mi nie trzeba.
po tym co napisalaś to raczej masz wykształcenie pogimnazjalne a nie studia o.O bo ortografii to uczą od podstawówki...
Marylka to ... facet!!!
się w starszej po studiach,a ona w nim.Ona go złapie w ostatniej chwili ,RZUTEM NA TAŚMĘ.
ciekawy artykuł ale szczerze mówiąc nie zgodze sie z tym ze w zwiazku ma znaczenie poziom wykształcenia...nie papier swiadczy o inteligencji..a jak czytam wypowiedzi ludzi ktorzy maja nie wiadomo jakie wyksztalcenie i mowia ze do zawodowki chodzi hołota to swiadczy tylko o nim jaki jest prosty i ograniczony...UWAZAM ZE NIE MA ZNACZENIA W ZWIAZKU POZIOM WYKSZTALCENIA np. na podstawie swojej osoby...ja skonczylem zawodowke w zawodzie mechanik samochodowy a moja narzeczona jest wysoko wyksztalconą osoba...i sie zgadzamy i mamy o czym rozmawiac...
Ciekawe, czy ona może z nim porozmawiać o czymkolwiek innym, niż pieniądze...
Tak naprawdę to nie ma znaczenia, czy się jest magistrem, czy nie. Są wykształceni idioci i niewykształceni mędrcy. Moi rodzice mają oboje wykształcenie średnie, zrobili sobie jedynie kurs zawodowy. I co, pewnie wszyscy sobie pomyślą, że fantastycznie się dobrali, są na tym samym poziomie? Guzik prawda. Moja mama od skończenia owego kursu pracuje w tym samym zawodzie, w tym samym miejscu, na tym samym stanowisku od lat. Nie rozwija się, nic nie robi ze swoim życiem. Mój tata pracował w zawodzie kilka lat, po czym "przekwalifikował się" na inny. Nie zrobił żadnego dodatkowego kursu, nie ma na to papieru, ale sam się nauczył. Założył swoją firmę i obecnie jest dziś bardzo rozchwytywanym fachowcem w dziedzinie, z której nikt nigdy go nie przeszkolił tak naprawdę. Poza tym jest człowiekiem, który wie praktycznie wszystko i interesuje się wszystkim. O co go nie zapytam, to zawsze się orientuje. Kiedyś z ciekawości wzięłam słownik wyrazów obcych i zaczęłam go po kolei pytać o znaczenie słów. Z tych na "A" nie znał zaledwie kilku, "B" już sobie odpuściłam... Więc niech mi nikt nie mówi, że wykształcenie świadczy o człowieku. I żeby nie było: sama piszę teraz licencjat, więc wcale nie mam nic przeciwko studiowaniu. Poszłam na studia, bo chciałam. Denerwują mnie jednak ludzie, którzy idą na studia, bo "co inni powiedzą" i jednocześnie wyśmiewają osoby z niższym wykształceniem.
A jak Ty sobie dogadzałeś w towarzystwie jakichś pań przed ślubem to nie jesteś zużytym modelem jako mąż i ojciec? Twojej żonie nie ma prawa to przeszkadzać? Porażka...
przeciez to troll
teraz magistrem może być prawie każdy...najczęsciej zwiększają poczet bezrobotnych , bo tak naprawdę nic nie potrafią....aCi po zawodówkach sobie lepiej radzą niż Ci z mgr....a co do wspólnego zycia to jak przychodzą szarości dnia codziennego i trudy to mgr nie pomoże..
Źle postawione pytanie, nie chodzi o to kto ma jaki papierek, jakiej szkoły liczy się inteligencja, życiowa mądrość itp. Są prawdziwi kretyni co ledwo kończą zawodówkę i obchodzi ich tylko własny brzuch a są i inteligentni, którzy mają inne zainteresowania a nie kończą studiów z wielu różnych powodów np. finansowych a nie z głupoty swojej. I jest wielu po „studiach”, którzy ledwo kończą prywatne zaoczne kierunki, mają papierek ale w głowie pustki…
Oh, Jesus... co za słodkie ciacho!
Wystarczy jak ma dobrego zaganiacza w portkach.
bo magister jest bez kropki .............
100/100
na calym swiecie studia sa platne co wedlug twojego rozumownia oznacza ze zaplacone.. wiesz zapisz sie na takei platne studia w stanach to zobaczysz co to znaczy studiowac.
Marylko, przywracasz mi wiarę w płeć piękną :) Pozdrawiam
JEŻELI CZLOWIEK NIE MA CI NIC DO ZAOFEROWANIA INTELEKTUALNIE TO PO CO Z NIM BYĆ?? ŻEBY SIĘ ROZSTAĆ ZA 2 MIESIĄCE?? TZW TŁUKI NIE MAJĄ U MNIE NAJMNIEJSZYCH SZANS!
Poziom wykształcenia nie daje pełnego obrazu człowieka. Jeszcze pół wieku temu znikomy procent ludzi posiadał wyższe wykształcenie: większość konczyła edukację na podstawówce, lub zawodówce. Czy więc wszyscy Ci ludzie byli źli?
przecież napisała że gadała jak już było po wszystkim...
WITAM! WCALE SIĘ Z WSZĄ OPINIĄ NIE ZGADZAM MAM MĘŻA PO PODSTAWÓWCE A JA UKOŃCZYŁAM STUDIA I PRACUJĘ JAKO GŁOWNA KSIĘGOWA.JESTEŚMY W SZCZĘLIWYM ZWIĄZKU JUŻ 15 LAT. ZAWSZE MAMY WSPÓLNE TEMATY, ZAINTERESOWANIA ORAZ WSPÓLNYCH ZNAJOMYCH. NIKOMU WYKASZTAŁCENIE NIE PRZESZKADZA. WYDAJEM MI SIĘ, ŻE SZKOŁA NIE DAJE PEŁNEGO OBRAZU WIEDZY CZŁOWIEKA. MÓJ MĄŻ PRZEZ CAŁE ŻYCIE MNIE WSPIERA. PODACZAS STUDIÓW ZAWSZE POMAGAŁ MI. CAŁY CZAS NALEGA ABYM ZROBIŁA DOKTORAT. WYDAJEM MI SIĘ, ŻE NIE WYKASZTAŁCENIE JEST WAŻNE TYLKO UCZUCIE!!!
Czesto prostak zarabia nawet lepiej niż magister. A kobietom w 90% chodzi przecież jedynie o status kochasia, czyli jak by nie kombinować - jego pieniądze.
pusta izo niestety sam jestem po zawodówce do tego górniczej rozumując Twoim myśleniem to tępak zemnie straszny,moja żona jest lek medycyny ba ma doktorat...hmmm ciekawe jak ona zemną wytrzymuje
To akurat trafiłaś,ale genaralnie to jednak jest trochę przepaści miedzy wykształconym a nie. I potem na dłuższą metę,to brakuje tematów i rozmów na rózne tematy..Choc znałam chłopaka studiował,ale też nie było o czym z nim porozmawiać ;p
zastanów się jak będą się czuły Twoje dzieci, jak im ojciec wypisze usprawiedliwienie do szkoły z błędami ortograficznymi.
"Ja TESZ mam mężą"???!!! Studjuj , studjuj debilu. powodzenia....
jest mądrym człowiekiem, ten unika GENERALIZOWANIA. Z całą pewnością wyższe wykształcenie poszerza horyzonty myślowe i mentalne też, ale znam mnóstwo przypadków, kiedy ludzie "ze średnim" mają swoją wiedzę, inteligencję, mądrość życiową, klasę i kulturę bycia i tak samo mnóstwo przypadków wykształconych na studiach-pospolitych cynicznych chamów i prostaków zarówno rasy męskiej jak i żeńskiej. Obawiam się wręcz, że tych ostatnich przybywa nam lawinowo z każdym rokiem, czemu sprzyja tzw. "młoda polska demokracja" (czytaj bezwzględny, cyniczny, niecywilizowany nad Wisłą kapitalizm).
zawodówki.Poszedłem do pracy.Szlag mnie trafiał jak dziewczyny wolały gogusia z liceum aniżeli faceta z krwi i kości i na dodatek z kasą.Po 56r poszedłem do liceum jako ekstern zrobiłem maturę ,studia ekonomiczne,zostałem dyrektorem na 31 lat.W międzyczasie spotkałem te dziewczyny z tamtych lat (niektóre zatrudniłem )i w chwili szczerości jak odchodziły na emeryturę mówiły,że wolały wiązać się z przewidywalnymi aniżeli z osobami ,które nie gwarantowały odpowiedniego standardu życia .Uważam że jak się zdopinguje w odpowiedni sposób partnera(partnerkę) to można wyrównać poziom i razem zgodnie żyć.
masz racje wystarczy pocczytac to forum, nie nie warte, wściekłe suki przekonane o własnej wartości, takie prostaczki, że głowa mała
masz racje wystarczy poczytac to forum, nie nie warte, wściekłe suki przekonane o własnej wartości, takie prostaczki, że głowa mała
w społeczeństwie jest i musi być miejsce dla wszystkich. linia podziału na pewno nie powinna dzielić ludzi w kwestii wykształcenia bo zarówno ten po zawodówce jak i po studiach ma coś do zaoferowania innym. Nie zgadzam się z ta linią podziału mam sporo lat i nie mówię, że znam życie ale wiem co wolę a wolę inteligentnego oczytanego ciepłego i serdecznego robotnika niż wykształconego chama bez żadnych zahamowań i skrupułów. Drogie panie wybór partnera to wybór na dobre i złe a w życiu już tak jest: że, coś za coś, nie ma nic za darmo a wierzcie mi wykształcenie nie jest wcale największym problemem.
Zawodówek już prawie nie ma ,dla tego dziś brak w Polsce fachowców ,bo wyjechali za granicę .Dziś jest za to dużo tzw magistrów i inżynierów od zarządzania i od niczego .Układają po studiach towar w marketach ,jest to największa porażka Polskiej edukacji.Dziś politycy zastanawiają się jak reaktywować zawodówki.Po za tym studia dziś mają niższy poziom jak za komuny .
"wspanialy i wyksztalcony" lekarz ktory pisze lekarz przez "ż". BRAK SLOW POPROSTU;/
Idioto, to koniec zdania, baran!
Durny redaktorze i durne ludziska! Inteligencja to cecha wrodzona,ktora nie przychodzi z papierkiem,ktory w swiecie komputerowym moze dostac kazdy DEBIL!!!Sama mam mgr.i spotukam w moim swiecie w wiekszosci KRETYNOW!!
to mi to nie przeszkadza. Chętnie w niego zainwestuję i podciągnę w tych dziedzinach, w których ma braki. Sama mam dyplom Cum Laude.
Brawo, bis!
nie rozumiem problemu. przecież współczesne "szkoły wyższe" oferują poziom szkółki zawodowej, i nie ściemniać opowieściami o intelektualnym głodzie - wystarczy porozmawiac chwilę ze "studiującymi" - tak ze problem wyssany z palca
to ty jestes gosc bo sie zalogowac potrafisz?
mamusia bardzo madra, powinna sobie jeszcze wiecej dzieci narobic, nie stac cie na dzieci - nie masz dzieci. i masz jeszcze czelnosc pisac, ze tylko 300 zl zasilku na 5 osob - czemu spoleczenstwo ma was w ogole utrzymywac? kazal ktos jej sie mnozyc jak krolikowi? i jak w tym spoleczenstwie ma byc dobrze, skoro 80% najpierw wsadza patyk gdzie nie trzeba, a dopiero potem sie zastanawia jak to utrzymac? a potem bieda robi biede i takie bledne kolo, geniusz!
dla mnie to jest smieszne jezeli patrzymy na wyksztalcenie...nie waxne czy bez matury , po zawodowce czy studiach. Przeciez dziecko sie bedzie ksztalcilo w szkole tak jak bedzie chcialo i jakie mozliwosci bd mialo niezaleznie od tego czy ma ojca "glupiego" po zawodwoce.
masakra. Jak dobrze daje o nie potrzebna szkoła ani pochodzenie. Przepis na szczęście wg. was, to związek z takim samym jak wy? No to życzę dużo radości w życiu.
Czytajac twoja wypowiedz samemu mozna okreslic twoj poziom - DNO !!! i tyle na temat Inteligenciku !!!
bardzo dobrze piszesz!!!!!!!!!!!!!!
Marleno w Twojej prymitywnej wypowiedzi, to Ty nie masz szacunku do ludzi, wyzywając od prostaków i prymitywów!!! Widocznie z jakim przystajesz takim się stajesz w Twoim wypadku, to mąz. Myslę, ze to on uzywa na co dzien takiego słownictwa w domu. Po pierwsze zmień ton wypowiedzi, po drugie przestań krytykowac i wyzywac ludzi, ktorzy mają odmienne zdanie od Twojego.
A co to za wynoszenie się ponad innych? Mam wyższe wykształcenie. Mój brat ukończył, co prawda dość dawno szkołę zawodową - nie jest, jak to mówisz "tępakiem". Ma swoje zainteresowania, a swoją wiedzą przewyższa niejednego magistra. Dokonał takiego, a nie innego wyboru i nie żałuje. Jest porządnym człowiekiem, ma żonę z wykształceniem wyższym. Są szczęśliwi.. Więc może w Twoim otoczeniu są ludzie, o których mówisz, ale nie uogólniaj.. I po drugie, więcej pokory..
Ona chce do teatru a on woli oglądać kiepskiego.
jakoś zniosę, ale jakbym miał całe życie słuchać bluzgów to wole być sam.
DZIENKI...
Po takiej wypowiedzi można stwierdzić tylko odmóżdżona idjotka
A to jest właśnie ELEKTORAT. 'Łyka' każdy kit.
Ja już setki razy dałam ale teraz jestem grzeczna i jestem dziewićą
wiekszosc studentów to beznadziejny przypadek istenia i funkcjonowania wśród społeczeństwa. znajoma nieumiała obliczyc wartości vat od zaciągnietego kredytu -ps. prowadzi firmę. ale tez oni mają o sobie mnie manie, że są lepsi.też znajomy koleś po 50-tce zapytał się mnie : a skąd ja wiem co to jest wkrętarka. porażka. dla mnie niema znaczenia wykształcenie tylko to co człowiek ma w głowie i sobą reprezentuje. bo chwaląc się mgr przed nazwiskiem jest żenujące. i wcale jak tam post poniżej że do zawodówy idą najgorsi.
Mam wyższe wykształcenie, mój mąż średnie, lecz nigdy nie usłyszałam od niego jakichkolwiek uszczypliwości dotyczących mojego wykształcenia. Mamy mnóstwo wspólnych znajomych, wśród których oboje czujemy się tak samo dobrze i oboje włączamy się w prowadzone rozmowy. Mój mąż śmiało mógłby zdobyć wyższe wykształcenie, ale choruje na lenia ;-) i po prostu nie chce mu się, pomijając fakt, że ma umysł ścisły i jest niesamowicie inteligentnym facetem.
dyplomów.Większość dzisiejszych absolwentów wyższych uczelni to ludzie o horyzontach nie wiele większych albo równych horyzontom ludzi po zawodówkach,z tym że ci po zawodówkach mają konkretny fach w ręku zamiast bezużytecznego świstka i wygurowanych oczekiwań na rynku pracy.Jeżeli dla kogoś liczy się tylko wyższe wykształceie a nie konkretny kierunek,to mamy później tylko do czynienia z zadufanym głąbem bez jakichkolwiek umiejętności.
Pięknie i mądrze napisany komentarz. Moim zdaniem, na nic zda się nabyta wiedza jak mądrze jej użyć nie potrafimy.
Podpisuję się pod Twoją opinią ! Mój długoletni przyjaciel jest po szkole zawodowej, ja po studiach wyższych prowadzę szkolenia w firmach. Brak wspólnych zainteresowań ? Nam to nie grozi. Zjeździliśmy razem turystycznie pół Europy, a na tych wakacjach planujemy Amerykę południową.
Droga INK-o, gratuluję optymizmu! Pozdrawiam Mechanika.
Po tym co napisałaś to jesteś raczej głupia.A z kolegami w nocy robi się co innego ,nie gada.Wiesz co to juwenalia a nie wiesz co to orgietka.
Dziwię się kobietom, które swoje dziewictwo oddają zeszmaconym facetom, którzy wcześniej wsadzali swój interes w co popadnie. Takie to się dopiero nie szanują, widocznie ich dziewictwo nie było warte funta kłaków i zachowały je dlatego, że nikt wcześniej nie chciał ich nawet kijem dotknąć. Gdybym zamierzała pozostać dziewicą do ślubu, tego samego wymagałabym od przyszłego męża. A na razie mam jednego, jedynego faceta od lat i jeśli się nie daj Boże rozstaniemy, nie będę szukała prawiczka, ale na pewno żadnego dziwkarza nawet kijem nie dotknę.
O ja pierdziu, Katotalib o imieniu Romek. Fascynujace.
W podpisie ma mgr bez kropki, a w poście postawił kropkę na końcu zdania, Panie Czepialski Bez Powodu.
ZWŁASZCZA TE PŁATNE ,ŻE WPŁYW NA ŻYCIE MA TO ZNIKOMY.PROSTAK MOŻE BYĆ PO STUDIACH ,NIC NIE CZYTAĆ I OGLĄDAĆ FILMY NA VIDEO,A PO ZAWODÓWCE GOŚCIU CZYTAĆ KSIĄŻKI. TE PANIE TRAFIŁY NA TAKICH PROSTAKÓW I SAME SA TROCHĘ PRÓŻNE .NAROBIŁO SIĘ TYCH LICENCJATÓW Z ZARZĄDZANIA I UKŁADAJĄ ICH ABSOLWENCI TOWAR W MARKETACH .DZIŚ STUDIA NIE WSZYSTKIE OCZYWIŚCIE MOŻNA PRZEPŁYNĄĆ BEZ TRUDU ,SĄ TAKIE PANIE STUDENTTECZKI SPONSOROWANE.JEST COŚ TAKIEGO JAK WYOBRAZNIA PRZESTRZENNA I TO JEST INTELIGENCJA A NIE WYUCZONA WKLEPANA WIEDZA.
Coś wspaniałego napisałeś. Też tak uważam,chociaż sam mam wyższe wykształecenie marketing ważna jest pasja,serce do tego co się robi czuje. Wioski naciskają na ślub wiem coś o tym mojego brata niedawno poślubiona żona na mnie naciska,ale jestem uparty. Podróże nie bez kozery mówi się,że kształcą. Ale ktoś te rzeczy musi zaszczepić albo super inteligencja jak mój szef wystarczy,że spojrzy na człowieka i już wiadomo o co chodzi moja mam miała średnie wykształecenie nie zyje 5 lat a mądrość zyciową niejednego profesora a i jeszcze skromność. Pozdrowienia
To jest kropka na koncu zdania.
Nigdy nie przynoś pracy do domu jezeli juz musisz zostaw to dla siebie i zajmij sie bliskimi,kogo to obchodzi kto jaki ma papier najwazniejsze jest to kim tak naprawde jesteśmy ,badzmy zawsze prawdziwi badzmy soba nie chowajmy sie za zaslona wyksztalcenia w rozmowie z drugim czlowiekiem by komus ublizyc tylko dlatego ze ktos nie ma skonczonej wspanialej szkoly,moim zdaniem to jest wlasnie prostactwo!
Hmm, milosc, a gdzie ona bedzie, jak po slubie okaze sie, ze roznice w wyksztalceniu sa bardzo widoczne? Czy, MILOSC wytrzyma wszystko? NIE!!! Predzej czy pozniej osoba, ktora ma wyzsze wyksztalcenie odejdzie. Milosc nie trwa wiecznie.
- to było pierwsze zdanie. "Przez ten pewien czas robił mi tak dobrze, że dopiero po pewnym czasie sie zorientowałam, że jest gupi". -to było drugie zdanie.Koniec, kropka.
jak mozna byc takim durniem i dawac nabierac sie na te prowokacje i poprawiac jego celowe bledy ortograficzne. Nie slyszeliscie nigdy o trollach? PS: Grazuluje niezlego wyniki ponad 140 komentarzy! Brawo!
No dobrze więc mój przykład- nie jestem po zawodówce ale po technikum. Nie poszedłem na studia bo nie miałem takich warunków. Pracuję jako futures trader (CBOT, NYBOT, COMEX, GPW, FOREX, analizy). Nie jestem debilem i znam swój zawód lepiej niż studenci FiR. Ostatnio pisałem również artykuły dla gazet finansowych, ale czytelnik nie domyśli się, że jestem tylko technikiem elektronikiem.
j.w.
zaradnoscia zyciowa. Wielu wybitnie inteligentnych bylo kompletnie niezaradnymi zyciowo bo pochlaniala ich tylko nauka czy sztuka i kokosow nie zbijali a czesto rowniez niezbyt dbali o siebie. Z takimi kobietom ciezko sie zyje, chyba, ze sa zblizone mentalnie i maja podobnie niematerialne aspiracje i cele w zyciu.
i gwarantuje, że wiedzą i elokwencją zagiął by niejednego inżyniera.
to sa bzdury tak wyglada XIXw kapitatlizm jest nidoszly hrabia jak Prezydent i Pleban ireszta choloty,tak nas traktuja.Sam jestem po postawowce a PIT wypelnialem facetowi nieraz po politechnice ktory z braku umiejetnosci iznajomsci ktore sa potrzebne na dzisiaj wyemigrowal
a nasz prezio był po zawodówce-elektryk i obalił komunę
A gdzie napisałem, że ja nie szanuję pracy mojej żony? Oczywiście, że doceniam jej zaangażowanie w utrzymanie domu i rodziny.
Kochani inteligencje ma sie wrodzoną a nie nabytą na studich.Tylko po studiach sie kontrolują i nie puszczają na luz.Chyba ,ze mają w czubie to wtedy luz nie kontrolowany.Nie można porównywać kogoś czy ma studia czy zawodówkę.Po studiach wie jak podanie napisać a po zawodówce jak kran naprawić.I wtedy ocenić trzeba co nam jest w danej chwili potrzebne.Czy ważne jest uczucie w małżeństwie.
nie poszedlem na studia dalem szanse innym zegam prostaczki i materialistki z uczelni reksio
Roznica w wyksztalceniu i poziomie intelektualnym z reguly staje sie powaznym problemem w zwiazku.Bywaja wyjatki,owszem,ale one te regule jedynie potwierdzaja. Ironicznie wlasnie ci o mniejszym intelekcie w wiekszosci stanowia zrodlo konfliktu-poprzez wlasna zawisc i kompleksy wynikajace niestety z...glupoty,braku tolerancji,swiadomosci i klasy.Strona bardziej rozwinieta intelektualnie wchodzi w taki zwiazek przewaznie z pelna swiadomoscia owej roznicy,ktora nie stanowi dla niej problemu w obliczu innych walorow partnera,ktore uwaza za bardziej pozadane badz wartosciowe.
Jestem pracownikiem naukowym i za żonę wziąłem sobie doktorantkę - inteligentna, młoda, seksowna... większość czasu pracuje, raz kiedyś ugotuje obiad, raz kiedyś posprząta... i nie zamieniłbym jej na świetnie gotującą nie mającą nic dopowiedzenia i posłuszną kurę domową
Powiedziałbym że to raczej wynik gorzkich przemyśleń ożenienia się z klasyczną blondynką.
co się tak wszyscy czepili tv? naprawde istnieja kanaly serwujace cos wiecej niz papka w tvp.
Wydaje mi się że to Ty nie masz pojęcia co ja napisałem i pewnie jesteś po filozofii:)
nie pisze się pod sobą tylko na mnie chyba że dominujesz że facetów masz pod sobą
po przeczytaniu kilku wpisów wyraźnie widać,jakie panie się tu wypowiadają.
Większość fizyków, jakich znam to tępaki - nie łapali się na ciekawsze studia to z odpadu trafiali na chemię lub fizykę :) A ci, którzy trafili tam, bo to ich interesowało i są fizykami z prawdziwego zdarzenia, nie pisują głupich prowokacji na forum onetu :)
Czemu poruszany jest tutaj temat w taki sposb iz tylko kobiety borykaja sie z tym problemem? Mezczyzni tez czesto wiaza sie z kobietam z "zawodowki"
Fakt,wystarczy oberzeć byle jaki teleturniej:absolwent/ka studiów,magistrzy ipt a na błache i proste pytania nie dają rady odpowiedzieć.
ja z kolei mam męża po studiach i często zdarza mi się w towarzystwie wstydzić za niego, mimo ze w tematach które są jego konikiem może imponować swoją wiedzą natomiast w tematach związanych np z kulturą czy sztuką albo polityką potrafi się zbłaźnić w taki sposób że totalna żenada... i nie wstydzi się przy znajomych poniżać mnie, ba jest z tego nawet bardzo dumny dlatego moje drogie panie nie wstydźcie się tego że mąż ma niższe wykształcenie ponieważ wtedy macie lepszą wymówkę w razie towarzyskiej kompromitacji i pomyślcie jak mogłybyście się czuć gdyby wasz mąż zachował się w taki sposób pomimo dyplomu
moja teściowa też uważa że jestem pusta, głupia i nie mam pojęcia o niczym. Nie może sobie ze mną pogawędzić ani o dojeniu krowy, ani o cenach na skupie żywca, nie wiem co się dzieje u jej "somsiadów" ani ile kto dał wczoraj na tacę.
Po dziennych i taki osioł????
Naprawdę nie wiem o co wam chodzi z tym zarządzaniem. Zgodzę się, że pełno tego na prywatnych uczelniach, ale czy nie uwazacie, że zarządzanie na państwowej, renomowanej uczelni to wcale nie taki głupi kierunek?
Nie muszę dodawać że ja studjuje. To jest tragedia, nie mamy wspólnych tematów, on nie zna żadnych łacińskich terminow - nie wie co to kolokwium czy juwenalia. Nie to co moi koledzy z grupy, ostatnio to z pięcioma z nich to przegadałam pół nocy jak już było po wszystkim. Ja jestem coraz mądrzejsza a on taki gupi. Czy mam się rozwieść?
Dalej, inteligentni inaczej, toczcie pianę!
Brat prowadzi firmę, bratowa uczy w szkole. On zarabia dziennie więcej niż ona przez miesiąc na półtora etatu.
WYKSZTAŁCONA używana i rozkapryszona.
Dokładnie to samo mówię ale są jeszcze prywatne - tam dopiero się kupuje dyplomy.
Biorąc pod uwagę że 'reguła' oznacza 'większość' to udowodnienie iż dopełnienie jest 'wyjątkiem' czyli występuje w 'mniejszości' dowodzi reguły. Co dowodzi że jesteś humanistą czyli .. sam se dopowiedz.
'a po kątach walały się śmieci....' 'prosta dziewucha' jest okresleniem obrazliwym i nie mozna porownywac tego do 'misiu', itp... - jesli nie rozumiesz tego, to sie podszywaj pod naukowca. Poziomem intelektualnym i nieznajomoscia jezyka polskiego nie dorownujesz osobie bez matury. Czyli taka zawodowa, czy jakies mierne technikum. Potwierdza to tez fakt, ze odpowiadasz wyzywajac zupelnie bezpodstawnie osoby, ktorych nie znasz.
Nie ma nic bardziej żałosnego niż chłop, który się chwali WIERNOŚCIĄ SWOJEJ ŻONY :) Jedno powiem : KAŻDEGO można uwieść, KAŻDEGO można przekupić i KAŻDEGO zastraszyć. Wyjątkiem są oczywiście ludzie ŚWIĘCI o których uczą na lekcjach religii, ale zakładanie, że Twoja żona pójdzie w ślady Błogosławionej Karoliny Kózkówny jest dość naiwne - bo Karolina Kóżkówna umarła śmiercią męczeńską jako dziewica, broniąc swojej cnoty... Nie ma wiernych żon - są tylko takie, których jeszcze nikt nie próbował uwieść.
mało tego nie umie się wysławiać a kto go popiera i robi z niego bohatera wy ludzie po studiach niby tacy inteligentni--wniosek poziom waszego wykształcenia jest poniżej zawodówki..
Jesteś przykładem sztucznej inteligencji.W rzeczywistości jesteś prostaczka,u której występuje przerost treści nad formą
wspaniały komentarz!!!
wszystkich rozumieć !!! Trzeba mieć czym !!!
obecnie wśród osób z wyższym wykształceniem niewielu dorównuje poziomem dawnej maturze, a prawdziwych inteligentów- takich co dużo czytają, chodzą do teatru, na wystawy czy oglądają ambitniejsze filmy jest najwyżej kilka procent. Więc nie wiem o co to całe bicie piany. Absolwentka Marketingu i Mieszania Bigosu Łokciem z Prywatnej Szkoły Wyższej w Pcimiu przecież doskonale porozumie się ze swoim chłopcem po gastronomiku czy gimnazjum i kursach spawania.
Poszłam trudno pozniej chciałam sie dalej uczyć ale mojej mamy niebyło na to stać.Ale zawsze mialam łeb do interesów.Teraz prowadze swoją firma która ma kilka sieci w Polsce.A wszystkie te które się ze mnie smialy ze jestem po zawodówce a one po studiach proszą mnie żeby je przyjąć do pracy!
Niestety przeniesienie problemu na poziom wycieczek osobistych na temat tego kto ją głosi i jego charakteru nie powoduje obalenia tezy. Tylko mówi że brak Ci argumentów. Co nie znaczy że gość ma rację.
Kobiety podobno są głupie, ale ty chyba wolalbyś, zeby były ww ogóle pozbawione mózgu, bo tylko w takiej sytuacji byłoby im obojeten czy coś jest gorsze czy lepsze.
Dlaczego zawsze na zdjęciach pod artykułami, jesli jest pokazana para to zwykle brunek i blondynka, ewentualnie psoradycznie brunet i brunetka, blondynów brak na takich ilustracjach... Co to za dyskryminacja :)?
Wydałaś właśnie o sobie opinię -prostaczka . Ile tatulo przedał jałówek na Twoją maturę????????
Marlena,mam podobną sytuację.Co więcej,mąż wielokrotnie zdobywał zaufanie pracodawców na tyle,że od kilkunastu lat sprawuje tylko kierownicze stanowiska.Nikomu nie przeszkadza ,że nie ma wyższego wykształcenia.A w swoim zawodzie jest po prostu geniuszem.Zaznaczę,że jest niesamowicie oczytany i nie raz to on stwierdzał ,że nie ma o czym rozmawiać a okazywało się ,że gościu po studiach.Zaznaczę też,że dla dorosłego,wykształconego syna jest wielkim autorytetem.A nierzadko i dla jego znajomych:-)
Bez obrazy, ale dla mnie to Ty tez reprezentujesz jej poziom. gdybys byl taki inteligentny jak piszesz to bys zauwazyl jej wiesniactwo bardzo wczesnie a nie po 4 latach. I przede wszystkim nie pozwolilbys sie manipulowac. Tak, rozumiem, ze pewnie byles zakochany. Tylko, ze takie pustaki mozna z daleka poznac po kilku minutach.
Śmieszy mnie ta dyskusja troszkę. Zdaję sobie sprawę, że 99% komentarzy pod artykułami nie nadaje się do czytania. Jednak jako, że jestem człowiekiem nie wykształconym czuję się sprowokowany i muszę wyrazić moje zdanie. Mam wykształcenie średnie i nie mogę dogadać się z większością ludzi którzy obecnie studiują lub skończyli nie dawno szkoły wyższe. Jednak jeśli chodzi o osoby które skończyły takie szkoły kilkanaście lat temu, nie mam najmniejszych problemów, żeby się z takimi ludźmi porozumieć. Myślę, że znam tego przyczynę. Dla większości młodych ludzi którzy studiują, mądrość życiowa polega na tym, że wybierają w telefonie numer tatusia gdy skończą się pieniądze. Mało takich młodych ludzi wie co się dzieje w kraju. Nie ma z nimi żadnych wspólnych tematów bo po prostu o życiu nie mają pojęcia. Jednak strasznie się wywyższają i myślą, że są bogami tego świata. Życie jednak szybko zweryfikuje ich myślenie. Teraz nie wystarczy dyplom byle jakiej uczelni. Mój przełożony jest po zawodówce. Właśnie awansuje na wyższe stanowisko. Będzie zarabiać około 5 tyś netto. I co na to powiecie? Nie, wykształcenie sprawia, że ktoś jest inteligentny. Po prostu musi trafić swój na swego i ten temat nie ma sensu. Wykształcenie jest tylko tutaj czymś zastępczym. Zawsze łatwo powiedzieć, że rozstaliśmy się przez wykształcenie. Zapewne znajomi jednej i drugiej strony to zrozumieją. Co ma wykształcenie do tego czym się ktoś interesuje? Co ma wykształcenie do tego czy ktoś czyta książki czy gazety? Chodzi po prostu o człowieka a jak wiadomo nie z każdym można być. Gdybyśmy patrzyli na człowieka a nie na jego wykształcenie nikt nie miałby takiego problemu o którym jest mowa w tym artykule. Nie mam oczywiście tutaj tylko na myśli, że to ludzie z wyższym traktują gorzej tych z niższym wykształceniem bo zapewne wszyscy sobie zdają sprawę, że odwrotnie to też działa tak samo.
Zgadzam się z Wami dziewczyny macie absolutną rację. Sam skończyłem studia , ale wiem, ze dużo jest róznego rodzaju frajerów i lamusów, którzy myślą, że jak są wyszczekani to im wszystko wolno , a zwłaszcza nabijac się z innych. Nie myślcie jednak, ze wszyscy co są pod studiach są frajerami i nie wiedzą jak zmienić gumę w samochodzie :) pozdro
w domu rządzę JA !!!
czego dzisiaj nauczyłem się na wykładzie z informatyki kwantowej, albo wysłuchiwać co ona ma do powiedzenia w zakresie planu kont w księgowości. Ja oglądam programy informacyjne, ona TVN Style. Działa od kilku lat i niech tak zostanie.
-lekarz ... -a polskiego na studiach nie uczyli.... -bo w zawodówce,uczyli....
Ja mam mgr z prawa i kulturoznawstwa(filmoznawstwo) a kulturystyka to moja pasja .Lubię pakować
kobiety wybieraja prymitywow bo latwiej sie nimi manipuluje i latwiej krecac tyleczkiem mozna wyciagnac kasiorke od takiego tumana. Takiemu duzo do szczescia nie trzeba; piwko,zakrapiana imprezka, seksik, zarcie, mecz w TV i spanie(czasami jeszcze twarzyczke obic po pijaku partnerce). Jest materialista a wiec jest bardzo zblizony mentalnie do nawet najbardziej wyksztalconej partnerki, prosty jak drut i to im odpowiada. A co do inteligentnych to roznie bywa, wielu geniuszy umarlo w biedzie a zadna nie chce zyc w biedzie i nie mozna miec do nich o to pretensji.
Prawdziwy mężczyzna nie boi się pracy - najlepszy są po zawodówce. Wolę takich niż maminsynków po studiach.
którzy mają zaoczne tzn. chodzili na uczelnię 2-4 razy w miesiącu i myślą sobie że mają wyższe co jest utopią. Są tacy którzy myślą że jak na fili ( ośrodku zamiejscowym) zrobili dyplom to jest on równoważny z ALMA MATER. Tak więc trzeba zawsze pytać rozmówcę czy jest po prawdziwych studiach czy po kupionym dyplomie ( na zaocznych się płaci co wszyscy wiemy).
zacząłeś od zawodówki a zapomniałeś o podstawówce .
Forma wypowiedzi jest ważna może dla humanisty czyli ćwierćinteligenta i pełnego półgłówka. A reszcie wystarczy zrozumienie komunikatu.
Pytam,a po co?Nie muszę się dowartościowywać.Tylko tłuki musza sobie coś udowadniać.
Hmmm.. żałosna jesteś, wiesz? "Tępaki"? założę się że jesteś mniej inteligentna od większości ludzi z wykształceniem zawodowym. W Polsce naprodukuje się tylu tępaków z tytułem magistra, że tym tytułem będzie można sobie tyłek podetrzeć.
mgr- bez "kropki". Panie, gdzie teraz dają dyplomy ? :P
Zależy o czy z nią rozmawiasz. Bo może byc jest np. tak, ze po prostu nie rozumiesz co ona do ciebie mówi??
JA NIE MAM STUDIÓW I JAKOŚ SOBIE RADZE W ŻYCIU ,SAM WSZYSTKO SOBIE ZROBIĘ I NAPRAWIĘ ,JESTEM POPROSTU ( GOLD HANDLE TO WORK.A juz wiele razy spotkałem się ze magistry nie potrafią wbic gwożdzia w deske itp.nie mówiąc juz o naprawach domowych .
musi pracować fizycznie jak reszta wali w klawiaturę
ha ha wielki mi lekarz jak słowa "wstyD" nie potrafi napisać. Zacznij od nauki poprawnego wysławiania sie i pisowni a może spełni się Twoje marzenie i zostaniesz cenionym lekarzem rozbawiłeś mnie ha ha ha
Masz 33 lat i ty mowisz o dzieciach? Kiedy zamierzasz je miec, kolo 50tki?
Dokladnie to mozna wyczytac z jej wypowiedzi. Ciezka praca umyslowa ktora posuwa swiat do przodu dla niej sie nie liczy...Gratuluje spojrzenia na swiat.
No cóż moja żona jest magistrem ja mam ukończoną szkołę podstawową(dziwne nie?).Poznałem wielu z tak zwanej elity inteligenckiej-moje poglądy zmieniły się radykalnie.Głąby jednokierunkowe z którymi nie ma o czym rozmawiać-chyba że na tematy zawodowe.Ale i to zmienia się kiedy poda im się probierz na inteligencję-(200 gram vódki).Prostacy z papierkami którzy w swojej ignorancji uważają się za inteligentów.Człowiek wykształcony nie znaczy inteligentny!
śmiechu warte a może on po studiach a ona po podstawówce albo gimnazjum ludzie pogieło was
Możliwe, że kazdy może zdać maturę, ale nie każdy chce. A jak potrzebujesz dobrego fachowca, to go nie pytasz, czy ma mature, tylko czy np. umie naprawić samochód.
całkowicie się z Tobą zgadzam,wykształcenie można kupić a inteligencji niestety nie.......
No proszę jaki cudowny facet - nie dosyć że mistrz ciętej riposty to i zarazem wujek dobra rada. Aż dziwne, że go jeszcze NASA w kosmos nie wysłała
Inteligencja,otwarte horyzonty,zdolnosc do przyswajania wiedzy,rozwoju osobistego i pozim kultury jest kwestia INTELEKTU i srodowiska a nie wyksztalcenia.Faktem jest iz osoby o takich cechach i predyspozycjach najczesciej wybieraja droge dalszej edukacji ale nie zawsze jest to regula.Bywa,ze specyficzne talenty badz silna indywidualnosc sa walorami gwarantujacymi sukces i wolny wybor drogi zyciowej (niezaleznie od presji spoleczenstwa w kwestii dypolomow i edukacji wyzszej).Taki wybor moze rowniez spowodowany byc specyficzna sytuacja zyciowa.Niestety dziala to tylko w jedna strone.Bez intelektu edukacja na poziomie wyzszym jest niemozliwa.
do rozbijania problemów zadanych na studiach. I jeszcze jedno z reguły to ludzie bez światopoglądu. Bo trzeba mieć czas, czas i jeszcze raz czas by zdobyć szeroki zakres wiedzy, która pozwoli porozmawiać na każdy temat. Można pracować 2 godz. dziennie, żyć za to godziwie, resztę czasu poświecić na zdobywanie wiedzy i to do końca życia. Co zostanie z wiedzy zdobytej 40 lat temu? Mam podstawówkę zaledwie! O czarnych dziurach, czy np. GMO z wykształciuchem nie porozmawiam. Za pieniążki obecnie - magistry, inżyniery mnożą się jak króliki - z resztą w poprzednim ustroju było podobnie.
Moim zdaniem główny wpływ na związek ma nie wykształcenie a habitus społeczny. Już tłumaczę.. Wyobraźmy sobie, że mamy dwóch magistrów - partner wychowywany w mieście, jego rodzice zajmujący wysokie stanowiska, również legitymujący się wykształceniem wyższym, a partnerka - dziewczyna z małej mieściny tudzież wsi, rodzice rolnicy lub po zawodówce. Co z tego, że facet i kobieta mają "mgr" - różni się ich pochodzenie społeczne dlatego taki związek ma mniejsze szanse na powodzenie niż różnica wykształcenia w związku ale za to podobne pochodzenie społeczne - miejsce zamieszkania, wykształcenie rodziców. Dziś zrobić magistra to żadna filozofia i wcale nie świadczy to o inteligencji, tak samo wykształcenie zawodowe nie świadczy o byciu nieinteligentnym. Owszem, studia w pewien sposób kształtują człowieka ale jednak podstawą jest to co wynosimy z domu i tytuł naukowy tego nie zmieni. Jeśli wynieśliśmy podobne wartości, zachowania z domu to stworzymy cudowny związek z partnerem który ma wyższe/niższe od nas wykształcenie. A jeśli różni nas habitus to nawet jeśli ja będę profesorem i mój partner - jestem pewna, że w związku będą zgrzyty. Z drugiej strony są też ludzie którzy uważają "teraz jestem po studiach - jestem lepszy a ludzie bez wykształcenia to tępaki", zwłaszcza ci, którzy wybijają się ze swojego "naturalnego" środowiska (np. dawniej klasa robotnicza). Więc jeśli komuś "odbija" i czuje się lepszy przez wykształcenie to nawet wspólny habitus nie pomoże... Myślę, że we wszystkim można znaleźć jakiś złoty środek i także w tej kwestii.
A wiesz po co Cie tak mobolizuje do dzialanie? poniewaz sam jest leniem i nic mu sie nie chce robic, wiec sobie mysli, ze w przyszlosci to Ty bedziesz go utrzymywac i stanowic glowe rodziny w zwiazku z zarabianiem pieniedzy:D wiec lepiej zmobilizuj lenia do dzialania :D
100/100
nie pisze się i nie mówi się "mu" tylko "jemu"
no to co? Nic nie trwa wiecznie. Każda miłość jest pierwsza... la lala la
Mnie się nie chce uczyć, ani pracować.
FRYZJERKI , NAUCZYCIELKI I NA KIEROWNICZYCH STANOWISKACH
... planują otworzyć własny biznes i zarabiać porzadną kase lub pracować w jakiejś dobrej firmie. Na studia sie wybierają ci którzy zamierzają być bezrobotnymi i zamiatać ulice. Z resztą prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie i jak ktoś kogoś prawdziwie kocha to mu nie przeszkadza wykształcenie, praca, zarobki, stan zdrowia ukochanej osoby poznieważ za to nie kochamy ukochanej osoby
Glupi Jasiu, powiedz mi jeszcze ilu wyksztalconych facetow jest naukowcami :) Wyksztalcenie nie jest po to zeby byc naukowcem, tylko po to zeby miec wiedze, z ktorej przyda od czasu do czasu korzystac. Co do bycia naukowcem to fakt - faceci maja lepsze predyspozycje (koncentracja na jednej rzeczy - pamietam taki program jakiegos komika - facet otwiera jedna szufladke, wklada do niej jedna rzecz, potem nastepna, i nastepna rzecz itd... I kobieta ma wszystkie szuflady otwarte, przerzuca wszystko z jednej do drugiej... Chyba cos w tym jest) - poza tym kobiety generalnie wiecej czasu spedzaja na dbaniu o swoich mezow i dzieci, bo generalnie to faceci dzieci maja w nosie (widze po facetach w firmie) wiec maja mniej czasu aby poswiecic sie karierze.
Możesz podać źródło przeprowadzonych badań, gdzie wyszło te 80%?
w życiu bym nie chciał mieć dzieci z kobietą która miał już 5 w łóżku. Co powiem dzieciom że matka była puszczalską ??
Ojejej ales ty madralinska a jaka zaradna haha zalosna pasozytnicza istotka, pewnie zaden na wysokim poziomie intelektualnym cie nie chcial to zadowolilas sie z przymusu prymitywnym robolem.Takie jak ty sie puka a pozniej kopa w tylek i nastepna durna laleczka do zaliczenia(jak ladna oczywiscie) Oszukuj sie dalej hehe...
a znałam blisko dwóch panów z zawodowym wykształceniem. I przy żadnym z nich nie czułam "przepaści intelektualnej." Jeden z nich pochłaniał więcej książek, niż niejeden student. Myślę, że w dzisiejszych czasach wiedza człowieka bardziej zależy od zawartości ich głowy, a nie portfolio. Jest tyle innych, poza szkołą, źródeł informacji. Jeśli ktoś chce, to zawsze może.
Po zawodówce dzieciak umie coś zrobić, a po studiach w 99% przypadkach umie tylko stać w kolejce przed UP.
Moze to nie reguła ja mam wyższe moj maz zasadnicze i jest super a znalam paru takich po studiach prostacy i szuje
Ale się wam pokiełbasiło w tych głowach ludzi po studiach i zawodówkach. Dla mnie wszyscy co tu temat drążą że ja albo ona lub ono jest lepszy od omo :p jesteście nic nie warci. Reguła jest prosta jeden bez drugiego nie da sobie rady!!! Jeżeli nie potrafisz poskromić swego ego strzel sobie w stopę i pomyśl życzenie ot takie sobie przemyślenie ...
Z inteligencją trzeba się urodzić, a nie da się jej nauczyć na studiach!!!
oj, ja mam właśnie taki większy problem po moich wykształceniach bo wykształciły mi się z przodu 3 dodatkowe fałdki i jeszcze boczki po bokach, ale i tak jestem pyszna (jak wszystkie wykształcone, które niniejszym pozdrawiam!
Nieźle rozbawił mnie ten artykuł, a zwłaszcza wypowiedź Iwony15. Pusta kobieta - tyle co mogę o niej powiedzieć. Spotykam wiele osób wykształconych ale ich inteligencja i wiedza często pozostawiają wiele do życzenia. Wielokrotnie spotykałem też osoby które przewyższały inteligencją osoby po studiach, a posiadały tylko średnie czy zawodowe wykształcenie.
JA JESTEM PO ZAWODOWCE.POTEM BYLO LICEUM A NASTEPNIE WYJAZD DO USA.TAM POZNALAM SWOJEGO MEZA MAGISTRA:)) SZKOLA NIE JEST MIARA CZLOWIEKA I JEGO ZAINTERESOWAN.JA KOCHAM TEATR.DOBRA KSIAZKE. PODROZE I MADRE DYSKUSJE:)) TAKZE UKONCZENIE STUDIOW NIE JEST POTRZEBNE KOMUS KTO KOCHA ZYCIE::
JASNE
A jo mom w łepetynie ino Fedra co uszy trzymie!
Rysiek Ochodzki: Eeeee tam ! Zachowałaś się w ogóle jak idiotka ! Nie mogłaś mu zostawić trochę włosów ? Ola: No nie mogłam. No jak ? Jeśli jestem idiotka, to za to ty jesteś mądry. Rysiek: To debil. Jak ty sobie w ogóle z nim dajesz radę ? Ola: Jakoś daję. A dlaczego mam niby nie dać ? Rysiek: Nie nie wiem. Tak pytam. Ola:Och, ty Miśku ! Ty złośniku. Ty głuptasku ! Co ty sobie wyobrażasz, że ja z nim ? Och ty świnko, ty ! Rysiek: No to jak ty w ogóle z nim? Ola: Powiedziałam mu, że tak, że owszem wszystko, ale dopiero w Londynie. Rysiek: Ty kłamczucho ! Ola: Nie skłamałam mu, przecież on nie pojedzie ze mną do Londynu, a kto pojedzie ze mną do Londynu, kto ? Rysiek: To co wy w ogóle robicie ? Ola: Gadamy. O właśnie ! Powiedz mi, co to jest właściwie tradycja. On ciągle o to pyta. Mówi, że to jakaś dziewczynka. Rysiek: Debil ! Tradycja to jest coś ekstra. Ola: Ekstradycja ? Rysiek: To jest przy ... porwaniach samolotu, jak bandyta porywa samolot to możemy go żądać z powrotem, właśnie na zasadzie tej tradycji ... to stara tradycja. Jeszcze od początków ... lotnictwa. Ekstradycja
bez znaczenia
jestem po zawodówce i dobrze mi z tym, jak patrzę i widzę rzesze bezrobotnych po studiach:) p/s z tego co widzę to każdy kretyn idzie teraz do liceum, gdyż w zawodówce nie dali by sobie rady!!!
Takie tępaki są w większości inteligentniejsze od ciebie bo nie obrażają nikogo bez powodu , sporo z nich musiało wybrać zawodówkę bo nie stać ich na to by dłużej się uczyć , musieli iść do pracy by pomagać rodzinie a nie jak ty malować pazurki i pleść bez sensu takie bzdury.
Gdzie matołku napisałem, że wykształcona żona=bród? Ja przedstawiłem swoją sytuację. A co do "prosta dziewucha" to równie dobrze można się oburzać określeniom "misiu", "rybko", "fajna laska"/ Ani "prosta", ani "dziewucha" nie jest niczym obraźliwym.
chciałabym , aby mąż tak o mnie powiedział...niestety ja mam wykształconego chama za męża:(
[pozdraiwm
A ja mam kasę, 25 lat, dom i jestem dziewicą. No bo wszyscy faceci chcą mnie zaliczyć na pierwszej randce.
takiej nie chce. chce dziewicę
zgadzam się mam doktorat,on ma średnie niepełne,pracuje na wyższej uczelni i przygotowywuje sie do habilitacji ,on jest sprzedawcą w obi.Jest moim drugim mężem(pierwszy po studiach muzycznych -artysta zupełnie się w życiu nie sprawdził).Mamy cudowną 3-letnią córkę i planujemy drugie dziecko.Jest opiekuńczy,widzi więcej niż czubek własnego nosa,myślę że więcej przeczytał książek niż ja i absolutnie nie musze się go wstydzić w swoim towarzysatwie.Wstydzę się natomista nieraz moich kolegów z uczelni jak sobie za dużo wypiją.To zależy od człowieka.
Dziewczęta szanujcie się, to na zdjęciu już widać, że jesteście wykorzystywane, przez takiego włóczęgę, co to pluł na szkoły i jedyne o czym kombinuje, to żeby zniewolić dziewczynę i żeby znosiła jego brak ogłady i kultury. I o czym rozmawiać z takim gburem po zawodówce. Tylko by jadł i pił wódkę i żebyście nosiły mu zakupy. Takie chamidło, to widać, że swój poziom intelektualny zakończył i tak bardzo wysoko. Widać mieli litość:)hehe
"Musi być lepszy i gorszy"
Szukając sensacji , bierzecie jakieś obcojęzyczne artykuły, napiszcie coś sami i niech się wypowiedzą Polacy, często pracowałem za granicą czasem się spotkałem z ludźmi niby niby wykształconymi na nawet nie wiedzieli gdzie leży Polska na mapie , i co jest stolicą , dawniej była praca wystarczyła zawodówka i dobry zawód i było dobrze , uważam że dalej tak jest choć u nas w kraju nie doceniają fachowców. Co do niskiego poziomu inteligencji to najgorzej wypadają "Tylko !" Prezesi i Dyrektorzy własnych firm chłopy proste po zawodówkach a się tak niestety tytułują......
Jestem po zawodówce i pracuje z panią magister,rozmawiając na różne tematy ona nie ma pojęcia o niczym..więc o co chodzi???
dla niektórych dzieci to kolejna rzecz jak dom auto meble do posiadania szpanowania przed rodziną znajomymi sąsiadami
Dzieci starszych rodziców sa inteligentniejsze do dzieci trzeba dorosnąć powinny być chciane oczekiwane zaplanowane bo na razie najwięcej dzieci maja biedni głupi niezaradni
Może zostawmy ten temat,wyjdźmy na świeże powietrze,bo temat jest ciężki jak góra lodowa.Zawsze znajdzie się ktoś,kto będzie się cieszył z tego,że ma zawodówkę,a innemu studia nie zawsze pomagają w znalezieniu pracy.Czasem dobrze mieć zawód wyuczony,a czasem potrzebny jest papier kwalifikujący na dane stanowisko.Pozdrawiam wszystkich zwolenników i przeciwników naszych zawodówek.
jak byśmy byli tak wykształceni jak Wy, to pewnie też byśmy pisali nazwę Twojego zawodu przez Ż a nie zgodnie z ortografią przez RZ
A Ty wiesz, kim była Elsa Schiaparelli?
Bo samice to dosc prosta forma zycia i zadne wyksztalcenie tego nie zmienia od zawsze tak bylo ze im glupszy i silniejszy samiec tym wiecej samic posiadal :).
połączyła nas miłośc; jesteśmy już razem 11 lat i nie wyobrażam sobie byc z kimś innym. mój mąż to cudowny i zaradny facet, zarobił już na wiele w naszym życiu. wykształcenie to nie wszystko. jeśli ludzie się naprawdę kochają to taki detal jak wykształcenie nie będzie stał im na przeszkodzie.
Niestety zgadzam się z Tobą. My, Kobiety, Polki, jesteśmy bardzo łatwe. Mam 33 lata i dotąd dwóch partnerów seksualnych. Nikt mi nie wierzy, że tylko tylu. Mam nadzieję, że mój przyszły mąż i ojciec moich dzieci (na pewno gdzieś tam jest ;-) uwierzy i doceni. Pozdrawiam wszystkie szanujące się Kobiety.
Odpowiem ci tak. Tak naprawdę to ty wybierasz oczywiście , zastanów się za co go kochasz co kochasz u niego konkretnie, tylko nie skupiajmy się na fizyczności bo po latach ona jest inna ,a człowiek zauważa charakter ,cechy, podejście do zycia. Nie nalezy się kierować wykształceniem oczywiście, bo jesteśmy wszyscy równi tak naprawdę. Kierujmy się wspólnymi zainteresowaniami, tym jaki ma ktoś cel w życiu, czego chce,no i proponuje z własnego doświadczenia przeanalizować dzieciństwo, bo jak nie było zbyt dobre to czy ta osoba chce to zmienić czy raczej ma te same zapędy do tworzenia swojej rodziny. I bierz pod uwagę czy jesteście świetną parą wśród grona znajomych na spotkaniach, bo to wbrew pozorom jest bardzo ważne, zawsze tam powinnaś się czuć super i komfortowo. Pozdrawiam
nie ma osob nie robiacych bledow ortograficznych po zawodowce ani po studiach, kazdy czasem walnie gafe... wiec mi tu nie wkrecaj ciemnoty panno z zakupionym licencjatem...
...panuje przekonanie że wszyscy chcieli by być fantastycznie wykształceni, mieć tytuły i dyplomy. Jestem ciekaw czy ktoś zastanawiał się nad tym ze wiele osób , które nie są tak dobrze wyuczone , po prostu nie chciało kończyć studiów , nie chciało być tytułowanymi. Jednak są ludżmi mądrymi , spełnionymi , pasjonatami swojej pracy , i dumnymi ojcami rodzin. szanowanymi obywatelami , nie rzadko płacącymi większe podatki od tzw kształconych. Podatki które przeznaczane są na edukację kolejnych pokoleń ... więc czy tym ludziom nie należy sie szacunek . dlaczego są poniżani i obrażani w tym artykule . Często jest tak że ludzie ci zdobywają więcej niż wyuczeni , są mądrzejsi i zaradniejsi . Umieją znaleść się w każdej sytuacji...
domu i rozbitej RODZINY.Wykształcenie nie ma takiego znaczenia.
dokładnie. a potem się człowiek odkochuje
Podoba mi się Twoja opinia.
Oczywiście, że bardzo dużo zależy od tego jaki jest ten drugi człowiek, jakie są jego pasje, zainteresowania a nie od wykształcenia. Tym bardziej, że wykształcenie - wcale nie równa się - mądrość. Także znam wielu wykształconych tępaków a nawet aroganckich chamów, a wśród osób z niższym niż akademickie wykształceniem można znaleźć prawdziwe perełki; na przykład mojego męża, z którym jestem od 25 lat i nigdy ale to nigdy nie brakło nam tematów do rozmowy, raczej to ja nie nadążałam za jego pasjami i lekturami. Może to ja jestem wykształcona, bo musiałam zrobić dwie podyplomówki, ale to on jest bardziej oczytany i ma więcej mądrości - awłaszcza tej przydatnej w codziennym życiu
Wazni sa ludzie i to oni musza potrafic sie porozumiec a jak komus szkoła odbije no cóż są ludzie i taborety ps jestem po polibudzie i co i w pracy nic mi sie z nauki nie przydało mam bo mam wyzsze ale trzeba szanowac ludzi i tych co zarządzaja i tych co kładą tynk na murze prawda!!!
.
A umnie w pracy inżynierowie "naginają" na maszynach(duży zagraniczny zakład produkcyjny) a ludzie ze średnim technicznym wykształceniem nimi kierują i co najważniejsze to przynosi zyski(od X-lat). Więc się dziwię że ludzie z WYŻSZYM wykształceniem cały czas pracują fizycznie na produkcji przecież TEORETYCZNIE ONI POWINNI KIEROWAĆ ROBOTĄ pozdrawiam
To moze historia mojej rodziny : ) Ojciec po szkole sredniej, wlasna firma, kilkanascie sklepow w calej Polsce i za granica, dwa domy, dwa mieszkania. Prywatnie duzo czyta ksiazek, pozostaly czas zajmuje mu praca. Macocha ( bo matka nie zyje ) magister marketingu i zarzadania z czasow gdy ten kierunek jeszcze sie liczyl. No i co? Macocha zadnych zawodowych osiagniec, spoczela na laurach jak tylko skonczyla studia, nie pracuje, nie ma zadnych zainteresowan, oglada M jak Milosc, jeszcze do niedawna nawet miala sprzataczke,, a , czasem jezdzi do firmy ojca, ale dluzej sie do niej maluje niz tam jest faktycznie. Wszystkie te historie o inteligencji, splendorze i wspanialosci ludzi po studiach, to naprawde idiotyzmy. Najwazniejszy jest pomysl na siebie i mnostwo pracy i checi, zeby do tego dojsc.
nie w każdym małżeństwie czy związku jest to przeszkoda. jestem z moim mężem trzy lata po ślubie, ja jestem po studiach a on po zawodówce i żadnemu z nas to nie przeszkadza, są nawet takie sytuacje gdzie mój mąż ma wiekszą wiedzę niż ja. nasi znajomi twierdzą, że jestesmy udanym małżeństwem i u nas nie widać tej różnicy.
Tak beznadziejny tekst to mogła napisać tylko baba po stódjak.
widac ze twoje wyksztalcenie nie podnioslo ilorazu twojej iteligencji
Gadałam kiedys z takim po zawodówce, po prostu żenada!!! Nie wiem czy miałam sie śmiac czy płakać. Opowiadał, jak fajnie jeździ się ciągnikiem lub samochodem, ale rozbijajac przy tym inne... Ludzie, uczcie sie, błagam!!!
zawodówce - zawsze znajdziesz prace - dobrze zarobisz - nie straciłeś tylu lat na naukę po studiach - stanie w kolejce w urzędzie pracy
Rozumiem ze dzielisz sie swymi przemysleniami z matka i zona. Zapewne sie z Toba zgadzaja :-}
ale właśnie to jakie szkoły się skończyło (dodam że Prywatnych Wyższych Uczelni Zaocznych Marketingu i Zarządzania Czymkolwiek do szkół nie zaliczam), wpływa na to, czy ma się te wspólne zainteresowania i plany oraz na to czy się po latach LUBI tę druga osobę, bo zakochać można się w byle kim, ale przyjaźnić z nią już nie.
Nie jest to bzdura, ale fakt społeczny - w socjologii nazywa się to endogamią. Zdecydowana większość ludzi wybiera parntera życiowego o podobnym poziomie wykształcenia i z tej samej warstwy społecznej. Jest to bardzo silna tendencja - jedna z silniejszych w społeczeństwie.
Kobiety z wyższym wykształceniem są straszne, nieznośne, pyszne i przemądrzałe. Nie mówię tutaj oczywiście o wszystkich. Ale gdy ja byłem na studiach to 85% pracowników naukowych, którymi były kobiety to stare panny, a jużwśród pań z dr przed nazwiskiem i wyżej to 100%. Kobietom bardzo łatwo przewraca się w głowie. I od kasy i od wykształcenia. Fakt, zmieniła się tendencja, kiedyś wiele wiecej mężczyzn kończyło studia niz kobiety a teraz jest mega wielki pociąg kobiet do wiedzy, i może dlatego też :) Moim zdaniem to kobiety mają większy problem po swoich wykształceniach niż mężczyźni
geny urodzenie nawyki...
Mark Twain mawiał - nigdy nie pozwoliłem na to by szkola staneła na drodze mojej edukacji. równie duzo idiotów mozna spotkac z dyplomem co bez.
A jo mom w łepetynie ino Fedra co uszy trzymie!
1987 rok zeby dostac sie do zawodówki kierunek radiowotelewizyjny musiałem zdac egzamin wstepny i całe szczescie ze bylem jednym z najlepszych z matematyki inaczej bym tego nie zdał ponad 200 chetnych na 30 miejsc takie były wtedy realia słowa nauczyciela z matematyki to jest jedyna zawodowka ktora ma lepszych uczniow niz technikum :P
i budę z ciuchami, gość zawsze w orginalnych dżinsach a nie jak inny w podróbach, nie musiał się uczyć, miał przejąć rodzinny interes, wszytskie laski na niego leciały. A teraz co, mieszka na 25 metrach w płycie, ma 40 a wygląd na 60,pije, nie ma roboty. Pogdajcie sobie teraz z waszym lowciem dziewczyny.
to jest tepym, skretynialym imbecylem... wyksztalcenie nie ma tu nic do rzeczy, znam ludzi po podstawowkach, ktorzy sa spokojni, pogodni, maja mile usposobienie i znam tez doktorantow, chamow, ignorantow a jak popija to dopiero z nich inteligencja wylazi... sam mam srednie i styka, nie ma co marnowac kasy na nauke i zostac wyksztalconym bezrobotnym...
Znam takiego budowlańca który zarabia 20 tyś miesięcznie w Polsce, podczas gdy ja po 2 fakultetach (prawo, ekonomia) zarabiam marne 3 tys zl i wracam do domu zmeczony jak wół. Ku zadumie...A leniem nie jestem.
ilorazu inteligencji nie mozna mierzyc miara skonczonej szkoly!!!!!!!!znam ludzi po studiach tak ograniczonych ze szkoda czasu na ich sluchanie ,znam tez inteligentych ludzi po zawodówkach z ktorymi mozna rozmawiac godzinami o wszystkim:-)Nie ma wiec regóły....
I jeszcze jedno. oczekuje ode mnie dalszej edukacji, chce, żebym zrobiła doktorat i najlepiej wykładała na uczelni. Pilnuje, żebym miała 4 i 5 z egzaminów i cały czas mnie wspiera. Ja również pracuję fizycznie, dlatego lepiej rozumiem wysiłek, jaki wkłada w swoją pracę każdego dnia. Bądźmy otwarci na siebie, a odmienne wykształcenie to pan pikuś. W czym tkwi sekret? Myślę, że w tym, że nie dałam się zmienić "elicie" na studiach. Jestem cały czas tym samym człowiekiem. I kochamy się miłością dojrzałą, wspieramy się na wzajem, rozwijamy siebie i swoje pasje. Bo to nie łóżko nas połączyło, a miłość i wspólne zamiłowania. Tyle w temacie.
Ten artykuł tylko bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o próżności ludzi. Przywiązywanie wielkiej wagi do dyplomu, który ma być wyznacznikiem przyszłego bytu i wartości człowieka... Jako kraj, jesteśmy chyba największym producentem magistrów w Europie... Tylko co z tego? Tak trudno zrozumieć, że studia są dla przeciętnych? Ktoś może nie chce ich kończyć tylko dlatego, że robi to co lubi.. To, że ktoś skończył zawodówkę nie zamyka mu drogi do książek, nawet tych akademickich. I można iść własną ścieżką, zamiast utartej przez "wyżyny inteligencji" wyznaczoną przez ministra edukacji pokroju giertychowskiego. To, że nie ma z kimś o czym porozmawiać w żadnym wypadku nie wynika z wykształcenia a raczej z jego braku. To właśnie salon próbuje wbić do głowy taką mentalność. Efekty dziś widać... Murarz, zarabiający więcej od lekarza. I magister, który nie wie w którym roku było Powstanie Warszawskie. Kłaniam się "inteligencjo"...
mam wyższe wykształcenie, odpowiedzialną pracę dobrze płatną, różne zainteresowania wśród nich jest kulturystyka. Mam wiedzę na temat anatomii, żywienia treningu. Interesuję się tez polityką, hitorią(nazizm, komunizm XX wieku) i gwarantuje że o kulturze antycznej i średniowiecza też bym był równorzędnym partnerem do dyskusji. Widać jaka jest zacofana i głupia ulega juz dawno obalonym stereotyp że kulturysta to musi być debil
w dzisiejszych czasach trudniej jest znaleźć praktykę dla syna, żeby skończył zawodówkę niż dostać się na studia - przećwiczyłam to na dwóch moich synach / 19 i 21 lat / Matka
Ale tu nie chodzi o wysokość zarobków. Szczerze wątpię byś mógł się orientować w kwestiach wykraczających poza zakres Twojej działalności.
> się ścisłymi i logicznymi i nieodwołalnymi prawami fizyki. Otaczająca rzeczywsitość rządzi się niedowołalnymi prawami natury, instynkt i uczucia są stworzone by przetrwać najlepiej i najwygodniej to zycie :-).
TAK TRZYMAJ.
Elementarną wiedzę przyswajamy w podstawówce i gimnazjum.W zawodówce trzeba już ją posiadać a oprócz tego, umieć wykorzystać nabytą wcześniej wiedzę w praktyce.Z tym ostatnim ludzie po studiach mają problem największy.Posiadają sporą wiedzę teoretyczną, jednak bez umiejętności wykorzystania jej w praktyce, skutkiem czego mają wielki problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy. Swoją wypowiedzią tymczasem, udowodniłaś do jakiego poziomu kultury osobistej sprowadziły cię wyższe studia.
kolego ostroznie ze slowami ja skonczylem zawodowke moja zona studja dzis mam swoja firme wspaniala zone 2 dzieci niedawno kupilem dom i mam 2 samochody nieposzlem dalej do szkoly bo fascynowalo mnie wojsko odbylem sluzbe a teraz zarabiam pieniadze i ciesze sie z tego co mam
DROGI PANIE DOKTORZE SŁOWO LEKARZ PISZE SIĘ PRZEZ RZ !!!!!!!
Ja tam lubie seks ale nie wytrzymalbym chyba w zwiazku dlugi czas i nie to zebym jej nie szanowal ale seks jest normalna rzecza. No ale i porozmawiac luybie - pozdraiwam Cię :)
a gdzie próba naprawy związku ? praca nad sobą?? czy ten świat jest naprawdę aż tak zepsuty?
ja go nie znam wiec nie w calej :P a na powaznie.. gdybys nie miala z tym problemu nie ruszyloby Cie takie pisanie.. wierze w Twoje szczescie i dorobek, bo zakladam mimo wszystko nie kazdy ma potrzebe zmyslac, ale wyluzuj troche gdyz jesli masz wszystko o czym piszesz to nie sadze bys miala cokolwiek komukolwiek jeszcze do udowodnienia, a tak sie niestety zachowujesz... Podrawiam
Nie liczy się papierek, czyli wykształcenie, liczy się KULTURA OSOBISTA. Za dużo w swoim życiu widziałam wykształconych sztywniaków i matołów. Papierek znaczy, że jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie, o ogładę możesz, choć nie musisz, zadbać - SAM!!!!!!!!!!!!!!
Dobra materialne? A ilu studentów jest w Urzędzie Pracy jako bezrobotni? A wiesz ile zarabia dobry murarz? Ogarnij sie.
Kapucha to nie wszystko, żona ci tego nie powie, a zrobi swoje. U mnie nie masz szans
ze niby ktos oczytany jest odrazu lepsza osoba powodzenia...:|
A ja po stomatologii 35 pzdr dla ww
jasne ze kobiety są głupie.
proponuję nie tylko pooglądać, ale i poczytać słownik ortograficzny.
Powiem Wam jedno wszystko zależy od człowieka a nie od wykształcenia.Czasem można mieć wyższe wykształcenie i nic w życiu nie osiągnąć, a po zawodówce ustawić się tak że inni mogą tylko o tym marzyć.Wszystko zależy od nas samych.Pozdrawiam
sformatować można twardy dysk :) a poza tym zgadzam się z Twoimi słowami.
Jeśli ktoś mówi, że nie mógł podyskutować z drugą połową o problemach poruszanych na studiach, to świadczy tylko o zamknięciu się tych osób na resztę świata. O studiach rozmawia się ze znajomymi ze studiów, z profesorami, a z facetem o wspólnych zainteresowaniach i problemach. Trzeba mieć znajomych. Który facet wytrzymałby codzienne ględzenie o literaturze, jeśli jest po zawodówce?! Musiałby być święty! A ile lasek chciałoby słuchać codziennie o naprawianiu auta... Sorry, trzeba mieć swoje życie :/
najważniejsze jest dobre wypróżnianie
Na swoje potrzeby przytaczasz ekstremalne przypadki. Twoim zdaniem o czym to świadczy ?Moim zdaniem o tępocie obserwującego,który wyciąga wnioski na podstawie odzywki kilku debili.Gratuluję intelektu inżynierskiego chyba,a może to tylko twoje marzenia?
Mirkuś to Ty? :)
Ciekawe jakie byki sadzisz w tych 6 obcych,skoro sklecenie zdania w ojczystym języku bez podknięć ortograficznych stanowi problem.To dopiero obciach mieć takiego poliglote na stanie.Czasem lepiej powstrzymać swoje twórcze zapędy i ograniczyć się do mowy.
wiesz chetnie nie konczylabym studiow które sa dla mnie zrodłem ogromnego stresu albo skonczylabym cos latowego jakas plastyke,muzykologie czy pedagogike tylko nie mam pewnosci kto potem zaplaci moje rachunki.faceci w tym kraju zarabiaja tyle,że pożal sie boże,kobiety jeszcze mniej.
Prosty facet- latwiejsza manipulacja. A ze nijak to nie pasuje to juz nie takie wazne. Wazne zeby w koncu wyjsc za maz, albo miec naiwniaka ktory bedzie dawal kase.
Jak ja bym chciała ażeby mnie ktoś pokochał i szanował aż do śmierci.
Przecież to jest żałosne jak można oceniać ludzi w ten sposób: są ludzie po zawodówkach i studiach z pasją, oczytani i kulturalni przecież w jednej i drugiej grupie spotkać można maxi buraka wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy....
podczas gdy nieumyty spocony macho obraca pseudo-inteligentki, niech se pogadają "do mikrofonu"
Brawo Fizyk! Masz browara za te święte słowa. Pracuje w firmie zatrudniającej głównie kobiety i zdecydowana z nich to magisterki (socjologie, psychologie, resocjalizacje itp bzdety), bo się szkoliły i powiem tak, że ogarnięcie prostych rzeczy na kompie włącznie z logowaniem się do systemu przekracza znacznie pojmowanie tych istot.
trzeba być niezłym tłumokiem...
Dokladnie tak jak facet, jak się zakocha to zrobi wszystko!!! Nie slyszaleś o facetach oswidczajacych sie na szczycie hotelow 5gwiazdkowcyh lub w telewizji. Nie slyszales o mezczyznach sypiajacych pod drzwiami kochanki kilka dni, az zostana przyjeci znowu!
i recepty też wypisujesz z błędami, może tylko stałeś koło lekarza jak pisałeś ten komentarz, normalnie brak słów
Zgadza sie. Pozdrawiam.
Prawda! Mądry artykuł. Brawo!
jego żona jest po studiach, żyją w miarę zgodnie. A oto kilka jego kwiatków: w moim mieście kiedyś dość blisko kościoła było solarium. I jak on to zobaczył to mówi: jak to może być, że agencja towarzyska jest tak blisko kościoła. Ja mu na to że to solarium. A on mówi, że jego kolega widział w Warszawie jak koło solarium zatrzymała się kawalkada samochodów korpusu dyplomatycznego. Z tego on wywnioskował, że to musiała być agencja towarzyska i że wszystkie solaria to agencje towarzyskie. Innym razem zobaczył, że przy moich kaloryferach, które były nie pod oknem ale na ścianie utworzyły się czarne smugi. Mówi mi, że to od dymu z pieca. Dym z pieca idzie rurami co do kaloryferów i z kaloryferów wychodzi i osadza się na ścianie. Inny przypadek byliśmy u nich w długi majowy weekend, trzeciego maja była relacja w telewizji, że parlament Litewski uczcił to święto a on na to: Co Ukraina ma do święta konstytucji. Pozdrawiam wszystkich po "Oksfordach".
ale feynman nie byl kobieta.
