Meblościanką Polska stoi
2010-12-02 17:05:40 Marcin Turkot

Kto z Państwa nie mieszkał w mieszkaniu ozdobionym meblościanką, zwaną również segmentem bądź kompletem Kowalskiego? Ręka w górę! Nie widzę. Rozpowszechnione w latach 70. i 80. poprzedniego stulecia meble stanowią żelazny element wystroju polskich wnętrz. Dawniej zdobywało się je poprzez wystawanie w długaśnych kolejkach; liczba modeli była, oględnie mówiąc, dość ograniczona, dlatego wielu obywateli na imieninach u znajomych mogło czuć się jak u siebie, bowiem za plecami miało identyczne meble jak w domu.
Mimo wszechobecnej unifikacji - brało się, co było w sklepie meblarskim - dumni posiadacze segmentów nadawali każdemu z nich rys indywidualny, ozdabiając serwetkami, kryształami (umieszczonymi w przeszklonych półkach), naklejkami, wazonami i innymi wytworami peerelowskiego designu. U niektórych zostało tak do dziś.
fot. z albumu "Meble z PRL-u"
Masz zdjęcia mebli z tamtych czasów? Podziel się nimi!
Autoportret z meblościanką
Wnętrze statystycznego polskiego mieszkania nijak się ma do wysmakowanych, minimalistycznych przestrzeni nowoczesnych apartamentów, pokazywanych na kredowych stronicach magazynów wnętrzarskich. Prawidłowość tę dostrzegła Maja, dziennikarka od lat zainteresowana branżą wnętrzarską, autorka blogu Ekskluziff.pl: - Prawdę o polskich wnętrzach można znaleźć na aukcjach internetowych, na portalach z nieruchomościami - tłumaczy autorka, publikująca wyszukane przez siebie oraz internautów zdjęcia, przedstawiające "naszą wnętrzarską codzienność". - Staram się pokazywać rzeczy kojarzone, które trzeba uchronić od zapomnienia - dodaje. Jednym z takich niezapomnianych elementów wystroju, uwiecznionym na blogu, obok fototapet, gumoleum, dywanika na muszli klozetowej i przed nią, jest właśnie meblościanka.
Na blogu możemy obejrzeć segmenty bardzo różnorodne - od tych starych, klasycznych z lat 80., przez dość krzykliwe z ostatniej dekady, aż po pełne ozdobników komplety współczesne. Niektóre z owych mebli są dodatkowo upiększane przez właścicieli, na przykład malowane w wyjątkowo krzykliwe kolory, jak neonowa, przecierana zieleń bądź jadowity fiolet. Na stronie możemy się dowiedzieć, że klasycznej urody meblościankę ma w swoim domu sam Mariusz Pudzianowski. Oczywiście na rzeczonym segmencie pysznią się liczne międzynarodowe trofea z zawodów Strong Man.
{strona}
Internautce pokiereszowanej, wypowiadającej się w debacie blogowej pt. "Polski kicz powszechny" meblościanki wypełnione kryształami i porcelaną od podłogi do sufitu kojarzą się z minionym ustrojem; "to takie PRL-owskie pozostałości" - stwierdza rzuk. Większość uczestników tej debaty sądzi, że taki sposób urządzania wnętrz jest domeną osób starszych, które, jak zauważa Anka "mają w domach to, co było wtedy w sklepach. Są kryształy, w których Polska kochała się przez 40 lat. I zegary z kukułką, prezent obowiązkowy dla nowożeńców w drugiej połowie XX w. Ale to, co serwują nowobogaccy, to są dopiero przeboje" - dodaje internautka.
Masz zdjęcia mebli z tamtych czasów? Podziel się nimi!
fot. PAP
Meblościanka, moja miłość
Przesada, natłok, nagromadzenie ozdobników, umieszczanie przedmiotów ordynarnych obok zbytkownych - to niektóre z cech charakterystycznych kiczu. Na próżno szukać precyzyjnej definicji tego fenomenu - termin "Kitsch" został ukuty w Niemczech w połowie XIX w. na określenie pejzaży pędzla anonimowych autorów. Obrazy te kupowane były przede wszystkim przez niemieckich nowobogackich mieszczan i prezentowane w zbytkownych, ale mało wysmakowanych wnętrzach ich domostw. Nie sposób jednak mówić o współczesnej sztuce używając tego terminu, bowiem cechami postmodernizmu są właśnie "skłócenie, niespójność, brzydota, bezguście, zabawa z kiczem, mieszanie gatunków, sztuki wysokiej i masowej, tandety z luksusem", jak mówiła profesor Maria Poprzęcka, historyk sztuki, autorka książki "O złej sztuce" w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego". "Myślę, że każdy na swój sposób definiuje to pojęcie, a nadmiar szkodliwy jest raczej we wszystkim" - twierdzi blogerka Ann.
Autorka blogu Ekskluziff.pl uważa, że w dziedzinie wnętrzarstwa istnieje nawet swoista moda na kicz i są osoby, które świadomie kształtują swoją prywatną przestrzeń, sięgając po przedmioty z lat 50., 60. czy 80. - Teraz w sklepach nie brakuje kiczowatych, zabawnych przedmiotów do wnętrz. Umiejętne ich łączenie ze sobą daje dobry efekt. Jeżeli kicz był zamierzony, to to widać - dodaje blogerka.
{strona}
Maja uważa, że "większość rodaków ma kiczowate mieszkania i nie zdaje sobie z tego sprawy". Jako elementy zwiekszające stężenie kiczowatości w mieszkaniu wymienia: "paździerzowe meblościanki, pokoje tonące w różowości, straszne tapety, sztuczne kwiaty, poroża, plastikowa boazeria, skórzane zegary, marmuropodobne okleiny...". Autorka blogu Ekskluziff.pl, dodając, że nawet w drogich, nowych mieszkaniach i domach można znaleźć "dziwne konstrukcje z kartongipsu, ludwikowskie meble w dużej ilości, jakieś złocone kolumny. Nie brakuje także sztucznych kwiatów czy ścian w kilku kolorach". Jednym słowem - kicz w polskich domach ma się dobrze.
Dyskretny urok meblościanki
- Żyjemy w wolnym kraju, od kiczu jeszcze nikt nie umarł - stwierdza profesor Poprzęcka. Uważa też, że naprawdę groźna jest tandeta, wciskana ludziom przez autorytety, nie zaś kicz nasz codzienny: - Jeśli ludzie okropnie (w naszym odczuciu) urządzają mieszkania - to jest ich święte prawo do własnych upodobań, do prywatności - uważa naukowiec. Podobne odczucia mają internauci, wypowiadający się we wspomnianej już debacie. "Skoro ten ich tandetny jeleń wisi na ich ścianie, to co nam do tego? Pozostają nam trzy inne ściany i sufit, na które możemy patrzyć, jak jeleń na rykowisku nam nie odpowiada" - pisze Dream Maker. Zgadza się z tym abaker, który sam malował kiczowate obrazy, kupowane potem przez Polaków; zaspokajał tym zapotrzebowanie społeczne, oczywiście nie za darmo. "Ktoś to kupował, wieszał sobie na ścianie i to mu się podobało; ja natomiast dorabiałem w ten sposób do skromnej wówczas pensji" - wspomina były już malarz.
fot. z albumu "Meble z PRL-u"
Masz zdjęcia mebli z tamtych czasów? Podziel się nimi!
To, jak sobie urządzamy mieszkanie, jest wyłącznie naszą prywatną sprawą. Przecież to my w nim mieszkamy, a nie nasi goście (choćby byli nawet poważnymi specjalistami w dziedzinie designu). Maja stwierdza, że "łatwiej wybaczyć kicz, który trwa od wielu lat i może zostałby zmieniony, gdyby były na to fundusze". - Kicz, zrobiony z premedytacją i niemałymi nakładami finansowymi, trochę boli - uważa blogerka. - Wnętrza z PRL-u, nawet pełne niedoskonałości, mają jednak pewien urok, którego brak współczesnym mieszkaniom urządzanym najczęściej w tych samych kilku sieciach sklepów. Mało kto ma własny pomysł na swoje cztery kąty - dodaje. Biorąca udział w debacie pokiereszowana nie uważa, że Polakom po transformacji ustrojowej wyrobił się nagle gust: "Nigdy nie wiadomo czy dzisiejsze wnętrza rodem z katalogu Ikei za 20 lat nie będą nazywane kiczem".
Inny internauta, Biały, pisze natomiast: "Trudno stwierdzić jednoznacznie, która grupa bardziej zalicza się do kiczo-fanów. Moim skromnym zdaniem zamiłowanie do kiczu ma każdy z nas". Zgadza się w tym z poglądem Abraham Molesa (autora książki "Kicz, czyli sztuka szczęścia"), który stwierdził, że "kicz jest w każdym z nas". Jednym zdaniem - meblościanka to stan umysłu.
Marcin Turkot
Przeczytaj również
2012-05-24 10:33:07 Just Arek
"Za nic w świecie nie chciałabym, aby mój poród odbierał mężczyzna! Moim zdaniem, wybierają ten zawód, ponieważ chcą po prostu pooglądać sobie to i owo. Bez urazy dla mężczyzn, ale oni chyba są lepsi w innych profesjach." – pisze Mercy. Czy rzeczywiście kobiety rezygnują z pomocy położnego w trakcie... »
2011-12-21 00:28:40 Rozmawia Damian Gajda / Onet.pl
Damian Gajda: Jacek czy Ela? Jak się do Ciebie zwracać? Jacek Pałka: Jacek. (śmiech) Swój blog (elka-gra.blog.pl) podpisujesz jednak kobiecym imieniem. Skąd ten pomysł, by opisywać rzeczywistość z kobiecego punktu widzenia? Cóż, napotkałem w życiu wiele bardzo osobliwych perypetii natury damsko-męskiej,... »
2011-11-21 10:28:36 Jolanta Przygoda
- Czasem mam wrażenie, że żyję w jakimś dziwnym trójkącie - mówi Agnieszka, od dwóch lat mężatka. - Ja, mój mąż i ta jego przyjaciółka. Wiem, że Tomek mnie nie zdradza, ale dziwnie się czuję, kiedy on z nią spotyka się sam na sam, albo spędza godziny na pogaduszkach na Skypie. Nie zdradził, ale… Agnieszka... »
Zalety naszych blogów:
- nowoczesne i funkcjonalne
- duży wybór domen
- multimedialność
- dodatki na blogi
Katalog »
- Fotoblogi (10217)
- Życie codzienne (14665)
- Kulinarne (4941)
- Polityka, społeczeństwo (3333)
- Pasje i zainteresowania (10237)
Chmura tagów »
- życie (9596),
- milosc (8430),
- ja (4360),
- muzyka (3955),
- kobieta (3549),
- codzienność (3515),
- zdjęcia (2896),
- foto (2779),
- praca (2767),
- fotografia (2665),
- przemyślenia (2469),
- blog (2378),
- smutek (2252),
- podroze (2243),
- polityka (2134),
- szkoła (2132),
- kuchnia (2029),
- film (2016),
- warszawa (1959),
- poezja (1942),

z4laXQ , [url=http://oxzprktfrmmm.com/]oxzprktfrmmm[/url], [link=http://vvcpgckoisah.com/]vvcpgckoisah[/link], http://ostodtsxjduj.com/
LFtnR1 ubeodoqnbsgi
sccjqv , [url=http://jyupmhkblhml.com/]jyupmhkblhml[/url], [link=http://dueybqslxkdq.com/]dueybqslxkdq[/link], http://ncerlfhkjtkd.com/
isVi6S , [url=http://ttyezfjykbuh.com/]ttyezfjykbuh[/url], [link=http://dojjsdlkwzbw.com/]dojjsdlkwzbw[/link], http://qvwnvmfrhhuu.com/
AsGZLN uktdhcfghxvm
You really found a way to make this whole pcoerss easier.
CXQH5f oereexbxoozq
Arcitles like this just make me want to visit your website even more.
tiaaa... wiecie - tylko problem tych co wydają na meble (same meble) po 20 tysięcy, to niestety długu mają tyle, że więcej procentów płacą miesięcznie. Za 10-15 tysięcy to można zrobić remont niewielkiej kuchni, wyposażyć ją i umeblować. Reszta to zbędna napinka. A provident puka w okienko...
i nic wiecej w temacie dodac nie trzeba....no chyba, ze tylko to...ludzie sie bulwersuja na to ze ktos im wytyczne chce robic a propos gustu, ale nie dostrzegaja tego, ze to co zrobila komuna i prl nie ma nic z gustem wnetrza wspolnego....by mowic o guscie trzeba miec szeroka palete mozliwosci i dokonac samemu wyboru...w prl bralo sie to co mozna bylo dostac...wszedzie te same telewizory...te same pralki...te same mebloscianki...ale ludziska sie tutaj obruszaja i traktuja ten stwor jako kwestie gustu....echhhhhh
10/10 dzisiejsze meble choć może i ładne ale tandetne są!!!
Przedstawiciele gustów jarmarcznych... obywatele i obywatelki Kraju Kwitnącej Lipy... ten artykuł jest o Was moi mili :) Nie ma co się tak nadąsać (uderz w stół a nożyce się odezwą) tylko dlatego, że brak gustu oraz sentymentalne uwielbienie dla kiczu zostało nazwane i opisane. Swój mało wysmakowany gust próbujecie tłumaczyć dosłownie wszystkim - przy meblach w kolorze venge różowy kolor ścian determinowany jest... brakiem funduszy (bo przecież ciężko kupić farbę pasującą kolorystycznie do mebli, lżej dla budżetu domowego zakupić tę niepasującą). Jednym tchem wyśmiewacie IKEĘ. Oczywiście, że IKEA to taniocha...ale dla osób z mniej zasobnym budżetem powinna być raczej zbawieniem, a nie obiektem kpin - Rozdwojenie jaźni?? Graciarnię tłumaczycie obecnością dzieci (czym skorupka za młodu nasiąknie.. itd.) One po latach będą się pewnie tłumaczyć tym samym. Zaraz po krytyce, w jeden mig pozujecie na miłośników czytelnictwa, którzy to stosów książek nie mają gdzie chować (nieśmiało zaznaczę, że służą do tego regały, witryny...) A przecież każdy z nas wie, że Polacy stanowią "szpicę" wśród pasjonatów czytelnictwa w Europie :] Wszystkie statystyki czytelnictwa o tym krzyczą. No i jeszcze jedno - artykuł na równi traktuje kiczowatość urządzonych mieszkań bez względu na zamożność ich mieszkańców. Bezguście nowobogackich domów jest w artykule również opisane i obśmiane. Ale w kraju dobrze trzymającego się socjalu, gdzie cnotą najwyższą jest ubóstwo - wrogiem nr jeden zawsze będzie bogaty, ten któremu się powodzi...więc jad słów odreagowujących krytykę wielbicieli szmiry skierowany jest właśnie przeciw bogatszym. Tak, macie rację! Oczywiście nikt w żadnym wypadku nie zabroni wam wieszać jelonka na plastikowej boazerii. Wasz jelonek. Wasza boazeria. Wasz kąt, który tak urządzacie... Ale nikomu nie zabronicie nazwać tego kiczem, skrytykować i obśmiać. Pozdrawiam :)
To na tema mebli IKEA mogę powiedzieć dużo bo składałem już w swojej karierze ok 30 kuchni a ostatnio przed świętami 10 kompletów. I nikt mi nie będzie wmawiał że IKEA to porządny wyrób. Meble są w paczkach co prawda nigdy nie zabrakło niczego ale raz się zdarzyło że klient chciał po pół roku dokupić szafkę bo i usłyszał, że już nie jest ten rodzaj mebli dostępny przestali produkować. A np: u stolarza który wykonuje meble na zamówienie w/g projektu - co ja wykonuje nie raz w/g projektu IKEA. zawsze jest możliwe dorobienie szafki i styl będzie ten sam. I niech ktoś zaplanuje kuchnię tak aby wykorzystać każde miejsce dostępne do zabudowy bez zaślepek w na ścianach 3.56 m na 1.87 m. I życzę powodzenia w kombinowaniu ustawień mebli "IKEA". Meble do takiej kuchni wykonane z projektem i montażem na gotowo wychodzą ok 8000,00 z materiałem na front fornir i akcesoria firmy austriackiej BLUM
Wszystkie wyroby "IKEA" dotyczące mebli to kicze i tandety. Tak uważają ludzie którzy mieli doświadczenie z nimi i z meblami które zostały wykonane na zamówienie. Jeśli nie ma się wygórowanych ambicji to można kupić u stolarza meble naprawdę wysokiej klasy i za niską cenę.
> Wolę meble IKEA aniżeli polskie w porównywalnej (czytaj ze > zrozumieniem - nie mówię o meblach Made in Poland za > dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy) cenie - są lepiej > wykonane i nawet po pięciu latach mogę dokupić pasujący > element - w Polsce jest to praktycznie nie do zrobienia, > po dwóch latach zmienia się dyrektor artystyczny i trzeba > wszystko odwracać do góry nogami. Jeśli tak to widzisz to gratuluję wyboru ale proszę bardzo np: takie popularne komody z brzozy wystarczy przeciągnąć suwakiem od spodni i zostanie rysa, a po za tym są one lakierowane lakierem wodnym i po roku zmieniają swój kolor na ciemniejszy. Gwarantuje że znajdę meble kuchenne czy też inne meble w podobnych cenach + - 10% i zawsze dopasowane do pomieszczeń bez potrzeby wykonywania przeróbek i z gwarancją wykonania dodatkowych mebli nie różniących się odcieniem ani stylem minimum 5 lat. Jak ktoś jest zainteresowany dam kilka adresów.
niestety od dawna nie moge napisac rodzicow w liczbie mnogiej. co do pytania : po pierwsze to nie jest pasozytnictwo (gdy obie strony sie rozumieja). po drugie : po prostu teraz jest to bardziej optymalne. az dziwne ze bronisz braku mozliwosci wlasciwego dorastania i ksztaltowania tozsamosci (t.j. wlasny pokoj, wlasna przestrzen, komputer, wlasny sprzet audio i CD) a atakujesz mozliwosc rozsadniejszego kozystania z nieruchomosci jesli ta stoii w polowie pusta.
