Ateista na ślubnym kobiercu

2011-11-08 15:20:58 Marcin Turkot

Beata i Jan osiem lat temu stanęli na ślubnym kobiercu w jednym z krakowskich kościołów. Ceremonia ślubna była zwyczajna. Biała suknia, świadkowie, goście, kapłan.

Jedyną różnicą było to, że pan młody jest ateistą i nie wypowiada słów "Tak mi dopomóż...". Wcześniej wzięli ślub cywilny, bo nie chcieli brać konkordatowego. - Mam wątpliwości co do prawidłowości tej akurat umowy międzynarodowej - mówi Beata.

"Kościół ma gdzieś, czy do sakramentu małżeństwa przystąpi katolik, ateista czy muzułmanin, oby tylko »co łaska« była odpowiednio duża, to ożenią katoliczkę nawet z satanistą!" - nie przebiera w słowach Dream Maker. "Od strony formalnej sprawa nie jest skomplikowana" - stwierdza ks. Karol. Pisze, że taki sakrament zawierany jest według specjalnego formularza, również w przypadku osób ochrzczonych, które "nie praktykują". Jednocześnie stwierdza dobitnie, że sakramenty są dla wierzących. "Dla osoby wierzącej sakrament małżeństwa jest bardzo ważny, bo ludzka miłość staje się drogą zbawienia człowieka" - wyjaśnia. "Czystą hipokryzją" nazywa Maeve uczestniczenie ateistów w sakramentach. "Sama sugestia ślubu kościelnego obraziłaby mnie. Przecież nie wierzę w Boga, czemu chcesz, żebym brała ślub w otoczeniu, które uważam za g... warte?" - pisała oburzona. Taki ślub odrzuca również Irmina Garret. "Jeśli dwie osoby o rożnych poglądach religijnych chcą brać ślub, powinny ograniczyć się do ślubu cywilnego" - uważa. "Ślub kościelny wzięty przez jednego z małżonków »na niby«, »dla rodziny«, »bo ładny« jest po prostu kpiną z cudzej wiary" - pisze blogerka. Ojciec Jacek Salij w swojej książce "Szukającym drogi" zwraca uwagę na wątpliwości, które mogą pojawić się przy okazji ślubu katolika z osobą niewierzącą. Bo Kościół takie małżeństwa oczywiście dopuszcza, nazywając je mieszanymi. Pierwszy to problem "gwałcenia sumienia" osoby niewierzącej, zmuszonej niejako do uczestnictwa w ceremonii pozbawionej dla niej znaczenia. Druga sprawa to kwestia tego, czy godność sakramentu nie zostaje naruszona przez udzielenie go ateiście. "Kościół raczej odradza zawierania takich małżeństw, a czyni to w przeświadczeniu, że strona wierząca narażona jest wówczas na zobojętnienie w wierze, zaś dzieciom w takiej rodzinie może zabraknąć należytej atmosfery religijnej" - stwierdza dominikanin w swojej książce.

lubiedeszcz sądzi, że ateista jak najbardziej ma prawo stanąć na ślubnym kobiercu, jednak pyta "po co?". "Skoro nie wierzy w Boga, to po co ma przed nim przysięgać? Na przykład po to, by plotek nie robić. By film ze ślubu był ładny. I po to, by panna młoda mogła wystąpić w białej sukni, o której przecież marzyła latami. Czy tacy ludzie są jednak ateistami? Nie, bo ateista myśli" - stwierdza na koniec blogerka. O. Jacek Salij przywołuje w książce swoje doświadczenia z działalności duszpasterskiej i stwierdza, że niewierzący często mają opory przed uczestnictwem w takiej ceremonii, która ich "ani ziębi, ani grzeje". "Strona niewierząca może - w ramach swoich przekonań - przeżyć ślub kościelny z prawdziwym zaangażowaniem" - sądzi dominikanin. Według niego ateiści mogą przy okazji ceremonii ślubnej wzbogacić swoje postrzeganie małżeństwa jako związku nierozerwalnego, a miłości jako czegoś większego niż człowiek.

- Nie uznaję władzy Kościoła w kwestii formalnego zawierania związków - mówi Jan, jednak zgodził się na ślub kościelny z szacunku dla swojej narzeczonej, która chciała dostąpić sakramentu. Pierwszy ksiądz, do którego trafili, pytał Jana, czy nie boi się piekła. Ale to odosobniony przypadek. Reszta księży była przychylna ich związkowi. - Chyba potraktowali Beatę jako dorosłą osobę, która podjęła decyzję, a oni to szanują - uważa Jan. Franciszkanin, który miał udzielić im ślubu, powiedział ojcu Beaty, że jego przyszły zięć "to porządny człowiek". Podczas ceremonii wykazał się jednak taktem i wirtuozerią. - Moja głęboko wierząca babcia do dzisiaj się nie zorientowała, że uczestniczyła w ślubie jedynej wnuczki z ateistą - wspomina Beata.

{strona}

Ślub kościelny jest szczególnie ważny dla osoby wierzącej, która bez niego "mieszkając razem i współżyjąc, będzie grzeszyć", jak uważa Czerwona Czarownica.  Często jednak ważniejszy jest dla rodziny przyszłych małżonków. Jak stwierdza Emilka "wszystko jest sztuczne i na pokaz i nie ma żadnej magicznej mocy błogosławieństwo akurat w kościele. A jak jedna z osób w te głupoty wierzy i chce się w to bawić, gdyż potrzebuje wsparcia niewidzialnego przyjaciela, to tylko sprawa tej drugiej (ateisty), czy ma ochotę to akceptować". Sama jest niewierząca, jej przyszły małżonek również. Biorą ślub kościelny pod wpływem presji rodziny. Znajomi P.m-w również tak postąpili. Mimo obopólnego ateizmu wstąpili w sakramentalny związek małżeński. Również zrobili to dla rodziny. "Teraz mają już dziecko. Zapytałem więc, czy zamierzają je ochrzcić. Powiedzieli, że tak. Ale nie pytałem już czemu, bo ich rozumiem" - pisze internautka. Wie, że jako rodzice boją się, że dziecko będzie wytykane palcami jako "inne", jeśli nie będzie chodzić chociażby na lekcje religii albo nie pójdzie do pierwszej komunii.

"A jakie to ma znaczenie?" - pyta Gytek, "jeżeli są normalnymi nowoczesnymi ludźmi, kochają się i chcą zalegalizować swój związek?" - dodaje. Bloger uważa, że Polacy nie wiedzą, że ślub kościelny można zawrzeć także z osobą niewierzącą bądź innego wyznania. karisia8rybka twierdzi, że w związku liczy się przede wszystkim miłość i jeżeli ateista "nie zabroni chrześcijaninowi wychować dzieci zgodnie z religią, wpoić im wartości, przestrzegać ich samemu", to wszystko się uda. "Zjawiskiem co najmniej dziwnym" nazywa Back43 takie śluby, ale stwierdza również, że w małżeństwie chodzi o miłość, szacunek i akceptację. "Wierzący powinien akceptować przekonania ateisty, a ateista nie powinien czynić wyrzutów stronie wierzącej. Wychowanie dzieci jest sprawą obojga małżonków i jeżeli przed ślubem nie dojdzie do kompromisu w tym względzie, związek nie ma sensu". Swoje obawy co do wychowywania dzieci przez taką parę wyraża lubiedeszcz: "Współczuję dzieciom, które z jednym z rodziców będzie odmawiało paciorek, a od drugiego się dowie, że Bozia to tylko taka figurka z gipsu". olgga23 zauważa, że nawet jeśli niewierzący rodzic nie będzie się wtrącał do katolickiego sposobu wychowania i tak może mieć wpływ na odciąganie dziecka od wiary, choćby w takiej sprawie, jak niedzielne chodzenie do kościoła. "Jak dziecko będzie widziało, że tata nie wierzy, więc nie musi chodzić, uzna, że to jest lepsze" - stwierdza. Internautka jest córką ateisty i katoliczki.  "Zupełnie to w niczym im nie przeszkadza" - stwierdza. "Tata obiecał przy ślubie, że nie będzie przeszkadzał w katolickim wychowywaniu dzieci, więc jesteśmy z rodzeństwem ochrzczeni, bierzmowani itd.". Jednak internautka rozważa odejście z Kościoła i, jak stwierdza, ateizm ojca miał wpływ na taką decyzję.

{strona}

Kościół wymaga złożenia przez osobę wierzącą przyrzeczenia, "że uczyni wszystko, aby odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary" oraz że dzieci z małżeństwa zostaną ochrzczone i wychowane w duchu katolicyzmu. Ateista ma potwierdzić, że nie będzie tego utrudniał.

"Jeśli ktoś świadomie chodzi z Bogiem, już od samego zawarcia znajomości będzie ostrożny z uczuciowym angażowaniem się w taką relację z osobą niewierzącą" - zauważa tezero, protestant. Wie, co pisze, gdyż był w takim związku trzy lata. "Niby wszystko super, akceptacja wzajemnych poglądów, ale jak dochodziło do kłótni, to wyciągane były właśnie te najcięższe argumenty, dotyczące wiary" - wspomina bloger. Właśnie to było przyczyną rozpadu związku. Podobnie relacje ateistów z wierzącymi postrzega bloger posługujący się nickiem o: "w tym wypadku »miłość« ogranicza się chyba do sfery jedynie cielesnej. Nie jestem w stanie zrozumieć bowiem, jak dwie osoby różniące się na tak podstawowym poziomie, jak kwestia wiary/niewiary są w stanie znieść się nawzajem". Bloger deklaruje swój ateizm i nie wyobraża sobie związku z kimś wierzącym, którego poglądy nazywa "irracjonalnymi". "Naprawdę ciężko spotkać ateistę, który jest w stanie zrozumieć możliwość kochania każdego, że miłość to nie tylko motylki w brzuchu, ale całe zestawienie zachowań i motywacji" - sądzi osaya, odmawiając niewierzącym prawa do posiadania podstawowych uczuć. dzikiczarnykot uważa, że jeśli osoba wierząca chce ślubować przed Bogiem, "ateista powinien wyrazić zgodę na jednostronną uroczystość z szacunku dla swego wybranka". Jednak blogerce nie wydaje się, żeby takie małżeństwo mogło przetrwać. "Szybko pojawią się różnice światopoglądowe, często niemożliwe do pogodzenia. I rozwód gotowy. Oj, przepraszam, wymsknęło mi się. Oczywiście, unieważnienie małżeństwa" - pisze z przekąsem. Przedstawiciel duchowieństwa, ks. Karol, sądzi, że takie związki nie mają przyszłości: "łatwo powiedzieć »liczy się miłość«". Jednak jego doświadczenia temu przeczą: "częściej to nie strona wierząca stawia przeszkody i robi trudności, ale brakiem tolerancji, zrozumienia i szacunku popisuje się ten, który z wiarą nie chce mieć nic wspólnego" - pisze kapłan.

Nie zawsze jest to prawda. Beata z Janem nie rozmawiają na temat wiary. - Chyba oboje wychodzimy z założenia, że wiara jest prywatną sprawą każdego - mówi Beata. - Ja narzekam na Kościół - dodaje Janek. - Kiedy Beata narzeka na Kościół, mówię jej, że krytykuje władze własnego klubu. Czasem wyzłośliwiam się w kwestii jej sumienności w praktykach religijnych.

Kolega internauty wolskiego pochodzi z rodziny, w której ojciec jest ateistą, zaś matka - chrześcijanką. "Wiem, że są bardzo szczęśliwą rodziną i dobrze się dogadują. Uważam, że jeżeli człowiek naprawdę kocha drugiego człowieka, to bez względu na różnicę wyznania będzie z nim szczęśliwy" - konstatuje internauta. Pytam Beatę i Jana o to, czy są zgodnym małżeństwem. - Myślę, że mieścimy się w średniej krajowej. Ale niewątpliwie nie mamy tego samego zdania na każdy temat - odpowiada ona, a jej mąż dodaje: - Trochę nie wierzę w zgodne małżeństwa. Znasz jakieś?

 



Marcin Turkot

 
Skomentuj

 

 

 


Nie możesz odczytać kodu? Pokaż inny


991 odpowiedzi

  1. ~bazyliszek1978 pisze:

    Widzisz .. chociaż możesz tak to odczuwać to pamiętaj jednak że nie ponosisz odpowiedzialności za to co inni sobie myślą. A to że że religie są niezaprzeczalnie ważnym elementem każdego społeczeństwa, samo w sobie nie jest niczym złym. Popatrz ile dziś możesz zwiedzić pięknych miejsc i zobaczyć dzieł sztuki które były inspirowane religią, i tradycjami z nią związanymi. Nie uważam aby istotne było zastanawianie się nad tym co myślą inni jeśli chcesz działać z wolnej woli. Obojętnie bowiem jakie dobre by nie były Twoje działania to i tak połowa zawsze je oceni wedle tego jak chcieliby je widzieć a nie jak je widzą. Uważam tylko że nawet jeśli nie wierzyłbym w ogóle w Boga to za nic nie pozwolił bym zburzyć kościołów.

  2. ~K. pisze:

    Ślub tzw. jednostronny w kościele katolickim to nic innego jak nie odbieranie prawa swojej Ukochanej do wolności wyznań i poglądów. Nie chodzi nawet o sam szacunek, ale też o zrozumienie drugiej osoby. To właśnie zrozumienie, wraz z uczuciem, jest podstawą związku. Nie zaś zgodność poglądów. Jeśli dwie różniące się znacznie osoby mają problem z dbaniem o więź między sobą, to nie można też szukać jakiejś "winy" czy "racji" po jednej ze stron; ale nie dziwi fakt, że ksiądz szuka argumentów, aby poprzeć swoją wizję "złego" ateisty. Mógł jeszcze dodać, że wina leży równie często po stronie osoby pochodzenia żydowskiego, żeby nikt nie miał wątpliwości co do jego problemów z tolerancją. Zaskakuje za to opinia, jakoby ateista nie potrafił kochać. Niektórzy chyba zapominają, że osoba wierząca, to niekoniecznie katolik; równie dobrze to buddysta czy muzułmanin. Podobnie ktoś, kto nie wyznaje żadnej z "gotowych" religii, nie musi być ateistą. Osobiście wierzę w istnienie czegoś - nazwijmy od biedy - wyższego. Siła ta obecna jest w Sztuce i naturze. Otacza nas, a jednocześnie jest w nas, przenikając z zewnątrz, oraz rodząc się samoistnie w postaci uczuć zwanych wyższymi. Jestem osobą niewierzącą, lecz nie ateistą. A nawet, gdybym był, nie musiałbym jednocześnie prezentować postawy cynika.

  3. ~Baśka pisze:

    Nie przesadzaj. Aż tak bardzo lubisz demonizować?;)

  4. ~Baśka pisze:

    Zawsze mówie o sobie:) ale mówiąc "my" mam na myśli tych których znam o takich samych lub bardzo podobnych do moich poglądach:)) Czy już wybroniłam sie uzasadniając dlaczego czasem piszę "my" a nie tylko "ja" ?;) czy jeszcze jakiś niedosyt czujesz w tej kwestii?;)))

  5. ~wod_nick pisze:

    To ja mam definiować na czym ma polegać Twój antyklerykalizm ? Wymyślać aktywność i sposób działania ? Nie chodzenie do kościoła to jeszcze nie antyklerykalizm. Już krytyka na forum instytucji Kościoła, czy ingerencji wierzących w system prawny naraszająca prawa niewierzących jest rodzajem takiej aktywności (jeżeli już nie lubisz słowa "walka").

  6. ~wod_nick pisze:

    Nareszcie o sobie (nie o innych) i w liczbie pojedyńczej (a nie "my"). Tak trzymać.

  7. ~Baśka pisze:

    A jednak o czymś zapomniałam:))))) musze to dopisać:) Otóż owszem walczę - Z TYPOWĄ WREDNOŚCIĄ LUDZKĄ, DURNYM CIEKAWSTWEM, GŁUPAWĄ ZŁOŚLIWOŚCIĄ UPRZYKRZAJĄCA DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI ŻYCIE, Z OBRZYDLIWYM PLOTKARSTWEM, Z WYMYSLANIEM I DORABIANIEM NA CZYJŚ TEMAT NIESAMOWITYCH HISTORII, Z ZAWIŚCIĄ ITP KARYGODNYM SYFEM. Z tym rzeczywiście WALCZE :) przeważnie słownie:) potrafie bardzo dosadnie "walnąć wykład" lub rzucić krótkie "hasło" komuś na temat jego idiotycznego zachowania wobec mnie, ale dzieje sie to przeważnie tylko wtedy gdy mam bezpośrednią stycznośc z kimś takim i z tym co wyprawia, bo gdybym miała urządzać "wojenkę" z każdym kto mnie gdzies tam obgaduje chociaż dobrze nie zna lub w ogóle nie zna to musiałabym zbyt często strzępić sobie język, a nie zawsze mi sie chce:) I to sa momenty w których faktycznie "WALCZE" ;) jasno i głośno;)

  8. ~Baśka pisze:

    Ależ ja właśnie z tego nie rezygnuję:))) Ty to odwrotnie widzisz, mamy inny kąt patrzenia:) Po prostu nie rozumiesz mnie, doszukujesz sie niepotrzebnie czegoś wyjątkowo! skrajnego! w moich poglądach, a ze mną wierz mi można sie normalnie dogadać:) i w całkiem miłej atmosferze spędzić czas mimo różnicy zdań:) oby tylko jeden drugiemu nie wchodził z butami w życie (bo na to jestem wyjątkowo uczulona;p) i to wszystko:) Zwykły człowiek ze mnie, tylko ja nie rezygnuje z moich przekonań, z tych uzasadnionych:) bo wiem że są słuszne:), chociaż w wielu innych sprawach w życiu mogę sie mylić:)

  9. ~Baśka pisze:

    Teraz to już kompletnie nie wiem o co ci chodzi kolego. Może doszukaj sie logiki w tym co sam piszesz, we własnym toku myslenia, bo zaczynasz sie czepiać w tej chwili już nie na poziomie przedszkolaka ale bardziej oseska:) Jesli jestem anty-klerykalna to co mam dosłownie "walczyć" z klerem? ;D co mam robić Twoim zdaniem? - chodzić i podkładac nogę każdemu facetowi w kiecuchnie? ;D a może mam ciskać w kościół z procy??? Chory jesteś? No czy ty przypadkiem nie przesadzasz w swoich wizualizacjach?;D Jesli jestem anty-pierogowa to mam zakazać robienia pierogów?;D a może uprzykrzac życie tym wszystkim którzy robią pierogi i je lubią?:D A niech sobie każdy robi po swojemu, zawsze to powtarzam, ale to nie zmienia faktu że ja nadal będe miec swoje zdanie :) Czy to do Ciebie dojdzie w końcu, czy juz tej prostej rzeczy nie pojmiesz nigdy?:) W jakim jestes wieku że tak dziecinnie "rozumujesz"? Człowieku nie załamuj mnie sobą ;) Juz gdzieś napisałam jasno, że WALCZYĆ to ja moge z własnym choróbskiem, np z grypą czy innym badziewiem które czasem człowieka dopadnie, wtedy mój organizm walczy:)

  10. ~Baśka pisze:

    Teraz to już kompletnie nie wiem o co ci chodzi kolego. Może doszukaj sie logiki w tym co sam piszesz, we własnym toku myslenia, bo zaczynasz sie czepiać w tej chwili już nie na poziomie przedszkolaka ale bardziej oseska:) Jesli jestem anty-klerykalna to co mam dosłownie "walczyć" z klerem? ;D co mam robić Twoim zdaniem? - chodzić i podkładac nogę każdemu facetowi w kiecuchnie? ;D a może mam ciskać w kościół z procy??? Chory jesteś? No czy ty przypadkiem nie przesadzasz w swoich wizualizacjach?;D Jesli jestem anty-pierogowa to mam zakazać robienia pierogów?;D a może uprzykrzac życie tym wszystkim którzy robią pierogi i je lubią?:D A niech sobie każdy robi po swojemu, zawsze to powtarzam, ale to nie zmienia faktu że ja nadal będe miec swoje zdanie :) Czy to do Ciebie dojdzie w końcu, czy juz tej prostej rzezcy nie pojmiesz nigdy?:) W jakim jestes wieku że tak dziecinnie "rozumujesz"? Człowieku nie załamuj mnie sobą ;) Juz gdzieś napisałam jasno, że WALCZYĆ to ja moge z własnym choróbskiem, np z grypą czy innym badziewiem które czasem człowieka dopadnie, wtedy mój organizm walczy:)

  11. ~wod_nick pisze:

    Zawsze myślałem, że jeżeli ktoś mówi o sobie, że jest anty-"cośtam" to z tym "cośtam" walczy. Ale z Twoich postów wynika, że można być any i nie walczyć. Może niesłusznie doszukuję się logiki ?

  12. ~wod_nick pisze:

    Myślę, że wielu katolików podziela Twój pogląd w kwestii tzw. "hipokryzji ateistów". Szkoda tylko, że świadomie rezygnujesz z tego co w ateiźmie najwspanialsze: niezależność, wolność i tolerancja.

  13. ~Baśka pisze:

    Oj nie jestem żadnym wzorem i nigdy nie stawiałam sie za wzór, w niczym, ja po prostu lubie ludzi logicznie myslących, racjonalnie myslących, i z charakterem, szanuję tą cechę, szanuję także siebie właśnie za tą cechę, choć wiem jak to fatalnie brzmi:) Gdybyś porozmawiała ze mną tak zupełnie prywatnie wiedziałabyś że nie jestem wbrew pozorom skrajną osą (tnącą innych żądłem - chociaż to też potrafię robić jak większość gdy zajdzie taka skrajna potrzeba):) tylko zwykłą przeciętna osobą która jedynie ma w niektórych kwestiach troche bardziej "skrajne" (?) poglądy niż reszta(?) większość(?) np na temat religii tak w ogóle, a także mojego ateistycznego stosunku do kościoła i jego śmiesznych pracowników:)))) przed którymi ani mi sie śni klękać, pajacować, tańczyć tak jak mi zagrają:) A przysięganie komuś czegoś moim zdaniem powinno dotyczyć tych dwojga a nie "tradycyjnych" przyzwyczajeń i robienia czegoś dla "świętego spokoju" bo do tego sie to sprowadza (przeważnie do tego że robi sie coś dla "rodziny, rodziców, babć, dziadków" itd zwłaszcza w kwestiach wyznaniowych, czego absolutnie nie pochwalam - delikatnie mówiąc ;p) W moim przypadku z moim chrakterem z moimi poglądami nigdy by to nie przeszło, nigdy, i min za to samą siebie szanuję:) chociaż przez niektórych może być to odbierane jako niepotrzebne ich zdaniem podkreslanie, wręcz demonstrowanie, własnych poglądów:) tyle że moje poglądy jak i wielu innych ludzi o innych poglądach mam prawo raz na jakiś czas (bo przecież nie robie tego codziennie az tak wyraźnie) wystawić na światło dzienne:) Tak naprawdę to nic złego, to tylko moje poglądy, które nikomu innemu nie wyrządzaja krzywdy, jedynie ktoś może sie ze mna nie zgodzić, i to wszystko:) Ja też nie zgadzam sie z wieloma ludzmi i co z tego? :) Każdy i tak robi w życiu po swojemu, Ty, ja, i wielu innych, oby tylko nikt nie zaglądał nikomu do jego prywatnych pieleszy, a poglądy każdy może mieć jakie chce. W dalszym ciągu nie rozumiem po co niewierzący zmuszają sie (!) do robienia czegoś co jest dalekie im, bo gadanie że "dla osoby kochanej to wszystko" to jest żaden argument, dla mnie to jest dziecinada, bzdura, to naciagne tłumaczenie własnej słabości, słabości charakteru, robienia czegoś dla "świętego spokoju". To porażka w moim przekonaniu. Po prostu. Ja jako człowiek o konkretnych poglądach zbyt szanuję siebie aby móc pozwolić sobie na to żeby pod przykrywką robienia komuś przyjemności dać z siebie zrobić kukiełkę w teatralnym przedstawieniu przy jakimś ołtarzyku z innymi kukiełkami w sukienkach które lubią pociągać za sznurki bo tłumy im na to pozwalają od lat i tak sie do tego przyzwyczaili że juz traktuja to jak normę, bezkrytycznie, jak wzór do nasladowania:) To nie ja uważam siebie za wzór, to wielu innych myśli że są wzorami:) Nie widzisz tego? Po co sie bawić w jakieś ołtarzyki i przysięgania "dla kogoś"(?) bo sobie tak wymyslił? skoro można kochać i być kochanym bez tych wszystkich szopek:) Sama pomyśl i zrozum mój punkt widzenia. Ja nie walczę:) ja po prostu mam takie poglądy i będę takie mieć, tak to widzę, po prostu:) Pozdrawiam, mimo że jako ateistki okazuje sie mamy zupełnie inne podejście do zagadnienia:)

  14. ~ateistka pisze:

    przeczytałam większość Twoich wpisów i odpowiedzi na nie i przyznam, że jest mi trochę wstyd. jestem ateistką, mam dość radykalne poglądy w tej kwestii, ale... bez przesady. nie chciałabym, żeby mnie ktoś zmuszał to wzięcia z nim śłubu kościelnego, ale jak napisałaś co za różnica, gdzie wygłosiłabym tę przysięgę? co za różnica, czy byłby to park, plaża, boisko, czy chociażby kościół skoro i tak jest to dla mnie przysięga złożona ukochanej osobie a nie jakiemuś bogu?! owszem, chciałabym spotkać osobę podobną poglądami do mnie, ale jak to mówią "miłość nie wybiera", więc nie wiem co mnie czeka. bardzo uogólniasz i jest to nie w porządku wobec innych ateistów. to, że uważasz się za wzór, nie znaczy, że tak właśnie jest. pozdrawiam i życzę większej otwartości...

  15. ~karola pisze:

    to moze lepiej ty wez urlop, jak chcesz sie modlic ;)

  16. ~Baśka pisze:

    Jasne, my wszyscy atei ści-antyklerykały jesteśmy OPĘTANI, ZNIEWOLENI :)))))) a WY WSZYSCY religianci jesteście zdrowi normalni racjonalnie myslący;p;p twardo stąpający po ziemii;p;p i oczywiście nie naiwni ;p;p Fajnie to brzmi, prawda? wrecz BAJKOWO!;) Daj juz spokój z tym bajaniem bo zostaw te swoje bajeczki dla własnych dzieci lub wnuków (juz mi tych dzieciaków szkoda że będzie im sie wciskac takie bujdy)

  17. ~Baśka pisze:

    Dokładnie:))))) I doszliśmy do sedna:) (no chyba że załozymy że nie wszyscy z religiantów dają na tacę;p to i tak byłby wielki postęp;p)

  18. ~Baśka pisze:

    WYBÓR dajesz dziecku gdy nie decydujesz za niego!!! a fundując niemowlakowi chrzest nie dajesz mu wolnego wyboru tylko na starcie wtłamszasz go w SEKTĘ JAKIEJŚ KONKRETNEJ RELIGII. Obrzydliwe to jest. Wybacz szczerość ale to co piszesz to skrajna hipokryzja jesli rzeczywiście jesteś "ateistką" (w co bardzo trudno mi uwierzyć;p)

  19. ~Thorn pisze:

    Nawet nie znamy dokładnej daty urodzin Jezusa . Data świąt Bożego Narodzenia została zaanektowana przez katolicyzm - to data narodzin Mitry .

  20. ~Thorn pisze:

    Nazizm musisz zaliczyć w tym zestawieniu po stronie katolicyzmu .

  21. ~ihaa! pisze:

    Chyba przemądrzałym jak ty chora z nienawiści obłudna katodewotko :)

  22. ~Baśka pisze:

    Podobnie to widze. Chrzest to jest dla mnie szczyt wariactwa. ŚLub kościelny "ateistów" (?;p) to dla mnie jakaś farsa, pomyłka, komizm, przedstawienie, nieokreślona choroba, może w pewnym sensie jakiś "masochizm" :) Nie kumam tego, nie pojmuję takiej kompletnie bezsensownej szopki;)))))) A co do brania kościelnego ateisty z wierzącym tez tego nie pojmuje bo nie rozumiem po jakiego licha niewierzący ma sie zmuszac do obrzędów wierzącego (?????) Czemu to ma służyć? Komu? Po co? Na co? Skoro przecież można wziąć ŚLUB CYWILNY! :)))))) albo nie brać wcale:))) Przerąbane to jest, i kompletnie pozbawiaone sensu, nie wyobrażam soebie normalnego ateisty który zgadza sie na coś tak bzdurnego:)

  23. ~czek pisze:

    Nadstawianie drugiego policzka dotyczy tych sytuacji, w których nikt ani nic nie jest zagrożone oprócz mojej dumy i pychy, jeśli demonstracja siły przeciwnika nie poskutkuje stratami dla moich najbliższych. W sytuacji zagrożenia najbliższych należy odekwatnie do sytuacji reagować: można się wycofać (jeśli jest taka możliwość) lub zaatakowac w odwecie aby minimalizowac skutki działań agresora

  24. ~nieezop pisze:

    Histryjka z morałem?

  25. ~Baśka pisze:

    Rozumiem Cie. Twoje obawy mogą być uzasadnione, życie róznie sie układa, pewnie byłoby potem przykro gdyby kochając kogoś nagle trzebaby stanąc na tzw "ostrzu noża" z powodów różnic światopoglądowych. Dlatego zawsze jednak lepiej dobierać sie w pary z podobnymi poglądami w tle:) Mój mąz też jest ateistą, inaczej byc nie mogło;) Chociaż wydaje mi sie czasem że nawet z wierzącym lecz niepraktykującym lub z agnostykiem mogłabym sie życiowo dogadac:) najwyżej w niektórych kwestiach byłabym nieugięta;)) bo z pewnościa byłabym:) Moglibyśmy ślubu nie brąc wcale:) bo co do chrztu to sprawy w ogóle by nie było bo dzieci nie mam i nigdy mieć nie chciałam i z innym partnerem tez nie chciałabym ich mieć, więc temat i tak by nie istniał:) no chyba że rozeszlibyśmy sie z powodu że on chciałby dzieci a ja nie;))) Pozdrawiam raz jeszcze.

  26. ~Baśka pisze:

    Kochana twój komentarz przebił wszystkie W GŁUPOCIE. Otóż musze cie zdziwić, ale mam męża :) wzieliśmy ślub cywilny bo on chciał (nigdy legalizacja związku nie była mi do niczego potrzebna) Kochałam i kocham, i tylko dlatego jestem z tym człowiekiem od wielu lat bo juz jakoś będzie około 20 lat, nie przywiązujemy wagi do rocznic, noszenia obrączek itp Jestem dorosłą kobietą a nie szczeniakiem, mój mąż to tez ateista, a moje poglądy to jedne z wielu jakie w życiu sie spotyka:) Dlatego nie wygaduj mi tu bzdur i lepiej zajmij sie tym co masz w głowie a czego nie masz, bo wychodzi na to że zbyt duże masz braki. Myslenie to nie jest twoja najmocniejsza strona:)

  27. ~Baśka pisze:

    Moje reakcje są odpowiedzia na pewne AKCJE:) które mają miejsce w życiu, z udziałem kościoła dlatego na ten temat dyskutujemy, oraz w postaci tego artykułu - bo to też pewna AKCJA:) a ja jestem reakcją:) tyle że ja potrafię argumentowac swoje wypociny, a Wy jesteście rakcją na mnie:) tyle że bardziej sie irytujecie, wkurzacie na mnie i na moje poglądy:) Rozumiesz już o co biega? Jest pewna różnica.

  28. ~Baśka pisze:

    Moje reakcje są odpowiedzia na pewne AKCJE:) które mają miejsce w życiu, z udziałem kościoła dlatego na tenm temat dyskutujemy, oraz w postaci tego artykułu - bo to też pewna AKCJA:) a ja jestem reakcją:) tyle że ja potrafię argumentowac swoje wypociny, a Wy jesteście rakcją na mnie:) tyle że bardziej sie irytujecie, wkurzacie na mnie i na moje poglądy:) Rozumiesz już o co biega? Jest pewna różnica.

  29. ~Baśka pisze:

    Jedyne co zrobiłaś to zacytowałas jeden z moich komentarzy:) ale nie zrozumiałaś sedna. To że jestes ateistką która widzi pewne sprawy troche inaczej niż ja, łagodniej - nazwijmy to, i nie tak dobitnie krytykujesz to co ja krytykuje, a nawet momentami wyśmiewam, nie znaczy że jesteśmy wrogami. Na litość! Kochana! Może Cie we mnie coś drażnić, mój cynizm, moja dosłownośc, moja krytyka tak w ogóle? Ale nie przesadzaj. Ok, Ty nigdy nikogo i niczego nie krytykujesz zgodnie z własnym poglądem? Nigdy? Jesteś pewna? :)) Jesteś ateistka która bierze ślub, chrzci dzieci? Dlatego tak zabolała moja krytyka takich jak Ty? Czy tak w ogóle jestes taka nadwrażliwa na wszelka krytykę, nawet ta uzasadniną, bo przeciez moja krytyke jasno uzasadniam. gdybyś przeczytała każdy mój wpis od początku do końca to może więcej byś zrozumiała i pojęła jak widze całokształt. Ale nie musisz tego robić, nie zmuszaj sie aż tak, przeciez i tak juz masz mnie za potwora:) Prawda?:) Sama dorośnij moja droga, nie udawaj takiej nieskazitelnej i "na poziomie" ostojo spokoju bo jakoś mi sie w to wierzyć nie chce:)) Ja jestem z krwi i kości, podobnie jak małpy:))))) i inne stworzenia, a Ty z czego jesteś? z jakiejś lepszej gliny? ;)) Krytyke trzeba umiec uzasadnić, ja nie boję sie argumentowac tego co myslę. Co trak naprawde Cie najbardziej w moich komentarzach zabolało, rozdrażniło, nie wierze że sam fakt KRYTYKI.

  30. ~HenryAbor pisze:

    O ile ślub ateisty z katoliczką pod krzyżem można próbować irracjonalnie tłumaczyć jakoby szacunkiem dla osoby małżonka /współczuję wyborów!/, o tyle kościelny ślub ateistów pod presją rodziny i otoczenia spod krzyża, to zwykłe kretyństwo! Względnie ateiści tyle warci swojej wiary, co przeciętni kościelni ludzie swojego religijnego dyletanctwa, fałszu i obskury?! Natomiast chrzest niemowlaka, to nic innego, jak psychiczne obrzezanie i brutalna defloracja dziewiczej świadomości dziecka średniowieczno-religijnym obrządkiem!

  31. ~wierząca pisze:

    to ze sie mienią nie znaczy ze sa nimi poza tym wyjscie z kosciola nie zwalnia z obowiazku przestrzegania przykazań trzymam sie z daleka od złodzieji przynajmniej staram sie w mcach w ktorych moze dojsc do kradziezy staram sie unikac albo torebke miec przy sobie zapięta jesli jest na suwak,bo złodzieja zawsze bedzie kusił ZŁY

  32. ~kolejarz pisze:

    Zgadza się, 9 peron bez powrotu na tor.

  33. ~zootolik pisze:

    Zakochałem się w krówce sąsiadów. Kocham ją. Ma takie śliczne czarne plamy, no i ta mordka. Pozwól mi ją kochać w zaciszu domowym.

  34. ~z_gór pisze:

    Po II wojnie, w wiejskiej szkole na katechezie ksiądz pyta dzieci: Kto udziela ślubu młodej parze? -Ksiądz, ksiądz... - na wyścigi odpowiadają dzieci. -Nie, nie ksiądz - odpowiada katecheta. -Pan Bóg, Pan Jezus, Matka Boska.. - przebąkują na przemian nieco zdezorientowane dzieciaki. -Ani ksiądz, ani Pan Bóg, ani Pan Jezus, ani Matka Boska nie dają ślubu! To para młoda, nawzajem składa sobie ślub, czyli przysięgę, a ksiądz, Pan Bóg, Pan Jezus i wszyscy zebrani są tylko świadkami tego aktu. Zapadła cisza. Tą autentyczną historię opowiedział mi ojciec. Dowodzi jednego: Ani kościół, ani ksiądz nie świadczą o ważności zawartego małżeństwa. Nie gwarantuje większej trwałości takiego związku. Przysięga zobowiązuje, bez wzgędu na to, gdzie byłaby zawarta.

  35. ~ms pisze:

    "no ale wiadomo jak ktoś nie mysli dokładnie tak jak wy to zaraz nagonke na niego robicie :)) Typowe, znam to w końcu w polsce żyje;) tu taka mentalność:) " Jeszcze raz Ci wkleić Twoje własne wypowiedzi?

  36. ~Ewa1977 pisze:

    Ludzie dlaczego chcecie odmawiać sakramentu małżeństwa osobie wierzącej? Czy tylko dlatego że zakochała się w niewłaściwej osobie (w cudzym pojęciu oczywiście). Osobiście uczestniczyłam w takim ślubie i nic gorszącego się nie wydarzyło, a państwo młodzi żyją ze sobą szczęśliwie już ponad 10 lat. Inaczej rzecz się ma jeśli chodzi o zagorzałych katolików co to się rozwodzą przy każdej nadarzającej się okazji. Wstyd! Każdy zapytany powie przecież że nic nie ma do tego. To ja się pytam skąd tyle w Was jadu do miłości?