Ależ ty Kaśka jesteś jeszcze naiwna chyba nigdy jeszcze poważnie nie zachorowałaś czego osobiście ci nie życzę, bo wtedy dopiero się przekonasz jakich mamy niedouczonych lekarzy, a o reszcie tych "wykształconych" w innych profesjach to już nawet nie wspomnę. Pożyłam trochę na tym świecie i widzę teraz ilu mamy niedouczonych inżynierów, lekarzy, itp. Zresztą szkoda słów i komentarzy. Nie jedna osoba po zawodówce ma więcej wiedzy w małym palcu (np. historia, geografia, matematyka) niż ten wyuczony np. lekarz. Oczywiście chodzi o to, że nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. Pozdrawiam.
na studenta nie spojrzą, a potem nie mają o czym pogadać...
akurat tego nie trzeba sie bac.
Obrażanie mojej żony jest złe, bo to dobra kobieta. Mówienie nieprawdy, że jest genialną kobietą - też jest złe. Obrażanie jest złe - mówienie prawdy jest dobre - to cnota, cnota i dziewictwo zawsze było w cenie, a cnotliwe kobiety szczególnie szanowane i poszukiwane przez mężczyzn.
Prowo!!! Nie dajcie się wkręcić.
zawsze bedziesz sie wstydzila, to sie nie zmieni... sa ludzie i ludziska. Jednak jestem zdania, ze wyksztalcenie nie ma tu znaczenia. Czlowiek musi pracowac nad soba i po zawodowce mozesz znalezc blyskotliwego czlowieka i po studiach znajdziesz buraka. Wiec jesli oceniasz swojego chlopaka w negatywny sposob, a jego kultura i obycie pozostawiaja wiele do zyczenia to zastanow sie. Milosc jest odwrotnoscia starosci - najpierw jest slepa a pozniej przychodzi nadzwrocznosc. Z partnera musisz byc dumna a nie zazenowana jego prowincjonalnymi manierami. Ot co.
co sie czepiasz? czy ona cos zlego napisala? napisala o sobie a nie o Tobie..wiec badz laskawa zajac sie ocena siebie a nie innych ludzi, ok?kazdy ma inne priorytety, moze byc z okreslonym typem czlpowieka, a nie kazdym kto sie nawinie....i dobrze, bo szczescie dla kazdeo znaczy co innego.
duzo dziennikarzy i polityków tak mowi, poza tym jest wielu magistrów( magisterek :) ) którzy(re) tak mówią.
Żeniąc się z moją obecną żoną, ja byłem po zawodówce - ona na studiach. Dziś mam własną firmę i skończone studia. Żona pracuje u mnie z wykształceniem średnim ogólnym. Można? Można. Kobiecie studia są konieczne do tego by umieć czytać przepisy kulinarne, i tyle.
Jestescie naprawde durni. Jeszcze wytykacie facetowi, ze nie potraficie czytac ze zrozumieniem. Nawet sie odnosil sie do artykulu tylko do waszych glupich, zalosnych komentarzy pod artykulem. Nie umiecie wpasc nawet na to, ze ktos nie idzie na studia albo nie robi matury, bo to po prostu do niczego mu nie jest potrzebne. Po co robic cos, co jest zbedne? Mozecie sobie pieprzyc o dazeniu do wiedzy, ambicji, pragnienia rozwoju, itp, ale to sa puste slowa, pod ktorymi chowaja sie wasze kompleksy. Jesli ktos jest stolarzem, zarabia 5tys/mies, to po co mu robic mature? Zeby wam pomachal papierkiem przed nosem? Chyba tak, skoro nie znacie innych miar wartosci czlowieka.
cena okazyjna, ale jak widać na kompleksy nie pomogło, może trzeba było poszukać drożej?
Znam wiele osob ktore skonczyly studia typu "organizator gier i zabaw" lub 'kosmetologia" a nie wiedza co to byl Zwiazek Jaszczurczy albo kiedy byla Wojna Trzydziestoletnia.A pan po zawodowce mechanik doskonale to wiedzial
Co za bzdury tu wypisują.Ja jestem po zawodówce,a moja żona ma wykształcenie wyższe i bardzo dobrze się dogadujemy.Dziś akurat mamy 10 lat po ślubie.To,że ktoś ma tylko wykształcenie zawodowe nie znaczy,że jest debilem.
zrobił maturę, jakimś fartem;) ja kończę studia pedagogiczne, jesteśmy razem od 4lat. I co? I super. Wykształcenie nie ma nic do rzeczy. Jest inteligentnym facetem, zna się na wielu rzeczach, nie tylko naprawi mi kran, ale też nauczy, jak to zrobić, żebym nie musiała być zdana w życiu na cudzą łaskę. Gra wspaniale na gitarze, pisze wiersze, robi artystyczne zdjęcia, dzięki czemu połączyliśmy swoje pasje- jego fotografia, moje cudne owady. A do tego ma dobry zawód w rękach, wiem, że mogę zawsze na nim polegać. Teraz planujemy założenie rodziny. Aha. Mówi poprawną polszczyzną i nie robi błędów ortograficznych.
to swiadczy jedynie o tym ze nie ma jeszcze dostatecznie precyzyjnych narzedzi.
lekaż czy lekarz hehe żenada
zycze Wam moi drodzy naj lepszego. Milo ze sa tacy ludzie niech sie Wam szczesci
szyderca widzę, że zazdrość cię zjadła i żyłka ci pękła buahha Otwórz oczy kretynie! my kobiety chcemy zaradnych i silnych mężczyzn a nie lalki po studiach, które są zmanierowane niczym geje! Takimi jak wy to się łatwo manipuluje i wyciąga z was wszystko, a kocha i szanuje się faceta z klasą i kasą, inteligentnego i zaradnego i nie zagląda mu się w papierek! a wy po stu7diach co możecie osiągnąć bez swoich rodziców?? praca za biurkiem za 1700 zł? Miałam wielu po studiach i powiem, że to największa porażka każdej kobiety, mieć u boku lalusiami który codziennie płacze, że mu nic nie wychodzi, że w pracy się na nim uwzięli itd żenada.
Nastepny purysta jezykowy, ktory nie potrafi sie odniesc do tresci a jedynie do formy.
Nie jeden po zawodówce ma lepiej po układane w głowie niż ten z wyższym co mu się wydaje że wszystko wie.wykształcenie to nie wszystko,najważniejsze orientować się w każdym temacie,w tedy nawet taka osoba która ma wyższe nigdy prze głowe nie przejdzie że ma zawodówkę,technikóm,przez tworzą się układy które mogą inteligęntną osobę umieścić na samym szczycie.
ODPOWIEDZCIE MI ABSOLWENCI STUDIÓW DLACZEGO PRACUJECIE ZA GRANICĄ FIZYCZNIE,GDZIE W TYM MOMENCIE JEST WASZE WYKSZTAŁCENIE.OCZYWIŚCIE NIE WSZYSCY.POOGLĄDAJCIE SOBIE REKLAMĘ-ROZUM I SERCE
walory.
:-) napisał erotoman gawedziarz patzrac na swoja rękę.
chetnie nie konczylabym ekonomii,ktorej nienawidze,ale z czegos zyć trzeba.siedzialabym w domu,gotowalym obiadki ,chodzilabym na zakupy i jezdzila po świecie.
Przesadzasz, na pewno ogłada i obyczajność statystycznie u ludzi wykształconych jest niepomiernie wyższa, bo te pierwsze częściej się im przydaje, a o istnieniu tego drugiego częściej mają świadomość.
to że uważasz rozmowy o literaturze, sztuce czy polityce za nudne, głupie i niepotrzebne najlepiej świadczy o poziomie twoim i obecnych studiów. po co ci one skoro fajniej jest oglądać TV i bawić się ze swoim chłopakiem-prostakiem? na szczęście moich dzieci nie będziesz uczyć, dorosną, zanim skończysz te swoją "edukację". śmiech i żenada
teraz dopiero o tym myślisz dziewczyno..?? ślepa byłaś wcześniej? najpierw do łóżka ,a dopiero teraz myślisz? jak można z takim prymitywem iść do łóżka?? jesteś żałosna...! uciekaj czym prędzej ,bo będziesz żałować cale życie!
Studia moze ukonczyć nawet upośledzony dzisiaj jak ma bogatego tatusia. A być dobrym mechanikiem czy budowlańcem to juz nie jest takie proste...Śmiać mi sie chce z tych ludzi którzy myśląc ze mają mgr są lepsi ;)
Dlatego znajdują sobie sposoby do wyróżniania się. Wykształcony-niewykształcony, wysoki-niski, mądry-głupi itd. itp.. Dodam tylko, że głównie to arogancka, próżna natura kobiet to wszystko nakręca. Ja osobiście mogę być uważany za zero i mam to gdzieś, opinia ciemnych mas nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
jeśli się naprawdę kocha.
na począku klasa liczyła 37,na koniec w 1982 22....ale to była komunistyczna szkoła bez wymagań.PS większośc dzisiejszych "menagerow" za komuny skończyło by może tzw.ZDZ,moje pokolenie wie co oznacza ten skrót.
Spokojnie droga kolezanko :)
a czy to nie jest przypadkiem tak, ze nawet jak kobieta ma wazny papier uczelni to jej wiedza jest raczej pamieciowa i odtworcza niz tworcza ?
Teraz się kłócić będą :D i tak jesteście głupie, tak po prostu jest :)
to jest róznica on jest lekaż a nie lekarz, i stąd ta inteligencja.
Skoro już teraz masz dylemat, nie wahaj się odejść.Jeśli tego nie zrobisz, zmarnujesz jakąś część swojego, oraz jego życia.Mówi Ci to facet po podstawówce.
Widac, ze o astronomii nie masz zielonego pojecia a raczej pojecie na poziomie niepelnej szkoly podstawowej.
tak wlasnie tak
Liczy się człowiek nie wykształcenie. Żyjemy w czasach w ktorych po studiach nie ma pracy. Czasem osoby po szkole zawodowej można więcej zarobić niż po studiach. A jeśli ktoś wybarał tą szkołe ze względu na zaineresowania albo nie miał pieniędzy na studia tzn że jest gorszy? Niekonieczne ludzie wykształceni są mądrzejsi i bardziej kulturalni. Sama studiuję ale temat bez sensu
Jakie emocje? Ona tylko stwierdzila fakt, ze twoja wypowiedz jest kretynska i bardziej kretynskiej nie spotkala. Jakby napisala ze jest najlepsza wypowiedzia, to bys nabazgral ze mysli logicznie. Cos sobie w glowce wymysliles i teraz przedstawiasz jako fakt. potwierdzam to kretynstwo! Natomiast bardzo cie nie lubie to jest emocja panie fizyk haha.
zazwyczaj tych z wysokim wyk. tak tylko to sie pieknie nazywa choc sam takowe posiadam. To karyjera konczy sie na temacie szkoly oczywiscie niewszyscy i nie do jednego wora. Uklony dla normalnych i szacunek pelen. Panie polonisto czy tam stko powiedz my jak tam szacun w szkole masz ode uczniUw niepodskoczysz tam nikomu bo sie boisz a TU SKACZESZ BO NIEMASZ KONTAKTU Z LUDZMI REALNEGO. Mam siostre szczescie ze nierodzona ktUra jest magistrem i po pierwsze chlop ja osiusial jest sama z dzieckiem i do tego choc nauczyciel wielki to nieumie dzieciaka wychowac robi co chce po drugie rura wredna niez tej ziemi a po trzecie cwaniara i nikt jej nielubi ani w pracy ani w domu a w jej srodowisku szkolno pedag to sa prawie tacy sami. Do ktUrych sam nalezysz. Praw mi moraly na temat pisowni i bledow mozesz sie pokazac beferku nauczycielino biedna za kwiatki na dzien nauczyciela. Dodam jagby Co napisze tag ze jak kcem tak sem napiszem i jak bendem kcial to i ktUry bedzie pżez U zwykle a pżez samo ż . Ktos intelgęntny to przeczyta a belfer sie zalamie i bedzie plakal bo powie ze to nie po polskiemu
Nie rozumiem dlaczego wielu z Was coraz ciaśniej zaciska klapki na oczy... Ludzie, czy słyszeliście kiedyś o słowie 'nauka'? Czy naprawdę jesteście święcie przekonani, że możemy uczyć się jedynie w szkołach? Dlaczego Waszym zdaniem to jakiś dokument/papierek jest ludzką miarą? Wielce uczeni, okrutnie wykształceni i ci zarozumiali - najpierw się myśli, a dopiero później przedstawia swoje zdanie.
ładnie napisane niczym Biblia tyle, że w dzisiejszych czasach liczą się właśnie dobra materialne niż uczuciowe!
Studia za masło ojczulek załatwił, a z butów słoma wyłazi.
po zawodówce lub co gorsze bierze z kimś takim ślub to świadczy tylko o niej.!! oczywiście są wyjątki jak wszędzie ,ale generalnie to inna kasta i taka prawda! ja takiej już bym nie ruszył!! to tak jakby pojechała sama na wycieczkę do Egiptu!!
nie, one udowodnily ze ma chlop racje.
Jesteś zarozumiała a głowie pustka. masz malo wiedzy o życiu.
Słowo " lekarz" pisze sie przez "rz", zaś słowo wstyd poprawnie pisane ma na końcu literkę "d". Nie jestem lekarzem ani polonistą ale jeśli jest więcej w Polsce ludzi robiących tak proste błedy to daleko nam do Szwajcarii.
Słabo, inteligencją nie grzeszysz jak i twoi poplecznicy, jestem ze swoim mężem już 20 lat mamy 18 letniego syna, troszkę głupi co prostaku? Masz wyższe wykształcenie? powiedz ile masz lat i ile osiągnąłeś? Mój mąż mając już 22 lata zatrudniał ponad 30 osób, dziś pracuje dla niego ponad 300, znają go w całej Polsce i za granicą, ma ogromny szacunek u ludzi. Do wszystkiego doszedł sam, bez niczyjej pomocy, nie miał żadnych tzw."układów" ciężka praca i piękny umysł! Prawda jest taka, że zazdrość w was nie pozwala na to, żeby przyznać się do tego, że papier to tylko papier, a jak wiemy papier wszystko przyjmie. Czekam teraz na was, pochwalcie się swoimi osiągnięciami. Jeżeli nic nie potraficie poza siedzeniem i zbijaniem bąków i obrażaniem ludzi w internecie, to morda w ciup! Pamiętajcie wyższe wykształcenie nie ma za wiele wspólnego z inteligencją i zaradnością! Jesteście wykształconymi pustymi prostakami! Można być wykształconym, ale trzeba mieć do wszystkich taki sam szacunek!
Jestem po zawodówce, od 15 lat prowadzę własną firmę transportową obecnie z 50ciężarówkami, od 10lat jestem żonaty i to szczęśliwie, żona ma doktorat. To u mnie pracują ludzie z różnym wykształceniem, myślę, że ludzie po zawodówce czasami są bardziej inteligentni od tych drugich. Proszę nie obrażajcie ludzi pracy, bo bez nich byśmy nie przeżyli. Kobiety pomyślcie, do czego potrzebujecie faceta, bo niektórzy faceci z wyższym wykształceniem są dobrzy w gadce, a jak przyjdzie co do czego są gorsi niż przysłowiowe blondynki.
I to jest najbardziej obiektywna opinia. Brawo - popieram.
amen
Hołota, to generalizuje i wypisuje takie brednie jak Izunia.
Z tego artykułu w sumie wynika, że to głównie kobiety są strasznie kształcone i w większości nie odpowiadają im faceci ze szkoła średnią, czy zawodową. Cóż... ja mam wiele doświadczeń zupełnie odwrotnych. Może jednak warto spojrzeć na ten problem też z drugiej strony. My też czasami posiadamy wyższe wykształcenie, a za to wiążemy się z kobietami, które często poprzestają na zawodówce, czy średniej i z nimi też czasami jest się wstyd pokazać, a jeśli już, to z nadzieją, że w towarzystwie z czymś głupim nie wyskoczą(i to nieraz też mimo fakultetów). Wy kobiety w pierwszym kontakcie nadrabiacie zwykle brak wykształcenia wyglądem, czy też pewną "ofertą" na którą każdy mężczyzna pewnie się skusi, jednak z czasem, często okazuje się, że to jest właśnie wszystko co macie do zaoferowania. Naprawdę ciągłe roztrząsanie tematu żelowych szponów, pasemek, ostatniej wyprzedaży w pobliskiej galerii handlowej, czy nowinek z życia celesrytów, większość już średnio inteligentnych facetów nuży. My też chcielibyśmy w kobietach mieć partnerów do rozmowy na wiele tematów, dzielenia zainteresowań itp. A czasami nie mamy ani tego, ani nawet pomocy w domu - np. jako dobrej kucharki. Bo niestety, ale z moich obserwacji wynika, że dzisiaj coraz więcej kobiet, nawet przy obowiązkach domowych, dostaje dwie lewe ręce do roboty (no chyba, że mają fakultet z gotowania). Reasumując, to w zasadzie też uważam, że dwie strony powinny się dobierać na zbliżonym poziomie intelektualnym, bo prędzej czy później, ktoś kogoś zacznie irytować. I odradzam kierowanie się pierwszym zauroczeniem - bo on taki męski, a ona taka zgrabna, bo on jak Janosik, ona niczym sarna. Uroda przemija, z czasem też druga osoba się "opatrzy" i trochę zobojętnieje, a na starość i tak zostanie nam tylko porozmawiać. Warto wtedy mieć o czym.
jeśli korpuskularno - falowego - to tak ???
Żadne wykształcenie nie świadczy o kulturze. Jeżeli ma się chmstwo w genach to tak samo inteligent, czy robotnik będzie je miał i koniec kropka w tym temacie. Jeżeli chodzi o kulturę tzw. "nabytą" to faktycznie najczęściej mają ją ci wykształceni, a najbardziej ci którzy wyszli z tych właśnie nizin społecznych i chcą światu udowodnić, że się wreszcie wyrwali z zaścianka, ale cóż takich to się wyczuwa z daleka. Z kulturą trzeba się urodzić.
Zawsze są wyjątki od reguły i to w każdą stronę ale jednak buraków,których człowiek się wstydzi jest więcej po zawodówce niż po studiach.A to czy ktoś jest dobrym człowiekiem czy nie to jest sprawa charakteru a nie wykształcenia.Niestety do szczęścia sama dobroć nie wystarczy.
szczera prawda wieczni studeci totalne jelopy nic nie potrafia
To ty fizyk nie jesteś głupi chłop jak rozumiesz takie związki. Nauczyło cię życie jak przetrwać szczęśliwie i spokojnie w pseudo sielance. Żona też prowadzi z tobą gierkę tylko w drugą stronę, każdym się da manipulować. Czy twoje dzisiejsze katharsis przyczyniło sie do rozwoju nauki? Czy ten logicznie uporządkowany , rządzony prawami nauki świat dał ci odpowiedź na jakieś odwieczne pytanie, może masz wątpliwości co do bytu. Chamem jesteś, pisząc, że kobiety są głupie, skonkretyzuj, obraź mnie, swoją żonę, sąsiadkę, ale tak ogólnie to wypowiadają się osoby zaburzone psychicznie, pewne swojej racji. Ludzie mądrzy wątpią.
Jakie studia Teraz płacisz na prywatnej uczelni i wpadasz na ustawione zaliczenia Kiedyś trzeba było się uczyć teraz za kasę masz papierek i od razu dama po studiach......
tak ale gdyby wszyscy byli lekarzami to polska byłaby krajem ŁAPÓWEK!!!
Okreslenie 'prosta dziewucha' jest juz obrazliwe. I nie myl pojec 'prosty' - 'prostolinijny'. Nie rozumiesz roznicy miedzy tymi trzema okresleniami, a podejmujesz dyskusje. Z czym do ludzi, trolu? Generalizowanie - 'wyksztalcona - brud po katach' - swiadczy o braku inteligencji. Osobiscie nic nie mam przeciwko ukladowi maz pracuje - zonka sie w domu spelnia.
mądra wypowiedz ,pozd
"Moje prywatne zdanie" to cos jak "ja osobiscie" lub "moja osoba" - widac u ciebie niestety braki w wyksztaceniu;p
spotkalem sie kiedys z kobieta po studiach full serwis :O/A/itd .. jedynie 50 zl.
zapytaj mądralo inżyniera czy ci naprawi np. samochód ??? a może ty będziesz potrafił ? raczej nie, bo oprócz skończenia tych swoich śmiesznych studiów i to po rodzinie nic sobą nie reprezentujesz. Wstyd to mieć za nic takich ludzi !!!!!
Sama jestes baba jakbys tego nie zauwazyla, do tego baba z kompleksami. Takie baby jak ty mysla,ze jak napisza o innych babach zle to w oczach mezczyzn stana sie lepsze. Jestes w bledzie, faceci wcale nie docenia cie bardziej, za to ze plujesz na inne kobiety. Masz nadzieje, stac sie przez to bardziej meska, czyli lepsza9 wedlug ciebie). JAKIE TO ZALOSNE!!!! Nasmiewaja sie z ciebie,ze plujesz na swoja plec,a to niestety nie swiadczy o madrosci! Czy spotkalas jakiegos faceta ktory plul na innych facetow, za to ze sa facetami? NIE!
Żal mi Cię człowieku.
boli mi głowa - tak jest poprawnie
No chyba, że ci się taka właśnie trafiła. W takim razie miej pretensję do siebie, że nie potrafisz wyrawać lepszego towaru i nie płacz na form internetowym :D
Teraz trudniej znależć kogoś bez dyplomu, niż z dyplomem. Magistry chromolone !
GDY ON ZARABIA GRUBA KASE. ALE GDY JEST ZA MALO, TO KOZA MARUDZI. WIADOMO ZE CHODZI O PIENIADZE, BO SIE ROBIC NIECHCE.
przepis wieś - miasto niż studia-podstawówka. Pamietajcie iż z chłopa, choćby nie wiem ile miał fakultetów to i tak pastuch wyjdzie.
Może chciała dokładkę ;)
Z tym balkonem to rzeczywiście skończeni kretyni. Ale z drugiej strony taka wpadka źle świadczy także o ich majstrze oraz o kierowniku budowy...
wstyd nie wstyt się pisze panie wykształcony..i kto by ci chleb piekł?
JW
No proszę :) mój aktualny pracodawca pozbył się wykształconego magistra po kierunku informatyka z powodów m.in. takich jak wyżej. Ja skończyłem zawodówkę, później technikum, a informatykę robiłem w formie kursów i szkoleń specjalistycznych +nauka własna, Jak odchodziłem z pracy z powodów finansowych to straszono mnie że na moje miejsce nawet ludzie z tytułem doktora złożyli papiery... później okazało się że pan dohtor nie dość że żądał niezłej kasy to jeszcze taki burdel zrobił w sieci że firma była odcięta prawie pół miesiąca zarówno od baz jak i od całego netu, a mi po miesiącu znalazły się "jakoś" pieniądze na podwyżkę tylko żeby wrócić na stanowisko
ktoś mądry powiedział: ..Nawet w najmądrzejszym umyśle znajduje się zakątek głupoty.. pozdrawiam głupia wykształcona
zgoda
ludzkość bezwas da sobie rade za to bez zwyklego chlopa często po podstawówce umarli byście z głodu
nie wazne jest jakie szkoly sie skonczylo, wazne wlasnie czy ma sie wspolne zainteresowania, plany i czy kocha sie druga osobe. Jezeli ktos na temat kosmosu wie wiecej bo studiowal geografie, a ktos mniej bo geografie mial tylko 4 klasy w podstawowce to zawsze maja o czym pgadac, bo jeden uczy drugiego, i jest to conajmniej fascynujace i bardzo zbliza ludzi. Nie moga ze soba zyc osoby, ktore w kryterium obok posagu, domu, wygladu wpisza tez wyksztalcenie - jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie. Wazna jest wiedza, nie tylko ksiazkowa a zyciowa, bo to ona powoduje ze ludzie zyja ze soba w dlugich zwiazkach, takich prawdziwych na smierc i zycie, takich z milosci. AAAAAle, to juz dzis nie jest.. trendy?
Dobrze, że zanaczyłaś, że NIEKTTORZY ca CZASAMI madrzejsci od tych po studiach. Bo z reguły jest odwrotnie.
ty chyba jesteś po podstawówce, skoro nie potrafisz "ZNALEŚĆ" błędu w swoim komentarzu!!!
i tyle w temacie
inteligencja a nie papier.
cwaniactwo z inteligencja, zlodziejstwo z zaradnoscia zyciowa a pasje czy hobby z ogladniem telewizji i wedkowaniem zakrapianym wodka.
Ja mam wyższe wykształcenie i pracuję na uczelni, mój mąż zawodowe - uczy się w liceum dla pracujących. Różnicy intelektualnej nie ma, jest za to różnica w wiedzy, bo każde z nas specjalizuje się w innej branży. Nie zamieniłabym swojego męża na żadnego bardziej utytułowanego, bo nie znam lepszego człowieka, bardziej oddanego rodzinie i bardziej kochającego. Każdego dnia dostaję potwierdzenie tego, że decyzja o spędzeniu z nim reszty życia była i jest jak najbardziej słuszna. Urodziło nam się dziecko i jest jeszcze lepiej między nami... Generalnie to nie poziom wykształcenia, ale chęć wejrzenia w człowieka ma największe znaczenie...
hA,hA Aktualnie wykształceni debile w szkołach średnich,wyższych itd nie potrafią sobie poradzić z najmniejszymi problemami nie tylko zawodowymi ale takze zyciowymi. Współczesne szkoly to żenada / popatrzcie na tegoroczne matury / Dyplom magistra w Polsce w ostatnich paru latach może zdobyc każdy ćwok. Studia w Wąchocku,Taplarach itp mają poziom "starych" podstawówek a ich absolwenci jeszcze niższy. Polska nauka i szkolnictwo to blef żenada i dno. Dlatego nie możemy zbudować porządnej gospodarki, a wykształceni absolwenci zasilają szeregi bezrobotnych lub emigrantów na zmywakach w Londynie i tak "znanej" ostatnio Holandii Spytacie skąd wiem ? odpowiem - Bo jestem pracodawcą z dyplomem z lat 80 tych I wtedy zdanie matury a później egzaminów na uczelnię było nie lada wyzwaniem /1/2 studiów/ Teraz wystarczy się urodzic i nie brać narkotyków.:)
otóż to. Kasa to nie wszystko:) My też ciągle się kształcimy- lubimy to:) Nauka jest cool- i nie warto zawsze przeliczac jej na kasę
Oj Jasiek i co ta za firmę masz w której zatrudniasz grafika co to nie zna sie na programach graficznych, księgową co nie wie jakie obnowiązują przepisy , inżyniera co nie umie wybudować czegokolwiek. Pewnie do lekarza chodzisz obojętnie jakiego, wszak jak Ciebie boli ząb to można iść i do weterynarza- wszak to też lekarz. No bo liczy sie wyłącznie tylko to jakim kto jest człowiekiem a nie jakie ma wyksztalcenie.
to nieźle -.-' dziwne że Ty nie skończyłaś zawodówki z takim płytkim myśleniem. Ja nigdy nie miałem problemu z ocenami, nigdy nie zszedłem poniżej średniej 4. a do zawodówki poszedłem tylko dlatego że moim marzeniem było zostać kucharzem. czy to znaczy że jestem półgłówkiem bo chce realizować swoje marzenia? w czasie gdy moi znajomi siedzą na studiach i maja tylko wykształcenie, ja jestem już Kucharzem, technikiem żywienia, barmanem i kelnerem. wiec mogę życzyć powodzenia w poszukiwaniu pracy. ja takiego problemu nie mam.
dziewczyno wez sie w garsc! mowisz jakbys byla jakims pieprzonym idealem. Jezyk to tylko narzedzie do komunikacji. Wstydzisz sie za wlasnego chlopaka i mowisz ze go kochasz ? yyy ?
W pełni się z Tobą zgadzam.
żona pracuje na prywatnej uczelni w średniej wielkości mieście w dziekanacie Ja jestem po zawodówce i proszę wierzyć jak patrze na tych studentów to w niczym nie przypominają tych z mojej młodości... Samo discopolo i debilizm na twarzy.............
I TU JEST SEDNO SPRAWY
aby nie iść do wojska a poza tym dr.Yamak z Kazachstanu powiedział , że "kobiety nie powinne się uczyć bo mają małe mózgi"
Mi nie musisz udawadniac, ze jestes madra babka, znam osobiscie wiele takich i sama tez sie za taka uwazam :) Jak wg Ciebie "baby są w większości wstrętne, zawisłe" tak samo wg niego kobiety są głupie a nieliczne wyjątki powierdzaja regule. Wg mnie kazdy jest inny, a takie uogolnienia to mozna miedzy bajki wlozyc.
a ja się z fizykiem zgodzę , ale tylko w kwestii kobiety zakochanej.Może mieć i 23 fakultety i znać 30 języków , ale jak facet potrafi ją zbajerować , to zaczyna się zachowywać jak tępa osiemnastka :).Przykładów na takie zachowanie nie brakuje , zobaczcie ilu mamy "sławnych" oszustów żyjących z kobiet. Jak włączą serce to wyłączają niestety mózg.
Osti ... Imponująca wypowiedź! jestem po zawodówce, ale nie znaczy że jestem "pustakiem" :P, mam swoje zainteresowania, a w nauce mógłbym zagiąć nie jednego doktora czy profesora, także to nie różnica w wykształceniu jest przyczyną rozpadku tych związków tylko własne ego, brak zrozumienia, brak uczucia pomiędzy tymi ludzmi, a wyksztalcenie wyższe to dla mnie tylko ładna oprawa .... Pozdrawiam
co ma czlowiek z zawodowki do inteligencji? ja obrałem taka droge, poniewaz chcialem miec wyuczony zawod. koledzy i kolezanki po liceum, meczący sie na studiach, teraz szukaja pracy o ktorej ja dawno juz zapomniałem bo po prostu jestem na wyzszym szczeblu. w mojej bylej klasie zawodowki, wiadomo zdarzali sie tacy co mieli problem z wymienieniem 3 drzew liściastych, ale to nie znaczy ze można wszystkich spinać jedna klamra:/ btw. z tamtej klasy z 40 osob 20 ma stała, dobrze płatna prace. bez siedzenia i studiowania.
Odezwały się "wyżyny społeczne". Izka co wiedziała to nam powiedziała, a że sama mało wie, to niewiele dowiedzieliśmy się. A tak na serio to gdyby WSZYSCY kończyli studia wyższe to w kraju nie miał by kto pracować....
No i nie wiem, kto jest glupszy: zalozyciel watku, czy ci, ktorzy w "madry" sposob mu odpowiadaja.
On nie jest śmieszny. On jest na swój sposób GENIALNY.
Zniechęciłam się. Coraz więcej nierobów zasiada właśnie do kumputera, jeden fizyk obleci, ognistej wody się napił, może ma kobietę szefa, zrozumiałe, ale żeby tak hurtem kilku frustratów udawało intelektualistów, to porażka. Niektóre z nas maja pecha i mają takiego pozbawionego emocji ciepłego klucha w domu, co tylko chodzić do pracy umie, a już cokolwiek załatwić, czy zrobić w domu to lewa ręka i półkula. Dobrze, że nie wszyscy mężczyźni to takie fylozofy. Wykształcenie posiadane przez kobietę Panowie pozwala jej uniezależnić się finansowo od was i odejść jeśli jesteście do .... Mężczyznom rzeczywiście łatwiej uzyskiwać sukcesy, bo ich dążenia są prostolinijne (kierunek praca), kobiety generalnie mają więcej życiowych obowiązków, co może wyglądać na rozmienianie się na drobne, ale jeśli jest to wyborem świadomym to satysfakcjonuje. Wiele wolnych kobiet świetnie realizuje się w pracy, w tym również naukowej. Czasami tylko nurtuje mnie pytanie po co mężczyznom wykształcenie? Właściwie wystarczyłoby czytać i pisać ich nauczyć, a resztę sami by zrozumieli w końcu nie są tacy głupi.
Kiedyś akurat było odwrotnie, mieć zawód albo skończyć Technikum i zrobić inżyniera to był szacunek. Dziś szacunkiem jest odbębnić od imprezy do imrezy ogólniaka,a później iść na zarządzanie. A kiedy już się po magisterce budzą z palcem w nocniku że nie mają ani pracy ani wykształcenia, ani tym bardziej żadnych przydatnych umiejętności, już jest za późno. Duży wkład w tym miała minister Łybacka swojego czasu, na siłę miażdżąc Zawodówki i Technika, a wciskając ludzią Licea Profilowane, które przetrwały chyba ze 3 pokolenia, i uczyły jeszcze mniej niż oogólniak.
Witam: Niestety, społeczeństwo polskie cechuje znacznie nierozpoznawalna wyniosłość. Tak, te problemy niejednokrotnie mają swoje źródło w potrzebie dowartościowania z przyczyny ukrytych kompleksów.Ot zwykła "moralność pani Dulskiej". Dlatego właśnie istnieją owe tendencje "dołowania" kogoś z niższym wykształceniem. Tymczasem, z doświadczenia wiemy, iż nader często brak wyższego wykształcenia jest powodem wszelakich nieprzewidywalnych sytuacji życiowych, a nie jest koniecznie brakiem możliwości intelektualnych.Ktoś miał tu zupełną rację; - jest wielu zwyczajnych, niedojrzałych "buraków" i "mamisynków" po studiach (aż się roi od nich)i wielu też emocjolalnie dojrzałych oraz intelektualnie ustawionych ludzi bez wyższego wykształcenia. Jeden z uznanych amerykańskich psychologów uznał kiedyś po rozmowie z Daila Lamą, że napewno istnieje coś takiego jak dojrzałość emocjonalna. Faktycznie, to prawda i brakuje jej również owym wielu wielce wykształconym-pysznym. I to zazwyczaj jest przyczyną rozłamu w małżeństwie, a nie wykształcenie. Niestety,jakże często z przyczyny inelektualisty-pozoranta! Pozdrawiam.
Drodzy Państwo! Wykształcenie daje nam tylko wiedzę!Prawdziwa mądrość tkwi w odpowiednim posługiwaniu się ową wiedzą. Człowiek, nawet habilitowany, jest w stanie być skończonym imbecylem. Wystarczy, że jest pozbawiony pokory, empatii i innych przydatnych w społeczeństwie elementów. Błagam więc nie porównujcie się wzajemnie, bo i tak na tym dobrze nie skończycie. Ludzie dobierają się na różne sposoby, a poziom wykształcenia może świadczyć o innych cechach danej osoby (o pracowitości, czy nawet szczęściu)! Co do Pana Fizyka, który tak bezczelnie podsumował kobiety. Nie zważając na Pana stopień naukowy, muszę stwierdzić, że jest Pan nieobyty z budową mózgu. Kobiety mają po prostu lepiej rozwinięty płat odpowiedzialny właśnie za uczucia potrzebne im do macierzyństwa,który nie ujmuje im logicznego myślenia. Pańskie teorie są więc bezpodstawne. Poza tym osoba mądra na każdego patrzy, jak na człowieka, a nie na jego płeć. Takie myślenie świadczy o prymitywizmie.
i nie ulega wątpliwości, że jednak fizycy są the best pod względem intelektualnym!!!
Lekaż, lekaż, a i le każe Pan za wizytę????
100 procent poparcia.
To że znasz głupie kobiety, świadczy że tylko takie są toba zinteresowane :-). masz pecha i próbujesz swoja beznadziejna sytuacje życiowa udowodnić za pomoca bredzenia :-).
ja jestem po maturze skończyłam jeden kierunek teraz jestem na drugim roku innego ,mój mąż jest po zawodówce ,kiedy ktoś i mówił ,że robię błąd wiążąc się z nim wydrapałabym mu oczy ,dziś wiem ,że między nami jest wielka przepaść ,ale jestem z niego również bardzo dumna bo założył własną firmę,jest ojcem mojego dziecka ,facetem na którego patrzę i wiem ,że potrafi dużo ze mną wytrzymać za co mu dziękuje ,i wiem ,że być może mogła bym trafić dużo gorzej ,nawet jeśli były wykształcony bo przecież człowiek to nie tylko papier ,to coś o wiele ważniejszego ,ja mam swojego może niewykształconego ale kochającego mnie faceta,a tego nie uczą na żadnych studiach.
ta niepochlebna opinia o kobietach zapewne była po części prowokacją a po części jest prawdą!! jako fizyk ma rację, iż kobiety generalnie są mniej inteligentne, są mniej wydolne intelektualnie, mają niższy potencjał, co właśnie weryfikuje fizyka- to taki papierek lakmusowy badający intelekt!! jednakże bywają wyjątki!! u mnie na fizyce to głównie panowie padli, poddali się, nie pokończyli studiów, doktoratów, zaś panie dzięki pracowitości, uporowi, dobrnęły do końca! więc oceniając intelekt kobiety powinno się to czynić na zasadzie dualizmu...
to zależy po jakich studiach.
Jeśli każdy debil potrafi skonczyć studia to dlaczego Ty ich nie skończyłeś?
Smutna historia, miałem babcię na wsi i jeżdżąc w odwiedziny poznałem uroczą dziewczynę, piękną, sympatyczną, na pozór całkiem bystrą i wygadaną. Spotykaliśmy się 4 lata, ona skończyła lo i planowała studia. Nie była głupia, do tego naprawdę nieprzeciętnej urody i super zgrabna. Kumple podśmiewali się, że tak śmigam za nią do wioski, do czasu, aż ją zobaczyli. Ponadto była naprawdę zgodna i pracowita, świetnie gotowała, nie kłóciliśmy się wcale. Myślałem, że spotkałem ideał. Niestety, miała jedną przypadłość, nazwałem to syndromem wieśniary. Otóż była niesamowicie pragmatyczna, jej filozofia to pracuj jak najwięcej, by skonsumować jak najwięcej. Teraz widzę, że zaślepiony, byłem dla niej tylko pomostem do lepszego życia. Po prostu kochała wracać w rodzinne strony moim drogim samochodem, obwieszona modnymi kieckami. Taki wiejski szpan, który jest jedyną rozrywką tych ubogich ludzi. Nie powiem, odwdzięczała mi się najlepiej jak umiała, ale to nie to. Do jej głównych zainteresowań zaliczyłbym wczasy pod palmą, zakupy i disco-disco polo, a w domu głupkowate telenowele. Smutne, że żyjąca na poziomie, inteligentna i w końcu także wykształcona dziewczyna, może być tak pusta. Czy to wina jej ubogiego, zajętego ciągłą bezmyślną pracą środowiska? Chyba nie, moja kuzynka jest całkiem inna, a wieśniaki trafiają się i w warszawie. Po prostu zero jakichkolwiek życiowych refleksji, mały świat, od wielkiego miasta do rodzinnej wioski i bezmyślna egzystencja. Ja nie wiem, czym ona żyła, nie potrafiła mi nawet wytłumaczyć, po co w każdą niedzielę zaciągała mnie do kościoła, chyba żeby pokazać się w nowej kiecce. Filozofia - a po co komu te głupoty? Psychologia - nawet nie wie, że czytałem w niej jak w otwartej książce. Astronomia - oj ty ufoludku. Elektronika - misiu, sms mi się wysłać nie chce itd, etc. Może dla tego miała taką śliczną buzię - nigdy nie skaził jej grymas zamyślenia. Żeby było śmieszniej, to ona była mgr bo skończyła ekonomię (nie żeby ją to interesowało) i szczyciła się swoją pracą kierowniczko-sekretarki (?!). Szef wybrał ją z pośród innych ze względu na biust i tyłek, zresztą pracę zmieniała dwukrotnie, bo panowie się przystawiali (najbardziej boli, że mimo to miała swoje zasady i była wierna). Ja natomiast mam ogólne, bo fizykę rzuciłem po 3 latach, jak rozkręcałem firmę. Nie mam kompleksów, akurat w dzisiejszych czasach problem zdobycia wiedzy jest raczej kwestią czasu i chęci, są portale naukowe, zamiast bibliotek pdfy, dla chcącego nic trudnego. Wykształcenie, ani nawet intelekt, nie jest zresztą miarą człowieka. Chyba ważniejsza jest życiowa mądrość i sposób bycia, otwartość na świat i ciągły rozwój, ewolucja poglądów i bagaż doświadczeń. Ale żeby człowiek wykształcił w sobie te cechy potrzebny jest analityczny umysł, nie papka ślepo podążająca za masami i kończąca wszechstronny rozwój tuż po maturze. Przerażające jak wielu ludzi się uwstecznia, z biegiem lat żyjąc już bardziej życiem swoich dzieci/ wnuków niż własnym. Żeby nie było, nie jestem jakimś mędrkowatym egoistą, ani nudziarzem. Umiem wyważyć życie między przyziemnością a sferą przemyśleń, nawiązać kontakt na każdym poziomie, wyluzować się i dopasować do innych. Ale ten związek mnie dobił, ona ciągle goniła za lepszym, chociaż mieliśmy wszystko, zasypiała gdy leżałem z nią na trawie patrząc w gwiazdy, nie umiała słuchać. Kiedy zaczęły się naciski na ślub nie wytrzymałem i uciekłem. Teraz w oczach rodziny jestem bezdusznym skurczybykiem, a znajomych - idiotą. Boli mnie, że tak ją skrzywdziłem, ale to moje życie, nie będę dusił siebie i jej w związku bez perspektyw. Nie patrzcie na innych, na to co powiedzą ludzie, jeśli nie przyświeca wspólny cel i radość ze wspólnego życia nie warto. Niech każdy żyje tak jak czuje.
Te, "budowlaniec";) - trollu - uważaj żeby nie przeczytała tego twoja żona, albo dziewczyna bo będziesz się musiał tłumaczyć za to "po studiach? dziękuję nie" :D
ehh
caly ten artykul to jeden wielki idiotyzm, wyksztalcenie nie swiadczy ani o kulturze osobistej ani o inteligencji ps. z gory przepraszam za brak polskich liter :-)to dla tych co by sie mogli czepiac
czy ktos po studiach jest innym czlowiekiem niz ktos po zawodowce ? Ludzie nie dajcie sie zwariowac. Artkul na poziomie bravo girl. Ktos sie naogladal MTV czy jakis durnych seriali i bezmyslnych filmow gdzie pokazuja "problemy zyciowe". Sztuczne poczucie wartosci. Musze miec przedmiot X, musze wygladac jak ktos Y. Ktos Z jest lepszy od kogos Y.
dobre
On zaradny z fachem w ręku. Wie co jest ważne bo zycia uczy się praktykując. Czyta to co lubi. Ona mimoza na politologii czy też socjologi z nosem w książkach oderwana od rzeczywistości z głową wypchaną stekiem bzdur które miały jej zapewnić dobrą pracę a nie dają nic.
Mój przykład pokazuje że nie ważne czy ktoś studiuje czy siedzi w domu to może tak samo nie wychodzić w związkach. Może nie należę do najmądrzejszych na świecie.Byłam z chłopakiem.Na początku chodzący ideał,jeżeli chodzi o charakter[na wygląd nigdy nie patrzyłam].Aż po jakimś czasie okauje się że on kompletnie mnie nie rozumie,zachowuje się jakby moje słowa były wypowiadane po marsiańsku,czy po chińsku.;/Na każdą mysl odpowiedź słowami 'a dlaczego','wytłumacz mi to' itd itp...poza tym różnica zachowań i wartości-Bo skoro inni mnie obgadują to ja ich też-według jego.Teraz jestem sama i szczerze mówiąc bardziej odpowiada mi teraźniejszy stan,chociaż brak czasem oparcia w prawdziwym mężczyźnie;/Ale lepiej nie mieć nic, niż mieć coś na niby.Pozdrawiam
SE JEZDEM PO ZAWODÓWCE A TY POPRAW OGLONDAĆ.ŚMIECHU WARTE.
osobowość i inteligencja
Fizyk ma rację, kobieta ryje na blachę i ma wykształ. ale ogolnie każda jest głupiutka !
Inteligencję ma się wrodzoną, ta wyuczona zawsze odbije się czkawką. Kulturę wynosi się z domu rodzinnego - czego Jaś się nie nauczy... Wiadomości zdobywa się w życiu a nie na studiach. Reasumując oczy trzeba mieć zawsze otwarte, nie zakładać różowych okularów. Delikatnie obserwować jak "ukochany(a)" traktuje otoczenie, bo po kilku latach stajemy się tym otoczeniem.
Masz zone? Czy gawedziasz bajkopisarz z ciebie?
Mam cztery kochanki, świetną pracę , mieszkanie i dom w budowie. Konto pełne. Cóż trzeba się było uczyć.
A spotkałeś kiedy normalnego lekarza ?
Kogo interesuje ze jestes ciapa i nie mozesz sobie zony znalezc? Mamie sie poplacz.
jestescie debile.MOWI WAM ZE FACET DOBRZE JEJ ROBI W LOZKU A WY O NAUCE.
Rzeczowa i mądra wypowiedź. ja również znam wielu wspaniałych ludzi bez większego wykształcenia, znam również skończone łajzy z doktoratami.
Może, ale lepiej mów a nie pisz. To "zagiolem" jednak rzuca się w oczy...
Jestem po zawodówce średnie i studium.Sama sobie odpowiedziałaś więc czego chcesz-gwarancji
stary cwaniaczku, co młodych lasek ci się zachciało? Ona z nim na pewno będzie szczęśliwsza niż z tobą, zawsze to młode ciałko.....Co z tego, że bez matury?, ale za to 100% suchej masy mięśniowej, nie wspominając o innych gadżetach, a ty czym możesz się pochwalić? Podaj jej przez tel długośc swojego...., to może zmieni zdanie i wyjdzie za ciebie....
jak czytam te wypociny.Czy uważacie ,że o inteligencji świadczy tylko zdobyte wykształcenie ? Znam inteligentnych i oczytanych ludzi po zawodówkach (choć to raczej nie jest reguła) , jak również pseudo-inteligentnych doktorów,docentów itd., którzy gdy się odezwą to nie wiadomo czy się śmiać , czy płakać.Fakt,że wiadomości posiadają większe od ludzi po zawodówce , ale co innego wiadomości posiadać a co innego umieć z nich korzystać.
Nieskomplikowane i szybko idące do łóżka.
Po studiach są też pierdoły życiowe
wyksztalconych latwiej znalesc inteligentnego czlowieka na poziomie niz wsrod ludzi po podtawowokach i zawodowkach. Pewnych spraw, ktore daje wyksztalcenie nie sposob samemu przeskoczyc :umiejetnosc poprawnego wyslawiania sie czy umiejetnosc logicznego i krytycznego myslenia(dla nieobeznanych: nie chodzi tutaj o mylseniu "na chlopski rozum"); oczywiscie zeby zdobyc odpowiednio wysoki poziom na studiach trzeba sie uczyc i chciec sie uczyc, duzo czytac ze zrozumieniem etc a do tego trzeba jeszcze wrodzonej inteligencji.
Czy masz wyższe wykształcenie decyduje jakie studia się skończyło a nie te magiczne mgr przed nazwiskiem. Nieraz spotkałem Panie magister, które to położyły się na 2+2*2. Są studia medyczne, zawody prawnicze (oczywiście tylko z aplikacją) i jeszcze co najwyżej kilka innych, które to dają wyższe wykształcenie, prestiż i pieniądze. Studia które zaczynają się na zarządzanie lub kończą na logia z wyższym wykształceniem nie mają nic wspólnego.
i najlepiej się czuje w swoim towarzystwie. Burak z burakiem powinien być, nie mieszać.
sex to nie zabawa=ma poważne konsekwencje:dzieci choroby70% polek złapało męża na ciążę niezaplanowaną=tylko 20% polek stosuje antykoncepcję (na zachodzie 50%) a ile uprawia sex? to z powodu religijnego zacofania zamiast edukacji sexualnej?
gdyby ludzie uprawiali sex tylko by mieć dzieci z tym z kim chcą je mieć wtedy kiedy mogą i chcą je mieć nie byłoby sierot zdrad rozwodów gwałtów prostytucji aborcji zboczeń.
Dokładnie! Wreszcie jakiś sensowny komentarz ;)
To jest bardzo proste. 1. Nie przejmują się otoczeniem 2. Nie są uzależnieni od siebie materialnie.
Jak człowiek jest zauroczony, wszystko jest piękne i nic nie przeszkadza. Gorzej później...
Jeszcze dzis jest uderzajaco piekna,ale jej poziom intelektualny jest porazajaco niski.Wytrzymalem 12 lat ze wzgledu na syna.Niestety dalej nie moglem juz jej zniesc.Rozwiedlismy sie-od chwili rozwodu-2,5 roku ja ja utrzymuje bo oczywiscie nie ma mozliwosci znalezienia jakiejkolwiek pracy.W koncu jest matka mego syna.
Różnica wykształcenia jest ogromnym problemem w związkach. Ale działa to bardzo różnie. Znam taką parę gdzie on ma średnie ona wyższe ale to był ambitny facet i zapoznał się z całą literaturą z jej kierunku i ma wiedzę większą niż ona po studiach geograficznych zdanych na 5,0 zrezztą jej wpadki z geografii są już anegdotkami w towarzystwie. Większe znaczenie niż wykształcenie ma według mnie odebrane w domu wychowanie i możliwości poznawczych w księgozbiorach domowych. Kultury rozmowy i możliwości erudyczne wynosi się z domu i nie idzie się tego nauczyć na studiach.
Jestem po studiach, mój mąż także. Mamy znajomych którzy są po zawodówce, nic nie mogę im zarzucić. To wspaniali, mądrzy ludzie, którzy wybrali taką drogę edukacji. Nie selekcjonujmy ludzi po ich wykształceniu. Jestem pewna, że byłoby to niekorzystne dla obu stron.
Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Najlepszy tekst jaki pojawił się w komentarzach do tego artykułu. Tylko kto to napisał,bo ten dziwny nick nic mi nie mówi.
gotowanie dobrych obiadków przez dobrą żonę jest dobre - podobnie jak ich konsumowanie ze smakiem i zaangażowaniem. Wynagrodzenie żonki namiętnym całusem, po uprzednim przytuleniu, za sycący i smaczny obiadek - również jest dobre. Przejmowanie się opiniami sykliwych żmij, nieprzytulanych przez nikogo w związku z tym, że nie potrafią gotować dobrych obiadków jest złe. Dobre obiadki zbawiennie działają na potencjał intelektualny, emocjonalny oraz prokreacyjny mężczyzny zapewniając tym samym kobiecie opiekuńcze ramię, na którym chętnie z racji naturalnych uwarunkowań się wspiera oraz rozliczne mega-orgazmy, zbawienie oddziaływujące na jej gospodarkę hormonalną - konsekwencją czego zanikają u niej objawy nieukierunkowanej agresji objawiającej się zgryźliwością, gderliwością, pluciem jadem oraz feministycznym zacietrzewieniem.
poszłem - bo blisko, daleko to poszedłem ;)
Ja też się zgadzam!
tak se to tłumacz. w zawodówce niski poziom stąd twe dobre oceny.
A Ci po zawodówkach budują domy. Więc wykształcenie wyższe już dawno nic nie znaczy!
sam jesteś głupi !!!!!
O inteligencji świadczy również zdolność wyczuwania ironii. Bardzo łatwo po tym kogoś rozpoznać...
A czytałes te blogi? Przecież nie we wszytkich przpadkach przeciez było rozstanie...
Jeśli ona ukończyła studia niedawno, to nie ma problemu. Raczej jest niedouczona, więc między nią a nim nie ma różnic intelektualnych.
Gdzie to wyczytałaś czy wg swojej miarki?
Komentarze tu są potwierdzeniem tezy "Cenionego Lekaża".
Byle mieć radość :) Tak trzymaj i nie patrz na innych, co to wiedzą. Mój mąż ma wykształcenie podstawowe, ja wyższe; żyjemy razem 16 lat. Wszyscy znajomi cenią go za to jakim jest człowiekiem i stawiają za przykład dla innych, a nasza parę oceniają wzorowo :) żyjemy szczęśliwie, nawet bardzo :) ; prawda że mąż nie wymienia się techniczną wiedzą i nie prowadzi naukowych dyskusji z użyciem fachowego słownictwa (kto by chciał tego nawet słuchać?) ale w zamian błyszczy wiedzą praktyczną i inspirującymi rozmowami z innymi do rana, które są możliwe dzięki temu że nie jest sformatowany, ma otwarty umysł, na wiele rzeczy patrzy świeżo. No tak, ale nie ma studiów z intuicji czy inteligencji emocjonalnej, albo zaradności życiowej... Drwijcie sobie ale kiedyś się przekonacie że zdobycie wykształcenia to jedno, ale nauka BYCIA CZŁOWIEKIEM to zupełnie inna historia...
Smutna historia, miałem babcię na wsi i jeżdżąc w odwiedziny poznałem uroczą dziewczynę, piękną, sympatyczną, na pozór całkiem bystrą i wygadaną. Spotykaliśmy się 4 lata, ona skończyła lo i planowała studia. Nie była głupia, do tego naprawdę nieprzeciętnej urody i super zgrabna. Kumple podśmiewali się, że tak śmigam za nią do wioski, do czasu, aż ją zobaczyli. Ponadto była naprawdę zgodna i pracowita, świetnie gotowała, nie kłóciliśmy się wcale. Myślałem, że spotkałem ideał. Niestety, miała jedną przypadłość, nazwałem to syndromem wieśniary. Otóż była niesamowicie pragmatyczna, jej filozofia to pracuj jak najwięcej, by skonsumować jak najwięcej. Teraz widzę, że zaślepiony, byłem dla niej tylko pomostem do lepszego życia. Po prostu kochała wracać w rodzinne strony moim drogim samochodem, obwieszona modnymi kieckami. Taki wiejski szpan, który jest jedyną rozrywką tych ubogich ludzi. Nie powiem, odwdzięczała mi się najlepiej jak umiała, ale to nie to. Do jej głównych zainteresowań zaliczyłbym wczasy pod palmą, zakupy i disco-disco polo, a w domu głupkowate telenowele. Smutne, że żyjąca na poziomie, inteligentna i w końcu także wykształcona dziewczyna, może być tak pusta. Czy to wina jej ubogiego, zajętego ciągłą bezmyślną pracą środowiska? Chyba nie, moja kuzynka jest całkiem inna, a wieśniaki trafiają się i w warszawie. Po prostu zero jakichkolwiek życiowych refleksji, mały świat, od wielkiego miasta do rodzinnej wioski i bezmyślna egzystencja. Ja nie wiem, czym ona żyła, nie potrafiła mi nawet wytłumaczyć, po co w każdą niedzielę zaciągała mnie do kościoła, chyba żeby pokazać się w nowej kiecce. Filozofia - a po co komu te głupoty? Psychologia - nawet nie wie, że czytałem w niej jak w otwartej książce. Astronomia - oj ty ufoludku. Elektronika - misiu, sms mi się wysłać nie chce itd, etc. Może dla tego miała taką śliczną buzię - nigdy nie skaził jej grymas zamyślenia. Żeby było śmieszniej, to ona była mgr bo skończyła ekonomię (nie żeby ją to interesowało) i szczyciła się swoją pracą kierowniczko-sekretarki (?!). Szef wybrał ją z pośród innych ze względu na biust i tyłek, zresztą pracę zmieniała dwukrotnie, bo panowie się przystawiali (najbardziej boli, że mimo to miała swoje zasady i była wierna). Ja natomiast mam ogólne, bo fizykę rzuciłem po 3 latach, jak rozkręcałem firmę. Nie mam kompleksów, akurat w dzisiejszych czasach problem zdobycia wiedzy jest raczej kwestią czasu i chęci, są portale naukowe, zamiast bibliotek pdfy, dla chcącego nic trudnego. Wykształcenie, ani nawet intelekt, nie jest zresztą miarą człowieka. Chyba ważniejsza jest życiowa mądrość i sposób bycia, otwartość na świat i ciągły rozwój, ewolucja poglądów i bagaż doświadczeń. Ale żeby człowiek wykształcił w sobie te cechy potrzebny jest analityczny umysł, nie papka ślepo podążająca za masami i kończąca wszechstronny rozwój tuż po maturze. Przerażające jak wielu ludzi się uwstecznia, z biegiem lat żyjąc już bardziej życiem swoich dzieci/ wnuków niż własnym. Żeby nie było, nie jestem jakimś mędrkowatym egoistą, ani nudziarzem. Umiem wyważyć życie między przyziemnością a sferą przemyśleń, nawiązać kontakt na każdym poziomie, wyluzować się i dopasować do innych. Ale ten związek mnie dobił, ona ciągle goniła za lepszym, chociaż mieliśmy wszystko, zasypiała gdy leżałem z nią na trawie patrząc w gwiazdy, nie umiała słuchać. Kiedy zaczęły się naciski na ślub nie wytrzymałem i uciekłem. Teraz w oczach rodziny jestem bezdusznym skurczybykiem, a znajomych - idiotą. Boli mnie, że tak ją skrzywdziłem, ale to moje życie, nie będę dusił siebie i jej w związku bez perspektyw. Nie patrzcie na innych, na to co powiedzą ludzie, jeśli nie przyświeca wspólny cel i radość ze wspólnego życia nie warto. Niech każdy żyje tak jak czuje.
a może ty po prostu taki sexi jesteś?
prostota jest zaletą - prostactwo jest wadą - tylko trzeba umieć rozróżnić te dwa pojęcia (tak podobnie się je pisze i wymawia)
Wpisz w Google i dostaniesz odpowiedzi na jej temat :-)
to, że on taki był to nie kwestia braku wykształcenia, tylko odwrotnie-ten facet nawet po studiach nie dałby ci oparcia. A prawdziwego mozesz znaleźć wszędzie, ale ja uważam, że na studiach tych prawdziwych jest mniej
JA JESTEM PO ZAWODÓWCE, a moja żona po studiach...A że jestem tu anonimowy i żona nie widzi to napisze o różnicach między nami:( 1. Ona nie ma prawa jazdy, i w ogóle przepisy ruchu drogowego są dla niej kosmiczne. 2. Robi błędy ortograficzne, a złożenie przez nią w miarę poprawnego zdania graniczy z cudem 3. Każdy wpis na NK musi skonsultować ze mną czy jest poprawny i z sensem 4. Popada w skrajne nastroje i nie potrafi zapanować nad własną depresją, nie wie co to znaczy uprawianie sportów, nie umie pływać, a wysiłek fizyczny jest dla niej czymś tak abstrakcyjnym i bezsensownym że nawet nie mam po co ją o cokolwiek prosić w tym temacie:( 5. Sam sobie zadaje pytanie jak to jest możliwe że napisała maturę, ze skończyła studia..Ja nie napisałem matury, zawsze sądziłem że zawodówka daje większe szanse na pracę bo byłem otwarty na wszystkie niemal zawody, a po studiach ludzie chcę przecież być czyściutcy i pachnący...Ja zawsze widziałem sens w tym żeby były równe czyste drogi, żeby coś budować, żeby były dworce, pociągi, perony itp...A NIESTETY, ludzie po studiach tego nie będą robić... Teraz mieszkam w Szwajcarii i jakby moja ideologia życiowa tu może być realizowana bo praca fizyczna tu się ceni na równi z tą umysłową, i to jest dobre, bo społeczeństwo dzięki temu jest solidarne, nie ma zawiści jak w Polsce, bo wszyscy są zadowoleni... Więc uważam że w Polsce niepotrzebnie dyskryminuje się osoby po zawodówkach które często są bardziej inteligentne od tych niby ...inteligentnych... A wracając do mojej żony, którą nadal kocham...to jeszcze nie ma pojęcia geopolitycznego. Kiedy zapytałem ją z jakimi Państwami graniczy Polska to niestety nie wiedziała, że już nie wspomnę o stolicach europejskich, albo dialektach językowych, rozróżnianiu języków europejskich itp, itd.. I w Polsce miałby ktoś mną dyrygować , ktoś mniej inteligentny ode mnie? Ok, ale niech nie będzie takich różnic w zarobkach jak dziś, bo to prowadzi tylko do rozwarstwienia społeczeństwa i niepokojów, agresji, nienawiści...to jest zły system
on po zawodówce - a na odwrót ?. Gwarantuje,że nie starczyło by miejsca na komentarze to działa w dwie strony
duzo w tym prawdy , ale spotkałem się z ludzmi z wyzszym wykształceniem,ale bez kultury i obycia ,słowem ,,śłoma z butów ... a jednoczesnie bywają ludzie bez wykrztałcenia ale oczytani z dużą kulturą osobistą. Mimo wszystko co się z domu wyniesie to potem procentuje.
Nie wolno tak przedstawiać ludzi. Ten artykuł ma zdjęcie wypasionego faceta na kanapie. Owszem zdarzają się tacy, ale to margines. Mój mąż jest po zawodówce, ale to taki pracowity człowiek, w miejscu nie usiądzie, ciągle cos robi. Ja ma studia i jakoś żyjemy ponad 0 lat. Jesteśmy zgodnym, dobrym małżeństwem. Szanujemy się, w weekendy wychodzimy do kina, na spacery, na krótkie wyjazdy. Może nie będę z nim rozmawiała o ekonomii i kryzysie światowym, ale i tak nie brak nam tematów. Ważne, żeby umieć ze sobą rozmawiać, znaleźć wspólny język. Aha, moje koleżanki, również Panie mgr uwielbiają go i zazdroszczą mi, bo widzą, ze z nimi żartuje, biesiaduje, ale to ja jako żona jestem najważniejsza. Ciągle pytają jak to robię, ze on wciąż taki zakochany. Jedna jak sie upiła, to go podrywała, grzecznie ją odholował z tańca na kanapę obok mnie i zrobił jej kawy. Na drugi dzień to ona miała kaca, nie tylko po piciu i było jej głupio, ale on tak fajnie z tego wybrnął, ze przestała się wstydzić swojej głupoty. Teraz wciąż mi powtarza, ze taki mąż to skarb.
Brawo.
o niczym, bez pomysłu na swoje życie, zero tematów do rozmowy!!!!!. Zaznaczam, ze sama jestem ta szkolona, drugi fakultet, ale u facetów cenię nie wyszkolenie się, tylko normalnośc i zyciowość.
cieniasy.A jak się nie rozpadną,to i tak są nic nie warte.
Prowadziłam już kiedyś swoją firmę i być może do tego wrócę. Nigdy nie oczekuję, że ktoś mi coś załatwi - do wszystkiego staram się dojść sama. Wynik ukończenia studiów nie przekłada się na propozycje zawodowe (jeszcze się z tym nie spotkałam, żeby w CV ktos napisał, że jego średnia na dyplomie to 4,9). Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że wykształcenie małżonków nie ma większego znaczenia - wszystko zależy od ludzi, którzy tworzą związek. Pozdrawiam;)
i dobrze nie warto poswiecac zycia dla kariery , no chyba, ze razem z rodzina tworzy sie wspolny rodzinny biznes, a dla innych ludzi pracujac poprostu szkoda czasu, rodziny, zdrowia i niewazne jakie wyksztalcenie sie ma, ale jakim jest sie czlowiekiem, skonczylam studia i tam poznalam chamow najwiekszych zimnych, okropnych ludzi dla, ktorych liczyla sie kasa, pozycja...
Ja uważam, że skończenie studiow świadczy o choćby o tym, że ktoś jest konsekwentny, że na czyms mu zależy, ma aspiracje.Jeśli inteligentnego( jak twierdzisz) faceta nie stać na to aby zrobić choćby maturę to albo jest leniem śmierdzącym albo nie ma żadnych intelektualnych aspiracji. Można przecież być utalentowanym artystą a jednocześnie zwyczajnie głupim człowiekiem.
Rzuć go póki czas.Przeżyłam z takim człowiekiem 30 lat/Ciągle z nim jestem bo już za póżno/,ale jest to koszmar codziennego obcowania.Zero wspólnych zamiłowań.To jest po prostu cebrzyk,który z roku na rok cofa się coraz bardziej,nie rób tego
Dla duzej grupy osob to ja jestem nieudacznik
Wpiszcie w Google imię i nazwisko autorki artykułu: Goldenline, NK, Facebook, wszystkie detale.
spotykaliscie sie pewnie u Mc Donalda, ha ha ha
tylko tępole konczą zarządzanie, to raz, dzisiaj na studia idą ludzie bez pomysłu na siebie-dotyczy to obu płci, zwłaszcza facetów, bo baba może mieć lżej, ale facet?????
"Dwuzłotówka w psiej kupie" :D Ale znam lepsze teksty 'zawodowców' - mój ulubiony to o dziewczynach, jak szła sobie jakaś fajna niewiasta to chłopaki komentowali że "zepsułby jej sikanie":D W sumie to ubaw po pachy na takiej budowie, ale najlepszy myk jaki zrobili 'fachowcy' po 'szkołach zawodowych' to jak wybudowali balkon... bez zbrojenia, wykombinowali w swoich umysłach że beton się przyklei do ściany, no i się nie przykleił o czym się przekonali kiedy razem z nim spadli z wysokości ponad 6m. Przykro mi ale ja w inteligencję kolesi po zawodówkach zwyczajnie nie wierzę, za dużo się naoglądałem ich wyczynów.
Kobieto nie pogrążaj się jeszcze bardziej.Dwa razy odpisałem ci bardzo grzecznie,ale do prostych ludzi taki przekaz nie dociera więc powiem inaczej jesteś głupim tłukiem o mentalności sprzątaczki o jakiej piszesz.
bzdeta
Tam sztućce... ważne jak nogi rozkłada.
Kobiety z reguły wolą porozmawiać (tzw. seks oralny)
Ja co prawda nie skończyłam studiów. W zasadzie ledwo co je zaczęłam. Dodam, że studiuję na uniwersytecie medycznym... Spotykałam się niedawno z chłopakiem. Wydawało mi się niesamowicie inteligentnym, towarzyskim. Swego czasu miał problemy ze sobą, wplątał się w używki, ale wyszedł z tego. Wiedzie raczej spokojny tryb życia. Skończył gimnazjum, zaczął naukę w liceum, potem w technikum. Nie wyszło. Chłopak bez matury, bez liceum w wieku 20 lat. Niby nic. Pracuje, ma jeszcze czas na uzupełnienie braków. Niby było nam ze sobą dobrze. Ale tylko wtedy kiedy się poznawaliśmy. Kilka spotkań, randek i złapałam się na tym, że nie mam o czym z nim rozmawiać. Opowiadałam mu jak na uczelni, rozumiał to. Ale brakowało mi tego wsparcia. Nic nie rozumiał, ani problemów z niezdanym egzaminem, ani rozterek uczelnianych. Rozstaliśmy się po 3 miesiącach. Tym bardziej, że jak tu przedstawić rodzicom. Siostra była oburzona, że jak w ogóle mogę widzieć coś w kimś takim... Ogień i woda, przepaść
W NASZYM KRAJU
ha,ha,ha stare, ale dobre, wypisz wymaluj o naszym fizyko*terapeucie
masz czym kojnąć w sobótkę tą pannę
Kocham za to UK bo tu na kazdym kroku nie oficjalnie widac podzialy klasowe ,arystokracja zadaje sie z arystokracja ,intelektualisci z i intelektualistami robole z klasa robotnicza a patologia ze swoim odpowiednikiem i tak powinno być.Jedni nie potyrafia funkcjonowac bez drugich i o to wlasnie chodzi tak bylo jest i bedzie zawsze byl Pan ,giermek ,pleban i chlop amen
a powiem ci kim jestes ! przewaznie ludzie o niskiej samowartosci z kompleksami szukaja ( czesto nawet nieswiadomie) partnerow /ki, grona przyjaciol, znajomych o duzo mniejszym statusie, obojetnie czy intelektualnym czy materialnym aby siebie samego dowartosciowac wzglednie nawet zablysnac wsrod nich.
MATOŁA / CZYT.CHŁOPACZKA ZE STUDIÓW/ ! i takiego mam, tematów nam nie brakuje, poza tym zna się lepiej na życiu niż moi koledzy, którzy nie mając pomysłu na siebie pokonczyli studia.........
No bo Ty sam masz molo w glowie. Sa ludzie jak Ty: wyksztalceni a i tak "ciasni". Ciezko Ci bedzie.
I tak i nie. Z moją żoną jesteśmy tgo przykładem. Ja początkowo skończyłem zawodówkę teraz jestm po studiach, a od dwóch lat jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem. Z tym, że ja znalazłem się w zawodówce przez głupotę lat szczenięcych. Myślę, że nie ma co generalizować. W zawodówce, później w technikum miałem przyjaciela z którym wybrałem się też na sudia po pierwszym roku zupełnie świadomie zrezygnował chociaż nauka przychodziła mu z łatwością i bez problemu skończył by te sudia a były to studia techniczne dokładnie budownictwo. jeśli to przeczytasz to pozdrowienia Adam :D
zgadzam się. zawodówka to wcale nie jest gorsza szkoła,tylko zdobycie wymarzonego zawodu ;)
Ogólnie masz rację autorze wątku, bywają tam jakieś sporadyczne wyjątki (ponoć). Ale... wykształcenie się przydaje też dla kobiet, mają wtedy trochę szersze horyzonty, ładniej się wypowiadają (ach te trudne słówka) i mają w związku z tym więcej "gracji". Do nauki oczywiście wiele nie wnoszą, ale nie to nie jest celem w tym wypadku. No i to tyle co macie Drogie Panie z edukacji, ale to i tak dużo :)
Za to Ty jesteś z wyżyn, masz studia i nie jesteś nawet średnio inteligentna. Mój narzeczony jest po zawodówce i jest dobrze zarabiającym człowiekiem, moja koleżanka ma 2 fakultety i siedzi na kasie w tesco. Chyba jestem jedyną normalną studentką w tym kraju, która nie wyższa się nad innych. To się nazywa inteligencja i dobra wychowanie, a nie bycie pozwól, ze Cię zacytuje hołotą.
Wręcz odwrotnie. Jestem szczęśliwą spełnioną osobą. Ale cięzko na to zapracowałam i nie widzę powodu aby nie być z tego powodu dumną.
dokładnie tak samo miałam: SZUKAŁAM PRAWDZIWEGO FACETA A NIE WYSZKOLONEGO MATOŁA.
Trafione w 10-tkę! Zgadzam się i myślę,ze większość związków trwa na siłę, bo nikt innych ich nie chce.
Już początkowe sformułowanie ,,powiem tak", świadczy o twojej indolencji i powielaniu kalek językowych zasłyszanych wśród idiotów (generalnie, dokładnie, kończenie zdania słowem ,,tak", naprawdę, fajne, dedykowane itd. wszystko kalki z angielskiego, znaczeniowo różne w języku polskim).
"Mnie" stosuje się jedynie na początku i końcu zdania, znawco. W każdym innym przypadku mówi się "mi".
Bo prawda jest taka że w Polsce do zawodówki idą KRETYNI. Są to szkoły gorsze od szkół specjalnych, być wychowawcą w takiej szkole to wstyd i często mnóstwo upokorzeń. Dlaczego tak jest? Dlaczego normalny mądry człowiek nie może iść do szkoły zawodowej i się uczyć? Ano dlatego że w Polsce "mądry" ma studia, choćby i za nie zapłacił, a głupi idzie do zawodówki.
Ludzie nie oceniajcie innych według wykształcenia. Mój mąż tak jak i ja ma wyższe wykształcenie, ale czasem mam wrażenie, ze żyję z prymitywem do potęgi. Nieraz musiała się wstydzić za jego głupie gadanie i żenujące żarty. Tytuł nie daje gwarancji, owszem jest większa szansa na inteligenta, ale nie jest to regułą.