Polactwo to właśnie "zastaw się a postaw się"!
chlip, chlip... ;( już się rozpłakałem :]
mieszkań:) dom z gliny za 10 tys zł zamiast rakotwórczego betonu, cementowo kamiennej jaskini =pruski mur-surowa glina w szkielecie drewnianym bez wypalania odwiedź Mazury i Warmię - http://www.biobudownictwo.org http://www.rakstop.engo.pl/www/prze1.htm http://www.rakstop.engo.pl/www/kadlubowka2005/index.html już dzisiaj jest możliwa budowa domu w alternatywnych technologiach do tradycyjnych "betonowych jaskiń - skorup" lub nietrwałych budowli w szkielecie drewnianym. taki pokazowy dom z gliny za10 tys zł można zobaczyć np. w Przełomce na Suwalszczyźnie - do tego o lepszych właściwościach klimatycznych, z użyciem tradycyjnych materiałów (glina), i zapomnianej techniki, nieco unowocześnionej: ziemie mam za darmo, glinę też, trochę drewna blachy i rur np. z rozbiórek= recyklingu, koszty to ew. okno i drzwi, mały dom nie wymaga pozwoleń http://www.effata.nstrefa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=55&Itemid=62 Dom z gliny od starożytnego Egiptu i Chin do gwiazd Hollywood
wiele książek,albumów,encyklopedi,słowników,katalogów itp.Do tego dochodzą różne filmy na DVD i VHS.Bardzo duża kolekcja płyt muzycznych analogowych i CD.To jest bogactwo wiedzy. Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem oczytanym,posiadam więc wiele książek,albumów,encyklopedi,słowników,katalogów itp.Do tego dochodzą różne filmy na DVD i VHS.Bardzo duża kolekcja płyt muzycznych analogowych i CD.To jest bogactwo wiedzy.Jeżeli w salonie masz tylko siedziska to współczuję Ci pustki umysłowej.Pozdrawiam.
Chyba nawet nie wiesz ile można pomieścić książek na meblach z IKEI. Kwestia po co je ktoś kupuje i do czego. I tu można się pobawić do woli w układanie i rozwiązania techniczne. W przeciwieństwie do obecnych mebli. Ale zazdroszczę Ci jednego - tego pokoju bibliotecznego :-) W bloku nie da się tego zorganizować.
Czyli będziesz pasożytem dla swoich Rodziców? A czy dla Nich to ekonomiczne?
Często miewa nawet sześć klas.
słowo "pani" jest na wyrost, więc z tą "szanowną" zdecydowanie przesadzasz
@Bidon, wrecz przeciwnie, jestem w pelni swiodomy ze w zyciu nie zawsze jest kolorowo, bo i nasze potoczylo sie calkiem niefajnie. jedynakiem nie jestem. mam trojke rodzenstwa. wspolny pokoj 2dzieci jeszcze ujdzie, (szczegolnie gdy jest to tymczasowo, albo w pierwszych latach dziecinstwa). totalnym idiotyzmem jednakze jest juz wspolny pokoj z rodzicem (co widzialem). nalezy obierac plany do mozliwosci. dziecko to nie tylko radosc ale i duze koszty. nalezy miec tego swiadomosc. z uwagi na owe 'plany do mozliwosci' nie wybieram sie nadal 'na swoje'. nie ma to ekonomicznego sensu.
zapewne nie rozumiesz kilku rzeczy:czytelnictwo spada, jeśli jako"czytelnictwo" traktować ZAKUP NOWYCH książek. Stojące u mnie na półkach książki były zakupione wiele lat temu, np w 1760 roku przez jednego z moich przodków oraz przez jego dzieci, wnuki i prawnuki. Cudem się uratowały w czasie pożóg wojennych.. Ja także kupowałem dawniej. Jak miałem za co. Obecny ustrój, tzw. demokracja, spowodowała moje popadnięcie w ruinę,gdyż miesięczne dochody nie wystarczają na zaspokojenie rozpasanego stylu życia tych, którzy na naszej krzywdzie tuczą się od ponad 20 lat i dawno przerośli swoich poprzedników Rozumiem, że jedyną książką jaką posiadasz jest ta, zakupiona w Ikei razem z "nowoczesnością" mebli dla biedoty światowej, sprzedawanych u nas jako "nowoczesność w domu i w zagrodzie".Jeśli spróbujesz ją otworzyć, możesz się zdziwić, bo nie ma w niej kartek, ani wyświetlacza.
ja tak tylko zaznacze ze IKEA sporo produkuje w Polsce ;) IKEA to jakosciowo czesto mizernota. za to ciekawe maja wszelakie "domowe dodatki" na plus oczywiscie tez tak jak sam piszesz "systemy"
Elita powinna miec klasę, a nie ma!
Elita powinna mieć klasę, a nie ma!
Echo ma w głowie.
moze faktycznie zle sie wyrazilem lub mnie nie zrozumialas tak jak bym oczelkiwal....daleko mi do tego by krytykowac gusty....jedyne co chcialem podkreslic...to to, ze spuzcizna po prl-u w polskich mieszkaniach jest nadal wszechobecna....daleko mi tez do tego by kogos "zmuszac do szczescia" w zmianie stylu swojego wnetrza...ale wierz mi duzo osob nie zdaje sobie nawet z tego sprawy, ze moglo by sie poczuc w takim odremontowanym mieszkaniu i nowym wnetrzu lepiej jak do tej pory sie czuja... co do kultury...no coz nie mi mnie oceniac, ale pozwol mi miec o mnie inne zdanie jak ty, ok? :-)))
Powodowany wrodzonym zapewne skretynieniem, albo wyrzuciłem kiedyś taki tapczan. Nabyłem drogą kupna nowoczesny mebel przeznaczony według nazwy do sypiania na nim i odtąd poszukuję takiego tapczana(tapczanu?)na aukcjach i w sklepach. Najgorzej jest ulec presji osób oszalałych na punkcie tzw.nowoczesności.
o gustach się nie dyskutuje, szanowna pani!
Garderoba? Na 50 m2? Wielka szafa w przedpokoju, który ma 4m2? Halooo, kolego, pobudka...
Gdyby Twoi Rodzice mieszkali w bloku a nie w domku, to miałbyś swój pokoik - do spółki z rodzeństwem. Ale co jedynak może wiedzieć... Nie stać Cię na mieszkanie a piszesz, że dzieci powinne mieć oddzielne pokoje. To jest idiotyzm i kretynizm
Równie dobrze mogłabyś doradzać oddanie psa, bo przecież już go doskonale znamy... :)))
Sensowna wypowiedź. Ogół osób ma hobby, zainteresowania. I czy kolekcjonuje znaczki czy hoduje rybki potrzebne jest miejsce. A nie widzę potrzeby wymieniania ciuchów co pół roku bo stały się niemodne. To samo dotyczy mebli. Mają być funkcjonalne i pojemne - czyli jak dla mnie dużo regałów na książki (szafy w pokoju nie mam - na ciuchy jest szafa w przedpokoju i druga w mniejszym pokoju) i tak ustawne bym miał gdzie postawić sprzęt grający plus głośniki. Do tego kilka pojemnych wytrzymałych dużych szuflad na kilka zastaw stołowych, firanki, sztory, pościel itp. A, zapomniałem o regale na moją kolekcję szklanek piwnych :-) Przyznam, że jak książki są świetnym materiałem akustycznym, tak szkło trochę wadzi w głośniejszym odsłuchu (nie pomagają procesory DSP) ale za to jak się to prezentuje (myję cały czas bo piję z kolegami z nich piwo - jak wcześniej pisałem)
sorry, ale by sie merytorycznie wymieniac pogladami trzeba umiec zachowac jakis poziom...twoje wypowiedzi sa pozbawione checi dyskusji a jedynie przedziane checia obrazy i agresji...dlatego tez zaniecham odpowiedzi na twoje posty...pozdrawiam
i nazwała to np INGVAR - super pojemny i funkcjonalny regał rodzinny to nikt nie mówiłby że to kicz. Oczywiście PRLowskie płyty wiórowe z imitującymi drewno okleinami zastąpiłyby współczesne MDFy..
Sensowna wypowiedź. Ogół osób ma hobby, zainteresowania. I czy kolekcjonuje znaczki czy hoduje rybki potrzebne jest miejsce. A nie widzę potrzeby wymieniania ciuchów co pół roku bo stały się niemodne. To samo dotyczy mebli. Mają być funkcjonalne i pojemne - czyli jak dla mnie dużo regałów na książki (szafy w pokoju nie mam - na ciuchy jest szafa w przedpokoju i druga w mniejszym pokoju) i tak ustawne bym miał gdzie postawić sprzęt grający plus głośniki. Do tego kilka pojemnych wytrzymałych dużych szuflad na kilka zastaw stołowych, firanki, sztory, pościel itp. A, zapomniałem o regale na moją kolekcję szklanek piwnych :-) Przyznam, że jak książki są świetnym materiałem akustycznym, tak szkło trochę wadzi w głośniejszym odsłuchu (nie pomagają procesory DSP) ale za to jak się to prezentuje (myję cały czas bo piję z kolegami z nich piwo - jak wcześniej pisałem)
no bije cenami. w gore. co przeciez wprost napisal.
ojej! wszyscy maja w domach tysiące książek, a w kółko mówią że czytelnictwo spada.. no chyba że tylko je mają w takim wypadku książki powiedzmy to szczerze pełnią funkcję taka samą jak zestaw fajansu z Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.
bo to nie sa klamoty i nikt normalny tak tego nie nazwie. sa to, jak sama napisalas rzeczy ktore sa w uzyciu (i to na pewno dosc czesto) a nie 'sa_bo_sa' i 'stoja_gdzies_bo_stoja'
Beata ma echo w salonie. Akustyk rwałby sobie włosy nawet z łysej głowy. Choinki też nie ubiera bo po co. Święta spędzi miło u Mamusi lub Teściów. Po co sobie będzie głowę zawracała gotowaniem, sprzątaniem i ogólnie całym bałaganem. Lepiej zaoszczędzić bo kredyty na karku a frank zwyżkował ;-) Ot życie nowoczesnego człowieka w nowoczesnym mieszkaniu...
jestem moim zdaniem biedny, wiec nie bede tu bogatym pyszalkiem, choc nadal mieszkam w fajnym domku rodzicow. ale sorry jak dzieci moga nie miec swojego pokoju?! to juz chyba idiotyzm, a nie bieda.
elitarna - a XVIII i XIX wiek pomijasz? Jest jeszcze bardzo wiele domów (w tym moje skromne mieszkanie) gdzie zachowały sie takie cacka i to nie kupowane w Desie ale pozostałości rodzinne, które ciagle służą i są szanowane opierając sie wszelkim modom i wszechobecnemu nowobogackiemu bezguściu.
widze że tu niektórzy foch na IKEE strzelają, ale prawda jest taka że pod względem designu jest dużo lepsza niz droższe polskie meble, czesto zbyt toporne albo pretensjonalne. IKEA jest tak popularna na Zachodzie bo raz ceny ma niskie, a dwa - wybór ogromny i łatwo skompletować przyjemny zestaw. Skandynawski design czy to w wykonaniu IKEI czy kilka razy droższych marek bije na głowe inne style
I tacy jak Ty powodują, że nie bankrutujemy jako państwo.
Racja i szanuje ludzi, których stać na bycie sobą, a nie tym co za kredyty bankowe chwilowo mają. Ludzie z meblościankami są wolni, mieszkańcy apartamentów są niewolnikami banków ryzykują codziennie powrót do kanałów.
amerykanie tez
U mnie stoją książki i tylko książki. Na płyty znalazłem inne miejsce. Ale dlaczego nie odniosłaś się do mojej odpowiedzi na Twój post? Masz echo w domu bez mebli?
Metraż mieszkań lat 70- siątych tylko na takie meble pozwalał a gdzie ja bym pomieściła rzeczy 3 osób chyba,że na korytarzu a więc meblościanka do dzisiaj jest najpraktyczniejszym wystrojem wnetrz małego mieszkanie kilkuosobowej rodziny-po prostu praktyczna o ładności trudno mówić
Szanowny "trendzie" Rey powiedziałby kierunek albo kilkadziesiąt innych Polskich słów potwierdzających tysiąc lat naszej historii.
A jak ktoś ma za dużo kasy to mu odpierdziela i sam nie wie czego chce.
de gustibus non est disputandum !Wytykanie komuś braku gustu, czy obycia jest... brakiem kultury i obycia! Są ludzie, którzy wymieniają meble co dwa, trzy lata, są tacy, którzy nie czują takiej potrzeby, i wreszcie są tacy, których na to nie stać. Mówienie o segmentach (meblościankach)w kontekście gustu, lub jego braku jest przesadą. Zresztą nowoczesne meble też bywają niegusrowne i tandetne!
Beata - w meblościankach mieści sie wszystko co trzeba rodzinie. Książki, nakrycia stołowe, bielizna stołowa i pościelowa częśto ubrania (bo czymżę innym się np. rozsuwana szafa w ścianie przedpokoju). Mieszkanie to nie hotel w którym się tylko śpi. Jak dorosniesz to zrozumiesz. Poza tym nie każdy mieszka w rezydencji. Developerzy też budują n ie same apartamenty za miliony ale przecietne 40toparo 50ciometrowe mieszkania. A to mało dla kulturalnego człowieka który ma jakies standardy i prowadzi życie rodzinne a także okazjonalnie towarzyskie i kulturalne oraz ewent. chce realizować jakieś pasje. Na to wszystko trzeba miejsca.
Kilka garniturów, trochę koszul plus bielizna. Dodaj do tego jeszcze odzież sportową: kombinezony narciarskie, koszulki, bluzy, spodnie, kurtki - do biegania, spodnie i bluza bramkarska, plus odzież do squasha, plus obuwie do każdego sportu (do biegania kilka par), plus jeszcze na dokładkę łyżwy dla każdego członka rodziny, narty, plus plecaki na wycieczki, namioty itp. Oprócz tego każdy ma hobby - aparaty fotograficzne, obiektywy, kamera, statywy. Płyty też trzeba gdzieś trzymać (mam jeszcze full kaset i sprawny magnetofon, więc niby dlaczego mam to wyrzucać). Zakładam, że wiele osób jeszcze ma inne hobby, na które potrzebuje tak banalnej rzeczy jak miejsca (kolekcje, narzędzia etc.). Jeżeli ktoś jest aktywny, to ma wokół siebie dużo rzeczy - których nie należy mylić ze zbędnymi klamotami.
Więc prosze nie mówic za wszystkich ...
Obawiam się ,że z wieloma przedmiotami musiałby Pan się rozstać.Nie można gromadzić w nieskończoność.Należy zawsze rozważyć przed zakupem nowej rzeczy czy jest ona rzeczywiście potrzebna? Jeżeli już znamy książkę prawie na pamieć, to może oddać ją komuś a na jej miejsce kupić nową.Wtedy meblościanka nie będzie potrzebna.
A czy jesteś starą panną ups Singielką z kotem?
Racja mieszkam sam na 140 metrach i nie potrzebuję żadnej meblościanki. Mieszkałem na 38 metrach w dwie osoby + szczur (w klatce) i miałem dwie meblościanki.
To jak mamy w domu zależy nie tylko od zasobności portfela.Są ludzie, którym wszystko jedno jak mieszkają i trendy w urzadzaniu wnętrz nie mają dla nich znaczenia.Ciągłe zmiany mebli i wyposażenia nie sprawiają im przyjemności, a wręcz zaburzają spokój. Są też tacy, którzy lubią zmiany i z jednym meblem czy kolorem ściany wytrzymują np. 2 lata.Przesadą jest zatrudnianie dekoratora.Mieszkania czy domu nie urzadzamy dla innych, tylko dla siebie.Jeżeli zdarzą sie zachwyty ze strony gości, to potwierdzenie,że mamy dobry gust.Ale po tylu latach obcowania z meblościanką, wersalką,tapetą, rurami na wierzchu - nidgy więcej!
Meble które kosztują do 15tyś, na obrzeżach miasta kosztją 6-7tys.Takie same.
Sam bym pewnie umeblował swoje "m" inaczej, ale gdzie pomiescic ubrania letnie, ziowe, bielizne, buty, narty, walizki, książki, płyty ... w tradycyjnym mieszkaniu o pow 50m2?!?!? Altrnatywy są 2 - meboscianka lub szafy na całą ściane drzwiami przesuwnymi. Zapraszam dowolnego projektanta do przeprojektowania mjego mieszkania tak, aby było : modnie, wygodnie, funkcjonalnie i wszystko co mam tez sie tam zmiesciło !
mam sporo kryształów i nie służą do stania i błyszczenia ale traktuję je użytkowo.Kieliszki do wina, drinkówki koniakówki salaterki na sałatki itd. Po prostu okazjonalnie jem i pije z kryształów podobnie jak nakrycie mam ze srebra po mamie i babci. Ot taka ciagłosć tradycji a nie obciachowe nowobogactwo bez duszy. Kiedyś miałam ochotę to sprzedać, jak usłyszałam propozycję finansową to powiedziałam nie. Nie dlatego że było mało ale zaskakujaco dużo i doszłam do wniosku że to nie tylko praktyczne ale i naprawdę spora lokata finansowa. Popatrzcie u jubilera ile kosztuje np. kaseta na 6 osó - nakrycie ze srebra. (a przy okazji estetyczne i eleganckie).
ten cały newstyle to styl dla nowobogackich, których mieszkania są bardziej na pokaz, bo funkcjonalne to-to nie jest. zamiast żyrandola czy kinkietów 10 żarówek świetlówek wkręconych w sufit podwieszany. I to ma być oświetlenie mieszkania? Zupełnie jak w salonie samochodowym czy w nowoczesnej przychodni lekarskiej.
lepsze? a według kogo? według ciebie? a kimże ty jesteś? nauczyli cie na pseudokursiku i madrzysz się? wielcy designerzy z bozej łaski - sami kreujecie popyt na swoje usługi właśnie wmawiajac ludziom ze was potrzebuja bo ich gust jest BE! uzurpatorzy i naciagacze!A nastepni to tzw kreatorzy mody - wynaturzone dziwadła odstawiajace wariacje na temat tego co juz było i wciskajacy frajerom za ciezka kase swoje wydumanki Zapamietaj sobie raz na zawsze :nie to ładne co ładne tylko co sie komu podoba arogancie!
niestety małe mieszkania trudne sa do umeblowania w stylu "new". A co to znowu za styl? 2 obowiązkowo niskie komódki w kolorze czarnym, ciemne panele i obraz na ścianie typu czarna plama na białym tle. To dobre, ale w galerii meblowej albo jak ktoś ma ogromne mieszkanie.
gdyby wszyscy byli jak ty to muzea byłyby puste a najstarszymi budowlami byłyby szalety miejskie z przełomu wieku XX i XXI
Prawdziwy problem jest taki, że w polskich domach salon jest jednocześnie sypialnią. I tu jest pies pogrzebany. Normalnie szafy, komody, szafki na ciuchy, pościel, bieliznę etc. trzyma się w sypialniach, a jeśli nie ma sypialni? No właśnie.
większość Polaków mieszka na 50 metrach kwadratowych w 4-5 osób... taka jest prawda. Średnią zawyżają mieszkania na wynajem, i wielkie apartamenty. Wystarczy zobaczyć znajomych, sąsiadów. W takim mieszkaniu nie da się zrobić wystroju nowoczesnego i oszczędnego, owszem pomaga trochę duża szafa rozsuwana, ale czym ona tak naprawdę się różni... poza tym nasze społeczeństwo jest biedne i trzeba przyjąć to wreszcie do zrozumienia. Kreowanie wizerunku mieszkań w serialach i mediach jest krzywdzące i wpędzające w kompleksy... tak naprawdę ludzie żyją w ciasnocie
Należę raczej to klasy średniej ale nigdy nie oceniam człowieka po ubiorze czy wystroju mieszkania! Ważne jest to czy jest schludnie i osoba ma dobrze poukładane w głowie!
