Ona nie jest za stara, żeby tańczyć na rurze?

2009-11-23 11:38:50 Marcin Turkot

Artykuł na temat agresji starszych osób wobec współpasażerów pt. "Rozkłada taka nogi, a potem siadać chce!", wywołał wśród internautów ogromne emocje. Komentujący na forum opisywali przypadki karygodnych zachowań starszych wiekiem osób jeżdżących transportem publicznym. Wśród głosów potępiających chamskie odzywki krewkich dziadków znalazły się też takie, które ilustrowały, jak zachowuje się młodzież w środkach komunikacji miejskiej. Dzisiaj prezentujemy drugą odsłonę konfliktu w walce o miejsca siedzące.

"Jak będę taki stary jak ty, to położę się i umrę, żeby nikomu problemu nie stwarzać, a nie jak ty po mieście z torbami latać" - tak wedle relacji arniego odezwał się dwudziestokilkulatek do starszej kobiety, proszącej o ustąpienie miejsca w autobusie.

Bea była świadkiem, jak "siedzący młodzieńcy zarykiwali się ze śmiechu, jak [trzymającą się poręczy] staruszkę zarzuciło na zakręcie; pytali czy nie jest za stara, żeby tańczyć na rurze". Inny przykład werbalnej agresji prezentuje blogerka Eliza: "W autobusie młody mężczyzna przez ponad 20 minut obrzucał 60-letnią kobietę wyzwiskami. Czuła się bezbronna i bezsilna, a nikt z obecnych nie odważył się zainterweniować".

To najbardziej drastyczne przypadki. Wielu młodych ludzi, spotykanych przez internautów w autobusie, zachowuje się najczęściej tak: wsiadają, włączają odtwarzacz muzyczny, zajmują miejsce siedzące i pogrążają się w lekturze książki bądź gazety albo wlepiają wzrok w okienną szybę. "Młodzież udaje, że nie widzi tych, którym miejsca powinna ustąpić" - pisze dzastin.

Mechanizm izolowania się młodych ludzi od reszty pasażerów opisuje Darek: "Nasza kulturalna, dobrze wychowana i oczytana (większość czyta, bo to doskonałe alibi, żeby nie widzieć, co się dookoła dzieje) młodzież bardzo nie lubi bojowych, walczących o swoje staruszków. Lubi staruszków pokornych, którzy dają się popychać i nie zajmują miejsc siedzących".

"Mnie nic tak bardzo nie doprowadza do pasji, jak konieczność obcowania z bliżej nieokreślonymi dźwiękami wydobywającymi się z mp3 czy komórek. Zawsze mnie zastanawiało, z czego wynika fakt obowiązkowego słuchania muzyki w środkach miejskiej komunikacji" - opisuje zdziwiony.

Czasami młodzi ludzie idą krok dalej i raczą wszystkich współpasażerów swoimi ulubionymi kawałkami. Andreas Rimenez opisuje przypadek, jak gimnazjalista "narzucał reszcie podróżujących swoje muzyczne rytmy, słuchając swoich prymitywnych kawałków przez głośnik, zamiast przez słuchawki".

{strona}

Maugosia S. na swoim blogu opisuje młodego "pana i władcę", któremu "miejsce się należy, podobnie jak jaskrawo wymalowanej i skąpo ubranej siksie, żującej gumę i przez pół godziny rozmawiającej z kimś przez komórkę. Najlepiej nie widzieć ludzi dookoła, w końcu »któż liczy się bardziej niż ja«?".

Z drugiej strony na szczęście pojawiają się zachowanie takie jak te przytaczane przez M.: "Są osoby, mające wszystko i wszystkich »gdzieś«, ale są też młode osoby wrażliwe. Bardzo często spotkałam się z tym, że jakiś stojący chłopak prosi kogoś siedzącego, żeby ustąpił miejsca starszej osobie albo kobiecie w ciąży, która właśnie wsiadła".

Są też i tacy jak The Lady Of Shalott, która napisała: "żeby uniknąć takich sytuacji, kiedy widzę, że w autobusie jest tylko kilka miejsc wolnych, to nigdy nie siadam. Jestem osobą, która łatwo się peszy i kiedy nie ustąpię miejsca starszej bądź innej osobie, która powinna usiąść, bo jej nie zauważę, to strasznie mi głupio z tego powodu".