Zarządzanie i marketing do studiów wyższych się nie zalicza! Weź taką poprawkę :)
Śmieszą mnie te dziewczyny, które wychwalają swoich menów, a za kilka lat się okaże jacy to oni są podli, kiedy dowiedzą się o ich zdradach, nieprawościach, kłamstwach, braku uczuć itp.
prawda
skoro się tutaj radzisz to też za mądra nie jesteś powinniście się zgrać
W pełni zgadzam się z Tobą. Zadajmy sobie pytanie : Czym jest inteligencją? Wierzcie mi,że nie poziom wykształcenia mówi o inteligencji. Człowiek po zawodówce może być równie inteligentny jak człowiek po studiach. Z inteligencją człowiek się rodzi a wykształcenie nabywa. Dodam,że mam męża po zawodówce, a sama jestem po studiach i jesteśmy wspaniałym małżeństwem od ponad 10 lat.
sama jesteś tępa przeczytaj jeszcze raz co napisałaś przemyśl jak nie podziała to znaczy że twoja tępota jest nie uleczalna
do najlepszego liceum w mieście,ja zaledwie do zawodówki. I to nie oznacza ,że był lepszy oddemnie,bo ja miałam swoje pasje i mnóstwo tematów do rozmów a on w ogóle o niczym nie potrafił rozmawiać.Ja z wysokimi ocenami a mu się uczyć nie chciało. Nic go nie interesowało. Cieszę się ,że się rozeszliśmy. I to ,że ktoś jest po zawodówce nie oznacza ,że jest gorszy bo tam uczą się takze inteligentni ludzie z pasją ;) Pozdrawiam
To jakie kto ma wykształcenie jeszcze o niczym nie przesądza, ważne jest jakim darzy uczuciem i szacunkiem swojego/ swoją druga polówkę!!! Uczucia zmieniają barwy a ludzie muszą się wzajemnie szanować i starać się zrozumieć. Fajnie jeśli będą mieć jakieś, chociażby jedno wspólne zainteresowanie, np. ogród, podróże, jakiś sport. To napewno pomoże. Moja żona ma studia a ja zawodówkę, jesteśmy razem ponad 20 lat. To mój najlepszy przyjaciel, chociaż mam ich wielu.
wylałam kawę na klawiaturę, uuuuuhahahahaha
Lubię pierogi:)
a słyszeliście takie powiedzenie:" jak dziad odżyje, to torbą zabije"? coś w tym jest. Też kiedyś broniłam takich.... ale teraz juz kilka razy się rpzejechałam i dziękuję. Popieram autora wypowiedzi. Bo co innego zwykłe codzienne relacje, a co innego na życie to nie bajka.....za długo, za duże różnice...
Wydaje mi się,że większą hołotą są takie przygłupy jak Ty (do założyciela tematu)
Wykształcenie można kupić - inteligencji już nie
Ani się nie chwalę (bo niby czym?), ani nie narzekam (specjalnie nie mam na co). Moja sytuacja to przykład na to, że małżonkowie nie muszą mieć takiego samego poziomu wykształcenia, żeby tworzyć udany i trwały związek. Pozdrawiam:)
chcialbym sie z tym zgodzic ale co powiesz na rozwiniecie, krzywe dziewczyny lubia krzywych facetow?
i marketingu, on bez matury. I co? Ona jest głupia i tępa jak but, a z nim da się sensownie pogadać o prawie wszystkim (czyta książki, ogląda niegłupie filmy, ma pojęcie o życiu).
Teraz kiedy każdy może skożczyć studia to mamy wielu matołów z tytułem mgr ale za to brak porządnego fachowaca po zawodówce . Jeszcze będziecie płakać za " złotą rączką". Fajtłapy i lenie po studiach !!! Nic nie potraficie sami zrobić !!!
stary nie tlumacz matolowi od prowokacji bo to nie ma sensu.. znam mase kucharzy po zawodowkach ktorzy o swiecie wiedza wiecej jak ci "magistrzy", podrozuja po swiecie za prawdziwa wiedza a nie tylko ta ze sciag na egzaminach. Znam wielu cukiernikow o zmysle artystycznym przekraczajacym zdolnosci poznawcze absolwentow ASP, ale tego czlowiek, ktory ma wiecznie cos do udowodnienia bo go kompleksy niszcza nie zrozumie...
Rewelacyjna refleksja :-))))))))))))
nieszczęśliwa jak jesteś taka inteligentna to powinnaś wiedzieć że wywyższanie się jest cechą ludzi małych
Widać w zawodówce (po której ,,podobno" skończył studia) nie uczą czytania ze zrozumieniem ;-)
Znam ludzi po zawodówce mądrzejszych od tych mgr po wyższych studiach w Kozich Wólkach, którzy nic naprawdę nie potrafią poza żądaniem kasy !!! Ja też skończyłem zawodówkę a potem studia . Pozdrawiam
ja co prawda mam tytuł doktora i chociaż nie jestem szowinistą to jednak uważam, że duża róznica w pozimach wykształcenia ma spory wpływ na relacje między dwoma ludźmi. Sam się wychowałem w domu, gdzie matka była po maturze a ojciec miał zawodowe, i ciągle dochodziło do kłótni. Teraz moja koleżanka, która robi doktorat wychodzi za cwaniaczka bez matury. Fajnie mi się z nią gadało przez tel., ale raz zmusił ją uwagami do przerwania rozmowy ze mnną (zazdrosny?). ona twierdzi, że już dom budują, ma kilka samochodów do dyspozycji. Co prawdada mogłaby być moją córką, ale uważam, że to jest małzeństwo bez przyszłości...
tez bylem z kobieto ona po studiach ja po zawodowce piekna nauczycielka z Kolna .super dziewczyna i wciaz tesknie za nia .mozna zyc
prawda 100%
Walek, trafiłeś w samo sedno.
to tragedia..słoma wyszła z butów
Każdy baran swoją owcę chwali lub na odwrót i dlatego półgłąbów postrzega się jako super facetów. A wystarczy tylko trochę spostrzegawczości kobietki.
Zgadzam sie ze wszystkim, ale o matko co to jest: osobą??? Komu, czemu? OsobOM!!! Jakas mania na forum z tym mylenia koncowki:ą i om. I jak tu wytrzymac z mezem, ktory a braki z podstawowki?
najgorsi sa WIESNIACY z miasta!
Zmiłuj się dziewczyno. Ja studiuję filologię polską, a mój przyszły mąż jest po zawodówce i nie znosi czytać. Poza tym kto normalny rozmawia o literaturze czy ekonomii oprócz snobistycznych burżujów.
ciężko tak doradzać na odległość nie znając szczegółów ale jedno wiem na pewno: to że mówi niepoprawnie to pół biedy, popatrz na jego rodzinę bo taki będzie w przyszłości Twój chłopak, na kulturę osobistą, czy nie jest skąpiradłem. Tak, tak to też ważne. Wykształcenie zawsze można uzupełnić, kulturę osobistą albo się ma albo nie.
Burakowi nawet doktorat nie pomoze.
to jest prawda a nie błąd logiczny. Nie przekreślam Waszej płci, ale pokazuję że kobiety mogą być mądre. A zdaniem tego "nie daj Boże" fizyka, baby do niczego się nie nadają, kretyńskie tłumaczenie....Dlaczego ja jako kobieta umiałam spojrzeć na prawdę, a fizyk jest jednostronny? No i rzecz jasna nie z każdym z roku chłopakiem da się kumplować, mówię że mam większość kolegów ot tyle..A koleś jedzie równo po babkach. Normalne to to nie jest. To tak jakbym ja stanęła i powiedziała, że jesteście do niczego.... Rozsądku trochę każdemu się przyda...
Fizyku, przez swoja zgrabna prowokacje udowadniasz, ze chyba cos w twoim stwierdzeniu o kobietach musi byc prawda;).Wyglada, jakby wszystkie ktore sie tutaj nakrecaja byly blondynkami!
Jesteś typową idiotką, droga Izo. I to bez względu na twoje wykształcenie, które - nawet wyższe - i tak jest teraz na zastraszająco niskim poziomie. Twój wpis świadczy ponadto o tym, że nie odziedziczyłaś po rodzicach nawet odrobiny inteligencji, bo ta nie pozwoliłaby ci na wypisywanie takich idiotyzmów. Pewne rzeczy zależą nie od szkoły, a od odziedziczonych genów. Niestety, ciebie to nie dotyczy.
zalosne to jest co piszesz.. masa kompleksow przez ciebie przemawia i nic wiecej.. byc moze ona naprawde tak ma i jest szczesliwa czego widze zniesc ie potrafisz..
Tylko nie potrafisz pisać poprawnie, po co Ci te fakultety?
Nie rozumiem dlaczego w Polsce ludzie tak zle oceniaja kogos, kto ciezko i uczciwie pracuje w swoim zawodzie (obojetnie jakim),co z tego do jakiej szkoly chodzil. Na Zachodzie ludzie nie patrza z pogarda,tak jak w Polsce, na ludzi ktorzy nie maja wyzszego wyksztalcenia. Widac, jeszcze wiele musi sie zmienic w mentalnosci Polakow.
Mam kuzynke obecnie po 30 jak ja, ja z miasta ona ze wsi(i to w klasa byla laczona 2lata w jednej ok 10 dzieci) poszla do miasta, zawsze najzdolniejsza w szkole, ja tylko 2ga w klasie, obie skonczylysmy studia ona Polibude Warszawska ja Opolska tylko, ze ona nie idzie do pracy za mniej niz 10000zl na miesiac, ja nie mam wyjscia. Wiec nie mozemy generalizowac niestety kto ze wsi kto z miasta, ale wiadome jest, ze dzieci z ubogich srodowisk maja raczej nikle szanse na ukonczenie dobrych studiow, podjecie dobrze platnej pracy ach itd
Jeśli ktoś jest inteligentny, chce zdobyć zawód i zdać maturę, to idzie do technikum, a nie ,,zasadniczej przemytniczej" :D Piszecie, że znacie, słyszeliście itp. o ludziach po zawodówce, którzy są super inteligentni, wygadani etc. To brzmi jak tzw. ,,miejskie legendy" albo Yeti czy czarna Wołga :/
Moj brat jest dr.nauk scisłych,bratowa prawnikem ale jak ona juz otworzy buzie cos powie to wlaasnie nie wiadomo czy sie smiac czy płakac.Straszna prostaczka,niesamowity prymityw intealektualny ale zdolna w swoim zawodzie.Co nie znaczy ze studia sa wymiernikiem inteligencji bo wiekszy intelekt moze posiadac własnie ten po zawodowce .Z tym sie człowiek rodzi i wynosi z domu
Wystarczy przeczytac to co napisałaś i juz wiadomo z kim przyjemnośc - nieraz sie zast jak to możliwe , jakim cudem studia skonczył ktoś taki jak Ty . Jeśli jakaś wiedza to tylko na jezyku bo w głowie totalna pustka .....
Chciała cię sprawdzić co potrafisz bo za impotenta a co gorsze geja żadna nie chce iść.Czy to takie dziwne?Ostrozności nigdy za wiele.Moja znajoma nie sprawdziła przed slubem i okazało się ,że to homoseksualista i nawet unieważnienia ślubu koscielnego nie moze uzyskac bo facet się nie przyznaje.Lepiej pchac się do łóżka od samego początku bo szkoda czasu niz potem byc zawiedzioną.
10/10
Ogólnie masz rację autorze wątku, bywają tam jakieś sporadyczne wyjątki (ponoć). Ale... wykształcenie się przydaje też dla kobiet, mają wtedy trochę szersze horyzonty, ładniej się wypowiadają (ach te trudne słówka) i mają w związku z tym więcej "gracji". Do nauki oczywiście wiele nie wnoszą, ale nie to nie jest celem w tym wypadku.
To żaden argument. To tylko Twoje życie. Ktoś inny ma inne doświadczenia, refleksje. Pamiętaj też, że Ty możesz mieć nieobiektywne spojrzenie na swojego męża i dla innej może nie być wcale taki "wspaniały" jak dla Ciebie.
jedna rzecz się nasuwa Kobiet co mają problemy z wykształceniem partnera, to albo ze wsi albo po gimnazjum są Niby takie wykształcone a nie potrafią partnera ciekawą rozmową zająć Za to dziewczyny z końca tekstu, co mają cukiernika, operatora koparki i są szczęśliwe Wyglądają mi na bardzo inteligentne i wykształcone osoby Wiedzące czego oczekują od życia, a nie upatrujące swojej porażki życiowej w wykształceniu mężczyzny
ma p. Daria Loferska? i kim jest jej mąż - zawód i wykształcenie (jeśli go w ogóle znalazła)?
i to hołta ito hołta.
Kopernik też była kobietą...
Ja raczej tego nie widzę: wstaję ok. 4.30, prowadzę dosyć duży dom, zajmuję się dwójką dzieci z których jedno jest przewlekle chore. Codziennie gotuję dwudaniowy obiad dla rodziny, przy czym jedno z dzieci wymaga specjalistycznej diety. Poza tym mam pasję, króra pozwala mi zarabiać pieniądze w domu na własne potrzeby. Sprzątam, piorę prasuję, wykonuję wszystkie inne prace domowe i nie mam nikogo do pomocy (żadnych cioć, babć itd.). Może pokusisz się o wycenę takiej pracy w domu? Chodzę spać ok. 23. Możesz mi wierzyć, że w takiej sytuacji praca za biurkiem przez 8 godzin to raczej relask. Pozdrawiam;)
Mój pierwszy mąż był magistrem, despota i idiota. Zmarnował mi kilka lat życia. Mój obecny mąz ma zawodówkę, mógł dalej iść do szkoły, ale wolał zarabiać. Wiem, ze stać go na skończenie nawet studiów, bo to inteligentny człowiek, ale wziął na barki pomoc w utrzymaniu rodziców i zaczął pracować. Ja mam studia i co z tego, on zarabia 3 razy tyle niż ja urzędniczka. Do tego chodzimy do kina, do teatru, na koncerty. Nauczyłam go tego i polubił te nasze wspólne wypady. W życiu liczy sie serce i inteligencja wrodzona, bo z nabyta różnie bywa.
żal mi was nie wykształcenie lecz osobowość człowieka czyni z niego ciekawego partnera do rozmów czy spędzania wolnego czasu, teraz po studiach może być każy zwłaszcza mam na myśli panienki mgr od kosmetologii :) czy ręczycie, że taka dziewczyna jest bardziej inteligentna, wygadana i ma lepsze zainteresowania niż mechanik samochodowy, członek zespołu rockowego czy stolarz ja skończyłam Akademię Ekonomiczną w Krakowie mój mąż jest ogrodnikiem z wykształcenia i nidy się z nim nie nudzę:)))
Jesteśmy 14 lat po ślubie i dalej ze sobą jesteśmy. Nie powiem jednak, ze zawsze wszystko ładnie i pięknie się układało w naszym związku, ale przeszliśmy to. Wspólnie razem staraliśmy się zawsze rozwiązywać problemy. Uczyliśmy się być ze sobą, ja w jego środowisku, on w moim. Powiedziałam mężowi czego nie toleruję, nie lubię. Nie wszystkich możemy traktować tak samo. Czasami brak wykształcenia to brak finansów, rodzice, którzy nie dbali o swoją pociechę, jej edukację. Nie znaczy to, ze ta osoba do końca życia ma być traktowana, jak coś gorszego. Najważniejsze jest to by być razem, pilnować by związek nie był jednostajny, by cały czas coś się działo. Owszem czasami coś przeszkadzało mi, ale zawsze wyjaśnialiśmy to sobie. Chyba nawet nie namawiałam męża na edukację. Miał swoją pracę, którą lubił. Zresztą ja po studiach miałam na początku problemy ze znalezieniem pracy, później wychowywałam dziecko i cieszę się, bo przynajmniej miałam czas, mogłam pomóc maleństwu we wszystkim. Teraz pracuję, mój mąż także. Właśnie zastanawiamy się nad wakacjami. Uwielbiam wspólne wyjazdy, spacery...
(nie)Doświadczony, słyszałeś o czymś takim jak SZACUNEK do ludzi, obojętnie jakie mają wykształcenie? Biedny zakompleksiony niedojdo:))
A ja uważam, że to Ty jesteś po zawodówce bo masz ograniczony horyzont myślowy.
sa - ale w ksiazkach ktorych autorem sa zreszta faceci
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że pani małżonka jest wyżej wykształcona ode mnie. Rzadko się zdarza, aby takie związki miały szansę powodzzenia na dłużej. Istotną sprawę każdego związku jest odległość teściów. Odległość rzeczywista i ta w przenośni.
jestem na razie po maturze, on tez miał skończoną srednią szkołe, tylko bez matury i 3 lata więcej. Po tygodniu nie było o czym rozmawiać a w domu, jak przyszedł raz jeden jedyny z wizytą,to stukałam go pod stołem, aby nic nie mówił, bo mama i tata robili wielkie oczy za każdym razem, jak się wypowiadał.Po miesiącu się wstydziłam i zaraz zerwałam.Nie wiem dlaczego faceci sa tacy tępi,nie wszyscy oczywiście. Dla mnie partner powinien być partnerem,chcę być z niego dumna a nie bez przerwy się wstydzić.
O poziomie intelektualnym każdej kobiety świadczy stan konta bankowego jej wybranka.
Pierwsze zdanie twojej wypowiedzi całkowicie podsumowuje cały artykuł. Wykształcenie i wiedza jest tylko dodatkiem. Jak powiedział pewien wykładowca:"Po co studentowi 5 fakultetów jak jest głupi". Pozdrawiam:)
Problem nie polega na wykształceniu tylko na poziomie inteligencji.I to jest problem.Tylko ,że inteligencja to walor wrodzony a wykształcenie się zdobywa.Jedno z drugim ma niewiele wspólnego.Ja mam wykształcenie średnie,a niejednokrotnie ludzie którzy mnie nie znają często odbierają mnie jako osobę wysoko kształconą.Jest to miłe,ale często wyprowadzam ludzi z błędu.
a jak walnie cichacza pod koldra to trza uciekac.
dlatego najlepiej miec wlasne konto
ZGADZAM SIĘ! Nie wiem po co te dyskusje na forum. każda będzie broniła swego nawet jeśli jest kundlem.
Ja wychodzę za mąż za faceta po zawodówce. On pracuje ja studiuję, ale to nie oznacza, że jest tępakiem. Wręcz przeciwnie. To co się wie nie zależy od szkoły, ale od własnych chęci.
Dwoje ludzi musi po prostu chcieć być ze sobą, nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. W pewnym stopniu wykształcenie na podobnym poziomie daje więcej możliwości i być może większą szansę na przetrwanie związku, ale nie jest to regułą. Pasje, zainteresowania nie są dane tylko elitom intelektualnym i nie wolno innych krzywdzić stwierdzeniami na temat wykształcenia, które z góry klasyfikują na lepszych i gorszych. Uważam, że nikt nie ma takiego prawa. Czy zwyczajny szacunek dla innych to relikt przeszłości?
Teraz debile są wykształcone paniusiu
Nie wiem czy wiesz ale w dzisiejszych czasach skończyć studia to każdy debil potrafi. wyznacznikiem nie jest szkoła tylko inteligencja tępa idiotko
studia nie mają nic wspólnego aby być prawdziwym partnerem dla prawdziwej kobiety- -tylko większość wymalowanych TUFT leci na kasę i taki frajer myśli że ona śpi z nim ......???
wykształcony a nie wie jak się poprawnie pisze to samo mówi o jego niby wykształceniu
Po pierwsze to chyba żaden z Pana socjolog. Ludzie ze wsi wcale nie sa gorsi od tych z miast a niekiedy o wiele przewyzszaja ich inteligencja i rozsadnym patrzeniem na rzeczywistośc. Jeśli Pan po miejscu pochodzenia człowieka juz okresla jego wartośc to co mozna powiedzieć po Panskim wpisie.
ONA PO ZAWODÓWCE ON PO STUDIACH.DLACZEGO PISZE PANI BLOGA TENDENCYJNIE. A CO Z PANIAMI PO ZAWODÓWCE KTÓRE POLUJĄ NA FACETÓW Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM ŻEBY IM SIĘ ODDAĆ I TAK SIĘ DOROBIĆ NA JEGO PLECACH JAK PASOŻYT.
BO jestes nieudacznicą co to tylko oczekuje, że KTOŚ jej zorganizuje prace i zycie. Skoro bylas tak dobrą studentka to zupelnie nie rozumiem skad te problemy w znalezieniu zatrudnieniu? Jesli nie u kogos to na wąłsny rachunek. Znalazlas kobieto frajera co tyra na Ciebie i dziecko a Ty podpuszczasz go pisząc , że imopnuje Ci. Jeśli acet majac taką wyksztalconą rodzinę nie byl w stanie zrobić matrury i jakiś studiow to naprawde musis być jakis niewydarzony
Czemu prawie zawsze jak jest zdjecie pary przy jakims artykule, to jest to zestaw brunet+blondynka, ewentualnie czasami brunet+brunetka?
Zgadzam się w 100%. Wartościowe dziewczyny jeśli nie spotkają faceta na wysokim poziomie po prostu wolą być same.
...rzekla dziewka stajenna przy końskim zadzie;p
że wielu magistrom tutaj słoma z butów wychodzi.
Jak studiuję cybernetykę a moja żona kulturoznawstwo. Niby jak mamy porozmawiać o wykładach i ich tematach. Równie dobrze mógłbym być po podstawówce i też nie mielibyśmy wspólnych tematów dotyczących nauki. Za to mamy całe mnóstwo tematów dotyczących wspólnego życia, rozwiązywania problemów domowych itd. Opisywane panie chyba kończyły studia wieczorowe w Koziej Wólce i papier uderzył im do główki, bo nie wiedza. Cechą człowieka inteligentnego jet to, że potrafi znaleźć się w każdej sytuacji.
kobietą o niższym statusie społecznym spotyka się z większym przyzwoleniem niż małżeństwo kobiety z mężczyzną o niższym statusie.
Jeśli chcesz kogoś zostawić z takiego powodu to znaczy że nie zasługujesz na miłość.
ja poznalam ostnimi czasy pania doktor, calkiem mila i sympatyczna kobieta, ale po skonsumowaniu posilku zlozyla sztucce "na krzyz"
no chyba aż tak bardzo go nie kochasz, skoro już teraz wyraźnie widzisz jego wady. Ja bym radziła szczerą rozmowę z chłopakiem i obserwację jego reakcji. I raczej nie śpieszyła się ze ślubem...
Biedna kobieta jesteś. Tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy...
Co fizyk, zaraz koniec pracy i poczłapiesz do domku, do swojego gejzera emocji, a i cicho będziesz siedział, bo wieczór bliski. Tylko wiesz tyle brudu nazostawiałeś na forum, że o etyce to się nie wypowiadaj. ie jest etycznym oczyszczać się ze swoich frustracji publiczni, innych naobrażać, a później zawinąć kitę i do żonki na obiadek.
no a z Tobą widzę tylko o cyferkach można pogadać?
@ @ @ Zastanawiające jest, ile śniegu musiała zjeść twoja matka, aby takiego bałwana urodzić!
Hej. Chyba Cię znam, Twoja historia przypomina mi związek dziewczyny żony syna mojej znajomej. Tego pierwszego Twojego męża. Dobrze zrobiłaś, czasem trzeba wszystko zacząć od nowa. Z nim byś nie miała życia. Zresztą jego matka dobrze mówi o Tobie a przez niego często płacze. Po rozwodzie wrócił do niej i daje jej popalić. Ostatnio był związany z pewną dziewczyną, ale wytrzymała krócej niż Ty. Odeszła z płaczem. Twoja była teściowa strasznie rozpaczała.Pozdrawiam i życzę Ci wiele pięknych lat w zdrowiu i miłości.
Taka jest reguła.
Niech stracę odpowiem ci jeszcze raz.Nie jest tajemnicą ,że osoby z patologicznych rodzin nie pisze z nizin społecznych(bo co to oznacza?)starają się za wszelką cenę ukryć swoje pochodzenie.Nie dziwi mnie to,ale często odbywa się to po przez atak na grupę stołeczną z której się wywodzą.Przyczyny są wielorakie świadomość bycia nikim ,odrzucenie,brak miłości w rodzinie i wiele innych czynników.Takie osoby wyrywając się z tego kręgu czują się zupełnie kimś innym w ich przekonaniu lepszym pełnowartościowym coby to nie znaczyło.I właśnie ty pasujesz mi na taką osobę.Ludzie z kręgów inteligenckich uważają wykształcenie za coś oczywistego np.ojciec lekarz syn lekarz dla nich to norma ,ale dla ludzie którzy dorastali w rodzinach z nizin nizinach społecznych jak to ujęłaś skończenie wyższej uczelni jest życiowym osiągnięciem ,które przysłania wszystko inne.Podejrzewam ,że cała wioska składała ci się na bilet PKS-u do szkoły,a ty teraz gardzisz tymi ludźmi.Pytam tylko DLACZEGO?
lepiej daj sobie spokój bo tak naprawdę nigdy nie przestanie Ci to przeszkadzać. Tak było i w moim przypadku. Dopiero gdy poznasz kogoś na swoim poziomie zrozumiesz, że nie warto się męczyć. Może to okrutne co mówię, ale ja straciłam kilka lat będąc z kimś za kogo musiałam wstydzić się na każdej płaszczyźnie (ubiór, język, wiedza). Pozdrawiam
Aż szkoda czytać wywody takich zarozumialców. Posiadana wiedza nie czyni z ciebie lepszego człowieka. A z tego co pamiętam taki np. Bill Gates też nie skończył studiów, co oznacza że musi być strasznym tępakiem i przegrańcem życiowym. Tak samo jak bodajże założyciel facebooka, który de facto ma 20 pare lat i ileśnaście miliardów na koncie. Jest jeszcze bardzo wiele takich przykładów, ale pewnie nie mam prawa głosu w tak mądrym gronie.
Czuły, opiekuńczy i w ogóle super, dopóki nie osiągnie swojego celu prokreacyjnego. I Ty również. Ale ta sielanka za jakiś czas wam się skończy. Tyle w temacie.
Bo zalezy jeszcze, jakei studia sie kończy... Np. spotykałam w życiu prawników gburów, prawników cyników, karierowiczów w bardzo negatywnym tego słowa znaczeniu, leni (i to jeszcze jakich!), nawet drani, ale faktem jest, ze nie spotkałam nigdy totalnego głąba, nie wiedzącego, gdzie lezy Zielona Góra i myślącego, ze Karpacz lezy na Podkarpaciu :::))) ). A po politechnikach, ekonomii, farmacji, stomatologii takich osób obecnie wśród 30-latków jest pełno. Teraz chodzę na wakacyjny kurs angielskiego i doprawdy wstyd mi przed native speakerem z powodu ogólnej wiedzy Polaków, to jest prawdziwy dramat. Nie wiedzą, kto to Bono, ile mniej-wiecej ludzi mieszka w Indiach, dlaczego zatonął Titanic ( a na filmie pewnie część z nich była...), normalnie dno dna. Faceci interesują sie chyba tylko grami, pannny wiedzą prezentowana przez Pudelka, wszyscy razem imprezami i na tym koniec. Zaczynam popierać tekst o "wykształciuchach"...
Trafił swój na swego :)...
no z takim to kazda zlotowke bedziesz do konca zycia oglondac przed wydaniem.zmarnujesz sobie mlodosc w biedzie...
nie bądź śmieszna i nie pytaj o to ludzi, bo to Twoje życie i Twój świat albo najlepiej zapytaj wróżki.
to zadaj sobie pytanie, czy naprawdę go kochasz, bo to co piszesz jest patologią, a nie to jak on się zachowuje. Może mu tak dobrze, może cieszy się z tego jaki jest. Jeśli już dziś piszesz, że nie chcesz się męczyć, to coś tu jest nie tak.
On Skończył studium pedagogiczne, ona tylko podstawówkę. Ale to było zupełnie inne wykształcenie. Ona mieszkała na wsi i zwyczajnie na liceum nie było ani czasu, ani pieniędzy. Nie przeszkadzało jej to czytać, dyskutować, pisać wiersze. On swoje studia kończył, gdy byli już małżeństwem. Mieszkali przy szkole, w której uczył i prowadzili gospodarstwo... Mieli wspólne zainteresowania i wspólne cele, nawet jak się kłócili;) To byli moi dziadkowie... Teraz problemem jest nie tyle wykształcenie lub jego brak - ile rozwijanie zainteresowań. Znam ludzi po doktoratach, z którymi nie ma o czym pogadać...
Ja z wyzszym wyksztalceniem, moj maz ma technika. ja zarabiam niecale 1400, moj maz 3000. Jakbysmy sie zamienili i tylko maz mialby pracowac to krzyzyk na droge;p co do obycia z luzmi itd. - wole mojego normalnego meza, ktory z kazdym znajdzie temat i lubi rozmawiac, niz jakiegos nawiedzonego mgr-a, ktoremu sie bedzie wydawac, ze wszystkie rozumy pozjadal;)
Taa, a potem taki wsiowy nie wie co z sobą zrobić i idzie na socjologię, bo nic innego nie umie.
Dobrze napisał to polskie przysłowie. Greckie jest inne
Widzę, że w/g Ciebie tylko zaharowany robol może być pracowity, zaradny i wrażliwy. No i koniecznie powinien zakończyć naukę na zawodowce albo jeszcze lepiej tylko na podstawęwce aby stwierdzić, że jest szalenie męski i z całą pewnością opiekuńczy i umiejący wbić gwoźdź. Dziewczyna ogarnij się!!! i
To święta prawda .co napisał budowlaniec i bym dodał że są kameleony ..
Ja mialam to samo co Polly tylko, ze powiedzialam nie po 8 latach na pierscionek taki inteligent byl, ze kupil mi za duzy pierscionek nawet na kciuka!!!Ja studiowalam on lezal na kanapie i docinal po co mi to itd w Pl i tak nie ma pracy itd itd ,az mialam dosc braku szacunku do ludzi, nawet wlasnej matki nie szanowal, tylko czas byl mi potrzebny, aby to wszystko pojac, zrozumiec i ujrzec i odejsc...
bo to są dwie różne sprawy, studia może skończyć nawet skrajna idiotka, żadna filozofia, nawet kilka kierunków, a inteligentny facet się rodzi lub nie, z kobietami inteligentnymi jeszcze się nie spotkałem, ale pewnie gdzieś jakaś jest
Chyba jesteś kolego po zawodówce bo tematem tego artykułu nie jest szacunek do drugiej osoby ( choćby była po zawodówce )Wiedz wątek który poruszyłeś nie jest adekwatny do w/w tematu. pozdrawiam
prawda :)
slabiej wyksztalcona zona zwykle - znam wiele takich par i sa szczesliwi.
Miałam podobną sytuację. Mój były partner nie miał nawet wykształcenia zawodowego, a ja kończyłam wówczas studia wyższe. Muszę stwierdzić, iż reprezentowaliśmy dwa zupełnie różne światy, nie było między nami porozumienia i "nadawaliśmy na zupełnie innych częstotliwościach." Nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku do ludzi po szkołach zawodowych, ale tego typu połączenia kończą się często porażką... Inne oczekiwania, pasje oraz podejście do życia.
Wszystkie te kobiety z blogów (i paru mężczyzn), które opisujecie w tym artykule znalazły argument do rozstania. Moim zdaniem nie jest to żadnym rozsądnym powodem do rozpadu związku. Owszem - brak możliwości komunikacji wynikający nie z poziomu wykształcenia, ale ze zróżnicowanej mądrości życiowej i inteligencji, może być przyczyną. Nie mieszajmy pojęć. To, że z kimś się nie da gadać, nie znaczy, że po studiach byłby lepszym retorem. Ilu jest wykształconych (świetnych w swym zawodzie) mechaników, informatyków, technologów żywności, którzy nie potrafią się wypowiadać na różne tematy, bo zwyczajnie nie mają wiedzy i obycia życiowego. Nie wierzę, że po 10 latach małżeństwa kobieta się budzi i stwierdza, że z tym facetem nie mogę się dogadać, bo on nie ma studiów - to z nich wychodzi głupota. A komu to przeszkadza, że pani profesor, czy pad doktor jeździ na konferencje, a małżonek sprzedaje w sklepie. Jeśli ona/on wraca do domu i potrafi się porozumieć z drugą osobą 0 nikt nie powinien widzieć problemu. Banalny ten artykuł, powinien być zatytułowany raczej: różny poziom przygotowania do życia, czy inteligencji, czy mądrości życiowej (jedno i to samo). Czy polonistka nie dogada się z hydraulikiem, którego pasją są np. podróże? Czy informatyk nie dogada się ze sprzedawczynią, która uwielbia czytać książki. Jest tylu interesujących ludzi na świecie nie posiadających przed nazwiskiem mgr. a wy tu się skupiacie na jakichś idiotycznych przypadkach, charakteryzujących się brakiem miłości z obu stron. Głupie to i banalne. To, że rodzicie, czy teściowie mają pretensje? Trzeba umieć wychodzić z każdej sytuacji. Mój mąż potrafi świetnie się dogadywać z ludźmi, czasem tak argumentuje swoje zdanie, że mnie zatyka. Jestem polonistką po studiach, mój mąż ma średnie i jest budowlańcem. Rozmawia się nam cudownie, on uwielbia teatr, ja kocham podróże. I co z tego, że mamy inne wykształcenia, ale łączą nas wspólne pasje i poziom intelektu, a nie papier, którego on nie ma. I takich ludzi jest setki, tysiące, jeśli nie więcej, a tu jakieś przykłady podajecie, których powinniśmy się wstydzić jako społeczeństwo, a nie uwznioślać. Idiotki to i bardzo głupie kobiety z wyższym wykształceniem. Podobały mi się te ostatnie akapity.
racja. Ale to trzeba trochę pomyśleć zanim się coś powie, czy napisze.
przez przypadek trafiłam na ten artykuł i teraz mam jeszcze większe wątpliwości niż do tej pory. . mam średnie -bez matury,którą zamierzam uzupełnić w przyszłym roku; potem może jakieś studia. . mój chłopak jest po zawodówce i kaleczy polszczyznę w taki sposób,że czasem odechciewa mi się go słuchać. . standardowo zamiast poszedłem,mówi poszłem -tragedia! jak ja mam go zabrać gdziekolwiek?? wstyd!!nie ma nic do powiedzenia na temat literatury, ekonomii czy aktualnej sytuacji na świecie. . ratunku!! kocham go, ale czy to ma jakieś szanse?? nie zamierzam się męczyć do końca życia. .
Dobra, niech Ci będzie!
dziwny temat został poruszony, ponieważ to jaką się szkołę skończy nie zawsze ma znaczenie jakim się jest człowiekiem. Ja kończę studia, mój partner nawet zawodówki nie skończył, mimo tego jest bardzo inteligentną osobą, będzie kończył teraz szkołę dla dorosłych, ja się tego nie wstydzę, a jestem nauczycielką, kocham go, jest wspaniałym mężczyzną, razem jest nam na prawdę dobrze. Racją jest to, ze liczy się charakter, a reszta to tylko papierki
strony powinny mieć jednakowy poziom wykształcenia a są wyjątki, że jest dobrze gdy go nie mają. W tym drugim przyp regułą jest, że nie będzie to udany związek. Tyle
Ktoś tu zarzuca ludziom po zawodówce brak ambicji . Czasami człowiekowi tak się życie układa że musi się jak najszybciej usamodzielnić , a do tego najprędzej prowadzi zdobycie dobrego zawodu . Są też pasjonaci w danych dziedzinach , którym nie zależy na papierku skoro posiadają rzadko spotykane umiejętności i głównie tym żyją .
a no właśnie. Ale poczytaj czasem, jakie jest ludzi myślenie. Chore. Przecież nie trzeba dużo szukać, nawet tutaj odpowiadamy na tego typu beznadziejny komentarz....Już ja wolę moją wieś, gdzie mam przestrzeń niż te klitki w mieście...
Czasami sprzątamy też biura.
A ja jetem piekną , inteligentną i zamożną dziewczyną i mam męża wykształconego, czułego, mądrego i zaradnego. Cudownie nam się żyje. Jest ciekawie, zabawnie i po prostu DOBRZE. No ale ja zawsze wiedziałam, że tylko z kims takim mogę być. Nie zniosłabym flejtucha, buraka albo nieuka.
ja miałem tylko zawodówke.Miła dziewczyna ale zbyt duza róznica wykształceń więc nie kontynuowałem znajomosci i nie odpisywałem na listy. Po pół roku spotkalismy sie przypadkiem i jakos pokochaliśmy sie.Doszła do małzenstwa i po roku przyszła na swiat córka.Z poczatku wszystko było swietnie, ja ukończyłem technikum i zdałem mature.Chciałem rozpocząć studia ale żona stwierdziła iż trzeba odchowac dziecko i ona musi robić kariere.Tesciowa mnie nie lubiła i dało to się wyczuć na kilometr.Teść rozumiał i może nie był zachwycony że córka po studiach wyszła za człowieka po zawodówce. Nigdy tego od niego nie odczułem.Rozmowy wśród jej znajomych po studiach nie zawsze były miłe. Starali się zawsze podkreślać swoją wyższość. Nasze małżeństwo zaczeło powoli się sypac. Żona szukała "przyjaciół" lepiej wykształconych. W końcu nastąpił rozwód z winy obu stron.Ona wyszła za mąż i po 2 latach się rozwiodła.Ja po 8 latach po rozwodzie spotkałem kobiete z dzieckiem, która zostawił mąż więc w końcu stworzyliśmy szczęsliwa rodzinę, która trwa już prawie 30 lat.Ja w miedzyczasie ukończyłem studia techniczne.Zaczołem studia doktoranckie ale po roku przerwałem bo doszedłem do wniosku iż lepiej zadbać o byt swojej rodziny niż posiadac jeden tytuł więcej. Ta pierwsza żona obecnie jest sama i nic jej nie zostało z wykształconych przyjaciół, kariery nie zrobiła a ja jestem najszczęśliwszym czlowiekiem na świecie. Dla mnie na pierwszym miejscu zawsze była rodzina a potem kariera czy praca zawodowa.
DOBRE..;-)))))
jakaś siksa pomaturalna kózka robi zaocznie w 3 lata nauczanie początkowe..To mają byc studia na poziomie??...Dla takiej to jedynie mąż po zawodówce albo budowlance
cenię sobie ludzi wykształconych, którzy do czegoś w życiu dążą,ale gardzę ludźmi wykształconymi którzy z racji posiadanego wykształcenia uważają się za kogoś lepszego,tak naprawdę mało sobą reprezentujących. Mam tylko zawodówkę i irytują mnie wypowiedzi niektórych laleczek że nigdy bym nie wzięła za męża kogoś po podstawówce, świadczy to tylko o ich próżności i głupocie, żyjcie sobie dalej w tym waszym zakłamaniu, i czekajcie na księcia z bajki co was zabierze do krainy mlekiem i miodem płynącej, hi hi
Szkoda, że to Polka dostała Nobla z nauk ścisłych a nie Polak. Poza za tym masz kiepskie zdanie o swoich kobietach w rodzinie - matka, babka itd.
mam tak samo faceta po zawodówce, wszystko w domu potrafi, a jaki jest w łóżku, eech. Po co mi pseudofilozoficzne gadki,facet jest jak trzeba, dobrze nam ze sobą
niedowład logicznego myślenia i samokrytyki
ciekawe czy recepty też wypisujesz z błędami ortograficznymi
szkoda mi Ciebie ... skoro tak widzisz małżeństwo ..trzeba było zatrudnić gosposię ale żona taniej "wychodzi" ? a ja głupi myślałem że w małżeństwie chodzi o coś więcej
Żeby być kulturalnym i obytym nie potrzeba wyższego wykształcenia.
Mój mąż jest po zawodówce, jesteśmy razem 13 lat i nadal mamy o czym rozmawiać. On uwielbia chodzić ze mną do kina, teatru byliśmy też na balecie w muzeach i zwiedzamy świat, wspólnie kochamy fotografie. Wykształcenie nie ma znaczenia liczy się jaki to człowiek. Mój mąż czyta moje magazyny naukowe, ogląda programy publicystyczne ma otwarty umysł i jest bardzo bystry. A to że po zawodówce...Ma fach w ręku i jest w tym świetny!!!
poanalfabetach-pasterzach koz z Afryki i Bliskiego Wschodu. Nigdy intelekt nie byl u Polek w cenie;p
Jakie to smutne, że tak łatwo niektórym osądzać innych :-(
Wiesz, nazwanie kogoś "prostym, prostolinijnym" nie jest niczym negatywnym, natomiast pogarda ludźmi ze względu na ich miejsce zamieszkania już na pewno tak.
Co, boisz się zawistny dziadu, że okażą się w końcu lepsze od ciebie.
Przyznam ci rację ale dodam jeszcze kulturę danej osoby . Bywa że osoby bez wykształcenia (potwierdzonego dyplomem)są oczytane i obyte w towarzystwie tak że nikt po ich zachowaniu nie odgadnie ich poziomu wykształcenia . Bywają też osoby z dyplomami ale brak im kultury w zachowaniu czym zrażają do siebie innych ludzi .
NASZ pREZYNET bRONEK TEŻ SKOŃCZYŁ PRESTIŻOWĄ UCZELNIĘ, TYLKO CO Z TEGO:)"BUL" I TYLE W TYM TEMACIE....
Twoja pisownia świadczy ,że jesteś "super wykształcony".Gratuluję dobrego samopoczucia to już prawie megalomania.Jesteś prosty jak drut,a błysnąłeś jak dwuzłotówka w psiej kupie.
zgadzam się każdemu według potrzeb...
no to gorzej , jak po zawodówce. Ktoś po zawodówce umie przynajmniej coś, ten (czy ta) po WSZL nie umie nic.
popieram
Potwierdzam - tak mój mąż robi ze mną
świeta prawda. kobiety sa bardziej tepe niz mezczyzni, niech nie zapominaja gdzie jest ich miejsce. Przy garach:D pozdrawiam baby won do garów!!!! pieknie to brzmi
Nie przejmuj się to PO prostu wykształciuchy,pasozyty.
te wyksztalcone maja brudne majtki i porwane biustonosze. ten facet ma racje. sam jestem wyksztalcony bez dyplomu,jezdze po swiecie i widze roznice. najlepsze sa dziewczyny po liceum.
Zorro to Don Diego de la Vega!
Ja mam wyższe studia, licencjat z prawa i administracji , magisterkę z ekonomii i podyplomówkę z zarządzania. Mój mąż ma tylko zawodówkę - budowlaniec. Nie pracuje w zawodzie, ale jest zwykłym pracownikiem w zakładzie produkcyjnym. To mój drugi mąż, pierwszy również miał zawodówkę: lakiernik-mechanik samochodowy. Powiem tak, obaj mają kiepskie wykształcenie, ale jeden a drugi, to niebo i piekło. To co przeżyłam z pierwszym mężem (7 lat starszy) to było właśnie piekło. Upokarzał mnie na każdym kroku, dręczył psychicznie, twierdził, że bicie zostawia ślady, więc znęcał się psychicznie. Wmawiał mi, że bez niego nie dam sobie rady. Miałam wówczas średnie wykształcenie. Po ciężkiej chorobie, kiedy z trudem uratowali mi życie postanowiłam zmienić swoje życie dla siebie i synka, którego również tresował jak psa. Dzięki pomocy rodziny dostałam dobra pracę, stanęłam na nogi i dałam sobie radę. Kiedy przez znajomych poznałam obecnego męża ani myślałam się z nim spotykać, z nikim nie chciałam się wiązać. Taki lęk ogarniał mnie na myśl, ze mogłabym z kimś się związać, że aby zniechęcić ewentualnych adoratorów (których nie brakowało) zawsze mówiłam, ze książki nie ocenia się po okładce a ja mam okropny charakter i jestem jędzą. On jeden nie wystraszył się, czekał 4 lata od naszego poznania. Nie widywałam go. On jednak wypytywał znajomych o mnie, czasem mnie widział na mieście. Po tych 4 latach znów przez przypadek spotkaliśmy się i tak bez zobowiązań czasem wpadał coś naprawić, pomóc w domu, poprostu był przyjacielem, pokazał, że można mu zaufać. Najbardziej sprawdził się kiedy syn zachorował i leżał w szpitalu w innym mieście, odwiedzał go sam, czasem mnie podwoził. Tak oto cierpliwością, wytrwałością i solidnością skruszył mój lód. Stopniowo zaczęłam go inaczej traktować, jak mężczyznę nie jak kolegę. Poszłam na studia, on popierał, bo jak mówił ciężkie czasy i trzeba mieć wyjście awaryjne, zwłaszcza kobieta. Po 6 latach wzięliśmy ślub, w tym roku jest 5 rocznica naszego ślubu a 11 odkąd się spotykamy. Dziś mogę powiedzieć, ze trafiłam na dobrego człowieka, który ma serce większe niż niejeden magister czy profesor. Nigdy bym go nie zamieniła na Pana z tytułami. Dziękuję Bogu, ze postawił na mojej drodze takiego człowieka. PS. Mam wspaniałych teściów. Teściowa to moja bratnia dusza. Cudowna,, wspaniała kobieta, dobry człowiek. Rodzina męża przyjęła mnie i syna do swego grona bez żadnych zastrzeżeń.
tiaaa?? a ja mam w domu rybki, psa i chomika.
Anno odwróćmy to. Skoro bronisz buraków po zawodówce tzn, że sama taką jesteś.
wyksztacenia zawsze bedzie ciagnac do prymitywnych debili po podstawowym lub zawodowym.Prawda je boli ale patologicznego pochodzenia i patologicznych gustow nie da sie wykorzenic.
Czytając wypowiedzi na forum mam wrażenie że wypowiadają się tu głównie gówniarze, niespełnieni zawodowo magistrowie i nauczyciele. Tyle jadu nie ma nawet na forach o tematyce politycznej.
Takiego wyboru dokonałam, na złość rodzicom, którzy domagali się zięcia po studiach. Twraz bardzo tego żałuję,jestem kilkanaście lat po slubie, i im dalej tym gorzej. na szczęście dzieci intelektualnie przerastaja ojca, wiele rozumieją, ale nikomu nie radzę, bo ta przepaść intelektualna bardzo odbija się na życiu rodzinnym i społecznym. Pozdrawiam!!!
dodatek blondynka,kobietki piszecie bzdury i ośmieszacie się.skoro powiedziało się sakramentalne TAK to nie odwracajcie kota ogonem bo, to świadczy tylko o waszej głupocie,mądrych kobiet jest naprawdę mało na świecie a skończone studia jeszcze o niczym nie świadczą,gdzie była twoja niby mądrość gdy rozmawiałaś z nim przed ślubem
Jeden z nielicznych głosów rozsądku.
nie każda.. niestety doskonale rozumiem twój problem, bo dotyczy on w pewnym stopniu także mnie. Wykształcona, pracuje w dobrej firmie i...blondynka ( cóż według większości ludzi głupiutka i łatwa) W związku z tym ciągle spotykam się z delikatnie mówiąc niemoralnymi propozycjami właśnie ze strony Panów, którzy podobnie jak ty zarabiają dużo i zwiedzili pół świata. Dobrze jest słyszeć, że są jeszcze faceci, którym "sodówka" jeszcze nie uderzyła do głowy, ale niestety większość Panów zachowuje się zupełnie inny sposób, a to sprawia, że no cóż.. również nie mogę znaleźć odpowiedniego partnera, bo większość z nich widzi we mnie dodatek, który jak się znudzi można porzucić i zostawić....
Trzeba na siebie trafic i tyle. czy to facet czy kobieta i tutaj nie nie jest wazne ile sie zarabia Duzo kobiet jest samych tak jak facetow ale to ze wgledu na oczekiwania. Chyba maja zbyt duze a lata plyna. Wcale taka kobieta ktora nie idzie z facetem do luzka jest.swieta .Czasmi takie zdradzaja najszybciej puzniej.
Najważniejsze,że chlop robił tak dobrze,że sadze nosem.
Autor tego art. to jakiś idiota, sam jestem po dwóch fakultetach - Mechanika i Budowa Maszyn i tzw szkoła lansu i bansu - czyli Akademia Ekonomiczna - KATOWICE. Kilku moich przyjaciół nie ma studiów a rozmawiam z nimi na równym poziomie, mają ambitne pasje itp. Czy 5 lat studiów z prostaka z malej mieściny zrobi inteligenta? OCZYWIŚCIE ŻE NIE!!!!
brawo iza pokazałaś poziom! jestem tempakiem z zawodówki i mam mgr inz! a ty? Zawodówka to piętno! ty i tobie podobni pietnujecie nasz jeszcze raz!
opinie kobiet naprawdę są tak głupie że aż szkoda komentować. Kobieto gdzie zaradność życiowa wyklucza wykształcenie, to powinno być atutem..bo przecież inżynier może byc kochającym i zaradnym partnerem. myślenie kobiet jest tak samo płytkie jak facetów którzy uważaja ze nie ma inteligentnych pięknych kobiet.
masz rację
Po prostu mam na tyle rozsądku, żeby wiedzieć, że małżeństwo to nie pole wszelkiej działalności społecznej człowieka. W domu oczekuję prawdziwego "ogniska", a te zapewnia mi żona. W pracy spełniam się zawodowo, hobby uprawiam z przyjaciółmi i nie czuję potrzeby mieszać tych różnych działalności, bo nie raz już widziałem małżeństwa, w którym z żoną mozna było sobie prowadzić intelektualne dysputy, a po kątach walały się śmieci....
Mnie wystarczy. Nie! "MI WYSTARCZY"
Bez rzemieślników żaden kraj nie przetrwa a inteligencja nie przeżyje.
A Maria Curie-Skłodowska? Też była głupia?
hehe, jak to jest że najczęściej mężczyźni po zawodówce biją swoje kobiety? i stosują przemoc domowa
Ciekawe, że tylko faceci są po zawodówkach a kobiety po magisterce. Ciekawe.
Jestem studentką. Według mnie tytuł człowieka nie czyni lepszym, absolutnie. W dzisiejszych czasach każdy może skończyć studia. Istotne w jaki sposób. Jedni wybierają świadomie kierunki i przykładają się do nauki, bo to ich interesuje. Inni "studiują" na beznadziejnych, bezprzyszłościowych kierunkach, które kompletnie ich nie interesują i wybierają taką drogę tylko po to, aby mieć PAPIER i kolejne lata swawoli. Jeśli jest to edukacja świadoma, tzn. dająca satysfakcję i przyjemność to jak najbardziej przyczynia się do tego, że ludzie uczą się kultury, obcowania z ludźmi i wymagają od życia o wiele więcej, niż pieniędzy-pieknęgo domu,samochodu i ubrań.
wg mnie zadna ,juz przez to ,ze sie spotykalas z zawodowka swiadczy o tym ,ze na studia zawodowe sie tylko nadajesz bo studentka powinna miec ambicje...
Zaraz po studiach wyjechalam do Irlandii i przyznam sie ze w pl zmarnowalam tyle lat na nauke. Tylko na wschodzie europy wyksztalcenie sie liczy... a nie to co czlowiek potrafi i umie. Tu studia niewiele znacza... liczy sie doswiadczenie .. a w pl z ogromnym doswiadczeniem nie znajdzie sie pracy bo nie ma sie papierka. Zaluje ze nie jestem fryzjerka albo kosmetyczka bo zarabialabym tu lepiej niz jejedny pracownik biurowy.
Żyliście długo i szczęśliwie.. pół roku
Jak to mówiła mamusia sprzątaczką zawsze być możesz a lekarką lub prawniczką już każdy nie zostanie. A edukacja w Polsce jest darmowa jakby ktoś nie wiedział, są stupendia, można pracować w wakacje. Nawet nie mówie już tu o studiach takich jak socjologia czy teologia, bo to strata czasu, ale chociażby ta nędzna matura.
Budowlaniec. Masz święta rację. Twoja diagnoza jest trafna.
sadze, ze nie nalezy sie zbytnio przejmowac komentarzami. ludziska daja upust swoim kompleksom, a im bardziej kontrowersyjna wypowiedz tym wiecej komentujacych.
nieptrafi zlozyc zabawki z kinderniespodzianki?
Znam wiele osób po studiach,którzy są tępi i głupi bo zdali na ściągach, albo za flaszkę.Znam też wiele takich którzy studiów nie mają, a są świetnymi ludźmi ze światłym umysłem,szerokimi poglądami i rozmową na każdy temat.
Izo, obrazanie ludzi , swiadczy o braku kultury.Różnie sie w życiu układa, nie kazdy ma konczyc wyższe uczelnie, są zdolni i mniej zdolni. Skąd w Tobie tyle jadu?..nie wstyd Ci za swoje zachowanie?...oj nieładnie
Po pierwszym okresie zauroczenia jest normalne życie i wtedy trzeba się umieć porozumiewać. Ale dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
Jeśli Ty jesteś socjologiem to ja nim nie jetem. Socjologia nie wartościuje pochodzenia społecznego. Twoja wypowiedź, jest przesiąknięta Twoimi osobistymi poglądami (wartościując). jeśli to Twoje osobiste poglądy to nie mieszaj Waćpan do tego socjologii tylko bądź mężczyzną (nawet jeśli jesteś kobietą)i powiedz wprost, że nie lubisz ludzi ze wsi.
I na taki komentarz czekałem inteligentyny sa skonczylem zawodowke i sytuacja zmusila mnie do tego zeby podjac prace zeby utrzymac matka i rodzenstwo bo te wyzyny inteligencji zatwierdzily nam wtedy zasiłku 300zł na 5 osob i ja sie pytam kto w tym przypadku jest idiota ten ktory pracowal na rodzine i dbal o nia jak tylko mogl czy ten ktory dal nam zasiłek komentarz chyba zbedny dla mnie osoby po zawodowce to głownie osoby ktore mial ciezko w zyciu i nie chodzi tu o problem typu nie mam pieniedzy na nowe ciuchy lecz na chleb i nie ma co obrazac osoby po zawodowce bo to sa ludzie z ogromymy doswiadczeniem zyciowym ktorzy poradza sobie w niejednej sytuacji w ktorej magister nie dalbym sobie rady
Nie obrażaj ludzi po zawodówce,sama jesteś nie wychowana tak pisząc, a co do Twojej rzekomej matury może był to ewentualny przypadek.Jestem osobą wykształconą i mam wielu przyjaciół po zawodówce z którymi świetnie się czuję są pracowici a niziny społeczne o których piszesz były w średniowieczu szczególnie brane pod uwagę.Możesz jeszcze nadrobić brak ogłady na naukę nigdy nie jest za póżno pozdrawiam.
Brawo dla autora - celowo bądź nie udowodniłeś, jak wiele baranów czytuje Onet. Ludzie, ogarnijcie się i zróbcie coś ze swoją niską samooceną (wiecie, są różne terapie, etc. ;)).
Nie potrafi! Ma dwie lewe ręce! A jaki oburzony, jak sie mu coś powie! Mówi, że jest naukowcem! Skaranie boskie!
jest po studiach a jest glupia jak but ,najzwykleszej zupy nie potrafi ugotowac ale morde ma nie wyparzoną
teraz kazdy tuman moze skonczyc studia.
to dziewica po zawodówce,basta
ha ha ha to prawda głąb Zorro!!! przecież sam pisze "wykrztałcenie" ha ha ha
bredzisz kobieto ! jestem mgr inż umiem wszystko sam naprawic zrobic, bardzo dobrze zarabiam ... gdzie jedno wyklucza drugie ? po prostu masz niewyksztalconego faceta i bedziesz go broniła bo jakie masz wyjście a tak naprawdę można byc z inteligentnym i zaradnym facetem (wykształcenie tylko na plus a nie cos czego trzeba sie wstydzic) tak jak piękna kobieta nie koniecznie równa sie glupia. No ale jak si enie ma co sie lubi to sie lubi to co ma wszystko w tym temacie ;)
Nika Pozdrawiam i gratuluję.Mam podobne zdanie odnośnie życia rodzinnego .
Jestes takim samym pustakiem jak twoj wybranek-prymityw, ktory tak wszystkich wedlug ciebie "zagina". Zenujaca patologia twojego pokroju dzisiaj konczy studia Marlenko;p
wieśniak -to stan umysłu,a nie miejsce pochodzenia.Teraz mnóstwo inteligentnych ludzi wyprowadza się "za miasto" czyli po prostu na wieś,aby uniknąć chamstwa w mieście i odpoczywać na łonie natury.A tak na dobrą sprawę to my wszyscy pochodzimy ze wsi,kiedyś miast nie było.
wiadac, ze miałes juz takie doswiadczenia...sam sobie wystawiłes opinie:) czyli skoro byłes z takim "burakiem: jak piszesz to sam sobie "buraka" wybrałes...czyli to twój poziom:) ....hahhaha czyli jestes równiez burakiem:)
jestem znanym i cenionym fachowcem, często udzielam rad ludziom po studiach. Nie widzę związku z pojęciem:"człowiek" a "człowiek"
Dokładnie! Takiego kocmołucha bez "mgr" to się powinno w czworakach trzymać i ludziom na oczy nie pokazywać.
To zbyt materialistyczne podejście do świata..:)Żonie - szczerze współczuję.Ale zawsze można jej sztucznie zaktywować dobry humor:)
kogo bierzemy za męża/żonę!
A nie pomyślałeś, matołku, że po prostu nie chcą kota w worku? Poza tym, skoro masz takie słownictwo typu "wielu ją waliło" to nie dziw się, że same sobie wezmą co chcą i idą dalej... Najwidoczniej nic więcej nie masz do zaoferowania, a bajki o zarobkach, wojażach i statusie materialnym to na sympatii i czatach możesz wciskać, bo widać wyraźnie, że jesteś zwykłym burunem z 14-letnim bmw, a o obyciu towarzyskim i kulturze osobistej masz zerowe pojęcie...
dziecko inteligencję zdobywa od matki! Poniewaz to matka ma kontakt z dzieckiem!
Prawda jest taka ze to nie brak tematow jest powodem rozstania sie tylko jego wymowką. Prawdziwy problem to taki ze wszyscy nowi faceci na poczatku wydaja sie lepsi od starego bo nie widac ich wad gdy czesto sa ukrywane lub nie bylo jeszcze okazji aby je poznac . Kobieta ktora idzie sie dalej uczyc poznaje wielu nowych facetow i na zbyt wiele sobie z nimi pozwala . Dlatego oczarowana nowymi potecjalnymi partnerami gdzie na poczatku zawsze jest extra i zawsze jest oczym pogadac kobieta zaczyna oceniac swojego obecnego partnera jako gorszego i szuka przyczyny ale szuka ja wszedzie lecz nie w sobie samej ani nie we wlasnych czynach. Zdradzając partnera czy to fizycznie czy psychicznie nawet jesli nigdy sie on sam o tym nie dobiwe sprawiamy ze wyrasta ziarno niezgody i błędne kolo ktore prowadzi jedynie do kolejnych problemow .
ja sie przyznaje, nie lubie czytac, a juz napewno beletrystyki. zdecydowanie bardziej wole spedzac czas wolny przed tv.
Discovery nie oglądają. Najwyżej szkło kontaktowe.
który był prezydentem Polski.
Tak sobie mów :]
DOBRY KOMENTARZ. DOBRA PUENTA. DZIĘKI.
Ty widocznie skończyłeś kierunek tumanologia. Poziom twojego wpisu świadczy o niczym. Terminu "doświadczony", dziecko możesz uzywać za jakieś 20 lat
samo zdobycie mgr. dr gwarantowało tzw. mądrość to szacun dla wykształconych. Niestety często , a nawet bardzo często poziom umysłu jest odwrotnie proporcjonalny do wykształcenia. Nie chcę operować nazwiskami, ale patrzcie na ludzi z tytułem prof. skupionymi wokół Rydzyka czy całej skrajnej prawicy z pisem na czele - to normalni prof. powinni wstydzić się swoich tytułów.
Może niebyliście w zawodówce ale niewiele wam brakuje! Poziom niektórych wypowiedzi na tym forum jest poprostu SKANDALICZNY! Skończyłem zawodówke i skończyłem studia dzienne (elektronika). Wiec troche szacunku do ludzi z zawodówki! System edukacji piętnuje takich ludzi! Drugi raz zostają napiętnowani przez społeczeństwo! to smutne ale prawdziwe!
d
Problemem tego kraju jest to ,że każdy za dużo myśli . Babcia mi zawsze mówiła ,,unikaj filozofów i psychologów" .Z takimi do niczego nie dojdziesz .
mam podobne zdanie
Polonista: slonko, w ktorym momencie post budowlanca to 'belkot'?
to najłatwiejsza szkoła od podstawówki. Chodzi tylko o to że nie każdego na to stać. Często trzeba iść do pracy a w dzisiejszych czasach wiadomo jak jest. Pracodawcę nie interesuje że chodzisz w soboty i niedziele do szkoły. Masz być w pracy i koniec. I niech mi nikt nie mówi że na studiach się czegoś nauczyli i że się można odchamić. Ściągi na każdym kroku bo w jakim celu się uczyć jak potrzebny tylko papier. Nieraz ta uczciwa zawodówka jest więcej warta niż zfałszowane studia.
BARDZO! Ja mam wyższe, ona ma wyższe podyplomowe. Nie wie, kim był Antioch, to co jest konwergencja, czy Felipe Melo to Albańczyk, czy Brazylijczyk. Nie ma z nią o czym gadać. Dobrze, że w łóżku torpeda! ;)
od tych po zawodówce , to pewno do kieszeni nie bierzesz?. cwaniaku
Zorro a głąbem jest również ten kto pisze "wykrztałcenie" Okazało się że w Twoim domu jest więcej głąbów, a może tylko jeden:"Zorro"?
jeśli nie będziecie mieli dzieci (czytaj: wspólnego obowiązku) to wasze małżeństwo rozpadnie się bardzo szybko, o ile jeszcze nie ma innych pozamałżeńskich przyczyn trzymania tego związku (wspólny majątek, wścibscy rodzice)
typowa męska dyskryminacja. meżczyzna pokazany jest w swietle nieudacznika i tepego nieuka. a kto pod lasem stoi i sie rozkracza tirowcom??? Chyba nie ja:D
RADZĘ SIĘ NIKOMU WYWYŻSZAC.
Proszę wszystkich nie wrzucać do jednego wora. Ja jestem główna ksiegową po studiach , a mój mąż tak jak Pan zwykły budowlaniec po zawodówce. Nie rozmawiamy o pracy, bo ani ja nie znam się na jego kanalizacji ani on na moich paragrafach. Zato mamy wiele rzeczy które wspólnie robimy. Poza tym mamy 2 wspaniałych synów, którzy IQ maja bardzo wysoki. I W ŻYCIU NIE ZAMIENIŁABYM JEGO NA KOGOŚ INNEGO. Mam wspaniałego męża i to nie przeszkadza w żadnym stopniu że jest po zawodówce. To jakie masz wykształcenie nie świadczy o inteligencji.
no i masz rację...a te utyskiwania sa niczym innym jak pogardą dla innych..."światli" naprawiaja świat....ehhh - szkoda gadac...
JAK WY WIERZYCIE ŻE TO PISAŁ SOCJOLOG TO JESTESCIE GŁUBSI NIŻ ON!
Tylko jak jest sie juz z tym burakiem to stawia sie wymagania zarabiaja duzo ,zaplac rachunki i sponsoruj mnie wychodze z załozenia ze Ty traktujesz z gory ludzi z nizszym wykształceniem pewnie ty jak zdobylas magistra poszłas do pierwszej pracy na dzien dobry zaproponowali Ci 4000zł bo co tam doswiadczenie studia Ci zycia nie naucza kolezanko ale praca tak po szkole i tak czlowiek uczy sie wszystkiego na nowo
j/w
Taka jest prawda :) Wykształcenie nie świadczy o człowieku. Ja mam magisterium i "robię" trzeci fakultet a mój ukochany jest po technikum rolniczym. Jest czuły, opiekuńczy, delikatny i wrażliwy. Ma otwarty umysł, chętnie chłonie rzeczy, o których mu opowiadam - na przykład w temacie moich trzecich już studiów. Każdemu życzę takiego mężczyzny.
dokładnie, po jakich drogach jeździliby wszyscy spece od marketingu, filozofowie a także matematycy, z jakich kranów wodę by nalewali gdyby nie ludzie po zawodówce. Najgorsza jest pogarda dla ludzi z zawodowym ze strony kogoś kto ledwo zrobił magisterkę i w dodatku jest jedyny z wykształceniem wyższym w swojej rodzinie, ale może przed nazwiskiem wpisać sobie "mgr"...
Miasta to XIX-wieczny przeżytek. Mieszka tam tylko biedota.
Dokladnie, kazdy debil dzisiaj skonczy studia i to nie jest zaden wyznacznik. Jezeli komus przeszkadza teoretycznie mniej wyksztalcony partner to tak naprawde on ma z tym problem.
teraz wydaje Ci się, że to nie ma znaczenia. Też tak myślałam. Wytrzymałam nawet 5 lat w związku. Ale teraz mam już dość....Za dużo różnic to dużo nerwów, komplikacji itc.
bywa też człowiek wykształcony. Nie mając inteligencji,kultury osobistej i aparycji,jest się samotnym i nikim.
No, i co,że zarabiasz. Co z Twoim libido ? Po tej swojej zawodówce wiesz, co to libido?
Ależ jesteś prymitywna.Ciekawa jestem jakich to rad udzielasz ludzom z wyższym wykształceniem. Masz nie tylko braki w wiedzy, również w obyciu. Kto z tytułem chciałby Cię słuchać? Pewnie jesteś zarozumiałą sprzątaczką, one zawsze wszystko najlepiej wiedzą. I czemu tak plujesz jadem na lekarzy, zazdrościsz im? To zdaj maturę i idź na studia. Może zaczniesz inaczej rozumować.
Hołotą z nizin jest osoba po płatnych studiach typu Wałbrzych Angelius .... .Jej pozion umysłowy nie odbiega w żadnym stopniu od dziecka z podstawówki!!! CZY JESZCZE JAKIEŚ BZDETY NAPISZESZ "WYKRZTAŁCONA" KOBIETO???
Zwyczajny Gosc...jedyny normalny, prawdziwy i madry facet! Dziekuje ze tacy sa:) Reszta wypowiadajacych sie to jakies tepaki! Szkoda mi klawiatury na pustoglowie wiec nawet nie znize sie by wam odpowiedziec:/
Prawdziwa kobieta znajdzie prawdziwego faceta a dla lamusków twojego pokroju zostają jedynie lalunie co lubią kaskę. Masz kaskę ??? Pewnie nie boś bezrobotny pan magister bierz się do roboty bo jak większośc zniewieściały studenciaków będziesz musiał jeździć na ręcznym do końca żywota a to dla wykształciucha patrzącego na innych z góry będzie bolesne
Dla kobiety dzieci są zawsze najważniejsze w życiu. Ale czasem są wyjątki, które tylko wyglądają na kobiety ale nimi nie są.
Zawodówka to piętno!!! Zawodówki nie uczą ! zawodówki przechowują! nie wiem jak inni ale miałem ciągle takie odczucie że troktują mnie i moja klace jak bandę debili! Prawda jest taka , polski system edukacji jest chory!
właśnie gdzie? też jestem ciekawa. Teraz może porozmawiajmy o facetach:)
Ewo. Twoja wypowiedź jest bardzo prostacka.
Co do lekarzy niejednego juz napotkałem w zyciu ktory nie wiedzial co mi dolega ,podam przyklad nie potrafil zdiagnozowac zaplaenie pluc ,ja musiałem go naprowadzac i taki z niego magister
generalnie masz rację , ale hamstwo to przez ch ?!!
często jest tak w związkach, że facet pracuje na uczącą się laskę przez kilka lat sam nie mając czasu na kształcenie a później ta laska stwierdza że jest dla niego za inteligentna. Pomijam już kwestię tego, że obecnie studia kończą ludzie, którzy dwadzieścia lat temu nie zdaliby matury.
Żenujący są, niestety... Prześlizgują się po łatwych kierunkach(jak np.politologia czy archeologia itp.lub w prywatnych "szkółkach" słynny "marketing i zarządzanie") i potem kombinują co zrobić by się wybić - pracując w call centre i jakichś obsługach klientów kart kredytowych,mając wpisane śmieszne stanowiska w umowach o pracę i metodą "na Dyzmę" szukają szczęścia na imprezach firmowych liżąc...dyrektorom... Żenada...
A ja 21 lat temu wyszłam za mąż za faceta po zawodowce...i ani przez chwilę tego nie żałowałam. Mój mąż ma mądrość tzw życiową, której mi często brakuje, praktyczne podejście do życia, którego ja nie mam za wiele. Zgoda, nie czyta książek, nie prowadzi "mądrych" dyskusji i nie rozumie jak można oglądać filmy Almodovara czy Allena ale : CO Z TEGO?? Jest fajnym facetem, dobrym mężem i kochającym ojcem, ma poczucie humoru i dystans do siebie, którego często brak moim mądrym i wykształconym kolegom i znajomym. W mojej pracy stykam się z "pożal się Boże" dzisiejszymi magistrami i ... 100 razy wolę faceta po zawodówce. :)
Nie papier świadczy o człowieku, a Twój komentarz świadczy właśnie o Twojej kulturze osobistej, a co za tym idzie, o inteligencji i wrażliwości. Najpierw poznaj człowieka, a potem go oceniaj. W dzisiejszych czasach byle matoł może dostać się na studia...
Wiadomo że nie o kasę, ale zaradność życiowa i szerokie zainteresowania sprawiły, że brak wykształcenia nie był przeszkodą w życiu zawodowym. Czy w takim razie musi być przeszkodą w życiu prywatnym? ciekawe jak zachowają się te "mądre" Panie, które zostawiły swoich mężczyzn po zawodówce, jeśli okaże się pewnego dnia, że ich były prowadzi własna firmę i zarabia... dużo lepiej niż one razem ze swoim wykształconym nowym facetem/mężem. Ciekawe jakie myśli krążą im po głowach, kiedy kolejny rok nie mogą wyjechać na weekend nad jezioro 100 km za miasto, a ich "były" każdego roku wyjeżdża na coraz to bardziej egzotyczne wycieczki. Czy wtedy różnica w wykształceniu byłaby przeszkodą? I teraz sedno mojego wpisu. Autor komentarza pisząc o zarobkach pragnął podkreślić to, że człowiek bez wyższego wykształcenia może być interesujący dla płci przeciwnej pomimo różnic w tymże wykształceniu. Dziś liczy się tylko praca oraz kasa i musimy się z tym pogodzić inaczej nie będziemy mogli leczyć siebie, swoich dzieci, a dziecku na widok czekolady powiemy najwyżej: "przepraszam, ale muszę zapłacić jeszcze rachunek i nie starczy nam do ostatniego" ;) Pozdrawiam moich kolegów i koleżanki którzy razem ze mna bronili swoich prac magisterskich.
Sam ukonczylem zawodowke potem technikum uzupelniajace i jestem bez matury ,mam własna firme i zatrudniam 10 informatyków z poczatku byli to ludzie z wyzszym wykształaceniem i mozecie mi wierzyc lub nie ale Ci ludzie nawet do porzadku nie potrafili sformatowac komputera konczac studia informatyczne ,a dlaczego ? dlatego zeby miec kwita ze sa kims lepszym a wcale tak nie jest obecnie mam 10 pracownikow po zawodowce ktorzy z informatyka nie maja nic wspolnego poza pasja i ta pasja pokazuje mi ze sa godni pracowac u mnie i nie zamienilbym ich na nikogo innego wykonuja sumiennie swoja prace
Jeżeli jest uczucie między dwojgiem ludzi to wykształcenie nie ma tu żadnego znaczenia :)Znam przypadki koleżanek, które twierdziły, że nigdy, przenigdy nie będą mieć męża poniżej średniego ale to właśnie panowie z wyższym wykształceniem dopiekli im na tyle by zmienić zdanie. Ale każdy sam musi dokonać wyboru i to jest piękne :) Ja jestem szczęśliwa w swoim związku i mojego troskliwego męża nie zamieniłabym nawet na profesora :)
Masz 1000% racji
Najczęściej układają kostkę brukową za 12 PLN/h na czarno albo pchają palety w magazynie bez żadnych perspektyw awansu. Kto ma porządne wykształcenie szybko dochodzi do dobrych zarobków, ja zaczynałem od 2000 netto, i faktem jest że operatorzy mieli po 4000, ale po 5 latach ja mam dwa razy tyle co oni i nie prażę się w smrodzie na rozścielaczu.
dokladnie kolego!!! nic sa nie warte w swiecie.
Ja skonczyłam 2 różne kierunki studiów, narzeczony jest po technikum. Ma innych znajomych niż ja, ale wszystko da się pogodzić, a ja nie znam drugiej tak technicznie przygotowanej osoby i nigdy nie zamieniłabym Go na "inny model" :) Dla mnie jest najlepszy, a każde z nas po prostu inaczej patrzy na świat:)
hahah taka jest prawda ale kobiety rozumieją to dopiero po fakcie ...Wy po prostu niemyślicie ...rozumiem że kierujecie się emocjami ale macie też mózg..potraficie myślec wiec róbcie z tego urzytek
W życiu nie zakochałabym się w prostaku bez wykształcenia. Odpadał w przedbiegach. Nie lubię głupich ludzi, którzy mało wiedzą.
WAŻNE ŻEBY BYŁ W DOMU OBIAD NA CZAS, POSPRZĄTANE, WYPRANE, DZIECI OGARNIĘTE ITP, A OD RESZTY SĄ PRZYJACIELE I ZNAJOMI... OT CO!
To jej ryzyko podjęła je i przegrała. Dla kolejnego potencjalnego "partnera" jest nie tylko szmatą, ale i głupią szmatą, która dała się jak dziecko wykorzystać byle frajerowi. Tak to już jest z "inwestowaniem" - albo zainwestuje się dobrze i wygra, albo źle i przegra - nad przegranymi nikt się nie lituje - tak jest urządzony świat. Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko...