"Kto z Państwa nie mieszkał w mieszkaniu ozdobionym meblościanką zwaną również segmentem bądź kompletem Kowalskiego" - takie postawienie sprawy świadczy chyba o nieznajomości rzeczy. Sprowadzanie każdej meblościanki do określenia "segment Kowalskiego" jest obraźliwe dla klasyki polskiego designu (czy ładniej mówiąc: wzornictwa przemysłowego). Tak przynajmniej rozumiem postawione pytanie, natomiast jeśli autor miał na myśli konkretną meblościankę Kowalskiego - a ściślej Kowalskich (Bogusławy i Czesława)- , zwracam honor, jednocześnie informując, że ja nie mieszkałem, podobnie jak wiele znanych mi osób. I żałuję bardzo, że nic z tych mebli nie było w najbliższej rodzinie, a jeśli było - że się nie uchowało. Nie każdy może (i ma potrzebę) posiadania przedmiotów zaprojektowanych przez Starcka czy Aalto, za to mógłby (znowu - chcąc oczywiście, bo gusta i potrzeby są różne) mieć coś z projektu kowalskich. I można to gustownie zestawić z innymi meblami czy przedmiotami, albo gustując w takim wzornictwie - zdecydować się na dominantę a'la lata '60te. Ja osobiście lubię. I o ile o gustach się nie dyskutuje, o tyle nazywanie tego "kiczem" uważam za mocno przesadzone. Zwłaszcza dziś. http://zsah.blox.pl/2008/10/z-kart-historii-polskiego-designu-mebloscianka.html
Mnie nie stać na nowoczesne meble i kocham meblościankę -prostą ozdobioną jedynie czarnymi małymi czarnymi kluczami-otwieraczami. Ważna kwestia dodatków takich lampy, obrazy, dywany firanki i coś pięknego ozdobnego np zabytkowe (oryginalne krzesła badż lampy) i już nie klasycznego pokoju z lat 70-80.
Zazdrosna..i napewno nie kumpela!
Czy w Polskich klitkach mozna miec inne wyposazenie niz mebloscianka? Przeciez gdzies trzeba trzymac wszystkie rzeczy rodziny...a mebloscianka jest najpojemniejsza a wogole...to nie widze powodu do krytyki...bo niby co jest lepsze? komoda, czy kredens? A moze kartony na stos?
Nasza blogierka po prostu nie lubi ludzi. Na dodatek brak jest jej klasy. Zachowóje się jak pryszczata smarkula.
Dzięki. Optymizmu na co dzień mogłoby mi 100 Mikołajów w workach przynieść. Rozdałabym je natychmiast swoim podopiecznym za maleńką iskrę radości w oku.Mam go dużo i tak za mało.pozdrawiam.
W jednej z moich wsi sołtys postanowił wyłożyć nowym dizajnem ściany w magazynie po kółku rolniczym, czytuje tylko mejnstimowe pisma z powiatu i chce jeszcze zrobić konsensus z organistą żeby ten w kościółku zamiast kawałków z Bacha grał te z Behemota i śpiewał w stylu Nergala. Postepowy no nie?
Tak właśnie było. Znaczna część Europy meblowała segmentami i tapetowała mieszkania. My np. mieliśmy do pokoju meble zagraniczne bo mieliśmy tam rodzinę i ona nam sprezentowała nowiusieńkie, jak dostaliśmy mieszkanie. W Polsce trzeba było wtedy stać po 2 tygodnie w kolejkach. Te zagraniczne meble to też był segment.
Prawda jest taka, że ciagle jeszcze większosć naszych miejszkań jest za mała i mebluje się ściany a nie wnętrza. Dla młodych ludzi mieszkanie to przeważnie tylko sypialnia, póżniej okazuje się że rodzina ma większe potrzeby niż łóżko i że to na starość potrzebny jest pewien konfort a nie w młodym wieku kiedy zycie jest w biegu. Stąd mieszkania obrastają kupą różnych przedmiotów które SĄ POTRZEBNE dla zaspokojenia pewnej podstawowej wygody , a nie ciagłe latanie do sklepu "bo właśnie potrzebne" a nie ma. No chyba że się ma rezydencję, wtedy ma się co się lubi a nie musi sie lubic co się ma.
cała kuchnia wraz z wyposażeniem w Ikei do 10 tysięcy :) Restze musiał wydac na białe kozaki :)
Fuj . Dzisiaj posrebrzane PANDORY z plastiku. To szczyt elegancji
Pełna zgoda!
Czyli "nowoczesne mebloscianki" w rzeczywistości niczym nie różnią się od tych poprzednich :) . Mebloscianka wiecznie żywa
:) To szczyt wieśniactwa i bezguścia. Swiadectwo problemów z posiadaniem własnego zdania :)
Racja
co potrzeba w domu -meblościanki zajmują małą powierzchnię-oczywiście szafa też jest niezbędna
Problemu nie ma. Każdy powinien mieszkać jak mu się podoba. Problem jedynie w tym że niektórzy na siłę narzucają innym własne upodobania.
Mam meble z lat 1990 i takie bede miała do swojej śmierci bo na inne mnie nie stać ,przyre to jest ale takie jest moje życie pozatym z pracą ciężko jak jest to mało płatna ciesze sie wtedy że moge zapłacić rachunki i coś ugotować
Widocznie mamy różne obserwacje - u mnie stały na nich książki; u znajomych zazwyczaj również, choć nie u wszystkich :) Niektórzy stawiali na nich telewizor, serwisy kawowe i bogatą kolekcję kryształów :) Każdy to, co mu odpowiadało. Nie zmienia to faktu, że autorzy myśli "dizajnerskiej" aby w mieszkaniach w bloku usunąć meblościanki zazwyczaj nie odczuwają potrzeby posiadania książek, a już na pewno nie widzą sensu ich przechowywania. Ta niewątpliwie głęboka myśl "dizajnerska" troszeczkę mija się z moimi wyobrażeniami o mieszkaniu, jego wystroju i funkcjach.
Mam 185 wzrostu i myślałem że rozwalą się te paździerze. Na szczęście tatuś poszedł do sklepu i mogłem się ewakuować od córeczki! Więc meblościanki nie sa takie złe!
Najbardziej beznadziejni są ci którzy uważają że ich gust jest jedynym słusznym.
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale jestem rodzaju żeńskiego. To po pierwsze. Po drugie - meble art-decoskie, gdybyś był uprzejmy zobaczyĆ chociaż w Wikipedii - już w latach wczesnych 80' miały 50 lat!! To dopiero mówi o ich wykonaniu i klasie. I nie były to tandetne sklejki, tylko lite drewno - deski, z egzotyczną okleiną. Nie były to więc żadną miarą tandetne graty, tylko już zabytki.
To prawda, a czym ludzie mieli meblować skoro tylko takie meble były do dostania?
yyytaktobyło, mylisz się, chodzi np. o krzesła kartell albo tapety Lars Contzen. Przy odrobinie wysiłku (można tanio znaleźć w internecie) serca i zmysłu estetycznego można super mieszkano urządzić.
Jakie stery kosmetyków? Z tego forum wyłania się coraz jaśniej, że właściciel meblościanki to po prostu gatunek zbieracza, który lubi mieć dużo wszystkiego. Mnie wystarcza w łazience jedna szafeczka. Nie, nie mam rzędów słoiczków i buteleczek, bo nie jestem naiwna i nie wierzę, że od tych pożal się boże renomowanych kosmetyków stanę się piękna. Wiem, że nie jestem trendy, a może jestem nawet zaniedbana, a przecież powinnam mieć krem do twarzy, krem do rąk, krem pod oczy, krem do ciała, krem do szyi i dekoltu, ujędrniający krem do biustu, krem na cellulit, krem na dzień, krem na noc, krem na zimę, krem na lato... Bez tego ani rusz.
Skąd się to bierze? Siedzi sobie damulka, ogląda żurnale i bierze się do pouczania innych. Za dużo kontaktu z "Twoim stylem" cy innymi wyroczniami dla drobnomieszczaństwa? Kobieto, odrobinę samodzielności w mysleniu. To nie boli...
Nic dodać nic ująć :) Napisałaś to co i ja myślę
Ło rety, a to dopiero znawczyni. Co też Pani może wiedzieć o statusie materialnym różnych osób i jak się to przekłada na wyposażenie mieszkania. Status materialny nie zawsze decyduje o guście. Ani status społeczny, ani poziom wykształcenia... A poza tym de gustibus est non disputandum.
kosz na brudy do prania (kolejna siara) nie na podłodze tylko wysuwany, zabudowany w szafce. Ubrania nie w kartonach tylko w garderobie lub jedna duża szafa w przedpokoju z suwanymi drzwiami. Meblościanka przyda się w piwnicy do trzymania badziewia, które nie powinno zagracać mieszkania.
naśmiewać!Śmieszni natomiast są nowobogaccy którzy "tworzom" wnętrza na obraz swoich kompleksów które zalegają im we łbach!Mysla że jak w wystrój salonu wpompują 80-100 tyś to jest ładnie! A nie jest!Kiczowate sztukaterie na ścianach ,niedobrane oświetlenie, żyrandole w jednym pomieszczeniu cholernie drogie ale w kuchni innego designu itp.! Wiec nie śmiejcie się z biednych tylko z siebie.Myślą ze jak zatrudnią projektanta z ulicy to już mają cudo w domu!A ten który skroi ich jak się patrzy,i powciska im kit ze sklepów z którymi ma umowy,i śmieje się z durniów!
Meblościanka to fajny wynalazek. I może być bardzo dekoracyjna w odróżnieniu od tchnącej nudą i banałem minimalistycznej kanapy. Ja mam meblosciankę, w której wymieniłam drzwiczki na bambusowe. Wygląda fajnie i wszystkim się podoba. Nie dajmy się zwariować. To świetny mebel do małych mieszkań. Trzeba tylko mieć pomysł. Jak ktoś zamiast pomysłu ma żurnal, mogę tylko współczuć. Moje mieszkanie jest dla mnie i ja mam się w nim dobrze czuć. A projektanci niech urządzają nowobogackich snobów bez własnego gustu.
Co z tego, że wydała na kuchnię 20.000??? TO nie jest jakaś fortuna i jeżeli chciała tyle wydać, to ma prawo i nie powinno to obchodzić jej znajomych. Z Ikei można mieć całkiem niezłą kuchnię. Przewaga Ikei nad innymi wg mnie polega na tym, że towar jest dostępny od ręki. Płacisz i od razu masz. W tzw. Studiach mebli kuchennych, czyli firmy, która zrobi zabudowę kuchni terminy są dwumiesięczne, jeżeli oczywiście nic im nie wypadnie a przeważnie pojawiają się komplikacje i montaż się przedłuża. Ja nie mam trudnej do zabudowy kuchni, więc sam sobie poskładałem całą kuchnię. W studiu mebli kuchennych zrobili mi projekt i wycenili na 18.000 a w Ikei wyszło mnie to około 6.000. Plusem tego jest to, że jak za kilka lat znudzi mi się kuchnia, to nie będzie mi szkoda jej wymienić, bo nie wydałem dużych pieniędzy.
Na wstępie tekstu zostało użyte określenie "płyta paździerzowa", proszę na przyszłość zapamiętać, iż to co pan/pani miał na myśli to płyta wiórowa a nie paździerzowa. A dokładnie płyta wiórowa laniowana/okleinowana płasko prasowana. Paździerzy nie stosuje się do wyrobu płyt od czasów II wojny światowej
Owszem, zgadzam się, że w latach 70-tych i nawet do końca 90-tych w polskich domach królowały meblościanki i tapety. Bynajmniej nie z powodu bezguścia Polaków, a raczej oferty rynkowej i nazwijmy to - mody. Przecież w zasadzie innych mebli pokojowych nie było. Mniejsze, większe, tańsze, droższe i bardzo drogie, ale segmenty, czyli inaczej - meblościanki. Podobnie z tapetami - farby były marnej jakości, natomiast tapety dostępne i niektóre całkiem niebrzydkie. Ściany przeważnie nierówne, dobrych szpachli też za bardzo nie było, a tapety te nierówności maskowały. Od tamtych lat minęło sporo czasu i prawie każdy przeprowadził gruntowny remont mieszkania, bo ono po prostu tego wymagało. Remontując eliminowano tapety zastępując je farbami. Przeważnie wymieniano też meble i bynajmniej nie na nowe meblościanki. W moim bloku prawie każda rodzina przeprowadziła w ciągu ostatnich 10-15 lat taki remont. Przy tym meble są relatywnie tańsze niż kiedyś i o wiele lepszej jakości. Ot, dla przykładu my 2 lata temu na wymianę mebli w małym pokoju wydaliśmy 4,5 tys., czyli niecałe moje dwumiesięczne pobory. Kiedyś stała tam meblościanka za 17100 zł, a to była moja 5-cio krotna wypłata. W ub. roku meblowaliśmy od nowa duży pokój - wydaliśmy 12 tys. i meble są naprawdę ładne (oczywiście jak na nasz gust). Przy tym pokoi teraz się nie zagraca. Tapety zlikwidowaliśmy już 15 lat temu. Być może w jakichś bardzo biednych domach są jeszcze owe meblościanki i tapety, ale pozostało już ich niewiele. Tak więc treść artykułu jest znacznym przegięciem w temacie.
w pełni Ciebie rozumiem i pozdrawiam.
Śmieszy mnie autorka tego artykułu. Mam 20-pare lat i nie uważam kryształów za coś obciachowego. Znacznie bardziej obciachowe jest kupowanie wszystkiego "pod kolor", tak aby się zgrywało z resztą. Kubka nie kupi np. czerwonego bo kuchnie ma w niebiesko, zielone pasy. Musi wszystko pasować kolorystycznie, wtedy jest "super". Dla mnie nie jest bo wygląda jak ten typowy "designerski" gniot z katalogów, gdzie jak jest pokazywany pokój, kuchnia to nawet buty stojące obok mają kolor taki, aby pasowało :D Interesuje mnie grafika, zestawienia barw i śmiać mi się chcę, że ludzie tacy jak autorka, tak łykają ideę "color match". Takie mieszkanie niczym nie różni się od tego co stoi w sklepie, zero duszy. Można by powiedizeć, że dzisiejsze meble są dla nudziarzy, którzy nawet nie posiadają żadnej inwencji. To co są w stanie zrobić to kupić meblościankę, walnąć ściany na taki kolor jaki widzieli w sklepie, albo katalogu, do tego kupić dodatki "pod kolor" i dumni z siebie jacy to oni kreatywni. Śmiech na sali. Więcej myślenia, mniej programów ogłupiających...
zbliżają się święta,otwórzcie wrota meblościanek i wywalcie wszystko co niepotrzebne,stare.ja mam dzieci i wyrzucam potargane misie.niekompletne zabawki i inne graty na których przechowywanie naprawdę musiałabym kupić meblościankę!aha i rzeczy poukładane zajmują mniej miejsca niz takie wyrozwalane-szacunek dla Beaty-zgadzam sie z Toba w 100%
Popieram w całej rozciągłości ! jak komuś nie pasuje jak mieszkam to niech mnie nie odwiedza, jeżdżę takim autem, na jakie mnie stać, robię to, co uważam że lubię i nie zamierzam się lansować bo to modne. Tylko bezwolne umysły podążają ślepo za zmieniającą się modą i gustami. Trzeba mieć własny styl.
nie mam ambicji, aby moje mieszkanie zwiedzali potomkowie za, powiedzmy, 300 lat i traktowali jako przejaw sztuki przełomu wieku XX i XXI. Liczy się wygoda i moje samopoczucie, a pseudoautorytety od kultury mogą sobie mówić co chcą... Może jak się dorobię apartamentu 400m2 to zaszaleją i pójdę w modern wnętrze :)
waśnie, gdzie w minimalistycznej, pustej łazience trzymacie te sterty kosmetyków, kosz na pranie itp?
klasyka XXw to meblościanka .haha.Jestem do dziś elyta.