  37. ~ms pisze:

    Proszę bardzo, przeczytałam uważnie i oto, co znalazłam: ŻADEN ! ż a d e n ! szanujący sie świadomy siebie ateista NIGDY NIE STANĄŁBY PRZED ŻADNYM OŁTARZEM :) Dla mnie ateizm to jednoznaczne z antyklerykalizmem bo jedno wynika z drugiego, jakby na to nie patrzeć, Kościół i religie to coś co wymyslili ludzie dla ludzi:) smieszna próba trzymania tłumów na smyczy:) To celowy wymysł sprytnych skierowanych do naiwnych:) Szkoda że tego nie widzisz. Religie (wszystkie) to jakaś chora maniakalna masowa histeria, obrzędy kościelne to dokładnie samo. Religie NIKOMU DO NICZEGO NIE SĄ POTRZEBNE, ALE CWANIACY WMÓWILI NARODOM ŻE TO JEST NIEZBNĘDNE DO ŻYCIA, MIELI W TYM SWÓJ CEL, TZW ZAMORDYZM, CZYLI KONTROLA NAD LUDZMI, WSKAZANIE IM JAK MAJĄ ŻYĆ. To jest chore, i nie chcę tego, odrzuciłam to dawno temu, to dla mnie niepowazne nie aturalne, cwaniackie, niewiarygodne wręcz i ogłupiające, popatrz ile fanatyzmu na świecie, patrz i słuchaj co robią i co wygadują fanatycy religijni. Szanuję siebie i swoje poglądy dlatego niegdy nie stan ełabym przed jakimś komediantem przebierańcem księzulem ani przed żadnym ołtarzem na mszy to wybacz mi szczerość ale to skrajna hipokryzja, az sie dziwie że oddzielasz swój prywatny "ateizm" (?;p) od "antyklerykalizmu" :) a także w bardzo dziwaczny sposób postrzegasz miłość czyjąś do kogoś, czyli Twoją do swojej kochanej, robiąc z siebie pajaca przed jakims ołtarzykiem i przysięgając coś gdzieś przy kimś pozbawiając siebie własnego tzw HONORU osoby niewierzącej. Ty kochanie nie masz pojęcia kim jest szanujący sie "normalny/prawdziwy" ateista:)))))) Dla mnie to bajdurzenie chorego z nienawiści do innych światopoglądów, zwyczajnie agresywnego fanatyka antyreligijnego. I Ty śmiesz twierdzić, że nie oceniasz??? Wybacz, ale jako ateistka nigdy nie wypowiadałam się w ten sposób o ŻADNEJ z religii, bo, w przeciwieństwie do Ciebie, nie utożsamiam braku wiary z obowiązkiem plucia na to, co mi się nie podoba. Dziewczyno, naprawdę, dorośnij.

  38. ~Baśka pisze:

    Gdzie tu kto walczy i z kim????:))))))) Czy wygłaszanie swojego zdania głośno i tak jak sie czuje to jest walka??????????????? :))))) Widze że juz całkiem was pogrzało:) Komiczni jesteście, no ale wiadomo jak ktoś nie mysli dokładnie tak jak wy to zaraz nagonke na niego robicie :)) Typowe, znam to w końcu w polsce żyje;) tu taka mentalność:) Nie przytakne wam, a wy nie musicie przytakiwac mi, ok? Czy jeszcze coś was boli?:) Kochani walczyć to ja mogę z GRYPĄ NA JESIEŃ ALBO NA WIOSNĘ;)))))))

  39. ~Baska pisze:

    Ludzie stworzyli religię, religia sama nie powstała, to twór ludzkich umysłów, bożki to narzędzie ludzkiej sprytnej wyobraźni, kult symbole narzucane zasady obrzędy to wszystko to własnie cwaniactwo, zamordyzm, oraz śmieszny lub wręcz niebezpieczny FANATYZM, zalezy jaka postać przybiera w ludzkich umysłach. Religia to mieszanie ludziom w głowach, to pod przykrwyką "uporządkowania" wcielany w życie ludzi CHAOS. To co widze czasem dookoła mnie w postani religiantów jest śmieszne, jedynie śmieszne, ale w innych rejonach świata to już nie jest smieszne ale tragiczne, okropne, więc moge sie jedynie cieszyć że mieszkam (z przypadku) w takim miejscu na świecie i w takim czasie w którym z powodów religijnych az tak mnie to nie DOTYKA, i może mnie to na co dzień nie dotyczyc, moge sie z tego śmiać, być cyniczną, odrzucac to, i robic swoje tak jak ja chcę. Gdybym jednak urodziła sie w innym miejscu lub w innym czasie to nie byłoby tak jak jest mi tutaj dzisiaj. Historia wie swoje, prawda? Ten świat juz widział nie jedno, poczytaj, zainteresuj sie tematem, a z przerażenia będziesz mieć ochotę walnąć pięścią w stół. Ale skupiając sie na tym co jest teraz, tu gdzie jestem, mieszkam, żyję, powiem wprost, nie ze mną takie numery :)))))) Mam mozliwość wypiąć sie na to co mi nie odpowiada i robię to bez najmniejszego problemu, jesli czegoś nie uznaje nie robię tego, bo mam wybór, całe szczęście:) i nie mam najmniejszego zamiaru NIGDY uczestniczyć w czymś co jest w moim przekonaniu pozbawione jakiegokolwiek nawet najmniejszego sensu:)

  40. ~wod_nick pisze:

    Doskonała ocena. Dziewczyna zamiast tracić energię na walkę ze "śmiesznymi" ateistami o "ateistyczną czystość" powinna się skupić na walce z fanatyzmem religijnym.

  41. ~Baśka pisze:

    A więc, moja droga, przeczytaj w takim razie od początku wszystko to co napisałam, ale DOKŁADNIE I SPOKOJNIE:)) a nie byle jak aby tylko sie przypiąć. Poczytaj raz jeszcze a może zaskoczysz, ale najpierw ochłoń bo sie przegrzejesz:) To wszystko jest moja droga bardzo łatwe do zrozumienia, proste, klarowne, jasne, oczywiste, ale tylko dla tych którzy robia uzytek ze swoich szarych komórek, czyżby Towje komórki były az tak zakurzone że nie dajesz rady tego ogarnąć? Postaraj sie, jesli chcesz dyskutować, najpierw czytaj dokładnie zamiast kolejny raz głupoty pisać. Jak sie postarasz dasz rade;) Wierzę w Ciebie;))

  42. ~???? pisze:

    Prezentujesz maksymę 'mołość ci wszysko wybaczy'?

  43. ~wod_nick pisze:

    Myślę, ze tracisz energię na walkę z ideą, myślą, teorią i bajką (religią), a naprawdę niebezpiczni są ludzie ( nie duchy, księgi czy obrzędy). Nie boję się żadnej religii, boję się fanatyzmu jej wyznawców. Boję się "Frondy", T.Terlikowskiego i jemu podobnych. Oni są groźni. Oni atakują nawet duchownych.

  44. ~grishyn pisze:

    Czy przysięga małżeńska małżeńska składana jest partnerowi, czy duchownemu ? Może mi ktoś wyjaśni. Jeżeli partnerowi, w obecności świadków, to państwowy Urząd Stanu Cywilnego jest miejscem równie GODNYM, co miejsce kultu(świątynia,synagoga,etc).

  45. ~ms pisze:

    Nie demonizuję, tylko oceniam na podstawie postów, które sama tu zamieściłaś. A było ich na tyle dużo, by móc wyciągnąć pewne wnioski. I wyraźnie z nich wynika, że Twoja fiksacja na punkcie własnego ateizmu osiągnęła poziom zwykłego fanatyzmu, tylko że w tym wypadku antyreligijnego. Gdyby stworzyć kościół ateistów, byłabyś świetnym kaznodzieją - idealnie wychodzi Ci tworzenie "kodeksów prawdziwego ateisty", ocenianie i piętnowanie przez pryzmat własnego światopoglądu. Naprawdę nie widzisz zbieżności między Twoim zachowaniem, a zachowaniem klasycznych dewotek? One również mają usta pełne frazesów o tym, czego "prawdziwy katolik" nie powinien, a co powinien. Tak naprawdę, na tym forum wypowiedzi Twoje, i wypowiedzi fanatycznych katolików nie różnią się NICZYM. W tym samym stopniu czujecie się upoważnieni do wtrącania się do tego, czy Kowalska chodzi do Kościoła, czy nie chodzi. I jesteście w identycznym stopniu przekonani, że z racji światopoglądu posiedliście rację absolutną. Palenie na stosie za odstępstwa od "świętej ateistycznej wiary" też przewidujesz?

  46. ~grishyn pisze:

    No, no! To brzmi prawie jak DEZYDERATA.

  47. ~ambitny pisze:

    precz!

  48. ~Baśka pisze:

    Kościół i religie to coś co wymyslili ludzie dla ludzi:) smieszna próba trzymania tłumów na smyczy:) To celowy wymysł sprytnych skierowanych do naiwnych:) Szkoda że tego nie widzisz. Religie (wszystkie) to jakaś chora maniakalna masowa histeria, obrzędy kościelne to dokładnie samo. Tą histerie nazywa sie szumnie "TRADYCJĄ":) Nie z e mna takie numery:) Takie tradyzje mnie nie interesują, odrzucam religie, wszelkie, nie uznaję kościoła, papieży, księzy itp To jest smieszne, dla mnie myslącego człowieka:) A tak w ogóle to jest tragikomedia, gdy widze jak wielu ludzi wciąż w tym tkwi i pewnie czasem już sami nie wiedza dlaczego, po co im to, bo równie dobrze moga życ jak przyzwoici ludzie normalnie bez religi którą narzucono im od dziecka, tak jak narzucono ich rodzicom przez ich babki itd itd Cenie logiczne myslenie u ludzi, samodzielne funkcjonowanie światopoglądowe, wnioski swoje prywatne, słuchanie siebie, tego co sie czuje i czego sie chce a czego nie, a nie tego co robi większość "bo tak wypada" "bo tak sie przyjęło" "bo taka tradyzja" "bo tak trzeba" itp BZDURY. Czy już rozumiesz? Religie NIKOMU DO NICZEGO NIE SĄ POTRZEBNE, ALE CWANIACY WMÓWILI NARODOM ŻE TO JEST NIEZBNĘDNE DO ŻYCIA, MIELI W TYM SWÓJ CEL, TZW ZAMORDYZM, CZYLI KONTROLA NAD LUDZMI, WSKAZANIE IM JAK MAJĄ ŻYĆ. To jest chore, i nie chcę tego, odrzuciłam to dawno temu, to dla mnie niepowazne nie aturalne, cwaniackie, niewiarygodne wręcz i ogłupiające, popatrz ile fanatyzmu na świecie, patrz i słuchaj co robią i co wygadują fanatycy religijni. Ale to już osobny temat, szeroki temat. Skup sie na tym co napisałam a zroumiesz może o co mi chodzi:)

  49. ~~inna Anna pisze:

    Już wkurza mnie to! Prawdę swą mówię jasno i spokojnie,słucham też tego co mówią inni,bo każdy ma przecież swoją opowieść.Nawet głupcy i ignoranci.Jednak obrzydliwe kłamstwa bywają grube jak pięść i podobne do prawdy jak pięść do nosa.Są to fałszywe świadectwa prawdy.Obok zdrowej dyscypliny staram się być łagodna dla siebie i innych.Nie mniej niż gwiazdy na niebie mam prawo być tutaj i czy to jest dla kogoś jasne czy nie,nie wątpię,że świat jest taki jak być powinien.Jestem w pokoju z Bogiem cokolwiek myślę o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmuję.Nie wyrzekam się siebie i staram się być w dobrych relacjach z innymi ludżmi. Nie kradłam, nie oszukiwałam, nie zamordowałam,nie skrzywdziłam nikogo, a jeśli ktoś się skrzywdził ,to sam na własne życzenie.

  50. ~grishyn pisze:

    Czy przysięga małżeńska małżeńska składana jest partnerowi, czy duchownemu ? Może mi ktoś wyjaśni. Jeżeli partnerowi, w obecności świadków, to państwowy Urząd Stanu Cywilnego jest miejscem równie GODNYM, co miejsce kultu(świątynia,synagoga,etc).

  51. ~wod_nick pisze:

    Nie muszę. Powiem więcej nawet nie rozmiem większości z tych rzeczy których "nie robisz" i dlaczego Cię śmieszą. Czy doznałaś jakiejś krzywdy ze strony Kościoła lub religii ?

  52. ~Baśka pisze:

    Kochana, może sama usiądz spokojnie:) Nie jestem tą za jaką mnie bierzesz:)))) Śmieszne jest Twoje wyobrażenie mojej osoby:)))) Nie mam takiej potrzeby aby przechodząc obok kościoła czy cmentarza czy krzyża demonstrowac moich poglądów:))))))))))))))))))))))))))))) To nie ja! To o czym piszesz to tylko i wyłącznie Twoje wyobrażenie o mnie:))) śmieszne jak wyobrażanie sobie przez dzieci na lekcji religii "szatana" którym sie je straszy;))) Po prostu moja droga tak mnie DEMONIZUJESZ że az ręce opadają:) Gdybyś mnie znała sama zaśmiałabyś sie z tego co tu piszesz:) Zapewniam Cie:) W towarzystwie wygłosze czasem swoje poglądy tak samo jak inni, nie jestem prowodyrką takich dyskusji, jedynie moge przyłączyć sie, jak inni, lub własnie min na forum dyskusyjnym czasem zabrac głos jak wielu innych ludzi:) Z reszta moje poglądy to nie żadna tajemnica, znam wielu takich jak ja, i innych, i takich jak ty itd itp Bardzo skrajnie mnie widzisz:) ale ok, i tak mi to nie przeszkadza, po prostu demonizujesz na odległość moją osobę:) a ja tylko czasem jak każdy mówie to co myślę, a moje poglądy nie musza Ci sie podobać:)

  53. ~azorek pisze:

    Błędna odpowiedź. Katolik, kiedy wyjdzie z kościoła nie musi już przestrzegać przykazań.(?) Bo jak wytłumaczyć fakt, że w kraju, w którym 95% mieni się być katolikami jest tyle przestępstw.

  54. ~atheist pisze:

    jestes strasznie zawistnym czlowiekiem. jestem ateista, mam swoje moralne zasady i staram sie byc dobrym czlowiekiem. nie potrzebuje do tego grozby wiecznego potepienia :)

  55. ~nietolerancyjny pisze:

    Jestem ateistą. A jak będziesz miała dzieci to co zrobisz? Sprzedasz facetom w sukienkach? W imię tolerancji? Zdradziłaś, smaż się w raju ;-)

  56. ~Ateista:D pisze:

    Ja wierze w prawdę!!

  57. ~brecht pisze:

    kogo to gdzie byłeś moze dosatles szanse a nie umiesz jej wykorzystac poza tym zeby zobaczyc aniola to trzeba zasluzzyc

  58. ~Sandra pisze:

    Jakie korzyści ma ateista? Nie daje na tacę, nie płaci za śluby, pogrzeby itp. Zresztą co to za wiara, za która trzeba płacić?

  59. ~wierząca pisze:

    to moge zostawic torebke i nikt mnie nie okradnie a jak jestem w pociagu to po 2 sek jej nie ma ano dlatego ze w kosciele sa katolicy i nie kradna a pociagu sa i tacy i tacy i kradnie ateista,agnostyk albo inny taki zaznaczony.

  60. ~grishyn pisze:

    W kościele szystko dla pozorów, niestety.

  61. ~ateista po grób pisze:

    śmieszy mnie twoja trwoga, hahahaha

  62. ~bankier pisze:

    twój Bóg wciąż traci na wartości

  63. ~Bella pisze:

    To do czego odnosi się w/g ciebie "nadstawianie drugiego policzka"?

  64. ~w.cz. pisze:

    Jakie są "święte wartości Ateizmu"? Czyżbym coś przeoczył? ;-) To, że nie wierzymy w krasnoludki, nie oznacza, że nie możemy sobie w ogródku postawić krasnala (nie mój gust, chodzi o zasadę), zwłaszcza jeśli komuś z domowników bardzo na tym zależy.

  65. ~Baśka pisze:

    Mogę mówić "my" ponieważ znam wielu takich ateistów jak ja:) ateistów antyklerykałów, którzy mają bardziej skrajne poglądy na temat min koscioła niz ja:) więc i tak jestem przedstawicielką tych łagodniejszych poglądowo w tej kwestii:) Zapewniam Cie że da sie ze mna dogadac, i mam także wielu znajomych wierzących:) i bardzo sie lubimy:) Zdziwiony?;)

  66. ~grishyn pisze:

    Trafnie to ujęłaś: aby było "po Bożemu". W zasadzie całą religijność wraz z obrzędami należałoby włożyć w cudzysłów. Chodzi przede wszystkim o to, CO LUDZIE POWIEDZĄ. To jest właśnie hipokryzja! Ludzie tak na prawdę religijni chcą się pobierać "w Panu", tj. ze wsółwyznawcami swojej religii, aby w przyszłości uniknąć dylematów moralnych związanych z wychowaniem dzieci, czy praktykami religijnymi(tzw.życie sakramentalne).

  67. ~obserwatorka pisze:

    ma odwagi wejść w dyskusje z katolikiem twarzą w twarz ano dlatego ze by wymiękł tytaj mozecie sobie pluc bo odpowiedz wam zajmuje iles tam minut ale w rozmowie wprost byscie byli zgnieceni jak muchytchorze i zwyczajne szczury kanałowe plujące na wiarę Boga i Jego wyznawców.

  68. ~z fasonem pisze:

    najważniejsza kwestia to nie popuścić zwieraczy do końca, myślę, że na tym się skupili

  69. ~Bella pisze:

    Może się zagalopowałam z tym "nigdy", ale z osobą zaangażowaną w jakąś religię mogłabym być ewentualnie w luźnym związku - nie miałabym pewności, czy kiedyś religia i jej zasady nie staną się "kością niezgody" we wspólnym życiu. Ale nadal nie wydaje mi się prawdopodobne, że mogłabym się zaangażować emocjonalnie w związek z kimś o innym światopoglądzie niż mój. Zbyt duża przepaść. Pozdrawiam również.

  70. ~czek pisze:

    Oj, współczuję nieznajomości tematu. Nikt katolikowi nie zabrania bronienia honoru, czci i godności. Jeśli tak by było to każdy katolicki kraj byłby bez problemu do zdobycia a Polskę we wrześniu 1939 roku mieli by bronić tylko ateiści? Nie byłaby też potrzebna gwardia szwajcarska w Watykanie - głupia i prymitywna interpretacja nadstawiania drugiego policzka.

  71. ~Kubek pisze:

    Jestem ateistą, ale popieram i bronię wiary i praw chrześcijan. Bo wiem ile nasz naród zawdzięcza Kościołowi oraz jakie niebezpieczeństwo grozi nam ze strony Islamu. Jedynie tacy jak Ty psują mi obraz. Zejdź z oczu chłopie.

  72. ~Baśka pisze:

    No i co w związku z tym?:) Przecież żadnej nowości nie napisałeś:) Zamiast wklejać tu cytaty pomyśl rozsądnie, po prostu pomyśl, i to wystarczy:) I tak wiadomo że większośc ateistów to antyklerykały:) tak jak ja:) ale też nie uciekam jak jakiś czort na wycieczke gdy zwiedza sie kościoły, jedynie nie mocze łap w brudnej pseudo święconej wodzie (fuuj) i nie klękam ani nie składam rączek w jakieś dziwne znaki, oraz nie szepcze i nie odmawiam jakichś paciorków itp Nie boje sie symboli kościelnych jak jakiś oszołom:))) bo nie starszne mi one a jedynie smiesza mnie:) I większośc ateistów dorosłych ludzi których osobiście znam, a oni znaja kolejnych a tamci kolejnych itd itp mają podobnie jak ja, niektórzy nawet do tego stopnia że w ogóle nie lubią do kościoła wchodzić bo wystarczy że obejrza budynek z zewnątrz;) a na slubach czekaja przed kościołem bo uważaja to za stratę czasu wytrzymywanie 45 minut w dośc dziwny sposób słuchając tego co jakis facet-ksiądz wygaduje:) No i co? I nic. Każdy robi jak uważa, wszyscy mamy do tego prawo, Ty, ja i inni, ale to nie zmienia faktu że pewne rzeczy sa i będą zawsze mnie śmieszyć, będą dla mnie niepoważne itd:) Ale przecież Ty nie musisz sie wcale przejmować, prawda?:)

  73. ~rycerz pisze:

    Mam misję - świat bez katozła.

  74. ~qwerty pisze:

    Nie spędzam świąt inaczej, niż katolicy, ponieważ cała moja rodzina jest wierząca, a i ja byłam wychowywana w wierze katolickiej. Jeśli zapytasz, co myślę o tych świętach, to odpowiem Ci, że je lubię. Podoba mi się w nich rodzinny klimat; to, że wszyscy zbierają się przy jednym stole, śmieją się, żartują. Na co dzień takie rodzinne spotkania są mało możliwe. Może powiem coś, za co wielu "ortodoksyjnych ateistów" zniesmaczy, ale nie widzę niczego złego w tym, że pójdę do kościoła - nie po to, by się modlić, tylko po to, by towarzyszyć mojemu partnerowi, bo wiem, jakie to dla niego ważne. Być może dlatego nie kłócimy się o nasze poglądy, bo ani ja nie odczuwam z jego strony zniechęcenia do mojej niewiary, ani on nie czuje się gorzej traktowany ze względu na swoją wiarę.

  75. ~qwerty pisze:

    kim jesteś, żeby mówić, czy jestem dobrą czy złą ateistką...? to, że masz tak ciasny umysł i nie możesz dopuścić myśli o mieszanym związku nie oznacza, że wszyscy ateiści są tak ograniczeni jak Ty. odpowiadając na Twoje pytanie: nie jestem zaręczona, nie mam ślubu, nie mam dzieci.

  76. ~Judasz pisze:

    precz z tym żydowskim kłamstwem!!

  77. ~xx pisze:

    xx satry jestes z tego co piszesz malo czasu ci zostało,jak brzydzi tzn ze mozesz byc zniewolony albo opetany

  78. ~ppp pisze:

    Jestem ateistą. Często spotykam właśnie tak jak ty bardzo agresywnych ludzi wieżących różnych wyznań. Staram się nie wchodzić w czyjeś sprawy jeżeli nie zostane o to poproszony, inaczej jest gdy to dotyczy mnie, natomiast katolicy bardzo często gdy tylko dowiedzą się że jestem ateistą zaraz zmieniają nastawienie wobec mnie, i kilka razy skończyło się na rękoczynach, więc teraz postanowiłem coś z tym zrobić. Więc zamiast tak się bulwersować po prostu pozwól ludziom na wiare w to co chcą, nawet jeżeli nie chcą w nic wieżyć. zachencam do spokoju, zamiast agresji po prostu zaakceptuj to że ktoś inny może mieć inne poglądy.

  79. ~katoliczka pisze:

    A ja chodzę regularnie i nic a nic nie daję "na ofiarę . A ksiądz niech sobie moją wiarą geby nie wyciera !!!!

  80. ~bb pisze:

    oj dziewczyno Ty chyba nie spotkałaś swojej drugiej połówki;) jakbyś spotkała to nie tylko wzięłabyś ślub ale i do wiary byś się nawróciła;)

  81. ~antyk pisze:

    Ksiądz idiota ??? Mieli może poddać się aborcji , aby nie urodzić dziecka przed slubem??? Głupota kleru jednak nie zna granic .

  82. ~bbb pisze:

    E tam, aż tak nie mam jak Demian w"Omenie". Niemniej brzydzi.

  83. ~Baśka pisze:

    ;) Witaj rycerzu;) nie giń za nic, po prostu żyj! i rób tak jak uważasz, ale też uważaj jak robisz;)) Pozdrawiam.

  84. ~Bella pisze:

    "Dam piąchą w nos". I cała prawda o katoliku i jego wierze.

  85. ~jw pisze:

    ty jestes ograniczony w dyskusji face to face bys padł jak mucha

  86. ~wod_nick pisze:

    Ufff. Ulżyło mi. Dzięki.

  87. ~Baśka pisze:

    Otóż to, podobnie jak Ty mogę być gościem, turystką, w kościele, a i tak sporadycznie, nie chcodze na każdy ślub na który jestem zaproszona, a już np na chrzcinach nie bywam w ogóle,bo uważam to za skrajne wariactwo żeby niemowlakowi narzucac czyjąś religię, wręcz obrzydliwa tendencja. Jesli pogrzeb kogoś mi bardzo bliskiego to ide tylko na cmentarz i tez nie uczestnicze, tylko jestem tam. A co do porozumienia życiowego z osoba wierzącą praktykująca lub nie to byłoby to w moim przypadku mozliwe ale NIGDY nie wzięłabym z kims takim żadnego ślubu kościelnego, nie zgodziłabym, sie na ochrzczenie dziecka, moglibyśmy wziąć zwykły cywilny albo wcale nie brać:) Nie pozwoliłabym nikomu na zmuszanie mnie czy oczekiwanie ode mnie że sie "nagnę" do tego typu obrzędów:) Nie ma takiej osoby na tym świecie aby mogła mnie zmusić do uczestniczenia w czymś czego nie uznaję, nie widze w tym sensu, najmniejszego nawet:) To przecież jest oczywiste:) Pozdrawiam.

  88. ~ateista pisze:

    ja wierzę, że mój ptak nigdy nie zawiedzie

  89. ~obiektywna pisze:

    patrzcie jasnowidz sie znalazł buacacha

  90. ~true ateista pisze:

    Ateista to światły człowiek, czuły na krzywdę ludzką. Gdy widzi katopożar to go gasi, a nie mędrkuje, żeby usprawiedliwić swoją bezczynność. Odsuńcie się i nie przeszkadzajcie prawdziwym ateistom ratować umysłów!

  91. ~Kilotak pisze:

    Cóż, wiadomo że tylko katolicy mają monopol na instalowanie kamerek w cudzych sypialniach by podglądać kto z kim śpi.

  92. ~ortodox pisze:

    Wasze rozsterki i dylematy związane ze ślubem kościelnym są na pokaz.

  93. ~czek pisze:

    Tak, tak leniuchy wymysliły sobie Sol Invictus...

  94. ~obserwatorka pisze:

    katolicy w Boga tylko ze jeden sie przyzna w co wierzy i go zlinczują drugi nie przyzna sie otóz to w wiekszosci ateisci wierzą w mamonę a nie można słuzyc Bogu i mamonie a ci co mówią ze nie ma diabła czesto sami mu duszę zaprzedali za pieniądze i sławę żalosni maluczcy ludzie

  95. ~czek pisze:

    Jeśli tylko dam radę to skutecznie dam od razu z piąchy w nos. Mam kogo bronic i żywić i nie pozwolę nikomu na bliskie kontakty cielesne z moja facjatą. A propo's 40 dni: Toże okres nazywa się Wielkim Postem nie oznacza, że mam przez 40 dni pościc, to nie ramadan!!!

  96. ~ank pisze:

    Nibywierzący! Wasze rozsterki i dylematy związane ze ślubem kościelnym są na pokaz.

  97. ~wod_nick pisze:

    Cytat z wikipedii: "Choć część ateistów skłania się w kierunku świeckich teorii, takich jak: humanizm, racjonalizm i naturalizm, to nie ma jednej ideologii lub zbioru zachowań, przy których obstawaliby wszyscy ateiści".

  98. ~w.cz. pisze:

    Mogę iść do pracy za dodatkowe pieniądze, albo wówczas, gdy świętujący będą musieli odpracować święto. Pracować dłużej od religijnych nie zamierzam, przynajmniej za darmo. Płacenie podatków ma to do rzeczy, że wierzący na hobby ateistów nie płacą (a jeśli gdziekolwiek płacą, tez jestem przeciw).

  99. ~Baśka pisze:

    Kompletna bzdura:))) Ateiści, jesli chcą komuś coś przysięgać to po prostu ROBIĄ TO:) ALBO W DOMACH ALBO W PARKACH ALBO GDZIEKOLWIEK:) I TYLKO DO TEJ KOCHANEJ OSOBY ! :) bo to JEJ przysięgają a nie gdzieś w jakims kościele z jakimś śmiesznym facetem przebranym w sukienkę udającym kogoś kim nie jest:))))))))))))) komedia (po co to komu?) Przecież to jest skrajnie komiczne:))))) Z reszta zawsze można wziąć ślub cywilny:) krócej, tez sie obiecuje, też biurokracja, też obrączki, tez można w białej kiecuchnie z welonkiem itp typowymi pierdołkami jak juz ktoś strasznie tego potrzebuje:)) Nie rozśmieszaj mnie prosze Cie:)

  100. ~nikt pisze:

    I niech ma ten ślub

  101. ~xx pisze:

    no jasne bo jestes opętany

  102. ~Ateista pisze:

    No, no... w samo sedno!

  103. ~grishyn pisze:

    Idąc tą drogą powinny w liście opisać wszystkie stosunki przed ślubem. Czyżby grzechem były tylko "wpadki"?

  104. ~atheist pisze:

    ateizm to BRAK WIARY w istnienie bóstw. prosze, nie sprowadzaj na swoj ograniczony religijny poziom.

  105. ~Ateista pisze:

    Wiara a obrzędowość to dwie zupełnie różne sprawy. nie rozumiem dlaczego ateista miałby nie uczestniczyć w normalnym życiu społecznym. Jeżeli większość jest katolicka to co, jako ateista mam się zupełnie wyalienować? Moje osobiste życie (to że nie mam ślubu kościelnego, dzieci nie chrzciłem) nie znaczy, że jak mnie ktoś zaprosi na chrzciny, komunie, ślub, to nie przekroczę drzwi kościoła? A że się czasem uczyni jakiś gest dla starszego człowieka? Fakt faktem, że nigdy przed rodziną nie ukrywałem moich przekonań. Jest z pewnością trudno czasami, ale "droga do zbawienia" jest kreta, stroma i wyboista jak mówi "pismo święte'.

  106. ~bbb pisze:

    Ano byłem chrzczony i mialem komunię, ale już jako dziecko miałem silny charakter i kiedy miałem 10 lat, to powiedziałem Nie. Zresztą nie było problemu z rodzicami. Dokładnie 10 lat to ostatnia moja msza, na ktore i tak trafiałem sporadycznie, a brzydziło mnie to od zawsze dokąd sięgam pamiecią. I na tym się skończyło, no ale później filozofia, religioznastwo - w końcu trzeba było zrozumieć siebie w świecie innego niz zdecydowanawiększość stada - przynajmiej troche sie udało - to i wiem znacznie więcej niz może się na pozór wydawać. Ale mniejsza z tym.

  107. ~czek pisze:

    POPIERAM, POPIERAM!!! Dać więcej swobody i możliwość wyboru. I katolicy i ateiści i wyznawcy siódmego hot-doga powinni być zadowoleni z takiego rozwiązania!!!

  108. ~matematyk pisze:

    I jeszcze jedno - "ludźmi waszego pokroju". Jesteś żałosny...

  109. ~czysty ateista pisze:

    Włóż sobie palec do gardła i zobacz co się stanie. Porzygasz się! To nie brak kultury, tylko zwykły odruch. Nie chodzi mi o to co robisz po ciemku ze swoim katopartnerem, a o sprzedanie świętych wartości Ateizmu. Masz już dzieci? Sprzedałaś?

  110. ~czek pisze:

    Płacenie podatków nie ma związku z dniami wolnymi związanymi ze świętami kościelnymi. Lepiej sie przysłużysz świeckiemu państwu idąc do pracy. Jak chcesz odpocząć to weź urlop.

  111. ~wod_nick pisze:

    To się śmiej i nie mów o sobie my.

  112. ~czek pisze:

    Boże Narodzenie nie jest moje :-) nie jestem Bogiem a nazwa mówi sama za siebie :-)

  113. ~anne pisze:

    Pewien ksiądz kazał podczas nauk przedmałżeńskich wstać wszystkim kobietom, które mają już dzieci (także tym, które mają ślub cywilny), aby pozostali się im dobrze przyjrzeli, i polecił im napisać list do dziecka, w którym przeproszą, że urodziło się w grzechu, bo przed ślubem (!), i dać dziecku ów list na osiemnaste urodziny.

  114. ~Bella pisze:

    Skoro Bóg jest wszędzie po co chodzić do kościoła? Piorą ci mózg, że musisz, no bo kto by wtedy dawał na tacę?

  115. ~matematyk pisze:

    Czyli plujesz tylko w Internecie? Gratuluję odwagi...

  116. ~taca pisze:

    no to teraz marteczko wrzucaj pieniążki na tacę

  117. ~duch sąsiada pisze:

    Z ducha??? Maryja puściła się na lewo i też opowiadała podobną bajkę. Jej mąż Józef chyba nawet łyknął ;-)

  118. ~Ateista pisze:

    Z głupim się macałeś przez ścianę ?

  119. ~czek pisze:

    Oj, bardzo chętnie przyjąłbym taki zakaz. Niestety sam robię zakupy w niedzielę i nie moge się od tego uwolnić. Proponuję zakaz i wysokie kary pieniężne! Nie chce robic zakupów w święta! (panie kasjerki z supermarketów tez pewnie byłyby zadowolone jak by nas mniej robiło zakupy w świeta :-)

  120. ~X-faktor pisze:

    Trzeba jasno powiedzieć: partnerzy ateistów nie są de facto wierzącymi.

  121. ~~XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX pisze:

    No tak,obsesje i fobie to myśli prześladujące kogoś uporczywie i natrętnie,od których nie można się nigdy uwolnić.

  122. ~agnostyk pisze:

    I uważasz, że chociaż oboje szanujecie Wasze wyznania i poglądy, stworzycie zgodne i udane małżeństwo? Po jakimś czasie odmienny sposób spędzania świąt, uroczystości katolickich i poglądy jakie, mimo wszystko, będzie Ci narzucał, całkowicie będą Cię satysfakcjonowały? Zapewniam Cię, że NIE! Ciekawa jestem, czy później zgodzi się na rozwód, bo on przysięgał przed Bogiem miłość do grobowej deski...

  123. ~Baśka pisze:

    Ale zrozum, że nie ma możliwości abym "narzucała" komukolwiek swoje poglądy:)) skoro podobno każdy (taki jak Ty i inni) maja swoje inne niż moje:) Tak? Czy nie? Pomyśl logicznie zamiast bawić sie w łapanie za słówka, ok?:) Chcesz to bierzesz ślub, nie chcesz nie bierzesz, chcesz rozmawiać na forum, rozmawiasz, nie chcesz nie rozmawiasz, nawet do rozmowy ze mna nikogo nie zmuszałam nie zmuszam i nie zmusze bo to po prostu nie wykonalne:)))))))))))))) Rozumiesz? Rozsmiesza mnie to:)

  124. ~ja pisze:

    Oby na swiecie nie było wojny z powodu religi :( Troche tolerancji!!!

  125. ~qwerty pisze:

    "gratuluję" Ci kultury osobistej. wytłumacz mi, jak się można puszczać z wieloletnim partnerem? z kimś, kogo się kocha?

  126. ~ateistka pisze:

    Z chęcią przestałabym "dni święte święcić", gdybym tylko miała możliwość. Zamykacie sklepy, zamykacie knajpy, kina czy galerie - to siedzę w domu! Jeśli to jest według Ciebie hipokryzja, bo powinnam w tym czasie siedzieć w pracy, to uprzejmie informuję: nawet, gdybym chciała, to jest to niemożliwe.

  127. ~NOSTRADAMUS pisze:

    Już to widzę jak tylko "Ateiści" pracują i robią zakupy w niedziel, jak to żaden katolik nie tknie mięsa w piątek i jak pościcie przez 40 dni .... żałosne. Niby katolik a tolerancyjny jak Rydzyk. Ciekawe czy nadstawisz drugi policzek tak jak masz to w obowiązku gdy ktoś ci przyleje w twarz..

  128. ~Bella pisze:

    Jestem ateistką, bywam w kościele z okazji ślubów, pogrzebów itp. Jestem jako widz, zostałam zaproszona, więc uczestniczę. Natomiast nigdy nie wezmę ślubu kościelnego chociażby z tego względu, że nie wyobrażam sobie porozumienia i bliskości czy też miłości z osoba zaangażowaną w jakąkolwiek religię.

  129. ~soul pisze:

    I nigdzie indziej...

  130. ~proste jakk drut pisze:

    zadna !!!! nie ma dowodu ze bog stworzyl ktorakolwiek religie. Swiat powstal z materii, ktora cwaniaki nazywaja bogiem. Materia nie mogla stworzyc religi. Stworzy ja czlowiek w wiadomych celach.. :)))

  131. ~Klara pisze:

    Osobiście dla mnie osoby, które deklarują się jako ateiści , a biorą ślub kościelny tylko dlatego, żeby babci,mamie itp nie zrobić przykrośći są zwyczajnymi tchórzami.Dorosłe osoby, które nie potrafią przyznać się przed światem do swoich poglądów. Inną sprawą jest to, że wielu krzyczy głośno na temat tego, że za ślub trzeba zapłacić. A co w ty dziwnego? Organista, kościelny przychodzą wtedy w swoim wolnym czasie (chyba większość z pracujących dostaje za nadgodzin). Poza tym większość nie ma problemu z wydaniem 3000 i więcej na suknie , ogromnych pieniędzy za przyjęcia, a ręka się trzęsie, bo trzeba zapłacić księdzu. Generalnie wiem, że zaraz zostanę zjedzona komentarzami. Niech jednak ci wszyscy pseudo ateiści sami przed sobą przedyskutują pewne sprawy.

  132. ~Baśka pisze:

    Bzdurzysz człowieku że aż ręce opadają:) Satanizm:))) Przestań pleść, większośc ateistów jest antyklerykalna, to widac zawsze na slubach w kościele:)))))) my ateiści nie uczestniczymy w obrzędach, i nie bierzemy ślubów kościelnych bo to przeciez oczywiste:) To jest ściśle związane jedno z drugim. I nhawet gdy ktoś kto mówi o osobie że jest " ateistą" ale ma ślub kościelny i leci do świątyń dumania ochrzcić (bezsensownie!) własne dzieci nie ma tak naprawde zielonego pojęcia kim jest, bo z cała pewnościa nie jest ateistą:))))) może jest agnostykiem??:) tylko o tym wie:))))))) Rozśmieszacie mnie.