A gdzie są porządni faceci?
Ja mam podobnie-dla mnie nie ma to znaczenia.liczy się jakość człowieka a nie dyplomy. Kto ma trochę oleju w głowie to wie poco idzie na uczelnię.
zakończyłem 4 letni związek, gdzie jednym z powodów był właśnie wstyd przed znajomymi
Dokladnie zgadzam sie w 100% z Marlena . Nie jeden facet po studiach nie potrafi zrobic niczego np w domu co ten po zwyklej zawodowce czy nawet po gimnazjum . Więc te komentarze na temat matury sa po prostu idiotyczne , albo pisze je jakis sztywniak siedzacy cale dnie przed komputerem , ktory gdyby złapał gume w samochodzie to zadzwoniłby po pomoc drogową ;).
głąb z głąbem, mądry z mądrym, "potrzebujący "z "potrzebującym" (np: seksu) to moja recepta na udany związek
Piszecie jakieś pierdoły - miłość jest między osobami, albo jej nie ma!
a co z tymi przy korycie czyli rząd podobno wszyscy wykształceni a co chwila sie musimy za nich wstydzić w kraju i za granicą
@ śmiech . Bardziej pożyteczny skromny ale dobry rzemieślnik niż ambitny niedouczony yntelygent.
DOBRE :)
"Wstyt" mi za takiego "lekaża" ze "Szwajcarii".
żal mi takich wypowiedzi naprawdę..dziewczyno ogarnij się tak jak sa inteligentni ludzi epo zawodówce tak samo są zaradni i umiejący zrobić prawie wszystko ludzie z mgr czy inż to tylko ich dodatkowy atut że są wykształceni...a Ty oceniasz wszystkich jedną miarą nie zasługujesz na ogarniętego faceta i zadowalasz się tym co masz.. tak też mówią faceci o kobietach ze piękan = głupia ...a to tacy którzy nie moga zdobyć pięknej kobiety tak samo mówią kobiety które mają prostaczka za chłopaka czy męża i na siłe wmawiają sobie i wszystkim wkoło że wykształcony = sierota. dziękuję za uwagę !
Nie słuchaj tych ludzi .Oni szukają inteligentnego faceta po studiach z którym przy swiecach i lampce wina będą rozmawiali o fizyce kwantowej .Tylko jak przyjdzie najmniejszy problem to facet zabierze swoje rzeczy i ucieknie .Kobiety naoglądały się TV która karmi ich serialami i poprzewracało się im w głowach. Myślą ,że życie to bajka .Wychodzą za mąż ale potem to już nie to samo .Pojawiają się problemy i rozwód .Całe szczęście jak nie mają jeszcze dzieci .
masz rację. Też pochodzę ze wsi. Wszyscy, którzy w liceum albo na studiach podśmiewali się z mojego wiejskiego pochodzenia, dzisiaj różnie skończyli. Ja jestem przed obroną doktoratu.Durne myślenie ludzi...
Szkoda, że po studiach trafiają się ludzie, którzy nie wiedzą co to ortografia i interpunkcja. Chyba, że Ty jesteś po, jak sam napisałeś, studjach - to by wiele tłumaczyło.
Dyplom ukończenia studiów o niczym i o nikim nie świadczy. Ci którzy stawiają papierki wyżej niż ludzi sami mają kompleksy przeważnie związane z własnym pochodzeniem. Wrodzona inteligencja jest ważniejsza niż inteligencja nabyta.
zawsze patrz na człowieka mądrego anie na wykrztałconego....stare powiedzenie
Tylko skończony głupiec nie potrafi sam wymienić uszczelki w kranie... Jak można skończyć studia wyższe i nie potrafić wykonać tak prozaicznej czynności.
Jak nie będziesz umiała naprawić czegoś w domu i przyjdzie mechanik, to pokaż jaka jesteś odważna i nazwij go "hołotą".
Dla mężczyzny - liczy się by był pierwszy, dla kobiety by była ostatnią - takie jest prawo natury jak świat światem. Zadziwiającym jest to, że kobiety starają się wszystkich i wszystko mierzyć swoją miarą i światopoglądem.
Jakiś ty żałosny. A może ci nie staje?
Nie tak. Znam ludzi ze wsi, którzy mogą świecić przykładem swoją inteligencją, dobrym wychowaniem i delikatnością. Błysku w oczach dodają im studia. Błysku pewności siebie. Nie generalizujmy
Socjolog - ja jestem ze wsi, a moim ulubionym zajęciem jest podrywanie "lasek" z miasta. Będę szczery - jestem bardzo słaby w "bajerowaniu", ale po prostu nie jest mi to potrzebne. Wystarczy uroda, męska uroda a nie typu "laluś". Słowa nie są potrzebne. Dziewczynom dosłownie same spadają majtki. Chcesz się przekonać - daj namiar na swoją kobietę. Chociaż nie wiem czy byś się o czymkolwiek downiedział. Przecież mi na tym nie zależy. Niejeden już wychowuje "kukułcze jajo". Możesz być kolejnym, a może już jesteś?
to co tych po studiach należy od razu zagazować w Oświęcimiu ? przecież nie muszą mieć rodzin. Ja nie mam i pewnie nie będę miał bo dając z siebie wszystko dzisiaj to jest za mało na obecne dziewczyny... A mam pracę i studia, kumple bez studiów mają tak samo a nosiliby dziewczynę na rękach gdyby mogli! i powiesz mi że jest jakaś reguła na to? ŻADNEJ REGUŁY NA TO NIE MA!!! ważne żeby cieszyć się życiem bo następne nie prędko się powtórzy...
racji bytu. To tragedia pod kazdym względem. O czym tu rozmaiać z prostym burakiem. Można wytrzymać godzinę dwie może dzień ale nie całe życie. Zdecydowanie zgadzam się z treścią artykułu.
Faktycznie to jest problem ja robię podyplomówkę mąż ma średnie techniczne mi to teoretycznie nie przeszkadza ale im ja idę wyżej tym nasze relacje coraz bardziej się rozluźniają a winne temu zupełnie inne spojrzenie na świat i na to co jest w życiu ważne.
....ale czesto ludzie pytaja sie mnie jakie studia ukonczylem....wystarczy miec otwarty umysl na swiat i chec pochlaniania wiedzy....a tematów do rozmów sa miliony....
Od razu widać, że wykształcony: lekarz pisze się przez "RZ". Toż to jakaś prowokacja.
MASZ COŚ DO LUDZI ZE WSI? DZIWNE PORÓWNYWAĆ ICH Z PATOLOGIĄ. PROWADZĘ WYKŁADY NA DOBREJ UCZELNI, GDZIE SĄ STUDENCI Z RÓŻNYCH WSI I MIAST. JAKOŚ TENDENCJI NIE WIDZĘ...GŁUPIE GADANIE. JUŻ TU NA ONECIE WYMĄDRZAŁA SIĘ KIEDYŚ JEDNA "MIASTOWA Z POZNANIA", A JAKIE TO MA ZNACZENIE.... MAŁO TEGO, MASĘ PROFESORÓW CZY URZĘDNIKÓW POCHODZI ZE WSI I CO Z TEGO?
U mnie też różnica w wykształceniu była z pozoru niewielka - ona wykształcenie zawodowe (tak mówiła a papierów nie żądałem) a ja średnie. W czasie małżeństwa zrobiłem wyższe i okazało się że moja żona ma tylko podstawówkę i przyuczenie do zawodu. To było bardzo trudne małżeństwo ale wytrzymałem 25 lat. Wiem że różnica w wykształceniu nie jest tak istotna jak różnice w poziomie inteligencji i zwykłej mądrości życiowej i hamstwa. Większość myli pojęcie tej mądrości z wykształceniem a ja wiem że jest wielu wykształconych i niewykształconych hamów, głupców, oraz ludzi mądrych.
który siedzi na bezrobociu i za żadne zajęcie nie chce się zabrać mający dwie lewe ręce do wszystkiego
Ja mam średnie techniczne i mój zyciorys jest podobny. Poglądy i obserwacje też. Zatrudniam 25 pracowników i nikogo nie pytam o wykształcenie. Obojetnie czy to ksiegowa, grafik komputerowy, programista czy technolog. Liczy się człowiek a nie papier.
A GRAMATYKA?
a jakie to ma znaczenie.czego się ludzie czepiacie? Głąbem można być po kilku fakultetach i z nieskończoną podstawówką.To tylko od nas i naszej ogólnej inteligencji oraz chęci rozwoju zależy jak taki związek się potoczy. A panu lekarzowi powiem tak- podobno wysoko kształconemu chyba na hasioku wnioskując z wypowiedzi, Szwajcarii nie będzie jak będziemy wszyscy dysponować dyplomami ukończonych studiów. Pan chyba nie bywały w świecie. Otóż tam nie ma wcale tak duzo odpowiedników mgr. Kto by był wtedy mechanikiem samochodowym? Potrzeba wszystkich ludzi-trudno być sprzątaczką po studiach, chociaż i to się zdarza. Nie mamy do siebie wzajemnie szacunku bez względu na poziom wykształcenia i niestety lubimy poniżać bliźnich. A na koniec " w tym ambaras,żeby dwoje chciało na raz".
Polonista nie spełnił się w życiu - pracuje jako nauczyciel, stąd te kompleksy. . .
Skoro masz taki problem z żona ,to jest bardzo prosty sposób WEZ ROZWÓD !!! poszukaj wspaniałej studentki i zapraszaj najlepszych znajomych :)
"Jeśli jedno z partnerów wykazuje rażące braki w elementarnych kwestiach, nie jest w stanie nadążyć za tokiem myślenia drugiego lub kompromituje się prymitywnymi komentarzami w towarzystwie – wstyd i zażenowanie drugiego przekłada się na osłabienie, a z czasem wygaszenie jego uczuć" Prawdą jest że dyplom nie czyni lepszym od innych.
A czy wykształcony prostak był by lepszy ?zresztą... prostak zawsze będzie prostakiem, niezależnie od wykształcenia.
zoorro! podpisz się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem!! jak masz odwagę pisać te brednie to do końca!
Dokładnie - my dorośli faceci już dawno zerwaliśmy z jakimiś gówniarskimi zachowaniami - typu pytanie kobiety o liczbę "partnerów". Stawiamy na pełen profesjonalizm i doświadczenie życiowe - dlatego, kobiet na żony prima sort szukamy sobie w burdelach. Są tam świetne dziewczyny, które z niejednego pieca chleb jadły, co gwarantuje, że jako matki naszych dzieci będą mogły przekazać im różne cenne doświadczenia, które zdobyły latami pracy zawodowej.
Polecam bografię bardzo zacnego i mądrego człowieka jakim był profesor Wilibald Winkler. Ludzie z branży wiedzą o kogo chodzi. Jego życiorys pokazuje że jak się chce to można.
Witamy nowych na forum. Nie karmić trolla.
Dubai jedno z najbogatrzych miast na swiecie? Piszesz bez sensu
Znafffca, eXpert literacki się odezwał, a w sumie bufon, nieskromny patałach.
Z Tobą będzie podobnie Ty polonista będziesz udawał budowlańca, więc co za różnica?
nie zawsze jest tak jak w artykule ja spotykam kobiety mniej wyksztalcone bo z tymi po studiach jest roznie
jestem żoną faceta, który skończył tylko zawodówkę.
Przecież dzisiejsze wyższe studia po reformie oświatowej, to jak w PRLu w najlepszym przypadku Studium Policealne.
Ja mam średnie techniczne i mój życiorys jest podobny. Poglądy i obserwacje też. Zatrudniam 25 pracowników i nikogo nie pytam o wykształcenie. Obojętnie czy to księgowa, grafik komputerowy, programista czy technolog. Liczy się człowiek a nie papier.
Masz absolutną rację... to właśnie Ci zniewieściali którzy młotek widzieli tylko w filmach na discowery...;D
Z treści wypowiedzi wynika jedno, iż jesteś bardzo samotny, a to bredzenie o "elicie", to próba wytłumaczenia tego, iż w swoich czterch "ścianach wyjesz do księżyca".
PRZECZYTAŁAM PIERWSZE ZDANIE I MI WYSTARCZY. NIE WIEM JAKA NORMALNA, CHCIAŁABY CIEBIE....
pomimo że ma studja jest zacofaną egoistką pomimo że ja mam ukończone studia nie chciałbym z tą panią zamienić ani jednego zdania ta wypowiedz mówi o niej wszystko szkoda że po studiach trafiają się tacy ludzie
A gdzie tam, ważne jest to, co człowiek sobą reprezentuje. Jeśli tylko to, czego nauczył się na studiach, to jest tylko WYKSZTAŁCIUCHEM. I żadne studia nie nauczą kultury, gdyż tę wynosi się z domu rodzinnego.
buahahaha... napisz cos jeszcze, dawno sie tak nie usmialem
Przepraszam panią ,że śmiałem skończyć zawodówkę,ale pomimo tego nie chce mi się z panią polemizować.Dla mnie poziom który pani reprezentuje jest po prostu nie do zaakceptowania.Jestem przekonany ,że wynika to z pani głupoty bo nie sądzę ,że by jakieś racjonalne argumenty decydowały o pani przekonaniach.Droga pani nie każdy kto kończy wyższa uczelnię jest mędrcem i nie każdy po zawodówce głupcem.Pani jako osoba mniemam wykształcona powinna zdawać sobie z tego sprawę jeżeli jest inaczej to utwierdza mnie w przekonaniu ,że jednak mam rację.Nie poprawia mojego samopoczucia przekonanie ,że wolę żyć wśród mądrych ludzi po zawodówce niż wśród pseudo wyedukowanych głupców.I jeszcze jedno droga pani nie zawsze kiedy się krzyczy znaczy to ,że ma się coś do powiedzenia.Z wyrazami szacunku?
lekaŻem..:D::D:
Mówimy o studiach, czy marketingach, filozofiach, filologiach itp ? Te polskie magistry to najczęściej nie do końca wiedzą, co studiowali....... no ale po studiach chociaż jest jeden z drugim.
A raczej dni. Zaczekaj - oczy otworza ci sie niebawem. No chyba, ze poziomem dorównujesz mu więc pasujecie razem. Teraz jest tyle przeróznych kierunków na studiach, że papierek to nie problem juz dla nikogo, ale żeby matury nie miec to już obciach totalny, na to wytłumaczenia nie ma.
Ten tekst to jedna wielka bzdura. Prawda jest taka że większość ludzi po studiach to głąby nie mające pojęcia o życiu. A właśnie osoba po zawodówce która poszła w młodym wieku do pierwszej roboty jest bardziej kumata. Pozatym w dzisiejszych czasach są poszukiwani ludzie w z konkretnymi umiejętnościami jakimi można nabyć w zawodówce czy technikum a nie po studiach - szczególnie po kierunkach typu zarządzanie i marketing które niemal gwarantują bezrobocie.
... i pewnie każdemu brakuje jednego "punkta", ale "w każdym bądź razie" są zadowoleni? :)
To nie sprawiedliwe!! Ja też chcę być inteligentny, dlaczego jeden jest, a inny nie?? To czego ci głupcy wymagają od innych, że skończą studia mając rodziców, dziadków z maksymalnie zawodowym wykształceniem? Niestety los niektórych potraktował okrutnie...
Jak tak leczysz jak piszesz to strach[lekarzu] wykształcony - taki wstyd!!!!......
prawda.
A to by się czasem nawet zgadzało.
Szczerze, to może masz i racje ale strasznie uogólniasz... to jest chore i jakże prostackie, mówiąc, tudzież pisząc, że człowieka ze wsi pozna się po pierwszym zamienionym zdaniu. Niestety się mylisz. To skąd jesteś nie ma żadnego znaczenia, liczą się tylko chęci i wychowanie. Ile nikczemnych osobników wydały miejskie mury to się w głowie nie mieści. Sam jestem ze wsi i wcale się tego nie wstydzę, ba! wręcz jestem ponad to... Cóż, szkoda, że tak strasznie szufladkujecie. Jest to przykre, z resztą uczęszczając do szkoły średniej spotkałem się z pewnymi docinkami, z powodu mojego miejsca zamieszkania. Cóż... nasze społeczeństwo potrafi tylko dzielić i wywyższać się ponad innych patrząc tylko na stereotypy. Pozdrawia student medycyny...
Do Twojego wykształcenia brakuje ci jeszcze znajomości ortografii i rozumu. Bo czlowiek tak wykształcony nie chwali się tylko działa a cwalą go inni.
Zawodówka powinna być obowiązkowym etapem w osiągnięciu wyższego wykształcenia. W tej chwili studia oderwane są od rzeczywistości i nie dają zawodu.
Zgadzam sie,ze nie pochodzenie czy ilość fakultetów swiadczy o czlowieku i jego zachowaniu czy sposobie zycia.. Zobaczcie faceta ,który nic nie robi a po studiach uwaza sie za ....wszystko naj...w tym pozytywnym znaczenia... Mozna go zobaczyć i ocenic na Faceboocku w profilu MAŁPA ROZUMNA.Nie pisałabym o tym gdyby nie jego pycha i pogarda dla innych.
którzy mają firmy , nowe domy i kupę kasy a także mgr którzy pracują za 1200 zł i po za tym że kiedys skonczyli studia i nauczyli się trochę teorii to w rzeczywistości nic nie potrafią .
Poziom człowieka nie zależy od poziomu wykształcenia, tylko z tego co wyniósł z domu.
Ja jestem po zawodóce,i takich byków nie robię jak ty bufonie.Nie pisze się ,,ceniem''tylko cenię.Ośle!
niezależnie od wykształcenia i zasobności finansowej, na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie,a te wykształcone paniusie co to się tylko za lepszym kąskiem oglądają to należy lewą nogą z łózka spychać, to samo w drugą stronę
Nie, to brak ambicji.
socjolog a w twoich korzeniach to zapewne nie jeden wieśniak a i z budą z piwem też by się ktoś z rodzinki znalazł więc nie bredź bo po studiach i niby z miasta można być chamem nie do zniesienia wręcz odrażającym.
jupi
masakra
a zwlaszcza "lekazem"
Brawo, lepiej nie można tego ująć.Jestem wykształcona,ciężkie studia,kolejno drugie, ale najfajniej spędzam czas z ludźmi z pasją, a nie z ... dyplomem róznie "zdobytym". Pozdrawiam
no oczywiście, wstyd się z takim pokazać
popęd, potem wyrachowanie, w końcu rozsądek:)
Jak on dobrze pisze, to ja jestem chiński król! Igo, wczytaj się dobrze w ten bełkot i od razu zobaczysz, że tego nie mógł napisac ktoś wykształcony. Znam takich "mędrków", którzy będąc po zawodówce udają erudytów!
Już po dziesięciu latach zorientowała się ,że facet ma dużo w slipach , a kompletnie pusto we łbie.Chyba wracała do domu tylko na noc.
ludzie z niższym wykształceniem mają mniejsze wymagania dlatego tolerują wiecej wad u partnera/ki
liczy się coś innego , niż wiek ,wykształcenie i pochodzenie ...
Ty sobie dziewice poszukasz? a po nocy poslubnej mamusia pokaze wszystkim przescieradlo ha ha ha !!!! Skoro taki porzadny jestes to ty tez jeszcze nic nie pykales? nawet Renia Raczkowska jest ci obca ?
i socjolog pisze "nierób po podstawówce", tak jakby róbstwo czy nieróbstwo jakikolwiek związek z tym miało :))))
Jeżeli jesteś taki ceniony jaki wykształcony (lekaż)przez "ż" to bardzo Cię pozdrawiam oraz Twoją żonę.A tak na marginesie-ja jestem po zawodówce.
gratuluje pomyslu.a swoja droga,ilu debili dalo sie sprowokowac?
CAŁA PRAWDA O FACETACH...
zgadzam się jak popiją to pokazują na co ich stać !!!!!!!!!!!!!!!!
Dzieki za dobry kawal, rozbawiles mnie tym tekstem, ahaha jestem ze wsi i na glowe bije "miastowych" Tak sie sklada, ze spotykalam sie z chlopakami z miasta i oni mi do piet nie dorastali: wyksztalceniem, zainteresowaniami, zaradnoscia, itd Wladam 3 jezykami,skonczylam studia, czytam mase ksiazek, mam ambicje, pomysly i pasje. Oni byli wiecznie znudzeni, za starzy na to czy tamto. Przed znajomymi byli oczywiscie pelni energii, szkoda tylko, ze na co dzien tragiczni. Nikt sie mnie nie musi wstydzic i moge z ludzmi rozmawiac na rozne tematy. Takze jak widzisz nie kazdy ze wsi jest tragiczny i nie kazdy z miasta to skarb.
przystajesz - tym się stajesz, i ta zasada się sprawdza w niemal 100%. Wykształcony chamieje, nabywa nawyków człowieka po zawodówce. Mozna z nimi wesoło spędzic kilka godzin, ale nie zycie. Po zawodówce są wyłącznie zapatrzeni na byt, robia wszystko,zeby mieć i to jest jedyna rzecz, którą mogą zaimponować o ile są zaradni.
ja jestem po zawodówce i tylko dlatego,bo zaszłam w ciąże i nie poszłam dalej się uczyć,to nie znaczy że sie nie nadawałam,po prostu tak wyszło...i fakt mam na papierku takie wykształcenie,ale nikt o tym nie wie i dają mi minimum średnie,oraz chwalą że jestem inteligentna,mój ojciec również po zawodówce,a jest niezwykle mądrym człowiekiem,czasem lenistwo jest powodem,nie chce się uczyć,nie każdy lubi gnić w szkole.
wykształceni lekarze nie robią błędów ortograficznych - wstyd panie doktorze????
To jesteś do kitu lekarzem o ile nim jesteś skoro POLSKA jest tym czym jest oby jak najmniej takich prostaków.
Czytając artykuł można dojść do wniosku, że wszystkie kobiety mają wyższe wykształcenie, a faceci to skończone "młoty", które nie wiedzą co to kultura wyższa. Wszystkie przykłady podane w artykule przedstawiają sytuacje, w których kobieta jest znakomicie wykształcona, a mężczyzna z ledwością podstawówkę ukończył. Dlaczego? Ja znam kilka przykładów wręcz odwrotnych. Zastanawia mnie tylko dlaczego tematyka powyższego artykułu została tak wyselekcjonowana?
Niestety, często mizerny, najczęściej - żaden. Wiedza zdobyta na studiach ma się do mądrości jak kij do marchewki albo pięść do nosa. Miałem bardzo mądrych uczniów w zawodówce i idiotów w liceum czy technikum. A popisywanie się zdobytą wiedzą nie ma nic wspólnego z kulturą, także osobistą.
Wykształcony prezydent III RP fajnie uczył Japończyków polskiego. Ja w ogóle w dyskusji z nauczycielami języków obcych nieraz się powoływałem na jego jakiegoś nosiciela. A tu, jak jakiś student Japończyk, który uczy się polskiego i napisze "bul", może protestować, jak mu to uznają za błąd, powołując się na najwyższy autorytet III RP. Hehe. I w ogóle prawdę mówiąc ja sam prędzej też zrobię błąd ortograficzny (Przez pisanie na kompie się dostaje wtórnego analfabetyzmu) niż mój dziadek, który miał tylko podstawowe wykształcenie.
Z Ciebie LEKARZ ??? naucz się pisać najpierw! Z błędami ort.!Założę się, że lekarzem nie jesteś NA PEWNO!!!!!!
najbardziej śmiać mi się chce z ludzi, którzy łapią się na takie proste prowokacje, koleś sobie jaja robi, a cała kupa wyłapuje błędy ort. często tylko jeden i poprawia. co za inteligenci :)))))
ale się dajecie wciągać w dyskusję !!! a faceci to tak : do łózka z każdą ,a do ołtarza z dziewicą.. tylko skąd je potem brać ??
Pytam co kto umie. Jeśli umie sprzątac kible, to go zatrudniam na tym stanowisku. Nie musi mieć dyplomu "Wyższej Szkoły Sprzatania Kibli". Masz więc od jutra pracę.
To prawda - jesteś zerem i to mocno zakompleksionym. Dowartościowujesz się jedynie tym, że udało ci się kupić mieszkanie, czy samochód. Jednak poziomem intelektualnym zdecydowanie odstajesz od tych z wyższym wykształceniem i dlatego nimi pogardzasz. To taka twoja poza, że niby coś znaczysz.
znam takich co skończyli jakieś tam studia ( przeważnie historię)a prostaki i chamy większe niż prosty człowiek ze wsi... ale o sobie oczywiście mają wysokie mniemanie...
Ja mam tylko studia prawnicze i coś tam. Nie wykształcenie ale chyba ... zbieg niekorzystnych okoliczności sprawił że rozeszły się nasze drogi
.....,a ja mam dziwne przekonanie, że jesteście małżeństwem nie dłużej niż 3 - 4 lata ?! Zgadłem ?
Po 10 latach nie wytrzymała. Chyba nie trzeba komentować!?
alez debil z pana lekaZa wstyT po calosci ;] az zal czytac takie samochwalki, gdy wystarczy spojrzec na pisownie i juz widac, ze po drugiej stronie siedzi wiesniak.....OLABOGA!
A może tak samo jesteś dobrym lekarzem jak poliglotą. Ortografia na poziomie sześcioletniego dziecka. Jak możesz mówić o Polsce, skoro własnego języka nie znasz. Za grosz rozumu i skromności.
Kolego porządny, a co ma piernik do wiatraka. Nie ma schematów w relacjach międzyludzkich. Są kobiety, które kochają się z facetem na pierwszej randce i są potem z tym kimś całe życie i jest im dobrze. Są też kobiety, które po pór roku straciły cnotę z facetem a po roku czegoś im brakowało w tej monogamii i poszły w tango. Wszystko zależy od ludzi, od poziomu miłości, zaufania, emocji, bliskości itd. Każdy człowiek jest inny i generalizowanie w tych sprawach świadczy o niedojrzałości emocjonalnej lub o zwykłej głupocie. Relacji międzyludzkich nie można budować tylko na "elemencie fizycznym", więcej uwagi należy skupić na uczuciach. Pozdrawiam.
A nie pomyślałeś o tym, że kobieta to też człowiek. Babki też lubia seks, jest to dla nich przyjemne tak jak dla was, to czemu miałyby sobie odmawiać przyjemności...
nieładnie napisane jak na socjologa, ale coś w tym jest prawdy
Bzdura bzdura bzdura nie studia świadczą o inteligencji a wychowanie i nie prawdą jest to,że nie można się porozumieć mieć wspólne zainteresowania i przyjaciół nie badżmy tacy ęęę ąąą bułkę przez bibułkę a.........
Skończyłam 2 kierunki, (mgr i podyplomowe) i myślę o doktoracie, a mąż po zawodówce. Jesteśmy razem od 14 lat (a 4 lata po ślubie), mamy dzieci, wspólne pasje (np. off road) i jesteśmy szczęśliwi. Mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem! Niedawno znajoma powiedziała nam że będzie nas wszędzie przedstawiała za wzór bo jest w szoku jak dwoje ludzi może się uzupełniać. Dlatego jak się chcę i się kocha to się będzie szczęśliwym, nie patrząc na kasę, wygląd czy wykształcenie.
Po komentach widać jak łatwo można tę 'inteligentną' hołotę podpuszczać. Zero refleksji, rozumienia tekstu... - masa.
poziom wykształcenia. Do udanego związku trzeba zbudować wspólny system wartości, inaczej każdy sobie rzepkę skrobie w takim związku i jest życie obok siebie a nie z sobą...a stąd to już krok do rozejścia.
W tych komentarzach drzemie pewien zabobon. Mianowicie, ludziom się wydaje, że człowiek wykształocny jest obyczajniejszy od niewykształconego. Otóż,NA STUDIACH NIE UCZĄ DOBRYCH MANIER I MORALNOŚCI. Dlatego poziom ogłady i moralności naukowców czy innych ludzi po studiach jest taki sam jak reszty społeczeństwa. Osobiście znam wielu buraków-naukowców. I co z tego. Istotna jest efektywność ich badań naukowych.
Zabawne i świadczy o ludziach którzy to piszą.
środowisko z jakiego się pochodzi. Człowieka ze wsi, albo takiego który spędza czas na piciu piwka i oglądaniu TV pozna się po pierwszym zamienionym zdaniu. Zresztą nawet sama twarz wystarczy. To samo tyczy się matek dla których dziecko staje się jedyną rzeczą w życiu, już po dwóch latach są tak uwstecznione jak jakiś nierob po podstawówce.
Bardzo dobry komentarz!!
To Nie Szkoła świadczy o inteligencji człowieka !!! .... Mądry/a zrozumie a mądry/a inaczej powie co tylko mu ślina na język przyniesie...
Dla niej to Niemcy wygrali II wojnę światową, a USA było wieczne i nigdy nie było kolonią brytyjską, takiego tłuka szukać ze świecą.
a ja po ''handlowce'' Jednak to wlasnie ja czytam ksiazki ,interesuje sie roznymi aspektami zycia.... zyciem po zyciu ,malarstwem ,architektura....kocham zwierzeta:):)potrafie porozmawiac z moimi dziecmi ktore skonczyly 3 fakultety....
i co z tego-od kiedy wykszatłcenie swiadczy o człowieku? moja przyjaciołka mgr 2 kierunków m meza po zawodowce- skonczyl samochodowke i tym sie wlasnie zajmuje i to mu daje szczescie. teatr? opera? oczywiscie, znajomi grill i iwko takze. nie robcie z siebie ludzi wykształcnych wielce- bo kazdy dzisiaj moze miec mgr ;) kultura i obycie to jdno a wyksztalcenie to drugie- zarówno spotkalam sie z mgr bez kultury i obycia jak i z facetami po zawodówce kulturalnych i pełnych pasji
A ja miałem dziewczyne po zawodowce, ma wlasny zaklad fryzjerski a ja mam 3 dyplomy ze studów i bylismy szczęśliwi...
wykrztałcenie to nie wszystko liczy się wrodzona inteligęcja i gdybyś ją posiadał nie plutł byś takich bzdur,co się tyczy kiepskiej sytuacji naszego kraju to zawdzięczamy ją głównie tobie podobnym pozdrawiam wykrztałciucha
po roku pracy kupić działkę w Konstancinie, po 4 latach wybudowałam dom i założyłam małą firmę. Przyszły dzieci, na studia nie starczyło czasu, ale zawsze dużo czytałam, uczyłam się języków itp. Ostatnio kuzynka, która skończyła prawo na UW i z tej racji traktuje mnie nieco z góry parsknęła śmiechem, kiedy zaproponowałam zwiedzanie barokowego kościoła w Kobyłce. Według niej kościół był gotycki. Mam na półce sporą kolekcję książek o sztuce. Próbowałam na przykładach pokazać, że to typowo barokowa bryła. Ale co taka niewykształcona osoba może wiedzieć? Według pani mgr to był "gotyk prowincjonalny". Na miejscu z tabliczki informacyjnej jasno wynikało, że kościół jest barokowy. Kuzynka uważa, że ją 'podpuściłam' i wcześniej sprawdziłam informację. Nie. Tytuł mgr prawa, medycyny czy czegokolwiek nie daje wiedzy jaką można zdobyć po prostu interesując się sztuką. Po kilku dźwiękach rozróżniam Chopina od Griega. Po sylwetce i detalach rozróżniam budynek gotycki od neogotyckiego. Na pierwszy rzut oka wiem czy obraz jest z XVIII czy z pierwszej poł. XIX wieku, bo szczerze się tym interesuję i mam otwarte oczy i głowę. Można być profesorem biologii, jak ojciec pana Giertycha i nie wierzyć w ewolucję, i można wiedzieć o dinozaurach więcej niż pan profesor mając 10 lat i parę popularnych wydawnictw na ten temat. W powyższych historyjkach partnerów różni stosunek do wiedzy - a nie tzw. wykształcenie.
zgadzam się, ja i mój mąż jesteśmy lekarzami i jeździmy po całym Świecie.WIEDZA=CAŁY ŚWIAT
Zgadzam się.Ogromna większość wykształciuchów to są ludzie którzy mają TYLKO wykształcenie,po za tym lekkomyślnność ,i próżnia ibrak odpowiedzialności.Kulturę zaś zauważyć można u nich kiedy są nietrzeżwi.
nie zgadzam się z tym, miałeś szczęście...
a w ogóle z kim mam to robić, jak nie spotkałam właściwej osoby. Mam to robić dla zasady, ot bo wszyscy tak robią???? Bez sensu. Dla mnie to jest logiczne, nie mam swojej właściwej osoby i nie robię tego...
"wstyt"? Pisze się wstyd a nie "wstyt".
Jestem po studiach, mój maż jest po zawodówce i powiem tak, że żaden z naszych znajomych po studiach nie dorówna mu z niczym! ani z wiedzą, ani z inteligencją, do tego poczucie humoru którego brak sztywniakom po studiach, śmiać mi się chce ponieważ na każdy temat w jedną chwilę mój maż potrafi zagiąć każdego cwaniaka po studiach, nasi znajomi nie wiedzą, że jest po zawodówce i są święcie przekonani, że jest chyba po 100 kierunkach:) codziennie ktoś do niego dzwoni poradę, do tego wszystko potrafi zrobić i naprawić, na każdy temat jest gotowy do rozmowy. Niestety nie dano mu szansy skończyć dobrej szkoły, poza tym wcześnie musiał samemu zarabiać na swoje utrzymanie, potem rodzina i tak się potoczyło. Nigdy bym go na żadnego innego nie zamieniła!
to jest przepaść.. moja żona po szkole średniej ja po kilku kierunkach studiów.. wstyd znajomych zaprosić.. P O R A Ż K A !!!
chyba klient ;) a kobieta to "sprzedająca usługi na które jest popyt" pytanie dlaczego jest popyt??
ale ludzie mają siano w głowach. Myslisz, że mi okazji brakowało? Widziałam niejedno i na imprezach różnych byłam. Ale jak zaczynało kroić się coś nieciekawego to wiadomo, że słowa do ludzi nie docierają. Najlepiej olać towarzystow i wyjść. Dyskusja nic nie da. Myślę, że to kwestia charakteru i genów....
Podobno juz nie ma zawodowek. A co do braku szacunku do sie zgadzam...Pewnie, lepiej ukonczyc studia (lub psedudostudia) i pracowac na tasmie w UK, niz np zostac i mechanikiem lub fryzjerka pracowac w swoim zawodzie (w Pl lub poza granicami kraju)
co to za bzdury?! nigdy większych głupot nie czytałam! w większości przypadków jest tak,że ten po za wodówce jest mądrzejszy i inteligentniejszy od magistra. "Wykształcenii" nieraz nie potrafią nawet żarówki wymienić. ale jeśli chcemy za męża wykształconego geniusza, który siedzi tylko w ksiązkach, chodzi po teatrach i wystawach,a nie umie wykonać podstawowych prac domowych typu ww. wymiana żarówki ,koszenie trawy czy wymiana koła w samochodzie (są to tylko przykłady), to gratuluję tak "życiowych" i "wygórowanych" oczekiwań.
Ten post to test na inteligencję.Jak widać sporo forumowiczów dało sie nabrać.
27 lat... Szybko zrobiłeś ten doktorat.
W Niemczech ktoś po zawodówce to ceniony fachowiec i szanowany człowiek. W Polsce to synonim Neardentalczyka.
Znam ludzi po studiach głupszych niż dłuższych , a ludzi po zawodówce wybitnie inteligentnych. Nie widzę podstaw żeby poniżać ludzi po zawodówce.
Pomimo studiów.
Sama się nie szanujesz, więc mam nadzieję, że szacunku od niego nie wymagasz? A młody kochanek tu cię roczaruję zaspokaja swoją chuć i raczej nie będzie z toba budował przyszłości jak juz odłożysz te kokosy.
nie wieadomo, komu jest gorzej - jej z Toba czy Tobie z nią - chyba jednak to drugie- Ty prawdopodobnie masz świadomośc z czego zrezygnowałeś.... jesli ona to traktowanie przyjmuje bez szemrania- to albo afatyczka, albo poza norma intelektualną... i teraz nie wiadomo czys Ty masochista czy zboczek?
mam znajomych którzy sa w " takiej sytuacji" onpo podstawówce tylko a ona po wyższych studiach bardzo dobrze skończonych sa już ze sobą 10 lat!! i i wyobrażają sobie życia bez sebie, super im sie układa zaręczyli się i obydwoje maja dobrą pracę. Moim zdaniem nie ma znaczenia kto jaką szkołę skończył
kolejny dowód na to, że u kobiety zazwyczaj emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Emocje nie są takie złe bo to np. bardzo dobra rzecz we wczesnej fazie wychowywania dzieci, zbawiennie działające na ich psychikę. Niestety w zetknięciu z realnymi problemami otaczającej rzeczywistości i procesie sukcesywnego ich rozwiązywania - gejzery damskich emocji są mocno niewskazane, by nie powiedzieć skrajnie szkodliwe.
i wmawia się, że będą lepsze od "chołoty bez szkoły"? Brzmi znajomo? To rodzice urodzeni jeszcze za PRL bez studiów, wysyłały dzieci na studia myśląc, że będą "lepsze". A to po prostu kawałek edukacji więcej.
Wiecie co bo to chodzi o to Z JAKIEGO POWODU LUDZIE NIE KOŃCZĄ STUDIÓW a nie czy mają dyplom czy nie. Bo jesli laska jest po studiach a koles po zawodówie ale nie poszedł na studia bo 1. znalazł dobrą prace i sie spełnia i nie potrzebny mu papierek 2. nie miał możliwośći finansowych na studia mi mo iż chciał się rozwijać -> takie osoby mają cechy charakteru które pozwalają im być z osobami wykształconymi
czy ja wiem czy lepiej być samemu...nie każdy człowiek da radę być sam całe życie...ja się przyzwyczaiłem do samotności już,bo tak jest łatwiej po prostu...ale zgadzam się iż mając taki wybór chyba faktycznie lepiej być samemu,plusem jest to że możesz w każdej chwili swojego życia robić to co ci się podoba,minusem że nie masz się do kogo odezwać o 22.00 codziennie wieczorem gdy wszyscy już śpią i zostajesz tylko Ty i Twój samotny świat...ale da się pewnie,ja mam tak cały czas,pozdro!
Czytam ksiazki ,poszerzam swoje horyzonty ,jestem ciekawa swiata ,kulturalna..... Cwicze joge i jestem szczesliwa....
Lekarz - Znachor !!!
Super! Ja potrafię sprzątać kible! Zatrudnij mnie na stanowisku grafika komputerowego!
Polacy nie rozumieją, że wykształcenie nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem, kulturą osobistą oraz zdrowym rozsądkiem a często nawet z sukcesem życiowym.
Jeśli Twoje leczenie jest tak dobre jak ortografia to BRAWO BRAWO....
Myślisz stereotypami!
Uwielbiam czytac ciekawe ksiazki okolo 5-miesiecznie.,uprawiam joge,jestem ciekawa swiata i niekt nie podejrzewa ,z e jestem po ZAWODOWCE...
Zawsze znajdzie się kij by psa uderzyć lub jak kto woli pretekst by tylko sobie dogodzić , a choćby np.nasze wykształcenie.....Co to w ogóle jest ta MIŁOŚĆ ? :-)
Papież to nie wyjątek. Papież nie ma NIC wspólnego z papieRem. Bo tokarz ma tokaRnią.
Kim Ty jesteś i co wiesz o życiu?Nie jestem chamska tylko mówię jak jest,ale właśnie ktoś jak nie ma nic mądrego do powiedzenia najczęściej obraża innych.-Lotery.Wulgarna bym była gdybym dokładniej opisywała sytuacje jakie są na co dzień tylko o nich milczymy.Każdy powinien spojrzeć najpierw na siebie,a potem oceniać i obrażać innych.Daleko w życiu zajdziesz z takimi poglądami?Powodzenia.
Pomimo wykształcenia, zalatuje mi Pan wsią i na to nic Pan nie poradzi naukowcu, wstydziłby się Pan pisząc takie rzeczy, gdyż Pana związek też pośrednio świadczy o Panu.
Siedzimy kiedyś z kumplem "na piwie" i podchodzi znajoma "laska" z mężem - laska którą dawnymi czasy pukaliśmy (zanim za niego wyszła) i ja i on. No i na widok tego "dumnego ze swej księżniczki misia" - parsknęliśmy śmiechem jak jeden mąż. Ile było potem zachodu, żeby jakoś z tego wybrnąć :)) (wyłgaliśmy się jakimś kawałem) - a, że ożyły stare wspomnienia to było o czym potem gadać przez 3 kolejne "na piwie". W sumie laska dobra była w te klocki i ten fikuśny pieprzyk na "wardze" - ech się człowiek wzruszył na wspomnienie starych dobrych czasów.
Na Twoim przykładzie najlepiej widać, że jednak najważniejsza jest inteligencja. Niestety, ale jest to cecha wrodzona, a wykształcenie - to stan nabyty (w różny sposób). Zasadnicza różnica polega na tym, że człowiek inteligentny, potrafi się ,,znaleźć'' w każdym środowisku ( i wtedy często zasób wiedzy nie jest najważniejszy), natomiast człowiek ,,wykształcony'', bardzo często pozostaje prymitywem i baranem - z dużym zasobem wiedzy.
wielu panów tak pisze ale to chyba ci którzy widzą tylko "inne zalety pań" jak to określają niektórzy a teraz szybko i na temat : parujmy się tak głąb z głąbem , mądry z mądrym ,"potrzebujący"z "potrzebującym" (np:seksu) to moja recepta no dobrane związki !!
Dawno temu szkoła, studia były sitem przepuszczającym tylko wybitne jednostki. Inżynier potrafił zaprojektować i zbudować most, fabrykę, maszynę, samolot. Teraz szkoła wydaje dyplom a posiadający dyplom człowiek nic nie umie.
Brak szacunku dla wykształcenia to także polska specjalność i głupota. Jak byś mieszkał w Niemczech, to byś wiedział, że tam doktor to jest ktoś (niekiedy graniczy to z tytułomanią). Osoba wykształcona często zarabia więcej. Natomiast w Polsce doktor to tyle co śmieć. Nie ujmując oczywiście nic zawodówkom i fachowcom. Poza tym: w Polsce szanuje się tylko siłę i kasę.
Czytam duzo ksiazek ..uwielbiam Folletta,Fowlesa,Isabbbel Allende,Alex Kava,Puzo,Alice Hoffman.Natsumo Kirino...itd itp. Lubie dobre filmy ,malarstwo ,rozmowy z ciekawymi ludzmi. Jestem tolerancyjna uwazam z e ludzie be z wzgledu na kolor skory ,wyznawana religie s a tacy sami ,.itd itd..
Wyjątek potwierdza regułę
I takim jak ty ta "hołota" liczy potem na 100 pln za uszczelkę w kranie :) A ubaw jaki mają z tego to dodatkowa premia :)
Autor nie napisał nic obraźliwego! Prosta osoba to nie określenie pejoratywne. Zazdrosne facetki nie mogą zrozumieć, że skoro ta Pani jest z nim to znaczy, że jest jej DOBRZE. Pozdrawiam naukowca! :)
Hej ja też mam męża i to nawet nie po zawodówce i co jest super facetem.Oboje pracujemy ale to mąż zarabia więcej i nigdy nie mieliśmy z tego powodu żadnych problemów,że ja mam wyższe wykształcenie.Teraz zaczynam studia magisterskie i mąż mnie w tym wspiera a ja nie mam zamiaru go namawiać na dalszą edukację:)Jesteśmy szczęśliwi mamy synka i nic do szczęścia nam nie brakuje.
Nie liczy się wykształcenie. To rzecz nabyta. Liczy się to, co u nas bardzo bojaźliwie i niezbyt klarownie czyli KLASA. Wynalazek społeczeństw opartych na demokracji i kapitaliźmie. Klasa w kontekście określonych preferencji, stylu, wyrażania siebie - istnieje wszędzie. Także w Polsce. Prosty przykład - jedni przepychają się rozwalając półki z promocyjnym schabem. Inni, mimo że niewiele więcej zarabiający od wieprzowych bojowników - wolą stać z boku. Zażenowani lub rozbawieni. A ile jest na studiach dziewuch i chłopaków z klas niższych? Takich co to nigdy nie dotykają, nie muskają nawet rozumami istoty nauki? Dla nich ważne są wpisy, indeksy, ultra przyziemny pragmatyzm. Są takie tępe "kseropiarki" - notujące wszystko, zawsze i wszędzie. Rozumienie tych notatek wprost proporcjonalne do ich ilości. Jeśli ktoś się porywa na tak długi artykuł i nie chce zauważyć pewnych socjologicznych tendencji w społeczeństwie tylko wszystko sprowadza do "wykształcenia" - to chyba nie wykracza zbyt daleko poza tę grupę, którą tu opisałem. Pozdrowienia od człowieka z "niższym" średnim technicznym.
Skończyłem zawodówkę, technikum i studia. Dzięki zawodówce mam zawód - kucharz (mogę robić wszędzie tam, gdzie trzeba przyrządzać jedzenie, ten biznes NIGDY nie upadnie) Dzięki technikum gastronomicznemu mam normalną maturę i zawód - technik żywienia (mogę mieć lepszą pracę niż przy garach, ale też związaną z jedzeniem) Dzięki studiom mam wyższe wykształcenie, no co tu dużo mówić :) I teraz tak, kto tutaj jest głupkiem? Ja, bo chodziłem do zawodówki, czy osoba, która skończyła tylko liceum (bez zawodu) i studia? Kto prędzej dostanie pracę i to wcale nie byle jaką, a dobrze opłacaną? :))))))))))))))))))))))
Uważam, że wszystko zależy od charakteru każdego z partnerów. Przykład mam we własnym domu- mój tata jest po zawodówce bez matury, moja mama po ekonomiku, a przed 40-stką poszła na studia i zrobiła mgr (z rachunkowości), w trakcie studiów założyła sklep, który działa już od kilku lat. Tata pracuje w zakładzie państwowym i pracuje na drugi etat na umowę o dzieło, orientuje się w historii, polityce.. Obydwoje są zaradni życiowo i do wszystkiego doszli sami, absolutnie nie ma kłótni na tle wykształcenia. Jeśli chodzi o moje związki to nie przeszkadzałoby mi samo wykształcenie czy też jego brak, ale podejście do życia- często ludzie o niższym wykształceniu mają "węższe" horyzonty, przy czym nie jest to regułą, dlatego nie skreślałabym np faceta bez matury.
Wypowiadasz się na temat swojej żony jakbyś nie miał do nie kompletnie żadnego szacunku. Tylko współczuć dziewczynie. A Ty wydajesz się jakbyś nie miał żadnego wykształcenia!!!
No nie ten sam poziom,bo po zawodówce nie zdaje sie matury, a ja po maturze jeszcze 3 lata uczyłam sie ekonomii.Ale to nie o to chodzi.
Niekulturalne.. to fakt, ale nie inteligentne? Moralność ma się nijak do inteligencji czy mądrości.
Zgadza się! To świadczy o nas!
moja koleżanka po socjologii pracuje w MOPS-ie i nie narzeka na brak zajęć :)
zrobic kobiecie trojke dzieci. Dzieci zaplacza - i babie wiatr wywieje z glowy. A temat do rozmow znajdzie sie od razu. Mezczyzna jest od zarabiania na rodzine. Jak ma zawod i zarobek, to i jest godny szacunku.
Wszystko,oprócz szacunku.
będziesz będziesz, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Jak teraz Ci to nie sprawia tyle przyjemności żeby spróbować, to szybko się do tego zniechęcisz.
w wypowiedziach powyżej widzę urażoną męską dumę hahaha i oczywiście towarzyszącą temu zawiść, nienawiść i przemądrzałość. Wyjcie dalej niech was boli :). Im wyższe wykształcenie u faceta tym wyższe jego ego hahaha (oczywiście z wyjątkami).
A co ma intelekt z "wykształceniem" wspólnego. Nic , albo niewiele. Znam panią magister "humanistkę" która nie rozumie zasad naliczania Vatu.
ważne żeby w łóżku się układało
kikiki: ciebie widocznie niezle ktos wypukla nie tylko w lepetyne, skror w niej wieje pustka.
Ja mam średnie techniczne i mój życiorys jest podobny. Poglądy i obserwacje też. Zatrudniam 25 pracowników i nikogo nie pytam o wykształcenie. Obojętnie czy to księgowa, grafik komputerowy, programista czy technolog. Liczy się człowiek a nie papier.
Nawet nie piszesz jak inteligentna licealistka, a o PRESTIŻOWYCH studiach wspominasz. Otwórz oczy, proszę.
To niestety prawda, wszystko się zgadza, co piszecie, jak najbardziej! Ja też miałam taką, sytuację, mogę to potwierdzić! Jestem po studiach i wielu różnych kursach (on uważał, że to strata czasu i pieniędzy!), szkoleniach itd., wiem, że dzisiaj trzeba stale się czegoś uczyć, rozwijać się, żeby nie stać w miejscu, bo to oznacza cofanie się, z resztą, ja jestem osobą ambitną, lubiacą się uczyć, czytać, rozwijać się itd., poza tym nie lubię siedzieć ciągle w domu, jak ten głąb, a mój były, tak się składa, że po zawodówce, nawet nie miał matury, ale to jeszcze chyba nie najgorsze, ale był taki prostak, ciemniak zacofany, ani nie czytał książek (bo "kto dzisiaj zcyta ksiązki, szkoda czasu i oczu"), tylko siedział w domu i oglądał filmy na wideo albo słuchał muzyki (poważnej, czym się bardzo chwalił), ale na tym kończyły się jego zainteresowania, nie było za bardzo o czym pogadać, a czasem jak się odezwał, do mnie albo do kogoś, to matko i córko, aż wstyd, normalnie, nie wiedziałam, gdzie oczy i uszy podziać, tragedia, prostactwo i chamstwo, nie wiem, skąd miał takie poglądy jakie miał, bo te jego wypowiedzi czasem to były ... aż ręce opadały, załamka! Mogłabym tak jeszcze długo pisać, ale ... szkoda słów, po prostu sama się dziwię, że tyle z nim wytrzymałam, a taka byłam z poczatku w nim zakochana, nie wiem, co ja w nim widziałam i jak z nim wytrzymałam, ludzie, nie ma o czym gadać z takim, w ogóle, szkoda czasu i atłasu, lepiej byś samej, niż z kimś takim się wiązać, słowo daję! (a on się dziwił, że nie mogł wczsniej znaleźć dziewczyny, że żadna go nie chciała)
u mnie w pracy podobnie - wszyscy mają wyższe i nawet mnie poprawiają, żebym mówiła "włancza się". Serio :)
jw
właśnie nie rozumiem o co im chodzi, o co ten szum. Prosta Żona chciała mieć wykształconego naukowca to niech się stara. Albo sama zostanie doktórem:)
Gdybys był wykształconym lekarzem to byś nie napisał wyrazu z błędem ortograficznym konowale.Marzena.
Powiem tak, nie mamy problemów z rozmowami, zainteresowania mamy bardzo podobne, jesteśmy ze sobą prawie 20 lat, mamy dwójkę super dzieci i nie wiem czy ktoś tak naprawdę był w takim związku czy tylko takie staroświeckie poglądy macie. Trzeba trafić na tę osobę bez względu na to jakie ma wykształcenie. Byleby był dobry, uczciwy i zaradny. Pozdrawiam.
A ja panu polecam "Nerwica Aa Rozwój Człowieka" Karen Horney na pewno się pan zgodzi i dowie czegoś o sobie A co do Kobiet to może szukać takiej biznesu jak kogoś nie nudzi. Zeczywiście jest to jakaś prawda ale mam problem połowy pana wypowiedzi trudno jest mi zaakceptować.Jak to prawda to żal mi kobiet.Ale z drugiej strony wydaje mi się że jest pan typem "Mściwej Rezygnacji" To jak pan opisuje szczęśliwe po latach pracy i wyrzeczeń jest narzucone przez środowisko to okazywanie wyższości cieszenie się zawiścią innych okazywanie zapewniań szczęścia innym dowodów dobrobytu i radości
blagam nie pisz wykształcenie przez 'rz'. wyksztalecenie nie zawsze idzie w parze z inteligencja.z drugiej strony ważne sa ambicje człowieka,czy komuś wystarczy wyksztalcenie średnie zawodowe czy może chcialby sie dalej rozwijac.
szkoda tylko, ze jest tak malo ludzi myslacych w ten sposob!
lekarzem napisałeś z błędem wstyd i Ty chcesz tworzyć małą Szwajcarię???
Ja mam średnie techniczne i mój zyciorys jest podobny. Poglądy i obserwacje też. Zatrudniam 25 pracowników i nikogo nie pytam o wykształcenie. Obojetnie czy to ksiegowa, grafik komputerowy, programista czy technolog. Liczy się człowiek a nie papier.
no... właściwie masz rację wyższe wykształcenie nie gwarantuje w 100 % że osoba ta jest dobra we wszystkim ...ale daję dużą szansę że to człowiek inteligentny , lubiący się uczyć a to już dużo, bo może będzie mu się chciało pozyskać nowe umiejętności a głąb to już zostanie głąbem i nie zrobisz nic...."wykrztalcenie" no sam widzisz!!!
Racja, dobre "wbijanie gwoździa" często decyduje i tym się ludzie kierują. Różnica wykształcenia zaczyna być problemem później.
jakie studia???? psychologia, socjologia, politologia??ekonomia z przed 30 lat???jakie studia??? nic po takich studiach nikt nie potrafi, po zawodowce przynajmniej posiada sie konkretny fach w reku i o tym swiadcza tysiace dobrych fryzjerek kosmetyczek, mechanikow samochodowych i innych dobrych fachowcow ktporzy maja swoje firmy lub nie narzekaja na brak zajec.........a wy po niby studiach jestescie nadmuchanymi zapatrzonymi w siebie burakami a i przy okazji powinniscie tez w takim razie wielcy wyksztalceni zerwac kontakty z mama tata i reszta zazwyczaj niewyksztalconej rodziny
ważne jest to w jakim klimacie jesteś wychowany :) i co wnosisz z domu rodzinnego w swój dom i związek :) prostakiem może być ktoś po studiach z doktoratem, a może też być ktoś po zawodówce lub podstawówce. mój tato jest tylko po podstawówce, ale jest najukochańszy na świecie - kocha dzieci, zwierzęta, swą rodzinę, każdemu ZAWSZE pomoże i finansowo i duchowo, jest wesołym pogodnym człowiekiem. nie bądźmy konsumpcjonalni ani materialni, bo to zabija wartości w każdym człowieku.
Po prostu to są inteligentni ludzie, wiedzą że jak coś się nie układa to biorą rozwód i zaczynają od nowa. Prości ludzie natomiast boją się Boga i tego "co powiedzą inni" więc się męczą ze sobą do końca życia.
Mój mąż jest po studiach i nie upija się jak zwykły cham wódka ale WINEM i to w dodatku importowanym
te po studiach to 99% porażka, przerost formy nad treścią, te po zawodówce to ugotują, posprzątają, umieją coś w domu zrobić, te po studiach to tylko by chciały po lokalach lepszych chodzić, żeby je na piedestały wynosić, kwiatki ciągle kupować, i jeszcze im kartę do bankomatu dać z poważnym zasobnikiem. PANOWIE STANOWCZO ODRADZAM !!!
nie ma
WIDZE ŻE DAŁEŚ SIĘ WCIĄGNĄĆ W GŁUPIĄ GATKE KOSZTEM WŁASNEJ RODZINY I WŁASNEJ PRYWATNOŚCI.
ma chłop rację, ja tez mam takiego prostego męża co to sprząta, zmywa, prasuje, i nie kłapie jęzorem. Do dysput intelektualnych też mam koleżanki w pracy, kolegów również, ale mniej licznie bo wiadomo że chłopy z reguły są głupsze.
Przynosząca widoczne straty gospodarcze i społeczne
NIE ZACHOWUJ SIĘ JAK HITLER SORTUJĄC LUDZI NA LEPSZYCH I GORSZYCH. LUDZIOM Z BIEDNIEJSZYCH REGIONÓW (NIZIN)JEST TRUDNIEJ WYBIC SIĘ Z BRAKU KASY A NIE DLATEGO ŻE SA HOŁOTĄ. CZĘSTO WIDZĘ HOŁOTĘ WŚRÓD LUDZI WYKSZTAŁCONYCH.
co się napinasz? kolejny debil musiał się wypróżnić ze swoich intelektualnych wypocin. Myśli, że jego dom to cały świat hahaha.
Wykształcenie nie świadczy o człowieku, znam bardziej oczytanych i krasomówczych po podstawówce niż po studiach mgr Mój ojciec skończył zawodówkę i technikum i jakoś żyje bez studiów, a te wartości, które przekazał mi wraz z mamą (też bez mgr przed nazwiskiem) są bezcenne Na to, co sobą reprezentujemy wpływa wiele czynników, takich jak choćby ten tekst, dzięki któremu każdy może wyrobić sobie swoją opinię A co do tekstów poniżej, to kulturę wyrażamy również podając swój pseudonim, mając świadomośc, że reprezentujemy siebie
Pracuje jako programista u znanego operatora telefonii komorkowej. W zespole ktorym kieruje pracuje kilku ludzi z tytulem mgr inż. i jeden z doktoratem. Te wszystkie dyplomy nie warte funta klakow.
GDYBYŚ BYŁ LEKARZEM TO NIE ROBIŁBYŚ AŻ TAKICH ORTOGRAFÓW. TO PRZEZ TAKICH JAK TY POLSKA JEST KRAJEM AFRYKO-PODOBNYM.
A ciekawe kto bzyka te łatwe laski jak nie faceci. W młodości to fajne są dla was tylko te łatwe, na przeciętne dziewczyny nie zwracacie uwagi, dopiero jak wam się trochę w głowie poukłada, to chcecie na żony porządne dziewczyny. A te które kiedyś były takie fajne teraz na żony się nie nadają. Dziwne.
nie zgadzam się z waszym zdaniem od 3 lat jestem w związku z kimś po zawodówce i dzięki niemu studiuje wspiera mnie i zawsze moge liczyć na jego pomoc gdy miałam problem z matmą załatwił mi świetne korki, nie zamieniłabym go na żadnego studenta świata
Ukończyłem tylko zawodówkę. Mam PONADPRZECIĘTNE IQ (robiłem prawdziwe testy). Powiem tak: osoby uważające, iż sam fakt ukończenia studiów czyni ich mądrzejszymi od osób z gorszym wykształceniem, jest idiotą i tym myśleniem udowadnia, że tak naprawdę jest głupszy od "głąba", co to tylko zawodówkę skończył. Tak jak ja (nie ukończyłem technikum z powodów osobistych, to nie powód, by mnie z góry przekreślać i uważać za debila).
to myślicie, że jest inaczej? Tylko, że niewykształcona pani nie chodzi na kulturystykę i nie ogląda non stop filmów jak niewykształcony pan, ale robi inne, podobnie inteligentne rzeczy: Tipsy godzinami, ciuchy miesiącami, inny temat niż buty nie istnieje. O gazetach jakie czyta (jeśli w ogóle) to aż strach pisać. I też nie rokuje dobrze na przyszłość.
JAK MI NIE STANIE, Z DYPLOMEM BĘDĘ SIĘ KOCHAŁ
jesteś płytka
Jakim ty jesteś wykształconym. Naucz się pisać - twoja ortografia nie wskazuje na wykształcenie.
chwalisz się, czy narzekasz?
Karinko, co powiesz na letni seks, zapraszam na weekend w góry, prosze zgódz sie
z inteligencja czlowiek sie rodzi,znam duzo wyksztalconych matolkow hihihi
LECZ OD GRUBOŚCI PORTFELA TATUSIA. WYKSZTAŁCENIE GRA WAŻNĄ ROLĘ W ZYCIU SPOŁECZNYM W TYM TAKŻE MAŁŻEŃSKIM,ALE NIE JEST NAJWAŻNIEJSZE. JEŚLI NAJWAZNIEJSZE JEST WYKSZTAŁCENIE W MAŁŻEŃSTWIE TO SKĄD TAKA FALA ROZWODÓW WŚRÓD OSÓB Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM?
no naprawde traktujecie nizej wykształconych jak trendowatych wy mgr iinne dr i co tak wam to przeszkadza wystarczy ze inz i pedagog sie związą i jest to samo to znaqczy ze trzeba sire wiązac hum z hum i tech z tech ? artykół to zbiór mieszaniny dziwnych sterotypów
Jestem po szkole zawodowej i jestem właścicielem firmy . Czesto przychodzą do mnie ludzie z dyplomami i pytaja o prace ale po wstepnej rozmowie opadaja mi ręce. Czesto to debile jak ich malo . Dlatego nie powinno sie wymyślac nowych podzialów dla ludzi aby samemu poczuc sie jeszcze lepiej . Pewnie osoba ktora znalazla taki temat jest niezle zadufana w sobie i jest kobietą ktora ceni sobie wolnosc i swobode. miło jak kobieta ma cos w glowie ale jak dla mnie to powinna rozwijac sie w strone dobrej gospodyni matki i kochanki swojego partnera .
Dostaje ode mnie wszystkiego czego JEJ trzeba, zrozumiałaś?
i co ze ty tak masz to inaczej juz byc nie moze?
ambicja je zżera
zarządzaniu. Te sieroty nie umieją nawet wbić gwoździa w deskę nie mówiąc o wymianie koła w samochodzie.
Każdy z Nas szuka tej miłości prawdziwej ,wymarzonej,wytęsknionej.Ciągle szuka i ma nadzieję,że znajdzie. Dziewczyny szukają swojego księcia, chłopcy tej jedynej królewny.Wychowałam się na bajkach o Kopciuszku, czy królewnie Śnieżce. Wierze ,że każdy z nas ma gdzieś na świecie tę swoją drugą połowę. Jeżeli im uda się odnaleźć - są szczęśliwi. Dla nich przysięga małżeńska " że cię nie opuszczę aż do śmierci" ma ogromne znaczenie. Jedno nie potrafi bez drugiego żyć. Są szczęśliwi, kiedy są razem. Wspierają się. Są wobec siebie lojalni. Ufają sobie bezgranicznie. Nie straszna im żadna burza, trzęsienie ziemi, czy inny kataklizm. Ich miłość wszystko przetrzyma. Tej miłości nic nie pokona...Tylko jak rozpoznać te drugą, idealnie pasującą połówkę?Niestety - nie ma na to recepty. Poszukujemy i.... zazwyczaj stosujemy metodę prób i błędów. Niekiedy życie mija ,a nie udało się spotkać tej jedynej, tego jedynego.A kiedy już spotkamy, wydaje się nam,że spotkaliśmy to.... zaczynamy mieć wątpliwości. Najpierw rzadko, potem częściej... Zastanawiamy się.... co by było, gdyby...:).
daje intelekt
Michasiu mądraliński, to napisz coś np. po niemiecku, francusk bądz jak uważasz.
to tylko klasyczny przerost formy nad treścią ! i nie ma nad czym tu dewiagować drogie Panie
nie każdej, tylko może tych kobiet, w których towarzystwie ty się obracasz
A ona wyszła za mnie bo?
Michasiu mądraliński, to napisz coś np. po niemiecku, francusk bądz jak uważasz.
polska specjalność i głupota
do pseudo lekaRZa....zawody pisze się przez RZ...np.: zegarmistrz tokarz malarz WYJĄTEK : PAPIEŻ DOTARŁO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ta Twoja edukacja to zawodówka medyczna???
Mam wykształcenie średnie + ukończoną szkołę policealna na kierunku technik informatyk. pracuję w zawodzie i zarabiam tyle, że nie zastanawiam się czy starczy mi od pierwszego do pierwszego. Studia mógłbym skończyć ale nie widzę takiej potrzeby bo niczego to w moim życiu nie zmieni. Lubię czytać, lubię także dobry film. Jestem w stanie odnaleźć się w każdym towarzystwie i nie mam kompleksów z racji braku mgr przed nazwiskiem. Moja żona ma wyższe wykształcenie, pracuje jako nauczyciel + własna działalność (z racji wyuczonego zawodu) i zarabia czasem więcej ode mnie. Jesteśmy 11 lat po ślubie i jakoś nikomu nie przeszkadza "różnica" w poziomie wykształcenia. Mamy wspólne tematy i nigdy nie czułem się od niej gorszy. Nie ilość dyplomów ma wpływ na wzajemne relacje. pozdrawiam
ch ale mówiąc prawdę nie ma pełnej korelacji między mądrością a wykształceniem. I tak: pełno durnych i głupich "po studiach" jak i zdarzają się mądrzy ludzie bez wykształcenia. Czyli mądrość jest niezależna od wykształcenia, tak jak inteligencja. Z tą drugą jest inaczej niż z mądrością. Inteligencja może być na usługach mądrości. Jeśli nie ma mądrości, inteligencja niczemu nie służy. Chyba, że mądry jest małżonek/a, któremu/ej jest się posłusznym/ą lub przełożony/a w pracy. Oczywiście pełno też chamów bez wykształcenia i wtedy łatwo stworzyć stereotyp. Ale to właśnie głupota i skłonność do upraszczania.
ludzie, dlaczego piszecie takie chamskie komentarze... ja tez mam wyzsze wyksztalcenie a maz zawodowe i jestesmy super malzenstwem, bardzo sie kochamy i nie zamienilabym go na nikogo innego, a mam doswiadczenia z pewnym inzynierem... dlugi zwiazek,ale po prostu to nie bylo to. kazdemu zycze zeby znalazl swoja prawdziwa milosc i tylko tym sie w zyciu kierowal a bedzie szczesliwy.
A SKĄD WIESZ JAKI MIELI KOLOR SKÓRY?
się rozwodzą? 99%
Te pretensjonalne dziumdzie z kwitem sobotnio- niedzielnej szkółki typu marketing z zarządzaniem, dobremu fachowcowi po zawodowce to moga najwyzej laske zrobić. Na porządną kobiete do życia, żone i matkę dzieciom to się w ogóle nie nadaje.
lepiej mieć takiego,niż być zakonnicą
To jaką skończył zawodówkę prezydent Polski.
Hej chłopie Jełopie.Koło osoby wykształconej to ty nawet nie stałeś.Zobacz ile błędów ortograficznych wstawiłeś.Lekarz przez ż ha ha ciekawa jestem jak wypisujesz recepty.Musisz mieć dużo kompleksów,wynika to z tego co nagryzmoliłeś.
zgadzam się...większość studentów również na państwowych uczelniach ściąga za co na zachodzie wylatuje się z wilczym biletem. Znam studentów budownictwa (IV rok), którzy stwierdzili, że stal może mieć najwięcej 25% węgla, albo używają terminu żelbeton, zamiast żelbet. ŻENADA. Wszystkie stopnie naukowe powinny być co 5 lat weryfikowane.
Znam jednego chłopaka po podstawówce i drugiego studiującego.Gdybyście porozmawiali z jednym i zdrugim ,na 100% byście myśleli że ten bez średniej szkoły jest zdolnym studentem i odwrotnie:student miernotą,chamem i ignorantem.Nawet ich sposób bycia,kultura,wiedza by was zmyliła.Niestety tak potoczyło się życie że ten po podstawówce musiał iść do pracy i nie miał możliwości skończyć szkoły
przy poszukiwaniu pracy w zaleznosci od szkoly...po studiach papier z ktorego w wiekszosci przypadkow smieja sie pracodawcy poniewaz nie potrzebuja sierot ktore polowe czasu tracily na imprezy i podroze zamiast sie czegos w zyciu nauczyc...papier to nie umiejetnosci jakimi produkuje sie dobra...na zachodzie od kilku lat trwa boom na szkoly zawodowe poniewaz brakuje wykwalifikowanych pracownikow z konkretnymi zawodami a nie magistrow ktorzy blagaja by jezdzic wozkiem widlowym w castoramie i rozkladac towar...
No to macie praktycznie ten sam poziom wyksztalcenia, a artykul jest o roznicach.
bzdura.laska jak lubi sex to bardzo dobrze.jak bedziesz miał jeszcze cos w głowie oprócz portfela to taka laska bedzie przez całe życie zakochana w tobie.ale tys za głupi chyba troszke
To był niewykształcony kretyn, ale nie obrażajmy i nie wrzucajmy go do jednego worka z dobrymi, porządnymi i inteligentnymi, choć niewykształconymi mężczyznami.
Wykształcenie nie ma nic do rzeczy.Jesteśmy małżeństwem od ponad dwudziestu lat.Ja mam ukończone studia i różne kursy, mąż ma wykształcenie średnie,ale świetnie się uzupełniamy.On jest tzw. złotą rączką-za co go cenię i podziwiam oraz duszą towarzystwa-ma wspaniałe poczucie humoru.Gdy wychodziłam za mąż,on miał tylko zawodówkę.Miał dysleksję,ale 20 lat temu to był wstydliwy problem i miał w związku z tym ogromne kompleksy.Dał się jednak namówić na technikum i studium,chociaż pracę wykonuje tę samą-jest monterem.Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem,ale zawdzięczamy to tylko sobie.Przez lata wypracowaliśmy umiejętność pójścia na kompromis,szanujemy swoje potrzeby,nie krzyczymy na siebie kłócąc się(to bardzo ważne),staramy się na gorąco rozwiązywać problemy,aby nie doprowadzać do tzw.cichych dni.Szanujemy swoje pasje i zainteresowania,rozmawiamy na rozmaite tematy,uczymy się od siebie.Słuchamy mniej więcej tej samej muzyki,lubimy podobne filmy,interesujemy się nowościami w wielu dziedzinach życia, stąd też mamy wspólne tematy z naszymi dziećmi,które mimo dorosłego wieku lubią z nami przebywać i jeżdzić na wakacje.Mamy to szczęście,że otaczamy się grupą fantastycznych przyjaciół,z którymi co roku wyjeżdżamy na wakacje w kraju lub za granicę i nasze dzieci również, bo wiedzą,że nie będą się z nami nudzić! Oczywiście wolałabym,aby mój mąż był bardziej wykształcony ode mnie i zarabiał więcej niż ja,ale nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa,stało się inaczej i jest ok.Dlatego też uważam,że różnice w wykształceniu nie są wyznacznikiem szczęśliwego małżeństwa.
Moj maz jest kucharzem po zawodowce,ja mam skonczone wyzsze studia. jestesmy malzenstwem 4 lata, kochamy sie bardzo, mamy wspolne plany, pasje, podejscie do zycia, uzupelniamy sie. maz jest baaardzo dobrym wesolym czlowiekiem, mamy 'swoj swiat' i jasno okreslone cele i roznica w wyksztalceniu nie ma nic do rzeczy jesli sie gra do jednej bramki i trafi na swoj meski/damski odpowiednik... a trafilismy na siebie na koncu swiata, przypadkiem, i od razu wiedzielismy, nie wiedzac kto ma jakie wyksztalcenie ze bedziemy rodzina, bedziemy miec dzieci itp... to sie wie. kazdemu tego zycze!!! prawdziwej milosci.
Czego oczekujesz po swoim związku ? Obie formy to zjawiska z antypodów życia... Mocno podejrzewam, że zachłysnęłaś się seksem, a na coś innego zabrakło Ci konceptu lub sposobności. Nie znam Twoich uwarunkowań, więc nie mogę wypowiedzieć się bardziej precyzyjnie.
ludzka niemniej jednak mlody starym, chudy grubym,bogaty biednym -uczymy się dla siebie,jeżeli ktos chce to idzie pracować jeżeli nie to się uczy. Gorzej jak na studia po znajomościach idą głąby i je kończą -a później innym pokazują kim to oni nie są. Nie dać się nikomu skopać. Każdy jest na tej ziemi jedyny i niepowtarzalny bez względu na wykształcenie a widać to po cmentarzach. Leżą równo i ci z mgr i ci skromni i pracowici. Nie ma ludzi niezastąpionych są to tylko mniemania o sobie-a w podsumowaniu -to diabła warte wszystko liczy się tylko uczucia i dzieci i zdrowie.
Twoje "wykształcenie" aż bije po oczach bykami ortograficznymi "LEKAŻU"
przykre jest Twoje życie. A artykuł ma się bardzo do dzisiejszego świata, tylko jak ze wszystkim trzeba umieć czytać, patrzeć i rozumieć. Co z Twoich pieniędzy, bankietów, kobiet. Sam widzisz, co z tego że były na pierwszysch stronach gazet jak mało co warte. Jak to mówią, każdy ma to na co zasługuje albo wybiera na tyle na ile sam jest cenny.Szkoda, że masz takie życie...
wykształcony nie zawsze znaczy mądry.