Widać, że oszczędna bardzo jesteś. A chłop tyra świątek piątek na coroczne wymiany niepotrzebnych rzeczy. Mi Żonka pozwala pić piwo z kumplami w domu, słuchać dobrej muzyki ze sprzętu za który mógłbym kupić Mercedesa (a mam Skodę). Tylko że mnie stać wydać 1,5 tys zł co miesiąc na płyty oryginalne. Dwieście zł na gazety (które później odnosze do biblioteki a nie wyrzucam). Stać mnie na paliwo (Mercedesa szkoda by było tak zajechać). Stać mnie na wiele rzeczy (płyt CD ponad 3 tys, DVD i Blu_Ray - ponad tysiąc). Stać mnie na przyjemności, na które bym nie miał gdybym się zaczął budować lub chciał kupić większe mieszkanie. Mi wystarcza 70 kilka m2 (2 pokole), ale muszę gdzieś te płyty i książki (może nie w tysiącach) poukładać. I do tego są najlepsze meble (półki) z IKEI. Sporo osób przewinęło się przez to mieszkanie i nikt nie powiedział że źle je urządziłem lub zagraciłem. A wręcz niektórzy podpatrzyli moje rozwiązania na "magazynowanie płyt) i sami tak porobili.
pokoju. Także wieszanie reprodukcji impresjonistów.
Co Wy z tymi książkami??? Z Waszych wpisów wynika, że wszyscy posiadacze meblościanek trzymają na nich głównie książki, a przecież wiemy, że to nieprawda. Na tych wszystkich półkach i półeczkach meblościanki stoją zazwyczaj NIEUŻYWANE serwisy do kawy, jakieś kryształy i setki innych duperlków.
A ciuchy? W łazience?
Elita kolekcjonuje klasykę designu XX wieku.
dziekuje i odwzajemniam...zdrowych i wesolych swiat zycze jak i pelnego wora optymizmu od swietego mikolaja :-)
Cieszę się że są normalni ludzie :)
Beata rodziny nie masz? Ja mieszkam w dwu pokojowym miszkaniu, razem 4 osoby. Każdy ma buty zimowe i letnie, kurtki, swetry itd. do tego ręczniki, pościel, jakiś sprzęt, podręczniki - to trzeba gdzieś trzymać. Masz pomysł? Masz rodzinę i dzieci? bo wygląda na to, ze mieszkasz sama albo masz dużą chatę.
alez ja sie zupelnie do twojego wnetrza nie wpraszam, a to ze ci sloma z butow wystaje jest mi niezmiernie przykro bo uwazam, ze kazdego czlowieka stac na lepsze "wyscielenie" zelowek :-)
ja również muszę się zgodzić z Beatą. Dobrze, sama mam w domu ok. 3-4 tysięcy książek i na nie są specjalne regały, ale reszta przestrzeni nie jest zagracona. Sofa, fotele, komoda, telewizor, stolik, a naczynia i szkoło do kuchni. Nie ma problemu. A jeśli jest, to znaczy, że czas na gruntowne porządki i pozbycie się rzeczy nieużywanych od ponad roku. Dobra, 2 lat. ;) i po kłopocie.
Widać jesteś za głupia, by to zrozumieć. IKEA świetnie się sprzedaje w całej Europie, no ale w Polsce to wszyscy są muszą być mądrzejsi i w ogóle znają się na wszystkim... Wolę meble IKEA aniżeli polskie w porównywalnej (czytaj ze zrozumieniem - nie mówię o meblach Made in Poland za dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy) cenie - są lepiej wykonane i nawet po pięciu latach mogę dokupić pasujący element - w Polsce jest to praktycznie nie do zrobienia, po dwóch latach zmienia się dyrektor artystyczny i trzeba wszystko odwracać do góry nogami.
Teraz też jest unifikacja - choćby meble kuchenne pod zabudowę. A dostać obecnie meble w dobrym gatunku, trwałe, graniczy z cudem. Trwałości wyśmiewanej mebloscianki nic nie przebije. Więcej dystansu. Mebluję i urzadzam się jak chcę i nic mi do tego, jak mebluja się inni.
Popieram - kryształ to małe dzieło sztuki. A stoi na widoku bo piękny i świetnie załamuje światło. A książce to nawet lepiej, że nie stoi na słońcu bo - blaknie i taka wypełzła wyglada już - ble.
Hehehehehe ależ mnie rozśmieszyłeś. Ja tylko dorzucę małą dygresję.....no wiesz ten ktościk nie trafił na podatny grunt manipulacji heh i co to o nim świadczy? hehe kaszana co nie?
żeby pisać takie pierdoły..
i chaos wychodzą na zewnątrz. Kompletny miszmasz polskiego krajobrazu: gargamele malowane na pstre kolory, wszystko ustawione względem siebie bez żadnego ładu i składu. Pastelowe docieplenia budynków. Wszechobecne bilbordy. Kompletny chaos! najgorsza jest zabudowa przy trasach wylotowych z miast. Masakra na poziomie Bangladeszu.
Nie przejmuj się kolejną z misją upiększania świata. Jak jej meblościanka nie pasuje, to niech jej nie kupuje i tyle
typu meblościanka jest pojemny.Sama mam starą ok 28 lat (tak,tak!)mogłabym ja zmienic mam kasę na to ale nie zrobie tak.Nie ma tak pojemnych mebli jak te co mam.Próbowałam w sklepach znaleźć cos prostego, ładnego i pojemnego.Albo bym musiała nakupiś szafek a mieszkanie mam niezaduże albo wyrzucic masę fajnych i potrzebnych rzeczy a w szczególności książki (kilkaset sztuk0.Wiec meblościanka zostaje.Jest bardzo pojemna.
Autorzy tych wymyślnych koncepcji wyposażenia wnętrz zazwyczaj nie mają książek (w standardowym zestawie IKEA przewidziano miejsce dla najwyżej kilku książeczek dla dzieci i ewentualnie na ostatnie numery modnych czasopism). Jak mieszkałem w bloku to książki zajmowały większą część ściany w dużym pokoju (czyli "salonie"). Wyglądało to nieestetycznie rzec by można, a na pewno niemodnie. Ale ja te książki po prostu miałem i mam. Dopiero po wybydowaniu domu książki opuściły salon, bo wydzieliłem dla nich specjalną przestrzeń biblioteko-gabinet. Niemniej jak widzę w mieszkaniu w bloku, że ktoś ma zawalony duży pokój książkami to od razu go lubię bo sam tak miałem i w takim domu się wychowałem. W nosie mam głosy "znawców", że tak nie wypada. Co do innych klamotów - wrażenie największego bałaganu robią książki, a pozostałe klamoty też trzeba gdzieś upchnąć i tyle w temacie.
Dam ci dobrą radę.Poczytaj na temat kryształów i zamilkniesz. Mam kilka takich okazów ,że gdybyś znał-a ich cenę padł-a byś pod stół z wrażenia. Właśnie na takich LAIKACH jak ty zyskałem. Gdyby oni wiedzieli....darmo mi ich oddawali, bo obciach , nie trendi etc; miałem to szczęście między innymi kuzyn pracował w fabryce wyrobów kryształowych też pozbył się DZIŚ białych kruków, jeżeli kumasz co to znaczy.
Korzystałem z pomocy architekta przy doborze elementów wystroju wnętrza - skończyło się na tym, że to co "trendy" jest afunkcjonalne (jakby powiedział klasyk). Podobnie było u znajomych - zauważyć można, że współcześnie wykształceni architekci i plastycy, chcą tworzyć sztukę projektując wnętrza, a ich klienci raczej chcą uzyskać coś użytkowego, co przy okazji będzie estetyczne i dobrze dobrane. Obrazowo można to porównać do wyboru samochodu - znawca samochodów zawsze powie, że najlepsze jest ferrari, tyle że ja potrzebuję czegoś, czym pojadę na zakupy i zawiozę dzieci do szkoły :) czyli raczej jakieś kombi :) I nic mi po tym, że ferrari jest fajniejsze
Kolejny samozwańczy esteta, który będzie ludziom wytykał brak gustu i na siłę aranżował wnętrza. Co ci do tego jak urządziłem mieszkanie? Jeśli mnie pasuje mebliścianka, to guzik ci do tego. Nie zapraszam do siebie. Słoma z butów wystaje
Miło poczytać normalny wpis normalnego człowieka.
Zrozumiałe jest (jako tako), tylko ciężko się coś takiego czyta. To że ktoś potrafi się sensownie wypowiadać, nie oznacza, że może olewać poprawność językową na zasadzie: "bo i tak wszyscy wiedza o co chodzi". Jak coś się ciężko czyta, to prędzej to zniechęca do dokończenia tego czytania, a co za tym idzie, zrozumienia pełnego sensu wypowiedzi. Swoją drogą, zdanie zaczynamy wielką literą i zanim spytasz: "po co to komu?", przeczytaj jeszcze raz to co napisałem.
W pokojach dzieci? Kobieto, nie kazdy moze sobie pozowlic zeby dzieci mialy oddzielny pokoj.
Anglicy, Francuzi i inne nacje. Polskę jednak dobrze się krytykuje.
Poroża świetnie pasują do eklektycznych wnetrz
I Dunczycy tez!
A napiszesz ile spłacasz kredytu i że Cię nie stać na meble, książki, gazety, kilka zastaw stołowych (zależnie od nastroju, okazji itp). Że nikt u Ciebie nie nocuje bo nie ma na czym (karimaty też nie posiadasz, bo nie ma gdzie trzymać). Balkonu też nie masz, bo kupiłaś minimalistyczne mieszkanie na kredyt. Taka jest prawda. A zamiast obrazu na ścianie pewnie wisi LCD i sprzęt Radmora z głośnikami Altusa gra wieczorem. Cóż, masz super urządzone mieszkanie. Aż echo wszędzie słychać tak przestrzennie i pusto. Gustownie
Bardzo mądry i prawdziwy komentarz, bo sama znam takich ludzi gdzie mebloscianka króluje, ale dzieciom wyrzeczeniami i ciężką pracą postawili własne domy.Sami zaś wykupili mieszkania itp. To jest ważniejsze, własny spłacony dach nad głową, aniżeli luksusowe- modnie urzadzone wnętrze w apartamencie na kredyt.
Niestety kazda meblościanka wyglada jak paczki drewniane po owocach ustawione jedna na drugiej i przekładane szybką.Kto ma to w pokoju niech nie mówi że to salon.
Chyba, że 4-osobowa rodzina ma 2 pokoje z kuchnią. Książki mają nie tylko dzieci ale i rodzice, sypialnią jest salon. Zatem w pokoju dzieci są ich klamoty, rodzice swoje muszą trzymać w salonie:)
Nie martw się w - w Stanach jest z roku na rok po kilkaset tysięcy więcej nowej biedoty ze zlicytowanym przez banki wielkim domem i kredytem który skończą spłacać wnuki nie licząc średnio 8 kart kredytowych na łebka ...
racja! Pamiętak katalogi OTTO lub Quelle, które namiętnie ogladałam w tamtych czasach- rzeczywiście same mebloscianki, narożniki kuchenno-jadalniane, firanki z falbanami i dywaniki łazienkowe...Nie tylko w Polsce była mebloscianka. Zachód pewnie stac było podążać za modą i zmieniać częściej meble i wystrój. My przerabialiśmy stare meble malując, odpiłowując niektóre szafeczki i oklejając okleiną marmuropodobną
Co Ciebie obchodzi kto ma w domu jakie meble? U siebie umebluj jak Ci się podoba, a jak nie pasuje Ci wystruj u innych to do nich nie chodź i już. Szczyt buractwa
co pani wie o porozach po co ta krytyka
Masz rację, brakuje funkcjonalności, ostatnio szukałam kanapy , królują w sklepach jakieś ćwierć-kanapy , bez oparć na bokach z tyłem skróconym do połowy pleców,może to i nowoczesne, minimalistyczne i inne takie bla bla , ale jak na tym odpocząć?
W małym mieszkaniu dla jednej osoby moze i nie trzeba ale w M3 dla rodsiny z 2/3. dzieci - niezbędnę. Pojemne jak nie wiem co i możliwości dużo. Maksymalne wykorzystanie ściany i zwiększenie powierzchni mieszkalnej. A szafa 3drzwiowa - genialne - jak zmianiałam po przeprowadzce - taki mebelek zastępczy - to sie okazało, że niestety pojemna bestia zapełniła Szafę zwykłą i dwie wysokie pięciopółkowe "szafki".
Mnie mama "zaraziła" pasją do kryształów - obecnie mam ich sporo (właśnie idzie mi 30stka) i nadal uważam, że kryształy są po prostu piękne - a nie jakieś niewiadomo co. Jak chcę to stoi i cieszy oko - a jak padnie słoneczko to cudownie załamuje światło i optycznie powiększa pomieszczenie. A jak trzeba to może być cukiernicą, wazonem czy innym użytkowym dobrem - a i tak wygląda duzo lepiej niż niejeden "nowoczensy i modny" produkt.
za 5 tysi to sobie mogłeś przykleić na ścianie kilka pseudopiaskowcowych płyt z tandetnymi pseudoegiskimi obrazami ...
Musicie wymieniać meble co 3 lata gdy zmienia się design. Wiadomo, razem z meblami przemalujcie ściany, kupujcie nowe elementy dekoracyjne, podłogi też zmieniajcie. Nie jeździjcie starymi autami, zaciągnijcie 5 kredytów i kupcie nowe, super auto, a jak! Musicie jeździć za granicę na wakacje, musicie być modni, tylko prasa i media wiedzą co dobre, Wy tego nie wiecie! Nie dajcie sobą (NIE)manipulować. Musicie ciężko pracować, g...uzik zarabiać i wszystko wydawać na niepotrzebne do życia przedmioty. Musicie się uśmiechać, "wygrywać" życie wzorem karierowiczów z Magdy M. i innych "fajnych" seriali. Musicie być stale zrelaksowani, zadowoleni, pełni wigoru bo to w modzie. Nie lubisz/umiesz jeździć na desce/nartach? Naucz się! Musisz aktywnie spędzać czas zimą, na stoku musisz błyszczeć i mieć ciuchy za 100 baniek. Nawet jak tylko stoisz z kubkiem grzańca przy dolnej stacji kolejki... nie lubisz wody? Nic nas to nie obchodzi, musisz lubić pływać, spędzać czas w jacuzzi i spa. Przecież inaczej czas spędza tylko plebs...
Problem leży w czymś innym. Minimalizm meblowy i ogólny nie powstał z niczego. Jeśli ktoś się zapożycza i kupuje mieszkanie (lub buduje dom), później nie stać go nie tylko na meble ale i na cokolwiek by je zapełnić. A jeśli nawet kupi jakąś półkę to nie ma na niej książek, oryginalnych płyt (starsze pokolenie stać było kupić patefon i vinyle), tylko jakiś szkaradek ze sklepu "wszystko po 5zł". Wchodzi się do takiego mieszkania i echo... A właściciel "szczyci" się tym że jest modny i nie ma zbędnych mebli. Kpina. Jeśli pół pensji wydaje na kredyt, do tego 1/3 na opłaty, to już później ledwie na chleb ma. Co do malowideł na ścianę, to obecnie jest moda na jak największy LCD. Im większy tym lepszy bo się można pochwalić. I jeszcze w kuchni obowiązkowo musi być. Zmywarka, mikrofala. Jeśli oszczędnością jest mycie trzech talerzy w zmywarce to faktycznie mieszkam w Polsce. Mikrofala też mi nie jest do niczego potrzebna. Gotuję tyle by zjeść a nie zostawiać na kilka dni do odgrzewania. Mleka też w mikrofali nie gotuję. Porównując co teraz stworzyliśmy do tego co mieli w swoich mieszkaniach nasi rodzice - to jesteśmy zacofani i biedni. Obecne meble wytrzymują góra 5 lat (o ile ma się tolerancyjną żonę, która nie wymyśla wymiany co 2 lata pod wpływem koleżanek). Kiedyś meble pasowały do mieszkania. Teraz za dopasowanie trzeba płacić. Ikea? Obiektywnie patrząc, który polski producent daje gwarancję na 10 lat? Zawsze najwięcej piszą i krzyczą ci których nie stać (patrz forum samochodowe). Jeśli w polskich domach nadal na poczesnym miejscu stoi sprzęt "HiFi" typu Diora, Radmor, głośniki Altusa i szpulowce to o czym rozmawiamy? Naszych rodziców było stać to kupić i był to sprzęt jak na tamte czasy dobry. Ale dlaczego przenosimy badziwie do naszych domów lub kupujemy "SUPER ZESTAW KINA DOMOWEGO" za 1000zł i odtwarzamy na tym pirackie kopie? To nasze pokolenie musi się wstydzić za brak gustu i tandetę (wspomniane w artykule różowe ściany). Można by tak wyliczać tylko po co? O gustach nie powinno się dykutować. Jednego stać na pałac nad Sekwaną innego na nowe M (30 kilka m2). I tylko od właściciela zależy jak je sobie urządzi. Ps. "dywanik" na kibelek miał swoją zaletę. Można było usiąść (jak ktoś miał ubikację i łazienkę wspólne) i w 4 litery było ciepło. Teraz się nie da bo deski sedesowe są badziewne i nie wytrzymają.
a ile się na takich meblościankach działo :)
Mieszkam w dużym mieście i nie ma dnia by mi do drzwi nie pukali z ofertą usług stamatologicznych. Nie muszę się zapisywać, na pniu jestem przyjmowana pominę ich natarczywość w ofercie usług. To co opisałam jest prawdą i nie jest istotne czy wierzysz czy nie.Mogłabym wymienić wiele takich dobroci na przykładzie mojego miasta. Wierz w swoją prawdę, ja w swoją OK ? nie twierdzę ,że Twój optymizm jest nie OK tak trzymaj , jak Ci to pomaga.Zdrowych świąt życzę.