  133. ~ja pisze:

    U nas ksiądz proboszcz raz powiedział na kazaniu jaka ofiara taka wiara i od tego czasu niechodze do kościoła

  134. ~też niewierząca pisze:

    Czytając art. oraz komentarze do niego nasuwa się pytanie czy ktoś niewierzący powinien wypowiadać się na temat, którego nie rozumie i nie pojmuje? Tylko głupiec i ignoranr może stwierdzić, że ateista czy innowierca ( w każdej wierze) biorąc ślub ( w tym przypadku kościelny)robi to aby rodzina młodej pary lub otoczenie nie plotkowało, aby pokazać się wbiałej sukni, mieć fajną pamiątkę w postaci filmu ze ślubu lub pokazać się w białej sukience. Nie pojmujecie, że jeśli jedna strona jest wierząca to ateista/innowierca zawiera ślub kościelny aby sprawić jej radość i aby nie żyła w grzechu- bo to jest sedno ślubu! Ślub zawiera się aby było ,,po Bożemu,, aby nie łamać przkazań. Dlatego skoro Twój partner w to wierzy, jeśli go kochasz, zrobisz to dla niego, spokoju jego sumienia i z szacunku dla niego. Jeśli tak nie jest to mylisz istotę ślubu z imprezą dla znajomych!Też jestem niewierząca ale rozumiem istotę czegoś co robi się dla drugiej osoby. Powiecie: a ona mnie zmusza do ślubu kościelnego. Tylko, że Ty przystępując do niego nic nie tracisz, a Toja połówka żyje w grzechu ( w co wierzy) i świadomości, że nie może przystępowoać do sakramentów, które skoro wierzy są bardzo istotnym elementem jej życia i środkiem do zbawienia. NIE BĄDŹCIE EGOISTAMI!

  135. ~mop-service pisze:

    chodzi jej o tanią służbę domową, to chyba katolicy, nie?

  136. ~ateista pisze:

    ty już chyba nie zmądrzejesz :)

  137. ~ms pisze:

    Basia, mam dla Ciebie radę: usiądź spokojnie i jeszcze raz, powoli i dokładni przemyśl swoje poglądy i sposób wypowiadania, bo wypowiadasz się tak chaotycznie i nielogicznie, że oczy bolą od czytania. Z jednej strony walisz teksty o tym, czego "żaden szanujący się ateista" nie robi, oskarżasz o hipokryzję, wypominasz brak szacunku do siebie, a na koniec piszesz: "ja nikogo nie oceniam, niech każdy robi jak chce". Nazywanie kogoś zakłamanym, nieszanującym się hipokrytą to jest właśnie to "nieocenianie i pozwalanie na to, by każdy robił jak chce"? Prezentujesz nie ateizm, tylko antyklerykalizm. Pamiętaj, są dwa rodzaje faszyzmu: faszyzm i antyfaszyzm. Ty prezentujesz właśnie antyfaszyzm. W swoim zawzięciu, by "dokopać czarnym" jesteś tak samo śmieszna, jak moherowe babcie. Jestem ateistką, w zasadzie od zawsze. Ale to nie oznacza, że mam spluwać, ilekroć przechodzę koło kościoła. Uczestniczę w uroczystościach rodzinnych (typu ślub), bo śmieszą mnie wojujący ateiści, ostentacyjnie stojący podczas nich pod kościołem. Czyjś ślub to nie jest ani czas, ani miejsce na demonstrowanie swoich poglądów. To JEGO dzień, a nie miejsce na Twoje PATRZCIE PATRZCIE, JESTEM A-TE-I-STKĄ, MAM GDZIEŚ WASZE ZABOBONY!!! Jeśli chodzi o śluby ateistów, to również nie mam nic przeciwko. Jeśli można tym sprawić przyjemność drugiej osobie, to CZEMU NIE? Dla mnie to taki sam obrządek, jak lanie wosku w Andrzejki. Zwykły rytuał, tradycja. Inna sprawa, czy małżeństwa mieszane mają sens (moim zdaniem, między katolikiem a ateistą zawsze, prędzej czy później, wybuchnie konflikt). Jeśli uważasz, że przez wejście do kościoła i odmówienie kilku formułek nagle zaczniesz wierzyć w Boga, albo ktoś przybije Ci na czoło pieczątkę: "nieprawdziwy ateista", to wybacz, ale chyba ostro się miotasz między wiarą a niewiarą w Boga, co? Mój brak wiary jest na tyle silny, że mogłabym i co tydzień brać ślub kościelny, nie zachwiałoby to moim światopoglądem. Więc naprawdę, przystopuj z tym ortodoksyjnym szufladkowaniem ateistów i z tworzeniem "Katechizmu prawdziwego ateisty", bo ateizm to właśnie WOLNOŚĆ od katechizmów.

  138. ~Aneta pisze:

    za mojego wieloletniego partnera, z którym mieszkałam od 3 lat. Wszystko zaczęło się podczas zakładania sukni, w czym pomagały mi druhny m.in. kuzynka mojego niedoszłego męża. Podczas ubierania zaczęła delikatnie mnie muskać po szyi, a ja niemal eksplodowałam z rozkoszy, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam! Nie mogąc się jej oprzeć, zamknęłyśmy się w łazience i ... stało się. Moje myśli krążyły tylko wokół zmiany orientacji seksualnej jaka we mnie nastąpiła. Koniec końców uciekłam sprzed ołtarza, narzeczony się wyprowadził, nie wiedząc do końca jakie były przyczyny mojej decyzji, a kuzynka..... wróciła do Niemiec i nie daje znaku życia.

  139. ~w.cz. pisze:

    Popieram, ateista nie musi być fanatykiem prawdy, bo to nieuchronnie prowadzi do antyteizmu. Ateizm to przekonanie lub pewność, że bogowie nie istnieją realnie - i nic więcej. Nie trzeba być antyklerykałem ani antyteistą, można nawet praktykować jakieś wyznanie a nawet być duchownym (np. Leon X albo K. Łyszczyński).

  140. ~polak pisze:

    Podkreślić należy, że świadkiem naszego ślubowania był ksiądz, podobnie jak świadkami byli wszyscy zaproszeni i przypadkowi uczestnicy uroczystości. Jeżeli z żoną zechcielibyśmy się rozstać, to z pewnością nie zwróciłbym się do księdza czy kościoła o zgodę na rozwód. Podobnie nie pytałbym o zgodę innych obecnych na uroczystości świadków.

  141. ~oślepiony pisze:

    widziałem katolików, to jeszcze gorsze!

  142. ~obserwatorka pisze:

    ktorzy nigdy złamanego gorsza nie dali na kościoł co was tak skręca ze inni dają

  143. ~iza pisze:

    > skąd wiesz skoro nie wchodzisz Pewnie był chrzczony lub miał komunie to był w kosciele?

  144. ~grishyn pisze:

    c.d."Wart Pac pałaca". W jeszcze gorszym świetle jawią się wierzący, którzy biorą sobie za żonę lub męża zdeklarowanego ateistę. Dlaczego? Z góry zakładają, że ich partner nie ceni tej części osobowości związanej z wiarą, religijnośćią - ba, ma do nich(zwyczajów religijnych) niekiedy ironiczny stosunek lub co najmniej dystans.

  145. ~żona agnostyka pisze:

    Drogi kp, jak na razie (a minął rok) różnice światopoglądowe nie doprowadziły do żadnego konfliktu między nami. Nie czuję się na siłach jednoznacznie doradzać Ci jakichkolwiek kroków, mogę tylko napisać, że decyzja o małżeństwie wcale nie była dla mnie tak łatwa i oczywista, minęło sporo czasu, zanim dobrze (na ile dobrze można poznać innego człowieka...) poznałam swojego narzeczonego i wielokrotnie przekonałam się, że szanuje mnie i moje przekonania i nigdy nie próbuje zmuszać mnie do niczego, co byłoby z nimi niezgodne. Może zabrzmi to dziwnie, ale okazało się, że ten agnostyk jest bardziej chrześcijański od wielu znanych mi katolików, którym deklarowany katolicyzm nie przeszkadza być niejednokrotnie podłymi i zakłamanymi ludźmi... Cóż więcej mogę napisać - spróbujcie po prostu się poznać i przekonać, czy potraficie trwać przy swoich przekonaniach, szanując jednocześnie przekonania drugiej osoby. Nie zawsze jest to łatwe, ale może się okazać, że warto... Pozdrawiam i życzę szczęścia

  146. ~Baśka pisze:

    :)) Widzisz, rozśmieszasz mimo braku wykrzykników, emotikonek itp :) dlaczego? bo dziecinne masz podejście do tematu, nie masz absolutnie żadnych argumentów w dyskusji, ja jasno sie okreslam i wiadomo o co mi chodzi, a Ty jedynie przyczepiasz sie i bredzisz coś o znaczeniu emotikon w moich komentarzach:)))))) Tak lubie wyrażać swoje emocje min w tak obrazowy sposób podkreslając to co chce w tekście, ale oprócz tego mój tekst zawiera sedno, jak czytasz to wiesz o co mi chodzi, więc daruj soebie te dziecinne złośliwości bo akurat jak nastolatek to ty sie zachowujesz w tym momencie:) Widzisz, wzystko wyszło odwrotnie:) śmieszne co?:)

  147. ~123 pisze:

    ateizm to po prostu wiara w nieistnienie boga. Bo NIE DA sie rozstrzygnac czy po drugiej stronie cos jest czy tez nie ma.

  148. ~obs/ pisze:

    tobie i tak nikt nie da wiec czego jape drzesz michale

  149. ~grishyn pisze:

    c.d. W jeszcze gorszym świetle jawią się wierzący, którzy biorą sobie za żonę lub męża zdeklarowanego ateistę. Dlaczego? Z góry zakładają, że ich partner nie ceni tej części osobowości związanej z wiarą, religijnośćią - ba, ma do nich(zwyczajów religijnych) niekiedy ironiczny stosunek lub co najmniej dystans. A zatem "wart Pac pałaca".

  150. ~wod_nick pisze:

    Nikt (orócz Ciebie) nie mówi o zmuszaniu, ale o prawie do podjęcia niezależnej decyzji nie podlegającej ocenie przez takich jak Ty. Ateizm to nie antyreligijność. Szanuję ludzi wierzących i ich wybór. Twoja walka z Kościołem to Twoja sprawa. "I żeby to było jasne raz na zawsze". Zmień ton swoich wypowiedzi proszę. Unikaj słow "żaden" i "nigdy" jeśli nie chcesz być posądzona o narzucanie swoich poglądów.

  151. ~silny ateista pisze:

    Chcesz zgwałcić dzieciaka? A może wolisz wychować na twardego, światłego, odpornego ateistę?

  152. ~obiektywna pisze:

    pochodzi całe zło zgnilizna i zazraza tego świata

  153. slawni.wegetarianie@op.pl pisze:

    antykoncepcji edukacji sexualnej przez religię

  154. ~NOSTRADAMUS pisze:

    Kolejny zlepek wypocin osób którym się wydaje, że wiedzą co to ATEIZM, a tak na prawdę nic nie wiedzą. I skąd w chrześcijanach tak ogromny brak tolerancji ? Ja księżulkowi obiecam że dzieci wychowane będą w wierze katolickiej, ale dzieci nie ochrzczę i nie poślę w łapska zboczeńców w kieckach, dziecko będzie wychowane w wiedzy o religiach, a jak się zdecyduje wierzyć w jakieś bajki to po uzyskaniu pełni praw w wieku 18 lat zrobi co zechce. I jeszcze raz powtórzę, nie mylcie ze sobą pojęć takich jak ATEISTA, NIEWIERZĄCY, APOSTATA, ZAWIEDZIONY KATOLIK czy WIERZĄCY NIEPRAKTYKUJĄCY, bo tylko się ośmieszacie i robicie z siebie bandę ignorantów. P.S. A swoją szosą klecha jest od udzielania "czary mary" za pieniądze dla osoby wierzącej, a nie dla tej drugiej osoby. I przecież wiadomo, że chodzi im o kase, więc niech nie udają, że nie. P.S.1. Jak się księżulek zapytał o strach przed piekłem, to się idiota zbłaźnił, bo dawno temu Jan Paweł Drugi ogłosił wszem i wobec, iż piekła niema.

  155. ~obiektywna pisze:

    ale pare zł zawsze wpadnie tak to jest jak sie nic nie potrafi a chce sie dzinnikarzyc bueheheh

  156. ~qwerty pisze:

    wybacz, ale nie rozumiem Twojej reakcji.

  157. ~w.cz. pisze:

    Popieram, ewentualnie wydłużyć urlopy o te dni i kto chce, niech bierze wolne 25 grudnia - a kto chce, np. 25 lipca.

  158. ~Baśka pisze:

    Bo przyzwoitym człowiekiem może być każdy z nas, co więcej możemy sie lubić:) my ateiści z wierzącymi itd tyle że każde z dorosłych ludzi nas będzie mieć i tak swoje zdanie na pewne kwestie i to sie nie zmieni:) Dla mnie np coś co Ty będziesz traktowac poważnie będzie śmieszne:) Ateiści to tez porządni ludzie i wcale nie m,usza mieć żadnego "bata" nad głową (jak wy religię i jej dziwaczne interpretowane na rózne sposoby zasady) Jestem ateistka i śmieszą mnie dziwaczne obrzędy:) i trzymam sie od tego z daleka, a nhawet gdy jestem obok tego to tylko obok jako obserwator:) bez uczestniczenia w tym co mnie rozśmiesza.

  159. ~czysty ateista pisze:

    puściłaś się z katolem i dorabiasz filozofię

  160. ~w.cz. pisze:

    Świąt kościelnych nie obchodzę, ale wolnego należy mi się tyle samo, co obchodzącym, bo takie same podatki płacę, a co więcej: część z nich idzie na potrzeby zw. wyznaniowych, z których nie korzystam ani ja, ani moi najbliżsi.

  161. ~obiektywna pisze:

    komu te bajki buachacha o katoliku to se mozesz pomarzyc

  162. ~pies pisze:

    aha, może być cokolwiek, byleby ktoś usłyszał twojego skamlenia

  163. ~xyzabc pisze:

    Akurat nikt nie jest bardziej okrutny dla jakiejkolwiek inności, niż dzieci. One w ogóle nie myślą o tym, jak taka wyśmiana osoba się poczuje i w związku z tym nie mają pod tym względem hamulców. Bywały już takie przypadki pokazywane w wiadomościach, że takie szkolne wyrzutki popełniały samobójstwo - do tego stopnia ich koledzy i koleżanki im dokuczali. Sam napisałeś, że w szkole, w której pracujesz jest środowisko różnorodne religijnie - innymi słowy dla tych dzieciaków ateizm, albo religia niekatolicka to żadna inność, tylko norma. Pewnie wyśmiewają i dokuczają innym - np. grubasom, albo rudzielcom.

  164. ~Soros pisze:

    Drogiś, ja płaciłem 200 zł momo że mieszkałem z żoną juz 3 lata i to w małym miasteczku.

  165. ~katol pisze:

    Czy slub ateisty z katolikiem jest wazny?czy moze sa podstawy do stwierdzenia niewaznosci tego sakrmantu,skoro ateista nie ma swiadomosci do czego sie zobowiazuje?

  166. ~obiektywna pisze:

    wiec warchoła bym sobie na głowę nie wzięła

  167. ~ostatni pisze:

    Bóg jest w sercach tych ludzi którzy narodzili się z Ducha. A tym którzy w Niego wierzą dane będzie spotkać Go na swej drodze... Cieszmy się z małych rzeczy bo w nich jest zapisany wzór na szczęście... A niech śluby kościelne zawierane będą na wzór tych jakie są w niebie.

  168. ~mk pisze:

    Tylko że to nie są święta kościelne, istniały dłuuuugo przed nastaniem chrześcijaństwa. To Twoje Boże Narodzenie to dawne Sol Invictus.

  169. ~katoliczka pisze:

    Popieram.Mam wsrod znajomych dowod na to jak pozniej konczy sie taki zwiazek.PRAWDZIWIE wierzaca osoba ma jakies wartosci i do pewnych rzeczy nigdy sie nie dopusci,natomiast ateista,zdradza,klamie,manipuluje,bo "przeciez zycje sie tylko raz" i nie ma poczucia grzechu.Druga osoba natomiast cierpi...Stara sie teraz o stwierdzenie niewaznosci tego sakrmanetu

  170. ~mm pisze:

    religii?????

  171. ~imć knurko pisze:

    A czemu mają służyć te wykrzykniki i emotki? Nadać rangi i emocji Twoim wypocinom? Ochłoń, popraw błędy i dyskutuj merytorycznie a nie tup nóżką.Póki co to jawisz się dość śmiesznie, jako zbuntowana nastolatka, która chce całemu swiatu coś wykrzyczeć. Dorośniesz, więcej zrozumiesz to inaczej troche spojrzysz

  172. ~Baśka pisze:

    Niestety nie ma racji:) własnie w tym sęk. a Ty popadłaś w jakieś swoiste zagubienie:) Dla mnie ateizm to jednoznaczne z antyklerykalizmem bo jedno wynika z drugiego, jakby na to nie patrzeć, śmieszne to wszystko jest dla mnie i jasne jeste że skoro nie wierze w jakigoś tam "bożka" i w jakieś tam obrzędy to jaki sens jest uczestniczyć w czyms czego nie uznaję:)))))) tylko dlatego aby np sprawić przyjemność osobie którą kocham???:))))))))) Przecież to byłaby kompletna kpina z samego siebie:))))) Jakiś totalny absurd:)))))) Jesli ludzie sie kochają to nie zmuszają sie do niczego, zawsze można wziąć slub cywilny zamiast zmuszac sie i odstawiac teatrzyki przed jakimś ołtarzem:)

  173. ~dziadek z lasu pisze:

    syf wisi w powietrzu, zaczekam na swoją dziewicę

  174. ~jw pisze:

    moze byc inny nie ziobro ////

  175. ~Doris pisze:

    Ateiści biorący śluby kościelne przysięgają partnerowi miłość a nie bogowi, tylko biorą slub w kościele bo ta druga osoba chce brać ten sakrament, a jak się kochają to musza sie jakos dogadac.

  176. ~hih pisze:

    i samopoczucia, ale tylko ateistow...

  177. ~Grib pisze:

    Bebe słuchaj, gdyby nie to co napisałeś dalej o zabytkach to bym powiedział, że gupi ciul z Ciebie, ale tak to rozumiem :)

  178. ~Artur_Warszawa pisze:

    I nie interesują mnie. Jednak święta "kościelne" są USTAWOWO dniami wolnymi od pracy, a więc nie tylko dla wierzących. Lecz idąc Twoim tokiem rozumowania, to należałoby zabronić katolikom wstępu do jakichkolwiek sklepów i punktów usług w niedzielę. W końcu dzień święty święćcie nie na zakupach a w kościołach. Puk puk w czółko

  179. ~ateo pisze:

    a ty to zrobiłeś, tchórzu?

  180. ~I T U L . pisze:

    Mam propozycje azeby wszystkie te swieta zostaly zniesione a jak ktos chce swietowac te dni to niech sobie urlop wezmie. Bo to jest pogwalcenie i zmuszanie swietowania osob ,ktore nie sa w tej wierze.

  181. ~qwerty pisze:

    wiem, jak ważny jest dla niego ślub kościelny, dlatego nie zamierzam mu niczego utrudniać. taka jest jego wiara i muszę ją uszanować, tak samo jak on szanuje mój punkt widzenia. nie widzę w tym żadnej sensacji, że ateista z takich pobudek zgadza się na sakralne zawarcie związku małżeńskiego.

  182. ~Pan Ateusz pisze:

    Bóg to twój wróg. Podaj mi dłoń i chodź ze mną. Ja, miłosierny Ateista chcę zbawić twój umysł, który sama topisz w fekaliach.

  183. ~wod_nick pisze:

    Wolisz słuchać opowiadań niż spróbować ? Co większe strach czy ciekawość? To chyba oczywiste, że cena zależy od rodzaju usługi (te "francuski bez" biorą więcej).

  184. ~Baśka pisze:

    Nikt nigdy nie mówił mi co ma a czego nie ma robić "ateista":)))))))))))) Jestem ateistką bo tak czułam, i czuję długimi latami, i będę czuć bo to jest oczywiste:) zostałam nią zanim wiedziałam czym jest ateizm:) i że tak sie to nazywa:) Najpierw sie czuje dopiero potem próbuje sie to okreslić, a nie odwrotnie:) To religie narzucają, nakazują, zakazują, próbuja dopasowywac ludzi, TŁUMY LUDZI!:) naiwnych ludzi, wystraszonych ludzi, do jakichś sztywnych zasad do niczego tak naprawde nie potrzebnych. Śmieszy mnie to i zawsze będzie śmieszyć. Ale róbcie po swojemu, a ja z szacunku do siebie i własneho logicznego myślenia będę robić po swojemu:) A do kościoła moge wejśc tylko jako turysta podziwiający architekturę, lub jako gość nieuczestniczący w obrzędach które mnie rozśmieszają, w dodatku sporadycznie tam bywam:) Ateista który bierze slub, chrzci dzieci itp to dla mnie komizm nad komizmem:)

  185. ~don chihot pisze:

    baranki boze, dni wolne od pracy naleza sie kazdemu pracujacemu bo nasz organizm potrzebuje zregenerowac sie. Nie istotne jest przy tym jak takie dni nazwano. Osobiscie wolalabym nazwy bardziej trafne.. DNI ODPOCZYNKU. Odpoczynek nalezy do praw czlowieka.

  186. ~Margot pisze:

    wod_nick ma rację. Nie po to przestałam wierzyć w Boga i chodzić do kościoła, żeby sobie narzucać kolejne ogranicznia w kwestiach drugorzędnych, jeśli chodzi o system wartości.

  187. ~xyzabc pisze:

    Ja określiłbym siebie jako słabo wierzącego lub agnostyka (nie uważam, żeby to się wykluczało), choć chodzę co niedzielę do kościoła, uczestniczę w sakramentach itp. Dodatkowo (co uważam za bardzo istotne), nie uznaję bezkrytycznie wszystkiego co mówi Kościół - słucham argumentów, ale sam podejmuję decyzję, czy się z czymś zgadzam, czy nie. Prawdę mówiąc nie wiem jak się moja wiara potoczy w przyszłości - może przybierze na sile, a może zniknie zupełnie. Jestem w stanie u partnerki zaakceptować całe spektrum poglądów religijnych - od ateizmu po żarliwą wiarę. Jednak nie zaakceptowałbym tzw. "walczącego ateizmu", ani z drugiej strony "moherowej wiary" (gdzie myślenie jest wyłączone, a liczy się tylko to, co ksiądz mówi i odmawianie zdrowasiek na kolanach - bez rzeczywistego zrozumienia choćby podstaw wiary). Choć nie ukrywam, że nie chciałbym partnerki zbyt religijnej, sztywno trzymającej się wszystkich reguł - przykładowo takiej, która nie zgodzi się na sztuczną antykoncepcję. Czy zaakceptowałbym np. muzułmankę? Trudno powiedzieć, na pewno zależałoby to od tego, czy byłaby Polką, czy w ogóle osobą obcą kulturowo. Również od żarliwości, czy ew. fanatyzmu jej wiary. Nie muszę chyba mówić, że najlepiej by było, gdyby partnerka miała na te sprawy takie poglądy, jak ja. Myślę, że takie mieszane małżeństwa mogą być szczęśliwe i trwałe, ale pod dwoma warunkami - żadna ze stron nie może próbować ingerować w wiarę drugiej, oraz muszą wcześniej uzgodnić parę kluczowych kwestii (m.in. jak wychowają dzieci). Jeżeli ktoś zawiera małżeństwo z myślą, że z czasem "nawrócę go", albo "wykażę jej bezsens wiary", to niemal na pewno skończy się to rozpadem związku. Wiara nie jest kwestią decyzji - albo to czujemy, albo nie. Jakiekolwiek naciski nie mają tutaj sensu.

  188. ~satan pisze:

    sześćset sześćdziesiąta szósta

  189. ~Duch pisze:

    Różnica między moralnością ateisty i katolika jest taka, że katolik nie kradnie, bo tak mu napisali w książce, a ateista nie kradnie, bo sam uznał, że jest to moralnie złe :)

  190. ~mucha pisze:

    Nie ma nic gorszego od śliniącego się faceta w sukience czochrającego się w konfesjonale. Lecz ślepa masa ciągnie tam nieustannie...

  191. ~Duch pisze:

    To idzie też w drugą stronę. Cytowałem już tu pewien fragment z tego tekstu, ale nie chce mi się go teraz szukać. Z niego jasno wynikało, że przeszkadzanie współmałżonkowi w wychowaniu dzieci po katolicku jest aktem nietolerancji i braku szacunku, natomiast o drugiej stronie się zapomina - jeżeli jest to prawda, to prawdą jest też, że przeszkadzanie współmałżonkowi w wychowaniu dzieci w duchu ateizmu jest również aktem nietolerancji i braku szacunku.

  192. ~kosmopolita pisze:

    Chłopcze lub dziewczyno jak nie masz pojęcia o sprawach o których usiłujesz pisać to uczciwiej byłoby nie podejmować takiego tematu. Trudno nawet zarzucic Ci niewiedzę, bo to co prentujesz jest anty wiedzą. Totalna ignorancja. I tacy ludzie kształtują naszą rzeczywistość, dlatego mamy tak dobrze w naszej Ojczyżnie. Człowiek bez kwalifikacji jest premierem takimi samymi się obstawia i mamy co mamy. CHORE!!!!

  193. ~bbb pisze:

    Moje dzieci mają 16 i 20 lat, żona jest australijką, żadnej religii i celebry nie było i nie będzie. Zreszta nie sądzę żebym dokonał żywota w Polsce. Teraz tutaj siedzę z powodów osobistych, a tam gdzie będę, to religijne zachowania, to zupełnie inna bajka. Nic znaczącego w każdym razie i nic czym by się ludzie interesowali, zwłaszcza u innych.

  194. ~Duch pisze:

    Wiem, że 2+2 to 4, a gdyby ktoś twierdził, że 5, starałbym się wybić mu to z głowy, co nie oznacza, że wierzyłbym, że 2+2=5. To chyba logiczne?

  195. ~Baśka pisze:

    Ty kochanie nie masz pojęcia kim jest szanujący sie "normalny/prawdziwy" ateista:)))))) i w tym sęk:) Jesteś dokłądnie przykładem kogoś kto kompletnie nie ma pojęcia o czym tu mowa, wróć do przedszkola zamiast próbować dyskutowac o czyms czego kompletnie nie ogarniasz:) Osmieszyłeś sie już wystarczająco:)

  196. ~diagnoza pisze:

    wasz wąski umysł, widać sam się kopiesz i myślisz, że to najlepsza terapia, jesteś w błędzie

  197. ~karola pisze:

    dni wolne moga byc, jak najbardziej. ale nie koniecznie ze wzgledu na katolickie swieta religijne. jesli ktos chce praktykowac swoja wiare, to po pracy. ale skoro jest, jak jest, to ja w taki wolny dzien z przyjemnoscia spedzam czas z rodzina na wspolnej wycieczce do lasu, albo robiac cokolwiek innego wspolnie :)

  198. ~ania pisze:

    Bardzo dojrzala wypowiedz. Popieram

  199. ~notariusz pisze:

    Podpisałaś cyrograf? Pkt 345 - wierność? Gratuluje rodziny z kontraktu.

  200. ~zorro-katolik pisze:

    złośliwość wasza nie zna granic

  201. ~qwerta pisze:

    No właśnie.

  202. ~wod_nick pisze:

    Nie wiem i Ty nie wiesz. Ale jakie to ma znaczenie dla tego by być przyzwoitym człowiekiem ?

  203. ~bbb pisze:

    Kris, Ty naprawdę myslisz, że ateiści boją się Twojego Boga, albo że im bedzie przykro po śmierci, jak Wasza bajka okaże sie prawdą? Czy może masz naście lat, mam nadzieję, bo to jeszcze by Cię jakoś tłumaczyło? Wy, to naprawdę nie jest towarzystwo dla nas, a zwłaszcza na całą wiecznosć, przynajmniej dla większości z nas. Nie jesteście dla nas interesujący, mądrzy, często nie jesteści fajni ani nawet specjalni porządni. I jeżeli ten Wasz Bog tak as kocha to niech się sam z wami męczy, bo ja nie mam najmniejszej ochoty.

  204. ~Inga pisze:

    Dwa lata temu wziełam ślub mieszany, ale z mojej strony nikt nie wie ze wziełam slub z ateistą, dlatego że niechciałam kłótni w mojej rodzinie która jest bardzo wierząca. Gdy zauwazyli ze mąż nieuczestniczy w świetach i niedzielnych mszach, byli zdziwieni i oburzeni ze wziełam slub z niewieżącym, ale teraz jakos to ucichło bo widzą ze ja niezmieniłam wiary i moze dlatego. Mamy córeczke która jest ochrzczona. Mąż niezabrania mi uczestniczenia w religi tak samo córce.Moja wiara i ateizm męża nieprzeszkadza nam w codziennym życiu, jest to sprawa prywatna. Córke zamierzam wychowywać do 18 lat po chrześcijańsku. Bedzie uczestniczyc w sakramentach takich jak Kumunia Św czy Bierzmowanie, ale gdy bedzie dorosła skończy 18 lat to sama bedzie decydować czy wierzyc czy nie.

  205. ~wolny pisze:

    dopiero jak Ziobro wróci, hahahaha

  206. ~Baśka pisze:

    Nie rozśmieszaj mnie bardziej, jak wy wierzący niesamowicie sie kompromitujecie, to jest wręcz niepojęte:))))) Nie da sie traktowac poważnie takich jak Ty, wierz mi, po prostu sie nie da, zwłaszcza po takich oszołomskich tekstach jak ten Twój:)))))) Takie pytania powinienes zadać własnemu zdrowemu rozsądkowi:))) i gdybyś go miał szybko odpowiedziałbyś sobie:) ale widocznie nie masz:))))

  207. ~wod_nick pisze:

    To nie fakty tylko oceny ("żaden szanujacy się ateista"). To próba stworzenia i narzucenia ateistycznego katechizmu - co wypada, a co nie wypada ateiście (osobie niewierzącej) w odniesieniu do religii i Kościoła. To próba oceny i ingerencji w sumienie innych ateistów na podstawie włanych zasad i wyborów do których oczywiście masz prawo. Ja też. I nie muszą być takie jak Twoje.

  208. ~abitbitter pisze:

    Zgadzam się z Tobą. Jestem ateistką mieszkającą w małym ultrakatolickim miasteczku na południu Polski. Kwestię dylematu, czy posłać dzieci na religię, a potem do komunii rozpatruję dużo wcześniej. Jednak w takim środowisku wydaje mi się to jedyną rozsądną decyzją. Chodzi tu o przewidywanie konsekwencji decyzji. Jestem pewna że 7- czy 9-latek poczułby to na swojej skórze bardzo szybko. I co z tego, że wychowujemy je w szacunku dla innych, skoro nie wszyscy tolerują inność. Po co zgrywać bohatera? Nie mamy potrzeby męczeństwa. Mamy jasno określony światopogląd, który jest wynikiem dociekań i przemyśleń . W wielu kwestiach nie jest daleki od chrześcijańskiego, w innych diametralnie różniący się.

  209. ~PKP pisze:

    chyba dawno pociągami nie jeździłeś, tłum na maksa

  210. ~czek pisze:

    ... i abolutnie mnie nie interesuje. W ogóle mnie nie interesujesz.

  211. ~grishyn pisze:

    Okazuje się, że tzw. ateiści to w większości ludzie bezideowi i konformiści. A już szczególnie, gdy chodzi o ślub wyznaniowy. Z jednej strony bezpardonowo atakują i wyśmiewają przekonania religijne, z drugiej zaś bezwolni(jak pies za suką w rui - płeć nie ma tu znaczenia)posłusznie poddają się "czczym" rytuałom i ceremoniom ślubnym, które narzuca wyśmiewana religia partnera(ki). Ergo ateista sam się ośmiesza, żeby nie powiedzieć 'robi z siebie pajaca'.

  212. ~kp pisze:

    jak układa wam się życie, bo ja spotkałem wspaniała dziewczynę tylko że ona nie jest katoliczką

  213. ~friko bez warunków pisze:

    opowiadaj dalej, jak to w tym lesie było? płacisz i jeszcze stawia warunki? niesłychane

  214. ~bbb pisze:

    Generalnie nie lubię religii i słabo im ufam, ale jeżeli już do takich tematow sie odnosisz i jest Ci to potrzebne, to propunuję jednak zgłębić myśl judaistyczną, moim zdaniem jest zdecydowanie zdrowsza i sensowniejsza niż chrześcijańska. Scholem, Benjamin, Bloom, Santner, Rosenzweig czy nasi Lipszyc Adam albo Agata Bielik Robson ześwietną choć trudną książką "Na pustyni". Ciekawe myślenie o rzeczywistości, choć ja jestem z innej bajki.

  215. ~tworoger pisze:

    Na pewno nie Jezus.

  216. ~obiektywna pisze:

    aby wyjsc za ateiste czy innowierce z tego rodziny katolickiej nie bedzie wiec nie pisz kolesiu ze one sa katoliczkami NIE SA BO katoliczka nie wyjdzie za atieste itd

  217. ~Kris pisze:

    Chrześcijańska choć podzielona

  218. ~obiektywna pisze:

    prowokacja bys nie napisała NIE KOSCIOLOWI ATEISTKO precz z zzakłamanymi warchołami

  219. ~obiektywna pisze:

    nie jestes katoliczką dla kogo te bajki

  220. ~bez katogrzechu pisze:

    Dopiero niedawno rozpocząłem regularne życie seksualne, wprawdzie na razie to tylko masturbacja, ale cieszę się, że mój siusiak odnalazł się w nowej roli.

  221. ~Baśka pisze:

    Piszesz do mnie? mam na imie Baśka a zwracasz sie do mnie "Maleńki"?:) i to nie literówka bo "I" od "A" jest zdecydowanie za daleko:))) Jesli pisałaś do mnie to nadal nie wiem o co Ci chodzi, bełkot totalny, (fantazjujesz?;p) a jesli pisałaś do kogoś innego to najpierw zdecyduj sie do kogo konkretnie bo cięzko sie zorientowac MALEŃKA:)

  222. ~dan pisze:

    Nie ma już dla ciebie ratunku... Ale i tak nie "czaisz bazy" dlaczego, bo jesteś "ciemna masa"... Przynajmniej nie oszukujesz i wprost się określasz i plus Ci za to.

  223. ~obserwatorka pisze:

    ateista nie ma zasad wiec kobiety ktore bira takich nieswiadomie pozniej cierpia najgrszy jest ateista ukrywany bo są i tacy to taki ktory musi miec kobiete-zone a pozniej i tak ją zdradzi to nic nie warci ludzie

  224. ~poeta pisze:

    Masz mentalność robola.

  225. ~karola pisze:

    I tu sie wlasnie roznimy :) my z mezem nie we wszystkim musimy sie zgadzac i miec identyczne spojrzenie na kazdy temat. na tematy religijne potrafimy rozmawiac normalnie i akceptujemy odmienne zdanie tego drugiego. tak jak i w innych kwestiach- ani ja, ani on, nie mamy chrych ambicji, zeby kazdy sie z nami zgadzal w kazdym temacie. zgadzamy sie w duzo waznieszych kwestiach, niz dywagacje religijne.

  226. ~wojujący ateista pisze:

    Ślepa katokiszko, robaki już żrą twoaj nieśmiertelną duszę, hahahaha.

  227. ~w.cz. pisze:

    W mojej rodzinie zmarło jak dotychczas siedmioro ateistów i żadne przed śmiercią nie zmieniło zdania. O czym myśleli umierający teiści - nie wiem, ale z ich zachowania trudno przypuszczać że o ich bogu/bogach.

  228. ~Baśka pisze:

    I własnie o takich pseudo "ateistach" jak Ty pisałam:) Nie mam więcej pytań. Szanuję siebie i swoje poglądy dlatego niegdy nie stan ełabym przed jakimś komediantem przebierańcem księzulem ani przed żadnym ołtarzem na mszy aby OBIECYWAĆ COKOLWIEK osobie którą kocham, bo obiecać to ja mogę TYLKO I WYŁACZNIE TEJ OSOBIE po ludzku normalnie w cztery oczy i do tego nie potrzebuje szopek fanatyckich pajaców w sutannach itp Zbyt szanuję siebie jako człowieka, w przeciwieństwei do Ciebie:) No ale rób jak uważasz, Twoja wola, Twoja decyzja. Ja niczego nie zabraniam nikomu, ale mam prawo mieć na ten temat swoje zdanie i moge uważać że śmiesznie sie zachowujesz z mojego punktu widzenia:)

  229. ~Miko pisze:

    A ja bardzo chciałabym mieć czarną suknię

  230. ~jw pisze:

    do prokuratury to

  231. ~mcc pisze:

    BZDURA!Byłem już 2 razy,jak to mówią -jedną nogą-na tamtym świecie,i nic.Żadnego boga,diabłów czy innych stworów.Przelatują przed oczami z szybkością błyskawicy obrazy z przeszłości,których się nie pamiętało.I jedna myśl:szkoda,że to już teraz.

  232. ~i pisze:

    A kodeks prawny?