10/10 ale żeby rozróżniać takie subtelności trzeba właśnie czegoś więcej niż sprytu.
u mnie w pracy maja wszyscy wyzsze i trudno mi sie z Toba nie zgodzic :)
Te panie jeszcze nie dorosły do związków!!! Ja jestem po zawodówce a żona ma magistra, jesteśmy po ślubie 23 lata i nigdy nie przeszkadzała nam różnica wykształcenia. Tytuł to nie wszystko.
Ja mam wykształcenie średnie techniczne moja żona podobnie mam 32 lata 5 lat temu otworzyłem działalność gospodarczą i po tych 5 latach mam już 3 sklepy, 3 samochody i zaczynam budowę domu,poprostu udało mi się,i nie pisz takich głupot o wykształceniu.Bo taka jest prawda że na medycynę to się pchają dzieci bogatych bo to dużo kosztuje,jak by nie twój tato to byś ulice zamiatał.
FACET, KTÓRY NIE MA WYKSZTAŁCENIA ZAWSZE BĘDZIE WAS CIĄGNĄŁ W DÓŁ, BO PO CO MU WYKSZTAŁCONA ŻONA, TAKA JEST ATRAKCYJNA DLA INNYCH, A ONI WOLĄ MIEĆ POPYCHADŁA TYPU: PRZYNIEŚ, WYNIEŚ, POZAMIATAJ, UGOTUJ. KSZTAŁĆMY SIĘ I NIE DAJMY SIĘ ZDOMINOWAĆ, JESTEŚMY OD NICH LEPSZE, MĄDRZEJSZE.
Ty zapewne pochodzisz z wyżyn społecznych , nieprawdaż? Miałaś nielada szczęście, że cię spłodzili potomkowie arystokracji a nie zwykłe robole. Stuknij się w łepetynę. Może ci się rozjaśni.
Czyli jestes typowym pasozytem;p
Święta racja, nic dodać nic ująć, nic podzielić i nic pomnożyć. Marx umarł, wszystko jest w genach i z debila nie zrobisz inteligenta, przykład Bolka, Bula, Alka. Taka warstwa społeczna jak tzw.inteligencja istnieje jedynie w Polsce.
Nie masz racji - dobrze napisał. Literówki w tekście nie znaczą o inteligencji. Myślę że ty należysz właśnie do grupy tych zadufanych ,,uczonych" którym się trudno w dzisiejszych czasach odnależć. I ty właśnie zazdrościsz.
Kłamczuch!!!! Chłopak po zawodówce tak dobrze nie pisze. Miałam kolegów, piątkowych uczniów, którzy za chlebem poszli do ZSZ, ale myślę, że ich edukacja polonistyczna nie ruszyła się od czasów podstawówki. Więc nie prowokuj.
Mam tak samo, ale myślę że ci wykształceni bywają czasami jeszcze gorsi... bardziej wyrafinowani..więc że nie narzekam chociaż mieszkają piętro niżej. Co do przyjaciół to sie też niezgadzam.
Takie mądre stwierdzenie padło z ust Einsteina . Wykształcenie poszerza nieco horyzonty, niektórych zmusza do złapania nieco ogłady i wiedzy teoretycznej. Niestety proporcjonalnie do przeżytych lat i ilości poznanych ludzi , mój szacunek dla wykształcenia maleje. Nasi pożal się Boże managerowie to zwykle ludzie po studiach . Przyznam się, że spotkałam tylko dwóch kompetentnych i pracowitych w mojej 23 letniej karierze zawodowej i nie byli to Polacy. Smutne i daje pewien obraz tego co można zaoferować pracodawcy i podwładnym po "studiach". Wielkie ego, wymagania płacowe z księżyca i lenistwo . Mam znacznie więcej szacunku dla kompetentnego hydraulika, kamieniarza, szewca, sprzedawcy..... niż managera. pozdrawia manager :-)
Nie ... to by był seksistowski tekst ! Musi być taki w stylu "Wielki świat, kuchenny blat". Musi urabiać mózgi biednych kobiet i wskazywać im "jak żyją na świecie" !
rozsądnych i porządnych ludzi po zawodówkach, tak samo jak znam "magystrów" idiotów.
Życie codzienne pokazało mi jaki zrobiłam BŁĄD...ten człowiek nie wiedział nigdy o czym do niego mówiłam...nieustannie GADAŁ i GADAŁ tylko, że BZDURY...zawsze robił mi wstyd...dość,że leniwy to GŁUPI...własne dzieci wychowywał przez BICIE bo tak NALEŻY i basta...musiałam nieustannie pilnować żeby nie podnosił ŁAPY na dzieciaki....obecnie jestem po rozwodzie i czuję wielką ulgę ale poczucie STRACONEGO CZASU zostało...SZKODA ŻYCIA NA TAKIE EKSPERYMENTY...lepiej zostać starą panną niż wyjść za niewykształconego prostaka...!!!
Znam przypadki odwrotne, kiedy to dziewczyna jest po zawodówce, chłopak po studiach i to ona imponuje jemu pobiciem innej w klubie za "złe spojrzenie" albo zwrotami typu: "ale bym se k.... zapaliła" i dodam,że on ma 1.90 wzrostu, jest dobrze zbudowany i inteligentny. Także zero reguły, bo i w drugą stronę przypadki się zdarzaja, a poza tym test słaby, taki akurat na nudny dzień w pracy, szczególnie dla wykształconych panienek po czterdziestce, które z zsz-tem się nie zadają.
Ale głupoty piszesz, aż ... jeszcze takiego szowinistycznego, kretyńskiego i obraźliwego tekstu jeszcze nie czytałam, szczyt bezczelności i w ogóle ... wszystkiego, brak słów1 Prawda jest taka, że raczej jest całkiem na odwrot, bo to zawyczaj kobiety, nawet takie przeciętne, są bardziej wrażliwe i inteligentne od facetów! Skąd taka pograda i wrogość wobec kobiet, co on eci złego zrobiły?!
gdyby wszyscy byli tak "wyksztalceni" jak Ty i tqwoja zona to bylaby katastrofa!! czlowieku Ty pisac nie umiesz , jedno zdanie i taaakie bledy !! Lekarz pisze sie przez RZ a wstyd ma na koncu D . TO Wstyd byc tak wykszalconym i nie umiec pisac :))) a zawodowke skonczles ???
odróżniaj inteligencję od doświadczenia życiowego. Inteligentny człowiek nie oczernia swojej żony:) tym bardziej za jej plecami. To baaaaaardzo inteligentne zachowanie:)
a skąd się wziął czarny człowiek skoro Ewa i Adam byli biali?
wykształcenie nie jest mądrościa człowieka, znam wiele osób kończących studia, niejednokrotnie doktoranckie - i są w śród nich totalni debile, a znam też ludzi bez wykształcenia, którzy piastują poważne stanowiska w różnych firmach, a brak wykształcenia nie dyskwalifikuje ich umiejętności. Nie wykształcenie czyni człowieka...
Haha rozśmieszyłes mnie tą wypowiedzią bo w żadnej kwestii nie trefiłes. Po pierwsze mam skończone studia na prestiżowej uczelni ale nigdy sie tym nie chwalę bo studia o niczym nie świadczą a po drugie nie jestem prostą kobietą tak samo jak mój partner. Naśmiewam sie za takich typów jak ty, bo sam sie teraz pogrążyłeś. Skoro bawisz sie w domysły to myślę ze jestes zakompleksionym magisterkiem któremu wydaje sie ze rozmowy o kulturze, sztuce itp. to sens zycia ,ale szybko sie przekonasz ze zwłaszcza w tym kraju liczy się ZARADNOŚĆ ŻYCIOWA, której pewnie tobie brakuje.
Facet kucharz - jakie to niemęskie!!!!W życiu kucharza, to takie babskie zajęcie, taki facet wydaje mi sie niemęski kompletnie.A feee
zgadzam się w 100%!!!!
Marek Winicjusz: przepraszam, co chciales udowowdnic tym wpisem? Bo wprost wyzieraja z niego MEGA KOMPLEKSY!
mam 28 lat jestem dziewicą i nie uważam, że nie można się bawić bez uprawiania seksu z kolegami. Nie wstydzę się tego, żeby było jasne. Ale na co dzień nie obwieszczam światu jak jest, uważam że to moja sorawa i osoby z którą się spotykam a może będę tworzyć rodzinę w przyszłości. P.s ale żeby była jasność. To, że dziewczyna spała wcześniej będąc w związku z chłopakiem a potem się wszystko rozpadło- bywa, nie uważam, że jest "szmatą". Po prostu tak wyszło...
mam 28 lat jestem dziewicą i nie uważam, że nie można się bawić bez uprawiania seksu z kolegami. Nie wstydzę się tego, żeby było jasne. Ale na co dzień nie obwieszczam światu jak jest, uważam że to moja sprawa i osoby z którą się spotykam a może będę tworzyć rodzinę w przyszłości. P.s ale żeby była jasność. To, że dziewczyna spała wcześniej będąc w związku z chłopakiem a potem się wszystko rozpadło- bywa, nie uważam, że jest "szmatą". Po prostu tak wyszło...
Żadna prowokacja, czysta prawda, najgorsze jest to, że to media i społeczeństwo wywierają taki wpływ na kobiety. Nawet ta porządna widząc fajnego faceta i chcąc go zatrzymać robi z siebie kur#$#e myśląc że on tego chce...taki świat niestety
W dzisiejszych czasach poziom wiedzy studiujących na studiach państwowych i prywatnych niczym się nie rózni....
Wiem, że daleko idące uogólnienia mogą być dla kogoś krzywdzące. Nie neguję, że wiele osób po studiach jest uczciwych, inteligentnych i skromnych. Niestety ja takich nie spotkałem! Nie mam zbyt dużo kontaktu z ludźmi wykształconymi, ale te które miałem pozwoliły mi na wysnucie takich, a nie innych wniosków. Moje stwierdzenie dotyczące "pań magister" i "pań z licencjatem" oparte jest więc o skromne, ale jednak osobiste doświadczenie. Dlatego jeszcze raz powtarzam - żona po studiach? Dziękuję nie!
artykuł z założenia jest napisany by prowokować obie strony. Tych z kompleksami niższości jak i tych z poczuciem wyższości -spowodowanych wykształceniem lub braku tegoż. Tanie pismactwo, bo o dziennikarstwie trudno tutaj mówić...
No cóż...są matoły rożnej szkoły
ale popatrz, ile osób się cieszy, że znają ortografię lepiej niż "lekaż" - jakże są teraz dowartościowani....
Jesli studiowalas pedagogike, to powinnas znac pojecie ASERTYWNOSCi. Na jego zaczepki odpowiadaj twierdzaco: tak, jestem pusta i nie umiem sie wyslowic. Ewntualnie: Ty jestes najlepszy we wszystkim. Po prostu geniusz. Do piet Ci nie dorastam.
Pomyślał logicznie? Czy Ty go przypadkiem nie przeceniasz?
Jestem w tej samej sytuacji co Ty:). Skończyłam studia o kierunku ekonomicznym, więc jestem "panią magister" (jedną z bardzo wielu, aktualnie na urlopie wychowawczym raczej bez szans na ciekawą pracę mimo świetnych wyników na studiach), a mąż jest stolarzem (po szkole zawodowej). Sytuacja w naszej rodzinie wygląda następująco: mąż jest czułym rozsądnym mężczyzną, kochającym ojcem. Zawsze można na niego liczyć Zawód taki wybrał, bo tym się od zawsze interesował mimo tego, że w jego bliskiej rodzinie są osoby z tytułami doktorów i profesorów (i to zwykle oni potrzebują pomocy od mojego męża, a nie On od Nich). Mąż ma o wiele większą wiedzę, niż niektórzy moi koledzy z uczelni, którzy pięć lat nauki prześlizgali się na ściągach i litości wykładowców. Zawsze mamy o czym rozmawiać. Mąż jest dumny z wyników jakie osiągałam podczas nauki. Poza tym jest bardzo dobrym człowiekiem, wrażliwym na problemy innych, pełnym empatii. Nie zamieniłabym Go na żadnego innego. Na marginesie tylko dodam, że to mąż zarabia na nasze kredyty, utrzymanie domu i wszelkie inne potrzeby, podczas gdy ja nie jestem w stanie od roku znaleźć atrakcyjnej pracy.
myślę że siedzisz dziennie sam w domu i czytasz książkę a na zewnątrz jest 30 stopni w cieniu.Więc trzymaj się dalej blada elito
wiedza często doprowadza do choroby psychicznej,to jest już choroba społeczna
skończyły studia na kiepskich polskich uczelniach i poza dyplomem, nic sobą nie prezentują. Jestem absolwentem dwóch fakultetów, MBA i licznych kursów biznesowych, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy imponowanie przed partnerka swoim wykształceniem. Podczas rozmowy z kobietami stwierdzam, że tematy, które poruszają są płytkie i nie ciekawe- dzieci, imprezy, moda, ciuchy, koleżanki, romanse, durne książki dla pensjonarek, tzw. wielki świat. Po 5 minutach mam ochotę szybko się z takiej rozmowy wycofać. Jednym słowem wole zdecydowanie kolegów do dyskusji.
Trochę to zabawne co piszą ludzie z niższym wykształceniem o ludziach którzy ukończyli studia. generalizując te wypowiedzi mozna z nich wywnioskowac a nawet nalezy że ludzie z wyzszym wykształceniem to ludzie pozbawieni kulturey (tu chamy, to ludzie pozbawieni intelektu( tu idioci) i osoby zwyrodniałe czyli patologiczne. Cóz za polski sposób myslenia. Taki dosyc typowy dla przedstawicieli polskich "intelelktualistów"
Mój narzeczony ma wykształcenie podstawowe no i co z tego? Pracował z nim na budowie facet magisterek, który musiał dojeżdżać do pracy 30km i za 2500zł. Jaka tu polityka? Facet nie musi mieć wyższego żeby cos dobrym mężem i ojcem. Jak ktos ma dwie lewe ręce to i magister nie pomoże w pracy :P
Żadna demagogia - ja skończyłam studium pomaturalne,mąż zawodówkę.Jesteśmy razem już 29 lat i trochę -i jest nam dobrze. Jeszcze wczoraj mi śpiewał "żono moja,serce moje, nie ma takich jak my dwoje".Mąż to bardzo dobry,mądry,inteligentny człowiek, a przede wszystkim zaradny życiowo.Tak więc wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.Nie każdy czuje parcie na /pseudo/ wiedzę.
ja mam siostrę sędzinę,i też umiem z nią rozmawiać,myślę że każdy ma swój talent wrodzony a nie muszę umieć wypełniać papierów,bo od tego są odpowiednie firmy,tak jak pani nie podłoży sobie nawet spodni,bo ktoś kto to lubi robić zrobi to lepiej
Nie wierze ze wszystkie jestescie takie szczesliwe ze swoim niewyksztalconym mezem, ktory w dodatku nie ma zadnych zainteresowan. Po przeczytaniu tego artykulu,, troche sie uspokoilam. Myslalam ze to tylko ja mialam problem z brakiem wyksztalcenia i obycia intelektualnego mojego bylego chlopaka.. Gdy sie poznalismy ja zaczynalam studia, a on skonczyl zawodowke pare lat wczesniej. Na poczatku roznica wyksztalcenia mi nie przeszkadzala, jednak pozniej.. Okazalo sie ze nie potrafi o niczym rozmawiac wiecej poza sportem i seksem.. Nie interesuje sie moimi sprawami (nie mowiac juz o zwiazanych z nauka). Wolalam zeby sie w towarzystwie nie odzywal, bo czesto mowil nie na temat.. Mial problemy z czytaniem i liczeniem. Rozstalismy sie bo taki zwiazek nie mial sensu.
SAMEJ CYWILIZACJI NIE MYLIĆ Z NARODOWOŚCIĄ I RASĄ.MURZYN Z BIAŁĄ W CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ BĘDZIE STANOWIŁ UDANY ZWIĄZEK.ON BIAŁY CYWILIZACJA ŁACIŃSKA ONA BIAŁA CYWILIZACJA BIZANTYŃSKA KATASTROFA.ZNACZENIE RÓWNIEŻ MA DOBRE WYCHOWANIE,OCZYTANIE,INTELIGENCJA
Ten temat jest idiotyczny. Nie papierek sprawia, że przybywa tematów do rozmów lecz poziom inteligencji. Jak się jest z idiotą lub tzw. "blondynką", to tematy mogą być jedynie z ich zakresu zainteresowań, to oczywiste, że nie porozmawia się z nimi o np. o wpływie pożaru biblioteki na stopień rozwoju lokalnej kultury itp. Mówiąc krótko: widziały gały co brały. I niema co płakać :)
WIEC CHOPIE PO ZAWODÓWCE-ZANIM WEŹMIESZ TAKĄ ZA ŻONE DOBRZE TO PRZEMYSL
To twoja prawda. Ja jakoś nie mogę spotakć faceta któy by nie chciał seksu, najlepiej na pierwszej, góra drugiej randce. Gdy odmawiam , znikają.I w ten sposób jestem dziewica w wieku 32 lat
oprócz seksu, rozmów o rachunkach, dzieciach, malowaniu mieszkania itp. potrzeba jeszcze czasem porozmawiać na inny wspólny temat, aby kryzysu nie było lub ew. przeszedł łagodnie. a wykształcenie na jednakowym poziomie obojga małżonków zwyczajnie ułatwia znalezienie wspólnego atrakcyjnego tematu rozmów na wiele lat. Pozdrawiam.
Mądra życiowa odpowiedź. Gratulacje i dalszego powodzenia.
Zgadzam się w 90% Pozdrawiam :)
Jeszcze tylko dodam, że mój teściu skończył ledwo podstawówkę a teściowa ledwo zawodówkę. Żeby ona skończyła tę szkołę dziadek musiał zabić świniaka bo ona stwierdziła, że po co jej ta szkoła. Ś. p. dziadek był naprawdę wspaniałym człowiekiem. Był tylko uczulony na swoją głupią córcię.
w życiu udało mi się trafić na kilka bardzo inteligentnych osób po zawodówce i na całe mnóstwo głupich osób z tytułem magistra w kieszeni... prywatne uczelnie wypuszczają je w ilościach hurtowych. Poza tym inteligencja to nie jest coś, co można zdobyć po kilku latach studiów... to jest coś, co kształci się w człowieku przez całe życie, to ogólna chęć wiedzy (nie koniecznie tej akademickiej), sposób jej przyswajania i umiejętność wykorzystania w życiu codziennym.
U mnie w pracy prawie wszyscy mają wyższe wykształcenie i wciąż coś "włanczają", i bywają na "dworzu"...i to by było na tyle.
przecież tym wpisem jakiś pajac sobie jaja robi - błędów w tekście jest dużo więcej - poziom edukacji tego osobnika widać wyraźnie
Zgadzam się z tym stwierdzeniem.
32-latka: jestes chamska i wulgarna, tak wlasnie zachowuje sie osoba z nizin spolecznych.
Mam wyższe wykształcenie, podobnie jak moja żona, a i tak nie mamy o czym ze sobą rozmawiać :))
Kobieta naukowiec jest jak "świnka morska" Ani to świnka, ani to morska...
taki wykształcony, a LEKARZ i WSTYD poprawnie napisać nie potrafi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Masz zupełną rację. Mam wykształcenie średnie i chyba dlatego nie mogę pojąć jak można opanować materiał studiów dziennych studiując zaocznie? Zresztą znam takie studentki. Jak wspomniałem o jakiejś książce czy filmie to siedziała cicho jak mysz pod miotłą. Ożywiała się tylko jak ktoś wspomniał o serialach telewizyjnych i disco polo.
Ciężko by było mieć "niżejsze" wykształcenie, ale poziom trzeba trzymać.
popieram
To nie chodzi o wykształcenie a o inteligencje, teraz wyższe wykształcenie może mieć byle idiota. Np ja mam. Ale mam tak inteligentnego chłopa, że widzę jak się ze mną nudzi. Na próby nawiązania rozmowy nie reaguje. I tutaj ja się chyba poddam bo inteligencji sobie nagle nie kupię. A dłużej tak nie wytrzymam, potrzebuję kogoś z normalnym poziomem inteligencji. Ja znam się na komputerach, on zna się na wszystkim innym. Normalnie nie mamy o czym gadać. Właściwie nadaję się tylko do rozmów z informatykami, hehe. Informatycy są bez sensu.
Mam już nawet rok pracy za sobą jako kasjerka w tesco. Szukam teraz męża który chce mieć dobrze wykształconą żonę, no bo pracy to ja sobie nie znajdę, a na kasie nie będę robiła Ja myślała że dla wykształconych to jest od razu praca za 5 tyś na rękę, a tu lipa jakaś. No to po co ja się tyle uczyła?
nie zdzierżyłam i nie doczytałam do końca, tak mnie niektóre cytaty zdenerwowały. Cóż to jest tytuł magistra. Osoba, która się takim chwali na prawo i lewo, według mnie, przedstawia niezbyt wysoki poziom intelektualny (dla jasności dodam, że też mam wyższe i nie uważam tego za powód do szczególnej dumy). Żyję też w związku z facetem, który chyba nie ma matury i jakoś mi to nie przeszkadza. On ma swoje pasje, które realizuje w czasie wolnym, jest dobrym człowiekiem i wiem, że mogę na niego liczyć w trudnych momentach. A papierek o niczym nie przesądza!
Piszesz jak moja żona... Fizyk dokładnie napisał to samo co Ty, tylko innymi słowami i był bardziej "niegrzeczny". Kobieta kieruje się instynktem i emocjami. Nie nadaje się na naukowca. Wykształcenie nic jej nie daje. Oczywiście wyjątki także są, ale mówimy o regułach - pamiętając o wyjątkach. Kobieta naukowiec jest jak "świnka morska" Ani to świnka, ani to morska...
jesli juz to studia pedagogiczne
j/w
I ćwierć inteligencja.Mojemu koledze czytelnikowi GW i widzowi TVN zawsze wygłoszę poprawny komentarz z obowiązującą politpoprawnością na każdy temat a potem tłumaczę mu aby pomyślał logicznie.
Nie mogę się zgodzić z tezą, że płatne=niskiej jakości. Problemem nie jest fakt płacenia za studia (patrz -> "liga bluszczowa"), tylko mentalność studentów i wykładowców. Znam kierunki "płatne", po których na rynek wychodzą wysokiej klasy specjaliści i znam "państwowe, dzienne", na których rekrutacja przebiega według "kolejności zgłoszeń" (administracja, dzienna, "magisterka" na państwowej uczelni). I praktycznie wszyscy ją kończą.
ci w sejmie tyz maja wyzsze wykształciuchy to przewaznie matoły
swiadczy stan wyksztalcenia jej wybranka - wszycho.
rzutuj sie z tond...
POPIERAM !!!!!TO NIE TEMAT DO ROZMÓW ZNIECHECA TE KOBIETY DO FACETÓW , TYLKO KASA !!!! JAK MIAŁBY 12,000,000 NA KONCIE TO WYKSZTAŁCENIE BY IM NIE PRZESZKADZAŁO ... I TEMAT BY SIĘ ZNALAZŁ ..BABY TO SĄ MATERIALISTKI I KONIEC ...
jak jesteś naprawdę dobrym kucharzem to znaczy że jesteś artystą w swoim fachu. Takich mamy mało. Dzisiaj dobry kucharz moze nie zarobi milionów ale często robi karierę celebryty. Wystarczy włąćzyć telewizor i popatrzeć na Pascala, Makłowicza (choc ten jest chyba prawnikiem z wykształcenia) i pare innych osób z tej branży.
Masz na bakier z logiką "bracie". Wyjątek w ISTOCIE potwierdza regułę, dlatego, że gdyby nie było wyjątków, nie zauważyłbyś -nie byłoby mowy o regule!
Te chopy po fizyce to wicie takie durne som, niby po szkołach,a lotajo później po mieście z tom swojom inteligencjom i na chleb nie majom. Taki jeden z drugim sie jeszcze dziwuje, ze jak pod gruszom siedzi to mu klapsa na łep spadnie. Przes pół godziny taki bedzie taki pierdzielił, że on wiedzioł, że to Newton ino mu się gruszka z jabłkiem pomyliły.
Moze to jest Twoj punkt widzenia bo jestes......taaa .A jego zony moze byc wlasnie taki jak napisala. Moze zwyczajnie jestes jakos niedowartosciowana ,zakompleksiona zolza
i moja pani doktor głównie klęczy przede mną na kolanach :-)
Zarówno po Iluś Fakultetach, można być Idiotą jak również po Zawodówce, całkiem Rozgarniętym Człowiekiem, nie można Generalizować i Pakować Wszystkich, do Jednego Worka, to wszystko zależy, od wielu rzeczy... :)
Typ największego, najgorszego i najśmieszniejszego buractwa? Chorobliwy zazdrośnik albo naiwny kretyn, święcie przekonany o cnocie bądź "niewinności" swojej partnerki (zazwyczaj, niestety - żony). Aż nadto wielu znam takich żałosnych, prymitywnych debili jak Ty (z dużej litery - nie z szacunku dla Ciebie tylko z szacunku do zasad). Kropelka lub dwie czerwonego atramentu i zaraz... wielki macho!!! Chłopie, ogarnij się trochę! Kobieta (i podobnie mężczyzna) to swoisty "totolotek", seksualna (a czasem wręcz rosyjska) ruletka, tu nie ma wygranych i przegranych, tu są tylko zwyciężeni...
no widzisz i sama popelniasz blad, podajesz siebie jako kontrprzyklad, a z drugiej strony piszesz o tym jaka jest wg ciebie wiekszosc kobiet. blad, blad logiczny :)
"odczuciach" powinno być...
prawdziwą wiedzą jest to kim jestem a nie tytuły.
PRZEROST FORMY nad .........
tu sie muszę zgodzic inteligetna osoba to nie ta która ma mnóstwo dyplomów , co z tego jak ktoś jest silny a nie potrafi siły wykozystac tak samo jest z nabyta wiedzą zastanówcie sie czasem co piszecie ja wiem jak cieżko sie wykłowa mężczyzne z chłopca i nie czuje sie debilem chodz mam firme i zaledwie podstawowe pamietajcie nie kazdy ma równy start !!
a ja chciałam mieć wyższe wykształcenie własnie po to żeby mieć pracę biurową i taką mam. i w miarę dobrze zarabiam. nie chciałam fizycznie pracować.
Tak, ale ty należysz do grona osób, które mimo braku wyższego wykształcenia mają wiele zainteresowań, robisz karierę. Takich ludzi się ceni. Racja, że pewne kierunki a nawet całe uczelnie wypuszczają na rynek idiotów z dyplomem. Często niestety jest tak, że osoby, które nie kształciły się nie wypracowały w sobie potrzeby posiadania czegoś poza pracą i telewizją. Nie widza takiej potrzeby i z taką osobą związek nie był by już, w mojej opinii, możliwy.
Jak bylam mloda to sadzilam,ze moze udac sie zwiazek , kiedy jest roznica wyksztalcenia. Teraz mam 49 lat i widze i slysze...ze , niestey, predzej czy pozniej wiekszosc takich eksperymentow konczy sie zle. Po prostu nie ma o czym rozmawiac z kims, kto ma niskie wyksztalcenie. sam fakt studiowania, przebywania w gronie wykladowcow, profesorow, czytania podrecznikow powoduje,ze poziom czlowiek wzrasta. A jaki poziom ma staystyczny czlwoiek, ktory swoja edukacje zakonczyl na zawodowce? Co on przeczytal, z jakimi wyksztalconymi konwersacje prowadzil? Zazwyczaj taki po zawodowce bedzie odstawal od bardziej wyksztalconego. Wiem o tym, bo uczylam w ogolniaku. Wiem, bo w rodzinie mialam malzenstwo profesora uczelni z osoba po technikum.
Różnica między tobą a osobą wykształconą polega na tym. że wie ona iż inteligencja jest wrodzona, czyli tzw. płynna, która ma znaczenie do 25 roku życia a kończy się wraz z mielinizacją mózgu. Zastępuje ją inteligencja skrystalizowana, którą warunkuje nauka.
popieram:)
Mam taka osobe po studach w domu ktora okazala sie niestety glabem , jezeli mowimy o codzienym zyciu.... jest ona tylko autorytetem jezeli chodzi o jej wykrztalcenie i prace. to jedynie czego nauczyla sie w zyciu.... jako osoba prywatna i zona nie radzi sobie w zyciu praktycznie wogole , a jej ogolna wiedza jest poprostu bardzo skromna ... to kolejny przyklad ze studia to nie wszystko a z inteligencja sie czlowiek rodzi ...Glab zostanie glabem ... nawet z Papierami po studiach....
heheh. Też jestem wykształcona i z tych raczej"trudnych" mieszczę się w Twoich "ramach"... O tym Waszym powiedzeniu słyszałam i się w pełni zgadzam.Też uważam, że są faceci do " spotykania się" i do "żeniaczki".Odniosłam wrażenie, że zrozumiałeś iż napisała to jakaś rozkapryszona nastolatka co nie zna życia...Wam się chyba dzisiaj nie chce starać, fakt może potem będą rozwody ale to potem i może. A dzisiaj jest takie jak napisałam:)Nie mam do nikogo żalu, po prostu napisałam o swoich odczyciach. Uważam, że co ma pływać nie utonie...
atylko razę sie tzymajmy.
W Polsce mieszkam 15 lat,przyjechałem tu s 200zł.Teraz mam 5 firm,zatrudniam ponad 700 osób.Zona ma wykształcenie wyższe.To co wyżej napisane jest stek bzdur.Pozdrawiam
zależy wszystko od związku:)
No pewnie że tak. A tym bardziej kulturystyka czy fitness to sport w sumie elitarny i kształtuje dobre cechy osobowościowe. Bo nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia i systematyczności i aby podnosić spore ciężary i litry potów wylewać na siłowni.
Swój życiowy sukces zawdzięczasz tylko emigracji. Takich "ludzi sukcesu" jak ty za granicą jest 0,5 mln przyjedzaja na dwa tygodnie do Polski na holidaya i udają gwiazdę za zaoszczędzone pieniądze.Lepiej spłacać swój kredyt w swoim kraju niż arabowi na emigracji.
z wlasnego doswiadczenia wiem ze ludzie bez studiow wcale nie sa gorsi od "nas tych z dyplomami". Moj maz ma tylko mature ja niby ekstra studia ekonomiczne a czasami mam wrazenie ze to ja jestem taki zyciowy tumanek przy nim i jego wiedzy. Ptrwada jest tez taka ze chociaz ja jestem glowna ksiegowa a on tylko kierowca tira to moje zarobki sa 3krotnie mniejsze od jego. I co najwazniejsze nie brakuje nam wspolnych pasjii i tematow do rozmow.
Mój znajomy jest po zawodówcr i liceum wieczorowym. Jego żona ukończyła dwa fakultety, fizykę i matematykę. Do tej pory zastanawiamy się jak ona to ukończyła bo jest beznadziejnie głupia. To co on policzy w pamięci ona już do tego potrzebuje kartki i długopisu. Nie ma o czym z nią rozmawiać bo ględzi takie bzdury oż głowa boli. Nie ma koleżanek bo po kilku spotkaniach jej unikają.Do tego jest bałaganiarą i brudasem.
Inteligencja nie poparta "oczytaniem" i dobrymi manierami to po prostu w ludowym języku spryt.Przykład prezydent Wałęsa.
Znam wielu ludzi po studiach i niestety wielu z nich to cwaniaki i chamy. Może wykształcenie miało znaczenie kiedyś, dziś niestety studia nic nie znaczą. Liczy się mądrość, ogólna wiedza o świecie i życiu. Ważne są zainteresowania - jakiekolwiek by były. Coś co człowieka pcha do przodu, kształtuje, poszerza horyzonty. Człowiek inteligentny i kulturalny zawsze znajdzie temat do rozmowy. A co do życia pod jednym dachem to w codzienności bardziej liczy się lojalność i kompromis, a nie papier.
widac jaki wykształcony " lekaż" , "wstyt" ..
z żoną... Moja żona ma wyższe wykształcenie podobnie jak ja. Moi teściowie to przekładni "toksycznie teściowie". Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że oni nic nie pojmują. Teściowa klepie takie głupoty, że ja się wstydzę. A moja żona nie widzi w tym najmniejszego problemu. Porażka!!! Moja żona nawet nie rozumie, że nie ma przez nich żadnych przyjaciół z przeszłości. Ja przed ślubem myślałem, że moja żona jest bardziej dorosła i będzie umiała odciąć pępowinę. Wiedziałem, że wiążą ją z jej rodzicami szczególne więzy ale myślałem, że ma rozum a tu :(!!!!
artykuł ma się nijak do dzisiejszego życia i co ma do tego wszystkiego wykształcenie człowieka? W dzisiejszych czasach liczy się to, kto ile ma kasy a jak wiadomo za kasę można zdziałać wiele. Sam osobiście jestem 30-paro letnim singlem w dobrze zarabiającej firmie. Kobieta? na co mi potrzebna? do czego? miłość? a co to takiego? im więcej facet ma kasy, tym jego luba bardziej zaczyna go kochać. Miałem wiele panien, można powiedzieć, że same miss świata z rozkładówek gazet dla dorosłych. Temat jaki mogłem z nimi poruszyć kończył się głównie na imprezach, wypitym alkoholu, rodzajem doczepianych włosów bądź paznokci. Myślę, że żadna z nich nie wiedziałaby nawet kto rządzi naszym Krajem. Na brak kobiet nie narzekam. Często podróżuje, wystarczy, że rzucę tekstem na jakimś portalu, że poszukuję panny na wyjazd np. Wenecja w mojej skrzynce roi się od ofert jakie składają mi kobiety. W większości są to studentki (psychologi, pedagogiki nawet prawa); które chcą się jedynie zabawić moim kosztem. Ludzie nie wierzcie w miłość, bo to bzdura. Byłem kiedyś zakochany, tyle, że moja luba kochała bardziej pieniądze niż mnie samego. Dbam o siebie na siłowni, dobrze się ubieram i to najbardziej przyciąga wzrok kobiet. Moi koledzy z pracy mają rodziny ale widać po nich, ze są nieszczęśliwi. Jeżdżą w niby tygodniowe delegacje po Kraju a prawda jest taka, że 2x na pół roku latają sobie do Tajlandii na stukano. Często jeżdżę po bankietach, gdzie widuję twarze koleżanek z pracy, które po wypiciu drinków są w stanie zapomnieć, iż są mężatkami nie wspominając o integracyjnych imprezach na wzór przypominające swingers party. Światem rządzi KASA, SEX i używki a miłość?...miłość cicho przysiadła w kącie, zapatrzona gdzieś daleko.
hahahaha zebraly sie barany i sie przechwalaja ktory to lepszy hahaha smiac mi sie chce zwas haahah nie wytrzymam ale z was typy
i nazywa sie Rydzyk...
Gienek masz 100 racji, nie dość że nie potrafią wbić gwoździa to i ich poziom wykształcenia bardzo mierny. Dotyczy to obecnie prawie wszystkich kierunków studiów.
Przegladam te posty i stwierdzam że większosć ich jest dokadnie nie na temat. Poprostu widać, że wypowiadają się osoby które są zainteresowane wyłącznie stroną materialną zycia i zero refleksji natury kulturalnej czy intelektualnej oraz pewnego poziomu życia i wymagów co do kultury osobistej. Ale moze to i dobrze, tacy maja mniej problemów. A jeśli chodzi o różnice w wykształceniu w małżeństwach czy generalnie parach partnerskich to są to sprawy zadziwiające. Znałam profesorów poważnych uniwersytetów, którzy mieli za żony takie kuchty że nie mogłam długo zrozumieć jak to może hulać aż w końcu zrosumiałam. Zwyczajnie - jaśnie pan profesor robił kariere naukową a żona służąca zapewniała mu maksimum komfortu do pracy (mając na wzgledzie także własny dobrze rozumiany interes zwiazany ze statusem). Później ksiaże małżonek zabierał ze sobą w różnorakie podróżne naukowe po kraju i swiecie ale panie koszmarnie pretensickie pozostały niestety sobą. Widać obu stronom odpowiadał taki układ. Jeśli chodzi o sytuacja odwrotną tj pani wykształcona a pan nie - nie mogę sie wypowiadać bo takiej sytuacji osobiscie nie znam. Ale pewnie też mozna to jakoś ułożyć żęby była jakakolwiek wymiana (nie tylko seksualna) między takimi osobami. Myślę że to rodzaj zwiazków z rozskądku, a które - jak wykazuje obserwacja zycia - są daleko trwalsze, bywa że do konca zycia niż zwiazki z oszalałej miłości która szybko wyporowuje pozostawiając ciężkie rozczarowania i poranienia.
ale dlatego jest "byla" bo niestety jej inteligencja nie byla na najwyzszym poziomie(delikatnie mowiac)a do tego infantylizm na poziomie nastolatki( miala 28 lat). Poza seksem wlasciwie nic nas nie laczylo po pierwszym zauroczeniu, bariera nie do przeskoczenia, ona byla poprostu glupia i prymitywna mimo magistra na papierku. Teraz jest z facetem po niepelnym zawodowym a ja z kobieta, zk tora nie tytlko seks jest udany ale mozna z nia porozmawiac na wszelkie tematy:)
Poziom intelektualny większości studentów był żenujący. Wykuć partię materiału, zdać i wykłócać się w dziekanacie o stypendium naukowe. Zasób wiedzy o polityce, historii, kulturach był znikomy. Po zajęciach wóda i piwsko, ale do teatru lub chociaż kina to tylko kilka tych samych osób chodziło. Duża część osób po studiach, to tylko robotnicy, którzy potrafią zapamiętać dużą ilość informacji. Ale już twórczo wykorzystać tą umiejętność, mało kto potrafi. A na koniec... Zagwozdka: Kto może reprezentować szersze horyzonty i posiada większy zasób wiedzy: a) licencjat po zarządzaniu i marketingu czy b) ratownik medyczny (po szkole policealnej)?
uważam , że poziom wykształcenia nie zawsze idzie w parze z mądrością. Znam wiele osób po zawodówce, którym nierzadko Ci z dyplomem magistra nie dorównują. Są inteligentni, zabawni i interesuja się chociazby np. historią-jak mój mąż. Nie zawsze wykształcenie było do końca ich wyborem, no i rodzice nie zawszemają pieniądze, żeby wysłać dzieci do szkoły oddalone o kilkadziesiąt, a nawet kilkasek kilometrów. No i znam wiele(niestety) osób po studiach, którzy są totalnymi kretynami, a fakt posiadania dyplomu sprawia, że myslą, że są niewiadomo kim.
Jak TO pogodzić? A trzeba?
Mam to samo przez 6 lat. Żyć mi się odechciewa, bo codziennie słyszę, że jestem nikim bo zarabiam mniej niż on w pracy fizycznej. Że on mnie utrzymuje, a ja przewalam JEGO pieniądze- tak przewalam na jedzonko dla niego (ja mało jem bo przecież przy wadze 50kg i 167 cm jestem tłustą świnią)i reszta na rachunki. Zapieprzam w pracy i domu a on mnie gnoi, że jestem nikim. Podane jedzonko pod nos i nawet talerza nie potrafi odnieść do kuchni.Dziecko też przecież jest moje. Najlepsze jest, że po całym dniu chamstw i bezczelności z jego strony, wieczorem mam być jeszcze super kochanką.
masz rację, ale jednak Kasia ma większą rację on się pomylił, gdyby napisał tak jak mówisz to byłoby mgr. inż., a nie mgr. inż
a kto zawodowo wbija gwozdzie w sciane ?? i to platne on godziny ??a co do umiejetnosci nabytych to i zaprojektowanie mostu jest umiejetnoscia nabytą !! wasza pogarda dla ludzi bez Mgr przed nazwiskiem jest straszna czy potraficie naprawic samochod jak mechanik po zawodowce ??
Extra....ale "elita mósi siem czymać"!
Nie ma problemu jak facet jest po studiach a kobieta po zawodówce.80% takich małzeństw i bez rozwodu.No ale jak kobieta ma studia mgr socjologii lub psychologii na płatnych studiach-gdzie płacisz to zdajesz a facet średnie lub zawodowe no to taki mezalians ,że rozwód konieczny.Ha, ha.
"chcem". I o czym to świadczy ?
wzial po studiach i juz 4 lata lezy w grobie ,tak go suka zniszczyla ze targnal sie na wlasne zyci:(łajdaczka z patologicznej rodziny mial 32 lata
nie karmić trolla :D
Teraz Cię to boli, że nie wiedzą kim był Gombrowicz. Ale jak będziesz potrzebowała fachowca, to też będziesz wybierać np. elektryka na podstawie jego znajomości literatury?
się historią,polityką,filozofią,religią,motoryzacją,sportem,teatrem,filmem.Kanapa,piwko,telenowele i kolorowa prasa to strata czasu i cofanie się intelektualne.
KAZDY CZLOWIEK MA SWOJA INTELIGENCJE I TO JEST WAZNE A WYKSZTALCENIE !!! MOJ FACET JEST PO ZAWODOWCE MA SWOJE 2 FIRMY ALE NIE MA MAGISTRA. mAGISTER NIE POTRAFI OGLOSZENIA O SPRZEDAZY AUTA NAPISAC !!! WOLE MIEC FACETA INTELIGENTNEGO NIŻ PANA MAGISTRA KTORY W ZYCIU NIC NIE POTRAFI !!!
co myśleć o kobietach po studiach, które pomimo swojego wykształcenia nie posiadają inteligencji, są zwyczajnie w środku puste. Inteligencja nabyta (nabywana m.in. przez kształcenie się) nie jest ważniejszym wyznacznikiem od inteligencji wrodzonej. Jest ona tylko dodatkiem do tejże. Na 10 kobiet po studiach , przypada 6 których poziom inteligencji całkowitej jest bardzo niski. Druga sprawa, poziom studiów w Polsce to kpina, każdy wie, że dorównuje on poziomu szkoły średniej sprzed 25 lat.
która studentka rozmawia o nauce i tematach poruszanych na wykładach ???? może tylko przed sesją I NIE PISZCIE O INTELIGENCJI KOBIET .....
wypisywanie niepochlebnych, pseudo-intelektualno-sarkastycznych opinii, tym bardziej dotyczących założyciela wątku, a przypisywanych osobie się pod niego podszywającej jest złe i ośmieszające- osobę je wypisujące. Ze względu na płeć i treść przesłania ww. wątku - jego autor (człowiek Renesansu) potraktuje je jako małowartościowe - niemniej jednak doświadczenie zahaczające o zagadnienia socjologii wpływu społecznego.
prawda.
100% prawdy
Wykształcenie jest tylko podstawą, to kwestia pracy nad sobą przez całe życie
Ale ja nie mówię, że technikum lepsze niż wszystkie studia. Chodziło mi tylko i wyłącznie o popularne ostatnio uczelnie płatne w każdej formie. Kuzyn w liceum był przepychany dalej na samych 2 byle by to jakoś skończył, maturę zdał tylko dzięki Giertychowi. Poszedł na płatne studia i nie ma większych problemów z zaliczeniem. Kumpel z jego klasy który jechał na 4 i 5 odpadł z Politechniki na 1 roku - o czymś to świadczy. Sam jestem na 5 roku Politechniki Poznańskiej i z ręką na sercu stwierdzam, że do 3 roku poziom jest mniej więcej tego co ludzie z technikum wynoszą. Dlatego nic nie mam do kobiet, które poszły na normalne, niepłatne, dzienne studia - wtedy może zgodzę się z możliwą różnicą intelektualną. Jednak wszelkiej maści dziewczyny mówiące o różnicach, będąc po studiach płatnych, mają klapki na oczach założone przez dyplom. I krew mnie zalewa jak takie mówią "studia płatne to to samo co normalne, a nawet trudniej bo wykładowcy bardziej się starają". A co do lektur i Gombrowicza, w dzisiejszych czasach myślę, że ważniejsze jest by facet wiedział jak pieniądze zarobić i poradzić sobie na tym świecie, niż wiedzieć kto to Gombrowicz. Oczywiście najlepiej jakby połączyć jedno z drugim, ale nie przesadzajmy. ;)
nie atakuj, facet ma rację, paradoks absolwentów po wyższych uczelniach jest taki, że w większości mają źle płatne posady, a pozostaje jedynie ucieczka w myślenie, że się jest przecież tym inteligentnym, to tak jak z podróżami możesz znać wszystkie kraje świata ale nigdy nie wyjechać z Polski, ale możesz nie znać nazw ale całe życie podróżować bo zwyczajnie masz za co...
bob co ty dzisiaj tak tu bobki strzelasz tak cię to ubodło,ale zarazem masz temat lepszy ot tego blogu wczorajszego,nie obrażaj się tak na mnie;-);nieraz nie pomyślę a już piszę;)też tak masz?to poziom wykształcenia niestety,ty masz duży zasób wiedzy,a ja za mały,i tak reagujemy na siebie,lubię cię bardzo,bardzo;-)
Tak tak, widać jesteś Nikodem Dyzma. Żartujesz chyba. Może to jest Twój punkt widzenia, ale żony może być całkiem inny ;-)
ze niby tzw obecne wyzsze wyksztalcenie tak winduje poziom intelektualny czlowieka ze mu juz inni przeszkadzaja??/hahahahahhaaa ,ktos kto stawia taka teze to chyba zakompleksiony idiota! poziom ludzi po studiach czy nie to nie tylko sprawa wyksztalcenia a w dzisiejszych czasach kiedy poziom studiow bywa marny to juz napewno.Mozna spotkac wielu chamskich prostackich ludzi z dyplomami wszelkiej masci jak i znakomitych ludzi z wyksztalceniem srednim i zawodowym.To chora komunistyczna pozostalosc w stylu jak nie bedziesz mial papierka to bedziesz ulice sprzatal i bedziesz nikim.Inna sprawa jest realny dobor siebie jako partnerow wlaczywszy w to zainteresowania.Niemniej te cale hrabiostwo z awansu powinno mniej filmow ogladac bo to oni najbardziej promuja takie bzdety podnoszac tym samym znaczenie tego co niby osiagneli.
Pieprzycie glupoty, ja mam skonczone studnia, mój mąz jest po zawodowce i pracuje w wojsku, zarabia 2 razy wiecej niz ja i za 4 miesice juz mu nalezy sie emerytura a ma 35 lata i fakt ze skonczyl zawodowke nie swiadczy o nim ze jest glupi. bo jest bardzo fajnym facetem i dobrze nam razem, to sie liczy, to jakie kto ma wyksztalcenie nie ma znaczenia, chyba ze dwie osoby w zwiazku ze soba rywalizują.
Żałosny z Ciebie mąż
Nie żartuj. Masz taką, którą przeczyszczali inni faceci? A fujjjj.
Mądrość życiowa, którą posiadasz, trochę pracy i spokojnie poradzisz sobie z maturą. Krok po kroku i do celu. Studia obojętnie na jakim kierunku zawsze pomagają trafnie oceniać rzeczywistość, wyrabiają kontakty i pozostawiają wspomnienia. Nie możesz przy tym zapominać o mężu. Jeżeli ty zaczniesz dalszą edukację mobilizuj go do tego samego. Powodzenia.
nic dodac nic ujac... bravo
Pełno jest odwrotnych sytuacji, gdzie to On jest wykształcony, a Ona po LO z maturą. Tyle, że go na dziecko złapała, a jedyna jej wypowiedź to o paznokciach, albo o nowym serialu może się przydarzyć. Przestańcie pisać zgodnie ze stereotypami! Nie tylko wśród facetów trafiają się ćwierćinteligenci :/
Kiedy mąż umierał, byliśmy 47 lat po ślubie.Kiedy poznaliśmy się, był 30 -letnim kawalerem ze wsi, bez wykształcenia podstawowego, a ja 18latką, nauczycielką z maturą.Wychowaliśmy 4 dzieci.On ukończył podstawówkę, ja Studium Nauczycielskie i studia na Uniwersytecie Łódzkim. To co mieliśmy wspólne to dzieci i gospodarstwo rolne.Tyle mieliśmy poziomów porozumienia, że wykształcenie nie było w domu najważniejsze. Wspólne imprezy czasem były porażką, ale mieliśmy też grono przyjaciół, których wykształcenie i zasoby finansowe, nie miały wpływu na szcunek do mojego męża. Nie mam Go od 8 lat, a wspomnienia przeżyte burzą mi krew, jak w młodości. Wniosek: gdyby równe, a najlepiej b. wysokie wykształcenie,było gwarantem szczęścia i miłości, nie byłoby tylu nieszczęśliwych małżeństw wokół nas.
i ja nie widzę tutaj żadnych przeszkód, jakie niby tutaj wypisujecie. Jestem ich synem, w tym roku zdałem maturę.. wybieram się na politechnikę. Wniosek? Nie ważne wykształcenie, tylko to co się ma w sercu.
Podszywanie się pod cudzy nick jest złe i nieetyczne.
Ta ja zdecyduję,że będę tym ostatnim :-) Jak Bóg da oczywiście, bo jestem pokorny wobec życia i wiem,ze jest ono przewrotne.
Brawo chociaż jeden który myśli realnie :)
przepraszam, to że teraz się nie puszczam z kilkoma tylko czekam na tego właściwego, nie znaczy że będę komuś wyliczać seks. Co za myślenie....
Istnieją trzy rodzaje inteligencji. Inteligencja wrodzona, o której piszesz. Inteligencja nabyta, której istnienie podważasz. Trzeci rodzaj, najczęściej obserwowany, zwłaszcza ostatnio kiedy to 70% populacji kończy studia, to inteligencja wmówiona. Przypominam, że w rozkładzie ilorazu inteligencji w populacji istnieje coś takiego jak mediana i to absolutnie wyklucza możliwośc żeby 70% populacji dysponowało ponadprzeciętną inteligencją. Inteligentów może byc najwyżej 50% a i to raczej tylko teoretycznie.
po twojej wypowiedzi mozna stwierdzić ze jestes tylko pania mgr., pewnie skonczylas jakies WSH albo zarzadzanie albo inny mało almbitny syf, pełno tłuków na tych kierunkach.. prosta kobita lubi prostych chłopów..
z inteligencją się rodzi a nie nabywa... dziwczyna po studiach pani mgr a facet po podstawówce pisał jej prace magisterską ona nic nie ma do powiedzenia to on prowadzi ja za rączkę i w towarzystwie niech też dziewczę nawet buzi nie otwiera .. jest dziecko i kto sie zajmuje jego edukacja oczywisci facet bo dziewczyna nie ma zielpnego pojecia o niczym .. no cóz studia zacznie skończyła przy jego wielkim wysiłu i zangazowaniu poztawił na nią .. i niestety na złego konia .. tak to jest z tymi ludźmi ....
my jestesmy naprawde krajem chorym i zakompleksionym ci po zawodówkach to zazwyczaj po pewnym czasie zostaja fachowcami w danej dziedzinie a teraz w polsce brakuje fachowców albo wyjechali na zachód dla mnie ten temat i ten artykuł jest chory bo w polsce nastała taka mysl ze jak juz ktos nie ma studiów to juz nie człowiek pod ludek u nas to nie działa jak na zachodzie po studiach pracownik ma mozliwosc myslec nad czymś nowym a fachowiec to produkuje a u nas po szkołach i tak nic nie wiedza
jakoś żaden z facetów nie zauważył że to tylko babom przeszkadza niższe wykształcenie partnera
Wolałbym być spawaczem czy lakiernikiem po zawodówce niż nauczycielem po pedagogice, może i nie wiedziałbym wszystkiego albo miałbym niepełne informacje (bo inteligencja nie zależy od stopnia wykształcenia) ale przynajmniej zarabiałbym 3 razy więcej niż nauczyciel i robiłbym coś ciekawego owszem to ciężka ale dająca satysfakcje praca, a nauczyciele co? nie macie się co szczycić swoją profesją bo u mnie na uczelni jest pedagogika i prawda jest taka że chodzą tam wszyscy co nie dostaną się na nic innego, może max 10% to ludzie z powołania, warci zł, a reszta to nadprodukcja, a później się dziwi minister że wyniki matur kiepskie, a kto ma ich nauczyć? wyłożyć wiedzę to jedno (jak się ją ma) a zrobić to w sposób przyswajalny dla 15 latka to druga sprawa!
Haha... Chcesz porządną dziewczynę a podajesz swoje walory typu mam dużo kasy, dom, stać mnie na podróże. Natomiast o kobietach wyrażasz się hmn... w słownictwie delikatnie mówiąc niewybrednym. Nie dziwie się ze takie spotykasz...
zarządzaniu. Te sieroty nie umieją wbić gwoździa w deskę nie mówiąc o wymianie koła w samochodzie.
no chyba cie członek boli. mgr inż. - z racji tego że na końcu magisteR jest ta literka r. Więc dlatego tam kropka. nie wiedziałeś ? żal
Znany i ceniony LEKARZU , wstyd mi tylko jak czytam tytuł Twego posta - echh inteligencja, żenujące.
Dostalabys z powrotem, po czym natychmiast walizki na zewnatrz.
studiuje tylko po to aby był dyplom, a panie twierdzace ze studia sa potrzebne to totalna bzdura, do czego sa potrzebne studia? zeby znalesc dobra prace? chyba tylko po to? znam bardzo duza liczbe osob ktore nie maja dyplomu a prowadza wlasne dzialalnosci i roczne zyski sa na takim poziomie co nie jeden student zarobi tyle przez okres 10lat. Nie ukrywajac ze takie osoby prowadzace dzialalnosc z otwartymi rekami zatrudniaja studentow i gdzie tutaj mamy hierarchie? studen który pracuje dla swojego pracodawcy gdzie on nie posiada dyplomu.
szczęściara mąż kucharz :) a tak na marginesie cos w tym jest że mgr-ki szukają facetów po zawodówkach i sie dobrze mają
Byłem na tyle mądry żeby nie iść na studia bo pewnie stałbym dzisiaj na kasie w hipermarkecie. Mam bardzo dobrze płatną prace moja żona jest magistrem i zawsze mamy temat do rozmowy i nikt nie uważa mnie za hołotę. Człowieka kształtuje środowisko i wychowanie a nie wykształcenie.
Ja zacząłem studia gdy zależało mi na tym, aby być partnerem jednej kobiety. Nie zostałem jej ani kochankiem ani mężem. Studia mnie rozwinęły intelektualnie i towarzysko. Mając wyższe wykształcenie poznałem cudowną i mądrą kobietę, która jest moją żoną, bardzo ją kocham i jestem szczęśliwy.
Ja ukończyłam studia, później dodatkowo podyplomowe a mój mąż jest po zawodówce. I co z tego! Jest inteligentnym człowiekiem z zainteresowaniami. W niejednym temacie nie dorównuję mu wiedzą. Poza tym jest bardzo dobrym rzemieślnikiem i to on teraz utrzymuje rodzinę, ponieważ urodziłam drugie dziecko i jestem na urlopie wychowawczym. Ja ze swojej "postudiowej" pensji nie wiem czy siebie bym utrzymała.
o odwrotnej sytuacji szkoda gadac. To wyjscie dla kobiet malo pewnych siebie ktore biora faceta nad ktorym moga miec jaks przewage i ktorym nie zalezy aby mezczyzna im imponowal. Taki zwiazek oparty jest raczej na litosci i powinnosciach niz milosci i fascynacji.Naturalny stan rzeczy preferuje lepiej wyksztalconego mezczyzne,ewentualnie partnerow wyksztalconych tak samo, tyle na temat.
on zargonem ona polszczyzna
w głowie. Skończyć studia, to nie problem, być mądrym człowiekiem to zupełnie co innego. Może być głupek po studiach i mądry po szkole średniej, np. technikum.
Tak świetna, rozwiązywanie problemów przemocą. Mimo, że moja żona jest prosta to jednak maniery ma odpowiednie i nigdy nie zniżyłaby się do takiego poziomu.
kazda
powiem tak czasem tak bywa ze wyksztalcenie stanowi problem (jesli jedno z partnerow ma wyzsze) ale nie zawsze. Wszystko zalezy od ludzi i nie ma na to jednoznacznej recepty jak i opini.
Zakochiwanie się jest dobre - usilne promowanie - (w imię feministycznej poprawności politycznej) kobiet w dziedzinach, do których nie posiadają naturalnych predyspozycji jest złe.
przykro mi ze ci wstyd ale ty tez masz braki skoro podstawowke piszesz przez u otwarte
Sama sobie przeczysz
Następny zarozumiały bufon, myślący,że jest lepszy niż inni.
j.w.
Nie mogę pochwalić się wykształceniem(jestem po tak opluwanej przez wielu zawodówce),ale do mnie po najprostsze rady przychodzą ludzie bardzo dobrze wykształceni.Kiedy mówię im,że jestem tylko po zawodówce są zdziwieni,że tak inteligentna osoba,a tylko po takiej szkole.Nie lubię ludzi mądrych z wyuczenia znacznie bardziej cenie sobie ludzi mądrych życiowo.Przestańcie nas obrażać,bo my nie załamujemy rąk jak tylko coś nam nie wyjdzie za pierwszym razem tylko działamy do skutku.Nie jesteśmy tępakami tylko dlatego,że nie możemy tytułować się mgr,dr,itd.Poza tym my do naszych błędów się przyznajemy i można je naprawić(zszyć coś od nowa,wymienić instalacje,itd),a nie jak te doktorki co jak wszczepili mi syf,to nie było winnego i przerzucali winę na mnie.A gdyby odcięli komuś nie tą nogę zamiast wyciąć woreczek co by odpowiedzieli?Lekarze i tak myślą zupełnie inną częścią ciała i tylko szukają pielęgniarki z którą by tu dziś wskoczyć do gabinetu.Wykształciuchy przestańcie się mądrzyć,bo i tak jak macie szczęście to lądujecie gdzieś w Londynie,albo innym kraju na zmywaku i po cichu zasuwacie ciesząc się,że macie kasę.Tylko potem nie strugajcie wielce bogatych.My z zawodem w ręku nigdy nie szukamy pracy tak długo jak Wy-STUDENCIAKI z papierem w garści,ale z zerem wiadomości w głowie.Nikt nie chce w Polsce zatrudnić studenta,bo wiadomo,że to głupie i nic nie potrafi.I tyle co mam do powiedzenia tej mądrej części naszego społeczeństwa.Do zawodówek chodzą najfajniejsi i najlepiej przygotowani do życia ludzie.ODWALCIE się od nas i uważajcie kiedy będziecie potrzebowali kogoś z "HOŁOTY Z NIZIN".Kij wam w oko.
Dziewczyno mówię ci to jak dorosły facet, w dodatku wykształcony: My faceci wolimy do małżeństwa kobiety "trudne", łatwe są dla młodziaków do szaleństwa. To że przegrałaś to tylko teraz to tak odbierasz, bo często te "małżeństwa przez łóżko" kończą się po 2 latach, znam osobiście takie przypadki. Niemal każdy odpowiedzialny facet wie że są "kobiety do szaleństwa i do małżeństwa". To takie męskie przysłowie na te tematy.
Takie historie jak Twoja dodają mi otuchy i obalają te banalne artykuły. Dzięki ^^
3. Samodzielne myslenie boli.
SAMOZYCIE :)
i szanowany człowiek. W Polsce to synonim Neardentalczyka. Kolejny typowo polski wielce szkodliwy idiotyzm i głupota.
Edukacja ma naprawdę niewielkie znaczenie,znacznie ważniejsza jest inteligencja a z tym bywa różnie.
Ludzie opisują swoje rozstania, nie widząc tak naprawdę prawdziwej przyczyny rozpadu. To nie brak edukacji pokrzyżowało większość długotrwałych związków, tylko nieznajomość siebie nawzajem i braki w zaspokajania potrzeb partnerów. Jeżeli czytamy, że kobieta zwala wszystko na inne zainteresowania "ja kultura, on kulturystyka"- na pewno trudno wziąć to jako prawdziwy powód rozłamu. Ten artykuł z pewnością był pisany przez kobietę (bez obrazy dla kobiet, też nią jestem). Ale tylko kobiety mają taką zdolność w koloryzowaniu niektórych faktów i wyginaniu ich względem swoich emocji ;] Kobiety, jesteśmy świetne, ale wykorzystujmy nasze dary w inne sposób! ;D Pozdrawiam ;pp
Trudno jest zmienić poglądy takiego kretyna. Kobiety osiągają dużo więcej niż mężczyźni (oczywiście nie mówię o wszystkich). Więc otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, bo Twoja opinia sprawia, że wydajesz się być naprawdę mało inteligentny.
ja wbijam takiego nie tylko młotkiem ale i członkiem :D
Ty jestes tak wyksztalcony a piszesz "lekarz" jak analfabeta "lekaz" ; ja mam 4 fakultety : 3 francuskie i jeden amerykanski a tak nie pysznie sie, J.D.
Kolego co ty gadasz ? faceci sypiaja z kobietami i kobiety z facetami , nie liczy sie ile kto mial partnerow w przeszlosci bo jesli ludzie sa na poziomie i sie kochaja to nigdy o przeszlosc nie pytaja (ta seksualna) i nie sprawia im to problemu ! jestesmy dorosli nie robmy z siebie gowniarzy ! a wszystkim macho co maja takie poglady mowie : otworzcie oczy i patrzcie normalnie na swiat bo zadna normalna kobieta nie chce macho co wyglasza takie glupoty jak autor wypowiedzi powyzej ! .
A ja myślę,że PRAWDA. To co piszesz jest w dużej mierze demagogią.
Dobrze, że się zdradzasz z tym Trollem. Wiadomo przynajmniej, że chodziło o prowokację i uzyskanie odpowiedzi od forumowiczów. Działanie zamierzone i zakończone sukcesem. Pamiętaj jednak, że po drugiej stronie są ludzie i naprawdę ranisz ich uczucia i obrażasz. Jest to celowe, ale tak nie wolno, bo to chamskie, a nie zabawne. PS. Swoją drogą kup słownik frazeologiczny.
kończę drugi kierunek.Obydwa na dobrych Uczelniach (żeby nie było). Zarówno na pierwszym jak i teraz, są prawie sami faceci. Pierwszy skończyłam z Honorową Odznaką; drugi zanosi się, że też. Zawsze bawiła mnie Wasza męska bezradność w trudnych sytuacjach....P.s ale jeśli chodzi o kumplowanie się, to zdecydowanie wolę chłopaków. Baby są w większości wstrętne, zawisłe itc...
Hej,mężu uczciwej!Uważaj,bo rogami sufit porysujesz!
No nie wiem, ja zarabiam 25/mc, i rzeczywscie pchaja sie do lozka ze hej! Bez wzgledu na wyksztalcenie.
tkz.? czy tzw.?
Nawet jak ma się doktorat to jest się z jednej dziedziny specem.Mądrość to pojęcie ogólne odnosi się do sposobu życia i nastawienia na świat
Mogłabyś mi jadowita istoto powiedzieć, z czego wywnioskowałaś, że ją niewłaściwie traktuję? ma wszystkiego czego potrzebuje, dostaje pieniądze na nowe ciuszki, chwalę ją za dobrze przygotowany obiad i doceniam panujący w domu porządek, to chyba jest właściwe zachowanie?
Kobieta nie może bo jest wówczas uważana za "łatwą " i "puszczalską", a mężczyzna tak bo jest wtedy "doświadczony" i cały czas to doświadczenie jeszcze nabiera. To jest chore.
Nie został znany przez to że został prezydentem tylko przez coś innego nieuku. Lepiej wróć do szkoły.
to pogadaj z nim o gwozdziach a nie o malarstwie
Niestety to co czyni cie niewyksztalconym robolem to nie brak wyksztalcenia tylko to ze poza swoja kasa nic cie nie interesuje. Ograniczone horyzonty umyslowe, to jest problem a nie to czy masz studia czy nie.
Na przykład sieci neuronowe.
Nie macie pojęcia o czym piszecie, są buraki po studiach i po zawodówce. Głupota nie wybiera wykształcenia. Byłem w zawodówce i technikum, poziom kształcenia zawodowego w technikach jest opłakany, niektórzy nie wiedzieli co to wkrętak, śrubokręt już tak. Idę na studia i mam dziewczynę studentkę której tłumacze zagadnienia na zaliczenia.
ale co to ma do wykształcenia ? ludzie lubią żyć stereotypami, dzielić na lepszych i gorszych - domena osób niezbyt życzliwych
sprawdź bo może byłeś pierwszy , ale nie OSTATNI...
Raczej się nie uda. Nawet jak będziecie ze sobą wiele lat, to będzie ci to przeszkadzało. Jet wiele takich małżeństw w których kobiety się duszą, ale nie mają sił lub odwagi odejść. Wiem, wiem, chcesz mieć dziecko i jesteś teraz zdolna dla wielu rzeczy się poświęcić. Ale czy warto?
Ooooo tak, nie ma nic gorszego jak kurdupel z małymi stopami!! Taki to może mieć nawet profesora, a laska po zawodówce co ma 180 cm wzrostu i duże fajne stopy będzie od niego lepsza i NIGDY na takiego nie poleci!! :) Dlatego moi kochani nie wykształcenie jest ważne, ale wzrost i wygląd!! :)
10/10
odziedzicza się razem z częścią genów
Gratuluję skromności wykształciuchu! Ja też jestem po studiach i to dwóch kierunkach. Nie uważam, że ludzie nie posiadający wyższego wykształcenia są ludźmi drugiego gatunku. Bardzo często o wykształceniu decydują możliwości finansowe, a te jak wiemy w średnio zarabiającym społeczeństwie nie napawają optymizmem. Więc proponuję się miarkować w ocenach Doktorku. A do Szwajcarii zawsze możesz wyjechać, w końcu jesteście z Żoną tak dobrze wykształceni to pracę będziecie przebierać jak w ulęgałkach :P A nawiązując już do artykułu - uważam, że w życiu trzeba dążyć do podnoszenia wiedzy i kwalifikacji, bo to nas kształtuje, podnosi naszą wartość i poszerza horyzonty. Nie uważam jednak by brak wyższego wykształcenia określał ludzką inteligencję i dojrzałość emocjonalną. Tych cech nie określa wykształcenie a charakter, wychowanie oraz życiowe doświadczenia. Pozdrawiam
Głupszego bloga jeszcze nie czytałem.
kiedyś były mezalianse pochodzeniowe teraz jak widzę i słyszę są wykształceniowe. Z tego wynika, że aby sobie coś wyjasnić na swój temat należy komuś przypiąć łatkę i już jest nam lepiej, teściowie mają się do czego przyczepić , znajomi mają temat do obgadywania. Jak nie masz kompleksow i zdanie tak zwanych zyczliwych jest ci obojetne to żeń się lub wychodź za mąż za kogo chcesz wspólny język z partnerem nie wynika z wyksztalcenia ale zależy od całkiem innych zagadnień.
nie pocieszaj sie arystonie,dobrze wiesz ,że najlepiej być pierwszym jedynym i oststnim
"wyksztaucenie" buahhaaahhhaaaa zaraz zemdleję....
Bardzo Ci dziękuje za Twoją "historię". Zakochałam się w facecie, który prawdopodobnie jest po zawodówce i ten artykuł mnie przeraził, ale czytając te komentarze nie daję za wygraną ;) Dzięki ^^
hehe i wszyscy karmią trola i łykają prowokację
mondrze powiedźiane :)
gościu - liźnij sobie 6F22 (bateria 9V)
w Polsce wykształcenie o niczym nie znaczy, a nawet coraz częściej oznacza niedorajdę
wiec jak nie potrafi naprawic kuchenki gazowej to niech nie gardzi tymi co to potrafia bo nie ukonczyli uczelni
a najgorzej gdy facet jest maly i nie ma kasy. przegrywa na calej linii.
tego sie nie nauczysz w zadnej szkole
Każda laska ma faceta na poziomie jakim sama reprezentuje ! A to, że ma studia to nic bardziej mylnego w rzeczywistości całe te studia przesiedziała ze ściągami pod ławką. Tak jest bo wykładowcy przymykają oko na studiach prawniczych gdzie jest 90 % kobiet które w rzeczywistości zaniżają poziom tych studiów i po nich dostają zwykły papier ! Znam takim setki to z tyt. mgr na kasie w Tesco pracują. A potem płaczą, że pracy nie ma heh .Tak to jest jak się patrzy tylko na wygląd i nic pyzatym. Mądry facet nigdy nie będzie z pustą laską, która nie potrafi rozmawiać o czymś innym niż o chłopaku jej koleżanki i która nie potrafi zarobić więcej niż 2000 netto. W życiu liczy się zaradność a wygląd to cecha chwilowa ! Zresztą nie ma ludzi brzydkich są tylko niezadbani jak ktoś chce to może w rok zmienić się nie do poznania ! Miałem też takie Panie na swoim wydziale prawa. Jedna z kolesiem, co kładł kafelki starszym o 10 lat drugiej chłopak robił w Anglii na zmywaku. Dziś obydwie bez pracy na bezrobotnym z dziećmi. Naprawdę dziwią mnie te głupie kobiety i wierzcie mi ale nie zdajecie sobie sprawy jak ciężko w tych czasach o mądrą i zaradną kobietę to jest przekleństwo dzisiejszej Polski i klątwa dla facetów miłujących mądre kobiety !!
wstyT to mi jest za ciebie lekażu!!!
nie nabieram...no cóż tak się złożyło... ale co najdziwniejsze kochamy się dalej i nawet wspólne tematy mammy do rozmów...dziwne?
Dokładnie! Z kolei A. Sołżenicyn bez powodu nie wprowadził pojęcia "wykształciuch", które dzisiaj często jest totalnie źle rozumiane, właśnie przez wykształciuchów, podobnie jak powiedzenie "Kończ waść wstydu oszczędź".
Czytam "i" czytam, to "y" z hiszpańskiego wskoczyło.
mój mąż skończył podstawówkę. Zasadniczą zaczynał kilkakrotnie, bez sukcesów. Nauczył sie dwóch języków, pochłonął tonę książek nie tych ze szkoły i czasem swoja wiedzą zawstydza mnie wykształciucha. Szukajcie człowieka nie dyplomu drogie wykształcone...
Dziewczyny dojrzewają trochę szybciej od chłopców i w niższych klasach podstawówki dziewczyny mogą mieć przewagę. W starszych klasach ta przewaga zanika, a w dziedzinach matematyczno fizycznych lepsi są chłopcy. A jeśli chodzi o statystyki wykształcenia kobiet i mężczyzn, to też należy je odpowiednio interpretować. Po pierwsze nie wszyscy po studiach zajmują się pracą twórczą - tylko niewielki procent, powiedzmy mniej niż 5% najlepszych. Jeżeli uśrednimy wyniki wszystkich kobiet i wszystkich mężczyzn, to przewagę mogą mieć kobiety - ale wynika to z tego, że znaczna część studentów studiuje dla papierka i nie przykłada się do nauki - wśród mężczyzn takich przeciętniaków może być więcej. Ale jak weźmiemy tych najlepszych, powiedzmy 5% najlepszych studentów i sprawdzimy ile tam jest kobiet a ile mężczyzn, to wynik uzyskamy zgoła odmienny - zwłaszcza w dziedzinach takich jak fizyka, matematyka i pokrewnych. Przeprowadzono też badania, które wykazały odmienność działania przeciętnego mózgu kobiety i mężczyzny - w niektórych dziedzinach kobiety mają przewagę, a w niektórych mężczyźni - jest to ukształtowane przez naturę. Mózg mężczyzny lepiej się sprawdza w orientacji przestrzennej, a to ma też wpływ też na wyniki w naukach ścisłych.
Z buraka wychodzą frustracje. Będzie się tak wyżywał na Tobie. Znam wiele takich małżeństw. Nie marnuj życia i rozwiedź się.
To swiadczy tylko o tym, ze poziom naszych uczelni jest zenujaco niski a ty prymitywko kiedys nie skonczylabys nawet gastronomika czy innej odziezowki;p
a prawda ma się inaczej, wiekszość kobiet to hipopotamice które cały świat obwiniają że są grube i głupie.
ale po co wrzucać wszystkie do jednego worka.. ?;/
Prawda , zgadzam się mgr od 30 lat , ukończyłem politechnikę ponad 30 lat temu , wtedy to trzeba było sie natyrac by zaliczyc semestr , teraz niestety wystarczy KASA
Nie zaproponowali ci pozostania na uczelni i teraz odreagowujesz swoje frustracje.
Idiotyczna wypowiedź moim zdanie! Ja osobiście mam 24 lata, żonę poznałem w LO i jest nam cudownie razem od prawie 7 lat. Ale gdyby była sytuacja, iż mam 30 lat i szukam żony w swoim wieku, to Twoim rozumowaniem jak spała z innymi to już jest szmatą i nie powinienem mieć z nią dzieci?! Przecież to wariactwo, 30-letnia dziewica?! Kobiety w dzisiejszych czasach nie trzymają wianuszka do ślubu, tylko bawią się za młodu i chcą próbować, nie uważam, że takie osoby są złe, puszczalskie itp.