Oczywiscie, że macie rację. Jednak nie można z całą pewnością stwierdzić, że w pięknych domach ludzie się nie kochają. Są ludzie szczęśliwi w małych mieszkankach, są i w luksusowych willach, podobnie zresztą jak i nieszczęśliwi. Jeśli natomiast chodzi o temat związany z artykułem, to choć sama lubię wnętrza skromne, ale ładnie urządzone to nie uważam, żeby temat meblościanki w mieszkaniu był istotny. Ludzie po prostu przywiązują się do mebli, które kupili np. jako młode małżeństwo i które towarzyszyły im przez całe życie (wychowanie dzieci, praca zawodowa itp.) i nie chcą już nic zmieniać. Powiem nawet, że znam tak urządzone mieszkania, które są miłe i przytulne, przede wszystkim czyste. W wielu przypadkach nie jest to sprawa ekonomiczna, ale przywiązanie, szacunku do pieniądza, którego bez poważnej potrzeby się nie wydaje. Wiem też z doświadczenia, że zwykle częste remonty w mieszkaniach przeprowadzają te osoby, które tak naprawdę nie mają wiele do powiedzenia prócz pochwalenia się nowym meblem czy tapetą na ścianie. I jeszcze jedno, urodziłam się w latach siedemdziesiątych, mebloscianki w naszym domu nie było i w wielu domach moich rówieśników też. Pozdrawiam.
sklepie czy systemie meblowym. Super postęp to w/g autora przejście z paździerzu na okleinowany paździeż, czyli tak popularne dziś płyty meblowe. Kto zamawia sobie w Polsce meble z litego drewna? I gdzie? To co sprzerdają jako meble drewniane - to klejone z niewielkich dzeszczółek płyty. Ściema. Drewno pozbawione wszelkich żywic i nasączone chemią do maksimum - samo zdrowie. Odrębny temat to oderwane od rzeczywistości, pozbawione ciepła i łamiące zasady praktycznego wykorzystania małych powierzchni mieszkalnych w Polsce - tzw. "nowoczesne" projekty wnętrz. Co do ich "nowoczesnośi" to radzę zajrzeć do zachodnich katalogów meblarskich z lat 70-tych tam jest to samo. Często mdłe zimne kolory, surowość rodem z Antarktydy i masę horrendalnie drogich i "artystycznie" niepraktycznych akcesoriów.
a dzisiejsze "super" meble uszkadzają się podczas większego sprzatania
Brawo! Takie myślenie mi się podoba. Najważniejszy byśmy my się w tym "czymś" dobrze czuli.
niektórzy się nie myją a łazienki mają. Co to ma do rzeczy. Może gotuje przstojny Boy, który odwiedza ją wieczorami?
całkowita racja kolego - też nie jestem fanem Ikei, ale patrząc na ceny u domorosłych wykonawców wolę już kuchnię Ikea. Zresztą i tak pewnie zrobioną gdzieś u nas ;-)))
żeby wszyscy z ulicy widzieli wypasiony sitodruk Big Bena`a z Castoramy w antyramie z Praktikera na kołku z OBI, na ścianie pomalowanej JEDYNKĄ z Leroy Merlina :)
A co Ciebie obchodzi to, że mam meblościankę. Nie zapraszam do siebie, a twoje zranione uczucia estetyczne mam gdzieś.
Zgadzam się całkowicie!!! Przecież wracamy myślami do tych wspaniałych czasów...kiedy człowiek,atmosfera rodzinna,uczucie miłości były ważniejsze niż wystrój wnętrza.
Tak przynajmniej wyglądają domy i mieszkania większości Polaków. Zresztą to jest oferowane w sklepach, gdzie dalej króluje "paździoch". Co więcej, widzę że w wystroju wnętrz obowiązuje moda na super nowoczesność. Wystarcza wejść na strony polskich dekoratorów wnętrz gdzie wieje chłodem od szarych kolorów ścian, czarno-szarych lub granatowych łazienek, pudełkowych mebli i zupełnie pustych ścian. Wysokość łóżek to obowiązkowo mniej więcej wysokość materaca, czyli około 20 -30 cm od podłogi. Wstając z łóżka trzeba najpierw przejść do pozycji czołgania a potem jakoś się z tego wygramolić. Jest OK jak sie ma 20 lat, ale z wiekiem staje się to wyzwaniem, jak zresztą wiele innych czynności łóżkowych. Cóż, w Polsce jak moda to moda.
Dobrze napisane! Pozdrawiam Ślązaczko i zdrowych spokojnych Św. BOŻ. NARODZ. dużo prezentów. i hehe mokrego dyngusa hehe. A choinkę już masz? ja już mam sztuczną ale mam!! nie kupuję żywej ,bo ich bojkotuję!! Gdybym miała ogródek......
Bardzo dobre:)))
Ty za to się wysiliłeś trolu internetowy.
Święta prawda...mam stół rozkładany z lat 60 stoi do dzisiaj...mocny pewny..można na niego wejść i nawet tańczyć..a ważę 115 kg... Dlaczego meblościanki??? przecież w blokach jest tak niewiele miejsca!!! a zaletą segmentu jest możliwość pochowania wszystkich rzeczy... czego nie można powiedzieć o solowych meblach... Wersalka??? przecież w wielkiej płycie nie ma miejsca na sypialnię...łoże małżeńskie... Ogólnie mogę stwierdzić...że każdy tak urządza jakie ma możliwości...w tym również finansowe,o czym nie należy zapominać. A dopiero w następnej kolejności idą gust,estetyka,fantazja i inne...
:) mam w domu kilka tysięcy książek i "regał" nie rozwiązuje tu sprawy. Po drugie (aczkolwiek to nie mój problem) niektórzy nie mają na tyle wielkiego mieszkania/domu, żeby mieć tzw. salon w którym nie stoi nic. Ręczniki, obrusy, kurtki i wiele innych rzeczy kilkuosobowej rodziny - one po prostu muszą mieć jakieś miejsce. I dla niektóch meblościanka czy to w sypialni czy też w "salonie" (zwyczajowo "w dużym pokoju") jest optymalnym rozwiązaniem. Kto wie, może kiedyś sam sobie taką meblościankę kupię? :)
A czy pamiętacie te dane tapczany z wałkami pod głowę ? Były niezwykle wygodne, jednym ruchem podnosiło się jego wierzch a w środku mieściła się nie tylko pościel ale i masa innych, sporadycznie uzywanych klamotów. Były one też niezwykle trwałe - z dzieciństwa pamietamm że skakałam na takim jak na batucie ... (lepiej nie probować tego na nowoczesnych meblach do spania).
Przyznaję ze wstydem, że nigdy w moim mieszkaniu nie było meblościanki a mieszkam ponad 40 lat.
droga forumowiczko, akuratnie przyklad stomatologow jest w tym przypadku bardzo trefny....z autopsji wiem, ze zdobycie terminu u fachowca na juz jest rzecza niemozliwa...znam paru tych specjalistow osobiscie i wierz mi, zaden nie narzeka na brak pieniazkow jak ty to tutaj przedstawiasz...generalnie jest tak, ze jak sie jest dobrym czy tez bardzo dobrym w tym co sie robi to sie nie narzeka ...co do drogich butikow...w polsce powstaje wiecej nowych centr i butikow z luxusowymi markami i drogimi rzeczami jak np. w niemczech....mysle, ze zrozumiesz, ze jest to wylacznie dlatego tak, iz rynek artykow luxusowych w polsce jest jeszcze dlugo dlugoooo nie zaspokojony...pozdrawiam cie czlowieku mily :-))
wnętrzach jest pięknie ale nieprzytulnie
Autor postu żyje w światku nowoczesnym. Ma jedną pościel dopasowaną do wnętrza, jeden obrus i jedną firanę lub roletkę. Przecież nie będzie zawalał się klamotami. A pościel mozna uprac i spać dwie nocki pod niepowleczoną kołderką. Mam tę okropną meblościankę. Idealnie wpasowała mi się do sypialni i trzymam w niej ręczniki, bieliznę pościelową, obrusy itp. W salonie zaś mam komody i witryny. Książek raczej na stos w kącie nie zsypię jak ziemniaków.
Amelka przybij piątkę. Tylko patrzeć jak sprowadzi temat na partie polityczną hehe. Zdrowych, i miłego odpoczynku w nadchodzące święta.Smutne ale ważne ,że z całą zdrową rodziną.
i co się podniecasz? nie zrozumiały jest ten wpis dla ciebie?? idź i się poradź u językoznawcy skoro masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Nie można wyśmiewać ludzi, u których jeszcze królują meblościanki z PRL. To właśnie Ci ludzie często z wielkim poświęceniem kosztem wielu wyrzeczeń kształcili swoje dzieci i zadłużali się, żeby kupić im mieszkanie. Teraz te dzieci mogą swoje mieszkania urządzać zgodnie z najnowszymi trendami wnętrzarskimi, a u ich rodziców nadal głównym meblem jest stara meblościanka.
stale nas dołują ciekawe komu na tym zależy, jak myślicie?
Gdybym był idiotą, szabadabada..., to cenił bym sobie pomysły desingerów, kosmetologów, dietetyków i innych doradców. Ale oni mi dorastają trochę poniżej pępka. Mój komentarz poświęcony takim przemyśleniom przepadł w czeluściach.
I bardzo dobrze bo jest funkcjonalna i jeżeli jest ładna i dopasowane są pozostałe elementy w pomieszczeniu to wszystko OK. Poza tym w swoim domu czy mieszkaniu każdy może mieć tak jak mu się podoba i jak mu jest wygodnie. Nie bardzo potrafię sobie wyobrazić ze architekt wnętrz urządza mi MÓJ pokój . Przecież każdy ma inne potrzeby i odczucia estetyczne i ma do tego prawo. Z ta modą i kiczem to jest tak jak z muzyką disko - polo wszyscy ja krytykują bo tak wypada a zarazem słuchają.
nie powinno się dyskutować, ale i tak jest pytanie, czy tu chodziło o gust Polaków. Meblościanka była koniecznością z racji małych pokoi w blokach oraz słabej oferty przemysłu meblarskiego.
Dobrze jeśli masz salon .... A jesli go nie ma i jeden pokoj ma wystarczyć za salon, sypialnię, pokój do pracy ?...
Jeśli kupujesz wszystko u niemca i chińczyka, nie udawaj londyńczyka
Może nie na wysoki połysk, ale jest pojemna i choć ma już 15 lat, lepiej się trzyma niz 5-cioletnie meble "ikeowskie".
Ciekawe co powiesz na to,że ludzie do garnka nie mają co włożyć.Dla Ciebie ważniejsze są graty niż ciepło rodzinne istniejące w tych domach z meblami z PRL-u.Spadaj człowieku ze swoją nowoczesnością.Apoza tym czy wiesz ,że jest coś takiego co się nazywa "sentyment"
niezła podpucha !!!:) a ktos wspomnial ze się gnieździ - to prawda w PRLu czlowiek mial przynajmniej wieksze szanse na mieszkanie bo w garze pusto ale jakos sie zyło i na łeb nie kapało a teraz sklepy pelne półki sie uginają a mieszkac nie ma gdzie albo kredyt na 30lat i najlepsze mlode lata zycia zmarnowane na splacanie rat!!!to chore.:(((tez mnie to czeka i jestem przerazona...
dobre podsumowanie
Człowieku z twojego posta wynika ,że nawet zachodu słońca nie widziałeś-aś, a o prastiżowych mieszkaniach na zachodzie zamilcz i nie kompromituj się już więcej.
Zgodzę się raczej z Beatą.Mam dzieci i rzeczywiście w ich pokojach są ich kalmoty(które szczęśliwie już nauczyły się segregować i wyrzucać) i faktycznie stoją w jakichś nowoczesnych kiczowatych namiastkach meblościanek.Jakby bylo mało,ściany u dziewczynek są różowe :).Ale w salonie osobiście pozbyłem się klamotów(swoich,moja żona również) i sukcesywnie zmniejszyliśmy objętosć mebli.Na dobre wyszło :).Ściany tez są w jednym kolorze...i to nie jest róż :)
hahaha ... tylko ze nie kazde mieszkanie to apartamentowiec :)
Do książek wystarczy regał na książki, a rzeczy należące do dzieci są w ich pokojach. Nadal nie widzę potrzeby meblościanki w salonie.
Powodzianom wszyscy współczujemy...ale to nie powód aby przepraszać za to, że to nie nam się przytrafiło.
dokladnie!!!gdy chcialam wyrzucic starą szafe ktora byla dla nas szafa na kurtki i stala w przedpokoju(jako ostatnia czesc takiej wlasnie mebloscianki) to musialysmy z mamą rąbać ja siekierą bo za cholerę się jej nie dało rozwalić...a dzisiejsze meble...cóż zwykła sklejka która rozłazi się po kilku latach, wystarczy mocniej przycisnąc i się złamie...wiem bo po kupieniu mebli do samodzielnego montazu jedna deske nadłamałam bo mocniejj ją przycisłam a ze to moja ewidentnie wina to nawet nie szlam jej wymienic, jakos to zatuszowałam...kiczem są dziesiejsze meble!!!te z ikei też!
Wygląd wyglądem - kwestia mody i trendów, technika produkcji sie nie zmieniła - chyba że na gorsze, paździesz króluje i żeby tylko on bo coraz tańsze rozwiązania sa stosowane a plastikowe tandetne boazerie to chyba dzisiaj królują, wszędzie pełno materiałów udających te wartościowe. tekst bez sensu - ludzie wiedzą swoje. A za 20 lat będą się śmiać z dzisiejszego badziewia
nie ... ona te meble miala oddac zawistnej kolezance :D
"Z nami możecie Państwo stworzyć i wykonać swoją kuchnię marzeń - znika potrzeba czasochłonnego szukania mebli kuchennych gdzie indziej. Po latach specjalizacji w projektowaniu i produkcji mebli kuchennych przygotowaliśmy bardzo zróżnicowaną ofertę dopasowaną do stylu życia i możliwości każdego klienta, który w swoją kuchnię chciałby zainwestować od 7 tys. do 500 tys. zł." To cytat ze strony Rust. Jeśli według Ciebie RUST bije Ikea cenami, to chyba jesteś przedstawicielem RUST...
meble z Ikea to też kicz
Można żebrać, wyjechać na saksy, można zaczynać zdanie od "mi"... dużo rzeczy można...
Wreszcie post dla inteligentnych. Ci, którzy nie skapowali powinni miec dozywotni zakaz korzystania z Forum. Wtedy forum miałoby jakiś sens, logikę i intelektualny poziom!
Albo Twoja koleżanka ma olbrzymią kuchnię, albo kłamiesz pisząc o cenie. Ja mam w kuchni meble z Ikei w mieszkaniu w bloku i za meble bez sprzętów (kuchenki, lodówki itp) zapłaciłem 4 tyś. I mówię tu o w pełni funkcjonalnej kuchni z pełnym wyposażeniem szafek. Przekonała mnie do zakupu i cena i gwarancja. Dokupiłem również zmywarkę z 5-cio letnią gwarancją za 1400 zł. Pan, u którego chciałem zamówić kuchnię "na wymiar" wygadał się (prawdopodobnie chcąc dodać sobie prestiżu ;), że wyposażenie szafek w swoich kuchniach montuje z Ikei! Tak wielu Was psioczy na ten sklep nigdy nie próbując zrobić sobie rzetelnej wyceny i bilansu "za i przeciw".
To wszystko było zdobywane! Meble wystawało się po nocach. Moja znajoma w ciąży całą noc stała w kolejce (właściwie to siedziała na stołeczku) i to zimą. Kupiła bardzo pakowny segment kuchenny. Ale jej zazdrościłam! A sąsiad pół świni dał za samo „załatwienie” mebli. Pokojowe „Nysa” i „Wisła” miały wysoki połysk. Ja miałam „Jarocin” na kredyt MM
to były meble, czy były w sumie mam je do dzisiaj, są dobrze wykonane i wytrzymałe, a to co teraz sprzedają to tandeta. Sklejka i tektura a kosztują 3000zł. Dawniej to były meble teraz zwykły szajs.
Największe możliwości w XXI wieku są w meblowaniu pustostanów w czaszkach.
Szanowny redaktorze. Minimalizm, to już trend schyłkowy. Zresztą w polskich realiach nadaje się do apartamentowców i dużych domów jednorodzinnych, a na 30m w bloku, gdzie żyje rodzina z dziećmi absolutnie nieprzydatny. Blokersi muszą mieć meblościanki, pawlacze itp schowki.
co powiesz POWODZIANOM??? nie wyczuwasz chwili.
Gacie trzeba wyprać - będą miększe ;) A poważnie - masz rację. Z wielkim sentymentem wspominam mieszkanko rodziców o dwóch pokojach i malej kuchni, gdzie wszyscy(2+3) żyli razem, nie obok siebie jak współlokatorzy. Prawdą jest, że wtedy mi to trochę przeszkadzało, jednakże zamiast oglądać marnie odbierający telewizor - rozmawiało się, zmyślało i bajdurzyło... Ech...
Wiesz, problem w tym, że niektórzy mają jeszcze np. książki. A kiedy ma się dzieci (tak np. dwójkę) to jeszcze inaczej patrzy się na kwestię tzw. "klamotów".
Taaaa każdy widzi to co chce widzieć. Ja widzę właśnie 30 -to letnie meblościanki, samochody w tych samych latach, lub składaki tańsze 'butiki" z tańszą ( już nie markową ) odzieżą, kredyciarzy zadłużonych do końca życia i wszyscy Ci udają ,że im jest tak dobrze i cieszą się ,że idą do przodu bardzo trendi. Człowieku daruj sobie, ilu tych 'kombinatorów bogaczy" w skali kraju jest?? nie ma czym się chwalić.Na pewno jeszcze mniejszy % tych co naprawdę uczciwą pracą się dorobili. Firmy wnętrzarskie mają problemy z fachowcami bo na pewno porwali się z motyką na słońce. Jak np; stamatolodzy , namnożyło się tego w latach 90-ch ,że to kura znosząca złote jaja a tu pitu-pitu..nic z tych rzeczy. Ludzi nie stać na tak podstawowe dbanie o zęby i to jest pozytywne? ludziom żyje się lepiej? można wyliczać, ale to nie temat przed świąteczny. Udawać już nie ma czym.