  233. ~Baśka pisze:

    A teraz przeczytaj co napisałeś:)))) dzieciuch z ciebie totalny:) Ty nie masz pojęcia co to wolność umysłu:) więc jak możesz sie w ogóle na ten temat wypowiadać?:)))))))) Nie rozśmieszaj, oszczędź sobie kompromitacji. Pijak i narkoman to taki który pomimo że wie że zachowuje sie irracjonalnie robi to nadal i nie przestaje, i ty z całą pewnością taki jesteś, skoro w taki sposób reagujesz na poprzedni wpis, całkiem sympatyczny wpis z dużą dawką poczucia humoru i z dystansem:) czego nie załapałeś.

  234. ~wod_nick pisze:

    A Ciebie nie powinno interesować, co mnie nie powinno interesować.

  235. ~czek pisze:

    Poszedłbym dalej, w ogóle nie powinno byc dni wolnych! A juz absolunie nie powinno być dnia wolnego dla tych, którzy chcą manifestować 1 maja swoja przynależność do klasy robotniczej!

  236. ~Kris pisze:

    podejrzewam że po smierci będzie ci jeszcze bardziej przykro, tylko może być trochę za późno

  237. ~Syn Marnotrawny pisze:

    Stary, ale ci się porąbało. Na pogrzebie to pewno rodzina będzie chciała z celebrą odbyć pochówek , ślub z 'awe maria", dzieci do pierwszej komunii etc....

  238. ~Omega pisze:

    > A co z antykoncepcją i praktykami seksualnymi, które nie > kończą się złożeniem nasienia w pochwie? Dla katolika są > to grzechy śmiertelne, które uniemożliwiają przystępowanie > do Komunii i których powinien żałować przy okazji > spowiedzi. Ateista może czuć się sfrustrowany, że nie > wolno mu nawet z własną żoną... Ateista mozę ... NO CHYBA MIAŁ ŚWIADOMOŚĆ PRZED ŚLUBEM "W CO SIE PAKUJE "? Zatem teraz nie powinien się czuć sfrustrowany . Chyba ,ze wogóle NIE KOCHAŁ I NIE KOCHA SWEJ WYBRANKI ,NIE SZANOWAŁ I NIE SZNUJE JEJ ,a chciał ją traktować jako "lalę dmuchaną" Jeśli zatem założenie rodziny miało mu służyc do zaspokajania głównie jego popędów seksualnych ,to taniej by mu wyszło w burdelu .

  239. ~wod_nick pisze:

    Kolejny który dzieli na "prawdziwych" i "nie prawdziwych". Nie mogę zrozumieć dlaczego ktoś chce być moim sumieniem ? Cierpi za mnie i mówi co wypada a co nie. To moje życie i moje wybory.

  240. ~ZZ pisze:

    A może umierający w starczym obłędzie majątek kościołowi zapisze ?

  241. ~NoGooD pisze:

    sprzedaje ubezpieczenie na życie po śmierci...

  242. ~az pisze:

    ...a szukałeś Boga?...Dla Niego taka cena to naprawdę "niewielkie" pieniądze..

  243. ~Baśka pisze:

    W takim razie rób to co uważsz za słuszne, tak jak ja robie to co uważam za słuszne:) Rozumiesz?:) Szkoda że nie widzisz własnej śmieszności "chłopcze" głównie w tym co tu napisałeś:) Argumentujesz jak dziecko w przedszkolu, no niestety ale taka prawda. Jesli stanąłbyś przed wszystkimi ołtarzami świata dla osoby którą kochasz i nazywasz siebie ateistą:))) to wybacz mi szczerość ale to skrajna hipokryzja, az sie dziwie że oddzielasz swój prywatny "ateizm" (?;p) od "antyklerykalizmu" :) a także w bardzo dziwaczny sposób postrzegasz miłość czyjąś do kogoś, czyli Twoją do swojej kochanej, robiąc z siebie pajaca przed jakims ołtarzykiem i przysięgając coś gdzieś przy kimś pozbawiając siebie własnego tzw HONORU osoby niewierzącej. Jesli nie lubie pierogów to nie wchodze do pierogarni, a jeśli nawet to nie po to aby tam jeść tylko po to aby kupić komuś pierogi którycxh nie lubie i zanieść temu komus kto lubi jednboczesnie nie POZWALAJĄC NA TO ABY KTOŚ ZMUSZAŁ MNIE DO TEGO ŻEBYM SPRÓBOWAŁ CHOCIAZ PÓŁ PIEROGA BO SPRAWIŁABYM MU TYM PRZYJEMNOŚĆ:))))) Czy rozumiesz ta obrazową aluzję "chłopcze"? (skoro do mnie piszesz per "dziewczyno") Śmieszne sa Twoje poglądy w mojej ocenie, ale oczywiście nie musisz sie ze mną zgadzać:) nie potrzebuję tego, po prostu rób swoje a ja będę robić swoje dalej takich jak Ty nie rozumiejąc:))) Nigdy nie pozwoliłabym sobie na to aby z miłości do kiogokolwiek zrobić z siebie pajaca i pajacować przed innymi pajacami w sukieneczkach na ołtarzu czy nad grobem itd

  244. ~Gienia z Biłgoraja pisze:

    AteoROBACTWO ! Ponoc jestescie "lepsi" i "bardziej moralni" niz katolicy, a ZASADY macie wyssane z mlekiem matki :) Skad wiec ta piana na ustach :D Powinniscie pokazywac na kazdym kroku wasza dobroc i tolerancje, o ktorej tyle trąbicie. Chyba u was ona znaczy tylko akceptacje i poparcie dla patologii.

  245. ~MNShadow pisze:

    Zgadzam się z założycielem tematu :) Nie rozumiem osoby która żeni się z osobą która jest np. niewierząca. To jest jejjego wina że tak robi. Ale co ja tu będę mówił jak wszystko co najważniejsze zostało już napisane ;)

  246. ~az pisze:

    ...widziałeś je?...

  247. ~karola pisze:

    masz racje, jak najbardziej jestem za tym, zeby kazdy swoja wiare praktykowal we wlasnym zakresie i nie bylo dni wolnych od pracy, bo ktos chce isc do kosciola :)

  248. ~dottoressa pisze:

    Bzdura. Jestem co prawda katoliczką, ale na religię chodziłam wybiórczo (był nudny katecheta), a o chrzest czy komunie NIKT NIKOGO W ŻADNEJ ZE SZKÓŁ nie pytał !! Ani w podstawowce, ani tez w LO ! Jak zyje 31 lat, nie byłam swiadkiem zeby ktos komus kiedys zarzucił brak jakiegos sakramentu, a co dopiero przesladował. Ty chyba nie wiesz co piszesz. Jedz se do Jemenu albo Iranu, to zobaczysz przesladowanie.

  249. ~ateista po WUML pisze:

    NAWET ATEISTA WIERZY, ŻE NIE WIERZY

  250. ~wod_nick pisze:

    Cyrk też chcesz zabronić ?

  251. ~kolo pisze:

    Wiara w Boga to żyć zgodnie z Prawem Boskim. Szanuj blizniego jak siebie samego. I to jest Prawo Boskie.

  252. ~Duch pisze:

    tolerancji, zrozumienia i szacunku popisuje się ten, który z wiarą nie chce mieć nic wspólnego" Niestety, tu wg wierzących obowiązuje podwójna moralność. Jeżeli rodzic-ateista odciąga dziecko od wiary (czyli chyli ku ateizmowi), to jest nietolerancyjny i nie szanuje wiary swojego wybranka, ale jeżeli rodzic-katolik wychowuje dziecko w wierze (czyli chyli ku katolicyzmowi), to wcale nie jest to oznaka nietolerancyjności i braku szacunku do niewiary jego współmałżonka.

  253. ~az pisze:

    ...jesteś pewien?...

  254. ~zk pisze:

    Głupoty piszesz. Niby czemu ateista miałby unikać kościoła? Mylisz ateistów z satanistami albo antyklerykałami, którzy z założenia unikają kościoła i go zwalczają. Myślisz, że mnie parzy woda święcona albo bolą oczy od patrzenia na krzyż? Dla mnie kościół to miejsce jak każde inne, w którym kultywowane są różne tradycje m.in takie jak ślub czy chrzest. Jeżeli komuś podoba się ceremonia ślubu z jej całą oprawą (księdzowskie czary-mary, biała suknia młodej, powtarzana przysięga, marsz weselny itp.) to nie widzę powodu by z niej rezygnować. Nie wierzę by to w jakiś "magiczny" sposób umacniało małżeństwo tak samo jak nie wierzę, że rozbity kieliszek przyniesie szczęście ale tak jak każdy rozbija ten kieliszek tak większość chce uczestniczyć w tym obrzędzie. Sama piszesz, że takie sakramenty nie mają dla ateisty znaczenia i w tym tkwi sedno. W przeciwieństwie do wierzących ateiści uczestniczą w tych szopkach nie dlatego, że muszą ale dlatego, że chcą. A dlaczego chcą? Jeżeli nawet z takiego błahego powodu jak chęć sprawienia przyjemności głęboko wierzącej babci, to nie widzę w tym nic złego.

  255. ~Iza pisze:

    Moja sąsiadka wzięła ślub z katolikiem, głęboko wierzącym, co niedzielę w kościele oboje oraz na wszystkich innych nabożeństwach. Oczywiście zero antykoncepcji bo to zakazane. Siedmioro dzieci, mąż tłucze Ją i dzieciaki, chleje, zdradza na prawo i lewo. Ciężarnej "sprezentował" kiłę. Oczywiśćie małżeństwo trwa.

  256. ~czek pisze:

    Skoro jestes ateistą to w ogóle nie powinny Cię interesować święta ani zwyczaje kościelne. A więc nie powinni korzystać z dni wolnych ustanowionych ze względu na święta kościelne (Boże Narodzenie, Wielkanoc, Trzech Króli, Wniebowstąpienie Maryi, Święto Wszystkich Świętych itp. Oczywiście ślub kościelny tylko na zasadzie komercyjnego wynajęcia księdza i kościoła bez przysięgi małżeńskiej bo to w przypadku ateisty absolutnie nie ma sensu.

  257. ~ss pisze:

    Najwyższy czas na rozdział wiary od kościoła (każdego)

  258. ~gość pisze:

    Mimo,że jestem katoliczką to co wyprawiają niektórzy księża strasznie mi się nie podoba,są tak zadufani w sobie że to przekracza wszelkie granice,ostatnio byłam w Łodzi na ślubie gdzie ksiądz udzielał ślubu jak z łaski, patrząc co pewien czas na zegarek a na koniec nawet nie złożył życzeń Młodej Parze ani nie wypowiedział formułki-może pan pocałować swoją żonę,po prostu sobie poszedł.Moim zdaniem to zupełny brak kultury u księdza jako człowieka.

  259. ~kas pisze:

    1. Ateista tak jak i wierzący płaci na kościół, czy chce czy nie chce, więc tak jak wierzący ma prawo brać tam ślub. A to czy chce czy nie to jego a nie twoja sprawa. 2. Nie raz i nie dwa księża robią cyrk w kościele. Wygłaszając kazania o moralności, poście, nienadużywaniu alkoholu po upojnej zakrapianej alkoholem nocy spędzonej z panienkami z agencji.To jest dopiero cyrk!

  260. ~ nina60 pisze:

    Jestem niewierząca ,ale przez rodzinę zostałam niejako zmuszona by wziąśc ślub kościelny -NIE MIAŁAM NIC DO GADANIA .Potem bawiłam się dalej, wychowując syna w wierze katolickiej i będąc nawet dwukrotnie, matką chrzestną.Czuję pewien dyskomfort, że pozwoliłam innym zrobić z siebie oszustkę .Nadal jestem osobą niewierzącą i tak zostanie do końca życia.

  261. ~k jak kajak pisze:

    Obyśmy zdrowi byli czego wszystkim życzę.

  262. ~az pisze:

    ...i tak będziesz wtedy sam...

  263. ~Jagi pisze:

    Ty piszesz a ateistach-dzieciakach albo o ateistach-frustratach. Tacy rzeczywiście by nigdy nie wzięli udziału w ślubie. Ciekawe, co normalnemu ateiście miałoby przeszkadzać wzięcie udziału w ślubie.

  264. ~Kris pisze:

    Życie ziemskie to chwila, jeśli masz szczęście i nie ulegniesz wypadkowi, nie dostaniesz raka, nie umrzesz w młodości pożyjesz 70, 80 lat. Mija to jak błyskawica. Życie ziemskie niestety w większości podporządkowane jest kultowi żołądka, kultowi seksu, i bycia zdrowym i pieknym, to że jednocześnie ktoś tam w tej chwili umiera z głodu jest mało interesujace. Świat stworzony jest jako piękny ale nie króluje w nim dobro, a sprawiedliwości i dobra dla wszystkich a nawet większości sam człowiek nigdy nie zapewni, tak już jest.Stając w prawdzie człowiek pragnie abolutu szczęścia i jeśli chce poznać jego źródło odkrywa swego prawdziwego Ojca, którego Królestwo jest nie na tym świecie.

  265. ~nie katolik pisze:

    Powiem szczerze - ja najbardziej lubie katoliczki. Te ich: boze, bOze, BOZE w kluczowych momentach sa doprawdy nie do podrobienia :D Jednak najwazniejsze, ze maja zasady morane. Nigdy kiedy sa dzieci w domu.

  266. ~wierząca pisze:

    biedny z ciebie człowiek-I TY MÓWISZ ŻE WIERZYSZ W BOGA!!!!!!SKĄD W TOBIE TYLE NIENAWIŚCI???????????????..JESTEŚ TYPOWYM PRZEDSTAWICIELEM KATOLICKIEGO FANATYZMU.CIEKAWE CZY WIESZ SKĄD SIĘ WZIEŁA I JAK POWSTAŁA TWOJA RELIGIA,WIARA W ZAJĄCZKI FACETA W SUKIENCE,JAJECZKA,KOSZYCZKI SETKI ŚWIĘTYCH ŚWIĘTSZYCH OD SAMEGO STWÓRCY,RYTUAŁY ITD.TAK NAPRAWDĘ W TWOIM KOŚCIELE NIE MA MIEJSCA NA PRAWDZIWĄ WIARĘ.BÓG JEST CZYSTĄ MIŁOŚCIĄ,W PIŚMIE ŚW.ZABRANIA WIARY W COKOLWIEK ZROBIONEGO RĘKĄ LUDZKĄ,INNYCH LUDZI,I WYZEJ WYMIENIONE RZECZY.STWÓRCA JEST CZYSTĄ MIŁOŚCIĄ A TY BIEDNY CZŁOWIEKU NIENAWIŚCIĄ I ZACIĘTOŚCIĄ.żal mi twoich dzieci.

  267. ~aaa pisze:

    wszyscy bo to jedna osoba tylko w roznych religiach rozne osoby uwazane sa za prorokow

  268. ~mucca pisze:

    A ty skąd wiesz, z autopsji? Owszem, dość często zdarza się, że rodzina wzywa księdza do konającego, często z ograniczoną już świadomością, a potem ksiądz wychodzi i oznajmia triumfalnie, że umierający właśnie się nawrócił. Wierzysz w takie bajki? Potem obłudnie chowają takiego biedaka z księdzem i co najciekawsze, przede wszystkim oszukują tak swojego Boga, w którego podobno wierzą. Kościół ma duże zasługi w kultywowaniu obłudy i zakłamania, ważne żeby "kasa" leciała.

  269. ~xyz pisze:

    Oj, to się zdziwisz, chłopcze:) Wasze dzieci będą miały i komunię i bierzmowanie, skoro zdecydowałeś się ulec i wziąć kościelny. To jest jak domino:) Żonie na praktykach dzieci też będzie bardzo zależało...

  270. ~SURSIDE pisze:

    WOLNOŚĆ UMYSŁU TO JAK PIJAK I NARKOMAN NA FAZIE JEST WOLNY OD OBOWIĄZKÓW ITD.WIEM TAK ŻYĆ ŁATWIEJ

  271. ~wacuś pisze:

    A chrzest i komunia po co? To akurat nie dla "fajnej oprawy" jak w przypadku ślubu. To w celu ochrony dziecka przed nawiedzonym prokościelnym tłumem. Bez chrztu i komunii, bez udziału w zajęciach z religii nasze dzieci są prześladowane.

  272. ~~~~ pisze:

    Możesz wziąć taki ślub ze swoją wierzącą przyszłą małżonką tylko musisz uzyskać zgodę biskupa. Wtedy ona składa całą przysięgę, a ty nie mówiesz na końcu "tak mi dopomóż Bóg". ickim. Dzieci ma chować Twoja w obrządku katolickim. W różnych rejpnach Polski jest różnie z uzyskaniem takiej zgody, ale próbuj.....

  273. ~realistka pisze:

    Jeśli czyjaś wiara wymaga wsparcia małżonka, to jest to pic na wodę a nie wiara. Umocnień to wymagają wały przeciwpowodziowe, a wiarę albo się ma albo udaje. Przy czy większość tzw. katolików udaje, bo tak trzeba, bo co sąsiedzi powiedzą jak się niedzielne kościelne przynudzanie odpuści. A potem znowu można grzeszyć. Taka jest większość katolików - grzeszą z pełną świadomością, ale wiedzą, że dostaną rozgrzeszenie, więc po co się przejmować :(:(:(

  274. ~Baśka pisze:

    Zastanów sie nad tym co piszesz:) Przecież ja Ci niczego nie narzucam człowieku:)) przecież robisz jak chcesz, prawda? Więc o co Ci chodzi?:) Nie bądź jeszcze bardziej śmieszny:) Nie możesz mi odebrać prawa do moich prywatnych poglądów:) i wypowiadania ich głośno wtedy kiedy tylko będę mieć na to ochotę:) Nie obrażam Cie, ja tylko stwierdzam pewien fakt:) a Ciebie to dotyka bo najzwyczajniej w świecie wiesz dobrze że mam rację:)))) i to Cie boli:) Jestem ateistka od tak wielu lat - odkąd zaczęłam samodzielnie mysleć juz w podstawówce:) tak jak wielu z nas ateistów z rodzin tzw katolickich:) Ja nie zmieniam twoich poglądów a Ty nie zmienisz moich:) Więc w czym masz problem?:) Robisz to co chcesz i ja robie to co chcę, a tu jedynie podsumowuje pewne fakty:)

  275. ~Nów Ateista pisze:

    A ja wziąłem ślub kościelny, bo było to ważne dla mojej Żony i nie mam z tym problemu. Trzeba było zapłacić, ale co w tym dziwnego? W końcu ksiądz i jego pomocnicy w kościele pracowali i poświęcali swój czas. Mieliśmy piękny ślub i wcale tego nie żałuję.

  276. ~alkoholik pisze:

    A ja myślę, że Belzebub właśnie polewa mu kielicha.

  277. ~F pisze:

    Hipokryzja jest po obu stronach, tacy jesteśmy jako ludzie i dobrze, nie jesteśmy robotami zero-jedynkowymi bytami. Osobiście do kościoła nie chodzę chyba że pogrzeb się zdarzy, ale nawet wtedy jak nie muszę to nie wchodzę do kościoła.

  278. ~ATEI pisze:

    no mam nadzieję że wiesz skąd się wzieli ludzie(poszczególne rasy),zwierzęta(jak i owady,bakterie itd.a jest ich tysiące gatunków),no i rośliny skad ?ewolucja je stworzyła to co ewolucja ma umysł bo tylko umysł,byt i inteligencja jest to wstanie wszystko stworzyć tak jak ty trzeba mysleć więc kto i co?????????????BÓG?CHYBA CO

  279. ~marteczka pisze:

    BO to urzędowa miłość...która za sobą wlecze prawo rozwodowe...oczywiście temat rzeka się rozleje...ale żaden urzędowy ślub nie będzie taki piękny jak kościelny...czy tego chcesz czy nie...

  280. ~tyle w temacie pisze:

    OK, a teraz napisz swoje imię i nazwisko, oraz miejsce zamieszkania.

  281. ~Darek z Warszawy pisze:

    Od razu po twojej wypowiedzi widać, że nigdy nie miałeś żadnej kobiety :]

  282. ~Duch pisze:

    katolickiego sposobu wychowania i tak może mieć wpływ na odciąganie dziecka od wiary, choćby w takiej sprawie, jak niedzielne chodzenie do kościoła. "Jak dziecko będzie widziało, że tata nie wierzy, więc nie musi chodzić, uzna, że to jest lepsze" - stwierdza" No i nie widzę w tym nic złego. Dziecko samo uzna, że jedno z dwojga sposobów na życie jest lepsze.

  283. ~vc pisze:

    koniec kropka. ja go wezme dla swietego spokoju. żeby ksiadz dostal kase a na wsi nie gadali. i zeby rodzice mieli to o czym marzyli i zeby ojciec mnie do oltarza odprowadzil. w boga nie wierze i w te cale bajki i zrobie to ale dla swietego spokoju wszystkich tych wielce wierzacych...

  284. ~wod_nick pisze:

    A dla mnie ten komentarz jest dowodem na to, że mieszane pary mają sens, bo pokazuje, że nie jest prawdą, że z połączenia wierzącego z ateistą zawsze wyrośnie ateista. A że osobnik nietolerancyjny to błąd wychowawczy, wynik konfliku między rodzicami i temat na odzielną dyskusję.

  285. ~Slavlo pisze:

    Ksiądz chętnie przyleci do umierającego. W końcu pogrzeby to niezły zarobek.

  286. ~rtg pisze:

    No tak, na tym portalu pełno co dopiero wyswieconych "ksiezy".

  287. ~wod_nick pisze:

    A dla mnie ten komentarz jest dowodem na to, że mieszane pary mają sens, bo pokzuje, że nie jest prawdą, że z połączenia wierzącego z ateistą zawsze wyrośnie ateista. A że osobnik nietolerancyjny to błąd wychowawczy, wynik konfliku między rodzicami i temat na odzielną dyskusję.

  288. ~i pisze:

    Spoko, tylko, czemu młodemu nie ściągnęła ta babka gaci? Czy sama sobie panna młoda ten brzuch zmajstrowała? Stare wiedźmy moherowe zrobią wszystko, żeby poniżyć młodsze w imię swoich kretyńskich tradycjonalistycznych wymysłów. Nikt normalny, nawet wierzący katolik, któremu taka sytuacja - baba z brzuchem i firaną na głowie - wydaje się śmieszna i absurdalna, tak by się nie zachował, tylko ekstremistka katolicka, a każdy ekstremista jest niebezpieczny.

  289. ~Iwa pisze:

    i nasz ślub ograniczył się do cywilnego. Kościelnego ślubu nie chciałam bo księża to zakłamańcy i nie wyspowiadałabym się żadnemu z nich. W boga może i wierzę tzn że coś tam jest, ale czy w Jezusa że żył taki kiedyś to tak jak mity greckie.

  290. ~ktosssss pisze:

    ja w BOGA wierze - ale nie wierze w księzy i ich wygłaszane mądrości na temat pozycia małzenskeigo bo niby skąd oni maja to wiedziec hihihihihi

  291. ~sir pisze:

    nie wiem ale wiem że ludzie rośliny i zwierzęta sami z siebie się nie wzieły i ty też koleżko nie zaprzeczysz więc mi odpowiedz BÓG,KOSMICI BO JA NIE WIEM??????TY NA PEWNO WIESZ I TO DOBRZE :)

  292. ~tez tolerancja pisze:

    100/100

  293. ~agnostyczka pisze:

    Jak to NIKT? Przeciez gdyby nikt nie ciągnął, to bym do kościelnego w życiu nie poszła. Niestety, jesteśmy nieustannie szantażowani przez rodzinę przyszłego męża, który niby jest katolikiem, tyle, że do kościoła nie chodzi od wielu, wielu lat. O czym jego mama wie, ale nie przyjmuje do wiadomosci. Na ślubie kościelnym mu zależy bo inaczej spokoju nie zazna w rodzinie, a że mi to nie przeszkadza (byle by to był ślub mieszany) - pójdziemy.

  294. ~iks pisze:

    Jest przecież Ewangelia która zakazuje przysięgi na Boga ,wiec kto tu jest hipokrytą ,który robi i wymyśla ciągle nowe sakramenty i ceremonie które mają na celu ściągnięcie kasy i baranów .???

  295. ~mąż pisze:

    Zyłem przed ślubem dwa lata z moja zona (dziewczyna ) 300 zł

  296. ~odpowiedzialna pisze:

    bo ja od razu postawiłam sprawę jasno, że dla mnie ważne jest to, co powiem w USC, kościół to dla mnie teatr, w którym zgodziłam się wystąpić w roli narzeczonej. Dzieci chodziły na religię do 1 komunii, potem zapytałam, czy chcą dalej chodzić. Nie chciały, więc przestały. Mąż jest wierzący, ale nie toleruje bandy wyłudzaczy w czarnych sukienkach, to dla niego bezużyteczni oszuści. Mam nadzieję, że gdy córki dorosną znajdą sobie niewierzących partnerów, bo wiara oślepia, a najbardziej okrutne wojny to te religijne, ateiści myślą racjonalniej i są bardziej odpowiedzialni za swoje czyny, bo nikt ich nie rozgrzeszy i nie wybaczy złego postępowania w zamian za fikcję zwaną pokutą. Więzienia pełne są katolików, niestety..... Kościół to najlepsza firma świata - sprzedaje złudzenia za ciężkie pieniądze, obiecując nieosiągalne cuda po śmierci ogranicza radość z życia......

  297. ~F pisze:

    Tak idę na układy z człowiekiem, a że jest jeden z drugim katolikiem trudno nikt nie jest bez wad. Z każdym nie idę na układy, chronię swój tyłek przed klechą.

  298. ~vera pisze:

    Właśnie nigdy nie zrozumiesz, bo Twoja szufladka nie dopuszcza innych poglądów niż Twoje, lub narzucone przez KK. Smutne, ale prawdziwe, takich ludzi są miliony.

  299. ~Baśka pisze:

    Masz rację, oczywiście że masz:) ale tylko co do tego aby dać żyć innym:))) (i sobie też) bez wtrącania sie w czyjeś życie:) Nie wtrącam sie w czyjeś bo sama nienawidze gdy mi ktos nos pakuje w moje:) Nic nikomu nie narzucam, zwłaszcza w kwestiach wyznaniowych, światopoglądowych itp bo przecież każdy robi po swojemu, i nikt nie ma prawa mu mówić co i jak, tyle że tamten ktoś może mieć swoje poglądy tak samo jak ja moge miec swoje kochana moja:) I mam do swoich prywatnych poglądów takie samo prawo jak Ty i inni:) Czyż nie jest tak? Mało rozgarnięta jest taka osoba jak ty która nie ogarnia sedna tego co napisałam:) a nawet więcej- ty nie ogarniasz nawet w połowie tego co sama piszesz :)))) i to jest największy komizm:) Rozmiesza mnie taki bełkot, wybacz, ale nic na to nie poradze:)

  300. ~ATEOBRACTWO pisze:

    Powstaniemy, przyjdziemy, zaoramy wasze kościoły, uwolnimy wasze dzieci. Żadna dusza nie ujdzie żywa. Czas ATEOKALIPSY jest bliski!

  301. ~hynio pisze:

    poczytaj wywiady z Religą, był kiedyś taki w GW i moim zdaniem Religa nie był ateistą. Myślę że jest już w niebie.

  302. ~abc,.... pisze:

    Lilciu, wiesz ze gdzies bija tylko nie wiesz w ktorym kosciele. Milosc to jest uczucie i fascynacja. Nie mozna dopasowac sie sexualnie jezeli np. ktos jest wyjatkowo oziebly a drugi ma wyjatkowo goracy temperament.To jeden z powodow rozpadu malzenstwa, moga tez byc inne powody. Dowiedz sie wiecej :))

  303. ~Stefan pisze:

    Jak to "złe" czyny ze strony ateisty? Przecież ateisty nie wiąże żaden kodeks, który precyzowałby co jest złe, a co dobre. Przecież nie wierzy w żadne "prawo boskie". Złe jest to co ateista uzna za złe, a dobre jest to co sam uzna za dobre. Można przy tym - jeśli ma tylko ochotę - zmieniać swoje zasady moralne nawet i trzy razy dziennie, albo uznać że jeśli pewien czyn jest dokonywany przez niego to jest OK, ale jak już jest wymierzony przeciwko niemu to już nie OK. To że tak mało ateistów siedzi w więzieniu można tłumaczyć na sto sposobów np. "ateiści są bardzie wyrachowani i przebiegli w popełnieniu przestępstw niż wierzący i trudniej ich ująć i osądzić", że "w więzieniu wiele osób wcześniej niewierzących się nawraca", albo że "wierzących częściej gryzie sumienie po popełnieniu przestępstwa i przyznają się do winy albo w inny sposób się zdradzają a ateista twardo idzie w zaparte i udaje mu się wykpić od poniesienia odpowiedzialności"

  304. ~Matka pisze:

    Ateiści pchają się do kościoła? Trudno to zauważyć! Ateiści z całą pewnością do kościoła się nie pchają. Co za bzdura.czasem bywa że ateista bierze ślub jako osoba towarzysząc swojemu małżonkowi, ale nic więcej.

  305. ~Shy pisze:

    Stereotypy FOR EVER! Katolicy są cacy, ateiści bez sumienia, musłumanie to kamikadze. Ma ktoś coś na kalwinów i luteran? Aha i jeszcze anglikanie - bezbożnicy. A teraz na poważnie. Primo: każdy ma jakieś zasady moralne, tylko czsem inne od naszych. Secundo: statystyczne ateiści żadziej popełniają przestępstwa, bo nie wierzą w oczyszczenie sumienia. Niektórzy (UWAGA! Tylko niektórzy!), czyli nie wszyscy ani nawet nie większość, katolicy uważają, że można grzeszyć do woli przecież i tak bóg wszystko wybaczy. Jak widać moralność i wyznanie (nie mylić z wiarą) to dwie odrębne sprawy.

  306. ~kas pisze:

    Masz w 100% rację. Kościół powinien pobierać opłaty tylko od swoich członków nie od wszystkich.

  307. ~Omen pisze:

    to która religia jest prawdziwa?

  308. ~enia pisze:

    Widzisz, tak to jest,gdy ktoś był 3 razy w życiu w kościele:-) U nas firma wynajęta do dekorowania,przywiozła swój chodnik,stelaże na kwiaty, wstęgi itd. PO skończonej ceremonii oczywiście zabrali swoją własność. Może i tak było w tym wypadku a Ty wyciągnąłeś z tego pasujące Ci wnioski. Więcej wiary :-)))))

  309. ~F pisze:

    Ja się nie pchałem na chrzest. I proszę nie pisać że to wina rodziców, to nie rodzice tworzą sakramenty, to kościół je wymyśla.

  310. ~milezaskoczona pisze:

    Oto mądrość życiowa, życie w zgodzie i miłości. Nie konfliktowanie, tolerancja na poglądy innych. Myślę, że świat wyglądałby inaczej, gdyby w ludziach było więcej zrozumienia.

  311. ~hynio pisze:

    w sumie dobrze, mi dodaje otuchy myśl, że nawet ateista może się nawrócić w ostatniej chwili i będzie zbawiony. To znaczy że ja mam całkiem spore szanse.

  312. ~kika pisze:

    Ale jak juz płacimy to możemy chociaż krytykować do woli :)

  313. ~monola pisze:

    oh tak, bo każda kobieta jest na tyle ograniczona umysłowo, że jedyne o czym marzy w związku ze ślubem to biała suknia i kwiaty w kościele. tylko kto komu broni białej sukni w urzędzie? jestem niewierząca i jak mi się zachce to na cywilny pójdę ubrana jak księżniczka. nie wiem skąd przekonanie, że ślub w kościele to "taki ładny", a w urzędzie "to nic ciekawego".

  314. ~jj pisze:

    Drogi Piotrze, za duzo zadajesz sie z sekta kk, jesli masz na tyle oleju w glowie to na studiach poznasz odpowiednie towarzystwo i moze sie zmienisz. A moze juz za pozno? Ateisci w przeciwienstwie do czlonkow sekty kk, nie musza byc straszeni piekielkiem (co i tak niewiele zmienia u katolikow) zeby zachowywac sie z godnoscia i czlowieczenstwem. Natomiast katolicy maja te swoje 10 przykazan (tak naprawde 9...) i maja je gleboko w *****! A moze sie myle? Przyklad przez ciebie opisany to zwykly ********* ktory majac rodzine robi takie rzeczy. Po co wiazal sie z ta kobieta? Ktos mu kazal? Wpadl? A ile znasz katolikow, ktorzy robia to samo pomimo straszenia pieklem? hmm?

  315. ~tom pisze:

    co racja to racja

  316. ~podgórzanka pisze:

    cyborgi moga wystąpić po każdej stronie, nie tylko wśród ateistów...

  317. ~marteczka niedouczona pisze:

    TO WOLNOŚĆ KTÓREJ TY NIE ZROZUMIESZ NIGDY:) TACO:))

  318. ~wod_nick pisze:

    To w czym problem ? A na marginesie - nawet ja ateista nie użyłbym takiego porównania.

  319. ~Matka pisze:

    Moja córa bierze ślub cywilny ze swoim narzeczonym. Córa będzie miała piękną białą suknię do ślubu cywilnego. Oboje pochodzą z rodzin katolickich ale uważają że nie chcą ślubu kościelnego a ja jako matka ich decyzję szanuję. Oni wierzą w Boga ale nie chcą ślubu katolickiego i żaden człowiek nie ma prawa ich potępiać. Oni czynią jak czują i każdy ma do tego prawo. Wszyscy Ci co piętnują niech wiedzą, że wiara i działania w życiu to sprawy intymne człowieka w które osoby postronne nie mają wglądu ani prawa krytyki. Każdy może czynić sam jak chce i to należy uszanować z wielu względów.

  320. ~Romualda Kozacka pisze:

    a jesli ten ktos wymaga ode mnie np. wiernosci, to tez mam dostac szału, że stawia mi warunki? Kopnij sie w łeb, takie sa konsekwencje bycia z kims - kompromisy, poswiecenie (ktore tak naprawde poswieceniem nie jest, bo jak sie kogos kocha, to sie tak tego nie traktuje). Dalej miej takie poglady, to nigdy nie stworzysz dobrej rodziny

  321. ~BEA pisze:

    W ogóle nie rozumiem tego tematu... Jeśli ktoś jest ateistą, to znaczy, że nie ma sakramentu chrztu, bierzmowania.. a zatem, nie może otrzymać sakramentu małżeństwa, takie jest prawo kościelne i nie wydaje mi się aby można było to przeskoczyć....

  322. ~anna pisze:

    nie strasz nas, już KK dość nastraszył piekłem i nic to nie dało. PPrawdziwy Bóg nie ma nic wspólnego z KK, bo jest miłością a oni niestety krwiopijcy i zwyrodniallcy, maja kapelanów którzy rozgrzeszają chłopaków z zabijania....

  323. ~wod_nick pisze:

    Nie obrażaj ludzi. A porównanie jest tyle chamskie co nieuprawnione. Dziwka stawia warunki (cena, guma, pozycja).

  324. ~lola pisze:

    Ja też jestem ateistką, ale np ślub kościelny bym wzięła ponieważ jeśli rodzinę moją lub pana młodego by to uszczęśliwiło to czemu nie? Mnie to i tak rybka. Dzieci bym ochrzciła, posłała do komunii bo chciałabym żeby w przeciwieństwie do mnie miały wybór czy chcą wierzyć czy nie. Jeśli w pewnym momencie moje dziecko przyjdzie i powie ,,mamo ja nie wierzę w Boga" to w porządku ale jeśli powie że wierzy to nie ma problemu i mimo wszystko akceptuje to . A innym ateistom, czy chrześcijanom nie powinno to przeszkadzać ponieważ takim wyborem nikomu krzywdy nie robię.

  325. ~Rzabka z Mazór pisze:

    No jakoś nie zauważyłam... Biorę ślub 27.08 i do tej pory przeszłam, moze nie droge przez meke, ale niezła szkołe ! Bylismy w 4 roznych kosciolach (zapowiedzi w obu parafiach, swiadectwa chrztu w kolejnych 2 roznych kosciolach). Niestety tylko w mojej obecnej parafii ksiądz jest fajny a atmosfera przyjazna. Pozostali krzywili gęby, robili problemy, ktorych nie bylo. Jeden nawet straszył, ze nam nic nie wyda, bo nie chodzimy do tego kosciola (nie mieszkamy tam, tylko mamy meldunek!! nie będę specjalnie jezdzic na drugi koniec miasta, bo mu sie tak zachcialo). Straszył potem tez, ze w przypadku chrztu tez nam odmówi... Dramat. Jestesmy wierzący i chcemy przysiegi przez Bogiem, ale to, co nam fundują księżulkowie mający się za nadludzi, to istna masakra. Niech nikt nie mowi, ze formalnosci to drobiazg. Aha - za kazdy swistek 100 zł minimum. Jeszcze slubu nie było, a ksieza zgarneli juz od nas ok. 500 zł. Dobrze, ze chociaz slub bedzie z extra ksiedzem :)

  326. ~jj pisze:

    Ja zenie sie z milosci, pamietaj cecha ta nie jest domena sekty kk, wrecz przeciwnie! Cos tam o niej mowicie, ale niz z tego co macie w swoich prawach nie szanujecie i nie respektujecie... Zenada!

  327. ~m pisze:

    chyba masz kompleksy, idz sobie krzyzem polez bedzie ci lepiej.

  328. ~ks Michał pisze:

    nieprzyjmujący kolędy - 1300, lewak - 2100, żyjący przed ślubem razem (jak zwierzęta) 2600.

