Co się stało ze studniówką?
2009-04-20 15:12:38 Redakcja
„Dziś prawdziwych studniówek już nie ma. Kiedyś to było samorodne święto, integrujące szkolne koleżeństwo, obłaskawiające surowe nauczycielstwo. Teraz jest to chyba tylko banalny lans w oparciu o kasę, wydzieraną od mamuśków i samochodziki pożyczane od tatuśków" - pisze Podkarpacki.
Jak bardzo różnią się studniówki sprzed 30 lat i dzisiejsze można przeczytać w blogu Falbanki, która opisuje swoją zabawę oraz dwojga swoich dzieci. Szkolny bal Falbanki trwał zaledwie kilka godzin, nie było orkiestry, a szczytem ekstrawagancji było założenie czarnej bluzki. Ze studniówek dzieci pamięta natomiast „finansowego kaca" po imprezach. „Studniówka do rana, a trakcie luksusowe posiłki, kamerzyści, suknie balowe, fryzjerzy, biżuteria, obłęd" - pisze blogerka.
Różnicę w modzie studniówkowej zauważyła także młoda nauczycielka Rita. Choć sama na swój pierwszy bal szykowała się całkiem niedawno, to przeraziły ją stroje tegorocznych maturzystów.
„Kolorowe, jaskrawe koszule i krawaty, dość dziwaczne i odważne fryzury. To samo panie jaskrawe, świecące suknie (czerwone, różowe, złote, białe) bardzo skąpo okrywające co ciekawsze miejsca na ciele. No i oczywiście mnóstwo świecących dodatków. Dziewczyny prześcigały się, która bardziej obwieszona, no i oczywiście nie zapominajmy o solarium i tipsach".{strona}
O tym, że nie przesadza, można przeczytać w blogu Mycjusza, która trzy godziny spędziła tylko u fryzjera, nie mówiąc o kosmetyczce i tipsach.
„Ja chcę, aby ten jeden dzień/noc był niezapomniany w moim życiu, dlatego nie widzę przeszkód, aby trochę na to zabulić. Jak najbardziej balowe suknie, fryzjerzy i wszystko, co do tego potrzeba. To ma być wspomnienie na całe życie!" - wtóruje jej Unnami.
Czytając z kolei wpis Tuśki, trudno uwierzyć, że to rówieśnice. „Trochę mnie to boli, ważniejsze są sukienki i inne bzdety, niż sama przyjemność zabawy" - pisze blogerka,
„W szkole to można zrobić bal przebierańców w pierwszej klasie, ale nie imprezę studniówkową" - napisała Mercury. „Może te limuzyny to przesada, ale przyszli maturzyści muszą kiedyś spróbować "wielkiego życia". A studniówka jest do tego super okazją. W gronie dobrych znajomych, wciąż pod okiem dorosłych, więc dlaczego nie w lokalu? Musi być pamiętana jako coś wyjątkowego" - dodaje blogerka.
Piłkarzyca, która studniówkę ma jeszcze przed sobą, uważa, że media pisząc, czy też mówiąc o studniówce, sugerują bardzo wygórowane ceny, które „pasują raczej do rozkapryszonych nastolatków ze stolicy, a nie do przeciętnego ucznia ogólniaka". Zdaniem blogerki, nie potrzeba ani świetnego lokalu, ani drogiej sukienki żeby się dobrze bawić. „W większości młodym ludziom wystarczy dobra ekipa i muzyka, a ten jedyny wieczór na pewno dla każdego z nich będzie wyjątkowy!"
„Te wszystkie bale, jedzenie, muzyka, hotele i czerwone dywany nie są do niczego potrzebne - to opinia Meskiego. Według niego studniówkę należałoby przenieść „bliżej szkoły" i zachować jej uroczysty charakter poprzez galowy strój. Według niego koszt imprezy powinien być na pewno "przystępny" dla wszystkich uczniów - a w ekstremalnych przypadkach nawet fundowany przez bardziej zamożnych uczniów. „Sam byłbym gotów dorzucić 20 PLN, żeby tylko XY mógł przyjść" - deklaruje.{strona}
Studniówka w szkole też może się wcale nie różnić od tej w wystawnym lokalu, co udowadnia Szaszek. „Szkoła była przyozdobiona, była ochrona, fotograf, kamerzystki, catering, DJ etc. W sumie nie wyszło o wiele taniej, bo zapłaciliśmy około 100-150 złotych mniej niż inna szkoła, która na studniowce bawiła się w hotelu Gołębiewskim w Wiśle i były wystawne suknie, drogie garnitury, krawaty podobierane pod kolor sukienki partnerki, solarka, tipsy, fryzjer - dokładnie wszystko, co miałoby zaspokoić ludzką potrzebę odrobiny luksusu choć na chwilę; może i próżne, ale czy faktycznie to takie zło wcielone?" - zastanawia się Szaszek.
„Komu potrzebna ta szamotanina?" - pyta z kolei Krysia i wylicza „7 postanowień, co dziewczyna musi koniecznie zrobić przed studniówką". Oto one:
1. Schudnąć. Wszystkie gadają o dietach. Nieważne czy ważą 47 kg przy wzroście 170, czy więcej
2. Poszukać i zakupić kreację. Musi być powalająca.
3. Do wyszukanej kreacji, wyszukane buty.
4. Solarium. Dla pięknej cery i co by nie wyglądać jak córka młynarza.
5. Manicure. U kosmetyczki. Sama, to sobie robi na co dzień.
6. Fryzjer. Zasada: Masz proste, skręć je; Masz loki, wyprostuj. W ten sposób osiągniesz efekt megametamorfozy ( na lepsze, czy na gorsze.. whatever...)