Jestes prymitywna baba i masz prymitywnego chlopa - proste.
Mądra, sensowna wypowiedź. Pozdrawiam i życzę powodzenia w realizacji zawodowych planów oraz spełnienia w małżeństwie. p.s. łeb do interesów i dyplom z uczelni wyższej nie muszą iść w parze, a nawet często nie idą ;)
Zapraszam na studia na trudne kierunki ii będę podziwiać kiedy znajdziesz czas na picie :)
Ja mialem zawsze taki problem, ze moje kobiety dobrze sobie sprawialy zawsze sprawe z tego ze dominuje bardzo wyraznie intelektualnie wobec ich i ich przyjaciol. Nie podobalo sie to owym kobietom jak i ichszym przyjaciolom. No coz, jezeli sie kogos wyzywa, trzeba sie liczyc z tym ze wyzwanie bedzie podjete. Wiec moje drogie panie, gdy dobrze wiecie ze wasz mezczyzna od dziecka jezdzi na nartach w wyzynach intelektu, nie probojcie nawet czyscic sanek. Po co to wam?
chyba kręcąc lody... a algidzie :P
Całkowicie popieram. A te osoby o których piszesz można skwitować jednym stwierdzeniem: wykształcenie wyższe, brak podstawowego
Ja mam od tego ludzi :P
Zgadza się, miałem taką, że na drugi dzień zaprosiła manie do siebie no i ... potem tłumaczyła, że to taki świat i normalka, kogo ona chciała nabrać? W dodatku miała się za porządną z dobrej rodziny, chyba "inaczej".
zgadzam się, "studiowałem" przez 5 lat, jedyne co pamiętam to imprezy, pijaństwo i dziewczyny. Ta cała nauka polega na zrobieniu dobrej ściągi, albo pójściu na kacu i przespaniu się na wykładzie w celu zaliczenia. Jak oblejesz jakiś egzamin to wystarczy chodzić na poprawki za 3-cim razem dadzą takie łatwe pytania że szympans nie na odpowie, ew. zaliczą z łaski.
super zycze duzo milosci bo to jest najbardziej wazne dla naszego zycia milosc i szczescie z osoba ktora kochamy.Ja rowniez kocham mojego meza i wyksztalcenie nie ma zadnego znaczenia.
j.w.
I JESZCZE W DODATKU SĄ DZIĘCIOŁAMI!
Faktycznie bardzo dobry, aż śmiać mi się chce. Zgadzam się, że szkoła nie jest wyznacznikiem inteligencji, ale trochę o człowieku mówi. Jest teraz tyle sposobów, by zdobyć wykształcenie średnie, po gimnazjum, zawodówce. Nawet za darmo. Więc kto czegoś chce to zdobędzie to.
Zgadza sie, po studiach wygadany bezrobotny, a po zawodówce rozchwytywany fachowiec.
I tak trzmać! Pozdrawiam
generalizacja - ja mam mature po wieczorówce a moja bya licencjat - tyle ze to ja jej pomagalem go pisac - i to ja nie mialem o czym z nia rozmawiac i tak sie skonczyl nasz zwiazek :)
super i tak trzymac!!! pozdrowienia Kama
a może kneset?
A wiesz co ja Ci napisze ? Moja kuzynka jest po studiach , jej mąż po szkole zawodowej, są ze sobą 15 lat- On ma własna firmę, ona po urodzeniu dziecka (starali się o nie ponad 13 lat) postanowiła zając się domem i maluchem -fakt, nie siedzi jak typowa "kura domowa" otworzyła sklep internetowy, spotyka się z koleżankami , chodzi na basen i itd. ale...bardzo dobrze dogaduje się, z mężem - to On chciał ,żeby była w domu z dzieckiem-chociaż w pracy zajmowała stanowisko kierownicze i zarabiała nie mniej niż mąż- zrobiła to dla niego i dzidziusia:) . Dodam jeszcze jeszcze ,że stroną dominująca w tym związku zdecydowanie jest ONA.:)
A bywa, że lepiej dogaduję się z ludźmi po zawodówce. Większość wykształconych ludzi na stanowiskach to debilie inteligentni inaczej.
Twój ojciec był studentem?
W moim przypadku sprawdzila sie teoria, ze roznica w wyksztalceniu to duzy problem i przepasc. Bylam z chlopakiem po zawodowce,ja wlasnie zaczynalam studia, Na poczatku moze mi to nie przeszkadzalo, ale pozniej okazalo sie, ze nie jest zainteresowany rozmowa na inne tematy niz sport i seks.. Nie za bardzo rozumial o czym do niego mowie.. Mial problemy z ortografia, liczeniem, pisaniem.. Wolalam zeby sie w towarzystwie nie wypowiadal. ROzstalismy sie bo taki zwiazek nie mial sensu. Teraz mam chlopaka ktory jest kilka lat ode mnie starszy i dopiero wtrakcie studiow. Chociaz jest bardzo inteligentny i nie ma miedzy nami zadnych roznic intelektuanych to przeszkadza jakos fakt ze ja juz mam dyplom, a on chociaz starszy dopiero jest na poczatku drogi..
poziom moralny powinien być wspólny. Jeśli się osoby dobrały moralnie różnice w wykształceniu nie grają roli. Znam setki profesorów - środowisko jest różne. Wielu jest wspaniałych ludzi. I powiem Wam jedno. Nawet jak trafi się osoba z niższym morale to nie ma takiej tragedii jak osoba taka trafi się wśród ludzi niewykształconych. Jednym słowem: unikacie niewykształconych a amoralnych.
ja też się do czegoś przyznam, noszę stringi
te cnotliwe za to beda wam wydzielały seks po slubie. Tak raz na 2 tygodnie przez 15 minut. Tylko potem nie wypisujcie na czatach i innych portalach jacy to jestescie biedni bo zonka wam nie daje i kochanki musicie szukac. Jestescie załosni. Takiego faceta z takimi pogladami to bym nawet kijem nie ruszyła.prymitywy.
przyszedłeś się chwalić? nie do tematu Bracie :)
O, to mi się podoba. Mamy wywód filozoficzny, trafiony w cel. Ale mało kto to zrozumie. Zgadzam się z tym,że egzystencja wielu mężczyzn i kobiet opiera się na relacji samiec-samica. Celem jest wspólne dowartościowanie się, ze ktoś mnie w ogóle chce, że potrafię zapylić, ze potrafię urodzić tak jak inne, itp. itd.
Brawo
Zgadzam się w 100%
To miłe i oczywiste ,że tak piszesz o swojej mamie. Ale fakt faktem,że nie ma czegoś takiego jak brak kasy na szkołę. Nie mam tutaj na myśli drogich studiów. Ale chociażby średnią szkołę dla dorosłych każdy może zrobić i to w kazdym wieku. Koszty są naprawdę niewielkie. Mimo wszystko jest to zwykłe lenistwo...
Ja jestek kucharzem po zawodówce a żona ma dwa fakultety i pracuje w ministerstwie, dogadujemy się pod każdym względem i uzupełniamy na wzajem, skończyłem tylko zawodówkę bo musiałem szybko pracować i zarabiac na siebie . Inteligentnym człowiek sie rodzi , a nie da sie inteligencji nauczyć , w towazystwie na tkz. salonach odnajduję się jak ryba w wodzie i nie przeszkadza mi i mojej żonie brak mgr przed moim nazwiskiem .:)
Kocham cię fizyk, masz rację studia mi nic nie dały, już po podstawówce miałam szersze horyzonty myślowe i wykształcenie ogólne niż ty po .... Właśnie, a co niuniek ty skończyłeś, bo wiesz, jesteś taki super, że chciałybyśmy wiedzieć jak bardzo fizyczny jesteś. Może jednak jesteś odrobinę przystojniejszy i mądrzejszy od tego TROLLA co mu się zacięła sprężynka.
dokładnie ! ja mam wykształcenie średnie , be zmatury która cały czas probuje zdać z matmy no ale co zrobie ze jej nie rozumiem, z całych sił probuje to zorbic ale mi sie nie udaje mimo to ucze sie w wszkole na technika kosmetycznego i lubie to co robie , także pracuje w salonie z telefonami i jakoś nie czuje się gorsza ;/?
nie wytrzyma ta roznica wyksztalcenia proby czasu, kazdy ma swja polke znajomych i tu juz zgrzyty, nie nadrobisz ubostwa slow, wykorzystac zauroczenie miloscia, nawet miec dziecko, zaplanowac potem bycie osobno, bo milosc i cierpliwosc wygasla u mnie po 12 latach, rozwod po 21 - to za pozno
to teraz już wszystko wiemy,ale jak to jest czy to my sami się łączymy czy Bóg nas połączył?
ale seks, dzieci i zajmowanie sie ogniskiem domowym; dlatego tez kobieta nie ma w tym wzgledzie(myslenia) szczegolnych zdolnosci a jak, ktora troche ich posiada wtedy wykorzystuje to emocjonlanie do intryg itp niecnych celow. Kobieta to same emocje i popedy a cale jej zycie oscyluje wokol meskiego rozporka;p
i dla nie wazne czy taki czy owaki-----------to ,ze im wstyd przyniosa nawet nie biora pod uwage!.Nie pisze aby komus dokopac ale mam taki przypadek w swojej rodzinie.On kierowca a ona mgr. jez. angielskiego -widze golym okiem paranoje, jak dlugo to bedzie to trwalo nie wiem??! ale pokalecza sie oboje na dalsze zycie !
ja muszę się przyznać że jeśli chodzi o takie drobne prace domowe to mam dwie lewe ręce :P
I wstyd a nie wstyt! Litości! Tak głos w dyskusji zabiera WYKSZTAŁCONY człowiek?
Widocznie sam jesteś łatwy, dlatego trafiasz na takie kobiety.,,Jaki Pan,taki kram".
To marna prowokacja, żadna matka niepisalaby o tym, syn 7 razy powtarzał rok
lekarze przeprowadzajacy operacie po pijanemu ,czy bedacy w pracy na pogotowiu pijani w sztok ,inzynierowie pijacy w pracy i wydajacy dziwaczne polecenia bo tak im pijana fantazia każe ,lekarz pogotowia wstrzykujacy pawulon bo mozna na tym zarobić ,architekt projektujacy po pijanemu i dom sie zawala i zwalajacy wine na wykonawce ,nauczyciel po pedagogice wykorzystujacy seksualnie swoje uczennice to jest nagminne ,ludzie zawsze i wszedzie sa tacy sami bez wzgledu na wykształcenie. a pogarda jaka tak zwani intelektualisci obdazaja tych co na studia nie uczeszczali jest patologiczna i aspoleczna , moralnie zła , a jak wszystko dziala widzimy gdy ,,robole " strajkuja
Z jakiej dziedziny masz doktorat?
Małżowinko, zapomniałaś (pewnie celowo) dodać0 że jeszcze powinien móc zapłodnić.
bo: 1. piszemy przedszkolanka 2. to nie jej specjalizacja, a wolała zawołać specjalistę niż niepotrzebnie narażać dzieci na niebezpieczeństwo
KOLEGO JEDNA PANI(A) STWIERDZIL ZE SAMA CHLOTA TO LUDZIE BEZWYKSZTALCENA
Nie zgodzę się z tezą, że technikum jest na wyższym poziomie niż studia. Bzdura totalna. Kto studiował, ten wie. Kochani, po prostu zazdrościmy tym, którzy posiadają wykształcenie wyższe! Taka polska mentalność po prostu. Moi rodzice nie są wykształceni, brat też nie, jedynie siostry posiadają wykształcenie średnie, a ja od października zaczynam studia. Też z tego powodu dziwnie na mnie patrzą, ale nie zrozumiem dlaczego?? Dlatego, że chcę się edukować? Ja nigdy Im nie wypominałam szkoły zawodowej, więc nie życzę sobie, żeby i mnie ktokolwiek wypominał wykształcenie. Prawda jest niestety smutna, w zawodówkach nawet nie wiedzę kim był Gombrowicz. To doprawdy jest powód do dumy.
prezydentem (tylko elektryk)po zawodowce
myślę, że różnica polega m.in na tym czy ktoś wybiera szkołę zawodową z powołania czy z "braku laku". Jeśli ktoś ma pasję i chce iść w tym kierunku to nie znaczy, że brak mu inteligencji. Chociaż ja sama mam przykre doświadczenia z ludźmi po zawodówkach- niestety 3 facetów poznałam, z którymi naprawdę nie miałam o czym pogadać....
Zgadzam sie z Tobą
Paloma niech zgadnę. Jesteś magistrem nauk humanistycznych po prywatnej szkole?? Pedagogika???
Brawo! Dokładnie to co chciałem napisać. Czytając takie brednie, że ktoś po studiach jest inteligentniejszy czy bardziej wykształcony jest śmieszne. Wykształcenie to jest coś co zdobywamy sami, żaden papierek zdobyty na jakichkolwiek studiach nam wykształcenia nie daje co najwyżej może potwierdzić, że je zdobyliśmy. Choć znam wiele przypadków, których to nie dotyczy. Sam osobiście uważam, że studia dzienne w moim przypadku to była strata czasu, nie nauczyłem się tam nic ciekawego czego bym już nie wiedział, czego sam nie mógłbym się nauczyć, czy ewentualnie coś co by mi się przydało w dalszym życiu. Śmiało mogę stwierdzić, że praca po technikum i studia zaoczne przyniosłyby mi więcej profitów. Więc jak czytam takie stereotypowe brednie, gdzie on po zawodówce chodzi na siłownię a ona na spotkania towarzyskie z inteligencją to mi ręce opadają. Parafrazując nasuwa mi się wniosek, że to człowiek po zawodówce nabazgrał te wypociny.
Już widzę ile mają wspólnych tematów informatyk po studiach i nauczycielka biologii też po studiach. Jak się ma wąskie zainteresowania to nie ważne czy się jest po studiach czy nie - wtedy nie pogadasz. Skończyłem 5 lat studiów inżynierskich i na 100% pobyt na nich nie był żadnym poszerzeniem horyzontów. Jak się samemu człowiek interesuje co się w świecie dzieje to niepotrzebne są studia, żeby mieć swoje zdanie na różne tematy. Wszytko zależy od indywidualnej inteligencji i cech charakteru a nie od wykształcenia. A! i jeszcze coś, chyba najważniejszego, poczucia własnej wartości. Nie ma nic gorszego niż zakompleksiony partner.
Prosze mi podpowiedziec czym interesuje sie wspolczesna wyksztalcona mlodziez ( okolo 30+), zebym mogl sie przygotowac i swobodnie porozmawiac z wlasna corka, jej mezem i gronem ich przyjaciol, zanosi sie na kolejne spotkanie za niecaly miesiac, poprzednie, to byla kompletna porazka. Garsc subiektywnych impresji/ cytujac: -polityka- ciagle wszystko to wina pis - to debile , ich wyborcy to psychole, relacje polsko-rosyjskie -niemieckie- sa ok albo nie sa ok i juz. -wplyw i rola (kazdej) religii na rozwoj kultury i czlowieka - katole to pedofile/ nie tylko ksieza/ i to wszystko. -muzyka + teatr +film - nie ma klasykow, opery, filharmonii, wszystko przezyte i nie dorasta, bez uzasadnienia. dawna i wspolczesna architektura i, razem, interesujace miejsa na swiecie- wszysto to takie same kamienie. - technika - znaja wszystkie funkcje nowego aparatu cyfrowego i 40" telewizora, reszta jest dla inzynierow z problemami. Smiac sie chce, przy braku argumentow, kto pyta mnie na boku, a ty skonczyles studia w tym kierunku, ze chcesz sie na ten temat wypowiadac? Slowo daje wszyscy po studiach dziennych, wszyscy pracujacy, nawet dwie panie managerki z dwoch znanych warszawskich firm. Naprawde, wierzcie mi, podziwiam tych mlodych ludzi i jestem dumny z corki, ale rozmowa kleila sie tylko wtedy kiedy narzekali na glupich szefow, nieudolnych kolegow i niewdziecznych przyjaciol. Powiedzcie mi gdzie bywaja ci dyskutujacy o sztuce.
owszem, nie jestem specjalistą w żadnej dziedzinie. Ale nie jestem durniem, jestem oczytany, inteligentny, z poczuciem humoru. mam masę znajomych obojga płci. obecnie bez kobiety, ale rozpadł się 5letni związek właśnie (ona zdradziła, pani prawniczka). Moi kumple po studiach są barmanami, kelnerami, a jak pracują w branży, to za max 1600 zł. Zarzucając studia rozpocząłem własną działalność, szybciej stałem się samodzielny i zaradny. zarabiam conajmniej 3 razy tyle co oni. To wszystko to nie przechwałki. mam 28 lat, zacząłem się zastanawiać czy to nie obciach, że nie mam przed nazwiskiem "mgr". czy to aż tak tyle daje społeczeństwu, czy to tylko podbudowywanie własnego ego?
Jestem po zawodówce i w życiu nie chciałbym żony po studiach. Po pierwsze - zarozumiała! Po drugie - "przechodzona" (dętka raz przebita - kapeć, dętka dwa razy przebita - flak, a dętka sto razy "przebita" - studentka) ergo - kobiety po studiach nie mają żdanej moralności. PO trzecie - są głupie i to nie tylko życiowo. Nie neguję, że są specjalistkami w swojej dziedzinie, ja tam się na astrofizyce, czy multiświatach nie znam, ale co do wiedzy ogólnej to szok! Wiele spośród "pań magister" czy "pań z licencjatem" w życiu nie przeczytało ani jednej książki. I o czym z taką dyskutować?
Po paru razach ida do łożka?A te pare razy to gdzie robiły??Na ławce,na łące,w kinie czy w jakimś innym miejscu???
to nieprawda. Już 3 x przegrałam z tymi co weszły szybko do łóżka. Teraz jestem sama, dlatego że nie byłam łatwa. To stereotypy. A wydawali się porządni, może wydawali a może takie jest życie i na tym to wszystko ma polegać. Chyba, że potem będą żałować a może już nic nie wiem....
Brawo! Dokładnie tak!
Nie zawsze wyksztaucenie oznacza - inteligencja i odwrotnie!!!
to było iść na PW albo AGH, tam nie robią prania mózgu, abstrachując jak sobie wyobrażasz prace np. projektowe mając wykształcenie zawodowe? pomylenie płaszczyzny dyskusji
nigdy nie obsługiwałam żadnego faceta, to mnie faceci obsługiwali
Oj, może i znasz, ale to są wyjątki. Ja natomiast też znam takie i w każdej jest jakaś patologia, kłótnie, brak miłości.
Znam wielu ludzi po zawodowkach, poctawowkach ktozy maja firmy i wyksztalcone zony.Wcale nie swiatczy to o braku ich inteligencji.TYLKO PRZESZKADZA TO NAJBARDZIEJ DURNIOM CO ROBIOM STUDIA I NIEMOGOM ODNIESC SUKCESU W PRACY I ZYCU TOWARZYSKIM ( NA TYM SWIECIE JEST WIELE WYBITNYCH LUDZI BEZ WYKSZTALCENIA
Nie wszystkim się udaje go znależć na uczelni zwłaszcza gdy szuka się gościa z kasą na dyskotece.
Nie każda!!!!!!!!!!!!!!!!!
Już lepiej być samą niż szamotać się w nieudanym związku. A takich jak się okazuje jest zdecydowana większość. Widzę jak moje koleżanki po kilku latach małżeństwa zaczynają narzekać na swoich mężów bufonów, nieudaczników, zarozumialców i niewrażliwców. Wiele z nich chciałoby wziąć rozwód ale boją się.
To się nazywa fizyka kwantowa
DOKŁADNIE PRZESTAŃCIE BYC TENDENCYJNI. TO ZE MAM WYZSZE I ZNAM JĘZYK NIE ZNACZY ZE MAM NIE CHODZIC NA FITNESS CZY KOSMETYCZKI
Dla mnie każdy wykształcony, szczególnie kobieta po studiach, która myśli o innych, mniej wykształconych, że to nie ten sam poziom i na niczym się nie zna, To dla mnie taka osoba to po prostu jak w tej piosence: "mniej niż ZERO"!POZDROWIENIA dla wszystkich tłumoków po studiach p.s. facet po średniej
Oczywiscie ona wykształcona, on tępy - a może tak odwrotna sytuacja???
Jestem facetem, póki co mam średnie wykształcenie a 30 na karku. Wg tego co przeczytałem powinienem być chyba zakompleksiony - wokół tyle pań z licencjatami, magisterkami, podyplomówkami, nawet doktoratami... Otóż nic z tego. Na palcach jednej ręki wymienię te, które są w stanie rozumowo, logicznie, przyprzeć do muru. Dla większości jest zwyczajnie nieosiągalne. Co ciekawe te, które intelektualnie są na wysokim poziomie nie zawsze mają doktorat. P.s. tak - jestem intelignetny; p.s. 2 tak - mam tego świadomość; p.s. 3 tak - słyszałem nie raz, że jestem zarozumiały i przemądrzały (od kobiet zazwyczaj), jednak bez poparcia argumentami. Dziękuję za uwagę.
No właśnie, straciłem kiedyś swoja firmę działającą w budownictwie telekomunikacyjnym i zająłem się systemami zabezpieczeń , działałem w tym jakiś czas i nagle się okazało, że aby zdobyć uprawnienia muszę wrócić do szkoły i nie po to aby dowiedzieć się więcej o swoim zawodzie tylko właśnie żeby zdawać egzaminy z naszej martyrologicznej literatury i innych takich bzdur.Dlaczego ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia jak działa zegarek , samochód, komputer , czy kocioł gazowy w ich domu , albo nawet spłuczka mają się za lepszych od innych ? Tylko dlatego, że chciało im się dyskutować nad tym co miał jakiś naćpany poeta na myśli piszą swoje wypociny ?? Pozdrawiam
Obecnie po studiach jest więcej osób głupich, niemających zainteresowań niż po zawodówce. Prawda w oczy kole, co ;)?
mam wykształcenie wyższe, mój mąż średnie, jestesmy juz ze soba 7 lat i zyje nam sie bardzo dobrze... nie wyksztalcenie jest wazne tylko inteligencja. moj mąż jest iteligentnym człowiekiem o szerokich zainteresowaniach, nie potrzebuje dyplomu żeby być obeznany w różnych dziedzinach...
COŚ W TYM JEST .............
Co z tego co napisałem jest dla ciebie za trudne? Współczuję twojej wybrance.
przestan się uganiac za tymi chodzacymi w miniowach ledwo zakrywajacych siedzenie. mini=latwa panienka.
popieram w 100% !,wcale tak nie jest ,że jak ktoś wyższe wykształcenie to jest mądrzejszy w życiu!!!a zresztą co tu porównywać.Ktoś kto napisał ten artykuł sam ma problem.
BO NA TYLE CIĘ TYLKO STAĆ. Nie zamieniłabyś bo żaden inny Ciebie nie chciał. Tyle w temacie.
mam studia stacjonarne,moi panowie mieli różne wykształcenie.Ale najgorzej było z tym,który miał ZAOCZNE studia.Popełniał takie gafy towarzyskie,że sie rozstalismy.
Ja mam wykształcenie podstawowe a moja żona wyższe i potrafimy sie dogadać
przeciez to prowokacja:)
Bo on jest po technikum a ty zawodówce. A wyobrażasz sobie, że on skończył anglistykę i lubi chodzić do teatru a ty pracujesz w branży spożywczej i teatr znasz z wycieczek szkolnych? http://kawiarniane.blog.onet.pl/
horyzonty,mają pasje.Znam ludzi,którzy mają studia, a po pracy jedyną ich rozrywką jest oglądanie telewizji i piwko z kolegami. Natomiast są też ludzie, którzy po maturze nie poszli na studia z różnych powodów, ale mają szerokie zainteresowania i ciągle się rozwijają.
Niestety tak jest - większość kierunków nawet na dobrych uczelniach można lekko skończyć i jest to jedynie kwestia 5 lat. Nie trudno też gorsze kierunki skończyć z bdb wynikiem. Tu nie chodzi o studia tylko o poziom człowieka - wiele osób kończących na średnim wykształceniu ma po prostu niższy poziom intelektualny - pewnie mogli by i skończyć studia, ale nic by to nie zmieniło. Wykształcenie nie ma znaczenia - jeżeli para ma różne zainteresowania i cele to żaden papierek tego nie zmieni, a skończenie studiów nie uczyni z nikogo nagle intelektualisty, co najwyżej bufona ;)
Znam ludzi po szkołach zawodowych bardziej inteligentnych niż Ci po studiach.Moim skromnym zdaniem nie można oceniać ludzi po wykształceniu.
Nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora :)
Każdy facet, który bierze kobietę którą wcześniej już przeleciało kilku jest FRAJEREM! I bez honoru!
Wykształcenie nie jest aż takie ważne jak wzrost czy budowa :) Bo co powiecie na parę gdzie laska jest wysoka, a koleś kurduplem mającym ledwo 170 cm, małe stopy, zakola. Może i się dogadują, ale w łóżku to niestety wychodzi i wątpię aby takiej i takiemu było przyjemnie he he
a co to ma do znaczenia?? liczy się tylko głowa do interesu!!:)czy to po studiach czy nie.. nie ma dla mnie żadnego znaczenia! pamiętajcie1 nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty!:D
czyli mniej więcej podobny poziom wiedzy.
BĄDŹMY SOBIE SAMI DLA SIEBIE, A DZIECI BĘDZIEMY ROBIĆ Z PROBÓWEK :)
Uczciwe są najlepsze - zawsze bardzo podniecająco jęczą. W domu sie wstydzą, bo co mąż powie...
Masz rację,szmaty nie bierze sie za żonę.
Jednak ma coś ta inteligencja wspolnego z dziedziczeniem. Może nie wprost ale jednak.
...niestety co prawda to prawda. Nie da się malarza nauczyć malować. On musi się z tym talentem urodzić
ukonczylem 4 fakulutety i wladam 6 jezykami + wlasnym. Nie wyobrazam sobie byc razem z kobieta co by miala miec nizejsze wyksztalcenie odemnie. Intylektualnie nie potrafiaby mi dotrzymac kroku. Ceniem rozmowy na poziomie. Elita musi trzymac razem.
Witam Jestem po zawodówce, mam 33 lata i prowadzę dobrze prosperującą firmę. Mam duży,ładny dom i dość dobrej klasy samochód (jakby było to naprawdę ważne). Dla sąsiadów jestem złodziejem, członkiem mafii lub dilerem narkotyków bo nie wyobrażają sobie tego, że ktoś taki jak ja może zapracować sam na to co ma, a ich wykształcone dzieci stoją w hipermarketach na promocjach lub poniewierają się na Wyspach robiąc co popadnie. Na życie osobiste też ma to oczywiście wpływ. Po kilku randkach z zapoznanymi kobietami, po tym jak "zwierzyłem" się ze swojego wykształcenia byłem dość szybko ignorowany, po czy o dziwo, za parę tygodni po tym jak spotkały któregoś z moich znajomych i dowiedziały się kim naprawdę jestem i czym się zajmuję, oczy im się otwierały i byłem ich "wymarzonym mężczyzną". Panie oczywiście dobrze wykształcone, przesiadujące ciągle w drogich knajpach i sklepach ale niestety żyjące ponad stan gdyż jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym lub sekretarka nie jest w stanie z pensji dorównać swoim wybujałym zachciankom. Ba, mało tego, kilku moich "kolegów" m.i. magister politolog, mgr geograf i mgr bankowości i zarządzania po tym jak spędzili kilka cudownych lat w fabryce puszek lub sałaty (oczywiście na zachodzie), przypomnieli sobie o chamie z zawodówki i bardo chętnie chcieliby ze mną teraz pracować. Więc jak widać: nie do końca wykształcenie ma wpływ na to jak żyjemy, pozory mylą i to bardzo a o to że nam się źle żyje oskarżamy wszystkich tylko nie siebie. Dodatkowo ciągłe podtrzymywanie stereotypów i nasza małostkowość stwarzają coraz więcej barier między nami, no bo jak to "ona po studiach a on po zawodówce"?
Nie zgadzam się z artykułem, osobiście znam małżeństwo w którym ona jest po studiach a on po zawodówce i im to nie przeszkadza razem chodzą do kina i teatru, wypowiadają się w sprawach polityki, kultury i są ze sobą już 15 lat. Nie każdego stać na studia, wykształcenie może przeszkadzać, ale są na świcie wyjątki. Tajemnicą ich związku jest odkrywanie siebie nawzajem każdego dnia.
jesteśmy ze soba ponad 18 lat. Ślub wzięliśmy jakieś 3 lata temu - bo chcieliśmy! Nigdy!!! nie odczułam różnicy wykształcenia. Nigdy!!! nie wstydziłam się za niego! Nigdy!!! nie stwierdziłam, że brak nam tematów do rozmów! Wbrew temu co mówili inni w poczatkach naszego "bycia razem" jesteśmy ciągle zakochani...
Ludzie powinni dobierać się tak, by ich wykształcenie było zbliżone - o czym ma gadać facet po studiach z dziewczyną po zawodówce, która czyta jedynie program telewizyjny i rozkład jazdy autobusów? Mają różnych znajomych, różne doświadczenia. To nie do pogodzenia. http://kawiarniane.blog.onet.pl/
Brawo! Dokładnie tak twierdził Przybyszewski :)
To tylko abstrakcyjne przykłady. No, ale wątpię czy rozumiesz sens tego słowa.
wykształcony cwaniak i cham ?
Mąż z niską samooceną i tyle, sam ma kompleksy i rzutuje je na Ciebie.
Najwspanialsza kobieta na świecie.Czasem ludzie nie mają warunków aby dalej się kształcic.Nie skreślajcie nikogo ze względu na wykształcenie czy pochodzenie .
Osoba po zawodówce przynajmniej pracuje. Zresztą, co to za ocenianie, każdy jest inny...
może dla niektórych jest ważne, dla innych nie, najważniejsze jest uczucie i miłość obojga. jestem magistrem prawa, uczelni z tradycjami, moja żona jest doktorem n.med. i adjunktem na uczelni. jesteśmy 26 lat małżeństwem. więc różnica między nami jest w dyplomach , ale ja tego nie przeżywam i nie odczuwam. w okresie kiedy żona pisała pracę doktorską i robiła badania, ja zajmowałem się domem ,dzieckiem (miało wówczas 7 lat) i pracowałem,mnie łatwiej było połączyć te trzy zajęcia. Cały czas poświęcała na przygotowania do rozprawy doktorskiej, jednocześnie pracowała na uczelni jako asystent, więc miała również zajęcia ze studentami. Zawsze rozumiemy się, choć dyscypliny są różne i dyplomy również.poświęciłem kilka lat,tylko dlatego ,by miała możliwość realizacji w tym czasie celu. Musi być uczucie i miłość
Mam wrażenie, że jest to zależność wprost proporcjonalna. Im więcej różnych "magistrów" i "licencjatów", szczególnie po róznych "wyższych" szkołach gotowania na gazie, tym więcej głupoty i chamstwa.
święci faceci... to weż sobie zakonnice, ona będzie czysta i nietknięta, mam nadzieję...
OtÓZ TO!
Hhah, 100/100 - ale Polska Dubajem. oj, chciałoby się :)
Wszystkie powyższe komentarze dezawuują iście muzułmańską mentalność ich autorów
Po woli to i ja bym nie nawidził
Małżo.. winko! Tak "myśli" Samica ZWIERZOLUDZKIEGO gatunku a... to niestety WIĘKSZOŚĆ... Tradycja nakazuje.. że Samica ma stroić się w piórka a samiec żeby Dominował i Dawał Kasę, dbał o dom, Gniazdo... Na tym poziomie Próbnego istnienia Przedmiotowego życia Materii Nieoświeconej i bez Perspektyw na Wyżej - EWOLUCJI UMYSŁOWEJ WYZWALANIA SIĘ ZE ZWIERZOLUDZIA... bo taki proces Jest Dany Materii... wystarczy seks i Branie, dawanie rozkoszy chwili... życia, dawanie życia jako Reprodukcja a więc jedynie przedłużanie gatunku cala sfera śnienia gatunku o OGRANICZENIACH WSTĘPNEJ FAZY PRÓBNEJ... która jest od wieków taka sama. To dlatego jest tak trudno pojąć... że ISTNIEJE COŚ WIĘCEJ... niż tradycyjne , ograniczone pole widzenia gatunku.. bez przyszłości.. Doskonalszej bo rozwiniętej Właściwie..
W moim przypadku tak jest. Jestem z partnerem, ktory jest po zawodowce a ja pani mgr inż:). Jestesmy prawie 1,5 roku ze sobą i zastanawiam sie jak to bedzie dalej?On jest dobrym fachowcem,to niepowiem,ma duża wiedze ogólną,ale ja w tym zwiazku wiecej zarabiam i utrzymuje rodzine. Co bedzie jak pojawi sie dziecko?Czasami widze tą różnice wyksztalcenia w zachowaniu, w towarzystwie. No i niestety moj chłopak nieprzepada za moimi znajomymi. Jak myslicie uda nam sie byc szczesliwa parą czy nie?
Twój post i inwektywy dokładnie potwierdzają to co napisałem. Tytuł magistra nie jest równoznaczny z byciem inteligentem i byciem inteligentnym. Wychodzi brak rozumienia prostego tekstu.
Wiecie co, kilka postów wcześniej napisałam głupoty na swój temat i był odzew, że "znajdzie swój swego", podobnie ten rzeczowy naukowiec prowokuje nas do niepotrzebnej dyskusji. Zamknijmy temat, bo szkoda pisać.
oj paloma, inteligentna to Ty nie jesteś. Nie zrozumiałaś
heh,wiesz,ja mam kilku fajnych kumpli po 30-ce i przed i tylko przez to że właśnie mało (ok 1700zł) zarabiają nie mogą nikogo znaleźć...niestety dziewczyny wolą dzisiaj za granicę wyjechać i rypać na farmach niż dochodzić od zera ale RAZEM do czegoś jak nasi rodzice...ehh...w smutnych czasach przyszło nam żyć :///
Tekst całkiem trafny, ale zdyskwalifikowały go fatalna ortografia CAPS LOCK.
czy to jest ok.
Jakbyś był aż tak mądry jak twierdzisz to nie zadawałbyś takich głupich pytań. Możesz oferować i 2 zł,jednak kwestia czy znajdziesz frajera,który będzie chciał pracować za takie grosze.
znam inne przykłady: on po studiach z wieloma zainteresowaniami, ona po... studiach, tyle, że tylko o solarium i tipsach potrafiła rozmawiać... Wykształcenie dziś nie idzie w parze z wiedzą i poziomem intelektualnym...
widzę, że "fizyk" jest dobrym kandydatem na męża dla wykształconych kobiet - ozne z nim i on z nimi mogą długo rozmawiać o wszystkich i o niczym. Nie grozi brak tematów do rozmów.
Kurcze,a co to ten miernik bezosobowych,bo nie wiem chociem inzynier i gwozdzie wbijam koncertowo.Tzn.w zasadzie nie wbijam bo po cholere mam wykonywac prace płatną 10 zl/godz gdy w tym czasie moge zarobic 500zl,czego ten co wbija po 10/godz juz za cholere nie potrafi.
Twoje wyksztalcenie przerasta Twoja inteligencje najwazniejsze w zyciu jest zdrowie dobre poczucie humoru i odrobina rosadku
nie dajcie się wkręcić. Przecież tego nie napisał żaden lekarz. Nie przeszedłby przez edukację. Jeśli jest znany i ceniony, to niby jakim cudem siedziałby komentując bloga zamiast od światu do nocy zajmować się pacjentami?
Poczekaj poczekaj aż dotrwasz z tą do tych 12 lat co z poprzednią. Z tamtą pewnie przez pierwsze kilka lat też było Ci dobrze :-). Po drugie, dziwię Ci się że chcesz być z kobieta ograniczającej się do czasopism z zakresu mody. Ja wolałbym jednak kobietę z która można podyskutować, również o filozofii. A seks po jakimś czasie Ci się znudzi...
I choćby była bóstwem, miała doktorat, zarabiała krocie to nie lubię gadania po ślunsku.
nie byłoby chamów.
Jestem po zawodówce. Wybrałam taką szkołę z powodów finansowych moich rodziców. Uznałam, że jak wybiorę taką szkołę to będę mieć płacone 70 zł co miesiąc i będzie mnie stać na książki co mama nie mogła mi zapewnić z powodu swojej ciężkiej choroby. Teraz mam 23 lata. Zaczynałam na kasie w jednym ze sklepików. Po pół roku zostałam zastępcą kierownika. Po kolejnym pół roku kierownikiem. Miesiąc temu kierownikiem głównym. A w przyszłym roku moja szefowa otwiera trzeci punkt a ja będę awansować na kierownika regionalnego. Mimo, że mój mąż ledwo co skończył technikum a matury nie zdał nie kończą się nam rozmowy. Bo kocham go tak bardzo, że zawsze znajdziemy wspólny temat do rozmów. Nawet jak nic nie mówi tylko na mnie spojrzy "rozmawiamy patrząc na siebie". Bo to jest miłość, a nie waga papierku. Ja zamierzam robić dalsze kroki w stronę edukacji. I nic w naszym małżeństwie się nie popsuje bo to nie świadectwo robi problem, a ludzie swoim wywyższaniem.
Oczywiście, że tak naprawdę chodzi właśnie o różnicę w poziomie intelektualnym - sprowadzanie tego tylko do różnicy w papierku to chyba tylko taki "skrót myślowy". Wszystko tak naprawdę zależy przecież od człowieka - można skończyć jedynie podstawówkę, a być inteligentnym, oczytanym i zorientowanym w świecie człowiekiem. I można być doktorem, a mieć łeb zakuty do tego stopnia, że poza wykutymi fragmentami "mądrych" książek nie będzie się miało nic do powiedzenia. Natomiast sama różnica intelektu, zainteresowań itd. może być niszcząca dla związku. Kilka lat temu doświadczyłam dokładnie tego, co zostało opisane w artykule: zero wspólnych tematów, żadnego wspólnego mianownika. Ja o kulturze, on o kulturystyce - dosłownie. Na początku może się nie zwraca na to uwagi, ale gdy minie zauroczenie, to zaczynają się problemy.
Widzę, że chcesz byc wyłącznie pierwszym. A skąd wiesz, czy będziesz także ostatnim? :))))))))))))))
a twoj maz? jest wyksztalcony?a Ty?
i nie zamieniłabym go na zniewieściałego chłoptasia po studiach. Jest 100% facetem który bardzo dobrze radzi sobie w życiu, jest opiekuńczy i zawsze mogę na niego liczyć, z takim człowiekiem nie da sie zginąc.W domu takze sam wszystko naprawia a moi koledzy po studiach wzywają go na pomoc bo sami nie potrafią naprawić prostych rzeczy. Moje doswiadczenia po kolegach ze studiów są negatywne, szukałam prawdziwego faceta a na uczelni takiego nie spotkałam.
włącznie ze zdjęciem faceta grubego, łysego z pilotem i piwem. Piękny obrazek, na wstępie nie daje obrony facetom, którzy być może nie mieli warunków zrobić licencjata i zostać specjalistom od byle czego albo dziennikarzynom zatrudnionym w kiepskich mediach zajmujących się tematami podobnej wagi.
Skończyłem szkołę średnią ,ale zupełnie niepotrzebnie ,nie z własnej woli ,tylko ze względu na presję jaką wywierało na mnie otoczenie.Pracuje ponad 5 lat w UK i z bardzo różnych ludzi spotykałem .Spotykałem zarówno "uczonych"prostaków ,jak i ludzi osoby po zawodówkach ,które reprezentowały wysoki poziom .Zgodzę się z tym ,że większy odsetek ludzi niskiego pokroju stanowią osoby bez wykształcenia,nie jest to jednak ostateczna reguła. Jako mężczyzna jestem zobowiązany zapewnić przyszłej rodzinie godne warunki do życia.Zdobywanie wyższego wykształcenia na siłę tylko by mi w tym przeszkodziło.Studia w moim przypadku okazały by się stratą czasu i pieniędzy.W tej chwili mam odłożoną sumę ,która jest równowartością mieszkania lub domu .Poza tym prace fizyczne wykwalifikowane są w ostatnim czasie zdecydowanie lepiej wycenione od prostych prac biurowych.Wyrażam uznanie dla ludzi ,którzy zdobyli konkretne wykształcenie,wykonują poważne prace i do czegoś w życiu doszli.Nienawidzę jednak ludzi ,którzy ze względu na dyplom wysoko się noszą ,gardzą osobami słabiej wykształconymi ,a w rzeczywistości nic konkretnego nie potrafią i całe życie są przez kogoś utrzymywani.W moim przypadku związek z taką kobietą nie miałby szans powodzenia
Niestety prawie każda jest łatwa. Jak tylko poczują,że możesz dać im kasę, zrobić dziecko, przynieść pieniądze do domu to biorą Cię w ciemno. Trzymaj się dzielnie i nie daj omamić jakiejś, którą przeleciał wcześniej jakiś basior.
się zdarza , że te wyedukowane paniusie domagają się przetkania nie tylko rury w kiblu, najgorsze są mężatki szczególnie bankierów czy prezesów. Jeszcze mi się nie zdarzyło żebym naprawę robił jak mąż jest w domu ale zawsze gdy w pracy.
Aleś ty życiowo głupi. Nie jest ważnym, że nie jest sie pierwszym. O wiele ważniejszym jest to, żeby być ostatnim. Ostatnim aż do końca JEJ (żony) zycia.
Bardzo dobry i przemyślany post, droga Maju!
Zauważyliście, że taka "przepaść intelektualna" przeszkadza zazwyczaj kobietom, kiedy to one mają wyższe wykształcenie? Sam teraz kończe studia ale za nic w świecie nie uważam się za "tego lepszego" w zwiazku z dziewczyną, która skończyła szkołę zawodową. Faktem jest, że teraz zaczęła uczyć się w liceum zaocznym ale nie było to spowodowane moim zachowaniem tylko uczy się bo sama czuje taką potrzebę. Zawsze mieliśmy i mamy dużo tematów do rozmów i rozmawia nam się zajebiście.. i co ważne to ona tak twierdzi i to powtarza. A tak już z innej beczki.. jeżeli ktoś studiuje i wracając ze szkoły do swojego partnera planuje rozmawiać z nim na tematy, które miał/a na zajęciach to jest poprostu debilstwo. Po co rozmawiać o czymś co dla drugiej osoby jest małoistotne?? Nie lepiej jest przytulić się do swojej partnerki i porozmawiać o sprawach bierzących, życia codziennego?? Sprawić by poczuła, że interesuje Cię ona a nie jej nauka?? Jeżeli chce porozmawiać o szkole to ma od tego kolegów i koleżanki na zajęciach;) Tyle..
To sa przypadki,a nie zadna reguła.Jak zwykle wypowiadaja sie babki,ktore siedzialy z nosem w ksiazkach przez kilka lat,za nauka(ze swojego wyboru)swiata nie widzialy... a potem nagle sie obudzily,ze trzeba se chlopa znalezc,bo czas ucieka i zegar biologiczny tyka,pewnie i rodzina nalega i wzięly to ,co sie akurat napatoczylo...a po kilku latach sie okazalo ze to nie to.....bo (rzekomo )niedouczone chlopisko.Ale zadna nie pomyslala pewnie ani razu,ze moze ona sama jest tak nudna ze facet woli w domu przed tv siedziec, niz isc na spotkanie z jej psiapsiolkami i sluchac durnych plotek,albo stac godzinami w sklepie i patrzec na kiecki i buty,lub po ciezkiej dniowce w robocie udawac supermana w lozku .......i ze niekoniecznie o samym czlowieku swiadcza jakies tam fakultety ale sposob bycia i stosunek do drugiego czlowieka.Posiadanie wyzszego wyksztalcenia nie jest rownoczesnym prawem do ponizania ludzi mniej wyksztalconych ,ale o tym wyksztalciuchy czesto zapominaja!
Liczy sie człowiek i tyle. Dostałam w tyłek od życia i facetów, po studiach nie osiaga sie wyższej moralności, tam nie daja wrażliwego serca, jak ktos jest chamem i bez serca to dyplom tego nie zmienia. Może sie nauczyć ładnie wysławiać ale to jeszcze do kultury osobistej daleko. Nie poznalam tylu zakompleksionych i zniewieściałych facetów jak wlaśnie z wyzszym wykształceniem,ale mimo wszystko nie chce uogólniać. Trzeba samemu być takim jakiego partnera sie szuka, chcieć dać a nie tylko brac. Kocham kierowce ciężarówki !! jest wspaniały, całe zycie czekalam na kogos takiego, mimo, że wczesniej nie miałam dobrych doświadczeń nie oceniam ludzi z góry na podsatwie wykształcenia czy tego co ma...i szczeście sie usmiechneło czego i WAM wszystkim życze !!!!!
Dla pewnej grupy kobiet liczy się tylko i wyłącznie ogromny urok osobisty,a to zwyczajowo nie ma nic wspólnego z wykształceniem.
wspólnego z wykształceniem.Nie jest cechą dziedziczną .Dlatego pełno naokoło kretynów o inteligencji kamienia polnego z tytułami, którzy myślą że dyplom w kieszeni wpływa na działanie ich zwojów mózgowych, nic bardziej mylnego są i będą kretynami bo tacy się urodzili i nie dorównają nigdy osobą z wrodzoną inteligencją, nawet gdy Ci posiadają tylko podstawowe wykształcenie .Wykształcenie daje tylko dostęp do lepszych stanowisk ,większego wynagrodzenia ,większego udziału z podziale dóbr i nic więcej
nie mają żadnego pojęcia o świecie i życiu, on nie wywierci dziury w ścianie bo ma dwie lewe ręce, ona nie ugotuje obiadu bo nie wie jak. Jedno i drugie - życiowi wykolejeńcy, budzą się przed 30-tką i konstatują, że nic nie umieją, nadrabiają chamstwem, pozoranctwem, arogancją i rozbuchanymi żądaniami. Mój mąż po zawodówce: naprawi samochód, naprawi każda rzecz w domu, położy kafelki, zaradny i pracowity. To jest prawdziwy mężczyzna, a nie nieudacznik na utrzymaniu rodziców.
PRZEZ PIEC LAT BYŁEM NAUCZYCIELEM W LO..PRZEZ NASTEPNE TRZY ZARABIAJAC W POLSCE JAK DZIAD...ZOSTALEM CENIONYM BUDOWLANCEM - JEZDZAC CIEZKIM SPRZETEM, BEDAC OPERATOREM DZWIGU ITP. ITD,... W BELGII..TERAZ ZNOW JESTEM W KRAJU - ALE CO TO ZA ZYCIE...
Chyba"lekażem" któremu przydałby się słownik ortograficzny!!!
Jako syn Barbary i Krzytofa chce powiedzieć, że Żal mi Ciebie DANUTO!!!!!!!
Widać, że masz oczy skoro tekst przeczytałas. Ale po co ci oczy, gdy rozum masz ślepy? Czytać to mało, trzeba zrozumieć o czym ktoś pisał i co chciał swoim wpisem wskazać.
po prostu Twoje wyższe wykształcenie kłuje go w jego męską dumę, nie może scierpieć że żona jest od niego mądrzejsza... szkoda marnować czas z takim
jest nie tylko wykształcenie ale status majątkowy, światopogląd, warstwa spoleczna z której się pochodzi itp. polecam książkę 'How not to fall in love with a jerk'
15 tysiecy !? CZEGO!? może bzdetów? pewnie zarabiasz koszule tymi bzdetami
Studiuję Administrację na państwowym Uniwersytecie i widać, że nie masz o niej pojęcia. Jest tam tyle prawa ile na kierunku prawo,więc nie wiem jak można powiedzieć, że jest łatwo. Dużo kończy administrację na prywatnych uczelniach, zakładanych na 7 piętrze w blokach, więc nic dziwnego, że potem takie osoby nie mają ani wiedzy ani pracy.
Brawo mam podobne odczucia wykształcenie a wychowanie, mądrośc życiowa to niestety trzy różne odcienie czerni.
tu się z Tobą zgodzę masz racje koleżanko. Lecz nie zgodzę się z kolegą który napisał niżej ze ludzie którzy idą do zawodówki nie mają aspiracji, kto ci takich głupot na opowiadał !!!
większość studentek które ja znałem w ogóle nie interesowała się absolutnie niczym, wkuwała tylko materiał na pamięć żeby mieć jakiś dyplom (najlepiej coś prostego - politologia albo socjologia) i "złapać" dobrze sytuowanego męża.
ja ma srednie i mi stym bardzo-dobrze, mag w dzisiejszych czasach to żaden problem kasa+obecność=mgr, żenada, ważne jest jak sie prezetujesz i jaką masz kulture osobistą to jest wizytówka człowieka
2 rok w Danii,radzę się uśmiechnąć tym"yntelygentnym" bo w odróżnieniu do waszego magisterka to ja mam wypłatę,a nie śmieci,ewentualnie spłacajcie sobie kredyt na 35m mieszkanie przez 20 lat jako niewolnicy banku
Obudz sie kolego! Nie ma porzadnych! To tylko kwestia czasu az sie wyda... bycmoze ty tylko nie chcesz jej na tym zlapac by jej nie stracic... chyba nie myslisz ze jestes jedyny na swiecie? To nie wyspa bezludna, tam moze mialbys szanse ale tutaj..? Ona, bedac bez ciebie, tak samo patrzy na innych mezczyzn jak i ty na inne laseczki, jezeli myslisz inaczej to przykro mi ale sie ludzisz...
a wiec nie wiesz czym jest prawdziwa miłość - ona nie patrzy na status, czy ktoś ma takie a takie wykształcenie, papierek nie zmienia człowieka, a wykształcenie nie jest wyznacznikiem osoby jaka jest - jeżeli kobiete interesuje tylko i wyłącznie wykształcenie, kasa, co powiedzą rodzice i znajomi no to wybacz, ale gdzieś w tobie tkwi problem
Trafna odpowiedz ;)
Mądre i niezależne kobiety, nie wiążą się z byle frajerami. A takich jest mnóstwo
Wykształcony cham , bardziej niebezpieczny od niewykształconego.
Swietna odpowiedź :) jedyna , która mnie rozbawila....zgadzam sie z Tobą ..pozdrawiam
a w towarzystwie on bryluje i musi mnie wszystkiego uczyć (komputer, aparat...)
Głupi to jest ten cały artykuł. Inteligencję człowieka nie można oceniać na podstawie jego wykształcenia. To czy ktoś lubi towarzystwo i życie towarzyskie bynajmniej nie świadczy o inteligencji. Wręcz przeciwnie, świadczy tylko, że dana osoba jest ekstrowertykiem, a jak wiadomo ekstrowertycy są ogólnie na znacznie niższym poziomie rozwoju niż introwertycy. Łatwo ich zindoktrynować i przeprowadzić "pranie mózgu", łatwo ich wciągnąć do KAŻDEJ organizacji. Wszystkiego tego nie da się przeprowadzić z introwertykami. Oczywiście nie można zaprzeczyć iż ekstrowertycy mają o wiele większe wzięcie u dziewcząt i kobiet, jednak dlatego jest potem tyle nieszczęśliwych kobiet i rozwodów, gdyż ekstrowertycy lubią zmiany. No i na koniec pytanie, czy introwertyczny Einstein był głupi, bo nie lubiał życia towarzyskiego i nie lubiał tego co najbardziej lubią ekstrowertycy...imprezować? Dajcie spokój!
zrobiła potwory.
i przez 12 lat mój związek z kobietą-humanistą-naukowcem polegał na wysłuchiwaniu filozoficznych wywodów jaki to jestem niedopasowany i niedoskonały, a każdy pierwszy na ulicy byłby lepszy. Pieprznąłem to wszystko i rozwiodłem się, niech sobie szuka pierwszego lepszego. Teraz od 3 lat jestem w związku z kobietą o 5 lat młodszą, mającą ledwo maturę, której jedynym hobby jest kolekcjonowanie ciuchów, butów i czytanie pism typu Cosmo. Jeszcze nigdy nie usłyszałem od niej złego słowa o moim postępowaniu, bo docenia mnie jako człowieka a ja odwzajemniam się szacunkiem, opieką i wszystkim, czym jestem w stanie. No i nie muszę dodawać, że o tak ostrym seksie z poprzednią żoną-filozofem mogłem tylko pomarzyć, bo zawsze była nie ta godzina, nie ten nastrój, niewygodna pozycja albo strach przed ciążą mimo antykoncepcji.
Ja,pani mgr inż.,nie tylko potrafię wbić gwoździa,ale wiem też jak obliczyć mechanizm wbijania,po to,żeby Ci, którzy tego nie potrafią, mogli w swojej pracy korzystać nie tylko z młotka,ale i z zaprojektowanego, przez takich jak ja, np. osadzaka gwoździarki.
Ty nie masz żony tylko niewolnicę,EGOISTO!
Po pierwsze daj synowi żyć własnym życiem i się nie wtrącaj. Bo jak zaczniesz mieszać stracisz syna. Wiem, bo ja miałem taką sytuację i musiałem wybrać. I nie wybrałem rodziców. Po drugie skoro tak od niej wymagacie wykształcenia to sami z sobą coś zróbcie. Mówicie że nie było kiedyś możliwości? Moja teściowa mając dwójkę małych dzieci i pijącego, niepracującego męża, prawie 20 lat temu obroniła magistra na pedagogice. I wcale nie musiała powtarzać roku dwa razy. A po trzecie to dajcie spokój z tym wykształceniem. Ja mam magistra inżyniera, studia podyplomowe, niedługo zaczynam kolejne, a moja żona ma licencjat i nie myśli uczyć się dalej, bo nie jest to jej potrzebne. Ważne że jest zadowolona z życia. A my mimo tej różnicy w wykształceniu świetnie się rozumiemy, bo po prostu się kochamy. Po za tym, pamiętajcie o jednej zasadzie: nie trzeba być wykształconym żeby być inteligentnym. A to inteligencja a nie wykształcenie decyduje czy dwoje ludzi się ze sobą dogada czy nie. Pozdrawiam.
Czy oprócz czepiania się do pisowni potrafisz coś mądrego napisać?
Jest medal Fieldsa. Uważany za swego rodzaju odpowiednik Nobla w matematyce. SPrawdź, ile kobiet go dostało.
Znam dziewczyny po studiach, które nie umieją sklecić jednego mądrego zdania pozbawionego błędów. A mają mgr z pedagogiki i w sumie musiałyby uczyć czyjeś dzieci. I kolesi bez matury, którzy swoim wyczuciem i błyskotliwością nie odstępują na krok tym po studiach. A nie mają matury z lenistwa albo zaniedbania. Chodzi o to, co ma się w głowie, a nie na papierze. A dwa - jeśli dziewczynie odpowiada od samego początku facet, który nie ma nic ciekawego do powiedzenia - to od czego zaczynają swoją znajomość??
Ludzie zapomnieli o zaletach pracy fizycznej daje poczucie wolności , naj szczęśliwszych ludzi czuć aż pod wieczór w niebie.
i widzę, że jedni z kompleksami niższości, inni z poczuciem wyższości i bardzo niewielu zwyczajnych - co traktują człowieka za to kim jest, a nie za rodzaj dyplomu. Nie pomyśleliście, że różnice pomiędzy bohaterkami artykułu a ich mężami spowodowane są różnicami płci? Albo zwyczajnie różnicami zainteresowań? Taki architekt niewiele będzie miał do powiedzenia pani ekonomistce, choćby nie wiem ile mieli tytułów "do kupy". Poza tym - drogie panie - ile z was zawalczyło o, choćby nikłą wiedzę z dziedziny "piłka nożna" aby móc pogadać ze swym ukochanym? Dlaczego to ten "po podstawówce" musi się douczyć o ekonomii, a nie odwrotnie?
SUCCESSFUL TROLL IS SUCCESSFUL
Kobiety są z tymi, którzy chcą je zapłodnić. Marzenia o białym domku i dzieciach biorą górę nad prawdziwym uczuciem :-)
Jeśli popęd seksualny wyłącza kobiecie rozsądek to potem tak jest.
Jestem szczęśliwy z żoną, która skończyła zawodówkę.Cenię ją za to, że dobrze szyje. Jest z zawodu szwaczką. Jest piękną kobietą. Jest wspaniałą kochanką. Cechuje ją życiowa mądrość. Wszystko potrafi załatwić.Mamy o czym rozmawiać.Mamy wspólne pasje.Czego więcej trzeba? Ja jestem po studiach, ale nie zamieniłbym jej na żadną panią mgr.
1.Mam dużo przyjaciół po lo i każdy z nich na czym się tam zna ale jak przyjdzie do jakiejś pracy fizycznej to opuszczaj ręce bo oni to tylko widzieli na papierku a ja w praktyce. 2.Za 5-7 lat będzie tak jak w Niemczech sami wykształceni ludzi i nie będzie miał kto pracować i będą ściągali fachowców tak bo człowiek po zawodówce to jest fachowiec żeby miał to im zrobić np.dach... http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8813582,Niemcy_sciagaja_do_swoich_zawodowek__Daja_stypendium.html
Odpowiem Ci w ten sposób. Skończyłem zawodówkę (samochodówka) jakieś 6 lat temu. Dlaczego zawodówka? Ponieważ chciałem się czegoś nauczyć z praktycznej wiedzy. Na dzień dzisiejszy mam 4 wyuczone zawody (po kursach oczywiście) pracuje na własny rachunek. Zajmuje się przebudową samochodów (nie mylić z naprawą :) Ilu znasz ludzi którzy są po studiach i potrafią coś takiego zrobić.Posiadają suchą teoretyczną wiedzę która z życiem niema za wiele wspólnego. OT TO DLACZEGO ZAWODÓWKA :) z pozdrowieniami od hołoty :)
CHAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A po co mu wykształcenie? Mają otworzyć Mgr inż od kierowania pojazdem? HAHAHAHA I tak nie zarobisz nigdy tyle co on w rok.
Boże ratuj. Ludzie, skąd wy się bierzecie, że z taką łatwością dajecie się podpuszczać na taki mało błyskotliwy żart. Myślenie jest równie cenne, jak znajomość ortografii. Czytając te komentarze poprawiaczy, widzę Mariolkę: "Gabryśka, hallo".
iluż to Ciebie lekaŻu ludzi zna i któż to Cię tak ceni? Smiem podejżewac, że tylko ci co Ciebie lekaŻu uczyli tego lekaŻowania w twej uczelni co to ZDZ-tem nazywamu. Znałem takiego inżyniera z Białegostoku co to na TAXI pracował. Jdyna jego budowla to kurnik co to sie po deszczu zawalił. Pózniej podzedłdo solidarności. Ponoc nawet przewodniczacym był.
No, dość wygłupów. Naukowiec ma rację, takich debili jak ten prowokator, to nie przyjmują, tacy tylko błazują i prowokują na forum, bo w domu to mają mamusie od prasowania, a o żonach mogą pomarzyć. Do Krakowiaka, wasz układ jest dobry, jesteś wartościowym mężem, skoro szanujesz oracę żony.
CZY MAJĄ SZANSE BYĆ ZE SOBĄ ? PRZECIEŻ W INTERI .PL TEŻ PRACUJĄ KOBIETY.
No nie Co ma piernik do wiatraka pewnie niech każdy się kieruje przy wybieraniu partnera/partnerki jego wykształceniem jak czytałem ten tekst to myślalem że padne na łopatki;/ co to wogóle z bzdury że to jest ważne, ważne jest aby dwoje ludzi sie kochało, szanowało, mimo przeciwności losu takie jest moje zdanie mam kobiete 4 lata i ja mam wyszstałcenie technicze razem ze studiami a ona nie ma nawet matury i co to jest odrazu Problem ??? mam ją zostawić ludzie weście śię czasem ogarnijcie naprawdę bo już ten internet robi wam wodę z mózgu !!!
znam masę kobiet po studiach - poziom większość woła o pomstę do nieba na żaden temat z nimi nie pogadasz - a do tego wydaje im się, że są na poziomie i są inteligentne... studia nic ci nie mówią o tym czy ktoś jest inteligentny czy nie. Sam jestem po studiach, ale jak miałbym wybierać to wole taką po zawodówce - fajniejsze są i tyle
Dziekuje, jako Kobieta wykształcona, mająca własną firmę, Męża dobrego przyjaciela i przede wszystkim Mama :) Trudno być Kobietą w świecie absolutnej władzy męzczyzn. przyklad absurdalny z przed kilku dni: kupuje auto (za wlasne pieniadze!), dobrej marki i zaznaczma ze znam sie na samochodach i je uwielbiam...I jak mnie tarktuje chlopaczek spraedawca? Jak "podstarzala lalke' nie majacą o niczym pojecia poza kolorem tapicerki! Straszne ale tak jest!
Facet nie jest do monogamii i małżeństwo mu nie potrzebne. Winno być jak u psów, zapyli i idzie w swoją stronę.
co za tępy burak,o 11 lat za dużo
Dziś studiowanie to mit
Nigdy nie żeńcie się z dziewczynami które sa łatwe i po paru razach ida do łózka. To zwykłe puszczalskie i takich jk wy miały bardzo dużo. Po slubie beda robiły to samo
Śmiać się chce, bo pewnie większość z opisywanych tu Pań skończyły pseudostudia "zaoczne/wieczorowe/prywatne - płatne", uważając się za wykształconą osobę, a tak na prawdę (w najlepszym wypadku) mającą w głowie niewiele więcej od "faceta po zawodówce", do technikum nie porównuję bo tam poziom znacznie wyższy niż po takich "studiach". No ale jak widać dyplom dodaje wiedzy (bo ze studiów jej nie wynieśli) i niestety przewraca w głowie.
Doktorki są takie głupie, jak i inne kobiety" (H.Steinhaus)
Miałem już z takimi do czynienia ... nic nie wiedzące o życiu rozkapryszone księżniczki bojące się ciężkiej pracy, wszystko od tatusia dostają i gardzą skromnymi biednymi dziewczynami które harują. O życiu z taką nie pogadasz, bo od tych wyimagowanych bredni jakie słyszałem z ich ust, aż głowa mnie rozbolała.
Ukończenie szkoły czy to zawodowej,czy studiów przygotowuje do wykonywania jakiegoś jednego konkretnego zawodu.I tak jak możemy trafić na partacza a nie malarza ,tak możemy trafić na konowała a nie lekarza.A w małżeństwie żeby było dobrze trzeba trafić poprostu na swoją drugą połówkę.Ten kto napisał ten artykuł też chyba minął się z powołaniem ,takich bzdur dawno nie czytałam.
no
W dzisiejszych czasach liczy się to co umiesz, twoje chęci i postawa. Jak ktoś zrobi papier i z tego względu będzie myślał, że jest lepszy to życie go szybko zweryfikuje.
moja genialna na szczęście była żona mieszkała z prusakami w wynajmowanym pokoju. Wzieliśmy slub bo było mi jej szkoda myslałem, że będzie inna taka jak ją poznałem skromna dobra żona a ona się .... z każdym ..... sąsiedzi się wyśmiewali jak ja byłem w pracy a ona spraszała sobie facetów do mojego mieszkania i robiła to przy rocznym dziecku. Biedna moja córka boję się , że będzie taka jak ona .... Moja matka na nią łożyła ubierała, fryzjerzy etc.... a ona przyszła z niczym i jeszcze wymagała.... teraz na szczęście mam kobietę, odpowiednią na matkę, żonę , panią domu, zaradna, uczuciowa i kochana spodziewamy się dziecka mamy zaplanowaną datę ślubu już na dniach i jestem szczęśliwy. MAM PRZESTROGĘ NIE BIERZCIE ŚLUBU Z TYLKO Z POWODU, ŻE ŻAŁUJECIE PARTNERKI TO BŁĄD TAKIE KOBIETY SĄ NIEWDZIĘCZNYMI PARTNERKAMI .....
sa mi potrzebne za(komunyPZPR)cinkciaz
braku gazu w przedszkolu.Na miejscu mniej wykształceni monterzy od pani przedszkolanki stwierdzili pełne ciś. na kuchence gazowej i brak prądu-po prostu pani przeczkolanka stwierdziła że jak od iskrownika nie zapala się gaz (mimo że śmierdziało gazem)to jest to wina gazowni.
Mój tesc jest człowiekiem wykształconym, a moja tesciowa nie.Sa świetną parą od 45 lat.Tesciowa mimo braku wykształcenia, jest wartosciowym człowiekiem, dobrze wychowała dzieci, pracowała zawodowo, prowadziła dom. Jest niesamowicie mąrą zyciowo osobą....kocham Ją za jej dobroc, zrozumienie i szacunek jaki ma do innych ludzi.Nie mogę pojąć, kiedy ludzie zakładają rodziny a potem wypominają sobie brak wykształcenia?!
Ludzie nie dajcie się zwariować! Każdy rozumny człowiek wie, że to nie szkoła jest wyznacznikiem inteligencji!!! Można być po nie wiadomo jakich studiach i nie mieć nic sensownego do powiedzenia,a bo to studia tatuś załatwił,a bo to ślizgałem się na ściągach! Są też ludzie (osobiście takich znam), którzy są bardzo inteligentni, oczytani, jeśli mówią to sensownie i co? Są po zawodówce, znam przypadek, że jest po gimnazjum! Nie można wkładać wszyskich do jednego worka! Różnie może się życie ułożyć, nie każdego rodzica stać na utrzymanie dziecka aż skończy studia, nie wspominając już o zafundowaniu studiów. Także prosze zastanówcie się zanim zaczniecie rozgraniczać kto po studiach a kto nie! Bo żeby studia skonczyć w dzisiejszych czasach nie trzeba wcale być inteligentnym!!!
Jest tak źle ponieważ mamy takich wykształconych lekarzy /ż/ jak Pan i jego żona śmiechu warte
Znam to, tylko że mój cham pracuje fizycznie i lepiej ode mnie zarabia. A ja zapieprzam w domu, w pracy, dziecko tylko na mojej głowie i mnie jeszcze gnoi i codziennie słyszę, że przewalam JEGO pieniądze (na jedzonko dla niego-ja mało jem bo ciągle mnie mdli przy nim, poza tym ciągle słyszę że jestem tłustą świnią, a ważę 50 kg przy 167cm. Reszta to rachunki oczywiście. Także jestem służącą, którą on oczywiście utrzymuje, bo ja przecież grosze zarabiam.Teściowa też mi mówiła, że jestem zerem przy jej synusiu.
Mocca Socjolog, masz bardzo płytkie pojęcie. Swoje obserwacje włóż sobie tam, gdzie nie dochodzi światło. To, że ktoś nie jest wykształcony nie znaczy, że nie jest inteligentny i po pięciu zdaniach skończą mu się tematy do rozmowy, a że większość Polaków to prostaki, którzy nagminnie przecinkują zdania wulgaryzmami to już inna sprawa.
By podbudować humanistki która zarabiają jakieś 8 razy mniej niż faceci po zawodówce.
ale glupia baba ...
Nie chodzi oto jakie kto ma wykształcenie tylko jakim jest człowiekiem.Co innego inteligencja a co innego wiedza, którą zdobywamy podczas nauki.Gdy poznałam mojego męża był po zawodówce.Wyszłam za niego, mimo że ja miałam maturę. W trakcie małżeństwa mój mąż zrobił szkołę średnią i studia. I co? Teraz powinien rozwieść się ze mną? Jest takim samym człowiekiem, jakim był przed ślubem, ma tylko większą wiedzę w określonej dziedzinie. A książek czytał więcej jak był po zawodówce niż teraz. A jeśli ktoś tego tak nie rozumie to nic mu nie da żadne wykształcenie, po prostu jest i będzie tępakiem.
Wyobrażanie sobie połączenia nam Narzucanego jako tzw "miłość" nie oznacza wcale Wyższego Odpowiednika o Sferze umysłowej... a jedynie Łączenie Odpowiednich Genów w celu REPRODUKCJI GATUNKU... Tak więc PROGRAM "NATURY" to Oddziaływanie w postaci i sferze -NIEŚWIADOMOŚCI GATUNKU, INSTYNKTOWYCH, NASZYCH REAKCJI- bo do takich ZMUSZA NAS PASMO ODBIORU PROGRAMOWEGO...przeznaczone dla Ograniczonego Świata Zwierzęcego. Reakcje Samicy i samca są Wymuszane Naturalne i odpowiednie dla Osiągniętego ... STOPNIA OSIĄGNIĘTEGO W... ZASADACH SYSTEMOWYCH, Wykreowanych dla Życia we Wszechświecie Materialnym Dwu Faz Istnienia. Kiedy istnieje się w tej PIERWSZEJ a PRÓBNEJ... i pozostaje nadal ...jak nasz gatunek od wieków tkwiąc na tym gruncie... zadowalając się "osiągniętym" statusem.. ZWIERZOLUDZIA imaginującego sobie rożne rzeczy... nic dziwnego że efekty REALU STEROWANEGO i a wyobraźnia... to przepaść.. z której wyzwolić może tylko ZAPLANOWANA, Wyższa POMOC UCZĄCA MYŚLEĆ WG. WYMOGÓW ŚCIŚLE OKREŚLONYCH NORM (skala"DOBRO", uniwersalnej WIEDZY). Odrzućmy więc Imaginacyjne Tradycje Ciemnego Gatunku, naszą sferę emocjonalną instynktowych reakcji ZWIERZOLUDZKIEGO STADA, Niereformowalnego umysłu... i zacznijmy szukać STOPNI DRABINY EWOLUCYJNEJ dla Żałosnej, zaśmieconej umysłowości, pojęć pełnych dziecięcych fantazji i Prośmy o ŚWIADOMOŚĆ ISTOTY MYŚLĄCEJ... TEN STOPIEŃ pozwala już sięgać po DROGĘ DO ROZUMU, Nieskończoności ROZWOJU MYŚLI... bo TO ZOSTAŁO NAM DANE... teoretycznie.. Tu .. nie ma Nic Wyższego... Bez świadomości i własnego PROGRAMU DOPEŁNIAJĄCEGO DOBORU Partnera, partnerki w stopniu Obojgu Odpowiadającym jako Satysfakcja w postaci Jedności celów... jeśli SYSTEM CENTRALNY a MECHANICYSTYCZNY to właśnie Operowanie takim własnie WIDZENIEM NAS... Świadomego dążenia z programem przewodnim..celu NAJ... lepszych efektów pozytywnych w perspektywie czasu... a nie Epizodu jedynie...
i zarabia więcej ta hołota niż ty
Ja też nigdy nie wziąłbym na żonę jakiejś kapciuchy, która miała w sobie wcześniej jakiegoś faceta. Kobiety się nie szanują, pod pozorem szukania szczęścia, męża, wpuszczają w siebie często wielu samców.
I tu jest sedno sprawy. Można się lubieć, kochać ale... jeśli sś zbyt duże róznice w wykształceniu to na dłuższą metę będzie źle. Seks, namiętność przygasają. Przyjaźń zostaje ale ... mimo wszystko partner/ka ocenia i zaczyna widzieć braki. To przykre ale tak jest.
nieuk bedzie zawsze powtarzal, ze ma ogromne tz. "doswiadczenie zyciowe". Prymityw to prymityw i nic tego nie zmieni; jesli ktgos wiaze sie z prymitywem sam rowniez jest prymitywnym czlowiekiem, "swoj do swojego ciagnie".
...moja "była" była po zawodówce, którą później uzupełniła o średnie.Wytrwalismy w tym układzie 30 lat. Dłużej sie nie dało, skończyło sie rozwodem. Dla mnie pozostała życiowa nauczka: zawsze pytaj swoją partnerkę ile książek przeczytała w swoim życiu, oczywiście wyłączając książkę kucharską.W moim przypadku była to bowiem chyba jedyna przeczytana przez Nią pozycja. No może przesadziłem, czasem zaglądała do książeczki czekowej ( były kiedyś takie, zanim wprowadzono plastikowe karty płatnicze).
Ty męski szowinisto! Jeśli tak się zachowujesz ,jak napisałeś-to jej współczuję! Ty jesteś chamem, pomimo uniwersyteckiego wykształcenia!Ożeniłeś się po to aby zaoszczędzić na gosposi.
no tak... Inteligencja górą!!! Szkoda że można ją poznać np.po pisowni.... ehhh
Niestety muszę przyznać rację... Studiuję kolejny fakultet ścisły i przyznaję, że uczelnie mają za główny cel taśmową produkcję magistrów (bo każdy kto 'napisał' pracę dyplomową musi dostać mgr). Podejrzewam, że większość osób zdaję sobie sprawę, że 'napisanie' pracy od pewnego czasu nie jest problemem. I od tego właśnie czasu poziom nauczania studentów jest bardzo niski. Przykre, ale prawdziwe.
to na pewno wiedzielibyśmy Szanowny Panie doktorku, że słowo lekarz pisze się przez "RZ"!!!!!!!!!