  329. ~ta pisze:

    Piszesz "katolicy to przygłupy". Przykro mi, ale nie potrafię Ci zaprzeczyć.

  330. ~Stefan pisze:

    Przecież ja nikogo konkretnego nie opluwam, tylko stwierdzam oczywisty fakt.

  331. ~Ateistka: ) pisze:

    Jestem ateistką i nigdy w życiu nie wzięłabym takiego ślubu...no bo co mnie obchodzi co powiedzą inni ludzie?Jestem sobą,ateistką i nie wstydzę się tego mówić przy innych, rodzina,znajomi wszyscy o tym wiedzą, więc to byłoby bez sensu.A co do jakiegoś komentarza, że ludzie przypominają sobie o jakimś Bogu na łożu śmierci...może i zdarzały się takie przypadki ale nie każdy, to czysta logika ludzie i nienawidzę kiedy ktoś wszystko sprowadza do jednej wiary.Na świecie jest tyle religii a każdy wyznawca jest święcie przekonany, ze to właśnie jego religia jest prawdziwa...

  332. ~planista pisze:

    Bóg ma w tym wspaniały plan!!!

  333. ~meteor pisze:

    Ludzie biorą kościelny, bo dużo katolików zachowuje się jak sekciarze. Zaczynają się gadania, wytykanie palcem, a nawet obraźliwe słowa w kierunku pary, która nie brała kościelnego. Oczywiście wszystko to odbywa się z ust wielce miłosiernych katolików. To Wy robicie małe wojny krzyżowe, i to Wy powodujecie taki stan rzeczy. Nie potraficie być tolerancyjni dla innych, liczy się tylko wasza prawda i wasze zachcianki religijne. Jestem ateistą, ale jestem też tolerancyjny. Dla mnie nie ma problemu, że chcecie brać śluby kościelne, chodźcie do kościoła nawet codziennie, ale nie wymagajcie tego od innych. Szkoda, że uczysz dzieci od małego takiego braku tolerancji. Nie chcę Cię martwić, ale twoje nauki są na takim poziomie jak np. "dzieci, jak ktoś ma czarny kolor skóry, to jest brudny i się trzymajcie od niego z daleka" tak, niestety tak jest i nie próbuj nawet tłumaczyć tego inaczej.

  334. ~xawery pisze:

    przeszedłem "drogę" przez katolicyzm, ateizm, agnostycyzm i obecnie przerabiam neopogaństwo - to ostatnie bardzo sobie chwalę, odnalazłem coś w co mogę "wierzyć", w międzyczasie poznałem pewną katoliczkę z którą zamierzam się pobrać, trochę mi jest to nie na rękę ponieważ koniecznie chce ona wziąść ślub w obrządku KRK a ja bym wolał cywilny by nie mieszać żadnej religii w naszą miłością - poszedłem na kompromis i zgodziłem się na ten teatr lecz jeśli jednak będziemy mieli dziecko w przyszłości to nie będę wywierał na nie presji że ma być katolikiem - samo zdecyduje w co chce wierzyć, moja przyszła żona będzie chciała zrobić z niego katolika a ja bym raczej tego nie pochwalał

  335. ~Mietek pisze:

    Ta bajka o "samodzielnym kontrolowaniu się" to jeden z wymysłów ateistów, żeby pokazać się w lepszym świetle. Zastanawia mnie zawsze tylko czy naprawdę wierzycie w to, że jesteście nadludźmi lepszego gatunku i o wyższej moralności, czy to tylko taka kłamliwa poza i farsa mająca zamydlić innym oczy.

  336. ~vbbcbv pisze:

    Dorośnij, dziewczyno. Jestem ateistą, ale stanąłbym przed wszystkimi ołtarzami świata dla swojej ukochanej :) Zupełnie mylisz światopoglądy, ateizm nie ma nic wspólnego z antyklerykalizmem, a to właśnie reprezentujesz. Może te obrzędy nic nie znaczą, może są skrajnie śmieszne, ale jeśli tak, to równie dobrze możesz powiedzieć, że impreza urodzinowa twojej matki nic nie znaczy, jest skrajnie śmieszna, no bo po co to robić? :) Że wycieczka twojego życia na Mount Everest, na którą odkładałaś pieniądze przez parę lat jest skrajnie śmieszna, niebezpieczna, po co dawać zarabiać tym Nepalczykom bez powodu i jeszcze narażać życie? Że twoje wyjście z dziećmi na film animowany do kina to strata czasu i wielka głupota, bo przecież nie jest to ambitne kino. Życie bez szanowania kultury, ludzi, bez obrzędów i bez robienia czegoś co z pozoru może nie jest istotne, ale wypełnia twoje życie musi być bardzo nudne i puste.

  337. ~ccc pisze:

    Teraz nie żałuję chodzę 2x w tygodniu,tam jest prawda ,

  338. ~ijja pisze:

    Skąd ta pewność? Masz "sprawdzone" argumenty? Oświeć nas!

  339. ~WzT4ek pisze:

    Na łożu śmierci zachodzi postępująca dysfunkcja mózgu. Wtedy można zobaczyć, co się chce, nawet niewidzialne różowe jednorożce. A instynkt samozachowawczy, najstarszy z instynktów bo odziedziczony po jednokomórkowcach sprzed miliardów lat gaśnie ostatni.

  340. ~wod_nick pisze:

    Masz rację. Jedną z podstaw mojego ateizmu jest wolność rozumiana jako niezależność od zawodowych "oceniaczy" mojej moralności.

  341. ~szuflandia pisze:

    W życiu nie chodzi o to, żeby być dobrym, ale o to, żeby coś osiągnąć, mała pusta szuflado.

  342. ~Iwek pisze:

    Katolicy płaca na kościół katolicki i na czarnych a ateiści , agnostycy lub innej wiary tez płacą.A z jakiej paki?

  343. ~Ahas pisze:

    Judasz był katolikiem? A to nowość. Chyba dokonałeś wielkiego, teologicznego odkrycia.

  344. ~McMenel pisze:

    Mój drogi chrześcijanie od samego początku nie mieli skrupułów robić co im się żywnie podoba od ściemniana przy tzw. "żywotach świętych" po wyrzynanie niewinnych w imię swej wiary. Początki chrześcijaństwa można porównać do dzisiejszego islamu w wersji najbardziej fanatycznej. Podobna mentalność podobne metody. Gdyby w średniowieczu były samoloty to chrześcijanie pierwsi opatentowali by metodę zabijania niewiernych poprzez wbijanie się w aparatami latającymi w budynki.

  345. ~dd pisze:

    bogow nie ma bez religii bo to religie go wymyslily wiec nie wmawiaj sobie ze on jest

  346. ~mk pisze:

    i nikomu nie robiła krzywdy. Znam katolików, którzy jedynie opluwają "bliźnich", oszukują, dreczą, zdradzają żony, a na sumie na ołtarz by weszli. Katolicyzm, czy wiarę albo i wykonywanie posług w kościele traktują jako dobry PR dla swoich faktycznych podłych uczynków.

  347. ~Pozdrawiam pisze:

    Macie tak krótką smycz czy jesteście takimi chorągiewkami z której strony wiatr zawieje? Ja skoro nie wierzę w coś lub czegoś nie akceptuję a wy wiekszości nawet się brzydzicie Kościołem po co tam wchodzicie? Ja NIGDY nie był bym z kobietą niewierzącą i jak taką spotykałem i nie widziałem perspektyw aby się nawróciła zostawiałem ją bo szansę dać należy każdemu, jednak jeśli droga któą chciałem iść nie była zgodna z drogą jaką obrałem musiałem poszukać kogoś, kto mnie zrozumie i pojdzie tą samą drogą wspólnie ze mną. Jak mówicie A to potrafcie powiedzieć B.

  348. ~kosmita pisze:

    Przecież czytasz,one o tym marzą od dzieciństwa. Drugie marzenie to troje cuuuuuudownych dzieciaczków. KONIEC MARZEŃ.Co prawda świat jest pełen złodzieji, ćpunów,pijaków,prostytutek,no ale przecież oni nie zaczynali jako cuuuuuudowne dzieciaczki.Pewnie kosmici je podrzucili.

  349. ~Arek pisze:

    Mylisz się Meg! To tylko tobie się wydaje, że Bóg wszsytkim wybacza! Jak jest tego nikt nie, bo Bóg się z nami nie komunikuje! A ty wierzysz we wszsystko co czarne klech wymyśliły w średniowiczu i praktykują do teraz! Kup sobie odpust zupełny i śpij w poczuciu odpuszczenia wszystkich grzechów...

  350. ~uza pisze:

    ksiądz powinien odmówić dania ślubu-to PROFANACJA i kpina z religii dla ładnych fotek na Naszą Klasę hołota robi sobie zdjęcia ślubne

  351. ~3-krotny_rozwodnik pisze:

    a życie jest całkiem inne, i to wie każdy kto posiadł katoliczkę przed ślubem

  352. ~tolerancyjny pisze:

    Trudno polemizować z taką głupotą. Widać, że nie masz pojęcia ani o ateizmie, ani o źródle zasad moralnych. Dałeś sobie wmówić przez pastuchów, że trzeba być wierzącym, żeby mieć właściwą moralność i powtarzasz tę bzdurę. Poczytaj trochę o ewolucji, doborze naturalnym, antropologii i psychologii a potem bierz się za tematy, które w tej chwili cię przerastają.

  353. ~ZZ pisze:

    Palący się na stosie też sobie o Bogu przypominali. KK utrwalał wiarę tak jak UB w latach pięćdziesiątych utrwalało władzę ludową.

  354. ~Arek pisze:

    cyt.: "Pierwszy to problem "gwałcenia sumienia" osoby niewierzącej, zmuszonej niejako do uczestnictwa w ceremonii pozbawionej dla niej znaczenia." Czy tylko w takim przypdku mamy do czynienia z "gwałtem sumienia" ??? A ślub ateisty z katoliczką wg obrządku laickiego bądź jego brak to nie gwałt ? Skoro "ceremonia jest pozbawiona znaczenia" dla ateisty więc nie powoduje sprzeczności w dalszym jego funkcjonowaniu ... może być lub może jej nie być ... ale już odwracając role, brak zawarcia najświętszego sakramentu jakim jest dla osoby wierzącej akt zawarcia małżeństwa pozostaje w sprzeczności z jej dalszym funkcjonowaniem w świetle wyznawanych przez tą osobę zasad wiary. Jakoś ten problem umyka ateiście ...

  355. ~bbb pisze:

    Napisałem długą odpowiedź, ale się nie ukazała.Drugi raz mi sie nie chce, może później. A może moderator to jeszcze odkopie? Hę?

  356. ~religijny ateista pisze:

    Tak, oczywiście- ateizm to religia- to wiara w Wielkiego Ateja. Może jednak sie zastanów skąd w ogóle sam termin "ateizm". A- teizm. Coś świta? Pomyśl.

  357. ~marteczka niedouczona pisze:

    wod??? bardzo dobrze:)) wspaniale nawet, że jednak brzytwy potrafi sie chwycic....:))))

  358. ~ateista pisze:

    Kochaj kogoś, kto nie stawia ci warunków, nie sprzedawaj się jak dziwka przy drodze.

  359. ~izaura.podlasie1 pisze:

    I Komunii to TCHÓRZE. Ich postawa to tanie wygodnictwo. Nie chodzą do kościoła ale nie powiedzą, że to dlatego, że im się nie chce tylko uzasadniają to rzekomym ateizmem. No i w towarzystwie fajnie pojeździć na "czarnych". Za to pobierają się w kościele, dzieci wysyłają do I Komunii, wołają księdza do ostatniego namaszczenia czy każą się pogrzebać zgodnie z rytuałem katolickim bo tak naprawdę boją się co będzie jak się okaże, że jednak Bóg istnieje.

  360. ~aska pisze:

    Witam- zupelnie nie rozmiem po co ci ktorzy nie wierza biora ślub, skoro nie wierza to czym sie przejmuja,ze ktos cos powie, zaprzeczaja sami sobie.

  361. ~Max pisze:

    To że nie chodzą do kościoa i nie wierzą w Boga nie oznacza że nie byli orzchczeni! A jak był chrzest to już katolik a nie ateista!

  362. ~Baśka pisze:

    :))))) wiem co czujesz patrząc na takie szopki:))) ja to samo odczuwam ale mnie bardziej to śmieszy niż denerwuje:)) a raz na ileś tam lat jestem w kościele jako gość zaproszony na czyjś ślub (byłam na takich dosłownie 3 razy w życiu i to tylko u tych których darze szczególną sympatią, oczywiście nie uczestnicze w tym:)) jedynie albo cały czas siedze w ostatniej ławce, albo stoję gdzieś przy wejściu przyglądając sie wnętrzom, witrażom itp jako turystka) Same kościoły katedry itp podobaja mi sie bo to niejednokrotnie wspaniałe zabytki, architektura niektórych z nich powala mnie, zachwyca, i to wszystko. A tak ogólnie wole podziwiać kościoły z zewnątrz:) Na czyjś slub jeszcze kiedyś moge pójść i wytrzymać te 45 minut czy ile to tam trwa, ale np na chrzciny nie chodze i nie pójde bo to wg mnie skrajny idiotyzm, na pogrzebne przemówienia też nie chodze, jedynie na cmentarz zajrzę i tez nie uczestnicze w tych dziwacznych obrzędach tylko przeżywam po swojemu.

  363. ~bogdan55 pisze:

    TY mylisz pojęcia ,kler nie ma prawie nic wspólnego z Bogiem.To taka sama instytucja jak PKP,PKS czy MPO.Nie jestem ateistą a na widok czarnego robi mi się "zle".Jak będę umierał to chcę mieć przy sobie dobrego człowieka a nie zakłamanego ,butnego ,tłustego,dwulicowego czarnego katabasa.

  364. ~taca pisze:

    boga nie ma nigdzie, to kajdany dla ograniczonych intelektualnie

  365. ~happy couple pisze:

    Od 6.08.1971r żyjemy bez ślubu kościelnego i jesteśmy b.szczęśliwi i nasze dzieci też. W sobotę 40 rocznica wspólnego pożycia pełnego wolności - bez kościoła

  366. ~Shy pisze:

    I tu właśnie pojawia się problem. My (polacy i nie tylko) identyfikujemy się jako społeczeństwo przez religię. Ci którzy nie są katolikami zazwyczaj albo są na marginesie, albo są na siłę zmuszani do udawania, że są. Ja na przykład nie miałem zbyt dużego wyjścia. Jeśli nie wziąłbym ślubu kościelnego na weselu nie byłoby rodziny żony. Gdybym wziął mieszany - mojej. Dlatego właśnie msza jest dla mnie wylko i wyłącznie symbolem zniewolenia, ponieważ nie akceptuje się mojej wiary nawet w rodzinie. Jedyni, którzy się z nią pogodzili to rodzice i siostra, ale tylko siostra zapamiętała nazwę nurtu, z którym się identyfikuję. Jeśli uczesticzę we mszy czuję się hipokrytą. Ale nie dlatego, że nie jestem katolikiem, ale dlatego, że przez to moje otoczenie ma nadzieję, że się "nawróciłem na jedyną słuszną wiarę". To tak jakbym ich świadomie okłamywał.

  367. ~marteczka niedouczona pisze:

    mam nadzieję że to twoje hahaha w godzinę śmierci wciąż bedzie rozkładało się na twoich ustach hahaha:)))

  368. ~Qnus pisze:

    Dla tego, dla kogo "nie jest wszystko jedno czy sie mowi, czy tez nie na tematy religijne" - odpowiednim miejscem jest klasztor. Tam się będzie mówiło wyłącznie na tematy religijne. W życiu świeckim jest tyle rzeczy, o których można rozmawiać, że kwestii religii nie trzeba koniecznie poruszać.

  369. ~wit pisze:

    Jakos Religa nie blagal Boga . Tak wiec nie pieprz.

  370. ~cynik pisze:

    to samo żydzi mówią o jezusie :-) ciekawe kto ma racje

  371. ~lilka78 pisze:

    i tu tkwi własnie cala tajemnica- jesli jest miłość pomiędzy dwojgiem ludźmi - prawdziwa miłość a nie tylko uczucie i fascynacja to nie ma tu mowy o jakimkolwiek niedopasowaniu - BO DWOJE LUDZI WZAJEMNIE SIĘ DO SIEBIE DOPASOWUJE tak że znajdują coś wspólnego dla siebie obojga. Oboje przecież też tworzą nowe życie nową rodzinę gdzie panuje pewien ład wspólny ład -razem budują swój dom. ona przejmuje część jego tradycji a on część jej i dla obojga jest to coś nowego ale wspolnego i tak samo jest z seksem

  372. ~k pisze:

    W końcu płaci na kościół chcąc nie chcąc!

  373. ~wyzwolony pisze:

    Bóg może mi naskoczyć teraz i w godzinie śmierci i nawet godzinę po, hahaha.

  374. ~Akka pisze:

    jw

  375. ~Ann pisze:

    chyba jesteś mało rozgarnięta;P po co się tak szufladkujesz?? jak można się jasno zamknąć w ramach na własne życzenie?? nie rozumiem ludzi... Ważne jest jak się żyje, nie jest się dobrym człowiekiem jeżeli ocenia się na podstawie tak absurdalnych powodów innych ludzi, a ważne żeby dobrze żyć i dać żyć innym bez wtrącania się, czy nie mam racji?

  376. ~K.R. pisze:

    nikt nie obdarza Boga takim zainteresowaniem co ateiści, złorzeczą mu , wyśmiewają go, buntują się przeciwko niemu. Przypominają dzieci, które robią na złość mamie. Kiedy brałem ślub byłem tak szczęśliwy,że chciałem okazać wdzięczność i zamanifestować moje szczęście i obojętne mi było czy to będzie w kościele, synagodze, meczecie czy w urzędzie.

  377. ~wod_nick pisze:

    To dobrze czy źle zdaniem wierzącego ?

  378. ~zorro-katolik pisze:

    Milena o co ci chodzi?przegrywacie na argumenty ,a ty od razu z miłością ,przecież nie napisałem że cię nie lubię wręcz odwrotnie darzę was szacunkiem,i nigdy w codziennym życiu nie dogryzam ludziom waszego pokroju.

  379. ~k2 pisze:

    Lansują się w rodzinie z wyższym statusem społecznym, a potem niszczą swoje małzeństwa, poniewierają żonami, zdradzają, ale najważniejsze to w niedzielę pokazać się na Mszy.

  380. ~Juhas pisze:

    Co ma Bóg wspólnego z bandą czarnych oszustów, którzy żyją ze strachu ludzi przed śmiercią?? Czy Bogu potrzebne jest "co łaska" albo dziesiątki tysięcy hektarów gruntów wyrwanych przez Kościół od państwa?

  381. ~marteczka niedouczona pisze:

    Ta akurat wiesz co się jeszcze zdarzy w twoim życiu...i jak to twoje "jasne" może wyglądać w przyszłości...ale póki co fantazjuj... fantazjuj bo fantazja jest dla ciebie Maleńki:)))

  382. ~jasio pisze:

    PO 16 LATACH,ŻEBY MIEC LEPSZE SONDAZE ???

  383. ~ludzie bez pojęcia! pisze:

    tak, bardzo MĄDRE PODEJŚCIE. w takim razie niech sakramenty będą darmowe, ksiądz dostaje wypłatę normalnie jak wszyscy a ślub bierzcie pod "chmurką" bo nie będzie za co kościołów utrzymać. Ciężko opłacić rachunki za prąd w domu a co dopiero za tak duży kościół-Pańska wypowiedź to dopiero ŻENADA człowieka który o niczym nie ma pojęcia no i pewnie :"katolika". Tak na marginesie ja na ślub pieniędzy nie miałam a dostałam go za darmo-pozdrawiam

  384. ~luk pisze:

    Szczególnie jak giniesz nagle w wypadku, kiedy twoje ciało jest zgniatane na kawałeczki.

  385. ~DDT pisze:

    Wg badań statystycznych w USA ateiści w społeczeństwie stanowią ok. 15%, a w więzieniach tylko 1%. Dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że ateiści nie wierzą, że ich złe czyny mogą być całkowicie zmazane poprzez klęknięcie przed szamanem oraz odklepanie paru zaklęć. To tyle na temat waszej "teorii moralności".

  386. ~lila pisze:

    Właśnie... ludzie myślą, że w białej sukni można wejść tylko do kościoła... a najzabawniejsze jest widzieć panny z brzuchem w białej sukni i udzielających im ślubu księży z uśmiechem na twarzy... Wcale nie jest powiedziane, że biała suknia może być założona tylko w przypadku ślubu kościelnego. Dla mnie ślub cywilny jest tak samo ważny jak kościelny ( nie jestem katoliczką), bo przecież Bóg widzi nas wszędzie, a nie tylko w kościele i tak samo nas słyszy, słyszy naszą przysięgę...

  387. ~luk pisze:

    jw

  388. ~Qnus pisze:

    Tak to już jest - ponad połowa Polaków to ani ateiści, ani, tak na prawdę, katolicy. Do kościoła nie chodzą, "bo im się nie chce", ale ślub kościelny wezmą, "bo ładny". Deklarują się jako katolicy, "bo tak wypada", "bo cała rodzina" itp., ale narzekają na proboszcza i biskupa ile wlezie... Aby zadeklarować się ostatecznie po którejkolwiek ze stron, trzeba umieć myśleć, a tego większość ludzi nie potrafi, więc podąża za tym, co mówią inni. I tym sposobem mamy 90% katolików, za to puste kościoły i coraz więcej związków nieformalnych.

  389. ~ja pisze:

    Wszystko pomieszane i poplątane. Bardzo nierzetelny artykuł, ale czego się spodziewać po wypocinach blogowiczów o Kościele i sakramentach? W punktach, bo krócej: 1) Ślub tzw. jednostronny, czyli taki, w którym jedna strona jest nieochrzczona bądź niepraktykująca, jest sakramentem tylko dla strony wierzącej. Przysięgę sakramentalną wypowiada katolik, Komunię przyjmuję katolik, spowiedź przedślubna też dotyczy katolika. Dla strony ateistycznej jest to tylko potwierdzenie tego samego co mógłby ślubować na cywilnym - bez brania żadnego sakramentu! Także Kościół nie rozdaje sakramentów niewierzącym. 2) To, czy ślub będzie jednostronny czy zwykły, nie zależy od ilości pieniędzy danych w ofierze, ale od życzenia małżonków. Można ślub jednostronny wziąć tylko jeśli jedna ze stron jest niewierząca, bądź odstąpiła od swojej wiary katolickiej, więc to, że ożenią satanistę z katoliczką to wierutna bzdura. Nie ożenią. Podobnie jak muzułmanina, czy buddysty. 3) Branie ślubu w kościele przez ateistę nie wiąże się z brakiem szacunku dla narzeczonej, a wręcz przeciwnie: z szacunkiem dla jej wyborów, ze zrozumieniem, że dla niej - jako osoby wierzącej - sakramentalny ślub jest ważny, z zadbaniem o to, żeby czuła się w związku komfortowo. Jeżeli ktoś jako ateista obraża się na samą możliwość pójścia na ustępstwo, żeby zaspokoić pragnienie ukochanej osoby, to znaczy, że chyba jeszcze nie dorósł do żadnego związku, a tym bardziej do małżeństwa

  390. ~wod_nick pisze:

    Kolejny nawiedzony strażnik cudzego sumienia. Człowieku nie bij się w cudze piersi, żyj jak chcesz i daj żyć innym.

  391. ~Observer pisze:

    Nie zgadzam się. Po prostu. Nie wierzę w boga, ale zgadzam się na obrządek, bo tego chce ktoś, kogo kocham i jest to dla niego ważne. Dla mnie bez znaczenia, może śmieszne, ale dla kogoś ważne. Tak jak dla kobiety piłka nożna jest bez sensu, ale idzie z Tobą na mecz, bo chce być z Tobą w momentach dla Ciebie pięknych. Co w tym dziwnego? Nie musisz łamać swoich przekonań uczestnicząc w rzeczach ważnych dla innych. No chyba, że kosztuje Cię to zbyt wiele. No to "sory".

  392. ~rycerz pisze:

    Dzień dobry. Jestem rycerzem Ateizmu i z radością zginę za wolność umysłu.

  393. ~kenzo pisze:

    Chrzty, pierwsze komunie z komputerami, quadami i nie widomo z czym jeszcze, potem sluby a na koniec ksiadz z krzyzem nad grobem i bzdurna przemowa, jakim to dobrym lub dobra chrzescijaninem byl/a nieboszczyk. Mnostwo tego rodzaju hucp juz widzialem i bardzo mnie to smuci. Wiara nie jest przymusem wiec po co ta hipokryzja ??

  394. ~wit pisze:

    Przacuje i z tego zyje, wiec to by bylo na tyle.

  395. ~kika pisze:

    Nam to wisi w co kto wierzy, ale proszę się do nas nie wtrącać! A to dzięki waszemu kościołowi zabrania się nam wielu rzeczy, to wasz kościół chce zabronić in vitro, nie pozwala na aborcje, a najśmieszniejsze jest to, że ja płacę za wasz kościół więc chyba mam prawo się wypowiadać i negować to co mnie osobiście dotyka.

  396. ~Cezy pisze:

    Czytam te wzajemne opluwanie się katolików i ateistów i szlak mnie trafia. Ateiści wiadomo „samo zło” i co to dużo mówić odrobinę prześladowani w Naszym pięknym kraju są więc trochę ich zdenerwowanie rozumiem. Pewnie częściowo dlatego że sam nim jestem. Ale żeby Katolicy z krwi i kości tak się zachowywali jak widać w komentarzach to już przesada. Mam nadzieję że się z tego wyspowiadacie bo grzeszycie na 100%. A wystarczy trochę wzajemnego szacunku i tolerancji do poglądów drugiej osoby i okazuje się że można żyć szczęśliwie. -- Sprawdzone w praktyce ;)

  397. ~Meg pisze:

    Na całe szczęście Bóg wybacza wszystkim, a na łożu śmierci każdy z nas okaże skruchę i będzie wierzył, że odchodzi do lepszego świata. Jesteśmy tak bardzo nie doskonali tacy głupi, nawet ślubu w Kościele nie chcemy brać. Każdy z nas jest przekonany, że ma wolną wolę i Bogu nic do tego, może to i prawda, ale to nie Bóg nam szepcze do ucha, tylko cwany szatan, diabeł, czarna siła itp. nazywajcie to jak chcecie, ale to coś jest inteligętniejsze od nas wszystkich razem wziętych. Największym zwycięstwem szatana w dzisiejszych czasach jest to, że nikt w niego nie wierzy.

  398. ~bogdan55 pisze:

    Piotrusiu czyś ty się z baranem na łby pozamieniał?Co ma piernik do wiatraka?

  399. ~Brunoxp pisze:

    ze presja otoczenia. ZENADA

  400. ~WJA pisze:

    Ateista nie wierzy, że Bóg jest, czyli nie ma wiary:P

  401. ~cynik pisze:

    no i widzisz nie wszyscy mieszkają i chodza do szkoły w śrdowisku zróżnicowanym religijnie. NIEktórzy mieszkają w śrdowisku homogenicznym religijnie i zapewniam cie ze niechodzenie na religię w takim miejscu skutkuje ostracyzmem . A tak patrząc z boku to bardzo to mizerny obraz daje miłującym bliźnich katolikom i ich dzieciom

  402. ~zrozum to pisze:

    Ateista wie ,że bóg nieistnieje

  403. ~wod_nick pisze:

    Oj słabiutki ten niby ortodoksyjny ateizm. Nie wierzę w Boga, a to co robię i dlaczego to moja sprawa i nie Tobie to oceniać. Nie jesteś kapłanką, strażniczką i wyrocznią ateizmu.

  404. ~lukasz pisze:

    Nigdy nie zrozumiem jak osoba naprawdę, głęboko wierząca może nie potrzebować wsparcia religijnego z tej drugiej strony. Szkoda, że księża przed tym nie przestrzegają...:(

  405. ~doris pisze:

    najbardziej mnie smieszy jak panna z brzuchem idzie w welonie i to bialym dluuugim - hipokryzja

  406. ~Rademenes Duszny pisze:

    taka prawda, ale jak ktoś lubi sobie ściągać problemy na głowę to proszę bardzo. Jak można wiązać się z kimś, kto ma zupełnie inne zdanie w kluczowych sprawach ?

  407. ~g_t_r_k pisze:

    Ktoś z takim "uzasadnieniem" pewnie jeszcze nakłamał księdzu, że jest wyznania rzymskokatolickiego, poszedł do spowiedzi i przyjął komunię. Zgadłem?

  408. ~Viki pisze:

    100% racji

  409. ~ja pisze:

    To właśnie jest prawdziwy katolik...

  410. ~wod_nick pisze:

    Oj słąaiutki ten niby ortodoksyjny ateizm. Nie wierzę w Boga, a to co robię i dlaczego to moja sprawa i nie Tobie to oceniać. Nie jesteś kapłanką, strażniczką i wyrocznią ateizmu.

  411. ~Jinx pisze:

    Wszystko zależy od tego, czego będzie chciał mój przyszły mąż. Zastanawiałam się nad tym i mimo, że nie wierzę w te wszystkie obrzędy, to wierzę w przysięgę taką, jaką się składa w kościele. Chyba wierzę małżeństwo takie, jak postrzega je kościół, może z wyjątkiem słów "tak mi dopomóż...". Bardziej niż w Boga wierzę w człowieka.

  412. ~g_t_r_k pisze:

    Agnostyk jak najbardziej może być ateistą. Ateizm oznacza brak wiary w bogów, agnoza oznacza natomiast, że nie szuka się uzasadnienia dla takiego osądu (bo z definicji być rozstrzygającego nie może). Krótko mówiąc o ile dowolny teizm jest wiarą w bogów, agnostycym jest _brakiem wiary_ we wszelkie dowody, wywody 'logiczne' i inną demagogię.

  413. ~Akka pisze:

    Boisz się, że będą wytykać twoje dzieci palcami? A ciebie wytykają? Jesteś słabym człowieczkiem, który tylko na anonimowym forum nie boi się swoich poglądów.

  414. ~df pisze:

    A co z antykoncepcją i praktykami seksualnymi, które nie kończą się złożeniem nasienia w pochwie? Dla katolika są to grzechy śmiertelne, które uniemożliwiają przystępowanie do Komunii i których powinien żałować przy okazji spowiedzi. Ateista może czuć się sfrustrowany, że nie wolno mu nawet z własną żoną...

  415. ~ONR pisze:

    nigdy nie będziecie Polakami

  416. ~bbb pisze:

    Bardzo lubię ludzi inaczej myślących, ale wtedy, kiedy to inne myślenie mnie inspiruje, zastanawia, a najlepiej jak poszerza horyzonty, czyli rozwija. Przykro mi, ale chrześcijaństwo, tak jak i islam zresztą, w żaden sposób tego nie czynia, a słuchając wyznawców mam wyłącznie poczucie cofania się. Chrześcijaństwo jest dla mnie intelektualnie od dawna martwe, więc to co się dzieje w tym kraju, z tymi ludźmi, czasami mnie zwyczajnie irytuje. Gdyby tutaj chociaż była w miarę porządna demokracja liberalna, gdzie każdy ma prawo do życia wedle własnych przemyśleń i poglądów bez nieustannego słuchania jedynej słusznej opcji, to zapewne byłbym się w ogóle nie wypowiadał, bo i po co? Tutaj jednak nie jest normalnie.

  417. ~Marcin pisze:

    Odezwał się przedstawiciel religii, co wyrządziła najwięcej zła na świecie!

  418. ~Mona pisze:

    Przecież ile z nich dotrzymuje przysięgi,składanej przed Bogiem,że "do końca życia tylko ona".Po prostu kolejna okazja do imprezki i uciszenia ciotek,by nie gadały,że para ma nieślubne dziecko.

  419. ~Rademenes Duszny pisze:

    że w Boga nie wierzy to mogę zrozumieć ale że w zgodne małżeństwa nie to już świadczy o tym, że coś z nim nie halo

  420. ~.joanna pisze:

    Nie rozumiem dlaczego piszecie, że ateista jest zmuszany do brania ślubu kościelnego? Skoro jest z osobą wierzącą to z szacunku do niej i jej przekonań pozwoli jej dostąpić tego sakramentu. Ateista nie przysięga przed Bogiem.

  421. ~igor pisze:

    jak zwykle najwięcej do powiedzenia na temat kościoła mają do powiedzenia ci, którzy najmniej mają z nim do czynienia. Propaganda w toku.

  422. ~Shy pisze:

    Te wypowiedzi nie mają nic wspólnego z ateizmem albo chrześcijaństwem. Są poprostu poniżej krytyki. Ubliżają innym ze względu na wyznanie (cyt. "Niewierzący [biorący ślub kościelny] jest debilem"). Autor nie bierze nawet pod uwagę szacunku do CUDZEJ wiary. W małżeństwach 'mieszanych' zawsze któraś strona musi pójść na ustępstwo. Problemem jest nie tyle wiara, co religia. Kiedy w grę wchodzi identyfikacja z grupą społeczną jaką są katolicy, bardzo łatwo o fanatyzm. Ja swoje dziecko ochrzczę, właśnie dlatego, żeby nie było wytykane palcami. Jeszcze pamiętam jak ciężko jest w tym kraju nie być katolikiem, dlateko uważam, że jest to przejaw troski o dziecko a nie "debilizmu".

  423. ~grzegorz pisze:

    Co za głupia moda z Ameryki, odnawianie małżeństwa. Porażka!

  424. ~cynik pisze:

    coś chyba nasz katolik nie zna wykładni swojego kościoła . Chrzest jest przyjeciem do wspolnoty katolików ( pierwotnie chrześcijan) a Nie wyznaniem wiary rodziców. Inaczej nie można by ochrzcić kogos kto się nawrócił na KAtolicyzm( konwertytę) ALe widać norma jest ze najgłośniej krzycza ci co najmniej wiedzą

  425. ~Fun pisze:

    Stara śpiewka. Tyle ze nieprawdziwa. Choćby przykład Religi. Ale łatwo się oczadza owieczki takimi bredniami.

  426. ~luk pisze:

    Powiedzmy sobie szczerze związek dwóch osób nie przetrwa jeśli ateista odmówi katoliczce ślubu kościelnego. Całąwine ponosi za to tylko i wyłącznie kościuł i mącenie ludziom w głowach od najmłodszych lat.

  427. ~zuzanna pisze:

    byłam na ślubie Dream Makera w syna...odze pod Bocianem -było bardzo ładnie !!!!

  428. ~.joanna pisze:

    a nie wiesz o tym, że w wierze katolickiej ślub cywilny się nie liczy? Że jak osoba wierząca żyje w takim związku to grzeszy? Więc dlaczego katolik ma rezygnować z tego sakramentu?

  429. ~ja pisze:

    Panna młoda -jako, żed po spowiedzi - jest czysta. Jej wcześniejsze grzechy zostały odpuszczone więc w czym problem? Albo spowiedź zmazuje twoje winy albo jest niepotrzebnym wymysłem. A przed slubem masz spowiadać się nawet kilka razy - zebyś czasem jakiegoś grzechu nie przeoczyła.

  430. ~mr_d pisze:

    dawaj go do mnie jak lezie z pięściami...

  431. ~Baśka pisze:

    ŻADEN ! ż a d e n ! szanujący sie świadomy siebie ateista NIGDY NIE STANĄŁBY PRZED ŻADNYM OŁTARZEM :) Ateista nigdy nie weźmie ślubu kościelnego:))) tak samo jak nigdy nie ochrzci swoich dzieci :))) a także nigdy z własnej i nie przymuszonej woli nie będzie potrzebowac żadnego księdza czy kogoś podobnie śmiesznego w chorobie czy przed śmiercią. Czy to wreszcie będzie jasne?! :) Zrozumcie że ci którzy godzą sie na takie szopki i tłumaczą sie że "zrobiłem/łam to dla swojej drugiej połowy, rodziców" itp TO NIE NIE SĄ W ŻADNYM WYPADKU ATEIŚCI :))) bo nie mogą nimi być jednoczesnie godząc sie na jakieś obrzędy które dla ateisty nic nie znaczą a wręcz są skrajnie śmieszne:) Ktoś kto bierze ślub kościelny itd to przeważnie wierzący albo ewentualnie agnostyk, ale nigdy ATEISTA!:))) No niech to wreszcie będzie raz na zawsze jasno powiedziane.

  432. ~Nawiedzony pisze:

    Przecież w Polsce nie ma obowiązku ślubu Kościelnego, za komuny za jego brak jeszcze komuchy przyklaskiwały więc o co chodzi...Ateista w Kościele bo tak chce jego panna niezły pantoflarz na krótkiej smyczce musiał być ten ateista zresztą jak większośc z nich.

  433. ~Akka pisze:

    ja wolę być ciemną masą z Bogiem, niż jaśnie oświeconą bez Boga. Czaisz bazę?

  434. ~ja pisze:

    Ateista wierzy że nie ma Boga. czyli ma wiarę.

  435. ~seba pisze:

    Cała instytucja kościelna jest żenująca tylko ludzie zaślepieni wiarą tego nie widzą bądź nie chcą widzieć, te wszystkie sakramenty to chyba tylko po to są żeby kasę wyłudzać

  436. ~pytek pisze:

    ciekawe czy z tym raju gdzie trafisz( jak pewnie zakładasz ) będziesz razem z żydami i muzułmanami , ale bez wyznawców dzinizmu, buddyzmu itd. Czy tez każdy odłam ma swój pokoik ?

  437. ~Przeor pisze:

    Ale Bóg cie pokarał;)

  438. ~arturok21 pisze:

    "świeta" racja.