Temat faktycznie nie dostrzegany na ogół. Ale, dwie sprawy. Po pierwsze nawet meblościankę można przerobić na własny gust (i nie chodzi mi o durne naklejki czy jakieś kryształy). Tak jak wszystko z resztą. Po drugie. Jaka pewność, że dzisiejsze meble za 20 lat nie będą uznawane za kicz? Z resztą wydaje mi się, iż ludzie gdy kupują jakiś droższy mebel to mają nadzieje, że starczy im do śmierci. A tu bach. Za dekadę ktoś inny powie "ależ pan ma mieszkanie. Kicz jak w mordę strzelił". Nie oszukujmy się. Daleko nam do standardów europejskich gdzie można wynajmować tanio mieszkania, kupować w miarę często rzeczy do domu. Czy chociażby dostawać pensję za którą można utrzymać się chociażby w bloku. (Bloki i kamienice są świetne)
a ozdoby.. Wystarczy obejrzeć współczesny katalog, gdzie królują lalki-Helgi, jakieś figurki ogrodowe, szczotki-gąski do wc i podobne potwory!
to największe dziadostwo -meble drewniane to przynajmniej pachną lasem i starczą na lata.
Wszyscy mieli to samo. Beznadzieja tudzież tragedia. Meblościanka tylko wtedy jeśli nie pozostaje inna możliwość... a w XXI w. mamy wiele możliwości.
sama mam skórzany zegar, który jest przepiekny i jakoś nie wstydze sie go pokazać.. a co do sztucznych kwiatów teraz sa tak przepiekne do różnorodnych kompozycji,że szok. ŻAL
te stare są lepsze, pojemniejsze
Oj! Też miałam taką narzutę. A w moim domu jeszcze były sztuczne owoce, butelka-ryba i kieliszki-rybki! Kiedyś zbiłam je "niechcący", bo mama nie pozwalała wyrzucić.
Można to ewentualnie wytłumaczyć, że chodzi o sklep z zawiasami do mebli, uchwytami, płytami paździerzowymi i tp., ale to się i tak "nie broni"...
Wtedy projektanci wiedzieli, co to słowo znaczy. Meblościanki, półkotapczany itp. wynalazki były bardzo funkcjonalne i w małych mieszkaniach zdawały egzamin na medal. Dzisiejsi prześmiewcy-"styliści", "dizajnerzy" (bo oni nie są "projektantami") nie mają pojęcia o czymś takim, jak użyteczność. Więc zamiast wyśmiewać czyjeś pomysły i projekty niech się sami czegoś na tych starociach nauczą. A gusty? Każdy ma swój i tyle. Uważam, że gdyby dziś wykonać taką meblościankę z porządnego drewna, w nowszej formie stylistycznej, to byłyby to wpaniałe meble. Acha - zajrzyjcie sobie do sklepów IKEA i zobaczcie komplety do zabudowy pokoi. Co wam to przypomina? :)))
Bardzo się Drogi Forumowiczu mylisz... Mieszkanie w bloku tam zwanym apartamentowcem, jest na tymże "zachodzie" wściekle drogie i tylko wybrańcy mogą sobie na toi pozwolić. Mieszkanie zwane domkiem, to buda zbudowana na bazie drewnianego stelaży obita panelami, pomiędzy którymi umieszczona jest wat szklana. Taki "domek" kosztuje kredyt spłacany do końca życia... takie to są uroki... Oczywiście są i rezydencje, ale chyba nie o tym chciałeś napisać :-)
Ja mam podobną meblościankę , była zrobiona na zamówienie w Swarzędzu jest troszke ciemniejsz. Stoi w salonie i mąż nawet nie chce słyszeć o zakupie nowych mebli, a telewizor plazmowy o przekątnej 52 cale i inne dodatki współczesne super wyglądają.PA PA
A te nowoczesne meble są bez duszy, zimne,nie praktyczne i bardzo drogie.Np.aranżacje umeblowania pokoju przedstawiane w folderach Ikea, kojarzą się z pomieszczeniem gospodarczym tj.regały a na nich liczne pudełka, czasami przysłonięte zasłoną. Większości się to podoba, mnie nie, jest to rzecz gustu i o tym się nie dyskutuje.A swoją drogą jaki świat byłby nudny gdyby się wszystkim podobało to samo i wszyscy ulegaliby modzie.
Ok,sama prawda.Pozdrawiam.
współczesne meble na bank nie dożyją 40-ki
20 tys za meble do kuchni to nie jest drogo. A Ikea nie jest luksusem. Lux to sa np meble Rust, gdzie kuchnia kosztuje 50-60 tys. I jakosc tez jest o niebo lepsza niz Ikea.
I dlatego tak się trzymacie meblościanki, żeby mieć gdzie upchnąć te niepotrzebne rzeczy. Ja w salonie nie mam żadnych regałów (tylko kanapy, stoliki i szafki stojące). Pościel i obrusy trzymam w sypialni, a zastawy stołowe i kieliszki w kuchni. I w czym problem?
Pogadamy gdy ci na czynsz i raty nie starczy i będziesz musiała wynajmować komuś garaż. Pełno takich kozaków stawia rzęchy na osiedlowych/PRL-owskich/parkingach.
U mnie stoi do dziś,
yy...jasne...a świstak tam siedzi i zawija w sreberka
I Tobie - wszystkiego co dobre:)
Polska oprócz meblościanek ma też znaki przestankowe! I należy ich używać!!!
bez ubrań wkartonach. Takie wystroje do hotelu
Mas rację towar krytykują, a to nie prawda .Teraz to meble pażdzierzowe!! Jestem majsterkowiczem.Mama swoje meble z lat 60 chciała wywalić. Odnowiłem super, ustawiłem inaczej trzy lata nad nimi pracowałem.Mama ich nie rozpoznała , a przyjaciele mi ich zazdroszczą. Żonka dokupiła super dodatki dekoracyjne i jest OK ludzie nie myślą.
i dopowiem za Ciebie "waldi" - jeśli się komuś nie podoba moje mieszkanie niech nie przychodzi (mieszkam na poddaszu - meblościanki nie wchodzą w grę;))
Echo jest, bo nawet firan nie ma. A przytulnosci za grosz, czyli takiego klimatu, jaki powinien w domu goscic
To prawda. Wystarczyła by jej mała lodówka, ekspres do kawy, mikrofala, płyta grzewcza na 2 pola, zmywarka i dwie szafki: na filiżanki i na kawę.
Mam taką do dziś i jestem zadowolona.
Ja wolę moje małe mieszkanko, gdzie wszyscy jesteśmy blisko siebie zamiast wielkiego domu i przepychu, gdzie każdy zaszywa się w swoim luksusowym pokoju i zapada w depresję - bo nikt go nie kocha. Ponadto mebościanki PRL-owskie były bardzo pakowne, a teraz kupicz mewle szer.-gł.40 cm i co tam włożysz, a i jeszcze do tego większośc witryn przeszklonych :))) No gacie nie wejdą.
czyli co? spoleczenstwo sie wedlug ciebie nie bogaci? no coz ...kazdy widzi to na co ma oczy otwarte...ja dostrzegam, ze ludziom raczej przybywa jak ubywa i mowimy tutaj o ogole a nie o jednostkach ...pozdrawiam ciebie i kieleckie :-)
przesadza,bo gumoleum i dywaniki na muszlach klozetowych maja tez Niemcy i Szwajcarzy wiec to nie tylko taki polski urok.
tylko konieczność życiowa w naszych małych wielorodzinnych a czasem i wielopokoleniowych mieszkaniach,to nie kicz a konieczność wynikająca z niskich zarobków,emerytur i rent. Jeśli to kicz to zapewnia nam to nasze państwo tak dbając o obywatela że stać go tylko na kicz.Mam na myśli szarego obywatela a nie wymądrzające się dobrze opłacane dziennikarki w wersji exsklusiff
czy szafa z PRLu przechowuje gorzej ubrania od tej z Ikei? czy PRLowski dywan jest mniej wygodny od współczesnego? ważne żeby spełaniło swoje funkcje. i spełnia. a pieniądze lepiej wydawać na uciechy cielesne i codzienne przyjemności życia duchowego. do grobu i tak tego nie zabierzecie.
jedna robi za ściane bo tak ogromna jest :)
Nie dosc, ze mebloscianka praktyczna, to jeszcze jaka pojemna. Nigdzie sie nie upchnie tak wielu roznorodnych rzeczy na raz, bo szafa, to juz raczej tylko na ciuchy
Fakt! Na zachodzie tylko biedota mieszka w blokach. Przeważnie wynajmują domki czy bliżniaki, albo... mają własne domy. Bloki to rzadkość.U nas prawie syandard.
DOBRE!
Puchowe kołdry,poduszki,kaflowe piece,widok trochę psuje przybudówka sanitarna,butla gazowa w kuchni na mniejsze gotowanie.Jest to miejsce zaczarowane,zawsze pełne Rodziny. Od wieków Polskie.W miejskich mieszkankach też mamy powojenne meblościanki.Ale Dom jest Tam.I z dalszą Bożą opieką-będzie.
dodam, że teraz zamówić sobie meble z drewna a nie z jakiejś prasowanej dykty to potężny wydatek, niestety styl i jakość kosztują
Te z wielkim, metalowym kloszem. Nie wiem czym tu się zachwycać?
Teraz są katastrofy samolotowe, a nie lotnicze. Te "dziwosłowy" to już porządek dzienny. A nazwanie zykłego sklepu z urządzeniami kuchennymi "centrum zlewozmywaków" i to w dodatku w peryferyjnej dzielnicy Katowic to dopiero wyczyn :) Pozdrawiam
Witam i pozdrawiam wszystkich tu piszacych >:)Droga blogowiczko pozwole sobie tak Cie nazwac wybacz jezeli Cie to obraza Tak bardzo plytko i naiwnie piszesz o PRL-u a ile Ty masz lat ?Czy zylas juz w tych czasach 50,60,70,80 ? ja mam 64 lata i doskonale ten czas pamietam a wiec tak dywaniki na muszli klozetowej to nie "elegancja PRL ale ja takie mialam przywiezione z dawnego RFN-u u nas w tamtych czasach takich nie bylo mebloscianki owszem byly bo taka byla moda a Ty bys powiedziala ze taki byl "trend";/i wiekszosc sie ma zupelnie dobrze do dzis czego nie mozna powiedziec o meblach ostatniej dekady krysztaly no coz piekne szlifowane szklo ktore kupowali u nas goscie z zagranicy bo owszem np w Niemczech tez byly ale duzo drozsze niz w Polscenawet te wysmiewane sztuczne kwiaty byly w tamtych czasach piekne ale nie tylko w PRL ale w europie cywilizowanej i bardziej gospodarczo rozwinietej niz Polska Czas sie zmienia moda sie zmienia a wystrojmieszkania to kazdego rzecz indywidualna a w przyszlosci zanim zabierzesz sie za temat nie znajac go dobrze sie zastanow czy warto zdawac egzamin z wlasnej niewiedzy POZDRAWIAM Cie
prawda...w ikei dominuje plastik...straszne to jest...to już wolę PRL-owsie meblościanki
Masz rację w 100%.Ja mieszkam w 3-pokojowym domku,mam meblościankę w pokoju i uważam,że taki mebel jest bardzo praktyczny.
Ja mieszkałem z rodzicami w PRL-owskim 60 m2 3 pokoje, teraz stać mnie jedynie na 40 m2 2 pokoje i z rodziną się gnieżdżę. PRL nie był taki zły!
meble-jak inne przedmioty mają swój cel,gdy je spełniają są piękne bez względu na czas pochodzenia .Mieszkanie ma być oazą dla rodziny,miejscem gdzie wszyscy nabierają sił do dalszego życia.
starocie nie wszystkich cieszą.Zwłaszcza,że są wielkie i z zapachem .
zgadzam się, do tego te minimalistyczne wnętrza z gazet ładnie wyglądają i .... jest zayebiaszczo mocne echo w pomieszczeniu bo "nic" w nim nie ma, o tym to nikt nie pomysli i potem zaprasza się gości i rozmowa ma atmosferę pogadanki na korytarzu w bloku:)
Wzory niby inne, ale tandeta jakich mało ! Wszystko się chwieje rusza. Na stoliku z PR-U możnabyło tańczyć, a współczesny by się załamał. Klamki, zawiasy, wszystko tandetne. Okleiny cienkie. Na stole przeprasowałam bluzkę oczywiscie z podłożonym kocem i okleina z drewna wybrzuszyła się od temperatury (letniej !) Na stole z PR-u możnabyło spokojnie prasować, nic się nie działo. Teraz kolorową tandetę robią !
od zaraz, mam na oku piękne meble, pomoże mi pan, panie Tusk?
za same meble i regały do jednego pokoju zapłaciłam 5000, a ty całe mieszkanie urządziłeś za 5000? chyba fototapetą i słomiankami
Wylamalismy sie z ogolnego trendu kupowania mebloscianek - moj dziadek, stolarz, zrobil meble do mieszkania wg pomyslu i rysunkow swojego syna - mojego taty..!
..niech autor/autorka artykułu zorientuje się lepiej ile kosztowała by ta meblościanka w dzisiejszym czasie !! ( czeczot - składany specjalnie wg. usłojenia + nakładanie poliestru). A później wstawiać zdjęcia nie pasujące do artykułu.
Niech autorka pisze co chce - nie ma jak zdobione, drewniane antyki:) Oczywiście zgadzam się z opinią na temat meblościanek, plastikowych boazerii itp. jednakże absolutnie się nie zgadzam, że jedyną alternatywą jest meblowanie za grube tysiące w 'dizajnerskim' (aż mi ręka drży gdy piszę to obrzydliwe słowo) stylu a'la kolorowe magazyny.
i jak zwykle wszystkiemu winna komuna, a nie pomyslales ze wtedy te meble byly tyle warte bo byly to wowczas 20-30 letnie graty, tak jak obecnie mebloscvianki, kto wie moze za 50 lat za mebloscianki bedzie mozna wziasc kupe kasy
A ja niepotrzebne rzeczy wyrzucam lub daję potrzebującym. Nie ma nic gorszego niż zbieractwo, bo się kiedyś do czegoś przyda Brrrrr...
Daj spokój Ikea sprawdzała się tylko w Polsce w początkach lat 90ych i tylko u snobów z środowiska artystycznego. Moda! i nowa 'zagrabaniczna " firma hehe dziwiłam się bardzo , byłam nastolatką i naprawdę nie widziałam i do dziś nie widzę w Ikei nic co mi by się podobało ,Gdyby mi darmo dawali to i do grażu nic bym nie wstawiła. To ludzie są kiczowaci nie meble!
Takie niby wykstałcone a nie wiedza ,że o gustach się nie dyskutuje!!!
idź do sklepu i kup sobie taki kryształ, szczęka Ci opadnie do ziemi jak zobaczysz jakie mają ceny baranie,
Jak nie będziesz jadł tych śmieci, to Ci tylko na zdrowie wyjdzie :)
Co masz na myśli pisząc: "zgodnie z obowiązującymi trendami"?
Chyba szkoda ci, że koleżanka pozwoliła sobie na odrobinę luksusu. :D I nie hcodiz mi tu o to, ze "to meble z Ikei", tylko, ze "za 20 tys." ZAZDROŚNICA!!!
15 lat temu(z koniecznosci),żeby nie utonac w stertach ciuchów ,jeden pokój!kupilismy estetycznie wykonana mebloscianke -czesciowo pokryta prawdziwa deska debowa!Jestem zachwycona -nie kurzy sie wcale,wyglada jak nowa,nic sie z tym nie robi!!!Wole dobry kosmetyk (to kosztuje )lub fajny ciuch -jak mi się spodoba nie patrze na cene,a to co mam w domu to moja sprawa1!!Uchodze za elegancka itrendy kobiete !!!
Meble na zdjęciu to tzw. czeczotka czyli wyrób z drewna brzozy lub topoli o pięknym usłojeniu, widziłam takie u kogoś w mieszkaniu, wyglądaja naprawdę nieprzeciętnie.Nie jest to pospolity dzisiejszy chłam!!!
mam 3 pokojowe mieszkanie i nie mam meblościanki. szafa wnękowa w sypialni i pokoju córki pomieściła sporo, a salon mam za to ładny, ze stylową komodą i bez zbędnych gratów. W pokoju córki ładne, kolorowe mebelki dodają uroku. chyba nigdy nie kupię segmentu.
Wspominam z uśmiechem na ustach te wszystkie wynalazki zdobiące meblościanki.Czy ktoś pamięta pudelka zrobionego chyba na szydełku na butelce z pomponami w miejsce łap, uszu i fryzury? To był dopiero widok :)A poszewki na jaśki robione tą samą metodą z kolorowej wiskozy zdobiące wersalki, to dopiero jazda :)
Ale duraki - nie skapowali
10/10
jaka ta dziennikarka pszczólka maja przenikliwa...
Moje dzieci trzymają worki z ciuchami w starym busie i w mojej piwnicy.
No to nie zniszczy szybko tych mebli i będzie się nimi długo cieszyć. A co Twoim zdaniem miała zrobić ? Postawić w kuchni samą lodówkę i stół ? No bo po co jej kuchenka.
podobają mi się Wasze posty. Nie znalazłem wyzwisk itp, a całkiem mądre uwagi, z krytycznymi się zgadzam. Miłych Siwat dla wierzących i ateistów
wiochę robi każdy a zwłaszcza ci którzy piszą takie artykuły. To co zostało napisane wynika z braku poczucia własnej wartości, bo gdybyś swoją wartość znał czlowieku to nie oceniałbyś innych. Pytanie co cię bardziej denerwuje brak wykształcenia u twoich rodziców czy brak tzw korzeni czy ci tzw wieśniacy.
Rozumiem, że "to Ikea" ma świadczyć o markowym produkcie. Meble Ikea są meblami funkcjonalnymi i na każdą kieszeń, oczywiście na zachodzie. W Polsce, jak się okzauje są to meble luksusowe. Chociażby dlatego, że są stosunkowo drogie dla przeciętnie zarabiającego człowieka.
teraz jest tak, ze nie ważne czy nam się podoba mieszkanie czy źle się w nim czujemy, ale najważniejsze aby powiedzieć znajomym, że właśnie było urządzane przez projektanta wnętrz,najlepiej jakiegoś znanego. Moim zdaniem mieszkanie ma być przede wszystkim wygodne dla właściciela i nieważne czy jest urządzone "kiczowato" czy nie. Są różne gusta. Mam sporo rzeczy po zmarłej teściowej, która zbierała je wiele lat. Są to piękne figurki porcelanowe, malutkie filiżaneczki i.t.p. Trzymam je z sentymentu i również cieszą oko. Czy to jest kicz. Dla mnie nie, a inni mnie nie obchodzą co myślą o moim mieszkaniu.