OD zawsze wiedziałam co chcę robic ,poszłam dosć trudne studio trwające 6 lat, a teraz koszę średnio 15-20 tys. miesięcznie. Czy studia były złym wyborem? Chyba nie.
Wartość każdego człowieka jest taka sama. Tworzycie debilny stereotyp. Ktoś kto ma wyższe wykształcenie a gardzi kimś kto ma inne jest dla mnie zerem, bufonem i snobem. Ja tam mam tego mgr a jakoś od pracy fizycznej nie unikam. Mój tata i mama też mają techniczne i miałbym ich gorzej traktować ze względu na jakiś dyplomik?
jestem dobrym budowlancem, mam firme w W-wie - zatrudniam 15 chłopakow..jezdze BMW 5..a mam tylko zawodowke..zona - nauczyciel kontraktowy zarabia tyle , ze musze jej nawet buty i sukienki kupowac..bo z jej pensji PO STUDIACH to na opłaty nie wystarcza..i kto tutaj ma KLASE???
Nie o dyplomy i tytuły chodzi,ale o poziom intelektualny, zainteresowania i ciekawość świata. Teraz praktycznie każdy kto ma chęć (i środki) może skończyć studia. Studia same w sobie nie dają żadnej gwarancji, że osoba jest na tzw.intelektualnym poziomie. Dodajmy do tego jeszcze,o czym wspomniała p.Z.Celmer,inteligencję emocjonalną.
jak ktoś jest ćmokiem to ćmokiem umrze czy zmęczy studia ,czy zawodówkę geny się liczą ,
Szlag by trafił, ale czasami my głupie zakochujemy się w takich fizykach jądrowych jak ty niuniek.
90% osób, które mu odpisały wytykając błędy w słowach lekarz i wstyd uważam osobiście za idiotów. Posiadacie wiedzę o poprawnej pisowni niektórych słów ale niestety za mały móżdżek żeby wychwycić doprawdy tak marną prowokację.
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale to Ty sam uważasz innych ludzi za zero. "Pseudointeligencja", "byle dresiarz kończący ten śmietnik"(zabieg językowy, który świadczy o Twoim poziomie), "znajomi żony to nieudacznicy po studiach"- i to ma być ten Twój brak kompleksów, o którym piszesz? Aż dziw bierze, że ta twoja wykształcona żona znosi Twoje buractwo.
Nie masz racji to ma znaczenie tak ogólnie. Pewnie,że najważniejsze jest jakim się jest człowiekiem ale po części wykształcenie też o tym świadczy, oczywiście na plus. To trochę demagogia co piszesz, bo zwykle np. w małżeństwach okazuje się,że więcej chamstwa, agresji, pijaństwa, przemocy jest wśród ludzi słabiej wykształconych, po zawodówkach. Podejście do życia w młodości przekłada się na późniejsze życie dorosłe.
i ma większe stopy od faceta??? :P To dopiero patologia nie? Znam kolesia co jest na prawdę BARDZO niski, ma 169 cm i stopy 40 i jakiś czas temu przyczepiła się do niego laska 180 cm, rozmiar buta 43. On od razu stwierdził że wolałby dać sobie wyrwać ósemkę bez znieczulenia niż iść do łóżka z taką panną i powiedział że jak jeszcze raz go będzie nękać to zgłosi sprawę do prokuratury - miał koleś rację!! Sam mam niedużo wzrostu i nie wyobrażam sobie żeby wyższa panna poniżała mnie w łóżku :P
Wykształcenie to nie wszystko!Znam wielu głupków po studiach którzy nie umieją nic nie mają własnego zdania,nie potrafią stworzyć własnego świata wszystko robią jak inni(kolega nie lubi Policji to ja też chociaż nigdy nie miał z nimi do czynienia).Osobowość jest ważna. Wiedzę można zdobywać na wiele sposobów(w dzisiejszej dobie internetu) tylko trzeba chcieć.
7 tys mie mamy dzieci bo to przeszkadzało by nam w karierze.Mamy za to 3 psy.Stać nas na wiele mamy zamiar założyć własną działalność gospodarczą,i co niech robole zarobią sobie trzeba było się uczyć,planuje dać im najniższą krajową.Lub 5 zł za godz jakie wykształcenie taka stawka.Co o tym myślicie,to nie żadna prowokacja.
Głupotą jest Twoja wypowiedź, owszem można wywołać sztucznie stymulując odpowiednie obszary mózgu,czy opierając się na neuroprzekaźnikach, które mają duże znaczenie w funkcjonowaniu organizmu, ale będą to tylko ogólne uczucia i odczucia, jak np.przyjemności, zimna, gorąca, zdenerwowania i.in. Ale uczucia nakierowanego na konkretny obiekt, uczucia miłości do konkretnej osoby nie wywołasz sztucznie.
Tak jak kiedyś skończenie podstawówki było hitem i normą, potem szkoły średniej, matury to teraz studiów. W jakim kierunku to pójdzie nie wiadomo, ale studia nie ważne jakie są już naturalnym przedłużeniem procesu nauczania. To chyba dobrze, że jest coraz więcej wykształconych ludzi, tak rozwija się społeczeństwo.
Tak samo jest z inteligencją - dziś mocno adorowana i ...przeceniana. Było wielu wykształconych i inteligentnych ludzi, którzy byli kanaliami. Potem ludzie dziwią się, że jak to możliwe, że TEN wielki aktor był donosicielem a tamten współpracownikiem... Trudno powątpiewać, że Hitler, Gering czy Stalin to ludzie inteligentni. Trudno powątpiewać, że naukowcy, którzy eksperymentują na ludziach nie mają wykształcenia czy nie są inteligentni. Ale to wam wystarcza? Można być prostym a jednocześnie pięknym i mądrym człowiekiem a to co wam media obecnie wciskają to kit.
wiedzy. Teraz mlodzież studiuje masowo, bo duzo uczelni prywatnych, mało zawodówek. Po szkole sredniej nie ma pracy, więc idzie na te studia( rodzice płacą) a oni często nie wiedzą co studiują. Wiedzy żadnej, ksiażek nie czytaja. Podstawowych wiadomości brak.Wiem jak wyglada obrona pracy magisterskiej, często prace im ktoś napisze, promotor podyktuje 3 pytania i już.Ludzie mniej wykształceni nie zawsze są ,,głupsi" od tych po studiach. Jeśli ktos ma pasje, dużo czyta, wiele wie, umie sie wysłowić, mądrze porozmawia na każdy temat, nie musi być po studiach, bo tam tego nie ucza.Tam sie chodzi na wykłady, zalicza się i na tym kończy sie wiedza ,za czasów PRL u studenci to byli wartościowi mieli wiedzę
jestem w stanie sprawdzić twoją "inteligęcje"po tych słowach o chołocie i nizinch społecznych dla mnie taka jak TY osoba to już zero!
wyksztalcenie tego niestety czesto nie gwarantuje, ja jestem po studiach mąż po zawodowce a po niej chodzil do liceum ale nie ma matury...i wcale mi to nie przeszkadza, jest uczynny pracowity, moge z nim porozmawiac na wiele tematow moze nie o filozofii ale ma wiecej zainteresowan niż niejeden goguś po studiach, kocha swoja prace i mimo ze moglby skonczyc studia to nie chce bo on musi byc w ciaglym ruchu a siedzeneie za biurkiem go nudzi, taki juz jest i wyksztalcenie nie ma nic do tego, wyplate przynosi 2,5 razy wieksza ode mnie wiec pytam sie po co mu wyksztalcenie???w tym kraju są potrzebne rece do pracy, a nie bezmózgowce po studiach ktorzy nie potrafią napisać CV a chca zarabiac po 3000zł!!!
To nie zawsze tak jest. Wykształcenie o niczym nie świadczy. Znam ludzi po studiach, którzy nie wiedzą podstawowych rzeczy np. kiedy zaczęła a kiedy skończyła się II wojna światowa, bo jak mówią: "ale ja nie kończyłem historii" O.o
jak jesteś takim świetnym wykształconym lekaŻem i jest Ci wstyT, to dobrze że ja się u Ciebie nie leczę
zazdroszczemu, dzis zona kucharka to rzadkosc, zadna nie potrfi ugotowac nawet zupy z proszku
średnie ale uzupełniłem je w ramach śmiesznego 9-miesięcznego kursu tzw."Harvard" ;) więc nie śmiem tego porównywać do np 5-letniego Technikum. Nie miałem ciśnienia ażeby uzyskać średnie dla średniego, tylko powstał taki wymóg w mojej pracy-minimum średnie! Zaznaczam, że bardzo cenię ludzi ambitnych, którzy chcą się rozwijać. Boli mnie jedynie to, że u wielu z tych ludzi wykształcenie nie idzie w parze z klasą(nie wiem czy "ją" się nabywa wraz z wykształceniem czy też jest to zupełnie niezależne) a objawia się to nieskrywaną pogardą do ludzi niższego wykształcenia,statusu społecznego itp. Przekonałem się też, że posiadanie dyplomu mgr nie zawsze oznacza, że dany człowiek jest automatycznie oświecony.Dla przykładu-przebywałem czasu swego z osobą-mgr po UW. Po jakimś czasie zacząłem podejrzewać, że ta osoba-jak na magistra-ma wiedzę tzw ogólną - baardzo ograniczoną. Zacząłem więc (dla własnego przekonania) trochę z tej osoby "ciągnąć"-z różnych dziedzin. Tak więc wjeżdżając na literaturę np: "Andrzej Kmicic"??? hmmm-nie kojarzę- komentarz pozostawiam Państwu. Gwoździem do trumny było zapytanie dnia pewnego,cytuję:"o co chodzi z tą Hiroszimą? Coś o tym słyszałem i Kelly Family o tym śpiewało! O co to chodzi?" Już nie wytrzymałem i oswiadczyłem z miną pokerzysty, że "w pewnym światowym rankingu mieszkańcy tego miasta od lat przodują jako najszczęśliwsi ludzie na ziemi" Czy "osoba" ironię wyczuła również pozostawiam Państwu do odgadnięcia! Oczywiście było wiele innych "kwiatków" ale szkoda się rozpisywać. Nie uważam siebie za alfę i omegę-w końcu jestem po zawodówce czy tam po pseudo-średnim ale mgr po UW pewne rzeczy zwyczajnie powinien wiedzieć! Na koniec-na moje zapytanie "jakim cudem zdobyłeś dyplom"? "Co robiłeś na studiach"? Uzyskałem odpowiedź "Na studia nie idzie się żeby się uczyć tylko "studiować"! Cytując Marka Twaina w Tomku Sawyerze: "spuśćmy zasłonę miłosierdzia na zakończenie tej sceny" Pozdro.
Ilu architektów, inżynierów, socjologow i magistrów zarządzania (etc.) pracuje na liniach produkcyjnych za 1800 brutto?
"Uważam, że taka różnica w wykształceniu między ludźmi to przepaść intelektualna, której nie da się pogodzić pod jednym dachem" – pisze Mariola." A od kiedy intelekt zależny jest tak bardzo od wykształcenia? Znam wiele osób po szkole zawodowej bijących na głowę magistrów intelektem i wiedza, a i magistrów potrafiących przysłowiowo wbić gwoździa. Pani Mariola ma o sobie wielkie mniemanie będąc osoba tzw. wykształconą w sumie będąc burakiem.
Dubaj zastanów się co piszesz.
No coz ?moze i troche racjii jest ale nie przeklada sie to w praktyke bo w rzeczywistosci ile ludzi tyle przykladow i nie ma na to reguly.Moj maz ma tylko szkole podstawowa a niestety z kimkolwiek by nie rozmawial kazdy uwaza ze ma wyksztalcenie wyzsze to chodzi o inteligencje i chec przyswajania wiedzy a inteligencje albo sie ma wrodzona albo sie jej nie ma wcale bo nauczyc sie nie da .Pomimo roznic miedzy nami wczoraj stuknelo nam 20 lat p slubie i jestesmy szczesliwi a to sie chyba liczy
a ja Ci wspolczuje...bardzo takiej zony.
jesteś lekaŻem? spójrz panie lekaŻu, jak się ten wyraz pisze!!hehee
A brać faceta który obsługiwał inne? Nie ma porządnych facetów...
zgadzam sie tyle ze to nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem, poprostu 80% ludzi zyje w dziwnych zwiazkach gdzie dominuje brak zrozumienia ale nie z powodu innego wyksztalcenia tylko z powodu braku wspolnych zainteresowan i roznicy charakterow, no ale skoro tak sobie wybrali to tak maja, szkoda tylko ze przez to inni musza cierpiec np dzieci, a czesto ci ktorzy mogli stworzyc z tymi samymi osobami prawdziwy udany zwiazek byli na wyciagniecie reki, ale wygral materializm nad prawdziwa miloscia.
Terz tak myślem.
Bo dziewczyny są zwykle głupie lub otumanione chęcią posiadania dziecka. Wtedy na każdego się zgodzą!
oj marna...:) a moze to jakis Arab z natury :D:D
Pani Danuto , to bardze smutne co Pani napisała.Proszę sie zastanowic nad sobą i to bardzo powaznie.Usparwiedliwiam Panią za te głupoty, poniewaz sama Pani jest niewykształcona i pisze bzdury.Jak mozna tam rozumowac?Powiem Pani, ja mam zawodówkę, mój mąż jest mgr inz.Ja mam prace na poziomie i dobrze zarabiam , mój mąż nie ma pracy.Tesciowa , miala i ma mi za złe mój brak wykształcenia....Dla mnie rozumują tak tylko prostaki i ( wykształcone chamy).Liczy sie człowiek, co sobą reprezentuje, jaki jest a nie tylko wyklształcenie.
brawo
jakie wyksztalciuchy taki kraj
Miarą wartości człowieka nie jest ani wykształcenie, ani status społeczny, zarobki, stanowisko, czy majątek. Jest wielu wspaniałych ludzi, życzliwych , mądrych, tolerancyjnych, życiowych, wspaniałych dla innych, którzy nie mają mgr i są nawet po zawodówce. Jest też wielu "wykształconych" bufonów nadętych, zarozumiałych, aroganckich, na wysokich stanowiskach, którzy są egoistami, despotami i leją swoje żony po kątach (miałam takiego trepa, męża). Każdy niech zajrzy we wnętrze drugiego człowieka, a nie do jego dyplomów, wtedy będziemy dla siebie milsi i lepsi.
Możesz sobie tylko pomarzyć i popisać sobie, że jesteś pracownikiem naukowym. Takich ograniczonych uczelnie nie przyjmują na naukowców.
Odpowiednikiem nagrody Nobla w dziedzinie matematyki jest nagroda Fieldsa, co niezmienia faktu, że w środowisku matematyków całkiem na porządku dziennym jest używanie twierdzenia 'nobel matematyczny', więc nie ma czego się czepiać. Mądrzejsi kilka razy od ciebie nie robią z tego problemu :)
Gratuluję ,jesteś ambitny,no i co na to teraz szanowna małżonka?
"Spotykałam się przez pewien czas z facetem po zawodówce. Czasem potrafił powiedzieć coś tak głupiego, że nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać(...)" pisze Iza15. Faceci niezależnie od wykształcenia potrafią czasem powiedzieć "coś tak głupiego". To samo tyczy się kobiet, żeby nie było, że jestem szowinistką:) Znam facetów zarówno po zawodówkach, jak i po studiach i z moich doświadczeń wynika, że nie należy nikogo oceniać z góry po wykształceniu. Niekiedy ci po zawodówkach radzą sobie w życiu lepiej, niż ci po studiach, a i pogadać z nimi można o wszystkim.
Święta racja!!! Oto prosty przykład! Prosty elektryk (z wrodzoną inteligencją) obalił Komunizm!! Dokonał tego czego cała rzesza wykształconych Inteligentów na całym obliczu Ziemi nie dała rady zrobić przez dziesiątki lat!!! Z INTELIGENCJĄ człowiek się rodzi- a słabsi by dorównać do szeregu--muszą studiować!!! To ich panaceum na chorobliwy przerost ambicjonalny.
DAJ IM SPOKÓJ, BO JE KRZYWDZISZ SYPIAJAC Z OBIEMA
Wykształcenie tu nie ma nic do rzeczy. W szkołach zdobywasz wiedzę, a nie inteligencję. Spotkałem się z debilami po studiach, ale też z ludźmi błyskotliwymi bez studiów. A szkoły wyższej taka przykładowa osoba nie skończyła z racji różnych zawirowań życiowych. Jak widzę, ludzi z wyższym, którzy się z tym obnoszą, domagają się by na wizytówce na drzwiach dopisywać tytuł naukowy chociaz działają w innej branży, nie prowadzą prywatnych praktyk, ale chcą koniecznie Dr na drzwiach kłócą się w sklepach przy kasach nie mając racji, bo uważają, ze reszta to motłoch, to świadczy o głębokim upośledzeniu pomimo wyższego wykształcenia. Mam koleżankę bez wykształcenia, zdecydowała się na zycie rodzinne, dzieci itp nie skończyła powazniejszych szkół. Zawsze milkniemy gdy otwiera usta by coś powiedzieć, bo raz , ze zawsze tak dobitnie i obrazowo, logicznie wszystko tłumaczy, ze klekajcie narody. To tyle w temacie
Ja mam dwa fakultety a mój mąż skończył tylko ogólniaka. Ja zajmuję kierownicze stanowisko, mąż aktualnie wykonuje prace budowlane (ale jest artystą w tym fachu). Zarabiamy podobnie. Jesteśmy razem 25 lat i nigdy wykształcenie nie stanowiło dla nas problemu. Pracuję na uczelni i często mąż towarzyszy mi w różnego rodzaju spotkaniach, najczęściej towarzyskich. Nie zdarzyło sie, abym sie za niego wstydziła. Rzadko zabiera głos, ale jeśli już, to ma coś do powiedzenia w temacie. Ludzie go lubią, jest duszą towarzystwa. Długo by pisać o jego zaletach. Musiało jednak upłynąć sporo czasu, abym go w pełni doceniła. Teraz już wiem, że nie zamieniłabym go na żadnego innego.
ale zeby ci ktoś remont zrobił to co wezmiesz sobie kolegę po fachu z Ginekologi... albo z Urazówki. Na świecie jest miejsce dla kazdego.
że z intelektualista będzie ci jeszcze gorzej
Krótko mówiąc ciągnie swój do swego...
liczy sie czlowiek. Ona poprostu byla glodna wiedzy a on nie lubial cos w zyciu robic pozaszkola. Skad on moze wiedziec o tej wiedzy nic nie wie. WIec Brtak tematu znaczy ze ona sama jest glupia bo tylko wiedza i wiedza. A gdzie zycie a gdzie ulozenie rodziny gdzie wycieszka nic tylko szkola i szkola cholera glupi ci studenci.
Bo większość kobiet kończy studia humanistyczne po których są przedszkolankami albo siedzą na kasie w Tesco. A o ile się nie mylę to nie o takie inteligentne kobiety chodzi. Bo pewnie nie jednej zawodówki by nie skończyły (kierunki elektryczno-elektroniczne).
A ja mam takiego głupiego męża też naukowca, że się nawet nie domyśla jak go w rogi robię. Sprzątam, zmywam i gotuję....proszę bardzo, dobrze i szybko, dlatego mam czas dla siebie i mojego młodego kochanka. Ponadto założyłam sobie tajemne konto i odkładam systematycznie pieniążki, żeby coś mieć jak tego bubka puszczę bokiem.
ale coś w tym jest kobiety inteligentne i wyszkolone mają lepsze powodzenie,tylko nie wiem czy same się nie narzucają aby taki ją przeleciał,nieraz łapią się tacy kolesie,znam taki przypadek
Dodaj jeszcze Małysza i Kubice.
Nie masz racji. Zawodówka świadczy o braku aspiracji, często też o pewnych ograniczeniach umysłowych. Może nie zawsze ale w 98% tak właśnie jest. Takie są moje obserwacje. A Ty się przekonasz o tym jak ten Twój narzeczony zostanie już Twoim mężem :)
grunt ze żonę mam nieobrobiona przez innych facetów , brzydził bym się poślubić nie dziewice ,
z tego co piszesz to jestes takze filozofem -mam nadzieje ze nie filozofujesz tak kiedy pacjent przychodzi na wizyte;)
00000000000000000000000 11111111111111 jesteś
Święte słowa.
jaką do niego wagę przywiązuje. Do tego jeśli dla kogoś ważniejsze jet to co inni powiedzą niż to jak się czuje ze swoim partnerem to jest problem. Jedną z podstaw udanego związku jest zrozumienie siebie, a do tego nie trzeba dyplomu.
Wybierając sobie partnera/partnerkę, zazwyczaj zwracamy uwagę NIE na jego/jej wykształcenie ALE NA TO JAKIM JEST CZŁOWIEKIEM. A TO CO POWIEDZĄ ZNAJOMI ZUPEŁNIE MNIE NIE OBCHODZI BO TO JA ŻYJĘ Z TYM CZŁOWIEKIE A NIE ONI. ZDANIE - "Ale zdarza się również, że zaślepieni początkową miłością, nie zwracamy na to uwagi" - PISAŁ JAKIŚ BUFON. Może autor ma wyższe wykształcenie ale kultury osobistej za grosz. Najlepiej wszystkich wsadzić do jedneego worka. Nasze życie różnie się układa i to jakie ktoś ma wykształcenie nie zawsze świadczy jakim jest człowiekiem.
masz dysortografię ?
No i bardzo dobrze- ma facet głowę nie od parady. Ci, którzy się go czepiają to osoby nieusatysfakcjonowane i zakompleksione.
najlepszą intyligencje poznasz po dwóch głębszych, najlepszy test IQ
Oj "lekażu" chyba "wtytu" nie masz
Lekarz się pisze przez "rz"
W szkole też sobie lepiej radzą, chłopcy zwykle "broja", a dziewczyny maja piatki. Tylko potem zostają "matkami polkami" i konczy sie ich naukowa kariera. Przykre, że w XXI wieku jeszcze wciska sie ludzi w męskie i żeńskie role.
Do tego wystarczy podstawowe zaoczne ipraca ktora moze wykonac kon,lub razem z nim w zaprzegu i sloneczny zegar do mierzenia czasu pracy.
Gdyby Twoje wykształcenie szło w parze z inteligencją nie pisałbyś w ten sposób. Ty nie jesteś cenionym lekarzem, ty jestes zakompleksionym człowiekiem, ktory udowadnia swoją wartość!
ha ha ha od kiedy lekarz ceniony i znany pisze:lekaż prz ż wstyd totalny wstyd
Po normalnych studiach mógłbym powiedzieć że syn jest uczony. nie po studiach płatnych... jeżeli kupił sobie magistra to niech się nie wywyższa bo pewnie jest mniej wartościowy i bystry od tej kucharki... pozdro
nie sądzę,że to czy on/a ma zawodówkę, a druga połówka studia ma wiele do rzeczy. Istotą jest nie wykształcenie, a osobowość i taka prawda. Trzeba kogoś poznać, jego charakter itd, a nie skupiać się na tym czy ktoś ma studia czy nie! obecnie znacznie więcej tematów ma się z osobą z niższym wykształceniem niż z wyższym! żeby nie było to ja kończę studia.
no niestety ja jestem doktorem i nie wyobrażam sobie bycia z jakąś panną fryzjerką po zawodówce ..po prostu nie ta liga, nie ta półka, nie ten poziom...ale oczywiście absolutnie nic nie mam do ludzi po zawodówce , każdy ma jakąś funkcje w społeczeństwie , jeden jest lekarzem drugi sprzedaje banany...trzeba sie starać wzajemnie tolerować a nie naskakiwac na siebie...dobranoc
musi być zbliżone IQ. Niech przyszli partnerzy lub małżonkowie zrobią sobie testy, a zobaczycie,że jest to prawda na 100%.
Nawet z wykształconymi Polakami nie ma o czym rozmawiać. On się kształcą dla papieru, kariery a ich horyzonty nadal pozostają na poziomie człekokształtnych. Polki studiują, znają języki, podróżują, a Polacy piją piwo,oglądają mecze albo ścigają się w wyścigu szczurów.
dokładnie
no niestety ja jestem doktorem i nie wyobrażam sobie bycia z jakąś panną fryzjerką po zawodówce ..po prostu nie ta liga, nie ta półka, nie ten poziom...ale oczywiście absolutnie nic nie mam do ludzi po zawodówce , każdy ma jakąś funkcje w społeczeństwie , jeden jest lekarzem drugi sprzedaje banany...trzeba sie starać wzajemnie tolerować a nie naskakiwac na siebie...dobranoc
Tylko wytłumacz to tym wszystkim zarozumiałym paniusiom po "studiach wyższych".
mundrzy a Gamonjakich malo
Ja jestem po podstawówce i wcale się tego nie wstydzę bo i czego,moi koledzy po studiach do niczego nie doszli część z nich szuka pracy, czterech pracuje u mnie bo mają kierunek który potrzebuje moja firma, a jeszcze inni wstwiają okna na czarno za 9zł za godzinę, mam swoją firmę od 20 lat, zatrudniam 200 ludzi, na czysto zarabiam około 140tyś. miesięcznie żona zarządza finansami domowymi, małżonka jest po medycynie (po ślubie jesteśmy 28 lat)jest pediatrą wcale nie musi pracować ale chce, w ośrodku zarabia 1800 zł tyle co płacimy pomocy domowej za 4 godziny pracy dziennie, do tego doszedłem tylko po podstawówce, mieszkamy w dużym domy na wybrzężu, dacza w górach nie ma się czym chwalić wiem ale pytanie do tej pani Izy wielkiego wykształciucha gdzie spędza wakacje??? żona i ja pojechaliśmy w kwietniu na 2 tygodnie do Brazylii a w sierpniu lecimy na 2 tygodnie do Japonii myślę że Pani tego nigdy nie zobaczy i zasmakuje choćby pani nie wiem ile fakultetów kończyła, ile truskawek zbierała żeby dorobić do wakacji. to tyle ach zapomniałbym moi rodzice ś.p. (zgineli jak miałem 14 lat wtedy zaczynałem pracować) mówili że KULTURĘ I ROZUM TO SIĘ WYNOSI Z DOMU A NIE ZE SZKOŁY ,kocham swoją żonę a ona mnie razem się wspieramy we wszystkim bo to jest najważniejsze w małżeństwie miłość i szacunek do drugiej osoby a wykształcenie bardzo dalekie pojęcie w małżeństwie, pozdrawiam wszystkich serdecznie i Panią Izę również
Też jestem ciekaw :) Na pewno sami męzczyźni hahaha LUdzie nie ma nobla z matmy, ogarnijcie sie!! A i pozdrawiam wszystkie babki, które nie daja się zamknąc w schematach, chcą cos osiagnąć i dążą do swoich celów ;)
Dziewczyny uciekajcie od półinteligentów, prostaków, bufonów, niewykształconych i niewrażliwych herosów. Choć wszyscy faceci uważają się za supermenów i uczonych to często nie zasługują na te kobiety, które są z nimi.
Masz trochę racji. Weź pod uwagę, że w Polsce od ok. 20 lat jest boom na studiowanie. W latach 80-tych może 20% obecnych magistrów rzeczywiście skończyłoby studia. Po drugie studia studiom nierówne. Co innego uczelnia prywatna, co innego państwowa. Co innego studia dzienne, co innego zaoczne (choć w tym wypadku jeszcze zależy dokładnie jakie studia i gdzie). Wśród państwowych uczelni też różnice poziomów są kolosalne. W całym kraju liczy się jakieś 5 politechnik i maksymalnie z 10 uniwersytetów, a reszta... no cóż. Idąc dalej są kierunki studiów, które uchodzą za łatwe i są takie, które uchodzą za trudne. Ja np. ukończyłem rok temu elektronikę na jednej z lepszych politechnik i zapewniam, że poziom 90% studentów był bardzo wysoki. Jestem młodym inżynierem i bez szukania w internecie daję radę z takimi banałami z geografii, jak wskazanie gdzie jest Antarktyda, czy Himalaje (dowolny magister, który by tego nie potrafił powinien się wstydzić). Jeżeli przez klasyków muzyki rozumiesz np. Mozarta, Vivaldiego czy Bacha to również kilku znam, wyobraź sobie, że nawet niektórych z nich słuchałem z własnej woli, we własnym czasie. Z malarzami niestety u mnie gorzej - po głębokim zastanowieniu wymieniłbym paru. Nie gustuję w malarstwie, a jeśli już, to wolę takie "prostackie" obrazy, które po prostu odwzorowują dość dokładnie rzeczywistość (w przeciwieństwie do choćby sporej części prac Picassa). Ciekawe, że skupiłeś się na brakach wiedzy z przedmiotów humanistycznych, czyżbyś był absolwentem tego typu kierunku? Może dla odmiany powinienem zadać tobie jakieś pytanie z podstaw nauki? Ciało znajdujące się w ruchu ma energię kinetyczną równą 10 J. Zwiększamy jego prędkość dwukrotnie, pozostałe parametry zostają takie same. Jaka będzie wtedy energia kinetyczna? Dasz radę bez przeszukiwania sieci? ;)
Jestem lekarzem,który codziennie operuje i codziennie ociera sie o "boskość" więc jakim sposobem mam wkręcać żarówki, naprawiać cokolwiek - od tego są elektrycy, monterzy etc.Trawe powinien strzyc ogrodnik,porad prawnych udzielać prawnik, leczyć lekarz etc.Taki swiat jest normalny.
A ile jest "szklanych sufitów" wyżej których żadna babka nie przeskoczy, bo kumpla trzeba poprzeć...
znanym prezydentem Polski na świecie.
Początek tego durnego artykułu mnie wnerwił - obraża tych co interesują się siłownią. Jestem doktorem nauk technicznych i też nie interesuję się sztuką ani kulturą. W teatrze mnie nie uświadczy ani w filharmonii natomiast lubię ćwiczenia siłowe i kulturystykę i poczułem się tym artykułem obrażony. Dlaczego komuś kto ćwiczy przypisuje się sterotyp tępego mięśniaka? Wykształcenie mam i przynajmniej dzięki treningowi siłowemu wyglądam jak mężczyzna, a nie jakiś pokurcz zapadłą klatą w brylach i wyciągnietym sweterku.
odkąd wyszłam za mąż to niestety mój mąż mi ubliża mówiąc,że jestem pusta,nie potrafię się wysłowić,a studia miałam za pieniądze. Zaznaczę,że ja jestem po studiach Pedagogicznych,a mój mąż po technikum. Życie z takim człowiekiem jest ciężkie. Po woli go nienawidzę,a jestem z nim już 11 lat :(
Mój narzeczony jest po zawodówce. Jesteśmy już 6 lat razem. Ja po studiach. Tematy do rozmów nam się nie kończą. Mogę porozmawiać o bzdurach ale też o polityce, sporcie i in. Mam w nim wielkie oparcie. Uwielbia gotować, w domu sam wszystko robi - nie potrzebuje fachowców. Mam wielu znajomych po studiach, którzy z powodu papierka myślą że są lepsi, najmądrzejsi itd. Do zwykłego malowania i wbicia gwoździa potrzebują fachowca, a od żony wymagają żeby w domu umiała gotować, sprzątać itd. Mam też wielu znajomych po zawodówkach - pozakładali własne firmy i osiągnęli sukces(nie mylić własnej firmy z sukcesem życiowym - każdy ma inne pojęcie sukcesu). NIEWAŻNE WIĘC KIM SIĘ JEST Z ZAWODU, WAŻNE JAKIM SIĘ JEST CZŁOWIEKIEM
Przede wszystkim są nieprzewidywalne, ta sama emocja w różnej sytuacji może być odbierana w różny sposób wywołując odmienne uczucia. Mają bardziej złożony charakter i są poza wszelką logiką.Nie da się ich zaplanować.
Mnie też jest wstyd że bartula jest Polakiem.
marzenie... :D
Wszystkie te paniusie opisane w artykule myslaly,ze znalazly bogatych sponsorow,a jak to nie wyszlo,to doszly do wniosku,ze nie maja wspolnych tematow. Dzisiaj(pisze to z wielkim niepokojem)czasy sa trudne,poniewaz zwraca sie uwage tylko na powierzchownosc(stan konta i wyglad zewnetrzny).Ja jestem po zawodowce,maz po technikum i jestesmy razem juz 10 lat ,nadal zakochani i szczesliwi.Mimo tak marnego wyksztalcenia z nikim nie mieszkamy,nikogo nie prosimy o pieniadze.A teraz puenta: moi drodzy,by stworzyc dobry zwiazek trzeba miec tyle inteligencjii,by umiec uszanowac druga osobe i by umiec poradzic sobie w zyciu samemu,a to jest wiedza,ktorej na zadnej uczelni nie naucza.
chociaż przez kilkanaście lat uważałam, że nie jest to ważne, okazało się , że kompleksy mężczyzny na poziomie niższego wykształcenia mają ogromne znaczenie zwłaszcza jeśli nie ma innej pasji w życiu. I nie pomoże to, że jest całkiem inteligentnym i wartościowym człowiekiem - jego własne niedowartościowanie potrafi zabić nawet największe uczucie....
do dziesięć:specjalnie napisałeś jedno z najbogatszych państw na świecie by przeczytać ile matołków ma duży brak wiedzy.
To jak daje też ma znaczenie, może dla ciebie nie głąbie. A swoją drogą to teraz wśród pracowników naukowych 80% to straszne buraki, których głównym zajęciem jest lizanie tyłków profesorom.
Nie każda...tylko wiesz takie dziewczyny nie są doceniane...
No,no ,chyba jesteś boginią ... reszta bez komentarza.
Są małżeństwem już 26lat i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.
u mnie w małzenstwie jest az taka róznica w wykształceniu i wiecie co wam powiem ze wykształcenie nie jest wazne-tylko człowiek i co sobą reprezentuje. Mój luby poprostu wywodzi sie z takiej rodziny gdzie nie było pieniedzy na chleb nie mówiąc juz o kasie na autobus. Ale za to jest dobrym człowiekiem który mnie szanuje i cały czas stoi za tym,abym ja sie uczyła-robię drugi fakultet-i jeszcze na to zarabia i to dobrze.a w przyszłości nasz syn(6 l).A,i jeszcze jedno jesteśmy już ze sobą 10 lat.
Wykształcenie nie jest równoznaczne z inteligencją!!! Znam człowieka co ma wyższe - 2 kierunki i jeszcze podyplomówki, a jest strasznie nieżyciowy i czasami mam wrażanie, że ktoś go dopiero z "szafy wypuścił". Ja osobiście jestem po studiach, i już 15 lat mam partnera , który jest po zawodówce i uważam, że inteligencji mu nie brakuje.
Facet dla nich to tylko po studiach,inteligentny,z mieszkaniem,samochodem,zarabiać,wszystko w domu robić. A te kretynki będą tylko siedzieć i się mądrzyć.
A DEBILÓW PO STUDIACH PRZYBYWA
dodam b.wrażliwym na swoim punkcie IQ,obrażasz innych a sam oczekujesz w zamian hołdowania..
Kobieta może mieć i 10 fakultetów a ,i tak cały czas jedno jej w głowie - KASA !!!
Dla mnie nie do zrozumienia jest fakt, że wykształceni faceci wiążą się z kobietami, których jedynym atutem jest wygląd zewnętrzny. Nie wiem jak oni nie palą się ze wstydu jak takie panny w towarzystwie w pełnej krasie ukazują brak mózgu, zainteresowań i wykształcenia (nie chodzi o formalne).
BARDZO PROSZĘ SZANOWNYCH FORUMOWICZÓW NIE KRYTYKOWAĆ "bartulę" ZA ORTOGRAFIĘ GDYŻ WYKSZTAŁCENIE POZYSKIWAŁ OD NAJJAŚNIEJSZEGO PREZYDENTA POLSKI Bredzisława BUL Komuchowskiego. Wyśledziłem to osobiście.
Skończy sie tak że Ona będzie pracować' wychowywać dzieci, gotować, zajmować się domem a On będzie siedział w domu bo mamuśka powie że skończył drogie studia i nie może byle gdzie pracować.
za Kubicę wstydzisz się a za takich bałwanów jak Tusk czy Komorowski nie wstydzisz się i to właśnie jest oznaką twojego tępactwa umysłowego. Kubica Polsce nie szkodzi na arenie światowej i jest odbierany pozytywnie a ci dwaj, których podałem szkodzą swoimi działaniami a nawetw momencie gdy otwierają paszczęki by coś chlapnąć głupiego. Rozumiem, że szef może być głupi ale dobiera sobie ekipę ludzi na poziomie, mądrych, a kogo dobrali sobie ci dwaj? Jeszcze głupszych od siebie. Bardzo proszę by żaden tłumok nie pisał mi o kaczaku czy komuchach bo nie oni w tej chwili reprezentują Polskę w świecie.
Wyleciałem z liceum(za wygląd, koniec lat osiemdziesiątych a ja twardo postanowiłem być punkiem, kolorowe włosy wtedy były wystarczającym powodem do relegacji)i też skończyłem zawodówkę(klasa wielozawodowa, praktyki w zakładzie RTV). Ale różnica poziomu pomiędzy mną a pozostałą częścią klasy była zawsze. To nie tak że się wywyższam, nie o to chodzi. Tylko jeżeli okazywało się że nikt oprócz mnie nie czyta książek, że jedyne filmy jakie oglądają to karate na przemian z porno, z muzyki Modern Talking i Savage itd, to nie można nie zauważyć że ktoś jest niżej jeżeli chodzi o potrzeby intelektualne. Jeżeli chodzi o szkoły zawodowe to właśnie tacy ludzie stanowią większość. I na pewno to zauważyłeś. Z drugiej strony maturę zrobiłem mając lat trzydzieści pięć, głównie z tego powodu że nie mogłem uzyskać pewnych uprawnień państwowych do których potrzebne było wykształcenie techniczne, i powiem szczerze że poziom ludzi którzy dziś dostają wykształcenie średniej jest naprawdę niski. Jedynym celem jest zdobycie papierka otwierającego drogę dalej. Nikt się praktycznie niczego nie uczy, wszystko opiera się na ściągach i błaganiu o trójczynę byle zaliczyć. Wiedzy i umiejętności się nie zdobywa, bo po co, jak będę miał studia robota jakaś zawsze się znajdzie(dosłownie takie panują opinie i wszyscy mają wszystko głęboko tam gdzie słońce nie dochodzi) Ambicją jest tylko posiadanie kasy, i wędrówka z imprezy na imprezę. Jak więc tu pisać że klasa wykształcona jest lepsza od nie wykształconej?
Przeczytaj wcześniejsze komentarze bo ludzie adre rzeczy piszą o stereotypach. I tak dla scisłości, NIE MA NOBLA Z MATEMATYKI!!!
Jak jego kobieta po studiach
no to coś ze mną jest nie tak, bo mam 33 lata i hab. na ukończeniu. Brunetki mi zazdroszczą, więc zastanów się co mówisz bo te informacje są już dawno nieaktualne...
nie rozmawiają z kobietami o nauce czy pracy, bo kobieta służy wg nich do czego innego. Mój mężczyzna jest po technikum, ja po studiach, ale on nigdy nie słucha tego, co mówię nie z powodu różnicy wykształcenia, ale dlatego, że ŻADEN mężczyzna nie słucha tego, co ma do powiedzenia kobieta. Zatem damskie wykształciuchy muszą przemyśleć swe decyzje, bo inaczej zostaną przez całe życie same. Nie można zbyt wiele wymagać od facetów, bo oni nigdy nam nie dorównają w empatii i wrażliwości , w tym także w umiejętności słuchania.
Ej, wykształciuchu, jak się pisze "lekaż" i "wstyt"
SPOSÓB W JAKI NAPISALEŚ O SWOJE ŻONIE NAJLEPIEJ ŚWIADCZY O TYM JAKIM JESTEŚ CZLOWIEKIEM! ŻE WYKSZTALCENIE NIE MA NIC DO RZECZY!
W końcu sensowny komentarz,podziwiam i popieram w 100%. jak się chce to temat się zawsze znajdzie kompromis to sztuka.
lekażu naucz się pisać bo tego cię nie nauczyli na studiach!
a nie zestawienia świadectw i dyplomów. Znam przypadek pary dobrze wykształconej, oboje mają dobrą pracę, nieźle zarabiają i... i co z tego? Ciągłe wyjazdy, szkolenia, siedzenie po godzinach w firmie, przynoszenie pracy do domu zaowocowało tym, że w jednym mieszkaniu tak naprawdę mieszka dwoje obcych sobie ludzi, między którymi nic się nie dzieje. Po kilku latach rozeszli się jako małżeństwo bezdzietne i teraz każde z nich stanowi osobny byt będący malutkim elementem wielkiej korporacji. Nadal każde z nich ma dobrą, stabilną i dobrze płatną pracę. Stan konta każdemu z nich rośnie naprawdę błyskawicznie. Czy są szczęśliwi? Zaabsorbowani pracą nawet nie mają czasu o tym myśleć. Nie mają czasu wydawać zarobionych pieniędzy. Zapewne obudzą się, gdy już będzie za późno. Obudzą się w pustym domu z pełnym kontem bankowym. Wówczas zrozumieją słowa "pieniądze szczęścia nie dają". Każdy z nas chciałby dobrze zarabiać i mieć lekką pracę. Pamiętajmy jednak, że wszystko ma swoje granice. I nie róbmy podziałów klasowych ze względu na wykształcenie. Ludzie mają tendencję to podziałów na grupy i grupki oraz wzajemną walkę między sobą. Gatunek ludzki ma cechy wirusa, który wyniszcza całe swoje otoczenie, a jednocześnie wyniszcza też samego siebie. Mam wykształcenie średnie, moja żona wyższe i dobrze nam z tym. Myślę, że wzajemnie się uzupełniamy i zupełnie nie zwracamy uwagi na to, co myślą o nas inni. Żyjemy dla siebie, nie dla innych. Nie jesteśmy figurkami na pokaz.
Dlaczego problem z różnicą wykształcenia mają w tym artykule tylko kobiety, studia jakie kończy się w tej chwili w Polsce, a są płatnymi, swoim poziomem dorównują starym Technikum. Kupiony licencjat, podparty Redbulami i innymi środkami wspomagającymi wydolność mózgową. Ktoś kto kończy prawdziwą uczelnie powinien obracać się w towarzystwie sobie adekwatnym, a nie narzekać na głupie miłości. Z drugiej strony trochę mnie wstyd za płeć męską że tak łatwo oddają pola płci słabszej.
Bzdura,idioci się rodzą -a nie ich sieją. ,
Nie studia a zawody wykonywane są czynnikiem inteligencji,elektrykom wielokrotnie zdarza się być porażonym prądem w tym zawodzie-co uwalnia pokłady inteligencji w naszym mózgu.Nie polecałbym jednak świadome łapanie przewodów pod napięciem-do tego trzeba być inteligentnym
wykształcenie to nie wszystko. liczy się by poradzić sobie w życiu i zapewnić bezpieczeństwo sobie i własnej rodzinie.sama jestem po studiach, ale to nie ma mniejszego znaczenia i tak nie pracuję w wyuczonym zawodzie. denerwują mnie osoby, które poza swym dyplomem nic innego nie widzą, zadzierają nosa- pracy nie mogą znaleźć, a dyplomem się nie najedzą.
to zupełnie różne kwestie. Ktoś może mieć wspaniałe wykształcenie, a być ostatnim chamem i burakiem i odwrotnie, podobnie jest z inteligentnymi i posiadającymi pasje przestępcami; nie ma reguły. Choć w ogólnej ocenie różnice w wykształceniu mogą być nie do pogodzenia, to jednak każda taka sytuacja jest inna i wymaga indywidualnej oceny. Jeśli ludzie naprawdę się kochają, mają wspólne pasje, zainteresowania i wizję swego związku - nawet największa przepaść w wykształceniu będzie bez znaczenia; wiele osób bowiem bez wykształcenia ma często coś czego nie zdobywa się na studiach - życiową mądrość (obycie i doświadczenie), a czego brakuje często "wykształciuchom". Tragedią jest brak wspominanych wyżej cech, bo wtedy to już całkiem pozamiatane...
są nawet doktorami czy docentami a całe to ich wykształcenie to tylko fasada, pokrywająca brak prawdziwego zainteresowania czy pasji, zapatrzenie się w karierę i snobizm. Wykształcenie nie oznacza mądrości,lecz papier. Wiedza to też jeszcze nie mądrość. Lata wyrzeczeń na studiach nie są nobilitacją samą w sobie. Są ludzie, którzy wybrali inną drogę, być może również pełną wyrzeczeń. Jeśli ci wykształceni z taką łatwością generalizują ludzi i przyporządkowują ich do określonej kategorii na podstawie powierzchownych przesłanek, to gdzie ta mądrość, wnikliwość, wrażliwość itd?
Bo maz wybory polityczne uzasadnia: 'nie lubie PiS, bo jest be'.
tak jestem po zawodówce !! ale mam swój HONOR ! palancie często jestem na spotkaniach tzw ; integracyjnych i widze jak zachowuje się tzw; inteligencja to jest po prostu BADZIEWIE!!!!!!!!! zero kultury i ambicji aby byc lepszym u szefa sprzedaje własnego kolegę ! włazidupstwo na potege !! jak by mógł podrzucił by szefowi własną żonę i to ma byc inteligencja żałosny jesteś kolego jesli na to zasługujesz !!!!!!!!!! po paru głębszych wychodzi z was to szambo
Dopiero po miesiącu? To Ty chyba zakonnice podrywasz.
dokladnie !! glupi artykul
znacznie bardziej zależy od wychowania niż od wykształcenia. Wykształcenie wyższe to tylko taki dodatek ale o niczym nie przesądza. Teraz każdy je ma. A wielu i dwa kierunki albo doktoraty. Najważniejsze jest jaki rodzice prezentowali poziom i jak przykładali się do wychowania dziecka.
które mu "zrekompensują" brak wykształcenia. A każdy po studiach w takim razie nie musi robić już nic, bo wystarczy dyplom aby ludzie wkoło pozytywnie go oceniali? Ludzie opanujcie się, pracuję wśród samych "wykształconych" i nie wydaje mi się, że dzięki temu, że skończyli studia są lepszymi ludźmi, mężczyźni - lepszymi kandydatami na męża. Ważny jest charakter, osobowość, które należy posiadać niezależnie od wykształcenia, a nie wysuwać tego jako obronę, gdy ktoś zarzuca nam, że związaliśmy się z kimś po technikum, czy zawodówce.
Poza seksem brak wspólnych tematów, brak porozumienia się na odpowiednim poziomie,kompromitacja w towarzystwie to normalność trwających w tych toksycznych i egzotycznych związkach. Prędzej czy później musi się to rozpaść na elementy pierwsze...
Rozmieniasz się na drobne. łóżko, łóżko , a pomyśl i poszukaj dobrej do łóżeczka. Ustatkowanie się nie oznacza super seksu, czy intelektualnych rozmów, tylko założenie rodziny. Sam pomyśl która mogłaby być lepszą żoną i matką. Chociaż z Ciebie męża dobrego żadna mieć nie będzie. Ciekawe co one o Tobie myślą? Lepiej się nie wiąż z nikim , bo żadna żona nie zaspokoi Twoich wymyślnych pragnień, w każdej znajdziesz wadę.
mam żonę po niepełne-studiach ja bylem po zawodowce , wyjechałem za granice , otworzyłem później firmę w Polsce dorobiłem sie 4 samochodów , dom, działki ciężką pracą, później zaocznie zrobiłem średnią szkole i studia z obroną pracy , na dzień dzisiejszy jestem lepiej wykształcony niż zona która uważała mnie za wieśniaka po zawodowce.
Są osoby które po ukończeniu magisterki nie potrafią poradzić sobie w życiu. Na każdym kroku mają jakiś problem z którym nie dają rady, np zmiana koła w aucie, ugotowanie ziemniaków czy podłączenie tv do komputera. Także taki artykół jest chyba napisany z nudów i nie ma nic do rzeczywistości.
ZNAM JEDNĄ KTÓRA ZA STUDIA PŁACI PRACĄ W AGENCJI T. A ILE TAK ROBI
Ludzie po studiach(mówię o państwowych uczelniach) nie tylko są inteligentniejsi, to jest po prostu zupełnie inna bajka. Przez pewien czas tuż po studiach pracowałem jako inżynier budowy i miałem doczynienia z tymi wychwalanymi pod niebiosa 'fachowcami'. To są ludzie którym trzeba stale pokazywać palcem,stale trzeba ich pilnować i zapamiętują najwyżej jedno polecenie, czasem zapominają po drodze po co się ich wysłało i przychodzą żeby się znów zapytać. Faceci którzy 20 lat pracują na budowie i dalej nie umieją prosto postawić szalunku, o czymś takim żeby dać im rysunek i kazać skręcić wg niego zbrojenie nawet mowy nie ma - zawsze spartolą i do tego są jak małe dzieci, wydaje im się że są tacy mądrzy że ja nie widzę że leżą butelki z piwa al, a potem lezie taki jeden z drugim pijany i od razu sobie nogę złamie, albo drugiemu coś zrzuci na łeb. Do tego pełno między nimi pijaczków albo z zadatkami na pijaczków. Tacy to są ci uwielbiani przez was 'zawodowcy' - w większości zwykłe warchoły i hołota.
Palant jednym słowem z Ciebie. Fajne traktowanie swojej żony, ciekawe jak byś się czuł gdyby żona tak o tobie powiedziała.
mam wyzsze wksztalcenie ale nie uwazam sie za madrzejsza od kolegów z pracy, którzy mają średnie lub zawodowe
Słuchaj mojego kumpla zostawiła dziewczyna bo nie ma matury! tylko że on na budowie kosi 3,5 tys a ona po studiach jest na stażu kilkumiesięcznym za 700zł, za jakiś czas pewnie będzie na bezrobociu...ja sam mam studia,prace,dbam o siebie na siłowni,uprawiam różne sporty,pływanie,rowerek,narty,podróżuję po świecie,mam wiele pasji a i tak nie mogę nikogo znaleźć a jeśli znajdę to pewnie rozwódkę (z całym szacunkiem oczywiście nic nie mam do rozwiedzionych pań!) jeśli w ogóle kogoś znajdę...na to nie ma reguły po prostu! bo najdziwniejsze co nas w życiu może spotkać to...samo życie właśnie :D i nikt nigdy nie wymyśli filmu bardziej zaskakującego od życia!
Do tego wystarczy podstawowe zaoczne.
Aż przyjdzie taki czas że jednak będzie meczyć że ma tylko zawodowe wykształcenie. Że zasługujesz na kogoś lepszego, na poziomie. Jesli jesteś ambitna to z czasem stwierdzisz że coś tu nie gra.
Małysz w tym roku zrobił maturę.Od października planuje studia na krakowskiej AWF
Różnica w wykształceniu zawsze daje znać w związku - znam na to dość dużo przykładów w swoim środowisku. Natomiast gdy wykształcenie jest podobne, problemów z "dotarciem się" i funkcjonowaniem w gronie znajomych jest mniej. Jeśli chodzi o układ ona po studiach on po zawodówce to spotkałam się z tym, u mojej koleżanki gdzie jej chłopaka nie mogli zdzierżyć rodzice, jak i znajomi ze studiów. Mówili między sobą wprost, że ona zasługuje na lepszego faceta - bardziej inteligentnego, zaradnego i mającego podobny system wartości. Niestety pociąg fizyczny nie wystarczy by przeżyć z kimś całe życie.
Ja tam jestem po 4 klasah podstawuwki przerobiłem 25 lat na ziemowicie mam 43 lata 3ipuł tyś emerytury i śmieje sie ze wszyskich frajeruw inżynieruw przyjehałem na ślonsk z ostołęki i nie rzałuje
Studia prywatne są bez poziomu,albo mają go bardzo mało.Płaci sie to sie zda.Wiem bo pracowałam na uczelni.Nie można nikogo oblać,bo każdy student jest na wagę złota,choć nie wiem jak byłby tępy.Studia dziś niewiele znacza,a jeśli już to techniczne państwowe.
no to nie pofikałeś z tymi gwoździami hehe. Jak się okazuje większość wykształconych ludzi robi różne rzeczy a już myślałeś, że zależymy od tych po zawodówkach hehe.
To trochę prawda, ale jak mówił mój doktor od filozofii, odpowiadając na pytanie, po co nam filozofia: bo mamy się kształcić, a nie tylko uczyć. Inżynier bez jakiejś tam wiedzy ogólnej albo elementarnego wyczucia stylu i logiki wypowiedzi nie jest człowiekiem wykształconym i tyle.
ten sam troll podpisujacy sie bartula Brzeszcze.Czy Brzeszcze to szpital psychiatryczny?
Wyjęłaś mi to z ust...
Ja nie mam magistra, bo po prostu nigdy nie lubiłem szkoły. Po co czekać, aż jakiś nauczyciel w końcu powie coś, co jest i tak okrojone, bo w programie nauczania. Lepiej samemu poczytać. I można ze mną o wszystkim porozmawiać, od budowy tranzystora, produkcji mikroprocesorów, poprzez psychologię, skończywszy na antropologii czy genetyce. I zapewne wiem więcej o Twojej dziedzinie od Ciebie.
poznać żadnej kobiety, nieważne czy ze średnim czy z wyższym wykształceniem.Na imprezy, dyskoteki, do klubów nie chodzę i praktycznie nie mam znajomych. To jest dopiero problem.
Też doszedłem do takich wniosków, obserwując ludzi.
A kim jest ten co z tych uslug korzysta? nie napiszę, domysl sie sam bo moderator mi nie zaakceptuje tej wypowiedzi.
on nie powiedzial nic glupiego,tylko ty pomyslalas glupio,czy bylas u psychologa,moze to z twoim rozumem cos nie tak.
Mądrość nie zależy od wykształcenia, znam Mądrych mechaników samochodowych i głupich jak skarpeta profesorów. W towarzystwie ci pierwsi milczą a ci drudzy są wygadani i pewni siebie. Wykształcenie ukierunkowuje człowieka i często zakłada mu klapki na oczy, przez co staje się zwykłym baranem. Brak szacunku i zrozumienia dla ludzi mniej wykształconych świadczy o buractwie. Ot co.
Wiekszosc licencjatów i magistrów powinna sie uczyc wlasnie w zawodówkach. W Polsce teraz takie parcie na te uczelnie, nie wiem czy wiecie ale mamy najwiekszy przyrost magistrów co roku na świecie - nietrudno jest rozkminić ze 3/4 tych pseudo wykształciuchów do niczego sie nie nadaje. Z kogoś nieogarnietego studia i tak nie zrobia 'człowieka', a jak ktoś kumaty to i po podstawówce bedzie ogarniał...
Ja potrafię i nie tylko gwoździe, skończyłem Biologię i rolnictwo (jak by sie kto pytał to dwa kierunki), prowadzę własne gospodarstwo rolne a w tym fachu trzeba wykazać się wszelakimi umiejętnościami, od wbijania gwoździ poprzez murarkę, mechanikę po projektanta, pozdrawiam tych po zawodówkach piekarzy co mąki pszennej od żytniej nie odróżniają, wędliniarzy co myślą ze słonina to mięso ze słonia, a o mechaników, tokarzy, frezerów, i innych monterów nie będę już upominał. Problem leży nie w wykształceniu ale w sposobie jego nabycia i przyswojenia.
po co pytasz, jak i tak weźmiesz tę, która ma większe cycki...
uważam że inteligentniejszy ode mnie!!! przeżyliśmy w zgodzie 23 lata. zarabiam 2 razy tyle co on - nikomu to nie przeszkadza. W tamtym roku zrobił maturę bo dorosła córka weszła mu na ambicje więc zrobił - dla siebie bo potrzebna mu nie jest. Kochamy się i jest OK. Życzę wszystkim doktorskim parom takiej miłości przez całe życie jak nasza!!!!!
Jest Pan znanym i cenionym lekarzem?? a robi Pan błedy w swoim zawodzie?? chodzi mi o pisowanie.... to jest dopiero wstyd, każdy jest człowiekiem. Nie zawsze wyjdzie tak jak powinno byc... wiele rodzin nie ma pieniędzy na dalsze kształcenie, to, że Panu sie powiodło i Pana małżonce to gratuluję.. i proszę patrzeć też na to pod innym kątem..
kobieto ciesz sie bo bedziesz miała super zaradna synowa..a te studentki to ..lachony....zedys wiedziała co robia za kase to bys zdębiała!!tak więc głowa do góryy!!twój syn to szczęsciarz!
Inteligencja to nie piękne układanie zdań,czy znajomość skomplikowanej techniki.Inteligencja to właśnie umiejętność,rozpoznawania prawdy,oraz fałszu u innych ludzi.Taką umiejętność nie zdobywa się na uczelniach,tylko poprzez uważne,codzienne życie.Tak więc gościu ma rację.
I to jest własnie życie!!!!!!!!!!!! Ja zyje juz 10 lat z nadetym wykształconym ekonomistą, który nic w zyciu nie potrafi zrobić po za wyliczeniem czegos tam i powiedzeniu czy sie opłaca czy nie. Porazka totalna:(
trollu naucz sie poprawnie pisać.Sam jesteś po podstawówce.Kubica ma mature i wlada biegle 3 językami
ja obecnie mam kontakt z taka, tyle ze ona trzyma sie meza twierdzac ze go kocha, a spotykaja sie po calym dniu jedynie w lozku, ze mna spedza reszte dnia i twierdzi ze nikt jej nie rozumie jak ja. Nie wiem po co kobiety sie oszukuja i marnuja zycie z kims z kim nie chca byc.
Problem nie polega na tym, czy ktoś skończył wyższą uczelnię, technikum, liceum, gimnazjum , podstawówkę. Wszyscy jak jeden mąż subiektywnie dzielicie ludzi! To wasz największy błąd. Kategoryzowanie jest częścią systemu, który przepalił wasze umysły. Zacznijcie myśleć niezależnie. Wtedy zobaczycie, że praca i umiejętności każdego z was, w tym również i moja, są równie ważne i przydatne. Życzę miłego dnia i pogody ducha ponad podziałami.
Ano właśnie. I jakoś tym paniusiom po studiach "wyższych" nie przeszkadza taki orientalny prymitywny typ. A tam to jest trochę inne podejście do kobiet,czyli za ryja i do domu a jak nie pasuje to lanie...
Niestety albo stety, na stosunki damsko męskie a także, na sposób komunikacji partnerów wykształcenie ma powiedzmy wpływ marginalny. Bo za wykształceniem idą tylko i wyłącznie ewentualne wspólne tematy rozmowy. Paradoks obalający ten artykuł to związek typowego umysłu ścisłego z humanistycznym, bardzo często spotykany. I niejako tematem rozmów w takich związkach na pewno nie są różniczki i całki ani problemy egzystencjalne ludzi w rożnych epokach na podstawie twórczości poetów i bajkopisarzy. To w jaki sposób obcujemy z partnerem, czy angażujemy się w jego życie i rozmowę oraz jaki typ związku tworzymy w większym stopniu związane jest z wychowaniem i wzorcem wyniesionym z dzieciństwa, który nijak się ma do wykształcenia. Nie obrażajcie ludzi bez wykształcenia. Bo tak można odebrać ten artykuł. To tylko w Polsce przyszedł nagle czas na studiowanie wszędzie zawsze w każdym wieku na każdej uczelni byle był papier. Nie jednokrotnie można się też spotkać z ludźmi po renomowanych państwowych uczelniach, którym przysłowiowo słoma z butów wystaje, a w domu stosują podział rodziny patriarchalny, kobieta do garów i szorowania kibla, a facet do szczytnych celów. Tak więc kochani, jeśli wybierając partnera życiowego będziecie się kierować wykształceniem lub grubością jego portfela, to na pewno w większości przypadków nie dokonacie dobrego wyboru, który, prędzej czy później odbije się czkawką. Pozdrawiam wszystkich tak zwanych "Ęą"
Ale jesteś brutalny w stosunku do tych, którzy ciężko harowali ucząc się, a teraz pracują np. w McDonaldzie...:) Po prostu nie mieli w życiu szczęścia a może wcale nie muszą zarabiać dużo, żeby być szczęśliwym. Hm...dlatego Ci nie wierzą, bo w Polsce jeszcze dłudo będzie się zarabiać 3-4 razy mniej niż za granicą. Pieniądze szczęścia nie dają...Co z tego, że w marcu zarobiłem 51 tys. z premiami? Już prawie nie mam tej kasy i jeżdżę tramwajem, hehe...Duże pieniądze=duże nieszczęście
Czasami życie kobiety jest bez sensu, przykra prawda. Twoja matka też nie wychowała noblisty.
Jestem po szkole zawodowej i nie wstydzę się tego. Znam takich wykrztałciuchów którzy są po studiach a się nieraz wysłowić porządnie nie potrafią. Niewielu tak naprawdę jest mgr. inż itd. którzy skończyli prawdziwe studia a nie jakieś płatne niby uczelnie gdzie płacisz a na zajęcia nawet chodzić nie musisz a papierek masz. Miałem kiedyś studentkę inżynierii mostów w sklepie jako kasjerkę a tabliczki mnożenia nie umiała więc o czym tu gadać.
ale od charakteru człowieka.Może mieć kilka fakultetów i być prymitywem. I po podstawówce posiadać wrodzoną inteligencje
nie badzcie smieszni, brak wyksztalcenia nie oznacza braku zainteresowan. ja nawet zawodowki nie skonczylem, a nadziwic sie nie moge, jak wiekszosc studentow, ktorych spotykam moze byc tak durna, nieoczytana i nie majaca zadnego zdania na zaden temat. to, ze ktos zaczal studia zaraz po szkole sredniej zazwyczaj znaczy, ze po prostu nie wiedzial co chce w zyciu robic, a do pracy fizycznej mu sie jakos nie spieszylo. a magistrow-idiotow, majacych tylko mgliste pojecie o tym co studiwali tez sa cale hordy. szczegolnie na kierunkach humanistycznych.
Ogólnie nie przepadam za wykształconymi kobietami, choć przyznam że od czasu do czasu mam ochotę na studenckie ciało. Wtedy wchodzę na sponsorowane anonse towarzyskie:)
Teraz rozumiem dlaczego tak bazgrzą na receptach.
Skończyłem studia magisterskie,potem podyplomowe - obydwa kierunki na państwowych Uniwersytetach, ale to wcale nie sprawia, że jestem lepszy od innych. Mam brata po "zawodówce", ale kiedy patrzę na jego związek, dom to mógłbym brać z niego przyklad.Jest dla mnie wzorem ODPOWIEDZIALNOŚCI,PRACOWITOSCI,ZARADNOŚCI I ŻYCIWEJ MĄDROŚCI! Jest moim prawdziwym przyjacielem! Z kolei częto przychodzi do mnie kolega z sąsiedztwa wykształcony ze wszech miar - i co z tego: mieszka z mamunią,ta sprząta, pierze, gotuje, a on nie ma zielonego pojecia o życiu. Zadaje się ze mną, bo nie ma kolegów i... na moim tle może BŁYSZCZEĆ, bo ja humanista, a on MGR INŻ.!!! Kiedyś znal dziewczynę, ktora pracowala w sklepie mięsnym i jego problemem, bylo to jak on by ją przedstawił w towarzystwie. Wczoraj, gdy spotkal za ladą inna dziewczynę, udal, że jej nie zna, dlaczego? Bo chyba pochodzila z patologicznej rodziny i kiedys podala mu herbate niby w nieczystej szklanece... Pamiętam, jak kiedyś będąc u kogoś, dostałem na talerzu bulkę z masłem, ale ta bulka znaczyła więcej niż obiad w wypasionej restauracji, w otoczeniu wyksztalconych, smiesznych snobów.
Ale jakie ma znaczenie stosunek kobiet studiujących do mężczyzn studiujących??? Znaczna większość ludzi na większości uczelni w Polsce to głąby i tyczy się to dwóch płci. Faktem jest, że kobiety bardzo słabo wypadają w międzynarodowych olimpiadach (matematyka,informatyka - te na pewno, bo sprawdzałem a pewnie też i inne ze ścisłych, czy przyrodniczych). Bardzo dobre pytanie ile kobiet po roku 50,60 było nagradzanych nagrodą Nobla lub Fieldsa(tu odpowiem - ZERO, żadna z kobiet nie otzrymała do tej pory 'nobla' mat. - oczywiście pewnie decydowął seksizm) i porównajcie to do liczby mężczyzn nagrodzonych. Popatrzcie dodatkowo jaki procent patentów zadeklarowały kobiety w ostatnich kilku latach :) Z całym szacunkiem nie mówcie, że rozwój intelektualny przebiega równomiernie :) Życzę miłego dnia
A czemu niby miały obsługiwać???To nie służace,a jak taką masz to chyba ma nie pod sufitem.Troche sie podbuduje i Cie pusci z tobami.hehe
prawda czy nie, zdarza sie ;]
az zal 4litery sciska jak czytam o takich bzdurach. Co ma wyksztalcenie do kultury osobistej?? (tym bardziej ze dzisiejsze szkoly wydaje dyplomy niczym nie poparte) Pewnie, sa ludzie po zawodowkach ktorzy nie potrafia sie wyslowic, ale z drugiej strony nie brakuje tez "pseudo wyksztalconych" ktorzym sie wydaje ze sa "inteligentami" a w gruncie rzeczy reprezentuja soba mniej jak ten po zawodowce-wliczajac w to poziom intelektu. I to jest przerazajaca prawda. Gosc po zawodowce nie udaje ze jest kims innym. A na marginesie. Jestem po tytulowej zawodowce i wcale sie tego nie musze wstydzic. Wstydzic sie powinien ten ktory pokonczyl studia, fakultety i jeszzce sie doktoryzowal a mimo tego nadal jest debilem ktory nawet pracy znalesc nei moze. Ja moge przebierac (z czego skrzetnie kozystam) w efekcie czego moje zarobi sa na pozimie 350 tys zl rocznie. A dodatkowo wykonuje ciekawaprace-bynajmniej nie jestem zamkniety w klitce podzielonej na boxy i nie musze przepisywac bzdur po kims. Cale szczescie ze mnie "ten na gorze" uchronil od wyzszego wyksztalcenia...
Od niedawna jestem z związku z chłopakiem, który jest po zawodówce. Muszę przyznać, że ma cudowny charakter, jest troskliwy przy tym dbając o mnie. Nigdy w życiu nie spotkałam takiej osoby. Wiem, że taki problem to nie problem, ale ja czuję różnicę w wykształceniu. Nie potrafi składnie ułożyć zdania, popełnia błędy pisząc podstawowe słowa np wójek. Na początku irytował mnie ten fakt, później stwierdziłam że mu pomogę i nauczę go kilku rzeczy. Naprawdę stara się mówić i pisać poprawnie. Doszedł teraz inny problem, ja mam mnóstwo znajomych, mnóstwo zainteresowań, a on nic. Nie rozwijam się przy nim. Tak jakbym stała w miejscu, a nawet się uwsteczniała:( Będę jeszcze walczyła, może pomogę odnaleźć mu jego sens życia ;) Boję się tylko, że nie dam tak długo rady.... Uważam, że ukończenie szkoły nie ma żadnego wpływu:) W jego przypadku barki wychodzą z domu. U niego nikt nie mówił poprawnie, nie zwracał dzieciom na to uwagi. Otoczenie w którym się wychowywał miał znaczący wpływ na jego rozwój... Pamiętajcie !!! Papierki nie świadczą o inteligencji :) Liczy się człowiek i w szczególności jego mądrość życiowa :) On taką mądrość ma ...
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Gratuluję fajnego męża i związku. Życzę Wam oby tak miło było między Wami zawsze. Liczy sie tylko człowiek, a nie jakieś papierki. :)
Co za różnica kto jakie ma wykształcenie , można mieć dyplomy a być głupim jak but i do tego chamem ( dotyczy to się także płci przeciwnej , nie napiszę pięknej bo z tym różnie jest). A jeżeli ktoś już na tym poziomie związku ocenia partnera tylko i wyłącznie po świadectwach to nie wiem komu brakuję inteligencji temu po studiach czy po zawodówce.Najgłupszy artykuł jaki czytałem. Poza tym ludzie nie są głupi tylko z reguły leniwi , a problemem jest nie poziom edukacji a chęć zdobywania wiedzy i nowych doświadczeń.Trudno tu mówić o chęci edukacji niekoniecznie piszę tu o zdobywaniu fakultetów na różnych uczelniach.Może to być dobra książka ,prasa , lub internet. Jeżeli 70 % społeczeństwa tyra po kilkanaście godzin za marne pieniądze aby opłacić rachunki i wyżywić rodzinę, priorytety wtedy są inne. Większość pań wypowiadających się na temat swoich mężów ,wiedzę swoja czerpała nie z ław uczelnianych lecz z tandetnych brukowców i kolejnych odcinków ogłupiających seriali lub też opinii swoich koleżanek podczas ploteczek :).Dałyście się złapać kapitalistycznej machinie , która tak naprawdę niszczy ludzi, związki i wysysa z człowieka wszystko co najlepsze . Najgorsze w tym , że przejrzycie na oczy jak już będziecie starzy i zadacie sobie pytanie po co to było wszystko . Związek to nie prestiż , gruby portfel,partia z dyplomami to coś więcej. Uczucie , miłość , zaufanie, opieka , zrozumienie , umiejętność wybaczania i pomagania sobie wzajemnie.W większości związków kryzys przychodzi po 3 latach małżeństwa , pryska bańka zauroczenia drugą osobą , wkrada się szara codzienność i tak w każdym związku będzie , szukamy wtedy czegoś nowego i błędne koło się kręci.Nic mylnego. Także Panie i Panowie nie szukajcie księcia z bajki lub księżniczki bo macie je przy sobie wystarczy tylko spojrzeć na siebie tak jak patrzyliście na siebie pierwszy raz, róbcie sobie miłe niespodzianki więcej spędzajcie czasu ze sobą z rodziną a życie będzie piękniejsze. Pozdrawiam
No i bardzo słusznie i naukowo .
NIE KARMIĆ TROLA
cicha się wyrobi, a z głupiej już nic nie zrobisz
Podstawowy błąd merytoryczny popełniony w artykule to fakt, że ludzie po studiach dzisiaj wcale nie są takimi erudytami, jak się ich przedstawia. Często jest tak, że człowiek bez wykształcenia ma większe horyzonty, niż ograniczony przez program absolwent studiów, któremu nie chce się po prostu zajrzeć do literatury innej niż proponowana na zajęciach. Większość nawet w ogóle z literatury nie korzysta, a jedynie uczy się z pobieżnych notatek. Dlatego ja proponuje tutaj zastąpić zwrot "wykształcenie", słowem "oczytanie", ponieważ w dzisiejszych czasach to nie jest tożsame. I mówiąc "oczytanie" mam na myśli faktyczny stan wiedzy, a nie "czytanie wszystkiego co się nawinie pod rękę", ponieważ to drugie jest gorsze niż poziom zawodówki.
Jestem po studiach technicznych, gdyby moja dziewczyna zaczęła mi opowiadać o zajęciach na jej humanistycznym kierunku, automatycznie bym włączył "achacza"... Kobiet nie interesuje, czy temat jest wspólny; gadać, aby gadać, dla sportu...
wnioskując PO TYM JAK PISZESZ KOMENTARZE dochodzę do wniosku iż, rzeczywiście wykształcenie nie = się, kultura.
A wiesz czemu masz przewagę nad tymi magistrami?? Bo nie przeszedłeś procesu prania mózgu, którym jest edukacja. Studia techniczne czy humanistyczne to pralnia mózgu, sam jestem inżynierkiem po PG i widzę, ze tam nie uczono mnie zawodu tylko głownie robiono ze mnie zombie posłusznie wykonujące polecenia bez zadawania zbędnych pytań. Ty poznawałeś świat samodzielnie takim jaki jest a nas tresowano jak małpy.
nie rozumiem dlaczego dla Was to takie dziwne, że ludzie po studiach potrafią wbić przysłowiowy gwóźdź-dla mnie to jest po prostu śmieszne co wypisujecie :))))))) nie zapinajcie, że jest również takie coś jak studia niestacjonarne-gdzie podczas takiej nauki ludzie normalnie chodzą do pracy, po prostu normalnie żyją,a nie tylko uczelnia po prostu żenada :PPP
Szkoda tylko że nie w Polsce.
Święta prawda!!
i co wy na to?? ..ba na uczelni byli studenci po "dobrych" ogólniakach którzy nawet nie znali daty rozpoczęcie II wojny swiatowej... nie mówiąc o liczbie mieszkanców miasta z którego pochodza..duzego miasta...!!