  439. ~g_t_r_k pisze:

    Takie coś napisać mógł nie prawdziwy "A"-teista, lecz zwykły antyklerykał. Jestem ateistą i dla mnie urzędnik w postaci księdza podczas ślubu konkordatowego nie różni się NICZYM od urzędnika w Urzędzie Stanu Cywilnego. Ani jednego, ani drugiego nie "wyznaję", a mam gdzieś, skąd który ma swoją pensję. Dla ateisty ksiądź będzie po prostu kimś, kto sformalizuje związek - tylko ma ładniejszy gabinet (gdyż w Polsce nie można póki co z taką łatwością jak na zachodzie urzędnika z USC wyciągnąć gdzieś w teren, żeby mieć ładną okolicę i dobrą atmosferę).

  440. ~karolek pisze:

    jak juz ktos powiedzial, slub koscielny jest ladniejszy od slubu cywilnego, fajniejsza ceremonia i ladniejsza suknia, ot taki lokalny folklor natomiast jezeli to jest obraza czyichs uczuc religijnych, to pierwsza osoba ktora powinna na to zareagowac to kaplan udzielajacy tego slubu badz proboszcz wyporzyczajacy miejsce poza tym czy to hipokryzja jak ktos chce miec ladne zdjecia ze slubu, lub miec slub taki jak na filmie? przeciez tutaj chodzi tylko o oprawe wizualna o nic wiecej

  441. ~milena pisze:

    Jesteś zwyczajnym hipokrytą, Zorro. Leć do spowiedzi, a potem ubliżaj ludziom na forum.. Patrząc na taką postawę można się tylko zniechęcic do Kościoła.. A gdzie miłość do bliźniego?

  442. ~ksiądz pisze:

    jak bezpłatnie? zrób se własną sektę i własny cennik, a od mojego wara!

  443. ~marteczka pisze:

    masz rację... bardzo masz rację... ale czy to ludzie sami w dużej mierze nie przyłożyli do tego ręki???

  444. ~.joanna. pisze:

    zgadzam się z Tobą :) Ja również jestem w związku z ateistą, a ja jestem praktykującą katoliczką. Nie zrezygnuję ze ślubu kościelnego, bo jest on dla mnie bardzo ważny, mój Narzeczony o tym wie i również nie widzi w tym problemu :)

  445. ~modlący ateista pisze:

    tak, tak, my ateiści modlimy się na klęczkach do Nicości, hahahaha

  446. ~m pisze:

    chyba ateisty w zyciu nie widziales. Ateista jest sie w stanie sam kontrolowac, nie potrzebuje wyimaginowanego przyjaciela grozacego mu wyimaginowanym palcem, by mogl sie zachowac.

  447. ~Ręce opadają pisze:

    Naprawdę tak myślisz? Szkoda mi ciebie. Chyba, że piszesz to, żeby sobie kogoś opluć dla sportu. Jako porządny katolik, oczywiście, tak w ramach przykazania miłości bliźniego. Tylko czemu wypowiadasz się na temat, o którym nic nie wiesz?

  448. ~seba pisze:

    No tak bo pewnie wszystkie ateistki to lesbijki i pewnie do tego jeszcze lewaczki, gratuluję światopoglądu, a ty pewnie z takim ograniczonym myśleniem to musisz być katolik,to do nich pasuje

  449. ~Honor pisze:

    cytat z biblii: "nie zostałem posłany do nikogo oprócz zaginionych owiec z domu Izraela" (słowa Jezusa, Mt 15: 24), "wybawienie wywodzi się z Żydów" (Jan 4:22). Jeszcze Mt 19:28, Objawienie 7:4 i n. A to tylko przykłady z nowego testamentu! Pora aby Polacy przestali wysławiać zamorskich proroków i porzucili drogę kłamstw.

  450. ~reni pisze:

    Taki włąśnie ślub wzięła moja córka. Ale miała więcej problemów. Tutaj zadziałały tak zwane znajomosci .Uroczystość była przepiękna,co dla mnie matki zrekompensowało straszne stresy które przeżyłam przed ślubem . TO małżeństwo jest bardzo szczęśliwe. Myślę ,ze tak jest jeżeli pobiorą sie odpowiednie osoby. Tak jest w przypadku mojej córki i myslę,ze Pani również. Zyczę dużo miłości.

  451. ~fleszu pisze:

    Jedni i drudzy w coś wierzą.

  452. ~leo pisze:

    oj zorro od razu widać że jesteś z tych "prawdziwych Polaków" sączysz jad, nienawiść i odmawiasz innym prawa do własnych poglądów - wstydź się bo to oznaka braku inteligencji i zacofania społecznego

  453. ~Samo życie. pisze:

    się którego z nich to dziecko. Potem przyszedł dumny mąż i "ojciec" wiec poszli na piwo.

  454. ~ateista po grób pisze:

    A do tego czasu niech Bóg spada na drzewo, hahahaha.

  455. ~wierzący pisze:

    Od kiedy diabeł tak się troszczy o Kościół. Trochę tolerancji względem Kościoła. Zajmij się sobą. Nie nawracaj Kościoła i wierzących. Pozdrawiam. Modle się za Was ateistów, bo widzę, że jesteście fundamentalistami-ateistami.

  456. ~zlosliwiec pisze:

    Idiotyczne. Ludzie zyja wedlug swojej wiary, ktora mowi, (w skrocie), ze slub jest konieczny, gdy chce sie miec dzieci i wspolzyc. Ateizm nie zabrania brania slubow koscielnych. Poza tym znam osobiscie nie jednego katolika, ktory wlasnie cywilny slub wzial

  457. ~iziz pisze:

    Mnie śmieszy fakt panna młoda z brzuchem pod nosem ale plątającym się szkrabem między nogami, dumnie kroczy w stronę ołtarza z welonem. No troszkę samokrytyki dziewczyny. Rok temu na wycieczce, całkiem przypadkiem trafiłam do kościółka w którym miała się odbyć ceremonia ślubu. Kidy młodzi podeszli do ołtarza, jedna z babek (chyba z gości) podleciała do panny i zerwała jej welon z głowy. Jak się okazało, młoda była w 5 miesiącu ciąży. Ha,ha,ha, zdziwienie młodego i jego przyszłej małżonki- bezcenne. Panienka, takiego buraka strzeliła że aż dookoła zrobiło się ciepło, a nie którzy z gości aż dusili się od śmiechu. No młodej i młodemu a także ich rodzicom wesoło nie było, grunt że goście mieli atrakcję :P Ja też, mimo iż nie gość.

  458. ~Waler pisze:

    Bóg żadnych sakramentów nie ustalał- tylko Kościół wpychający się między Boga i ludzi .

  459. ~wojujący ateista pisze:

    chcemy wyzwolić ciemne masy spod ucisku

  460. ~kawusia pisze:

    doskonała riposta na ichnie gadanie, pt. "w piśmie świętym napisane jest.. ", UWIERZĘ w napisane, jeśli zobaczę pismo Boga, a nie drukarni, czy człowieka.

  461. ~Stefan pisze:

    Jak to jest że kiedy ze strony twoich braci w wierze katolikom w tym kraju groziły prawdziwe realne prześladowania i reperkusje (1945-1989), to nikt z katolików nie pękał. A teraz kiedy żyjemy w wolnym kraju każdy ateista ma majtki pełne odchodów ze strachu że będzie "strasznie szykanowany".

  462. ~true ateista pisze:

    sprzedałeś się jak prostytutka przy drodze

  463. ~NIE ZASLEPIONY pisze:

    Slub w kosciele to utrwalanie pychy ciemnoty! i władzy pasożytnicżej która nie wychowuje: ani moralnie ani etycżnie tylko- pseudo -duchowo na niby. Cofamy się wstecż wzrasta prżestępcżośc, bandytzm, smarkacże wychowani prżeż kk. ublizają wyzywają ponizają słabsżych starsżych ludzi strach zyc na tym swiecie!Dajcie ludziom, prace, płace. Zajmijcie sie mafiami które rośną w siłe a oligarchom zyje się jak w niebie.Bo praktycżnie to kk. utrwala niebo na ziemi. Sobie i bogacżom: a ludziom POddanym wciska KIT-CIMN. ZABABON.Wartości w które sam nie wierży bo inacżej mowi aco innego robi!!!(oto cała prawda osektach bez wartości)

  464. ~waldek pisze:

    Tak powinno być przy każdej usłudze sukienkowych. Niech pokażą papier od Pana Boga, bo w innym przypadku można domniemywać, że kantują szefa i nie całą forsę za usługi transferują do nieba.

  465. ~Waler pisze:

    Kościół za artykuły poruszające poruszające jego problemy powinien płacić - tak jak jemu za wszystko sie płaci . Nawet za przejście do raju !

  466. ~ateista54 pisze:

    Od 10 -ciu lat jesteśmy dobrym małżeństwem. Wychowujemy dzieci- oczywiście bez religii. Jesteśmy szczęśliwi. Religijne gusła, w których bezpośrednio biorą udział ateiści to hipokryzja do kwadratu i gwałt na własnym sumieniu. Dla nikogo i nigdy nie należy gwałcić własnych przekonań.

  467. ~dan pisze:

    nie gadaj głupot, ślub kościelny (KRK) jest tylko dla katolików, przecież żeby mieć ślub w kościele przed ceremonią trzeba dostarczyć akty chrztu, komunii, są nauki przedmałżeńskie itd. itp.

  468. ~kk pisze:

    Ateizm to swoista religia. Zatem ateisci sa ograniczeni pewnie nie tak jak ty ale zawsze.

  469. ~Darek z Warszawy pisze:

    Oto tak szanujesz swoją kobietę ateisto. sic!

  470. ~Akka pisze:

    Komunii, a w międzyczasie plują na Kościół na forach internetowych. W realu poddają się presji rodziny, a w necie przypominają sobie o wolności sumienia.

  471. ~w.g. pisze:

    Musisz okreslic swoje zyciowe priorytety. Przedewszystkiem czy chcesz kontynuować związek i chcesz ( i widzisz na to szanse) żeby trwal całe życie(bo z tego co piszesz są niepokojące objawy i to moze powodowac obawy ksieży). Jeśli odpowiedz brzmi tak to powinnąś wziążć ślub kościelny bo błogosławieństwo Boże jest i bedzie Ci bardzo potrzebne. Z Bogiem

  472. ~poganiacz baranow pisze:

    w malzenstwie jest wspolzycie :) poza sex:) na szczescie to nie kaplan nas osadzi

  473. ~wod_nick pisze:

    Zgadzam się. Jeżeli wyznaje się zasadę "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" to należy się zastanowić komu to przeszkadza i czy kogoś krzywdzi ? Jeżeli nie, to niech każdy troszczy się o swoje sumienie.

  474. ~taka sobie jaaa pisze:

    Doprawdy żenujące wywody...a już najbardziej żenujące są pseudo katolickie poglądy i zachowania w kościele w pierwszej ławce a poza nim tyłki innym się obrabia ot wierzący i praktykujący człowiek:) Idąc dalej wielce katolickie jest pobieranie wysokich opłat za sakramenty które ustalił Bóg i które NALEŻĄ SIĘ BEZPŁATNIE

  475. ~i gdzie tu wina pisze:

    katoliczka z pewnoscia byla cnotliwa dziewica. Odmawiala wczesniejszego pozycia sexualnego ( chyba nie myle sie bo tak nakazuje jej religia). Po slubie moglo okazac sie ze zupelnie nie pasuja sexualnie do siebie... to taki czesty przypadek ... heheh

  476. ~eeee pisze:

    jak można kochać kogoś kogo nie ma?

  477. ~SaThAn pisze:

    Pewnie będzie lesbą która takiego ciamciaka jak ty złupi z kasiory i odejdzie do ukochanej.

  478. ~wod_nick pisze:

    Zgadzam się. Jeżeli wyznaje się zasadę "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" to należy się zastanowić komu to przeszkadza i czy kogoś krzywdzi ? Jeżeli nie, to nich każdy troszczy się o swoje sumienie.

  479. ~ateista pisze:

    Po pierwsze to "wziąć", a po drugie to żaden szanujący się ateista nie sprzeda swoich dzieci!!!

  480. ~nicol pisze:

    a co w tym złego że panna zaloży biała suknie i welon jak ma brzuszek albo jak dziecko plata sie pod nogami skoro to jest dziecko albo brzyszek zrobiony przez pana młodego - kurcze przeciez facet tez powinien pozostacprawiczkiem do slubu wiec o co chodzi o co ten krzyk panowie. Lepiej przyznajcie sie ile wy panienek obracacie przed slubem - i to przez was one traca dziewictwo niezapominajcie tego. Czyli jesli narzekacie na nie to narzekajcie tez na siebie bo to wasza wina. Jestem ciekawa jakby tak nagle z dnia na dzien wszyskie kobiety powiedzialy nigdy wiece seksu, to co wy biedni byscie zrobili chyba byscie uschli!!!!!

  481. ~arturok21 pisze:

    moze tak byc, ale nie musi

  482. ~heretyk pisze:

    dla kościola KAtolickiego - nie ma różnicy :-) i to, i to heretyk

  483. ~BRUNO pisze:

    TO SA ZWYCZAJNE SEKTY. NIE POLECAM ZADNYCH SLUBOW.

  484. ~dan pisze:

    Zgadzam się z tobą klamerko. Gościu chyba nie jest jednak ateistą jak się podpisał bo poziom hipokryzji jest u niego na wyjątkowo wysokim poziomie...

  485. ~revolton pisze:

    Wtedy już na poważnie. Nawet autor tego artykułu.

  486. ~cyniczny zgred pisze:

    w moim przypadku trwa 15 lat i 2 dzieci i jakos jest ok wszystko zależy od ludzi i ich wzajemnego podejscia do siebie

  487. ~takisobie pisze:

    UWAGA, prowokacja katola!!!

  488. ~aga pisze:

    Ja wzięłam z narzeczonym ślub cywilny i wszyscy się bardzo dziwili. Miałam białą suknię i wesele gdzie się wszyscy dziwili, ze to ślub cywilny. Kolejny krok to chrzest czy chrzcić dziecko i wtedy z powrotem się to zapętli. Poza tym przy ślubie cywilnym cały czas się trzeba starać bo nie daje jak kościelny już ostatecznej władzy. pozdrwaiam

  489. ~dan pisze:

    To się bój... Własnej głupoty...

  490. ~wredny pisze:

    Dla mnie kazda walka z aparatem komunistycznym czy faszystowskim to bohaterstwo. Sluzenie aparatowi nekajacemu obywateli to dopiero zdrada. Kuklinski to bohater. W przeciwienstwie do ledwo zywej juz "wrony", z ktorej sie robi teraz ofiare i bohatera. Ciekawe czy z Hitlera tez byscie robili bohatera, zaklamane kreatury?

  491. ~nina88.blog.onet.pl pisze:

    Prawdziwych ateistów ze świecą szukać. Zwykle mówią, że nie wierzą, ale strach zostaje, że może faktycznie tam coś jest. To i dziecko ochrzczą i ślub kościelny wezmą. To ma być ateista?

  492. ~zorro-katolik pisze:

    Jak słuchasz radia Maryja to słuchaj ze zrozumieniem,Na pewno słuchasz też TVN i czytasz GW,ile tam nienawiści do kościoła i księży ,ludzie w R.M. to widzą i się bronią przed atakami masonów,a z ciebie taka katoliczka jak z Michnika polak.

  493. ~podejrzliwy pisze:

    No właśnie, skoro sukienkowi twierdzą, że są przedstawicielami Pana Boga, to dlaczego takiego papieru u swojego szefa nie mogą załatwić

  494. ~wolny elektron pisze:

    Można zadać pytanie po co w ogóle jest ślub. Kiedy 75% par się rozwodzi prędzej czy później. To już przestarzała instytucja jest. Nowocześni ludzie żyją w wolnych związkach. Kiedy któreś będzie chciało odejść nie będzie problemów z rozwodami i całą tą otoczką.

  495. ~Dziękuje za szczerość pisze:

    Gratulacje dla Pismaka .

  496. ~Stefan pisze:

    Istny ideał ateisty - kogoś zmieszać z błotem, bo ty najlepiej wiesz czy i z kim się puszcza bratowa. Pewnie masz kamerki w jej sypialni zainstalowane.

  497. ~góralka niskopienna pisze:

    Opanuj się, chłopie, czyli Zorro, bo żyjemy w kraju, w którym konstyticja daje nam wolność wyznania i nie każdy musi byc katolikiem. A Twój stosunek do ludzi własnie jest przykładem typowego, polskiego katolika... Obrazić, złorzeczyć, szkalować.. Szacunku dla innych w Twojej wypowiedzi nie znajduję..

  498. ~Czeslawa81 pisze:

    Nie e, były ze mną nawet jak bym się na ta ceremonie nie zgodziła, i to właśnie spowodowało, że się na nią zgodziłam.

  499. ~mimi pisze:

    acha:)wiesz jakoś do mnie to nie trafia i to nie to żebym kpiła sobie z wiary ale dlaczego nie mogę kontrolować tego ile zamierzam mieć potomstwa może ja nie chce mieć 15-orga tylko jedno jakoś ja myślę że większym grzechem są zabójstwa kradzieże a nie to....sory

  500. ~Mariusz pisze:

    Ja jestem ateistą, ale nie wojuje tak jak niektórzy fanatycy religijni. Religie świata traktuje jak wiarę w inne wytwory wyobraźni jak książki sciene-fiction, w stylu Gwiezdnych Wojen czy Władcy Pierścieni. Jak moja przyszła narzeczona będzie chciała zawrzeć związek w klimacie bajki pt. Biblia to będzie to dla mnie zabawne, ale zgodzę się. Będzie mnóstwo innych rzeczy o które będziemy się sprzeczać - po co kruszyć kopię o jakieś banialuki?

  501. ~LEO pisze:

    Pierdoły opowiadasz, mam ślub kościelny z ateistą i jesteśmy już razem ponad 20 lat, to czy jest się wierzącym czy nie to nijak się ma do tego czy jest dobrym czy złym człowiekiem.Zauważ że najwięcej morderców jest wśród osób wierzących, którzy z imieniem Boga na ustach potrafią innym zrobić okropieństwa

  502. ~karola pisze:

    zaklamana? kto kiedy klamie? nie potrafisz zrozumiec, ze dla nas NIE MA ZNACZENIA miejsce, w ktorym sie przysiega milosc drugiej osobie?

  503. ~keszet pisze:

    I dlatego uważam, że jest profanacją danej religii i lekceważeniem głęboko w nią wierzacych ludzi, czynne uczestniczenie w obrządkach religijnych, jeśli się jest niewierzącym.

  504. ~lilka78 pisze:

    i tak jako obserwator z boku nigdy nie będziesz w stanie wiedzieć co na prawdę do siebie czują i co ich łączy czy tylko papier czy jest coś więcej jeden starszy pan zapytany czy kiedykolwiek w trakcie swojego długiego związku małżeńskiego myślał o rozwodzie - odpowiedział - nie nigdy nawet przez moment o tym nie myślałem ale za to bardzo często kiedy zaszła mi za skórę miałem ją ochotę udusić pokochałem ją i nadal ją kocham mimo upływu lat, kocham ją za to że i ona mnie kocha a wiem że łatwy nie jestem

  505. ~wod_nick pisze:

    Tak powinna myśleć osoba wierząca. Niestety tzw. ortodoksi wiary boją się (z niewiadomych powodów), że będzie odwrotnie. Myślę, że dotyczy to osób dla których wiara jest wyrzeczeniem, ciężarem i obowiązkiem.

  506. ~katolik pisze:

    Jezus nas wykiwał.

  507. ~bbb pisze:

    Wiesz co, w życiu trzeba troszkę więcej doświadczyć, przeżyć, przemyśleć, postarać się zrozumieć, odczuć, zastanowić się. Myśl ludzka od bardzo dawna krąży rozmaitymi ścieżkami, a kościół katolicki to nie wszystko. A nawet bardzo mało. Mamy całą filozofię, mamy naukę, mamy różne religie i rozmaite przemyślenia poszczególnych ludzi, gdzieś tam w książkach zapisane. Najważniejsze w tym wszystkim, to chłodna głowa, krytyczne i sceptyczne myślenie. Z religii, tych głównych, szacunek posiadam wyłącznie dla judaizmu za ogólną witalistyczną myśl względem życia i świata, choć nie znoszę halachy, rytuału i narzuconej raz na zawsze noramtywności. Chrześcijaństwo i islam to tylko absurdalne herezje judaizmu, a razem z religiami wschodu, są czystym nihilizmem - pogardą względem życia, tego świata, tego człowieczeństwa na rzecz zmyślonej wizji zaświatow, bądź juz zupełnie nihilistycznej wizji wygaśniecia i stopienia z absolutem. Tylko judaizm u swej podstawy i w swym podstawowym założeniu ma TEN świat i TO życie, dlatego mam dla niego jakieś pokłady szacunku, choć to nie religie są moim głównym tematem zainteresowań.

  508. ~marteczka niedouczona pisze:

    marna prowokacja

  509. ~Anty-łoś pisze:

    Od kiedy to kościół ma monopol na wartości ludzkie, łosiu? Przeciwnie, katolicy przestrzegają wartości ze strachu przed piekłem, a to nie są już wartości.

  510. ~z prawego loza pisze:

    jak ojciec sie ulotnil to nie ma dziecka, tylko jest bekart

  511. ~seba pisze:

    może być też ateistka, grunt żeby nie była katoliczka bo nie wiem jak my byśmy dogadali się w sprawie ślubu jak ja jestem wrogiem kościoła i powiedziałem sobie że klecha ode mnie grosza nie dostanie

  512. ~rew pisze:

    ..no prawdziwy powód do dumy, dac ci medal?

  513. ~zk pisze:

    Jestem hipokrytą? Pewnie tak. Do tego konformistą, jakich wielu. Ale musisz zrozumieć, że dla ateisty kościół to nie jest żadne "magiczne" miejsce a ksiądz to człowiek jak każdy inny. Jeżeli, z jakichś powodów chcę iść do kościoła to nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Mogę nawet się wyspowiadać temu świntuszkowi w konfesjonale co lubi słuchać o moich przygodach a potem zjeść opłatek z mąki i wody podawany prosto do buźki albo do rączki. Widzę to inaczej niż ty ale jeżeli chcę by mój ślub odbył się w kościele bo podoba mi się ta ceremonia to niestety nie możesz mi tego zabronić. Wiele lat temu rodzice postanowili, że kościół i jego obrzędy będą częścią mojego życia i zaprawdę powiadam ci, że są.

  514. ~no wybacz :) pisze:

    Bzdury gadasz. Wyszłam za mąż za katolika, z tzw. "głęboko wierzącej rodziny", pił jak szewc (oczywiście po ślubie, bo przecież nie wcześniej) i nawet raz napadł mnie z pięściami. Ale tylko jeden raz, bo przysięgłam, że zabiję gada i musiałam być wystarczająco przekonująca, bo się więcej nei odważył. Tego, że dam się zarąbać pięściami akurat nikomu nie przysięgałam! Małżeństwo i tak skończyło się rozwodem. Bo taki to był z niego właśnie katolik.

  515. ~kas pisze:

    Ja nie mam ślubu kościelnego, nie ochrzciłam dziecka i nie korzystam z sakramentów.Wiem też, że nie jestem jedyną ateistką , która tak postępuje. Śmieszą mnie więc takie komentarze jak twój. Nie wiem, czy to wynik braku inteligencji, czy środowiska , w którym się otaczasz. Generalizujesz i wszystkich podciągasz na siłę pod swoją niemądrą teorię.

  516. ~Kazik pisze:

    To nie prawda, można brać ślub z niewierzącym, muzłumaninem itd. Nie przesadzajcie. A swoje zapłacić trzeba, jak wszędzie. Wszystko kosztuje. Księdzu nie potrafią dać 500 zł a na inne dupsy mają. limuzyna na 1000, fotogram za 2000 i td. Ja płacę i cześć i wielkie hako. Nikt ich nie zmusza że by przychodzili.

  517. ~qwert pisze:

    Taki szacunek wyrażacie do drugiej osoby? Dlaczego na niby? Skoro jedna osoba jest wierząca, to u niej nic nie jest na niby, podobnie jeśli jej rodzina jest wierząca. Na niby to jest ślub dwojga ateistów pod presją rodziny. Reszta to niepotrzebne filozofowanie. Jaki macie problem z "ładnym" filmem. Jakby to miało jakieś znaczenie? Jaki problem macie z białą suknią, ktoś chce i ma. Co tu jest na niby? Na niby to będzie jak taka osoba po swoim ślubie nie pokaże się w kościele już nigdy.

  518. ~marteczka niedouczona pisze:

    Może zwyczajnie przewartościuj swoje życie i na poczatek określ co jest w nim dla ciebie ważne bo jak narazie to "chorągiewka na wietrze" bez urazy..:)pozdrawiam

  519. ~Orto pisze:

    Oj drogi Piotrze. Kłamiesz jak Nowak. Ateiści to ludzie na poziomie.

  520. ~klaun pisze:

    Bez pajacowania nie potrafisz, pajacu?

  521. ~rena pisze:

    Nie ma żadnego problemu, abyś mogła wziąsć ślub w swoim kościele. Księża robią problemy ,ale trzeba nie ustępować. Na szczęśliwe małżeństwo nie ma reguły. Ja przeżyłam strasznie ślub mojej córki z ateistą. Ale to była przepiękna uroczystość w kościele katolickim. Życzę powodzenia.

  522. ~nicol pisze:

    Generalnie jestem katoliczka, bo cala moja rodzina jest,do kościoła chodze czasami tzn na swięconke, na ślub jeśli w rodzinie jest, na pogrzeb i to wszystko.Chodze tak rzadko ponieważ niewierze w boga ( choc może przyjdzie czas i zaczne wierzyc), ale ślub kościelny wziełam bo tak trzeba( tak twierdzi rodzina mojego męża)a po drugie to takie romantyczne a nie tylko w urzedzie!!!!!

  523. ~rew pisze:

    piszę o sobie??? człowieku czytaj ze zrozumieniem , ja nic o sobie nie napisałem, nie ja zaczynam wątku o obrzydzeniu i nie zawarłem słowa o swoich preferencjach więc jakim prawem wypowiadasz sie o mnie i mnie osądzasz???? honor, godnoć, przywiązanie do historii i poszanowanie jej to wartości, Bóg owszem choć przyznam się że gorącym katolikiem nie jestem, jestem za to uczulony na maipulacje zarówno kościoła jak i ateistów którzy znacznie przesadzaja w swoich komentarzach

  524. ~katolicki ortodoks pisze:

    co do formy wypowiedzi się ie zgadzam, ale przynajmniej jedno konsekwentne stanowisko, a reszta wpisów to takie ateiści eunuchy

  525. ~handlarz pisze:

    był zwykłym, małym sprzedawczykiem

  526. ~Panna młoda pisze:

    Kościół oferuje najładniejszy lokal na ślub w najniższej cenie. Wszystko przygotowane, organy, miejsce dla gości, samemu trudno taką uroczystość przygotować. No i biała suknia ładnie pasuje do wnętrza kościoła. Ot co!

  527. ~Stefan pisze:

    Możesz jeszcze zrobić Kościołowi na złość przeciwko przykazaniu "nie cudzołóż" i iść puścić się pod latarnie z ulicznym żulem. Albo specjalnie zajść w ciąże, po to tylko żeby dokonać zaraz aborcji. Tak na przekór.

  528. ~K.O. pisze:

    Niech zgadnę co to za miasto. Tupadły? Może Wiskitki?

  529. ~milena pisze:

    Jestem katoliczką i słucham czasami Radio Maryja. I przerażona jestem, ile tam jest polityki i nienawiści.. Ludzie potrafią opluwać drugich bez umiarą.. Judzą, szkalują.. I gdzie ta wiara i poszanowanie drugiego człowieka?

  530. ~observer pisze:

    czarny garnitur na pewno oznacza że facet miał już niejedną :)

  531. ~janusz311 pisze:

    Teraz od tych czarnych kruków nie potrafię się opędzić.Choć ich nikt nie zaprasza,na siłe pchają się do domu i uważają mnie za swego.

  532. ~bbb pisze:

    To jest chyba kłopot, kiedy są wokół ludzie, którzy brzęczą za uszami. Ja mam ten komfort, że nie muszę się z czymś takim zmagać. Żona australijka, kompletnie niereligijna, rodzina - jedna strona niereligijna, druga religijna, ale przyzwyczajona od zawsze i nie wysuwająca żadnych roszczeń kiedykolwiek i bez komentarzy. Sielanka normalnie i bez stresu.

  533. ~Czeslawa81 pisze:

    Dokładnie, zgadzam się z Tobą! Jak w związku jest miłość i wzajemne poszanowanie, to nieważne jakiej jesteś wiary, jakie są Twoje poglądy polityczne, jakiej słuchasz muzyki i jaki masz kolor skóry. Ale dla "ludzi kościoła" inność jest zła... Nie chciałabym tak wychowywać swoich dzieci!

  534. ~ewcia pisze:

    No wlasnie "religia" temat tabu. I Ty uwazasz ten zwiazek za udany? Nie sadze,aby strona wierzaca, ale naprawde wierzaca byla szczesliwa w takim zwiazku, gdyz nie jest jej wszystko jedno czy sie mowi, czy tez nie na tematy religijne. Jesli jednak tak jest uwazam, ze dla strony "wierzacej" taki slub to bylo rowniez tylko ceremonia.

  535. ~m pisze:

    Należy tylko zadeklarować, iż dzieci poczęte z tego związku będą wychowywane w wierze katolickiej. Wtedy jedno z małżonków może być niewierzące lub też nawet innego wyznania. Dlatego też ślub kościelny wzięłam, choć jestem niewierząca - ponieważ zależało na tym narzeczonemu oraz jego rodzicom.

  536. ~Renata77 pisze:

    ochrzcić, do komunii żeby szły i bierzmowanie przyjęły bo bez tego (ślubu) to czarne sępy nie pozwolą!!!

  537. ~Ola pisze:

    Za pół roku wychodzę za mąż. Oboje nie wierzymy i choć rodzina (teściowa) naciskała nie bierzemy ślubu kościelnego. Mało tego mieszkamy w bardzo małej miejscowości ok. 250 osób i pewnie będzie takie gadanie że szkoda pisać ale mamy to gdzieś. Mało tego jak będziemy mieli dziecko będziemy je oswajać z biblią ale nie będziemy chrzcić, bierzmować i takie tam. Poza tym zobaczycie że tak za 20 lat społeczność wyprze kościół na jeden z ostatnich planów swego życia.

  538. ~normalny pisze:

    Moja dziewczyna chcę ślubu kościelnego, ja jestem osobą niewierzącą i nie chcę brać takiego ,nie widzę powodu dlaczego miał bym zmieniać swoje poglądy i działać wbrew sobie, doskonałym rozwiązaniem i kompromisowym jest ślub kościelny, ale moja ukochana nie chcę o tym słyszeć. Kocham ją bardzo ale nie zmienię swoich przekonań jej też nie każe ich zmieniać ale nie chcę działać wbrew sobie, mam do tego prawo. Dodam, że dla mnie, w mojej sytuacji branie ślubu kościelnego mija się całkowicie z sensem tego obrzędu kiedy ja jestem osobą niewierzącą. Jak jej to przetłumaczyć ??

  539. ~katolik2010 pisze:

    i bez antykoncepcji. W przeciwnym wypadku prowadzi do grzechu a grzech do piekła. Jeśli było coś nie tak to należy się jak najszybciej wyspowiadać kapłanowi ze wszystkimi szczegółami aby ten wiedział jaką należy zadać pokutę. Przez seks najwięcej ludzi wpada do piekła jak deszcz. To nie są żarty! http://tradycja-2007.blog.onet.pl

  540. ~lilka78 pisze:

    a może oni mimo że się kłócą, że wszystko ich w sobie wkurza kochają się i nie chcą żyć bez siebie bo przecież oni nie przysięgali sobie przed ołtarzem "i przyżekam że nie będę nigdy na ciebie zły/a że nigdy się na ciebie nie wkurzę ale przysięgali sobie miłość - że będę cię kochać Miłość przecież jest nie tylko wtedy gdy oboje wyjadają sobie z dziubków czasami kto się czubi ten się lubi. czy potrafisz sobie wyobrazić co czuła by twoja mama lub twoj tato gdyby ktoregoś z nich brakło - czy na prawdę myślisz że było by im to obojętne? moja ciotka z wójkiem kłócą się i żyją na codzien jak pies z kotem ale w sytuacjach ważnych jedno za drugim w ogień by się rzuciło i gdy wójek był w szpitalu i chorował ciotka co dień u niego była mimo że kawał drogi miała i to autobusem.

  541. ~ateista pisze:

    Czemu błądzicie?

  542. ~bo ma byc szalowo pisze:

    ( swieta ) racja !

  543. ~asd pisze:

    Widzisz jak ktoś już raz odszedł od wiary do której był zmuszany, to bardzo rzadko do niej powróci. A niestety większość katolików w Polsce to katolicy z przymusu, ochrzczeni bo tak chcieli rodzice (zobacz na niektóre religie protestanckie, nawiasem mówiąc - uznawane przez kościół katolicki - gdzie chrzest jest dopiero po osiągnięciu pełnoletności, jako świadoma decyzja człowieka). Jak raz przestanie się wierzyć w mikołaja czy zajączka, to tylko idi... wróci do tego. Podobnie jest z bogiem, aniołkami, diabełkami itd.

  544. ~zorientowany pisze:

    tak jak masturbator to nie seksoholik!

  545. ~de pisze:

    to w takim razie co powiesz o tych ludziach którzy są ze sobą do końca życia i kochają się ponad wszystko na świecie?czy oni nie są przykładem miłości wiecznej?poza tym jeżeli wierzysz w Boga musisz wierzyć w tego rodzaju miłość bo Bóg jest taką nieskończoną miłością.amen:)

  546. ~gena pisze:

    a ja nigdy nie marzyłam o białej sukience ale o pierścionku o "ukochanego" :).

  547. ~Omen pisze:

    maja tak ograniczony umysł. Ludzie pomyślcie ile jest religii. Katolicy wierzą w coś w co nie wierzy np. islam i odwrotnie. I kto ma rację? Zobaczcie ile religii jest na świecie, która ma rację?? Bo jak dla mnie każdy wierzący, bez względu na religie, jest oślepiony swoją wiarą tak mocno że po prostu nie widzi niczego innego. Lepiej wyzywać wszystkich od szatanów i wypowiedzieć wojne! Tak! Tak jak w średniowieczu niesiono imię boga stalą i krwią i tłumaczono że walczyli z diabłem. Kościół dawno zniszczył duchowość człowieka jak i wszelkie plugastwa religijne. Żadna religia na świecie nie ma obecnie niczego wspólnego z bogiem. Jeżeli jesteś wierzący przyjrzyj się bliżej swojej wierze

  548. ~kk pisze:

    Chyba bardzo Ci przeszkadza twoj ateizm.

  549. ~zorro-katolik pisze:

    Judasz był bardzo wierzącym,a sprzedał ,prawdziwie wierzący nigdy nie sprzeda ale stać go na heroizm przykładem SW.Kolbe.

  550. ~Niemodny Ortodoks pisze:

    Tak sobie czytam wypowiedzi tzw. ateistów i tak sobie pomyślałem, że "bawią" się Oni w kościółek na wszelki wypadek, a cóż sie stanie jak Bóg istnieje, więc robią szopkę w sakramenty, dla siebie i dzieci. tak troch ze strachu, na zasadzie: Panu Bogu świeczka a diabłu ogarek. Jak sie nie jest dorosłym i nie jest w stanie przeciwstawić rodzinie, to nie zrzucajcie winy na Kościół za udzielanie takich sakramentów tylko miejcie pretensje do siebie i swojego tchórzostwa. Nawet oszukiwanie nieswojego Boga jest nieładne . bawi mnie pogląd o wytykaniu dzieci palcami bo: nie mają chrztu. hihii nikt nie nakazł mi przedstawiania aktu chrztu, pracuje w szkole 11 lat w środowisku zróżnicowanym religijnie i nikt nikomu nigdy nie wytknał wyznania, albo , że nie chodzi na religie. Dzieci są po prostu mądrzejsze od dorosłych. I jeszcze jedno, termin ateista: ateista to jest gość, on wie dla czego nie wierzy, a u nas to po prostu ludziki ktorym zasady kosciola przeszkadzaja i nazywajac sie ateistami usprawiedliwijają się i tyle. a poza tym Kościół jest wolnościa, nie podoba Ci się to papapa. pozdrawiam wszystkich Prawdziwych Ateistów, reszta jest tylko smieszna

  551. ~kawusia pisze:

    ksiądz nie musi wiedzieć, że żyjecie razem, ot, ojciec ulotnił się i kwita!oni też kłamią, ze jest jakieś niebo itd..

  552. ~żona agnostyka pisze:

    Bardzo dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i życzenia :) (drogi Dokładny - oczywiście wiem, że agnostyk to nie ateista ;), Jasiu - pozwolę sobie jednak mieć inne zdanie :) ) i dodam jeszcze jedno spostrzeżenie, które osoby nader chętnie "szufladkujące" innych zapewne zaskoczy: coraz częściej przekonuję się, że nasze poglądy na bardzo wiele spraw okazują się być niemal identyczne, mimo, iż wywodzą się z różnych światopoglądów... chyba więc jednak "metki": katolik, agnostyk, ateista i t.p. tak naprawdę niewiele mówią o człowieku...