Internauci komentujący temat podkreślali wielokrotnie, że niechęć młodzieży do ustępowania miejsca, ignorowanie otoczenia, a nawet agresja względem współpasażerów, wynika z braków w dobrym wychowaniu pokolenia dzisiejszych nastolatków i dwudziestolatków.

Przykład problemów wychowawczych, jakie sprawiają dzisiejsze nastolatki, zaprezentowała niki: "Matka, która siedziała razem z 15-letnim synem, powiedziała do niego, aby ustąpił miejsce. Wywiązała się kłótnia. Po chwili matka zaproponowała swoje miejsce, ale starsza pani podziękowała. Widziałam dalszą scenę matki z synem, kłótnie i wyzwiska i wstyd matki za wychowanie swojego potomka".

OL wspomina: "Kiedyś, jakbym jechał autobusem z ojcem lub z matką, a nie ustąpił miejsca starszej osobie, to tak bym dostał w pysk, że zapamiętałbym do końca życia. Niestety, taką dzisiaj mamy młodzież wychowaną przez ich rodziców".

Konflikt na osi starsi-młodzi to według echa samoczynnie nakręcająca się spirala wrogości: "Nie narzekajmy na młodzież, skoro wzorzec idzie z góry. Nie narzekajmy na starszych, skoro młodzi - już uprzedzeni, swoim zachowaniem stosują karę wobec niedojrzałych emocjonalnie i kulturalnie niektórych starszych ludzi. Zestawiając obie grupy w autobusach spostrzec można niekiedy, że jedni są warci drugich, więc zacznijmy siebie nawzajem szanować".

- W większości przypadków koegzystencja jest w miarę pokojowa. Oczywiście zdarza się ekstremalne zachowanie po obu stronach - komentuje sprawę dr Marcin Sińczuch, socjolog z Ośrodka Badań Młodzieży. - Odcinanie się od świata za pomocą słuchawek może być powodowane nie tylko niechęcią, ale i obawą - nie wiemy jak się zachować, nikt nam tego wyraźnie nie powiedział (np. kto to jest ten mityczny "staruszek", jak go poznać, komu trzeba ustąpić, a komu jeszcze nie). Nie chodzi zatem o konfrontację, bunt, sprzeciw, ale o izolowanie się od świata w którym mieszkają pokolenia kierujące się różnymi zasadami - dodaje.

Apel o wzajemne traktowanie się z szacunkiem i uprzejmością był wielokrotnie powtarzany przez komentujących zjawisko internautów. Może zatem jest szansa na zawieszenie broni?



Marcin Turkot

 
Skomentuj

 

 

 


Nie możesz odczytać kodu? Pokaż inny


0 odpowiedzi

Przeczytaj również

Daj mi złotówkę.....

2013-01-07 17:59:57 Agata Bar

Podwiozłem do szkoły dziecko, które czekało na "stopa" – wspomina widz. - Chłopiec był w trampkach i cienkiej kurteczce. Dostał moje śniadanie i 10zł, bo w domu czeka jeszcze troje rodzeństwa. Wysiadł, podziękował i zabrał ze sobą mój telefon komórkowy. W ten sposób zostałem skutecznie wyleczony z zabierania... »

Nie można tak po prostu...

2012-10-26 19:19:55 Agata Bar

Po śmierci Wojciecha Dąbrowskiego, który w ramach protestu głodował przez półtora miesiące przed Urzędem Miasta w Gdańsku po tym, jak został wyeksmitowany z mieszkania wraz z chora żoną, w sieci zawrzało. Jedni oburzają się, że w tej sytuacji na pewno było inne wyjście, że można było zamienić mieszkanie... »

Nie zdążyłam się ...

2012-10-11 08:54:32 Redakcja Blog.pl

Czy możemy przygotować się na śmierć kogoś bliskiego? Pewnie nie. Ale możemy się pożegnać, powiedzieć jak bardzo kochamy i jak bardzo będziemy tęsknić. No właśnie. Możemy. Ale tego nie robimy.  Nawet jeżeli spodziewamy się, że śmierć jest blisko. Odkładamy słowa pożegnania, bo „to na pewno nie stanie... »

Załóż bloga

Zalety naszych blogów:

  • nowoczesne i funkcjonalne
  • duży wybór domen
  • multimedialność
  • dodatki na blogi
Dowiedz się więcej »

Katalog »

Zobacz cały katalog

Chmura tagów »

Tag Dnia
Tag dniawoda
Zobacz wszystkie tagi