Różnice w wykształceniu widać jak na dłoni na tym forum.
Co za różnica kto jakie ma wykształcenie , można mieć dyplomy a być głupim jak but i do tego chamem ( dotyczy to się także płci przeciwnej , nie napiszę pięknej bo z tym różnie jest). A jeżeli ktoś już na tym poziomie związku ocenia partnera tylko i wyłącznie po świadectwach to nie wiem komu brakuję inteligencji temu po studiach czy po zawodówce.Najgłupszy artykuł jaki czytałem. Poza tym ludzie nie są głupi tylko z reguły leniwi , a problemem jest nie poziom edukacji a chęć zdobywania wiedzy i nowych doświadczeń.Trudno tu mówić o chęci edukacji niekoniecznie piszę tu o zdobywaniu fakultetów na różnych uczelniach.Może to być dobra książka ,prasa , lub internet. Jeżeli 70 % społeczeństwa tyra po kilkanaście godzin za marne pieniądze aby opłacić rachunki i wyżywić rodzinę, priorytety wtedy są inne. Większość pań wypowiadających się na temat swoich mężów ,wiedzę swoja czerpała nie z ław uczelnianych lecz z tandetnych brukowców i kolejnych odcinków ogłupiających seriali lub też opinii swoich koleżanek podczas ploteczek :).Dałyście się złapać kapitalistycznej machinie , która tak naprawdę niszczy ludzi, związki i wysysa z człowieka wszystko co najlepsze . Najgorsze w tym , że przejrzycie na oczy jak już będziecie starzy i zadacie sobie pytanie po co to było wszystko . Związek to nie prestiż , gruby portfel,partia z dyplomami to coś więcej. Uczucie , miłość , zaufanie, opieka , zrozumienie , umiejętność wybaczania i pomagania sobie wzajemnie.W większości związków kryzys przychodzi po 3 latach małżeństwa , pryska bańka zauroczenia drugą osobą , wkrada się szara codzienność i tak w każdym związku będzie , szukamy wtedy czegoś nowego i błędne koło się kręci.Nic mylnego. Także Panie i Panowie nie szukajcie księcia z bajki lub księżniczki bo macie je przy sobie wystarczy tylko spojrzeć na siebie tak jak patrzyliście na siebie pierwszy raz, róbcie sobie miłe niespodzianki więcej spędzajcie czasu ze sobą z rodziną a życie będzie piękniejsze. Pozdrawiam
za meza.Milczy calymi dniami ,glaszcze po raczce tylko wtedy kiedy ugoszcze jego rodzine.Traktuje mnie jak kobyle do roboty kiedy nie wytrzymalam i weszlam na rente on oszalal-problemy w pracy,zmiany pracy,mniejsze zarobki,nawet miesiac byl jako bezrobotny..Dawno temu kiedy dziecko mialo pol roku ucieklam do rodzicow i zalozylam sprawe rozwodowa-nie godzil sie bo kochal dziecko i chcial zeby mialo pelna rodzine.Obecnie boi sie o majatek ktory wykrzyczal ze jest tylko jego i dzielic sie nim ze mna nie bedzie(nie mamy rozdzielczosci)
szkoda słów
a potem kazdy sie napina i bierze to serio, i wyzywa innych ludzi, tworzy sobie stereotyp. Głupota po pachy
po miesiącu to chyba właśnie porządne! bo inne to wchodzą do łóżka albo od razu albo po paru dniach hehe
A ja znam kolesia który ma mgr. i niestety nie potrafi nic, nawet śniadania zrobić. Więc proszę nie obrażać ludzi którzy mają wykształcenie zawodowe ponieważ czasami są bardziej inteligentni niż Ci po studiach. Mądrość człowieka nie opisuje się po papierze lecz po jego zachowaniu! Osoba która opisuje to zdarzenie chce się dowartościować i tyle.
większości pseudo inteligencji - jestem zerem. Takie były czasy, musiałem szybko usamodzielnić się, zarabiać - aby przetrwać w tym chorym kraju. Udało się dość szybko zarobic na mieszkanie, samochód i inne wygody. Poznałem swoją przyszłą żonę - dobre studia, kilka fakultetów ... Niby wiele nas różniło - lecz nie miałem kompleksów. Poznałem jej środowisko - moim zdaniem sammi nieudacznicy, takie lale malowane z wielkimi ambicjami, które można było sobie wsadzić w buty. Lubię rzeźbić i malować obrazy co wiele mi pomogło w powiększaniu budżetu. Kolekcjonuję literaturę piękną, kocham fotografię i film. Założyłem ostatnio firmę "Videofilmowanie" ... Mam zatrudnionych czterech ludzi po zawodówkach. Ekipa świetna, inteligentna i nieprawdopodobnie zdolna. Każdy zna jakiś język obcy i to biegle. Razem jest nam idealnie. Studia to nie wszystko, zwłaszcza studia kończone w tych czasach - byle dresiarz koczy ten śmietnik. Oczywiście nie wszystkich do jednego worka - znam wielu wspaniałych ludzi w dobrym wyższym wykształceniem( to są jednak wyjątki ). Podziwiam ludzi mądrych, tych mądrzejszych niż tacy jak ja. Lecz bardziej pyszni i próżni są ci z dyplomami, z wykutym czymś czego nie potrafią wprowadzić w życie jak należy. Często to sa ludzie pełni goryczy i frustracji. Zawodówka to prawdziwe doświadczenie, połączone jeszcze z życiem aby przetrwać to prawdziwa szkoła wyższa.
i jak się odezwała to sam nie wiedziałem co robić czy płakać czy się smiać... ogólnie to laska miała naprawde dużo do powiedzenia w każdym temacie w końcu byla po studiach... ale żadko się zdarzało żeby powiedziała coś ciekawie czy mądrze na dany temat... na codzień to samo ja zarabiałem kase i utrzymywałem wszystko ona z tym swoim dyplomem pracowała gdzies w biurze za pare złotych
nobilistki z MATEMATYKI, hmm ciekawe ciekawe..;DD a powiedz mi ile mezczyzn dostalo Nobla z tej dziedziny nauki:)?
BYŁA TAKA TĘPA ŻE JĄ OLAŁEM...
To rzeczywiście dziwne, miesiąc to stanowczo za długo. Takich jak ty to się wali po łbie już po pierwszej randce.
takie to tylko dobry drąg i hyc ..... miałem takich kilka na integracji ..
Wynika z tego,że nie wykształcenie jest problemem, a potrzeby własne i brak porozumienia w tej kwestii. Po prostu, zwyczajnie - nie dobrani ludzie. Mam wiele przykładów dokoła, które dowodzą czegoś zupełnie innego. Po co na próżno bić pianę...
I PANI MI POWIEDZIAŁ TYLKO TYLE NIE WAŻNE ILE MASZ DYPLOMÓW I FAKULTETÓW WAŻNE KIM JESTEŚ JAKIE MASZ WNĘTRZE,LEPIEJ SIĘ DOGADAĆ Z PROSTYM CZŁOWIEKIEM JAK WYKSZTAŁCIUCHEM,SAM POWIEDZIAŁA MI ZE JEJ KOLEŻANKI PO STUDIACH PEDAGOGICZNYCH SIEDZĄ NA KASIE W BIEDRONCE.TAKA JEST PRAWDA MIŁEGO DNIA.
Ja dodatkowo wstydzę się za Małysza, ten burak po zawoduwce jest ulubieńcem tłumów i to nawet ludzi z wyższym co bardzo mnie dziwi:(
porządne - od słowa porządać?
Ha, ha, święte słowa.
A czy każdy, kto się nauczył alfabetu będzie pisał poematy?
Jestem po zawodówce, moja Żona po prawie, ja mam własną firmę ona posadę państwową i czterokrotnie niższą pensję.... Jeśli chodzi o rozmowę i zainteresowania to fakt nie za bardzo mamy o czym rozmawiać, ona spotkania z koleżankami i rozmowy o wszystkim i o niczym, ja pochłonięty fizyką a w szczególności mechaniką kwantową. Wykształcenie to nie reguła... są wyjątki, pozostałości po młodzieńczej głupocie i komunistycznym sposobie edukacji... Kiedyś podczas luźnej rozmowy mój klient jak się później okazało profesor, zadał mi dziwne pytanie "A GDZIE PAN STUDIOWAŁ?, W KTÓREJ SZKOLE NAUCZYŁ SIĘ PAN TAK PIĘKNEGO I NIEZWYKLE BOGATEGO POLSKIEGO JĘZYKA?..." -ze zdziwieniem i nie ukrywanym zakłopotaniem odpowiedziałem... "W PODSTAWÓWCE"
Jestem żoną faceta po zawodówce 10 lat. Mam wyższe wykształcenie. Zawsze mamy o czym rozmawiać, śmiejemy się z tych, którzy szukają partnera zgodnie z wykształceniem. Jak się spotka swoją drugą połówkę to ani wiek ani wykształcenie nic nie znaczą.
w tej chwili sam jesteś jak ci -Twoim zdaniem " studiujący" -wyrażając się w ten sposób i wrzucając wszystkich do jednego worka.potwierdza to jedynie fakt, że jesteś niemyślącym prostakiem.
Up
:)
Następny marzyciel...
No i o czym to świadczy? Jedynie o tym że był na tyle inteligentny że nie marnował czasu na formalne tzw. "wykształcenie" bo szybko zdecydował co chce robić w życiu i sam gromadził wiedzę i umiejętności w tym kierunku. Jestem pewny że dziś jest w Polsce niewielu inżynierów którzy mogliby się z nim równać wiedzą w tematach związanych z najnowszymi technologiami motoryzacyjnymi. Dyplom to nie wiedza, to jedynie zadrukowany kawałek papieru wart parenaście groszy.
żadną. znajdź ładną i bystrą dziewczynę która jest niezależna w życiu, to i w łóżku będzie ciekawie. i nie będziesz musiał jej zdradzać ani się rozwodzić.
nooooo,studia służą żeby ....je mieć i siedzieć na garbach rodziców !!!!Bo nic nie potrafię ale honor nie pozwala sprzedawać w sklepie !!!
bo nic go nie interesuje, co ma związek ze mną. Nawet wspólne wyjścia nie mają sensu, bo nawet nie można go zaciągnąć na kawę, a tam musiałby zkonstruować z parę zdań. Na nartach spotykam przypadkowych ludzi, z którymi jest bardzo miło pogawędzić i nieraz widzę szczęśliwych ludzi z dobrym kontaktem, niekoniecznie wykształconych. Natomiast, czy mogłabym mieć faceta z niższym niz moje wykształceniem? Raczej nie. Nie sądzę, żeby mnie interesował ktoś, kto przykręca zawory, lub kieruje TIRem.
co to jest "podstawuwka"?
Pamietam stary teleturniej miliard w rozumie.Trzej zawodnicy, pan architekt, pan prawnik i pan rolnik po zawodowce.Ironiczne usmieszki pierwszych dwoch panow podczas prezentacji uczestnikow przygasly nieco po kilku pytaniach.Jesli ktos pamieta konwencje tego programu to wie ze wymagala ona wiedzy zroznych dziedzin. Wygral pan rolnik i byl na tyle inteligentny i grzeczny , zeby nie obdarzyc wspolzawodnikow ironicznym usmiechem. Wyksztalcenie czesto nie idzie w parze z pedem do wiedzy i czasem prosty czlowiek moze miec bardzo skomplikowany uklad pod czaszka a wyksztalcony i zadufany w sobie tylko dwie komorki szare. Pozdrawiam
Sam jestem po studiach choc zaczynalem od zawodowki i czesto zdarza sie tak ze mgr po studiach nie potrafi prosto wbic gwozdzia w deske dlatego wszystkich po zawodowce nie traktuje gorzej niz tych po studiach bo czasem taki po zawodowce ma wieksza wiedze oparta na praktyce oraz wiecej potrafi
jw
A ja mam żonę po studiach i jest taka miękka i kobieca.
Szkoda,że nie trafiłeś na mnie,bo dała bym ci prosto w ten naukowy łeb!Żeby się naukowo rozświetliło
nie uważam, żeby taki związek był skazany na porażkę. mój trwa 7 lat i raczej wydaje mi się niemożliwym, żebym go zakończyła z powodu braku wykształcenia mojego partnera. jest inteligentny ale nie miał w życiu dogodnej sytuacji do kontynuowania edukacji. nie stara się mnie zniechęcić do dokształcania się, niedługo idę na drugi kierunek studiów. planuję studia doktoranckie w przyszłości, to moje życie i mi powino odpowiadać z kim jestem i co robię ze swoim życiem. chłopaka kocham, i nie musimy rozmawiać o tematach o których on nie ma pojęcia. o studiach mogę pogadać z osobami, które mają wiedzę i pogląd na dany temat.
Po co karmicie trola? Polska Dubajem? Chyba Rosją B
syn sam predzej czy pozniej zrozumie ze ona nie jest dla niego. Pojdzie do pracy i bedzie mu wstyd mowic znajomym w pracy ze ma kucharke. Niestety... w takich sprawach trzeba byc snobem.
ale masz pecha chłopie. Jednak to prawda, że w życiu nie można mieć wszystkiego....ja mam 27 lat, jestem po doktoracie i nie znam takiej co by się waliła do łóżka....Gdzie Ty szukasz?
Nie, nie każda. Nie trafiłeś na właściwą ja jestem z moim mężem od 6 lat jest moim pierwszym układa się nam cudnie planujemy potomka ;)) Tobie też się uda... Wytrwałości życzę ;))
Kobiety nazekajace na swoich mezow w tym blogu sa zalosne. Widac, ze przez studiowanie uderzyla im sodowa do glowy i uwazaja sie za lepszych i wartosciowszych ludzi. Takie podejscie do wartosci czlowieka swiadczy tylko o malosci, plytkosci i glupocie tych kobiet. Fakt nieumiejetnosci znalezienia wspolnego jezyka i tematu z czlowiekiem o nizszym wyksztalceniu swiadczy jedynie o miernej inteligencji i wyalienowaniu poszczegolnych jednostek spowodowane nadmiarem edukacji wbrew mozliwosciom percepcyjnym tych osob. Jesli komus sie wydaje, ze jest lepszy od czlowieka po zawodowce, bo samemu skonczyl studia i nie jest w stanie z mezem porozmawiac na akademickim poziomie o literaturze, bo maz jest slusarzem, to taka osoba musi byc skonczonym kretynem. Ciekawe jak zareagowalyby te wyksztalcone kobiety gdyby ich maz chcial porozmawiac z nimi na temat z zakresu swojej specjalnosci, poopowiadalby o rodzajach stali jakie spawal i jakich elektrod uzywal, z pewnoscia te wyksztalcone kobiety tez nie mialyby nic madrego w tym temacie do powiedzenia, uwazalyby temat za nudny i chcialy go szybko zakonczyc. Moim zdaniem wszystkie panie wypowiadajyce sie w tym blogu o swoich tepych mezach sa zwyklymi pozerkami, ktore poprzez jakies kompleksy caly czas musza okazywac swoja "madrosc", popisywac sie swoja wiedza i upokarzac innych udawadniajac jak sa glupi, bo nie posiadaja podobnej jak one wiedzy z ich dziedziny. W rzeczywistosci sa jednak nudne, nielubiane przez otoczenie, a jedyne co im pozostaje to arogancja, ale brak im podstawowej wiedzy o zyciu i stosunkach miedzyludzkich. Nie smieja sie z dowcipow, ktore kazdy rozumie, gdyz one moga sie jedynie usmiechnac gdy uslysza dowcip wymagajacy znajomosci literatury sredniowiecza na poziomie uiwersyteckim i cieszy je nie tyle sam dowcip co swiadomosc, ze nikogo poza nimi ten dowcip nie smieszy, gdyz malo kto go rozumie. Podejscie do swego partnera w kategoriach "jestes glupszy, gdyz jestes jedynie po zawodowce", swiadczy jedynie o glupocie osoby, ktora tak mysli. Normalny czlowiek, tym bardziej wyksztalcony nie zanudza swego partnera szczegolami i zawilosciami swoich przemyslen, ktore zazwyczaj dotycza jedynie specjalizacji jednego z partnerow, ale nie majace zadnego zwiazku z ich wspolnym zyciem. Nie wien czemu te panie nie potrafia porozmawiac ze swoimi tepymi mezami o pogodzie, pojsc na spacer i razem pozachwycac sie pieknem przyrody lub nawet poobserwowac otoczenie i porozmawiac o tyn co widza. Caly problem polega na tym, ze te panie chca widziec w swoich mezach, czy chlopakach glupkow, chca ich upokazac, aby tylko moc sobie samemu udowodnic swoja "wyzszosc intelektualna", co w rzeczywistosci dla wszystkich jest kretynstwem i powoduje niechec do osob praktykujacych taki styl zycia i partnerstwa. Najsmieszniesze jest to, ze te panie nie widza tego iz nie sa lubiane gdyz sa niesympatyczne, nudne i aroganckie wobec innych, ale sa przekonane, ze inni ich nie lubia bo one sa takie madre, a oni tacy glupi.
do wieczora.Uważam to za objaw choroby psychicznej.
Z tego co piszesz wynika, że żadna nie jest "tą jedyną", idealną dla Ciebie. Lepiej poczekaj na taką. Znajdź atrakcyjną "petardę" łóżkową z charakterem tej drugiej.
mam znajomego po zawodowce bardzo dobrze zarabia...ale to baran i tego nikt nie zmieni
Sam jestem po studiach choc zaczynalem od zawodowki i czesto zdarza sie tak ze mgr po studiach nie potrafi prosto wbic gwozdzia w deske dlatego wszystkich po zawodowce nie traktuje gorzej niz tych po studiach bo czasem taki po zawodowce ma wieksza wiedze oparta na praktyce oraz wiecej potrafi
I tu właśnie wychodzi ta subtelna różnica pomiędzy "po zawodówce" a nieco bardziej ambitnymi.Wypowiadasz się nie na temat.A tego uczą już w szkole średniej.
naukowcy to niedojdy życiowe, a ty swoją żonę traktujesz jak niewolnika. związek to partnerstwo a nie usługiwanie prostaku
tą pierwsza za żonę, tą druga na kochankę;)
Otóż to !!! A Piękny Romanie,coś ci się pokićkało,zacząłeś a nie skończyłeś - hahaha
że nie bardzo mają o czym rozmawiać absolwent chemii z absolwentką socjologii. Musieliby stosować chów wsobny. Poza tym więcej dobrego seksu uprawiającie a nie gadajcie i będzie dobrze.
Bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JA JESTEM PO ZAWODOWCE I JAK LUDZIE SIE O TYM DOWIADUJA TO MYSLA ZE ZARTUJE NIE LICZY SIE WYKSZTALECENIE TYLKOT O JAKIM SIE JEST CZLOWIEKIEM EDUKACJA NIE SWIADCZY O INTELIGENCJI TYLKO O ILOSCI GROMADZONEJ WIEDZY KTORA TAK NAPRAWDE W 80% DO NICZEGO NAM SIE NIE PRZYDA JEDYNE CO TAKA NAUKA MOZE NAM DAC TO NAUCZYC ODPOWIEDZIALNOSCI I AMBICJI!!!
ale głupi zostałeś - o czym swiadczy twój post. Choć przyznam, coraz częściej wykształcenie całkowicie rozmija się z mądrością.
wlasnie widac jakim jestes wyksztalconym lakarzem skoro nawet nie wiesz jak sie lekarz pisze pajacu!
Tak ,tak - popieram i zgadzam się z Tobą ! Dyplomy i ilość ukończonych szkół nie zawsze dają wartościowego człowieka.Poziom wykształcenia nie jest wykładnikiem inteligencji człowieka.Często ludzie bez szkół potrafią realizować wspaniałe pomysły , a ludzie szkoleni gubią się w regułkach.Zarozumiały wykształciuch prędzej może popaść we wtórny analfabetyzm niż średnio ambitny zawodówkowiec.Wykształcenie mam średnie techniczne i moja statystyka ZAROZUMIAŁOŚCI znajduje się po środku problemu.Pozdrawiam ...
wybierz ta cicha, mozesz sam ja nauczyc igraszek w łóżku, a blondynka to blondynka z natury ggłupia i beztrostka:D
masz problem to znajdź trzecią,dla porównania itd.kupa śmiechu,ta druga myślę że jest dla ciebie odpowiednia jak lubisz ty być klockiem i nic nie robić
tubylców. Zgroza,z takim myśleniem. Sposób dowartościowania się przez uważanie się za bycie lepszym, bo ktoś jest gorszy, to patologia w rodzinie, a nie różnice kulturowe. No i ten seks.
jestem po studiach. I co z tego. Na szczęście nie oceniam ludzi po wykształceniu. W każdej grupie społecznej są ludzi mądrzy i głupi.
jeśli chodzi o Polskę to wyszczy nobliści z chemii są kobietami!
trochę późno załapałeś, sporo lat minęło. Szkoda, że tacy ludzie kszątają się po Uczelni. Bez celu, bez wyrazu...
a ja mam 1 klase podstawówki i zarabiam milion miesięcznie!
Musisz byc silny
.
Raz ze nie mialabym o czym z nim rozmawiaz, dwa to nie odnalazl by sie raczej wsrod moich znajomych.
Z własnych obserwacji i życiowego doświadczenia mogę stwierdzić(jest to wyłącznie moje zdanie)że nie tyle rozbieżności w wykształceniu psują związek ale przede wszystkim niedopasowanie partnerów.Poznając nową osobę ,z czasem starajmy się zaobserwować jej rodziców.Wierzcie mi,jakie wzorce wyniesione z domu rodzinnego taki człowiek.Taka jego kultura,chęć lub niechęć do pracy czy nauki.A nawet uprawiania sportu innych form spędzania czasu.Trzeba zaobserwować też czy ten człowiek jest chłonny jakiejkolwiek wiedzy,a nawet jakim językiem mówi on i jego rodzice.Prędzej czy później "wyjdzie"z tej osoby sposób wychowania i może zacząć nam przeszkadzać.Jeżeli nawet będziemy kochali tę osobę i będziemy z nią całe życie to czasem coś nas zniecierpliwi i wytkniemy to.Ale,ale...jak człowiek kocha bardzo,to te niewiele znaczące(ale nie przepaść)"wkurzacze"nie będą dla nas istotne.Jednocześnie nie radzę pobierać się na zasadzie "jest prostakiem ale seks z nim jest wspaniały"bo taki związek nie ma większych szans.
jestem ciekaw jakie to wspólne tematy ze swoich szkół wyższych inż elektronik i dr med? TO czy człowiek chce mieć o czym gadać zależy od tego jaki jest a nie jaki skrót ma przed nazwiskiem. to tylko i wyłącznie kwestia osobowości i charakteru. jak zwykle piepszenie o niczym...
podejście w których nie umiejętności a papierek tworzy człowieka. Tak było za tzw. komuny i tak już w mentalności zostało. Nie ważny kierunek, ważny dyplom(kiedyś najlepiej z marksizmu i leninizmu, dzisiaj marketing i zarządzanie) niestety takie stawianie sprawy sprawia że zamiast elity nasi studenci to coraz częściej poziom żuli. Wystarczy zobaczyć co dzieje się na uczelniach i ile w studiowaniu znaczy nauka a ile melanż.
O Bosze się poniżasz dziewczyno:)hehe Będą się z ciebie śmiali, a i pogadać zamiast o Szopenie lub fizyce kwantowej, to tylko o jakiś popierdółkach. Jakiś taki brudas intelektualny. Oj żal mi ciebie dziewczyno, bo kto ci będzie wiersze układać, kto o blasku księżyca wyznawać miłość czystą prozą. No kto odszuka w tobie kobietę miłującą piękno kultury i sztuki. Pozostanie ci prać jakieś cuchnące skarpety, zmywać gary po czipsach. Odkurzać orzeszki i rozbite szklanki po piwie. Było wybrać innego po studiach, aby przemierzać ścieżki teatrów oraz oper. O Bosze żal mi cię, że straciłaś tyle z życia w objęciach jakiegoś obszczymurka. Jego ogłada, obycie, no żal mi ciebie dziewczyno:)hehe
Uważam, że nie ma to najmniejszego znaczenia, jakie kto ma wykształcenie. Ja mam wykształcenie wyższe mój mą zawodowe, jesteśmy ze sobą już 9 lat w tym rok w związku małżeńskim i dogadujemy się świetnie. Mamy wspólne zainteresowania i uwielbiamy ze sobą spędzać każdą chwilę. Mimo różnicy wykształcenia mój mąż jest świetnym partnerem i ojcem, uzupełniamy się nawzajem. Z wykształcenia jest kucharzem, więc przyrządza pyszne dania, kiedy ja jestem beztalenciem w tej dziedzinie. Interesuje się filmem, sportem, a w opiece nad naszym synkiem jest niezastąpiony. Żadne z nas nie pracuje w swoim zawodzie, mimo, iż mój mąż posiada niższe wykształcenie ode mnie zarabia trzykrotnie tyle co ja, osoba po studiach wyższych. Myślę,że uzyskane wykształcenie nie zawsze jest adekwatne do posiadanej wiedzy, umiejętności, czy zdolności. Niższe wykształcenie nie zawsze musi być odzwierciedleniem "nędzy umysłowej", może być często przyczyną młodzieńczego buntu, szybką chęcią zarabiania, aniżeli edukowania się lub też ciężką sytuacją rodzinną, dlatego nie jestem zdania, aby wszystkich o niższym wykształceniu wrzucać do jednego worka. Uważam, że w związku liczy się najbardziej osobowość i wnętrze drugiej osoby.
WYKSZTAŁCENIE NIE RÓWNA SIE KULTURZE - MOZNA BYC KULTURALNYM CZŁOWIEKIEM O SZEROKICH ZAINTERESOWANIACH I DUZYM INTELEKCIE I "MAGYSTREM" BEZ ZAINTERESOWAŃ I POMYSŁOW NA SIEBIE, CO WIECEJ, WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE NIE RÓWNA SIE WYZSZYM ZAROBKOM, WIEC TU TEŻ NIE BARDZO MA ZNACZENIE, SAMA BYŁAM NARAZONA NA OBSMIEWANIE MOICH ZANTERESOWAN I PRZYJACIÓŁ PRZEZ MEZA Z WYZSZYM WYKSZTAŁCENIEM, SPĘDZAJACEGO CAŁE DNIE PRZED KOMPUTEREM I TELEWIZOREM I SNUJACEGO SIE PO DOMU W PRZYDEPTANYCH KAPCIACH - MIAŁ WTEDY OK. 28 LAT BYŁ MŁODY, WYKSZTAŁCONY, PUSTY, GŁUPI I LENIWY
Ja skończyłam studia ,mój mąż jest po zawodówce i jesteśmy ze sobą juz 11 lat, nie zamieniłabym go na innego. To nie papierek mówi jakimi jesteśmy ludzmi, mój mąż jest osobą która zna się na sztuce, kulturze i nie tylko. Obracając się w róznych kręgach widuję osoby po kilku fakultetach a zachowują się jak "chamy".Czytając nie które wypowiedzi na forum - przekonuje mnie o słuszności moich wniosków.
podobno "złodziej najgłośniej krzyczy łapać złodzieja" - po prostu zajmuj się swoją porządną, a pozostałe zostaw innym - będziesz bardzo szczęśliwy ...
daliście się podpuścić... wstyt...
A co się do faceta czepiacie? Wybrał sobie prostą żonę i miał do tego prawo. Z drugiej strony jakby tej kobiecie nie odpowiadał,to by z nim nie była. Tak swoją drogą wy kobiety tak lubicie podkreślać swoje wykształcenie i jak nie daj Boże facet jest tylko po zawodówce to od razu uważacie go za tłuka.
Bravo!! też tak mam, utrzymuję żonę i ona docenia to pracując w domu. Poprostu. Układ idealny każdy jest zadowolony . Miała do wyboru, albo iść do pracy albo zostać w domu. Wybrała dom. I nie jestem ani wredny, ani żałosny, ani pijakiem, itp itd Szanuję swoją żonę.
i inteligencja partnera sa wazne. Ja na studiach spotykalam takich tlumokow(i tlumoczki), ze rece opadaja, wiec nikt mi nie wmowi, ze wyksztalcenie partnera jest najwazniejsze.
Teraz studiuje każdy i wszystko.i co ?a własnie prawda taka że nie raz osoby po zawodowej szkole są mądrzejsze od osoby po studiach.Jestem po szkole sredniej ,nie robiłem studiów itp ale zagne nie jednego magistra.wiec o czym my mowimy,jesli ktoś ma dobrze w głowie a nie ma studiów nie znaczy że jest słabo wyedukowany
Jestem z moim mężęm 10 lat, on jest po zawodówce, ja kończę studia. Pomimo "niskiego" wykształcenia mąż prowadzi własną firmę, nieźle prosperującą, możemy o wszyskim rozmawiać, lubimy spędzać wolny czas razem. W niektórych sprawach ma dużo wiekszą wiedzę niż znane mi osoby po studiach. Jeżeli między ludźmi występuje miłość, prawdziwa miłość to wykształcenie nie ma większego znaczenia.
ale co zauważyłem - siano w butach zawsze będzie sianem czy to po studiach czy bez, siłę intelektu i pociąg do wiedzy, po części się dziedziczy, po części rozwija w bardzo młodym wieku, tak mnie się wydaje...
chłopem pójdzie, przykładem niech będzie Kalibabka czy jak mu tam było
Bardzo często człowiek wykształcony,to człowiek tępy,niewrażliwy,żyjący tym co mu wtłukli do łba inni,lub co wyczytał w książkach.Człowiek taki żyje innymi ludzmi i póki z tym nie zerwie,nigdy nie będzie inteligentny.
ja skonczylam studia, moj byly byl po zawodowce, mimo wielkiej milosci, nie mielismy za bardzo o czym rozmawiac, uwazal w dodatku ze studia to strata czasu i pieniedzy...
wykształceniem. Czasami "przekiblują" parę lat na studiach, albo im się nie chce uczyć, albo są "odporni na wiedzę", ale po paru latach mają wyższe wykształcenie i czują się "bogami". Niestety w naszym kraju rzadko wyższe wykształcenie przeklada się na wyższe zarobki. Po sobie widzę, że nie muszę mieć wyższego, żeby w kraju zarabiać (praca fizyczna) 5-6 tys., a za granicą 20-25 tys. na miesiąc. Wystarczy mieć trochę szczęścia. Parę lat temu miałem jeszcze zawodowe, ale żona "miała kompleksy", więc zrobiłem średnie z maturą...:)
Znam wiele osób "z dyplomami" - pozostającymi prostakami, chamami i nieukami! Na realne życie, wpływ ma nie brak formalnego papierka, ale postawa życiowa, filozofia życia zaczerpnięta ze swojego środowiska! Jeżeli osoba z wykształceniem zawodowym; chodziłaby regularnie do teatru, kina, brała udział w klubach dyskusyjnych, czytała literaturę, to nawet nie zauważylibyśmy różnicy, gdyż brak "urzędowej" wiedzy z nawiązką nadrobiłaby własnymi zainteresowaniami!
Popatrz kolego na ogłoszenia towarzyskie ile porządnych przyszłych żon zarabia zarabia na studiach własnym ciałem.Patrzysz na świat przez różowe okulary , nie ma ludzi doskonałych :)
właśnie dobre posady;) inaczej byś mówił gdyście po zdobyciu tego inż. mgr pracowali za 1,2 tys zł, w sumie to się związek cementuje jak jest brak tej kasy i trzeba rezygnować z przyjemności;)
szkoda tylko, że pieniądze to nie wszystko:P
W jego tygodniku jest stała rubryka "Na czarnym lądzie"
Ze spawaniem nie ma problemu MIG, czy elektrodą, bramę wjazdową do domu sam zrobiłem, zakupiłem tylko materiał. Wykończenie poddasza, remonty domu, wstawienie okien drzwi, także nie stanowiło żadnego problemu. Mechanika, też, 20 lat temu człowiek sam wyciągał silnik z malucha i naprawiał. Wszystkiego można się nauczyć, wystarczy że raz ktoś pokaże, ale trzeba chcieć, a mnie się chce, bo dla mnie to rozrywka-hobby, wole sam zrobić, niż płacić horrendalne pieniądze dla pseudo majstrów. Wiadomo, są takie rzeczy, że potrzeba narzędzi sprzętu i umiejętności, uprawnień, ale wypisywanie, że przysłowiowe przybicie gwoździa sprawia problem to szczyt głupoty.
no prawda nie ma co 120% racja
Wiekszosc ludzi , konczacych ambitne studia typu zarzadzanie polem namiotowym jest nikim , posiadajac magisterke ;)
zastanawiam się czy Ty ukończyłeś/łaś podstawówkę pisząc z takim błędem ortograficznym :(
Bardzo mądra wypowiedz.
miało jakikolwiek związek z poziomem intelektualnym ich posiadaczy. To jasne - grunt to być na podobnym poziomie intelektualnym. Ale studia mają tu niewiele do rzeczy. albo ktoś jest kumaty i ma zainteresowania, albo jest kołkiem i tak już zostanie.
podobny poziom wykształcenia, podobny poziom dochodów, pochodzić z podobnej warstwy/klasy społecznej, podobne poglądy i preferencje seksualne. Czasami różnice są nie do pokonania w związku, który okazuje się niewypałem.
skonczylem zawodowke, technikum mam licencjat. mam kolegow po zawodowce maja magistra, chca lub robia doktorat. O co Ci chodzi koleszko?
Z "BULEM" muszę się przyznać, że mamy Płezydenta po UW, po historii, po pracy napisanej w kilka dni w expresie ale to nie największa wpadka wszak zdolniacy się zdażają....szkoda tylko Uczelni, że wypuszcza takich geniuszy....
zgadzam się z tobą. Kiedyś oglądałem Narodowy Test Historii. Drugie miejsce zajął elektryk. Jeśli ma się pasję, hobby to można góry przenosić. Obojętnie czy skończyło się wyższe studia, technikum, zawodówkę czy podstawówkę. Liczy się wiedza ogólna i umiejętność przedstawiania argumentów.
facet/specjalista po zawodówce czy technikum zarabia 3-6 tys zł a np nauczyciel 1500 zł, politolog 800-900 zł ( biedronka). Czy to nie przeszkadza?
A sam pewnie frajerze wykorzystujesz ludzi, którzy są od ciebie mądrzejsi! pewnie swoje niskie ego trzeba se poprawiać!!
Wytlumacz mi po co mam samemu robic takie rzeczy jak wymiana zarowek , wbijanie gwozdzi czy serwisowanie samochodu , skoro od tego sa robole , ktorym place za wykonywanie takich czynnosci ? Niby po co mam tracic na to czas i nerwy ?
Skoro jest Pan "LEKAŻEM" to domyślam się, iż dyplom robił Pan [w rozumieniu dosłownym słowa "robić"] na "Uniwersytecie imienia Rank Xeroxa", a Pana promotorem był dr. Dell lub prof. Fuitsu Siemens... Nieocenioną pomoc uzyskał Pan też zapewne od znanego i cenionego w swojej branży na całym świecie profesora Corel'a Draw'a...
ale uczyles pewnej waskiej specialnosci tak samo jak pan kazik mechanik swojej a co do imprez ....hmm mieszkam kolo akademika i to jak studeci imprezuja to szok i wstyd
no czasem to tak jest ze te z pozoru porzadne cnotki pokazuja swoje prawdziwe oblicze jak przychodzi co do czego :D tylko moja jest porzadna !
Dokładnie. Studia, to papier do konkretnego zawodu i absolutnie nie idzie to w parze z inteligencją.
czy studia podnoszą rozwój duchowy czy osobowościowy? Wydaje mi sie ,ze to drugie, a co do łączenia wykształcenia to raczej powinno pracować serce i spontaniczność emocjonalna.Jeśli wybiera sie partnera tylko na logikę to raczej szybki upadek całości .
Pamietam swoja obrone pracy magisterskiej. Rok przed reszta studentow ("na roku" bylam ja i cala meska reszta). Panowie mieli niejakie problemy z "zaliczeniem" kolejnych egzaminow. Kilku nawet nie podeszlo do egzaminu magisterskiego.A...prawie zapomnialam - kierunek: fizya ze specjalnoscia matematyka:) Pozdrawiam "fizyka".
On po tych studiach też może mieć prozaiczną pracę. Skoro jest kucharką a nie dziewczyną na telefon to w czym problem? Chyba jedynie wasz snobizm wymaga aby synowa była panią dr? Studia wprawdzie kosztowne nie muszą oznaczać, że znakomite lub że absolwenci są poszukiwani, więc liczcie się z tym, że syn może prosić swoją dziewczynę aby go nauczyła robić zapiekanki lub hot-dogi.
Bartula, a Ty "podstawuwkę" skończyłeś, bo błędy robisz takie, że ręce opadają. Daj spokój Kubicy.
Ta pierwsza wypowiedz "IVON" w tekście, co ma wspólnego różne spędzanie czasu z wykształceniem?! Totalne bzdety jakieś a nie artykuł.
Powiedz jak skończyć studia medyczne, nie ukończywszy podstawówki. Twoja gramatyka świadczy o tym, że nie chodziłeś do podstawczaka. Gratuluję.
W Polsce mają dostęp od pierwszego dnia odzyskania niepodległości w roku 1918.
Ja przybijam gwozdzia w barze:-P
Ja bym nie chciała takiego wykształciucha, bo zazwyczaj tacy umieją tylko papierki przekładać i na czatach w pracy randkować a jak przyjdzie coś w domu zrobić to się okazuje, że są nie poradni, tylko tyle, że jak dobrze zarabiają to sobie po fachowca zadzwoni bo jak to napisał autor ...żarówkę trzeba wymienić:) Facet ma być facetem a nie babą w spodniach:)
jak taką masz to o nią niedbasz więc czego szukasz? krzywej
bo są "szkoły wyższe" i uczelnie.
Nikogo kto odpisał na tą prowokację bulwersując się o ortografię nie można nazwać inteligentnym. Nie chcę posuwać się dalej, ale jeśli ktoś nie zorientował się, że chodzi o jak największą liczbę wpisów ma IQ mniejsza niż 95 albo 90.
hahaha, ale prowokacja;)
I TAK POWINNO ZOSTAĆ.
poczekaj , żadna nie będzie dobrą żoną , ma mieć KASĘ I GŁOWĘ ,dla ciebie reszta
prowokacja!
Co za różnica kto jakie ma wykształcenie , można mieć dyplomy a być głupim jak but i do tego chamem ( dotyczy to się także płci przeciwnej , nie napiszę pięknej bo z tym różnie jest). A jeżeli ktoś już na tym poziomie związku ocenia partnera tylko i wyłącznie po świadectwach to nie wiem komu brakuję inteligencji temu po studiach czy po zawodówce.Najgłupszy artykuł jaki czytałem. Poza tym ludzie nie są głupi tylko z reguły leniwi , a problemem jest nie poziom edukacji a chęć zdobywania wiedzy i nowych doświadczeń.Trudno tu mówić o chęci edukacji niekoniecznie piszę tu o zdobywaniu fakultetów na różnych uczelniach.Może to być dobra książka ,prasa , lub internet. Jeżeli 70 % społeczeństwa tyra po kilkanaście godzin za marne pieniądze aby opłacić rachunki i wyżywić rodzinę, priorytety wtedy są inne. Większość pań wypowiadających się na temat swoich mężów ,wiedzę swoja czerpała nie z ław uczelnianych lecz z tandetnych brukowców i kolejnych odcinków ogłupiających seriali lub też opinii swoich koleżanek podczas ploteczek :).Dałyście się złapać kapitalistycznej machinie , która tak naprawdę niszczy ludzi, związki i wysysa z człowieka wszystko co najlepsze . Najgorsze w tym , że przejrzycie na oczy jak już będziecie starzy i zadacie sobie pytanie po co to było wszystko . Związek to nie prestiż , gruby portfel,partia z dyplomami to coś więcej. Uczucie , miłość , zaufanie, opieka , zrozumienie , umiejętność wybaczania i pomagania sobie wzajemnie.W większości związków kryzys przychodzi po 3 latach małżeństwa , pryska bańka zauroczenia drugą osobą , wkrada się szara codzienność i tak w każdym związku będzie , szukamy wtedy czegoś nowego i błędne koło się kręci.Nic mylnego. Także Panie i Panowie nie szukajcie księcia z bajki lub księżniczki bo macie je przy sobie wystarczy tylko spojrzeć na siebie tak jak patrzyliście na siebie pierwszy raz, róbcie sobie miłe niespodzianki więcej spędzajcie czasu ze sobą z rodziną a życie będzie piękniejsze. Pozdrawiam
ja na kopalni mam 3,2 tyś bez sobót .I co teraz paniuśie??Nie mamy o czym rozmawiac.
Takie są teraz realia...
To jest PROWOKACJA!
ja jestem facetem. radze ci nie patrzec tak wysoko bo sie potkniesz o to co na ziemi ;) zwroc uwage na ilosc kobiet po studiach lub studiujacych do ilosci mezczyzn. przewaga kobiet jest przygniatajaca. ja studiuje w uk i nawet na kierunku mechanical engineering jest przewaga dziewczyn. a przyczyna w dysproporcji noblistow jest prosta: uwarunkowania biologiczne. "zadaniem" kobiety jest urodzic i wychowac dziecko, tak wiec przez jakies kilkanascie lat swojego zycia pracuje na "pol gwizdka". staraj sie byc obiektywny. troche wiecej szacunku nie zaszkodzi, to sie dziewczynom nalezy.
Jesteś kolejną osobą nie mającą pojęcia czemu służą studia. I nie mam zamiaru ci tego wyjaśniać.
Ja mam mgr przed nazwiskiem, a mój facet zakończył edukacje na poziomie PODSTAWOWYM. Nie czuje z tego powodu jakiejś wyższości nad nim. Nigdy nie stał na przeszkodzie abym ukończyła studia, zawsze mnie wspierał i pomagał, nigdy nie negował mojej szkoły. Ale tak prawdę mówiąc uważam że te studia u nas w Polsce na nic się zdają- no może tak na prawdę nielicznym się przydają,wg mnie to tylko "papier" uważam że studiując straciłam tylko czas i pieniążki. Osobiście bardzo szanuje mojego męża nigdy nie miał problemu ze znalezieniem pracy uważając że "dla chcącego nic trudnego".Wie że musi pracować i to robi. Mamy wiele znajomych którzy pokończyli dobre uczelnie w Polsce i siedzą w domu nie mając pracy i nawet nie chcąc jej znaleźć bo ich duma im nie pozwala aby pracować za "marne " 2-3tys zł a już nie wspominając o robótkach domowych, typu wbicie gwoździa , zmiana żarówki!:) Z mężem mamy wiele wspólnych tematów, mimo iż jego wykształcenie jest podstawowe jest samoukiem i mogę śmiało stwierdzić ze mimo wszystko jest ok.Nie zgodzę się z tymi komentarzami! Nie wiem co będzie później za kolejne kilka lat ale póki co jest w porządku, i mam nadzieje że tak już zostanie!
Nie przedstawiono skrótów historii par, które mimo różnic w wykształceniu mają się dobrze. Już w podstawówce uczą tego, by w rozprawkach przedstawiać przeciwne punkty widzenia, i oceniać ich ważkość i uzasadnienie.... Ja jestem doktorantką w szczęśliwym związku z chłopakiem, który rzucił liceum. Mamy o czym rozmawiać, mamy wspólne pasje, co więcej: jego punt widzenia nieraz pomaga mi spojrzeć na problemy, którymi się zajmuję na studiach, w innym świetle. Uważam, że zamknięcie się w świecie "elitarnych" wykształconych przemądrzałków i skreślanie kandydata na kochanka tylko z powodu poziomu wykształcenia jest równie niewskazane jak pogarda dla nauki jako takiej. Pozdrawiam.
To zależy od człowieka, a nie od wykształcenia.
marna prowokacja dzieciaku naucz się pisać taki z ciebie lekasz jak ze mnie ksienżnicza chinduska
Jejku masakra jakbym coś takiego o sobie przeczytała bym zostawiła takiego mężusia. Sama się czuje trochę gorsza od mojego chłopaka on inżynier politechniki , a ja dopiero pójdę na studia, ale jestem dosyć dobrą uczennicą może gdzieś mnie przyjmą..:). Jednak jestem świadoma,że nie napiszę matury tak dobrze jak on. Mniejsza o to, to nie w temacie chciałam się wygadać;p Ty człowieku nie wiem idź się gdzieś schowaj. Współczuje Ci kobieto takiego durnia.
Gdyby wszyscy myśleli jak ty,to dzisiaj siedzielibyśmy w jaskiniach.Każdy jest kowalem szczęścia.Powodzenia
To co Ty piszesz kobieto to zenada...kim Ty jestes powiedz.Osoba ktora stawia na kase i wyksztalcenie..ocenia ludzi po tym gdzie pracuja a nie jacy sa? Z jakiej racji jakies stare babsko ma wyzywac mloda niewinna dziewczyne od szmaciar? Moze ty jestes taka szm..ze wtracasz sie i kierujesz czyims zyciem nie pozwalajac na szczescie.Uwierz kiedys Ci sie to odbije...znam takie 2 przypadki ze swojego zycia..coreczki odwrocily sie od mamusiek na zawsze..wlasnie za takie proby..a pamietaj najwieksza Twoja kleska bedzie gdy syn/corka odwroci sie od Ciebie i tego Ci zycze.Na marginesie..mam srednie wyksztalcenie...swoja firme i zatrudniam roznych informatolkow i magisterkow ...co sie wysoko nosza a jak zarobia 3tysie to mysla ze Pana Boga za nogi zlapali.Kobieto...napisze tak...zal.pl Pewnie ta syna dziewczyna ma wiecej wdzieku i klasy niz Ty..a pamietaj tego sie ani nie nauczysz ani nie kupisz....wiec pomarz sobie tylko o czyms czego nigdy nie bedziesz miala.....
może być absolutnie miernikiem inteligenci.
moze oczywiście przeszkadzać, jednak to co tu napisano, to obraz w bardzo krzywym zwierciadle. Pracuję na uczelni juz od wielu lat, mogę wam zaręczyć, że w swojej karjerze spotkałem bardzo wielu matołów z dyplomami uniwersyteckimi (jakimś dziwnym trafem najwięcej prymitywów spotkałem na prawie), a także wiele bardzo inteligentnych osób bez wykształcenia, czyli nawet bez zawodówki. Jak ludzie dobierają się w pary, muszą się najpierw dobrze poznać. Wtedy możemy ocenić czy jest osoba wartościowa, czy nie. Później, jesli jest koniecznie taka potrzeba, ta osoba mniej wykształcona może zdobyc odpowiedni papier, aby "towarzystwo" było zadowolone. Waznejednak jest aby się kochać i być otwartym na innego człowieka. To wszystko.
Tak naprawde nie jest wazne czy ktos ma tytul magistra czy jest po szkole zawodowej, bo inteligencja, wysoka kultura osobista i bycie dobrym czlowiekiem nie zalezy od dyplomow studiow wyzszych i swiadectw z czerwonym paskiem. Inteligencji nie mozna sie nauczyc a wiedza ... kazdy kto ma w sobie troche sily i samozaparcia jest w stanie ja posiasc. Skonczylam studia prawnicze, moj mezczyzna ma wyksztalcenie srednie i wiecie co ... swoja elokwencja i inteligencja przewyzsza o stokroc moich znajomych ze studiow. Bo nie papier czyni inteligentnego czlowieka a jezeli ktokolwiek patrzy na innych przez pryzmat ich wyksztalcenia i tylko na tej podstawie ich ocenia nie jest wart zainteresowania, jest "pustakiem", ktoremu jakims cudem udalo sie skonczyc studia i uznaje to za mistrzostwo swiata.
przyłączam sie do kolegi.Ja też jestem po szkole zawodowej.Zarabiłem tyle kasy że stać mnie na wiele(legalnie).A studia mogę zrobic bez problemu bo mam czym smarować.A teraz co 5ty kończy tak studia.Więc chyba tak zrobię i będę się nosił jak paw i miał wszystkich za nieuków.To jest prowokacja słowna,ale tak to się teraz załatwia jak rodzice mają kase to dzieciak wie że i tak mamusia i tato wszystkim się zajmą.
"Wstyt" Lekarzu? A nie czasem "Wstyd"?
Jesteś debilem a nie cenionym lekarzem.Zajrzyj do słownika ortograficznego zanim wlepisz swój durny komentarz na forum tumanie.
nawet po tych samych studiach rozejdą się jeśli mają inny sposób życia bycia inaczej patrzą na świat przecież w związku chodzi o dopełnianie się a nie o wykształcenie o prześciganiu się kto więcej skończy bo potem są skutki
I teraz wez kalkulator i zrob dzialanie matematyczne 15000 : 15 miesiecy= 1000 zl dostajesz do reki lub na konto. Ale jak na konto to pewnie 700 zl.Marzyc kazdy moze :)
To ze się wstydzisz że jestes Polakiem nie wywołuje zdziwienia .Przestań patrzeć w lustro i zacznij sie uczyć - wstyd minie.
To znaczy ani twoja matka,babka,prababka ani tez siostra jesli ja masz nie sa porzadne prawda? no bo skoro nie ma takich porzadnych kobiet tzn ze nie ma :)
Hmm... Zrobiłem remont łazienki mojemu tacie gdyż ten jest schorowany... postawiłem ścianki z karton gipsu odmalowałem... przełączyłem elektrykę ... Co do elektryka... cóż... pierwsza lepsza książka z działu fizyki daje wystarczająco duzo informacji na wszystkie pytania, to , że ma Pan tak niskie mniemanie o społeczeństwie intelektualistów... jest... durne i niesmaczne. Serdecznie pozdrawiam. 18 latek. Nauczmy się rozumieć siebie i innych bedzie nam łatwiej.
JEST DUBAJEM A NIE SZWAJCARIĄ BO JESTEŚCIE TYLKO LEKARZAMI A NIE DOCTORAMI, CZY PROFESORAMI....
o Jezu, taką teściową to bym od razu do Wisły zepchnął
Najwyraźniej mylisz wiedzę z inteligencją.
mąż po studiach, ja po średniej, ale to ja wyszukuję ciekawe tematy do rozmowy i gdy chcę porozmawiać, mąż macha rękoma jak gdyby od muchy się oganiał, a potem czasem tego samego dnia słyszę moje słowa cytowane z ekscytacją w rozmowie z kumplem jako własne spostrzeżenia. Okazuje się, że chyba męska ambicja i tchórzostwo nie pozwalają mu kontynuować tematów, bo jeszcze okazało by się, że żona inteligentna a męska dominacja cierpi. Czuję się okropnie, bo ze znajomymi mężczyznami rozmawia mi się bardzo na poziomie, a z własnym tylko o domowych kłopotach.
tylko inteligencja, a tą się dziedziczy. Wykształcenie sie zdobywa. Co za inteligentki, które przenoszą dylematy z pracy do domu i nimi zamęczają męża?
Jest inteligentnym i ciekawym rozmówcą. Moi znajomi z wyższym nie połapali się, że on z tych bez. Teraz wiedzą, nic się nie zmieniło. Nadal się wszyscy lubimy. To kwestia "WNĘTRZA"
za czasem buraku jak już kupisz sobie skórę i furę to będziesz w niej woził kartofle świeżo ukopane od mamusi i buraki ze swojej wsi
A kogo wzial twoj ojciec?
robi z człowieka madrego. To człowiek musi darzyc aby nie poprzestawac na tym co zdobył w szkole czy na studiach. INTELIGENCJA TO NIE TYLKO WYKSZTALCENIE to tez sposób życia.
ja skończyłem najpierw zawodówkę mechaniczną, później technikum a po tym polibudę. Szczerze??? żałuje, ze nie zakończyłem edukacji na Technikum i nie poszedłem odrazu do roboty robiąc masę certyfikatów kursów i praktyki. 5 lat polibudy fajne wspomnienia rozwój intelektualny ale co z tego?? Większa odpowiedzialność i nie wiele większa kasa a czasem nawet mniejsza niż robotnik. Teraz głownie neguje się ludzi twórczych wykształconych bo trudniej nad nimi się panuje a taki "robolek" jest na wagę złota i łatwiej się kamufluje
chyba wykrztałcony :)
Autorowi gratuluję udanych łowów. Do komentujących: Może i macie szkoły, dyplomy, tylko po co, skoro nie potraficie ich wykorzystać
Inteligencja jest albo jej nie ma, wielu geniuszy nie miało wykształcenia. Uwierz mi że z książek i TV nie nauczysz się tyle ile na dobrej uczelni, od wspaniałych wykładowców. Większość moich znajomych nie ma wyższego wykształcenia, czy czuję się od nich lepszy ??? W pewnym sensie tak, ponieważ kiedy oni imprezowali ja siedziałem nad książkami i zdobywałem wiedzę, z zaciśniętymi zębami zaliczałem kolejne egzaminy. Studia rozwijają człowieka, z mózgiem jest jak z mięśniami, jeżeli go nie ćwiczysz zanika
ale on nie reprezentuje Polski tylko jakis koncern motoryzacyjny
studia nie zmieniają ludzi. Wykształcenie to tylko dodatek. Wskazane przykłady, to po prostu źle dobrane pary - studia to tylko pretekst rozstania. To trochę jak tłumaczenie prostytucji (sponsoringu) brakiem pieniędzy, nędzą w domu itp.
patrząc na komentarze jestem skłonny pomyśleć że tą bzdurę wzięliście za "poważny" wpis ;)
pracowniku cienki drut jesteś skoro tak o swojej żonie piszesz- marna prowokacja
koniecznie zrób coś aby przerwać tę znajomość, sn tylko życie sobie zmarnuje z taką......
HAHA to sie usmialam :D Tez bym radzila zeby sie rozstali ale raczej dla dobra dziewczyny, bo z bezrobotnym magistrem i z taka tesciowa jak ty na glowie mozna zwariowac!
Kobiety nie mężnieją tylko zrywaja "etykietki cech", które nakleiło im społeczeństwo. I proszę pokaż mi te badania. Konkretnie tytuł publikacji, kto je przeprowadził itd.
Ja mam odwrotne doświadczenia - kobiety boją się mężczyzn, którzy mają zainteresowania.
Widzę każdego dnia tych wszystkich magistrów bardzo wykształconych ,piszących z błędami ortograficznymi,brakiem wiedzy na poziomie średnim ,a czasem podstawowej....zero umijętności ,chęci i kreatywności w pracy-oto obraz dnia dzisiejszego,więc w życiu prywatnym również porażka.Ostał się ino dyplom.....jeżeli dwoje ludzi się rozumie,potrafją ze sobą rozmawiać i chcą się słuchać ,kochają się,szanują,uczą się żyć razem i chcą tego naprawdę -wykształcenie nie ma znaczenia
przerwę.Oczywiście nie wszyscy.Naprawdę 'wysoki" poziom przyszłych magistrów
Gdybyś był wykształconym lekarzem, nie popełniałbyś tak elementarnych błędów ortograficznych! Do słownika doktorzyno!!!!
Jeśli oglądacie teleturniej "Jeden z dziesięciu" to zwróćcie uwagę na wykształcenie uczestników.Większość z nich legitymuje się wyższym wykształceniem.Jednak gdy przychodzi im odpowiedzieć na nieraz banalne pytanie-nie mają zielonego pojęcia!Więc coś z tymi studiami nie tak!Moim zdaniem liczy się wychowanie,oczytanie i ogólny poziom umysłowy a studia nie zrobią z prostaka dżentelmena.
jak poznaję dziewczynę to zaraz po miesiącu pchają się do łóżka. Ja chcę na matkę moich dzieci porządna kobiete a nie taką którą wielu wali ło. Szok czy każda Polka jest łatwa??
Wyobraź sobie, że wbić gwóźdź i wkręcić żarówkę potrafi każdy, kobieta, mężczyzna, większe dziecko. Więc o co ci chodzi???
Kubica biegle mówi kilkoma językami i wiele w życiu osiągnął.Ciekaw jestem jakie mają sukcesy osoby krytykujące i czy potrafią porozumieć się z obcokrajowcem.Nie będę z nikogo się wyśmiewał a poziom wypowiedzi nich świadczy o mnie.Tak to już jest że najczęściej krytykują osoby które same nic nie osiągnęły a Pan Kubica jest dobrym ambasadorem Polski i mimo że po szkole zawodowej jak to wypominają niektórzy to niejeden wykształcony człowiek mógłby się od niego uczyć wysławiania. Politycy ,prawie wszyscy ludzie wykształceni a jak się prezentują to każdy widzi w telewizji
szczegolnie na juwenaliach widac kwiat polskiej inteligencji jak pija tanie wina i kopuluja po krzakach i przewaznie niejedna kariera naukowa lega w gruzach hehe,studenci sa naprawde zalosni a takie wypowiedzi pustych panienek swiadcza tylko o nich ze same maja niewiele do powiedzenia
Surowa krytyka ... ale nie wzięłaś pod uwagę ewentualnych okoliczności dlaczego ktoś jest tylko po zawodówce. Ja jestem po zawodówce i wcale się tego nie wstydzę. Doskonale daję sobie radę bez matury. Pracuję na stanowisku o które zabiegają "matoły" z fakultetami, jakoś bez efektu. Prowadzę dwie swoje firmy i to nie układanie bruku, choć na tym też można pewnie zrobić interes. Tak więc masz wypaczony obraz ludzi po "zawodówce" Pozdrawiam, Miłego dnia Ps potrafię też wbić gwóźdź w ścianę a tego nie potrafi niejeden magister.
Ja mam wykształcenie wyższe a mój mąż średnie jesteśmy ze sobą ponad 9 lat i nigdy nie mieliśmy z tym problemu, zawsze mamy temat do rozmowy. Mimo różnicy w wykształceniu to jednak on zarabia więcej, a ja ciągle trafiam na beznadziejne posadki w biurach za najniższą krajową:/
Ale jaja!znany i ceniony "LEKAŻ'chyba z ortografią nie miał do czynienia????
również zgadzam się że artyków jest niesprawiedliwy ten który go napisał nie zna życia i widocznie ma błędne wyobrażenie o ludziach
Ja jednakowoż... skupiłbym się również na słowie wstyt... otóż moi drodzy od dzisiaj WSTYCIMY się... to tak fajnie brzmi. WSTYT ... słooodko :)
Nie zgadzam się.Wykształcenie nie ma nic do tego.Bardzo,ale to bardzo często osobom z wyższym wykształceniem bardzo dużo brakuje do osób z wykształceniem niższym. "Nie jest ważne co się ma przed nazwiskiem, ale to co osoba sobą reprezentuje."Pozdrawiam.
...jak szef może uzależniać podwyzkę czy awans od dyplomu? Czy to dyplom wypracowuje zyski??? A świadczy to tylko o dennej morlnosci większości "dyplomowanych". Tworzą towarzystwa wzajemnej adoracji... ciekawe jak by się czuli gdyby ich szefem był technik :) Ten temat to problem chyba tylko w polsce!! pozdrawiam
Mam dwie zakochane dziewczyny jedna jest przeciętnej urody cicha spokojna można z nią porozmawiać na ciekawe tematy, ale w łóżku taka kłoda zero fantazji przebieranek czy ostrej jazdy. Druga to ładna dziewczyna tyle, że trochę zachowuje się jak przysłowiowa blondynka, ale w łóżku to petarda niema takiej rzeczy, której nie robiliśmy i uwielbia to robić. Jeśli macie jakiś pomysł to proszę o rzeczowe podpowiedzi
ludzie, nie karmcie trolla...
Zapomniałeś do tego dodać jeszcze stereotypu, tradycje, zwyczaje, kompleksy i inne tego typu sprawy, które nadal wielu kobietom przeszkadzają w robieniu tego co chcą. Moja żona wykłada fizykę na uniwersytecie, ale żeby to robić musiała pzebić sie przez niezły gąszcz uprzedzeń, które mają tacy ludzie jak ty. Zauważ, że męzczyzna raczej nie słyszy, ze jest wyrodnym ojcem kiedy zostaje w pracy po godzinach zamiast zająć się dziećmi albo nikt mu nie mówi, że doszedł do swojego prezesowskiego stanowiska przez łóżko. Kobiety niestety tego doświadczają i to jest przykre.
NIKODEM DYZMA NIKODEM DYZMA NIKODEM DYZMA NIKODEM DYZMA
zawsze lubiłem naukę, niestety nikt ze mną nie pogada bo jestem burek. Jestem mrukiem i wolę słuchać.
brak szacunku to objaw kompleksow. zatem, trzeba wybaczyc temu malemu zuczkowi.
niema porządnych kobiet..... poprostu niema. wiem bo sam kilka obsługiwałem takich pseudo...
to w drogę ;)) mi pomogło dziękuje nie zamieniłabym żadnego na obecnego,ani inżynier taki to ma problemy ze swoja seksualnością,bo praca fizyczna to motor do pokonywania złych nawyków
i tematy do rozmowy. Jezeli jedyna pasja mezczyzny jest siedzenie przed telewizorem to nie ma znaczenia czy magister inz. czy ciesla z takim czlowiekiem nie moglabym byc i zapewne nie tylko ja.
Mój mąż jest po zawodówce i nie ma matury, ja natomiast po liceum zrobiłam studium informatyczne, a później ukończyłam pełne studia. Mimo że mój mąż nie zna w teorii wszelkich pojęć ekonomicznych albo nie czuje potrzeby rozbierania komputera na części pierwsze, to zawsze chętnie daje sobie wytłumaczyć jakieś zawiłości z dziedzin mi bliskich i mimo wszystko świetnie sobie radzi z komputerem czy z ekonomią. Nie kontynuował nauki, nie wiem w zasadzie czy ze strachu, że sobie nie poradzi, czy z lenistwa. Nalegałam na początku, ale będąc z nim kocham go takiego jaki jest, a jest bystry, zabawny i potrafi znaleźć wspólny temat nawet z doktorantem. Potrafimy z powodzeniem rozmawiać zarówno o polityce jak i o inwestowaniu pieniędzy. Uważam zatem że nie zawsze różnica w wykształceniu to problem.
Ciekawe co by powiedział twój mąż gdyby to przeczytał.
To się zgadza, ale w przeciwieństwie do Jezusa, Urbanowi nie postawią pomnika na 35 m, ani go nie wybiorą na króla Polski. Nie zawsze Żyd jest Żydowi równy
co racja to racja ja mam wyższe wykształcenie mgr dwa fakultety + studia podyplomowe mój mąż jest po zsz i nie zgodzę się z opinią że nie mamy wspólnych tematów że w towarzystwie moich znajomych mój mąż nie potafi sobie znaleźć miejsca nieprawda! inteligencja człowieka nie wynika z jego wykształcenia znam wiele osób z tytułami, które niepotrafią się zachować czasami nawet brak im klasy i podstawowych manier myślą jestem kimś a wszyscy inni względem mnie są nikim osoby z wykształceniem zawodowym czy średnim potrafią być równie inteligentne co osoby z wyższym wykształceniem
ktoś sobie ewidentnie żart zrobił takim postem;) Też uważam że kucharka popełni mezalians wychodząc za twojego tępawego syna po drogich studiach. Szkoda dziewczyny ;) ona sobie poradzi, ma pracę, po co jej darmozjad taki?
Syn ma wykształcenie wyższe, pracuje i dobrze zarabia, niestety poznał i spotyka się z dziewczyną po zawodówce, która pracuje jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym!! szok! nie dopuszczę do tego aby syn zmarnował sobie życie z jakąś szmaciarą i lafiryndą bez wykształcenia. Chcę wysłać syna do siostry do USA tam znalazłaby się dobra dla niego praca bo już szukamy mu z siostrą. Porządni Faceci nie żeńcie się ani nie spotykacje z dziwczynami niskiego stanu społecznego !!! nigdy.
typowy stosunek polskich matołów do wykształcenia.
laska po zawodówce nie jest tępa ? facet po studiach z laską po zawodówce ma tematy a laska po studiach z facetem po zawodówce juz nie ? ... lipa nie artykuł :D jak jedno jest tepe w związku to drugie nie wytrzyma D:
Proponuję poczytać forum aby stwierdzić jaki jest stan faktyczny. Zarówno wypowiedzi obrońców wykształcenia jak i tych co uważają że niczemu to nie służy, są na tym samym poziomie zarówno burackie, mało lotne jak i wyjątkowo błyskotliwe i ciekawe. Wniosek zatem jest taki że inteligencja chyba jednak na studiach się nie rozwija a wszystko zależy od osobnika homo sapiens i tego co ma za oczami.
TO INTELIGENCJA WRODZONA JEST PRZEZ NAS DOSTRZEGANA A NIE WYKSZTAŁCENIE.NAWET NIEKTÓRZY PO STUDIACH A NIE POTRAFIĄ SKLECIĆ LOGICZNEGO ZDANIA LUB LOGICZNIE POMYŚLEĆ!!! JA JESTEM PO SZKOLE POLICEALNEJ A CZĘSTO PRZEWYŻSZAM LOGIKĄ MAGISTRÓW CZY INŻYNIERÓW!!! TO TYLKO OSOBY PO STUDIACH MYŚLĄ ZE SĄ KIMŚ LEPSZYM W STOSUNKU DO INNYCH. a PYTANIE DO NICH ILE W SWOIM ŻYCIU MAJA PRZEPRACOWANYCH LAT PRACY, BO W TEJ CHWILI LICZY SIĘ DOŚWIADCZENIE A NIE PAPIEREK!
Liczy się człowiek ,ewentualnie wykształcenie po wojnie .Dzisiaj wszystko jest za pieniądze. Studia zaoczne to pomyłka.
Czyżby ksiądz...?
Uczucia? Emocje? To są po prostu odpowiednie związki chemiczne wydzielane przez narządy, stymulujące mózg do określonych zachowań. Niemal każde uczucie czy emocję można wywołać SZTUCZNIE przez odpowienią stymulację, więc nie pisz głupot.
znaczy jestes po politechnice i nie potrafisz liczyc w tysiącach ? 800 tyś to 80 milionów. znaczy wątek jest dokładni o tobie
Wyglądasz raczej na idiotę wyjedż może do Bangladesz tam będziesz miał szanse rozwoju.
Chciałbym pogratulować autorowi że złapał na swoją prowokację tylu dzbanów! Wystarczyć rąbnąć rzucający się w oczy błąd,potem wystarczy sie podpisać-"mgr" tudzież "inż" lub "jezdem" prawnikiem ;) i już się łapią jak muchy w lep. Jeszcze raz gratuluję koledze!
ale sie usmialam:D
znam wielu kretynow z papierkiem mgr i osoby inteligentne, ktore nie chcialy sie ksztlcic, bo wolaly isc do pracu itp. Teraz papierek nie jest wyznacznikiem niczego!!!!!! Teraz kazdy moze miec studia wyzsze - na prywatnych uczelniach placisz - wymagasz- kazdy je konczy!!! i nie ma juz w tym nic nadzwyczajnego, a juz nic wspolnego nie ma z inteligencja i tematami do rozmowy. Bo o studiach to mozna pogodac ze znajomymi z roku, a w zyciu liczy sie cos jeszcze...
Czyżby panie zareagowały niezwykle żywiołowo i EMOCJONALNIE - jak widać, masz chłopie 2000000% racji. Wylazło z nich to o czym napisałeś.
Chyba, że występuje w odmianie.
to tzw frajerzy
Poziom nauczania w Polsce spadl tak bardzo, ze nie swiadczy on o inteligencji osob , ktore studia ukonczyly. Ja mieszkam na wyspach i tutaj nikt nie pyta o papierek, tylko o doswiadczenie zawodowe i twoje umiejetnosci.
Ciekawe czy gdyby ten ,,matoł'' po zawodówce miał kupę kasy, dom jak marzenie i fajne autko to czy te ,,paniusie'' po zaocznych studiach typu administracja, biznes i zarządzanie itp. też by go nie chciały? Bo brak wspólnych tematów do rozmowy? Mam wrażenie, że to wina raczej tych pustych lasek, które by chciały księcia z bajki...I jeszcze ktoś dobrze napisał - jakoś polkom nie przeszkadza u np. Egipcjan czy Turków brak wykształcenia czy kasy - lecą na nich że hej!!
Rozpocząłem studia jak zobaczyłem ,że Pani MGR przy pomocy cyrkla nie potrafiła wyznaczyć połowę odcinka HIHIHIHIHI. To są pewno nieliczni. Głupie 3 miliony.
wyuczona.Tak więc ukończenie studiów o niczym nie świadczy
a do ciebie dociera ze kogoś konkwista pizzara moze kompletnie nieinteresowac ? Coś chyba nie tak z twoim pojęciem wiedzy skoro ograniczyłes cały swoj wywód TYLKO do nauk humanistycznych ( malarstwo, muzyka, historia) SŁABO panie zagłoba, słabo
no i super! na nauke nigdy nie jest za pozno. moja mama, lat 57 wlasnie skonczyla studia podyplomowe, a jej kolezanki wybieraja sie juz na emeryture :)
Ja jestem wykładowcą na znanej uczelni i nie mam problemów ze spawaniem, gotowaniem, uprawianiem ogródka, kładzeniem paneli na podłodze, malowaniem, pieczeniem chleba na własnym zakwasie, prasowaniem, sprzątaniem i wieloma innymi czynnościami. Pierdołą życiową można być po podstawówce i po doktoratach.
To ze chołota to nie znaczy że głupia tylko uboga,ty masz kase i tłumaczy wszystko kupujesz kwit i takich widać w sejmie[głópków]
Nie podniecajcie się. To prowokacja, jak widać udana.
np on doktor politologii a ona fizyki.. oboje po studiach wyższych.,. i co? i lipa bo tez nie maja wspólnych zainteresowań. ja zrobiłam licencjat, mój chłopak w koncu zaczał robic doktorat w czym go wspieram. ja skonczyłam zarzadzanie a on budownictwo. na tematy edukacyjne nie mamy wspólnych tematów, bo nie interesuje mnie budownictwo a jego sposób zarzadzania personelem. ale mamy inne tematy.. np gry komputerowe czy to co przeczytalismy np na onecie razem komentujemy. on sie czasami z zainteresowania dokształca w dziedzinie historii ot tak sobie, ja z dziedziny weterynarii bo takie osobne mamy zainteresowania. jest nam razem bardzo dobrze, gdy on chce pogadac na jakis temat to mówi, ja słucham z podejsciem że czegoś się nowego nauczę. nie raz zdarzyło się że temat rzeczywisice mnie wciągnał i sama próbowąłam się dowiedziec czegoś więcej. a potem opowiadam mu co się dowiedziałam. róznice w edukacji nie są ważne. Jesli męzczyzna szanuje kobietę i odwrotnie to wykaze szacunek dla jej chęci wiedzy ma nie staje okoniem i wyśmiewa.
kiedy ja poszłam na studia to głównie na męża spadły wszystkie obowiązki domowe, gdyż ja do południa w pracy po południu przy książkach. I nigdy nam nie brakło tematów do rozmów.;)więc nie przesadzajcie
Natykam się na kompletnie głupie kobiety, z którymi nie ma o czym porozmawiać. A często formalnie mają wyższe wykształcenie od mojego. Z tym, że ja więcej książek przeczytałem, i nie były to romanse (fizyka, technika, biologia).
jaka różnica - przed kilkunastoma laty studia były pełne ludzi z punktami "za pochodzenie", były przyjmowane osoby ze względu na pochodzenie, a nie wiedzę. I to dzisiaj widać na ulicy i w wyborach ...
Ale reprezentujesz poziom ... szok! pewnie skończyłaś jakąś " łopatologię" i wydaje Ci się że jesteś wielce uczona! W obecnym czasie łatwiej jest skończyć studia ( mam na myśli oczywiście takie jak jest ich wiele w naszym kraju.. te kończące się na ... ogia... i jakieś tam marketingi itp..) niż uzyskać tytul TECHnika w jakiejś specjalności- egzaminy są trudne, a prace licencjackie i mgr za grosze kupują w internecie) I kończą te ćwierć inteligenty te swije studia a potem do marketu na kasę.. albo w Anglii na zmywak! Dlatego nie obrażaj ludzi.. człowiek wykształcony i inteligentny szanuje każdego... Stuknij się w ten swój pusty łeb...
Studia teraz o niczym nie swiadcza polowa ludzi po studiach nie ma pracy taka jest prawada wszystko jest po znajomosci...ludzie po srednim wyksztalceniu jasli maja plan pomysl na siebie moga wiecej zarabiac niz osoby po studiach... wazne zeby byc czlowiekeiem dla drugiego czlowieka i to sie liczy a nie papierki za ukonczone szkoly...
Gratuluję wykształcenia, jeśli leczenie ludzi, wychodzi Ci tak jak pisanie, to żal mi Twoich pacjentów.