Dokladnie - zgadzam sie z Toba w 100%. Ikea to sklep dla ludzi, ktorzy kompletnie nie maja pomyslu na wlasne mieszkanie i chca je urzadzic tanim kosztem. Jest tylko jedno ale: tanie, tandetne meble z Ikei nie przetrwaja kilku lat, wiec w ostatecznym rozliczeniu wychodza drozej. Za tp Ikea stanowi dobre rozwiazanie dla studentow - tanie, krotkotrwale, oszczedzajace miejsce. A wystraczy troche pracy i pomyslowosci i mozna stworzyc genialne, niepowtarzalne wnetrza tanim kosztem. W anytkwariatach, na aukcjach mozna wyszukac solidne, drewniane meble, ktore po renowacji ciesza oko przez dlugie lata. Trzeba tylko chciec...
Nie potrafię zrozumieć PO CO upychać rzeczy nie potrzebne?? no PO CO ?
A co? Miała sobie w tym pomieszczeniu na kuchnię basen urządzić? Myśleć człowieku. Gotowanie nie jest trudne. Można się szybko nauczyć.
Tak przy okazji. Śmiać mi się chce jak oglądam reklamy zup, margaryn,kaczupów itp. Wszyscy mają ogromne kuchnie z jadalniami Polska krajem bogaczy. Ja się nie identyfikuję z tymi reklamami , bo mam małą kuchnię i 50m kwadrat dlatego te margaryny keczupy i winiary sosy sa nie dla mnie tylko DLA BOGACZY.
Hehehe, Szlachcic - jesteś moim nawiększym fanem ;))
Panie "redaktorze" (??) kwestia gustu jest sprawą każdego z nas. Piękne jest, że czasem pokazujecie "historyczne" wnętrza. Zdjęcie, które zostało dołączone do "tekstu", przedstawia mebel, pokryty bardzo pracochłonną i drogą techniką -forniru-, dodatkowo jest to CZECZOT (chyba najładniejszy i najtrudniejszy w oklejaniu fornir). Jeśli wszyscy mieli byśmy takie samo zdanie jak Pan - trzeba by zburzyć zabytkowe domy, zlikwidować muzea i co roku wymieniać meble na "nowoczesne". Niestety te nowoczesne - w większości - "trącą" większą tandetą niż "stare".
dziennikarze pisza, a chyba nie znaja swojego spoleczenstwa. powstaje wirtualny swiat mediow,oraz serialowych wnetrz,ktore nijak sie maja do zycia kowalskiego! ludzie kupuja po bazarach rozne koszmarki zwane meblami,skladaki z ikei,itp.zestawy.w domach meblowych kroluja nowobogackie zestawy powyzej kieszeni przecietnego polaka. a komisy meblowe z antykami ktore maja dusze,gdzie wybor jest nieograniczony i mozna udekorowac mieszkanie wedlug wlasnego pomyslu ceny sa przystepne,a klientow nie widac!!!telewizyjne pranie umyslow. a gdzie indywiduanosc i pomyslowosc.
O czym wy dyskutujecie ,czy ktoś był w domuw Angli,tam dopiero jest kicz i wszystkim się podoba,o wogóle to o gustach sie nie dyskutuje
mOJA MEBLOŚCIANKA PRODUKCJI ENRDOWSKIEJ MA 30 LAT I MUSI BYĆ BO MNIE NIE STAĆ NA NOWE MEBLE I ARANZACJĘ MIESZKANIA W NOWYM STYLU .ZA 3 LATA IDĘ NA EMERYTURĘ I TAK JUŻ ZOSTANIE .DZIECI MI MÓWIĄ ŁADNA MEBLOŚCIANKA CHOĆ ZAWIASY SZWANKUJĄ
MASZ RACJĘ
A odpowiesz mi po co gromadzić w meblościankach wszystko to co niepotrzebne? Owszem półki , szuflady muszą być i nie istotne czy to komoda , czy meblościanka. Ale ludzie mają zwyczaj trzymać masę rzeczy latami z których nie korzystają ! To jest dopiero dziwactwo, nie meblościanka . Mojej cioci gdy pomagaliśmy w remoncie wywaliłam co najmniej 80 % takich 'może się przydać" hehe. Meble solidne fajne odnowione, ( dziś takiego towaru nie maaaa )część wyrzucona i tylko na tym zyskała i ona i mieszkanie.Nie lubię dzisiejszych mebli , towar to badziewie,że nowocześniejsze to się nie liczy, trochę pomysłu i można super z niczego zrobić coś. Artykuł tendencyjny i sondażowy, nawet wiem dlaczego.
IKEA to nic innego tylko badziewie, do naszych mebli to jej daleko daleko.
meble Kalwaryjskie i to nie jest jakaś tam meblościanka.
Brawo to miałem napisać. Tak przy okazji. Śmiać mi się chce jak oglądam reklamy zup, margaryn,kaczupów itp. Wszyscy mają ogromne kuchnie z jadalniami Polska krajem bogaczy. Ja się nie identyfikuję z tymi reklamami , bo mam małą kuchnię i 50m kwadrat dlatego te margaryny keczupy i winiary sosy sa nie dla mnie tylko DLA BOGACZY.
Wspominam z uśmiechem na ustach te wszystkie wynalazki zdobiące meblościanki.Czy ktoś pamięta pudelka zrobionego chyba na szydełku na butelce z pomponami w miejsce łap, uszu i fryzury? To był dopiero widok :)A poszewki na jaśki robione tą samą metodą z kolorowej wiskozy to dopiero jazda :)
wynajmowanych studentom. no jeszcze u starych ludzi, którym to obojętne czy mają meblościankę "Jola", zestaw z Ikeły czy full wypas z Klerka ;)
a tak na marginesie, to ładniejsze i praktyczniejsze są stare meblościanki niż nowoczesna ikea.
to co się podoba mojej mamie nie będzie się podobało mojej córce,ale myślę że najważniejsza jest kasa ,tylko niewielką część społeczeństwa stać na zmianę wystroju mieszkania zgodnie z obowiązującymi trendami.
ikea na zachodzie kojarzy sie z "taniocha" nie rozumiem co w tym sklepia ma byc takiego....ooo mam meble z ikea ... kuchnia naszego rodzimnego mebel rust bije ta tandete o glowe...niestety tez bardzo w cenie :-)
Masz rację ,to co się podoba mojej mamie nie będzie się podobało mojej córce,ale myślę że najważniejsza jest kasa ,tylko niewielką część społeczeństwa stać na zmianę wystroju mieszkania zgodnie z obowiązującymi trendami.
NIgdy, ale to przenigdy nie kupuję mebli z wiórów, paździeży, pilśni, osb, paneli podłogowych itp badziewia. Tylko i wyłącznie drewno, w ostateczności sklejka. Zasada numer dwa; generalnie prawie (!) nigdy nie kupuję gotowych mebli. Albo sam robię na wymiar albo zlecam dobremu(!!!) stolarzowi.
"Kuchniosalony"toną w sztucznej czerwoności i oparach kapusty,hotelowe sypialnie tyż czerwone.Nic dziwnego,że tyle przestępstw i rozwodów.PO hamerykansku.
Książki upycha się za drzwiczkami żeby czasem nikt nie widział (zresztą i tak czytać nie umiemy), a "kryształy" na wierzch :))))
Słusznie!Cieszę się,że większość wypowiedzi podziela nasze zdanie.
BOOOSKA w porównaniu ze sklepową tandetą. Każde małe wnętrze rozświetli.
myślę,że kłamiesz bo za 5 tyś. to jesteś co najwyżej urządzić jeden pokój a nie całe mieszkanie
ohyda
Pewnie każdy ma w mieszkaniu to na co go stać,lub to do czego się czuje przywiązany i co komu do tego?
to w Ikei są takie drogie meble kuchenne, naprawdę mnie zaskoczyłeś
Nie wiem jak inni, ale mogę pisaĆ o sobie. Mieszkałam jako dziecko na warszawskiej Saskiej Kępie, w powojennym bloku (niski i długi) z czerwonej cegły, mieszkania maiły po 3 m wysokości i pamiętały czasy, kiedy nie były podzielone na 3 na jedno piętro, tylko było jedno i służbówka. Moi rodzice "odziedziczyli" to mieszkanie po starszej pani, którą się opiekowali jako młodzi studenci, tam też się urodziłyśmy z siostrą. Starsza pani miała oryginalne art-decoskie meble, ani jednego paździerza w domu - wszystko lite drewno, okleina czeczotowa. Biurko, kredens / biblioteczka, przepiękne kryształowe lustro w ramie, z siedziskiem i szufladkami na buty w przedpokoju, niesamowita szafa 3-drzwiowa. Wszystko oryginalne i przedwojenne. Niestety socjalizm przycisnął moich młodych wówczas rodziców. Nie mieli pieniędzy dla nas na jedzenie. Nie znali się na meblach, bo i nikt nie mówił, że można się znaĆ, ustrój jakoś nie krzewił szacunku do tradycji przedwojennych. Sprzedali większośĆ z tych mebli ZA GROSZE. Dzisiaj faktycznie były warte z 50 tysięcy. Mama od jakiegoś czasu - już w nowym domu - zbiera antyki. Meble, porcelanę. Odnawia kontakt z historią, który utraciła w epoce meblościanek dzięki PRL.
bo nie lece za modą. Pozdrawiam myślących
ale za tą są trendi i oglądają tvn.. to się teraz liczy
ludzi nie stać na wymianę mebli lub mieszkania, więc racjonalizują. Przy obecnych meblach i urzadzeniach można mieszkac i ślicznie i wygodnie, ale jak nie ma pieniedzy-pozostaje oglądanie ;-( nie ma pieniedzy-nie rozmawiamy o guście, uroku, przestrzeni, urodzie. Stare, szare, upchane pazdzierze na 50 m2.
meblościanki ;) Ale uważam, że nie wszystkie były paskudne, a wszystkie użyteczne
Mówisz o prestiżu, a 5 tys. nie potrafisz wydać tak sobie od ręki?
Ale co wam przeszkadza odmiana przez przypadki słów pochodzących z innych języków? Słownik ortograficzny akurat dopuszcza odmianę słowa "desigin", podobnie jak "fast food" i wiele innych.
Wsiura zwykła - a tekst, że polskie wnętrza nijak się mają do minimalistycznie wysmakowanych wnętrz pokazywanych w pismach wnętrzarskich to chyba, jak małpka, ściągnęła bez zrozumienia. Niech sobie popatrzy na te minimalistycznie wysmakowane wnętrza - głupia sypialnia jest większa od całego naszego mieszkania. Niech weźmie też pod uwagę, że prawie wszystkie bloki projektowali nie architekci, tylko urbaniści, bo mieli takie uprawnienia. Jak się ma upchnąć trzyosobową rodzinę na 42 metrach to się robi najróżniejsze dziwolągi. W dziupli można tylko upychać meblościanki - chyba, że się nie ma żadnych przedmiotów i ubrań - wtedy można mieć tylko łóżko, stolik i szafeczkę.
ze zdjęcia-jest PIĘKNA. Współczesne meble nie są w połowie tak ładne. Wszystko na jedną modłę jakby wszyscy mieli równe gusty. Sklepowy koszmar, chyba,że ma się sporo kasy i można sobie zamówić meble za 30-60 tys.
Uważam ten typ mebli za szafki z magazynu narzędziowego w ładniejszym wydaniu, oczywiście na obecny okres, chociaż nie którzy producenci mebli nie odbiegają nadal od starego okresu. Więc życzę wam potrzebującym na Święta ładniejszych mebli od Św.Mikołaja i wszystkiego co sobie życzycie.
Jak to po co? Żebym miał z czego żyć.
3 pokoje i 41 metrów, to spore mieszkanie? to chyba nie pokoje, a klitki... ja mam 2 pokoje i metrów ponad 49 (dokładnie 49,66),jest małe i troszkę ciasne... a 3 pokoje, 41 m okazuje się "spore" hmmmm....
E tam nie przeżywaj .Ten ktoś dobrze się wstrzelił w świąteczny temat, by go ludzie zjechali równo. Jakiś stażysta-ka za taki bubel też płacą.
Nasza blogierka pozjadała wszystkie rozumy i świetnie wie co jest kiczem a co nie. Według mnie ocenianie czyjegoś gustu w takiej materii jak meblowanie własnego mieszkanie jest kiczem.
W dodatku w maleńkich blokowych mieszkaniach mablościanki sprawdzają się najlepiej do dziś. W dodatku tamte były pakowne i porządnie zrobione, a te wspólczesne są bardzo liche. Na przestronne wnętrza można pozwolić sobie w domach jednorodzinnych i tylko tam, gdzie nie mieszka kilka pokoleń
tzn. co cie denerwuje? swiat dizajnu? :-))
Wiem jak jest w Warszawie: przyjechali ze wsi, tatuś nie dał wywieźć gratów z chałupy, więc czytają czasopisma i się według nich stroją. Nie mają nic, nawet zdjęcia na ścianie są z Obi,więc i regał na książki im niepotrzebny.Teraz nie są ani z miasta, ani ze wsi(bo w tej rodzinnej już są obcy.W Warszawie tęsknią do łąki na której się dobrze czuli, a u rodziców mówią"u nas w we Warsiawie". Są bez przydziału, ale ponieważ obracają się wsród takich samych jak oni, to nawet nie czują się obco. Szkoda, że z Warszawy robią wiochę.Swoim zachowaniem.
drogie panie dlaczego uważacie że faceci chodzący na dyskotekę/i nie nadają się na chłopaków??? powiem jeszcze że ja chodzę na imprezy i jestem raczej dobrym chłopakiem :-) tzn nie pale, pije czasem, fakt kasy za dużo nie mam bo za dużo nie zarabiam ale przecież same przyznajecie że nie wszystkim zależy na kasie? nie?
a może zafajdane meble z Ikei reklamowane w zafajdanych serialach gdzie przeciętniak ma do dyspozycji 80 m/kw i więcej.Tak jak ktoś napisał zafajdany artykulik
dlatego sobie pozwoliła na drogie meble bo ich nigdy nie zniszczy jakim gotowaniem przecież.
do dziś stoją. Czasem u starszych ludzi, melancholików, kolekcjonerów
pensji to czemu się dziwić że królują meblościanki. A jak zagospodarować 54 m.kw dla 3-5 osobowej rodziny ? Przecież wysmiewanie tego jest zwykłym chamstwem bo jak stać bu sa było na domy i mieszkania o pow. pow 150 m.kw to pewnie nikt by się nie otaczał meblościankami.
Bolo jak tak możesz krytykować hehe. Toż aż debata była , a to nie przelewki. To było dawno i nie prawda . No może u starszych biednych dziś ludzi. Tacy już nie przywiązują uwagi do dekoracji wnętrz z różnych powodów.
A jak po angielsku będzie "wzornictwo"?
To nowe słowo, nawet jak na mnie, ale całkiem niezłe. Pochodzi znowu od nowomowy, "celebryta", ale "celebrytość" jest zamiennikiem "obrzydliwość". Celebryta pojawił się u nas jak królik z kapelusza, i jest mieszaniną "gwiazdy" z kałem.
ale potrzeba przechowywania rzeczy które powinny być schowane. Meblościanka daje te możliwość w naszych popeerelowskich M-ileś
mieszkaniach. Meblościanka znakomicie izolowała też dzwięki dobiegające od sąsiadów. Poza tym była bardzo pojemna. Krytyka tego mebla ma tylko na celu napędzanie klientów do Ikei i innych tego typu sklepów. Przcież ludzi z blokowisk nie stać na wyszukane meble robione na zamówienie płatnego interior designer`a.
wiwle osób tu pisze, że ma meble mająca po 30-40 lat, które jeszcze dobrze się trzymają, czego nie można powiedzieć o współczesnych gratach, tekturowe mebelki do samodzielnego montażu po kilku latach nadają się tylko na przemiał
dokładnie, dzisiejsze meble są chyba dla singli a nie kilkuoosbowej rodziny, parę otwrtych półek, jakaś szufladka, regalik a skutek taki, że jeżeli metraż mieszkania nie pozwala na garderobę wypada rzeczy trzymać w workach w garażu
Język polski jest znacznie bogatszy niż ci się wydaje. Nie trzeba używać jedynie znanego słowa "design", bo wystarczy polskie"wygląd". Jeśli dotyczy wyglądu mieszkania, to niezłe jest "wystrój wnętrza". Jeśli projektujesz, to jesteś projektantem wnętrz, ale możesz też być projektantem ogrodów itp. Uwierz mi, wystarczy nieco poczytać literatury napisanej przed epoką anglicyzacji, która jest chyba jeszcze gorsza niż epoka rusyfikacji, żeby poznać słowa, których dziś nie usłyszysz, ani nie przeczytasz. Za długie na SMS.
Przyjedź do Koszalina i okolic. Zobaczysz tę "majętność" Polaków. Ludzie się cieszą, że mają gdzie mieszkać, a nie debatować nad meblościankami...
a ja kocham swoje kiczowate mieszkanko ...z meblościanką, kukułką,obrazem rodem z wyprzedaży chyba z Belgii...uwielbiam mieszać style ,gromadzić bibeloty na które potem się złoszczę i obiecuję sobie ,że kiedyś je wywalę...może to kicz i tandeta ale ma swój urok ...i o to chyba chodzi...
Meble do kuchni coś za ok. 20 tys., Ikea oczywiście. Problem polega tylko na tym, że ma 2 lewe ręce do gotowania. I po co takie wyrzucanie pieniędzy?
Otóż to! Nie widział autor mebli w mieszkaniach Brytyjczyków-to dopiero jazda...
.nie dyskutuje się o gustach. To nie jest w dobrym tonie.
Co to takiego? Znam sklepy ale meblowe. I z kogo tu należy się wysmiewać?!