  553. ~monika pisze:

    Mamy z mężem tylko ślub cywilny, córki nie ochrzciliśmy, a nikt nas- ani jej- nie prześladuje. Nie jesteśmy ateistami, wierzymy, że "tam" coś jest, ale stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim religiom, obrzędowości, kontroli sumienia "owieczek". Mamy czasem wrażenie, że w tym kraju tacy jak my w ogóle nie mają prawa być- tutaj można być albo katolikiem, albo ateistą, albo wyznawcą innej, konkretnej religii- nie wolno zwyczajnie żyć uczciwie wierzyć "po swojemu". Obecnie rozważam dokonanie apostazji, żeby nie zawyżać Kościołowi statystyk- zobaczymy, jak się zachowa proboszcz...

  554. ~hehe pisze:

    Jak się okazało na twojej sąsiadce i dziewczyny, nie wiążą się "na całe życie".

  555. ~Stefan pisze:

    Nie dziwne że dzieciaki nie płakały skoro były od małego indoktrynowane przez mamusię że ateizm jest cool, a tatuś to debil i cymbał i na stanowisku tym trwałaś już od dnia ślubu, do którego przystąpiłaś w nienawiści, pogardzie i obrzydzeniu do mężczyzny, który miał być twoim mężem.

  556. ~tolerancyjny pisze:

    Ja postąpiłem dokładnie tak samo. Żona dostała to , czego chciała a ja pozostałem w zgodzie z samym sobą, choć wolałbym wziąć ślub cywilny. Mam to szczęście, że żona z czasem się "nawróciła" i jest nam z tym dobrze. Trzymamy się z dala od kościoła, nie chrzcimy dzieci, itd.

  557. ~zlosliwy katol pisze:

    z wyjatkiem sytuacji, gdy malzonek jest wierzacy. Poza tym, kto broni biala suknie zalozyc do Urzedu Stanu Cywilnego? Kto broni wynajac spiewaczke ktora zanuci "AVE Ateista"? ;-)

  558. ~beata pisze:

    Kościół udostępnia możliwość po to żeby strona wierząca nie była oderwana od sakramentów, ponieważ żyjąc bez ślubu - żyje w cudzołóstwie.

  559. ~seba pisze:

    Ja mam o kościele jak najgorsze mniemanie, napawa mnie wręcz obrzydzeniem dlatego nie widzę nic przyjemnego w takim ślubie kościelnym , a fee, obrzydlistwo, takie samo mam zdanie o chrzcie czy pierwszej komunii, poza tym ludzie przez swoje niekonsekwentne działania tylko napędzają koniunkturę klerowi co w rezultacie obraca się przeciw wszystkim niekatolikom bo kościół rośnie w siłę i jeszcze bardziej doi państwo polskie

  560. ~kas pisze:

    Mnie też to śmieszy,zwłaszcza, gdy taka panna w śnieżnobiałej sukience z welonem do ziemi ma już bardzo widoczny brzuszek lub dziecko gdzieś plącze się jej pod nogami.

  561. ~.................................................... pisze:

    Teraz i śluby kościelne bierze się ze wzgląd na dzieci... Aby później im nie mówili księża w szkole za uchem a dlaczego i napiętnowali dziecka psychikę. Prawda jest taka,że niby każdy jest kochany przez BOGA ale jak jego krewni wierzą itd, itd, Dziecka do chrztu nie można dać bez ślubu kościelnego, a niby każde dziecko to dziecko boże, więc dlaczego księża stawiają problemy, przez księży nie chce się chodzić do kościoła , ja osobiście nie mogę na nich patrzeć. Oczywiście są prawdziwi księża którzy wprowadzają dobroć ale jest to nieliczny %. większość z nich to oszuści. A tak dla jasności, należę do osób wierzących ale nie praktykujących. dlatego nie mam żadnego ślubu ,lecz za obustronnym porozumieniem....

  562. ~Niewierzący pisze:

    Kościół jako autonomiczna instytucja może w tej kwestii ustalać takie reguły, jakie chce, i nie powinien przejmować się tym, co jest "nowoczesne", a co nie. Podobnie w kwestii antykoncepcji itp. Katolikom zaczyna się już w d*pach przewracać. Nikt ich nie zmusza do pozostawania w Kościele jeśli coś im nie pasuje. Ale obecnie niektórzy katolicy chcieliby zrobić coś w tym stylu: móc się nadal chwalić i wywyższać tym, że są wierzący, niemalże święci, lepsi od innowierców, agnostyków, ateistów itp., a równocześnie powyrzucać z chrześcijańskich zasad te trudne w przestrzeganiu, żeby się nie musieć za bardzo wysilać. Żenujące to jest.

  563. ~jika pisze:

    Dlaczego wszystko jedno? Bo wolą ślub bez udziału księdza i nie w kościele? Są do wyboru dwa miejsca: kościół albo usc, nie sądzę by to drugie miejsce było jakieś gorsze, jak również nie uważam, żeby dla ateisty ślub był nie wartym nic ceremoniałem, bo by do niego po prostu nie przystępował (co sporo osób czyni i to jest ich wybór).

  564. ~kawusia pisze:

    DLA NIEJ I NIECH CHODZI W NIEJ Z WAMI, GDZIE CHCE!Lepsze to,niż ślub,i kajdanki,które komplikują życie, A NA PEWNO NISZCZĄ MIŁOŚĆ !!!

  565. ~Pola pisze:

    Żyjesz też komuś na złość? Szanuję twoje prawo wyboru, bo też nie uznaję brania ślubu na siłę, ale szanuj tych którzy w to wierzą. Ale z takim dziecinnym podejściem wystawiasz sobie świadectwo osoby niedojrzałej. Kościół to nie miejsce na wystąpienie w stroju dziwki, to nie maskarada.

  566. ~AMENT pisze:

    tradycja pajacu a wiara to dwie różne rzeczy. W mikołaja też nie wierzę jak i większość normalnych ludzi a prezenty od niego przyjmuję i ty pewnie też. Co ma piernik do wiatraka? Mój kolega u którego byłem świadkiem na ślubie miał zmienioną przysięgę tak aby jego małżonka która jest wierząca miał ceremonję tradycyjnie w białej sukni chociaż cnotliwa też nie była no wiano na głowie jakoś to tam.

  567. ~wod_nick pisze:

    Dla Ciebie hipokryzją jest chodzenie do teatru czy kina ( wiadomo że aktorzy udają ) i wręczanie prezentów od Mikołaja (przecież to rodzice wkładają je pod poduszkę czy pod choinkę).

  568. ~Czeslawa81 pisze:

    A dlaczego zakładamy, że będzie rozwód? Ja tego nie zakładam, planuję żyć w harmonii, a ceremonia mi nie przeszkadza w niczym... Czuje że robię to dla nas, dla miłości!

  569. ~marteczka niedouczona pisze:

    Nie bierz tego ślubu.. tylko zniszczysz życie osobie która poślubisz...skoro nie potrafisz tego pogodzic...zrezygnuj zanim zmarnujesz DRUGIE ŻYCIE:(

  570. ~laurie pisze:

    wcale dziecko nie powinno byc chrzczone gdy rodzice zyja na kocia lape. To zaprzecza istocie chrztu i powinnosci rodzicow wychowania w wierze, bo wiadomo ze tacy rodzice nie przekaza wiary i nie wychowaja w duchu katolickim...po co te szopki? albo wierzysz w sakramenty albo nie..

  571. ~Goha pisze:

    tak jest.

  572. ~fotoska pisze:

    Chora polska mentalność. Musi być kościół, biała suknia i weselicho... Moja koleżanka ma gdzieś Boga, do kościoła nawet w święta na chodzi, ale ślub KOŚCIELNY musi być!!! Chorzy obłudnicy, nie piszę tego bo jestem dewotom, lecz dlatego, że sama nie praktykuję tych chorych zasad jakie nakazuje Kościół katolicki. Nie rozumiem tylko po co się oszukiwać, skoro wiara, księża i cała otoczka mi nie odpowiada, to po jaką cholerę grać w takiej szopce, dla białej sukienki i gości...warto? jak uważacie? Bo dla mnie to jest absurd.

  573. ~karola pisze:

    tez mamy podobny zamiar :) po slubie jestesmy juz 6 lat, ale wlasnie w ktoras rocznice moze sobie zrobimy 'odnowienie przysiegi'. maz chcialby slub katolicki, dla mnie nie ma znaczenia, gdzie przysiegamy. tez nie planujemy imprezy z tej okazji, tylko my, swiadkowie i dzieci.

  574. ~zorro-katolik pisze:

    Kukliński był bohaterem ,walczył z totalitaryzmem,zdrajcami byli komuniści i wszystkie organizacje z nimi związane,tam gdzie byli komuniści wszędzie był płacz i zgrzytanie zębów.

  575. ~laurie pisze:

    jestem ochrzczona i w sumie praktykujaca katoliczka. Jesetm w zwiazku z mezczyzna ktory jest innego wyzania chrzesciojanskiego (luteran) ale niepraktykujacym w swoim kosciele.. Przy nim takze ja nieco oslablam w praktykowaniu swojej wiary, a nawet przestaje powoli o tym myslec, bo ten temat u nas w domu nie jest najwazniejszy , ani w ogole wazny.. Chce zawrzec slub w kosciele, wedlug mojej wiary, ale wielu ksiezy odradza mi w ogole malzenstwo z niewierzacym , choc z firmalnego punktu widzenia moge je zawrzec jako sakramentalne. Mojemu partnerowi jest to w zasadzie obojetne co zrobimy bo dla jego wiara ani ziebi ani grzeje. Co robic w tej sytuacji?

  576. ~nika pisze:

    nie zawsze ciągnie przed ołtarz,a ateista jest subtelniejszy,to on godzi się na slub koscielny,nigdy na odwrót,kto jest mądrzejszy?

  577. ~Czeslawa81 pisze:

    Ślub jest dla mnie ważny dopóki się kochamy... Jeżeli coś się ma zepsuć, to nie ma na to wpływu jaki ślub wzięliśmy... Ja mogę się rozwieść, bo ten ślub nic dla mnie nie znaczy, a on uważa, że już zawsze będzie moim mężem. Niezależnie jaki ślub bierzesz, nigdy nie jesteś pewna, czy ktoś się nie zmieni. Ja też mogę się zmienić i on będzie żałował, że wziął ślub ze mną... Jednak na chwile obecna wierze, że będziemy razem tak samo szczęśliwi jak jesteśmy teraz. Wiem, że jeśli będzie taka sytuacja, on też wszystko dla mnie zrobi, więc ja dla niego robię to - biorę ślub taki o jakim on marzył!

  578. ~tolerancyjny pisze:

    Racja. Tyle, że katolicy nie wiedzą, iż ich kościółek jest utrzymywany w dużej mierze (5-9 mld rocznie) przez niekatolików. A nawet jak wiedzą, to jakoś nie przeszkadza im to, że okradają innych (biorą to, czego ktoś nie chce im dać). Może nie wiedzą, że to grzech?

  579. ~karola pisze:

    a co to ma do rzeczy?

  580. ~wod_nick pisze:

    Za swoje piję kiedy chcę,a Tobie nic do tego.

  581. ~Stefan pisze:

    Różnica jest taka że w środowisku katolickim zdrada jest traktowana jako zło i grzech i jest piętnowana, a dla ateisty jest to zupełna aprobowana moralnie normalka i powód do dumy że jest się takim Casanovą.

  582. ~MAGDA pisze:

    U NAS W MIEŚCIE JESLI NIE MASZ SLUBU KOŚCIELNEGO MASZ WIELKIE PROBLEMY Z CHRZTEM DZIECKA. KSIADZ SAM NAMAWIA NA ŚLUB...3 KOŚCIOLY I TYLKO W JEDNYM KSIADZ SIE ZGODZIŁ NA CHRZEST OCZYWIŚCIE Z KOPERTA.

  583. ~pastafarianin pisze:

    Bóg stworzył Wielki Wybuch i dlatego, żeby zjeść mięso w piątek, musisz mieć pozwolenie biskupa.

  584. ~kol pisze:

    w takim razie który jest całkowicie oderwany od rzeczywistości, ma zachwiane postrzeganie świata, jest zakłamany, wisi mu swoja wiara. Taki materiał jak Ateista stając przed ołtarzem nie swojego Boga nie jest dobrym tematem na męża czy żonę, radzę sobie odpuścić takie fałszywe osoby. Pozdro.

  585. ~Ola pisze:

    to że Twoi rodzice nie potrafili się dogadać nie znaczy że inni nie będą potrafili, a i popieram rasizm!

  586. ~mm pisze:

    potwierdzam wszyscy , którzy biorą ślub kościelny nie chcą sie przyznać że potem małżeństwo jest tylko na papierku , potem zachowują się nie jak żona i mąż tylko kumpel z kolegą bardziej jest się z przyzwyczajenia niż miłości niestety , ale jest to prawda patrząc i obserwując ludzi , którzy mają dłuższy staż

  587. ~kas pisze:

    Masz rację, tylko ateiści zdradzają, wierzący są wierni. Co z tego, że bratowa mojego męża puszcza się na prawo i lewo, jak mąż idzie do pracy ona pobożnie rozkłada nogi.Jest jednak wierzącą katoliczką, ma ślub kościelny, na komunii swojego synka udzielała się i w imieniu rodziców dziękowała księdzu- istny ideał katoliczki.

  588. ~marteczka niedouczona pisze:

    A może zwyczajnie trwałas przy swoim..uważając że to ty własnie masz rację...???? nie bacząc na nic i na nikogo

  589. ~wod_nick pisze:

    Nie z każdym idziemy na układy tylko z katolikami, ale to rzeczywiście draństwo.

  590. ~Kasia pisze:

    Jakieś niedojrzałe osoby się tu wypowiadają.Albo jesteśmy wierzący i praktykujemy albo nie robimy nic w tej materii. Tak jest uczciwie. Takich "wierzących, nie praktykujących" mamy mnóstwo, szkoda tylko, że budzą się przed ślubem. Jeden z kapłanów porównał to do alpinizmu, uprawianego w fotelu przed telewizorem.

  591. ~bolo pisze:

    Nie cierpię Bożego Narodzenia. Ale o jakiego boga w nim chodzi? Znam kilku bogów, którzy narodili się 25 grudnia. Jezus do nich nie należy.

  592. ~kolo pisze:

    Sprawa płacenia księdzu za ślub mogłaby być łatwo rozwiązana , gdyby ksiądz przedstawił na piśmie upoważnienie od Pana Boga. I że w imieniu Pana Boga, moze ksiądz pobierać opłaty. Ale to by musiało być potwierdzone na firmowym liście Pana Boga z jego własnoręcznym podpisem. W innym przypadku gadanie ksiedza, że jest taka tradycja, że taki zwyczaj katolicki i takie tam ble ble, to byłaby przesłanka, aby księdzu nic nie zapłacić. Tylko konkretny dokument od samego Pana Boga miałby znaczenie

  593. ~Janek pisze:

    zobacz ile jest rozwodów.Spójrz dookoła ile zdrad......A ci ludzie kiedys przysięgali sobie wierność i miłość i gdzie to wszystko jest?Łatwo pisać głupoty jak się ma naście lat,ale zycie jest życiem i niestety większośc osób zdradza!!!

  594. ~gregor wrocław pisze:

    ...aha i można mniej zapłacić bo nie ma mszy :)

  595. ~1234mimi pisze:

    bo teraz już prawie rzadna nie czeka "z tym "do dnia ślubu pomyśl trochę dziewice to już gatunek prawie na wymarciu każdy zwyczaj ulega zmianom

  596. ~Agnostyk pisze:

    być ateistą!!! W Polsce utarło się - nie jesteś katolikiem lub nie chodzisz do kościoła, to jesteś ateistą. Nie przynależę do żadnej wiary, ani katolickiej, ani żadnej innej, ale nie jestem również ateistą.

  597. ~tolerancyjny pisze:

    Miej pretensje do swoich pastuchów oraz polityków, którzy podpisali konkordat, dzięki któremu Watykan okrada nasze państwo. Jak większość katolików jesteś tylko szczekaczem, który nie wie, w którym kościele dzwoni.

  598. ~Stefan pisze:

    Co w tym zaskakującego. Potwierdza to tylko oczywistą tezę że ateistom to i tak wszystko jedno czy, jak gdzie i kiedy bierze ślub, ponieważ sprawy związane ze sferą duchową nie są dla niego ważne, za to dla chrześcijanina ma to zasadnicze znaczenie.

  599. ~Gregor Wrocław pisze:

    jest oficjalna kościelna ceremonia dla ateisty -brałem taki ślub. Ksiądz nie robi/nie powinien robić problemów, troszkę pomarudzi, musi mieć zgodę od biskupa. Ceremonia jest bez mszy , krótsza (ok 20-30 min) nie przysięgałem na Boga, żona wsystkie koscielne tak do Boga powiedziała. Polecam - ateista zachowuje swoją godnoąć i czyste sumienie, dla drugiego współmalłżonka jest ceremonia.....ja miąłem pochwały od znajomych, nosem trochę kręcili ortodoksyjni katolicy - ALE JEST TO KOMPROMIS !! a nie krzywe przysięganie na Boga w którego się nie wierzy

  600. ~Diego_Sosnowiec pisze:

    Sam właśnie mam ten problem ;) tzn będe miec w przyszłości... Większość kobiet chce wziąć ślub kościelny ale ja nie wierze w boga (dla mnie to bajeczki dla głupich :/ ) No ale wezmę taki slub.... Najbardziej boli mnie fakt że trzeba przysiądz przed całą rodzina że "wychowam dziecko w wierze katolickiej".... Bezsens !

  601. ~no-algebra pisze:

    Ostatnimi czasy wszędzie spotyka się ateistów, którzy niegdyś katolikami byli i uważam, że takim osobom ślub kościelny może tylko pomóc. Mówicie tutaj o tym, że ateista może zniechęcić dzieci, że współmałżonka może odsunąć od wiary no ale spójrzcie na to z drugiej strony: może to ten wierzący współmałżonek będzie miał większy wpływ na ateistę i przynajmniej uda im się ustalić te najważniejsze zasady wiary, które aktualnie są bardzo różne i przychylne rodzinie aktywnej.

  602. ~mag pisze:

    moi rodzice oboje są wierzący. już 35 lat są razem po ślubie kościelnym. Niestety ich małżeństwo to istna gehenna dla nich i dla mnie oraz moich sióstr. Wieczne kłótnie, wyzwiska, prawie rękoczyny... Moim zdaniem ślub kościelny to wielka pomyłka!

  603. ~lolka pisze:

    no cóż większość ludzi bierze ślub bo WPADLI,BO TAK PASUJE ,ŻEBY LUDZIE NIE GADALI a że nie pasuje brać tylko cywilnego to bierze się też kościelny noi co ,ksiądz szczęśliwy bo dostał kasę ludzie już nie mają o czym gadać a młodzi jeśli jeszcze coś do siebie czują to jAKOŚ TO BĘDZIE ,ALE NIE RAZ bywa że jest to początek zmarnowanego życia..

  604. ~Adelajda pisze:

    w pewnych kręgach i nie ma on nic wspólnego z wiarą tak jak wiara nie ma nic wspólnego ze ślubem. Zresztą co to jest wiara ? Wiara jest to rodzaj otumanienia i ogłupienia stosowany przez klerów po to aby zniewolić ciemny lud i zamienić go na niewolników tyrających na klerów. Wiarę wymyślili ci, którym nie chciało się pracować. Czy dzisiejszy kler pracuje ? Czy dzisiejszy kler za coś odpowiada ? Żyje sobie w przepychu i luksusie beztrosko dzięki tzw wierze. Sam kler oczywiście nie wierzy i nie żyje zgodnie z wiarą ale chętnie tumani motłoch bo to są pieniądze. Sypią się co niedziela, co ślub, co pogrzeb, co chrzciny i co kolęda. I za co się sypią ? - Za nic ! Za obijanie się, łajdaczenie się, próżniactwo i rozpustę.

  605. ~kinga pisze:

    Ja szłam do ślubu będąc dziewicą, a suknię miałam błękitną - bo białego koloru po prostu nie lubię i źle w nim wyglądam. Ani ksiądz, ani rodzina się nie dziwili.

  606. ~antykleryk pisze:

    Ksiądz Rk też nie wierzy a do roboty nie chodzi

  607. ~Przeor pisze:

    Jak w tym kraju ponoć 90% to katolicy, to kto robi te aborcje, które są wcale nie rzadkie? Te 10% innowierców i ateistów? Na przykład, ksiądz proboszcz z Janików na Śląsku, który namawiał lekarzy żeby zabili jego dziecko, to niby ateista? http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/24425,bezlitosny-ksiadz-chcial-by-lekarze-usmiercili-jego-dziecko,id,t.html Najpierw niech katolicy zajmą się swoją grupą, a potem pouczają innych, bo żadnym dobrym wzorem nie jesteście!

  608. ~w pisze:

    Ksiądz nie musi wiedzieć, że ma do czynienia z ateistą. I co w przypadku, gdy dwoje ateistów bierze ślub kościelny? Taki ateizm to o kant tyłka potłuc. To tak jakby zagorzały wegetarianin najadł się mięsa, bo ładnie na talerzu wyglądało... Co z niego wtedy za wegetarianin?

  609. ~bialy sex pisze:

    ciekawe, co za cymbal wymyslil ze bioel tylko dla dziewc....? Zbok w sukience ????

  610. ~kas pisze:

    Skoro zakład pracy zamknięty, to gdzie iść do roboty?? Mnie tak ateiści nie śmieszą jak fanatycy religijni, co to strasznie burzą się gdy ktoś , kto "dnia świętego nie święci" jak prawdziwy Polak katolik- czyli rano do kościółka, później obiadek i z nudów awanturka rodzinna z byle powodu.

  611. ~zk pisze:

    się kościoła i wcale nie muszą go unikać. Dla mnie takie coś jak ślub kościelny to sympatyczna tradycja i nie widziałem powodu dla którego miałbym z niej rezygnować. Nie wierzę żeby to miało jakiś wpływ na moje małżeństwo tak samo jak nie wierzę w to, że rozbicie kieliszka przyniesie mi szczęście ale tak jak wszyscy rozbijają ten kieliszek tak ja też chciałem wejść do kościoła i uczestniczyć w tej ceremonii. W Japonii, gdzie chrześcijan jest jak na lekarstwo, śluby "kościelne" są bardzo modne. Udzielają ich zazwyczaj aktorzy przebrani za księdza czy pastora ale nie ma to żadnego znaczenia bo młodym chodzi o tę całą oprawę (białą sukienkę, powtarzaną przysięgę, marsza weselnego itp.) a nie jakieś magiczne moce, które rzekomo spływają podczas tego sakramentu. Ateiści podchodzą do tej sprawy w ten sam sposób.

  612. ~antykleryk pisze:

    Katolikiem nie jestem. Dlaczego od razu ateistą?

  613. ~jika pisze:

    I właśnie ty i twoje dzieci sprawiacie swoim zachowaniem, że ludzie biorą ślub kościelny i chrzczą dzieci, żeby ich potem palcami nie wytykano. Taki to właśnie miłosierny i tolerancyjny katolicyzm.

  614. ~Czeslawa81 pisze:

    Czyli uczysz swoje dzieci rasizmu? Super! Jesteś przykładem typowego katolika! Zawzięty egoistyczny rasista, nie rozumiejący innych! Szkoda mi Twoich dzieci... Bo powinny same wybierać swoich przyjaciół...

  615. ~Stefan pisze:

    Katolicy od samego początku nie bali się cierpieć, a nawet umierać za wiarę. Kiedy twoi pobratymcy w wierze w latach 1945-1990 prześladowali i gnębili miliony Polaków mało kto dał się złamać. A ateista w wolnym demokratycznym i coraz bardziej laicyzującym się kraju ze strachu przed rzekomym "wytknięciem palcem" wyrzeka się własnej tożsamości i ma pełne gacie ze strachu.

  616. ~bolo pisze:

    A co cie to obchodzi???

  617. ~antykleryk pisze:

    do obłudy, zakłamania, zdrady i ślepoty

  618. ~Alinka pisze:

    Bo mój były był wierzący, bo to dla niego ważne, bo to piękna uroczystość itd. Nie cierpię kościoła jak diabli, ale zacisnęłam zęby i tego dnia stałam przy ołtarzu nie mogąc się doczekać aż się skończy ta szopka i maskarada. Potem było chrzczenie dzieci na siłę, a potem już wymuszanie wyszło na tematy będące poza wiarą. Rozwiodłam się - bo wyszło na to że nigdy nie spełnię oczekiwań mojego byłego, że zawsze myślę nie tak, robię wszystko nie tak, nie jestem wzorową katoliczką i żoną (co do bycia matką nigdy nie mógł i nie może się przyczepić). Tak więc nie dajcie się nigdy zmanipulować - jeśli czujecie że ślub kościelny jest nie dla Was, nie ulegajcie dlatego że dla drugiej osoby to ważne. Dla mnie też ważne było aby założyć rodzinę w zgodzie z moim sumieniem i dostałam figę z makiem. Z drugiej strony - ponoć przysięga pod przymusem jest nieważna... PS. Dzieciaki nie mają ani komunii, ani bierzmowania i wcale z tego powodu nie płakały (choć jest to solą w oku mojego byłego mężusia). Jeśli skuszą się w przyszłości - nic mi do tego. Na złych ludzi nie wyrosły i to uważam za mój sukces.

  619. ~Ornaf pisze:

    z szacunku do narzeczonej katoliczki uważam za uzasadnione. Przeciez będzie z nią żył-katoliczką.Nie ma tu żadnej hipokryzji ani interesów. Co do opłaty. Przeciez kosciół i duchownych trzeba z czegoś utrzymac. Spokojnie, spokojnie. Gdy brałem ślub w kościele uprzedzałem ksiedza że do spowiedzi nie przystąpie. Od niego zależała decyzja dac czy nie dąć. Na ślubie zależało mojej narzeczonej.

  620. ~kat Olik pisze:

    taki sam jak Kukliński!

  621. ~rympał pisze:

    Dokładnie - nie ma nic bardziej żałosnego niż zdzi...a pozująca na cnotkę.

  622. ~Ślązok pisze:

    zgadzam się z przedmówcami. Jesteś wierząca ale nie wiesz na czym polega np. sakrament małżeństwa. Jak nie wierzysz w prawdziwą miłość, to ja ci nie wierzę, że ty wierzysz, ot co!

  623. ~karola pisze:

    to nie jest hipokryzja. hipokryzja jest wtedy, gdy ktos glosno deklaruje wiare, a tak naprawde ma to gdzies. gdy ktos lezy plackiem w kosciele, potem wraca do domu i bije zone. gdy ktos sie 'modli zarliwie' a jest zlym czlowiekiem. ja nie wierze, mam meza katolika (o sorry, nie meza- partnera, bo nasz zwiazek przez KK nie jest uznawany za oficjalny), dzieci ochrzcilismy z kilku powodow- po pierwsze mezowi na tym zalezalo, wiec sie nie sprzeciwialam. po drugie to zadna hipokryzja z mojej strony- dla mnie to kolejny zwykly papierek, ktory moze sie im kiedys przydac w zyciu. to, ze mam ochrzczone dzieci zdecydowanie nie zmienia moich pogladow.

  624. ~ewcia pisze:

    Tak? A czy dzieci i wspomniane wnuki tez sa osobami wierzacymi?

  625. ~jika pisze:

    Dokładnie tak, trzeba skończyć z tą obłudą i robieniem wszystkiego "pod publiczkę". A najśmieszniejsze jest to, że to właśnie katolicy i ich dzieci (oczywiście nie wszyscy) najchętniej wytykają i obgadują.

  626. ~nollet pisze:

    Po pierwsze ślub koscielny to tradycja, tak samo jak dzielenie się oplatkiem, tak samo jak dzielenie jajkiem, nie ma nic wspolnego z wiarą! Nic. By dyskusji nie podjał bałwan , dodam, to nie są chrześcijanskie swięta tylko pogańskie, które kosciól zawłaszczył. Ostatnim zawłaszczonym świętem w 1956 roku, jest swięto Józefa robotnika, czyli 1-go maja! Kościól nie ma własnych świąt, te święta przez cale wieki były "pogańskie", kosciól je zmodyfikował i uznał za wlasne. Po kilku wiekach wierni zapomnieli o tym zawlaszczeniu!

  627. ~karol darwin pisze:

    i wziąłem ślub kościelny, bo chciałem zrobić rodzicom przyjemność.

  628. ~tedi pisze:

    Podczas ślubu przysięga się nie Bogu tylko drugiej osobie. Co ma Bóg wspólnego z przysięgą, która jest bardzo często łamana?

  629. ~w pisze:

    Można wziąć tzw. ślub mieszany. Ja osobiście jeszcze rozumiem ślub kościelny w przypadku, gdy jedna strona jest niewierząca, bo moim zdaniem to nawet wyraz pewnego rodzaju poświęcenia dla tej drugiej osoby, ale znam przypadki, gdzie dwoje zagorzałych ateistów składa przysięgę w Kościele. To się dopiero nazywa obłuda.

  630. ~grzegorz pisze:

    No dobra. 1. fakt: Judasz był katolikiem i wyznawcą Jezusa. 2. Co to są "ci srebrniki"? Bo w języku polskim nie pisze się końcówek po liczebnikach. Uzywaj słownika, bo mózg masz nieużywany. Spójrz, jak ja prawidłowo piszę liczebniki, nie 1szy i nie 2gi, fe, to błąd.

  631. ~jasio pisze:

    Trzeba mieć honor i być konsekwentnym. Ale hipokryzja to cecha katolika. Wy ponoć kochacie wszystkich. I z tej wielkiej miłości ich nienawidzicie, torturujecie, palicie i mordujecie. I kto tu jest zakłamany?

  632. ~KatBaloo pisze:

    No i super :) brałam taki sam ślub i było pięknie. Ceremonia była dla nas, a nie pod publiczkę. I jesteśmy szczęśliwi. Bo to o miłość chodzi, a nie o papierki. Howk!

  633. ~motylek pisze:

    Wartości moralne nie sa akurat kwestia wiary. Albo się je ma albo nie. Zdrady kochankowei bywaja również w małżeństwach katolickich.

  634. ~ceremoniał pisze:

    wiec Twoj chlopak pokochal ceremonie bardziej od Ciebie ... "tak sobie" rokuje to na przyszlosc ...

  635. ~antymoher pisze:

    Puknij się w łeb. Znam wiele "katolickich" małżeństw, gdzie jest przemoc, chlanie, zdrady... Ale oczywiście oboje chodzą do kościółka, chrzczą dzieci itp. Jak widać moralność i zasady dotyczą człowieka, nie wyznania!

  636. ~do mózgu pustego pisze:

    ale przecież ślubu może udzielić Ci burdel-mama.wszystko dograne jak ulał!a czego ty chcesz uczyć ,,te cudze dzieci"????

  637. ~akra pisze:

    Zgadzam się z większością wpisów. Bezmiar obłudy i tyle... Kościół się nie szanuje - nic więc dziwnego, że coraz częściej nie jest szanowany. Jestem wierząca, praktykująca, ale na samą myśl o jakiejkolwiek ceremonii-uroczystości kościelnej robi mi się mdło.

  638. ~Mietek pisze:

    To chyba nie nowina że ateiści nie mają żadnych zasad moralnych. Twierdzenie przez ateistę że takowe zasady moralne posiada to nic innego jak kamuflarz i teatrzyk, bo przecież nikt dobrowolnie się do swojej amoralności nie przyzna.

  639. ~jika pisze:

    Jak dla mnie z większości wypowiedzi wynika, że to jednak ateiści są bardziej wyrozumiali, bo nie widziałam ani jednego zdania, że to wierzący zrezygnował ze ślubu kościelnego z szacunku dla poglądów niewierzącego partnera. Za każdym razem to ateista zgadza się na uczestnictwo w ceremonii, a nie katolik zadowala się ślubem cywilnym.

  640. ~bazyliszek1978 pisze:

    Dyskusja tak czy nie jest troszkę bez sensu chociaż możecie się nie zgodzić z tym twierdzeniem. Po pierwsze sakrament to tylko moment w całej mszy,a sama msza i otaczająca ją forma to już Tradycja. Jeśli się nie mylę to uczestniczenie we mszy jest nieszkodliwe dla ateistów i nie świadczy o hipokryzji bo może służyć poszerzeniu horyzontów. Co zaś dotyczy tradycji to jest jak najbardziej wskazane jej kultywowanie bo ona nas określa jako społeczeństwo. Polecam się nad tym zastanowić nawet jak uważacie że głupio gadam.

  641. ~be normal pisze:

    ślub w Kościele jest dla wierzących a nie dla niewiarusów. To trzeba być niepoważnym człowiekiem, no kompletnym imbecylem wrecz, aby nie wierzyć w Boga i brać ślub w Kościele. Cyrk po prostu...

  642. ~g pisze:

    No może na jakichś zapyziałych wioskach

  643. ~y pisze:

    Ilekolwiek byś się nie modlił i nie dawał na tacę, i tak po śmierci zostaną z Ciebie zwłoki, które zjedzą robaki. Nic więcej.

  644. ~kas pisze:

    Judasz nie był ateistą, a bardzo wierzącym- i co sprzedał wiarę, jak większość z was by ją sprzedało. Ateiści nie mogą sprzedać czegoś, czego nie mają- zastanów się co piszesz!

  645. ~KatBaloo pisze:

    kto bez grzechu... i tak dalej panowie. Gdyby dziewczyna poszła w różowej w tęczowe kwiaty też byście zrzędzili więc zamiast bredzić zróbcie coś pożytecznego. howk!

  646. ~B.K pisze:

    Nie wierzysz w miłość bo najwidoczniej nie spotkałaś jej jeszcze. I dopóki to się nie stanie nie uwierzysz.

  647. ~ola pisze:

    Żałosny jesteś koleś. Weź się za robote bo chyba ci się nudzi.

  648. ~g pisze:

    Głos polskiego polaka katolika, pełnego miłości dla bliźnich... smutne to jak porzuciłeś człowieku nauki swego boga

  649. ~jasio pisze:

    Nie brałem żadnego. Nie jest mi potrzebny. Ale moje dziecko ochrzciłem. Żeby się nad nim katoland nie pastwił.

  650. ~giprwjt pisze:

    Gdybys byl takim dobrym katolikiem, nie zialoby od ciebie na kilometr nienawiscia do innowiercow ateistow i takich tam. Sama jestem niewierzaca, a mam bliska kolezankę, ktora jest dobrą katoliczką. I jakoś nigdy nie uslyszalam z jej ust, żeby obrazala tych, co myslą inaczej niz ona. A ty jestes jak jeden z tych bogaczy z przypowiedni, ktorzy wysmiali biedaczke, ze srebrnika tylko na kosciol dala. To jest obluda mily panie. I mam gdzies, jakiego jestes wyznania. Tak czy siak, sądząc po twoim wpisie jestes osoba niegodna zaufania, to sie nazywa bodajze hipokryzja. :)jako dobry chrzescijanin, o ile pamietam z lekcji religii, ktorych nie opuszczalam, powinienes sie modlic za zblakane owieczki, zamiast z nich szydzic.

  651. ~w pisze:

    Rozumiem jeszcze jeśli jedna strona jest niewierząca. Ok, może dla swojej drugiej połówki się poświęca, ale jeśli i panna młoda i pan młody są ateistami, to w swojej niewierze są po prostu śmieszni i obłudni.

  652. ~Czeslawa81 pisze:

    Ale często ksiądz o tym nie wie, albo kasa zaślepia mu oczy!

  653. ~ewa123 pisze:

    Ale po co ta cała szopka dla kiecki,dla klechy forsa,jak pięknie jest w wolnym związku a jakie oszczędności ślub,klecha,prawnik,rozwód,sąd,zaglądanie do mojego łóżka i w prywtane sprawy.Ceń wolność nie doznasz zawodu!!!!!!

  654. ~xyz pisze:

    Wam wszystkim chodzi tylko o pieniądze a wynika to z egoizmu - chcecie by facet dużo zarabiał, był żartobliwy, miał fajne hobby i w dodatku poświęcał wam mnóstwo czasu. Same macie do zaoferowania niewiele

  655. ~A. pisze:

    nie jest istotne - bez ślubu, jeśli się kocha, też można tworzyć szczęśliwy związek :)

  656. ~Ania pisze:

    ...podczas cichej ceremonii w otoczeniu najbliższych. 5 lat po cywilnym. Nikt do niczego nie był zmuszany. Wszystko odbyło się z klasą a ja teraz mogę korzystać z sakramentów, być matką chrzestną. Bardzo się ciesze.

  657. ~Piotr pisze:

    Moja sąsiadka wzięła ślub z ateistą.Małżeństwo nie trwało długo,bo ateista nie ma w życiu żadnych wartości moralnych!Zaraz znalazł sobie kochanki a żonę pozostawił z dzieckiem.Dlatego uważajcie dziewczyny z kim się wiążecie na całe życie!

  658. ~ateista pisze:

    Gratuluje i życzę szczęścia :)

  659. ~zorro-katolik pisze:

    kto gorszy?

  660. ~aa pisze:

    Nie piernicz.

  661. ~Ador pisze:

    ...a teraz szykuj się na plażę,dzieciaku.

  662. ~motylek pisze:

    Nie rozumiem dlaczego ksiądz miałby cokolwiek robić to za darmo. To też praca i usługa...Dlaczego w kościele miałoby być wszystko za darmo. Wszyscy pracujący w kościele musza żyć, jeść więc zarabiać i na to idzie cennik chrztów, pogrzebów i slubów oraz intencji. Kościół utrzymać - stąd taca. Pracownicy świccy np. w kancelarii, kościelny organista .Wszyscy dostaja pensję. Nie rozumiem dlaczego miałaby być to instytucja charytatywna. Żałosne roszczenia zawistnych beznadziejnych ludzi.