7. Makijażysta. Fachowe oszpachlowanie.
Teraz tylko drobny dodatek w postaci biżuterii i jest gotowa na studniówkę" - napisała Krysia.
Okazuje się jednak, że to nie wystarczy. „Dni, miesiące przygotowań.... cały ten studniówkowy szał... zakupy, sukienki, podwiązki, fryzjer, makijaż.... wydane setki, przez niektórych tysiące złotych... a jaki tego efekt? Stałam na środku tej sali i dławiłam w sobie płacz... zadając wciąż pytanie "po co to wszystko?!" - czytamy dramatyczny wpis w blogu Sstysii. „No właśnie... co gdy studniówka okazuje się jednym wielkim niewypałem?! Gdy jedzenie jest wstrętne, organizacja tragiczna, kobieta z kapeli nie potrafi śpiewać, rozmowa przy stole się nie klei, a do muzyki nie da się nawet tańczyć?!" - woła. No właśnie, co wtedy? Zabierz głos w debacie.
Monika Fiołek
Przeczytaj również
2011-12-21 00:28:40 Redakcja Blog
Damian Gajda: Jacek czy Ela? Jak się do Ciebie zwracać? Jacek Pałka: Jacek. (śmiech) Swój blog (elka-gra.blog.pl) podpisujesz jednak kobiecym imieniem. Skąd ten pomysł, by opisywać rzeczywistość z kobiecego punktu widzenia? Cóż, napotkałem w życiu wiele bardzo osobliwych perypetii natury... »
2011-11-21 10:28:36 Redakcja
- Czasem mam wrażenie, że żyję w jakimś dziwnym trójkącie - mówi Agnieszka, od dwóch lat mężatka. - Ja, mój mąż i ta jego przyjaciółka. Wiem, że Tomek mnie nie zdradza, ale dziwnie się czuję, kiedy on z nią spotyka się sam na sam, albo spędza godziny na pogaduszkach na Skypie. Nie... »
2009-04-20 12:50:00 Redakcja
W dobie powszechnego studiowania uczelnie zaczęły masowo otwierać kierunki o profilu humanistycznym, gdyż nie wymagają one kosztownego zaplecza technologicznego. Łatwiej i taniej stworzyć bibliotekę niż laboratorium. Wybór studiów humanistycznych wśród młodych często jest podyktowany... »
Zalety naszych blogów:
- nowoczesne i funkcjonalne
- duży wybór domen
- multimedialność
- dodatki na blogi
Katalog »
- Fotoblogi (10309)
- Życie codzienne (16619)
- Pasje i zainteresowania (15831)
- Kultura, twórczość (24031)
Chmura tagów »
- życie (11206),
- muzyka (10322),
- milosc (9928),
- kobieta (3821),
- codzienność (3404),
- praca (3282),
- zdjęcia (3110),
- 1 (3025),
- film (2943),
- ja (2907),
- fotografia (2644),
- foto (2527),
- przemyślenia (2524),
- smutek (2434),
- blog (2330),
- szkoła (2305),
- napisy (2208),
- polityka (2188),
- poezja (2188),
- lektor (2184),

Swoją a potem mojego faceta miałam już ładnych parę lat temu. Poszło sporo kasy, to fakt, ale warto było, bardzo miło wspominam zabawę ze znajomymi, no i na zdjęciach widać, jak fajnie się bawiliśmy ( i przy okazji jak byliśmy odpicowani;))). Myślę, że gdyby miała to być skromna impreza w straojach galowych, po prostu byśmy ją sobie odpuścili i zamiast tego w grupie poszli do jakiegoś lokalu.
Byłam jako gość (oczywiscie młodszy) na studniowce fakt faktem płacilo sie za samego goscia 100 zł matorzyści płacili 180 ( i tak tanio słyszałam o gorszych cenach) dziewczyny odstawione panowie też i co? wszyscy sie swietnie bawili. Problem wystapił gdy własciciel musial nas "wyzucic". Nikt sie nie spodziewał takiej zabawy wiec czas studiowki ustawiony byl do 3 nad ranem a my i tak przedluzylismy go do 4. Na moja stiudniowke przygotowalam sie z taka sama intensywnoscia (makijaz sama sobie zrobilam paznokcie tez co do fryzury to poszlam do fryzjera zabulilam 180 i co z tego jak idac do samochodu ktory na nieszczescie zaparkowałam daleko oblala mnie woda ktora zostala rozbryznieta spod kol ciezarowki. Mama dała popis umiejetnosci ukladania dlugich wlosow)ZABAWA BYLA BEZNADZIEJNA STRASZNA OKROPNA BEZ TOWARZYSTWA MUZYKI NIC NIE BEDZIE!wkurzylam sie i wyszlam a wspaniale wspomnienia mam po pierszej "nieprawdziwej" studniowce.
Najdziwniejsze jest to, że cała ta afera z kreacjami, pięknymi strojami, ozdobami, odpowiednią halą i jedzeniem jest chyba paradoksem. W wielu szkołach pięknie "wyglądajaca" studniówka odbywa się w rytmie disco polo. Wyglądać jak królewna i tańczyć w rytm ukochanej "muzyki" to właśnie to, co dziewczyneczki z wioseczki lubią najbardziej. Idealnym przykładem jest studniówka w LO w Nowej soli.
Szkoda,że w tym wszystkim ludzie zapominają o dobrej zabawie...
Pełnego snobów i bogaczy