Łatwo wyśmiewać meblościanki i m3,gdy zarabia się krocie.Niechby dziś każdy z nas kupował meble tylko z litego drewna,to trzeba by wyciąć wszystkie drzewa w Polsce.Niechby też wszyscy mieszkańcy bloków zbudowali sobie domy z ogrodem,to brakłoby miejsca na terytorium Polski. Widać,że ktoś z nudów czepia się takich tematów.
Zgadzam sie w 100%. Lepiej jest powiedziec: projekt, model, niz mowic "desing" nie znajac angielskiego (i jeszcze odmieniac to przez przypadki) To prowadzi do wtornego analfabetyzmu: ani sie nie zna polskiego ani angielskiego
domu.W wielu pokojach komoda wystarczy w każdym .
W Providencie dają pożyczki na 10 lat?
spałam na półkotapczanie. Meble z dawnych lat służą nadal wielu ludziom i nie są żadnym kiczem. A to, że używane są do dzisiaj świadczy o ich przydatności i dobrej jakości wykonania. Nie ma się z czego naśmiewać.
jest na TEN temat właśnie hihi
oraz analfabetyzm w Twoim wykonaniu.
Projekt, wygląd, plan... Język polski jest bogaty w odpowiedniki. Trzeba tylko znać POLSKI a nie udawać światowca i wyangielszczać się
Można by to przetłumaczyć jako styl lub konwencję i byłoby OK.
Ja też mam segmenty z czasów PRL czyli mają 37 lat!!!!!!!! Były i są to moje jedyne meble , niestety nie zmieniam, ponieważ do żadnych w nowym stylu nie zmieściłabym tyle porcelany, szkła i innych niezbednych rzeczy. Meblościanki sa niezastapione. Nowe meble to szajs!!! Z tamtych czasów mam jeszcze narożnik, chciałam kupić nowy, niestety tak funkcjonalnego nie spotkałam przez te wszystkie lata, zmuszona byłam remontować za duże pieniądze. Chętnie posłużyłabym projektem firmom meblowych w celu reaktywowania tego modelu.
Albo trzymają poupychane w plastikowych workach. Skądś to znam.
fakt, ze jest jeszcze tak wiele domow i wnetrz, gdzie przydalo by sie generalnego remontu i "zmian stylowych" daje wielkie perspektywy dla firm z branz meblarskiej i wnetrzarskiej....problem jednak tkwi w swiadomosci przyszlych klientow i gustach jak oczywiscie najbardziej...w problemie finansowym...co cieszy to fakt, ze coprawda powoli a jednak zdecydowanie polacy otwieraja sie na i na "new style" i coraz to bardziej sa majetni.
Nie ma powiadasz.To sprawdź dokladnie.
Ten pan to chyba za granica nie byl i nie widzial wnetrz mieszkan naprzyklad w paryzu jednak my dbamy o swoje mieszkania moze i mebloscianki ale czysto i z gustem !!!
Całkiem spore bo 3-pokojowe, 41m2. Ale w pewnym momencie postanowiłem się unowoczesnić i urządziłem sobie je w bardzo modne ostatnio motywy - uwaga! - egipskie (wiecie: piramidy, palmy hieroglify, popiersia Kleopatry). Na remont wziałem 5 tyś kredytu, na 10 lat. Teraz wszyscy znajomi patrzą na mnie z podziwem i darzą mnie większym prestiżem. W życiu jednak ważne jest by mieć styl i być nowoczesnym.
Człowiek żyje tak, jak na to pozwalają warunki ekonomiczne. Zapamiętaj to.
jw.
...co ten młody wie o PRLu?
...Wesołych Świąt meblościanki!
dębowe meble rodowe, nowoczesne wyposażenie wnętrz, meble za 50 tys zł w jednym pokoju... zapomniało bydło jak cielętami było.
Mnie najbardziej razi wszechobecna CELEBRYTOŚĆ. Ochyda.
najlepsze i trendy są meble z ikei szkoda słów na takich pismaków
Autor tekstu nie wyśmiewa się z posiadaczy meblościanek /przeczytaj dokładnie/. Jedno jest pewne-te nasze "staruszki" mają się dobrze, służą nam przez tyle lat, są funkcjonalne w naszych "klitkach" i co najważniejsze-jakość tych wyrobów niejednokrotnie przewyższa te obecne "piękności".
Zgadzam się z tą opinią.Meblościanka spełniała i spełnia do dziś swoją funkcję. Nikogo się nie zmusza aby stała w domu sto lat gdyż jest wiele ciekawych rozwiązań tego mebla a także materiały i kolory uległy modernizacji.kolejny medal dałabym ławie rozkładanej i podnoszonej w razie potrzeby do wysokości stołu. To był bardzo funkcjonalny mebel.
Wzajemnie! :-)
Moja meblościanka stoi ponad 30 lat i wyglada jak nowa,a wychowało sie "na niej" troje dzieci.Nic jej nie odpadło,nie popsuło się,nie porysowało.Wszystko mozna w niej ukryć bo jest bardzo pakowna.A to co teraz jest modne to jest lepsze?Pokazuje się w różnych magazynach kilka gołych półek,na nich stoją jakieś dziwne ozdoby....W normalnej rodzinie trzeba posiadać pościel,ręczniki,ubrania,i to trzeba gdzieś schować.Szkoda się rozpisywać.Moja meblościanka mnie przezyje a te cuda z Ikei rozlecą się bardzo szybko
a jak byś to nazwał - projekt ? nie ma polskiego odpowiednika na "design"
wszystko działa (na działce obecnie) w tym czasie wymieniłem meble już ze 2 razy, bo re wyprodukowane w kapitalizmie wytrzymują ok. 4-5 lat normalnej eksploatacji - potem smietnik.
Tak naprawdę te snoby z podmiejskich wiosek nawet nie wiedzą z jakiego to języka, co znaczy po polsku i jak się wymawia!
nieładnie,nieładnie. Tak obrażać SNOBÓW. Nie wiesz jak się pisze SNOP??? ;)
Aż się łezka w oku kręci. A swoją drogą, te meble z PRLu jak widać przetrwały już kilkadziesiąt lat! A dzisiejsze meble chociażby z IKEI? I kto tu jest bardziej ekologiczny? Pewnie, że łatwo wyrzucać co 5 lat pieniądze na nowy szajs, być może zgodny z nowym dizajnem, ale... po co?
Należy się cieszyć, ze MA GDZIE mieszkać. Regał jest zły? Oczywiście, zakładam, że autorka mieszka w jednym z wnętrz z czasopism, jednak jak się domyslam od niedawna, bo pochodząc ze wsi lub małej miejscowości, nie przywoziła ze sobą nic, bo nie miała co. Wtedy łatwo jest szydzić z innych.Jednak mieszkając gdzieś dłużej, ma się sporo różnych rzeczy kupowanych latami, których nie wyrzucę tylko dlatego, ze jakiejś panience która zjechała do miasta z jedną walizką się one nie podobają.No przecież tatuś by jej nie dał zabrać gratów z chałupy. Mój regał, moja sprawa. Jeśli autorka tekstu chce z kogoś szydzić, jestem gotowy do rewanżu, chociaż z drugiej strony,, czy warto dyskutować z kimś, kto nie zna podstawowej prawdy, że o gustach się nie dyskutuje? No cóż, domyślam się ze w miejscu swojego urodzenia nie nauczyła się tego, bo nie miała od kogo. Tam mogła się nauczyć jedynie plucia jadem.Szkoda, że wypełzła z gniazda.
to nie kicz, tylko brak odpowiedniego słownictwa. Nie nauczona w domu języka polskiego, posługuje się obcym, ale jedynym jaki zna.
Meblościanki to najpraktyczniejszy mebel do małych mieszkań.W niektórych nie było nawet wnęki na dużą szafę ani na pralkę więc chwała meblościankom. To co proponują współcześni styliści to makiety a nie wnętrza do zamieszkania.Śmieszą mnie projekty z jednym fotelem i pufą w salonie gdzie ma spotykać się cała rodzina i tam przyjmować gości.Meble z Ikei zaś nadają się do bursy a nie do funkcjonalnego mieszkania dla rodziny gdzie się odbywają imprezy rodzinne.Nawołuje się też do przyjmowania gości w butach - gratuluję pomysłu zwłaszcza przy panelach na podłodze ,już chyba stary parkiet z blokowisk bardziej temu sprzyjał. Takie obyczaje jakie warunki i nie powinno sie z tego śmiać bo nadal wiele milionów ludzi tak ma.Wsółczesne projekty kuchni sa z grubsza mówiąc z księżyca bo przeładowane pierdółkami , półeczkami , które w praktyce sa oblepiane przez tłuszcz z gotowania i trzeba to codziennie myć a każda gospodyni o tym wie tylko młodzi projektanci jeszcze nie.
Może podobnie genialni autorzy jak ci wyśmiewający funkcjonalne NADAL meblościanki, reklamują i projektują jadalnie połączone z kuchnią. Tacy styliści chyba nigdy nie mieli normalnej dużej kuchni i nie jadali bigosu, a prawdopodobnie mają wiejskie kompleksy i szukają "miejskiego" szpanu. "To jest cool"
A czego tak naprawde chcecie od tych mebloscianek pojemne byly a mieszkania w blokach male 45,metrow i rodzina cztero osobowa.Jakos sie zylo z tymi meblosciankami i sasiadami bardzo zyczliwymi a dzisiaj no coz moze i ludzie maja inne meble moze i wieksze mieszkania albo i domy ale co z tego jak nikt nikogo nie zna to juz nie te fajne czasy.
dokładnie tak; meblościanka była ( i jest) idealna do małego mieszkania; chętnie bym mieszkała w dużym apartamencie z dużą garderobą.
w bloku, brzydkie i łatwopalne...
Ja wyrzuciłam wystaną w latach 70-tych meblościankę. Kupiliśmy sobie komódki, które wyglądają pięknie ale zaczynało nam brakowac miejsc na ciuchy. I kupiliśmy.... nową meblościankę, tyle, że stylizowaną na staroć.
Masz rację. Słowo używane głównie przez snobów
Masz nieco racji ,ale niektóre propozycje z Ikei bardzo mi odpowiadają ,choć ich jakość nie jest najwyższa,to jednak wybieram te surowe meble z naturalnego drewna.Fajne rozwiązanie w Ikei to duże pojemne szafy ,ale one kosztują dużo i tak jak mówisz wielu Polaków na to być może nie stać a szczególnie pokolenie emerytów.
Gdyby nie ta meblościanka nie byliby w stanie upchnąć wszystkich rzeczy. Rozumiem piękny wystrój mieszkania. Ale to dla singli albo takich co w domu są gośćmi. Każdy kto w mieszkaniu mieszka a nie bywa, wie, ile różnych rzeczy się gromadzi. Gdzie upchać rzeczy w minimalistycznie urządzonym mieszkaniu. Jest ładnie. Ale czy praktycznie? Pisanie bzdur w sytuacji, gdzie na kupie mieszkają dwa, trzy pokolenia jest idiotyczne po prostu.
Obecnie meble to straszna tandeta.Nie ważne ile zapłacisz to i tak jest szajs.Meblościanka miała w bloku jeszcze jedno zadanie ,wyciszała i tak cienkie ściany ,więc spełniała funkcję izolacyjną
Pewnie nie była nigdzie poza swoją wioską i teraz dotarł do niej internet, to musi się wyróżnić. Nie tylko w Polsce była taka moda , wszędzie tam gdzie ludzie mieli i mają małe mieszkania byli zmuszeni na takie umeblowanie. Pozdrawiam WESOŁYCH ŚWIĄT
byle co. Teraz niepotrzebne ciuchy upychają u mnie!
To sobie wszyscy w polsce wymienią meble. Z 900 zł /mc to nawet kredyt trudno dostać. A żydostwu do końca życia płacić nie zamierzam! Wolę umrzeć!
Ja też miałam skórzny zegar (prezent, który musiał kilka lat powisieć), kryształy (na szczęście tylna ścianka bez luster). Zbierało się opakowania po zagranicznych cudach, np. puszki po piwie, opakowania po czekoladzie. Z drewnianych spinaczy robiło się kufel do piwa oklejając połówkami tych spinaczy puszkę chyba. A jakim szczęściem było upolowanie owej wyśmiewanej przez autora meblościanki!
ten redaktorek to chyba z dzungli przywieziony , bo tam same drzewa.
Aga, jestem z Tobą. Wesołych świąt!
wielkim kiczem jest samo używanie zagranicznego słowa "design" odmienianego przez polskie przypadki. Obrzydliwość!
Sprubuj pżeżyć za 1200 zł miesięcznie, przez 2 lata, bez mamy i taty i ich haty a potem będziesz "arbiter elegantiarum" na całą POlskę!
ale to okno jest Ozdobą Wnętrza :-) Czyż nie?
NASZE NOWE MEBLE,TO DOPIERO TANDETA.
"dostawało się" przeważnie w bloku. Czyli małe klitki, w których trzeba było upchnąć wiele. Ja jestem pełna podziwu dla pomysłowości projektantów! Półkotapczan czy segmenttypu: szafa, książki, wystawa, barek.. bo tak to leciało!
Od 10 lat mieszkam w innym domu, dużym, wygodnym i nowoczesnym. Mój poprzedni dom pozostawiłam ze wszystkimi meblami,książkami i kryształami na półkach.Zawsze kiedy jest mi źle wracam do niego i z sentymentem odpoczywam w pokoju ze starą meblościanką na wysoki połysk. Mam nawet rybę i koszyczek na owoce z kolorowego szkła, których za nic nie wyrzuciłabym.Myślę, że autor artykułu nie docenia piękna i wygody starych mebli a stawia na prymitywny, nowoczesny design bez duszy.
nie stać na nowe meble, niech więc durni styliści przestaną się naśmiewać.
Masz rację! Moja teściowa szukała wersalki "takiej jak kiedyś", ale musiała się zadowolić wyrobem na kozich nóżkach, bez bocznych oparć! A pasuje do jej wnętrza jak pięść do nosa.
Racja ... święta racja.
Oczywiście że wiadomo, że za 20 lat nasze współczesne wnętrza będą dla młodych kiczem. My będziemy starzy i będziemy się dziwić, co się tym młodym nie podoba w naszej półce z Ikei. Przecież była taka modna i taka niekiczowata... Więcej zrozumienia dla starszych ludzi z ich kryształami. Wydali na nie niejednokrotnie oszczędności z wielu miesięcy. I nie wyrzucą ich nigdy, nie liczcie na to. Dla nich one wciąż są modne, tak jak wtedy.
Teraz to nie paździerz? Wystarczy popatrzeć na kuchenne zestawy: wszystkie jednakowe. Były "bodzie" z wytłoczoną płytą, teraz proste z uchwytami-rurkami. W każdym domu podobnie. Ale.. Obok mnie niedawno wprowadzili się sąsiedzi do nowego domu. Myślałam, że otwierają sklep "Wszystko po 5 zł"! Okna zawalone sztucznymi kwiatami, jakimiś zwierzatkami itp. Teraz mruga choinka (może nawet gra?). Kicz towarzyszy nam zawsze. Kiedyś też meblościanki były luksusem, teraz je wyrzucamy i wstawiamy komody + kanapy. Dobrze jak ktoś ma miejsce na garderobę, bo jak nie to tragedia. Upycha się ciuchy gdzie popadnie, a w segmencie było dla nich sporo miejsca.
...w tym 'wybranym kraju'.
Czy autorzy tego dennego tekstu wzięli to pod uwagę? W naszych sklepach królują meble ładne z wyglądu, za to o małej pojemności i lichym sposobie wykonania. Ale to, widzę, jakoś nikomu nie przeszkadza. Nawet, jeżeli mam ładny pokój, a w nim meblościankę, to jest to wyłącznie moją, prywatną sprawą jak mieszkam. I nic nikomu do tego. Wolę mój własny styl, niż zimne, proste wzornictwo z Ikei albo przepłacone dodatki od Alessi.
tych sztucznych kwiatów i nieużywanych kryształów na pokaz. Mając syna i córkę oraz kilka tysięcy książek w niedużym M-4 to ja się śmieję z różnych architektów wnętrz modnie "meblujących przestrzeń" 25 m2 pokój dwoma fotelami i wazonem na podłodze - pomysły dla wielkiego M-8 lub dla bezdzietnego analfabety z kotem i TV jako jedynym mieniem.
Po co mi jakieś inne meble ? Czy pan autor jest sponsorowany przez lobby meblarskie ?
a za co ma sobie sobie taki emeryt kupić eleganckie meble np z Agaty i odpicować mieszkanie. Akurat ja jestem młody i nie mam meblościanki tylko w miarę ładne mebelki ale jeszcze ich nie spłaciłem. Przecież każdy chciał by żyć ładnie tylko nie zawsze są możliwości finansowe. Artykuł głupi i bez sensu.
Łatwo się naśmiewać z meblościanki, która przecież w naszym skąpym metrażu zdawała egzamin.Mam 36 m kw. i praktycznie brak przedpokoju w którym można by ustawić szafę garderobianą. Mieszkanie w amfiladzie, ale się to nazywa dwupokojowym. Z klatki schodowej wchodzi się do przedpokoju o wym. 90x2m stąd wejście do łazienki a następnie do tzw.salonu(2.90 szer. 5.30 długi, a z niego wejście do małego pokoiku i do kuchenki wielkości łazienki) i jeszcze ściana krótsza z oknem bez balkonu. To było typowe M3! Czy ma ktoś pomysł na funkcjonalne urządzenie tego potworka? Bez meblościanki? Był okres, że mieszkaliśmy w 4 osoby w tym cudzie....
Jeżeli nadal mam i lubię meblościankę, bo jest wygodna - to moja sprawa. Nikomu krzywdy nie robię. I za nic w świecie nie chciałabym jakiejś komody, która zajmuje tyle samo miejsca a rzeczy można w niej zmieścić tyle co kot napłakał. I wolę linoleum niż nawet jakieś marmury, bo bezpieczniejsze i cieplejsze. Po co mam wyrzucać dobre meble wśród których się dobrze czuję? Moje mieszkanie jest dla mnie, nie dla gości. Mam nową wersalkę, jest okropna i wiele bym dała, żeby znaleźć taką jaką wyrzuciłam.
...zniesmaczona jestem tym artykułem.