  663. ~m pisze:

    (W drugą stronę to raczej nie dzieła). Do kościoła nic nie mam .Mogę wejść wziąć ślub Miejsce jak kazde inne

  664. ~y pisze:

    Dużo ciekawych rzeczy napisałaś, natomiast zawsze jest dla mnie zabawne to zapewnianie o wierze. On musi podpisać, że Ci pozwoli, a ty, że na pewno będziesz dalej wierzyć. Co za bzdura - Kościół każe Ci zwyczajnie nie myśleć. Do dziś misjonarze jeżdżą po Afryce i nakłaniają do wiary, więc powinno działać to w dwie strony. Innymi słowy, Kościół dba tylko o przyszłe wpływy na tacę, a nie o jednostkę i jej życie w zgodzie ze sobą i ze Światem. Żenada.

  665. ~KatBaloo pisze:

    Nasz ślub odbył się w kościele i wiem jakie to było duże ustępstwo ze strony mojego męża. On składał przysięgę świecką. Trochę było załatwiania, bo ksiądz po raz pierwszy miał udzielić takiego ślubu, ale udało się. Ksiądz za ślub i za (piękny!) wystrój kościoła nie chciał przyjąć żadnych (!!!) pieniędzy. Powiedział, że u niego nowożeńcy nie płacą i już. Z trudem wcisnęliśmy mu 50 zł za załatwienie formalności. Wiem, że to o czym piszę stanowi niestety wyjątek, ale jak widać - można. Nie było mszy, tylko nabożeństwo - i dobrze, bo nie wytrzymałabym z nerwów chyba pełnej mszy :) a tak poszło sprawnie i gładko.

  666. ~On pisze:

    A nie możesz zrozumieć że można być w kościele z miłości i dla miłości Boga i ludzi i nie być przez nikogo manipulowany, bo wbrew twojej pysze nie tylko ty masz rozum ale pozostali homosapiens też, wiec manipulować można tylko nielicznymi. Tylko prawda się broni sama.

  667. ~kas pisze:

    A ja nie mam ślubu kościelnego, nawet nie ochrzciliśmy dziecka i mamy gdzieś co ludzie powiedzą. Nie będziemy udawać, że wierzymy tylko po to , by sąsiadka czy jakaś głupia ciotka nie obgadała nas.

  668. ~F pisze:

    Ateista który bierze ślub kościelny nie jest hipokrytą, czyni to z miłości do drugiej osoby, a sama ceremonia nie ma żadnego znaczenia po za oczywiście wypowiedzianym słowem "Tak". Hipokrytą w tym momencie jest ksiądz który udziela takiego ślubu.

  669. ~zorro-katolik pisze:

    Koledzy nie denerwujcie się ,nie ubliżajcie tylko stwierdzajcie fakty,a tych jak widzę wam brakuje.

  670. ~hapy pisze:

    35 lat po cywilnym, 22 lata po kościelnym. Można i trzeba dla tej "strony", dla której po ślubie kościelnym została otwarta droga do sakramentów, ale żeby tak żyć trzeba bardzo kochać... i to się zdarza w prawdziwym zyciu.

  671. ~motylek pisze:

    Nie rozumiem dlaczego ksiądz miałby robić to za darmo. To też usługa...Dlaczego w kościele miałoby być wszystko za darmo. Wszyscy w kościele musza żyć, jeść więc zarabiać i na to idzie cennik chrztów, pogrzebów i slubów oraz intencji. Kościół utrzymać - stąd taca. Nie rozumiem dlaczego miałaby być to instytucja charytatywna. Żałosne roszczenia zawistnych beznadziejnych ludzi.

  672. ~marteczka niedouczona pisze:

    Zono agnostyka masz za męża "CZŁOWIEKA" w każdym tego słowa znaczeniu a nie cyborga wojującego skupiającego sie tylko na sobie samym.Dałaś wspaniałe świadectwo Waszej miłości...pozdrawiam

  673. ~slawek54 pisze:

    Jestem dwa razy żonaty i dwa razy tylko ślub cywilny.

  674. ~OPERATORMODULE pisze:

    I NIE WIDZĘ W TYM NIC ZŁEGO. KAŻDY KTO TWIERDZI INACZEJ JEST ZEREM, JAK ZIOBRO.

  675. ~?? pisze:

    Skoro malusieńki, to płać za innych tę oplatę.No to co, wchodzisz w ten układ?

  676. ~achemet pisze:

    - jak nic nie rozumieją z praktyk Kościoła, z Jego intencji, z historii. Śluby "jednostronne" tzw konkordatowe, to przecież nie nowina z ostatnich lat! Bawet nie z średniowiecza bo aż z starożytności odkąd weszło w życie chrześcijaństwo. Wtedy kapłani Chrystusa udzielali sakramentu małżeństwa także poganom, jeżeli przyszły współmałżonek akurat był chrześcijaninem. Ślubowała oczywiście, tylko "strona wierząca". Druga - zobowiązywała się dotrzymać wierności i tego ze będzie respektować prawa strony wierzącej i co ważne: ze dzieci z ich pożycia będą należeć do Kościoła i ze nie będą przeszkadzali im w nauce katechizmu i w praktykach religijnych. Współmałżonek należący do Kościoła, naturalnie zobowiązany był do wychowywania w wierze i do przypilnowywania w wypełnianiu obowiązków religijnych przez dzieci. To tyle. Kościół zgadzał się na takie związki, w nadziej nawrócenia osoby dotąd niewierzącej albo pozostającej jeszcze w pogaństwie. Wtedy nie było tak dużo chrześcijan a wiec i partnerów do małżeństwa osoby wierzące nie maiły za wielu. Kościołowi byli też potrzebni osoby wpływowe choć np będące jeszcze w pogaństwie. Zostało tak do naszych czasów w czym także a ja nie widzę nic zgoła zdrożnego ani jakowej obłudy. Ponieważ sprawa całkowicie jasna jest od początku, w takich wypadkach. Są jednak ludzie i tu wypowiadający jest, którym zależy na postponowaniu i osłabianiu KK. Próżne są, mniemam, te ich zakusy na Kościół, którego bramy piekielne nie przemogą jak zapewnia Chrystus.

  677. ~aneta pisze:

    no proszę cię!!! mamy XXI wiek i każda panna młoda może założyć taką suknie na jaką ma ochotę. i tu kolejna hipokryzja kościelna... odmawiaj sobie przyjemności przed ślubem to założysz biała suknie... przykro mi ale dla mnie to głupota

  678. ~ateatye pisze:

    A ja mam to gdzies, moj narzeczony rowniez. Slub cywilny z swiadkami i rodzicami, reszta rodziny poinformowana o planach, zeby nie bylo obrazy nie wiadomo za co. A noc poslubna tylko dla nas:D A nawet jakbym chciala wziac koscielny, to mi ksiadz nie udzieli, bo mam jeden warunek. Wystapilabym na zlosc w mini ledwie zakrywajacej tylek, czerwonych szpilkach i ponczochach z widocznymi koronkami:D ale daruje sobie ceregiele, szkoda kasy. I chcecie czy nie, jako pedagog specjalny bede uczyc cudze dzieci. koniec. P.S. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszyscy sie znają, ale to nie jest powód, by pozwolić obcym gebom mieszać się do mojego życia. O! :D

  679. ~Kris pisze:

    To nie ciebie brzydzi kościół ale twojego demona na którego jesteś uwięzi jak pies łańcuchowy. Wiem on za ciebie odpowie że to nieprawda i że katolicy to przygłupy. Ale kiedyś spadną ci łuski z oczu i zobaczysz jaka jest prawda ale oby dla ciebie nie było za późno

  680. ~Stefan pisze:

    Dalej pielęgnuj w sobie pogardę i nienawiść do ludzi inaczej myślących, to pomoże ci wstąpić na wyżyny człowieczeństwa.

  681. ~marteczka niedouczona pisze:

    olo??? może sprawdz przyrost naturalny i umieralność...może to ci coś powie...bo jak narazie w kościołach ludzi nie brakuje a może zwyczajnie sprawdź sam jak to wygląda w Niedzielę np.:) pozdrawiam.

  682. ~mania pisze:

    Płacę na ten kościół podatki, mogę się zabawić jego kosztem, w końcu go utrzymuję. Jak będą płacić tylko katolicy, nie będzie mnie w ogóle obchodził.

  683. ~zyga pisze:

    DOKŁADNIE TAK wiec to cyrk nie obyczaj

  684. ~Thorn pisze:

    Składałem przysięgę wojskową 21 lat temu . Nie przypominam sobie , aby było w niej cokolwiek o Bogu . Ślubuje się wierność Ojczyźnie , ale do tego też trzeba dorosnąć . Mimo iż jestem ochrzczony i wierzę w Boga , nie identyfikuję się z wiarą katolicką . Przysięgałem wierność , miłość i uczciwość swojej żonie , a nie Bogu , dlatego nie miałem potrzeby zawierania związku w kościele , ale tradycja rodzinna ( zarówno mojej jak i żony rodziny ) nie pozwoliły mi odmówić wypowiedzenia " sakramentalnego TAK " w obecności księdza . Poza tym jak napisałem wcześniej - jeżeli szanujemy i kochamy naszą " drugą połówkę " , pielęgnujemy naszą miłóść i dbamy o to , by rozkwitała , opiekujemy się współmałżonkiem ( czy współmałżonką ), chcemy razem się zestarzeć i być ze sobą do ostatniego tchnienia - żadne przysięgi ani sakramenty nie są potrzebne .

  685. ~karol pisze:

    po to jest slub koscielny, aby Bog ten zwiazek blogoslawil i stad bedzie ponadludzka sila by zwiazek trwal. po to jest ten sakrament. ty nawet nie wiesz w co wierzysz..., ale to chyba nie katolicyzm

  686. ~Hala pisze:

    Znajomych córka nie chodzi do kościoła, ale na 2 lata wcześniej lokal już jest zarezerwowany na komunię - paranoja!! Bo co inne dzieci powiedzą. Na religię chodzi - bo wszyscy chodzą.

  687. ~aneta pisze:

    sama jestem ateistką i na całe szczęście mój przyszły mąż także. ślub będzie cywilny i będę miała piękną długą suknie i naprawdę lata mi to wszystko co związane z kościołem bo dla mnie to jedno wielkie kłamstwo i ściema. jednak jestem na tyle otwarta, że mojemu dziecku daje wolny wybór. jeśli zechce będziemy nawet chodzić z nią do kościoła(jest za mała na chodzenie samotnie)

  688. ~Normalny pisze:

    Was.Pretensje,że ksiadz nie chce dać zaświadczenia,bo nie porzyjmucie księdza na kolendzie,bo nie chodzicie do kościola itd...A co ?Np.Stowarzyszenie mX,partiaY da cim zaswiadczenie ,że przestrzegasz ich statutu,jestes ich członkiem jak nie jestes? Jestedscie żałośni!

  689. ~polskipolak1 pisze:

    skoro taki ateista do kościoła powinien wchodzić do kościoła i odmawiać sobie wszystkich przyjemnosci związanych z świeta Bożego narodzenia czy Wielkanoc , skoro nie wierzysz do roboty a nie opychanie sie przed telewizorkiem z piwkiem w ręku i "świętowanie" żal mi takich ateistów

  690. ~, pisze:

    Mahomet to nie Bóg, to prorok

  691. ~Jogobella87 pisze:

    A ja myślę,ze nie warto dla żadnego człowieka tak się poświęcac .Skoro on naciska na CIebie ,to ślub i tak będzie nie ważny .Więc,po co robic tę całą szopkę .A poza tym skad masz pewnosc,czy po ślubie sznownemu małżonkowi nie odbije palma,nie zmieni się o 180 stopni i zacznie Cię bic,wyzywac i tak dalej ? Na prawdę nie rozumię Cię,robisz to dla niego wbrew sobie-ślub i tak będzie nie ważny :/

  692. ~Mietek pisze:

    Ojej obgadają i babcia się obrazi. Straszne.

  693. ~obserwator pisze:

    typowe dla katoliczek

  694. ~Krystyna pisze:

    Piękne świadectwo - życzę miłych dni w dalszym życiu

  695. ~Tadeusz pisze:

    Moim zdaniem osoby wierzace powinny zwracać większą uwagę na to z kim chcą się związać i nie stwarzać sobie i swojemu sumieniu tak trudnych sytuacji o ktorych napisano powyżej. Natomiast calkowicie nie rozumię dwojga ateistów zawierających ślub kościelny, a jeszcze bardziej księży, którzy takich ślubów udzielają.

  696. ~karol pisze:

    bzdury gadacie, ze nie wierzycie jak przyjdzie co do czego, to uierzycie

  697. ~wacek pisze:

    Kto dzis pamięta.

  698. ~to pisze:

    Nie weź w Polsce ślubu kościelnego to cię obgadają. Będziesz miał problemy z pochowaniem. No i co powie babcia. Więc ślub choćby dla picu być musi.

  699. ~:-/ pisze:

    Jeśli akurat ty na taką trafiłeś to ci współczuję, ale widziały gały co brały. Moim zdaniem większość kobiet chce ślubu bo pragnie życiowej stabilizacji. Skoro większość facetów twierdzi, że wszystkim kobietom w małżeństwie chodzi tylko i wyłącznie o kasę to chyba źle szukali i wybierając partnerkę kierowali się bardziej jej urodą niż tym co sobą reprezentuje. Bo po części kobiety atrakcyjne, pewne siebie szukają nadzianych facetów aby spełniali ich zachcianki, ba czasem po to by być ich utrzymanką. Skoro facet jest bogaty i stać go na wszystko to po co ona ma iść do roboty? Także nie szukajcie księżniczek z bajki bo to one właśnie są najbardziej rozkapryszone, a później tylko narzekacie, że wszystkie kobiety są takie same - po prostu nie potraficie dokonać prawidłowego wyboru.

  700. ~tiger pisze:

    Gdybyśmy żyli w innym kraju to ateiści i "inni" mogliby mieć swój honor i być konsekwentnymi. Ale zauważ, że masz kraj powszechnie określa się jako "katolicki", a to oznacza, że wszystko co inne jest u nas z przyjemnością i dziką wrednością wytykane palcami, taka już mentalność polaczka. Więc każdy dla świętego spokoju (i dla dobra dzieci jak zauważasz bo gdzieś muszą się uczyć) robi tak jak chce druga połówka, żeby "źle w rodzinie nie wyglądało". Chore ale taka prawda, a tej choroby tabletkami nie wyleczysz.

  701. ~rbk17 pisze:

    Jako ateista(od 2008) jeszcze ani razu nie dałem namówić się na pójście do kościoła, choć bywały śluby i chrzty.

  702. ~Czeslawa81 pisze:

    A to że bierze się ślub kościelny, bo narzeczony cię o to prosi? Ja nie jestem ateistą, ale jak to nazywacie "niepraktykującą osobą". Nie chodzę do kościoła, bo mnie to nie interesuje. Ale mój narzeczony, jest wierzący i bardzo religijny, dla niego ceremonia ślubu jest bardzo ważna... Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, ale kocham go i zrobię to dla niego. A czy miłość tu nie jest najważniejsza? Czy to jest obłuda, że kocham go tak, że robię dla niego coś, co dla mnie jest trudne? Muszę nauczyć się wszystkich obrządków, tradycji i zrobić coś czego nigdy nie chciałam. Ale nie marudzę. I choć wiele moich znajomych się dziwi, że to robię, wiem, że robię to dla tego jedynego. Mnie też nazwiesz hipokrytą?!

  703. ~lilka78 pisze:

    dlatego właśnie oboje wierzących ludzi bierze ślub kościelny jako że człowiek jest za słaby by prosić Boga o błogosławieństwo i wszelkie dary potrzebne by w nim wytrwać, by dostać siłę, wiarę i miłość. A później po ślubie jeśli małżonkowie wzajemnie za siebie się modlą i dziękują Bogu za dar drugiej osoby - wszystko samo zaczyna się układać. Wiara i modlitwa prostuje ludzi

  704. ~Stefan pisze:

    Jak to ? Być zakłamaną szują to dla was nic nie znaczy? W sumie nie dziwota.

  705. ~Mike22 pisze:

    A za welonem synek

  706. ~zorro-katolik pisze:

    Leży krzyżem........ to ateista

  707. ~ja pisze:

    No popatrz a ja mam żonę wierzącą i jakoś się nie kłócimy. Może wystarczy po prostu szanować cudze poglądu? Nawet wielu rozumnych księży (np. z Tygodnika Powszechnego) zwalcza "wiejski katolicyzm"-postaraj się zrozumieć Twoją wiarę, ale nie przez pryzmat tego co mówi jakiś niedouczony proboszcz, który nigdy nie czytał Nowego Testamentu. Właśnie przez takie podejście jakie prezentujesz nie chcę być wiązany z KK, bo tam już zostało bardzo niewielu ludzi, którzy rozumieją o co w tym wszystkim chodziło.

  708. ~cd225x pisze:

    Niekoniecznie - znam bardzo szczęśliwe małżeństwo, w którym pani jest bardzo wierząca i praktykująca, pan jest niewierzący. Są razem od ponad czterdziestu lat, mają dorosłe dzieci i kilkoro wnucząt. W tym domu o religii się po prostu nie mówi...

  709. ~Dokładny pisze:

    Agnostyk to nie ateista.

  710. ~:D pisze:

    Zgadzam się z Zoną Agnostyka, mam taką samą sytuację i nasz związek trwa już 14 lat, czyli jednak można Jasiu ...

  711. ~edek pisze:

    Załatwieni takiego zaświadczenia od swojego szefa w niebie, nie powinno być dla ksiedza żadnym problemem

  712. ~M-ateusz pisze:

    Na wsi nie ma dzielnic, im ktoś głupszy tym łatwiej go zmanipulować i wykorzystać. Religija katolicka ma na sumieniu więcej ofiar niż jakiekolwiek inne ideologie.

  713. ~Anuka pisze:

    Całkowicie się zgadzam. Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Z tą różnicą, że ślub kościelny braliśmy w piątą rocznicę cywilnego, a jego kameralność ograniczała się do nas, świadków i naszych dzieci. Pięknie...

  714. ~Kaczka pisze:

    jednak to zakompleksiałe istoty, które gdzieś pod skórą boją się, że jednak On istnieje. Bo normalny ateista, po prostu powinien ignorować KK i na pewno nie zwalczać.

  715. ~Krzysiek pisze:

    Interesuje mnie to tyle co mój wczorajszy pierd.

  716. ~zorro-katolik pisze:

    podzielam te poglądy

  717. ~Daniela pisze:

    Najważniejszym dowodem na istnienie Boga jest otaczający nas świat, który nie wziął się znikąd, ale został stworzony. Stwórcę ludzie nazwali Bogiem, a to jaki On jest, odpowiedz sobie sama...to już kwestia wiary.

  718. ~chłopak pisze:

    tak na prawde myślicie? o samym występie, małżeństwie, stabilizacji?

  719. ~nie tylko szkiełko pisze:

    do slubu ateistow o dziwo przekonywac nie trzeba

  720. ~oloo pisze:

    ~zorro-katolik a teraz stań przed lustrem i powtórz to patrząc sobie w oczy !!!! Tylko uważaj aby odbicie cię nie opluło !!!!!

  721. ~fav pisze:

    Jeśli człowiek sam wydaje świadectwo o sobie, jego świadectwo jest niczym. Wy jesteście jak faryzeusze, uważacie się za lepszych tylko dlatego, bo należycie do jakiejś grupy.

  722. ~Michał pisze:

    Skoro jest konkordatowy śłub, musi być konkordatowy rozwód. A nie, że później kościół robi ludziom wpoprzek. Państwo stoi ponad organizacjami, w tym kościelnymi, więc rozwód dany przez Państwo musi być uznany również przez kościół. Podobnie jak pańswo zrobiło tą grzeczność kościołowi (a nie musiało), że ślub kościelny pociąga za sobą równolegle również prawne zalegalizowanie małżeństwa.

  723. ~m3 pisze:

    .

  724. ~cd225x pisze:

    Że już nie wspomnę o przedszkolach :) Niedługo i w żłobkach będę wpychać dzieciakom religię

  725. ~dywersant pisze:

    Wychodzi na to, że wierzący są rasistami.

  726. ~M-ateusz pisze:

    Skoro życie cię przerasta to czemu nie spotkasz się z bogiem wcześniej ? Życie jest po to aby się nim cieszyć a nie cierpieć katusze. Drugiego nie dostaniesz.

  727. ~Daniel pisze:

    ~maddalena co ty pierniczysz masz zanik mózgu ???? Ja się wyraźnie zapytałem co będzie jak okaże się że modlisz się nie do tego Boga co trzeba ???

  728. ~logik pisze:

    Ale brak logiki; "zawiść czy ksiądz jest bogaty, czy nie" Jaka może być zawiść jak ksiądz jest biedny? Swoją drogą rzadko takiego księdza spotkać

  729. ~gocha pisze:

    moje zasady moralne są takie jak przykazania kościelne, ale nie zgadzam się z niektórymi doktrynami kościoła. Wierzę w jakąś bliżej nieokreśloną siłę, przeznaczenie, ale nie jakąś inną postać, której należy oddawać cześć. Tak naprawdę to kieruję się w życiu zasadami kościoła katolickiego. I uważasz, że nie mam prawa przekroczyć progu waszej świątyni? Nie mam prawa ochrzcić swojego dziecka?

  730. ~antyk pisze:

    Takich jak Ty jest coraz więcej i Kościół jako nstytucja sam jest sobie winny...

  731. ~M-ateusz pisze:

    SAM SIĘ ZDZIWISZ JAK NA SĄDZIE OSTATECZNYM STANIESZ PRZED MAHOMETEM I OKAŻE SIĘ ŻE WYBRAŁEŚ ZŁĄ RELIGIĘ.

  732. ~zorro-katolik pisze:

    Leży krzyżem pod figurą a diabła ma.......... to nikt inny jak ateista,

  733. ~Jo! pisze:

    Słusznie

  734. ~anna pisze:

    100% racji

  735. ~lol pisze:

    Bóg bez swoich wyznawców nie da rady.... nie będzie już bogiem :) A ta swoją drogą to zapytaj tych co ich w imię Boga spalili na stosach albo wycieli w pień. Oni z Bogiem nie dali rady. Bóg nie istnieje ... bo gdyby istniał, musiałby zniszczyć kościół do ostatniego księdza za jego niezmierzone grzechy w imieniu Boga!

  736. ~nzoz pisze:

    Miliard chińczyków świetnie sobie radzi, ich kultura jest starsza od chrześcijaństwa.

  737. ~Antka pisze:

    Jak widze kompletnie nie kumasz o czym mówisz. Ateista nie może "sprzedać wiary" bo jej nie ma. A kwestia tzw. wg Cibie "układów". A co to za problem zabawic sie w teatr? Przeciez to nic nie znaczy i nie ma najmnijszej wartości poza zadowoleniem religijnego partnera.

  738. ~Mosze Kapelan pisze:

    W ramach mody proponuję dać zarobić również Rabinowi. Może będzie jakaś zniżka?

  739. ~jasio pisze:

    Zapewniam cie ze niedlugo to potrwa

  740. ~Ptaszek pisze:

    ... coś takiego jak ślub cywilny, nie w kościele, nie dla wierzących.

  741. ~matka pisze:

    więc moje córki też bnajpierw brały ślub cywilny, bo ie chciałam , żeby były ' na konkordatowym ".

  742. ~zara pisze:

    Dokładnie ten wpis to ściema

  743. ~cd225x pisze:

    My przynajmniej nie w każdym działaniu oglądamy się na korzyści, natomiast katolicy tylko tymi korzyściami ("w przyszłym" życiu) się kierują

  744. ~xxx pisze:

    czy znacie walutę w jakiej płacą polscy księża... nie ? w walucie watykańskiej - Bóg zapłać...

  745. ~nik pisze:

    100%racjii

  746. ~ddd pisze:

    Jakbyście byli tacy bogaci i zaradni, to byście sobie postawili tam bazylikę jak w Licheniu czy innym Watykanie, a tak się gnieciecie i pękacie w szwach.

  747. ~oloo pisze:

    Baaaaaardzo marna prowokacja ludzi w kościołach ubywa i nawet księża po corocznym liczeniu wiernych to wiedzą.

  748. ~zorro-katolik pisze:

    U nas jak jest wpadka to się żenimy ,a u was jest aborcja czyli mord na nie narodzonym dziecku,i taka jest różnica my się kierujemy sercem i miłością ,wy zaś wyrachowaniem i kalkulacjami.

  749. ~karola pisze:

    A ja wierze, ale ślubu koscielnego nie wezme...ponieważ nie wierze w prawdziwą miłość, wierność do końca życia. Człowiek jest za słaby.

  750. ~benio pisze:

    jaką jest Kościół katolicki. W Boga wierzę, do kościoła jak mam potrzebę też pójdę się pomodlić, ale nie potrzebuję do tego człowieka w koloratce, żeby z nim rozmawiać i żyć wg Jego przykazań. Tym bardziej, że ten gosc w koloratce zdarza się, że ma więcej na sumieniu niż ja. Czy to znaczy, że jestem już ateistą? Zgodnie z poglądami Kościoła już tak. Na ślubie mam zamiar ślubować tylko mojej wybrance i Bogu, czy to takie złe?

  751. ~prawd.... pisze:

    Baaardzo marna !!!!

  752. ~M-ateusz pisze:

    KOŚCIÓŁ KATOLICKI TO FIRMA NASTAWIONA NA ZYSK, ŻYJE Z NASZYCH PODATKÓW SAMA ICH NIE PŁACI. KOŚCIÓŁ TO PASOŻYT.

  753. ~zyga pisze:

    pęka w szwach? nakradli to lezą odpokutować

  754. ~bolo pisze:

    I pięknie! tylko po więzieniach sami katolicy siedzą. Ale oni przecież są niewinni.

  755. ~jewka pisze:

    ... ateiści ale ślub kościelny "bo ładnie" (???) wygląda ! i rodzice ble,ble,ble ... dziecko też ochrzczą "ze strachu" przed innymi - KTÓRYMI !? - przecież teraz WYTYKA SIĘ PALCAMI TYCH, którzy głośno się PRZYZNAJĄ, ŻE WIERZĄ - chodzi tylko o to że w kościele mówią takie NIEKOMFORTOWE (sic !) rzeczy - że nie powinno się gzić przed ślubem, że tzw wolność seksualna to brednie rozwydrzonych samolubów, że coś sobie "załatwić" to po prostu znaczy kogoś okłamać i okraść - no po co tego słuchać- przecież to tak człowieka dołuje a świat przecież NALEŻY POSTRZEGAĆ "POZYTYWNIE" ...

  756. ~zona agnostyka pisze:

    Rok temu wzięłam taki właśnie ślub: jestem katoliczka, mój mąż - agnostykiem. Mąż od początku wiedział, jakie są moje przekonania i jak ważny jest dla mnie ślub kościelny i wzięcie w nim udziału nie stanowiło dla niego żadnego problemu. Nikt nie zmuszał go do udawania wierzącego, w trakcie przygotowań przedślubnych nikt - ani "mój" proboszcz, ani proboszcz parafii, w której braliśmy ślub - nie robił nam najmniejszych problemów: przekonania narzeczonego traktowano z szacunkiem, a mnie nie próbowano odwodzić od "ryzykownego" związku. Musieliśmy oczywiście uzyskać zgodę kurii na ślub i podpisać oświadczenia: narzeczony - że nie będzie utrudniał mi praktyk religijnych, ja - że będę starała się nie osłabić swojej wiary. A potem w malutkim zabytkowym kościółku złożyliśmy SOBIE (nie Kościołowi) przysięgę; dla mnie był to sakrament - dla męża - sympatyczna, kameralna ceremonia ze skutkami prawnymi (ślub konkordatowy). Może więc nie szukajmy problemów tam, gdzie ich nie ma? Może wystarczy odrobina rozsądku, dojrzałości i szacunku dla partnera i jego przekonań...

  757. ~Argin pisze:

    Dlaczego panny zachowujące nieczystość małżeńską mają wręcz prawo do zakładania białej sukni do ślubu? Ten zwyczaj zarezerwowany tylko i wyłącznie dla dziewic został przez takie 'pannice' zhańbiony a tym samym zhańbiły one wielowiekową tradycję!!!

  758. ~zbig-2 pisze:

    i cóż on miałby mi do powiedzenia taki bóg partacz? Stanął by bidny dziadzik naprzeciw mnie, łeb zwiesił, poczerwieniał jak burak, bąknął coś, że przeprasza i jest mu głupio i zapadł by się pod ziemię,... to znaczy pod niebo raczej. Masz więc chyba boga za osła jeśli twierdzisz, że będzie mu potrzebna taka niezręczność jak stanięcie przede mną po mojej śmierci? Zabawne !! :)

  759. ~Czeslawa81 pisze:

    Nie podoba mi się założenie, że to zawsze kobieta marzy o białej sukni. A czasem jest odwrotnie. Ja za 8 miesięcy mam swój ślub kościelny, do którego zostałam zmuszona, bo narzeczony jest bardzo religijny, marzył o takim ślubie całe życie i ważna jest dla niego, jak sam mówi "duchowość". I choć nie rozumem duchowości za 1500zł, kocham go i zrobię to dla niego. Nie jestem ateistą, wierze w Boga, ale nie chodzę do kościoła, bo mnie to nie interesowało nigdy. I po ślubie nie będę chodzić do kościoła też. I nie uważam, że godząc się na ślub kościelny robię coś złego, spełniam marzenie człowieka którego kocham. Owszem, dla mnie ceremonia nic nie znaczy, ale skoro dla niego tak, to nie mam o czym dyskutować...

  760. ~Milena pisze:

    biora ślub kościelny chociaż sami stwierdzają,że to hipokryzja ale zależy im na ceremonii - bo ładna,bo z pompą.Oboje przyjmą komunię a wcześniej przystąpią do sakramentu pokuty.Nie powiedzą ,żę razem są od sześciu lat,żę ona miała aborcję bo wcześniej kupiona suknia byłaby za mała.Moim zdaniem to świętokradztwo.Kościól nie docieka-tu chodzi o kasę.Przecież proboszcz zna swoich parafian.

  761. ~twardyg pisze:

    stać cie na jakies konkrety?

  762. ~t_u pisze:

    Ojczyźnie?

  763. ~kaju65 pisze:

    bo ksiądz to wylęgarnia ,wszystkiego co najgorsze,przykład rydzyk ,molestowania w śród księży a sprawy uciszane .Jeżeli masz tylko pieniązki to i kota ochrzczą

  764. ~dr House pisze:

    to ateiści mają problem i włażą w przestrzeń do której nie mają wstępu. Po co się pchacie do ślubów kościelnych skoro nie wierzycie. Nikt was na siłę do kościoła nie ciągnie. A tłumaczenia, że niby dla rodziny, że ładny film, że biała sukienka są infantylne. Skoro dorosły tak tłumaczy swoje postępowanie, to znaczy że do ślubu nie dorósł. Poza tym podziwiam i współczuję tym katolikom czy katoliczkom, którzy biorą sobie ateusza na współmałżonka. W życiu małżeńskim liczą się przede wszystkim poglądy i światopogląd, skoro na początku jest już konflikt, to potem będzie tylko gorzej. Jeżeli jedno z małżonków jest niewierzące, to jest ogromne pole do konfliktów. Tak było u moich starych, to był chory układ, jedno wierzące, drugie zakuty ateista. Ciągłe konflikty, dogadywanie, przymawianie, komentarze. Wierzący powinni unikać wiązania się z ateistami. Ja nigdy nie pozwolę na związek swojego dziecka z ateistą. Tak chowam dzieci już od małego, żeby ateistów traktowały z dystansem, a znajomych mają tylko ze środowiska ludzi religijnych. Ateista, żyd, muzułmanin, mason, hedonista, egoista tego trzeba się wystrzegać w związkach międzyludzkich. Zadaniem wierzącego rodzica jest ochrona dzieci przed takimi ludźmi.

  765. ~marteczka niedouczona pisze:

    TO SĄ SŁOWA PRAWDY!!!..żadna prowokacja..

  766. ~wesoły... pisze:

    i w tym ustępie ~olo masz rację. Ja Ciebie popieram i walczę z tym sekciarstwem po swojemu. Mam nawet ciotkę, która w jednej ręce dzierży pismo święte, w drugiej kropidło, a jad wylewa się z niej potokiem tak wielkim, że zatruła dokładnie wszystko... I pozdrawiam

  767. ~zyga pisze:

    tylko wiara z cywilizacją ma mało wspólnego gdyby nie wyłamujący się dalej tkwili byśmy w średniowieczu jak nakazywała religia

  768. ~dobrze poinformowany pisze:

    Ateizm jest prospołeczny. Religijność – antyludzka, antyspołeczna, bo przyczynia się do ciemnoty, nietolerancji, nienawiści, agresji, biedy, nieszczęść; podporządkowywania sobie i wykorzystywania ludzi, społeczeństw, państw przez kasty pasożytów, ludzi wypaczonych nikczemnych; ogłupionych. Ci przebierancy w sutannach maja byc Waszym autorytetem ?

  769. ~Benek pisze:

    Jaki bóg? Który: Zeus, Jahwe, Jezus, Mahomet, Mwbagbe, Manitou, Thor czy jeszcze jakiś inny? A może jeszcze jakiś nowy, nieznany?

  770. ~marteczka niedouczona pisze:

    przerażasz...PRZERAŻASZ!!!!..POPROSTU STRACH CIE CZYTAĆ!!!

  771. ~polski na 99% katol pisze:

    Leży krzyżem pod figurą a diabła ma pod skórą-to jest prawdziwy obraz...

  772. ~un pisze:

    .

  773. ~cd225x pisze:

    A po co Wy tak usilnie staracie się przekonać wszystkich niewierzących do swojego Boga? ;)

  774. ~apostata pisze:

    KRK to kolejna pazerna sekta

  775. ~ccc pisze:

    Ty go nie kochasz, tylko jesteś pod wpływem jego wyidealizowanego wizerunku, ktory stworzyłaś w swojej głowie, a celem tego jest uwalnianie hormonów do odpowiednich miejsc w mózgu, co odpowiada za poczucie przyjemności. Dużej przyjemności. Dlatego nie mozesz sie od tego uwolnić. Wyidealizowany obiekt zniknął, to czujesz się rozgoryczona i tkwisz w tym pół roku, a takich "obiektów" na których może dokonać podobnej projekcji jest cały świat. Do roboty zatem. Za każdym następnym razem przeniesienie dokonuje się szybciej. Kwestia wprawy i doświadczenia, bo w końcu chodzi o dostarczenie przyjemności, za pomocą której geny prowadzą organizmy do ich (genów) powielenia. Ot miłość.

  776. ~klamerka pisze:

    Podziwiam ludzi, ktorzy nie wierza i nie biora slubu koscielnego. Nam takich i wielki szacunek. Najgorsi sa ci, ktorzy biora slub tylko po to bo boja sie innych. Nie chcialabym byc dzieckiem w takiej zaklamanej, falszywej rodzinie. Takie dzieci i takie rodziny powinno sie napietnowac, nasmiewac sie z nich itp. Ciesz sie, ze nie zyjesz w islamie

  777. ~Przeor pisze:

    Lepiej się żenić z wyrachowania(rozsądku), niż dlatego, "że tak wypada", bo np. była "wpadka". Patologicznych rodzin u nas nie brakuje!

  778. ~ccc pisze:

    brawo

  779. ~Anna pisze:

    Hipokryzja, hipokryzja, hipokryzja... nie wierzysz w Boga - nie korzystaj z sakramentów! Jak proste i płytkie są te pseudoargumenty ateistów - wziąłem ślub, bo dla dziecka, bo dla narzeczonej, bo dla rodziny.... Trzeba mieć swój honor i być konsekwentnym, tego ateistom i innym niepraktykującym brakuje!

  780. ~Mlot Na Lewakow pisze:

    Wygoglowalem "wyprawy krzyżowe, inkwizycję i konkwistę" i wychodzi na to iż antykatolicyzm Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Reformacji, Nazizmu, Komunizmu posłał do piachu więcej ludzi niż Kościół gdzie podczas wypraw krzyżowych ochraniano miejsca święte po prostu, inkwizycja walczono z antykatolicyzmem (na przestrzeni 500 lat pochłonęła 10.000 ofiar) a konkwista była ewangelizacja. Sama Rewolucja Francuska pochłonęła kilkaset tysięcy ofiar. A jakie rzeczy wyprawiali tam jaśnie oświeceni ateiści masoni.

  781. ~ateista pisze:

    a którym ? Z Jahwe, z Zeusem, Ozyrysem, Odynem ???

  782. ~cd225x pisze:

    "Wie, że jako rodzice boją się, że dziecko będzie wytykane palcami jako "inne", jeśli nie będzie chodzić chociażby na lekcje religii albo nie pójdzie do pierwszej komunii." Za komuchów to nikogo nie obchodziło. Nie było religii w szkole i chociaż wszyscy wiedzieli, kto chodzi do kościoła, a kto nie, to nikogo to jakoś specjalnie nie obchodziło, nikt niewierzących nie wyśmiewał ani nie potępiał (i odwrotnie). Uważam, że bardzo dużo złego spowodowało wprowadzenie religii do szkół

  783. ~wierzący pisze:

    Autentyczne!Moja szwagierka 25 lat temu za zgodą biskupa/trwało to kilka m-cy/wzięła ślub sama bez udziału męża,który jest Żydem.Ślub odbył się w kaplicy w Katowicach.Jest to ślub z Bogiem,gdzie obrączkę zakładał ksiądz.Po zakończeniu ceremonii ksiądz podziękował szwagrowi,który stał tylko w wejściu do kaplicy.Ja tam z żoną byłem!

  784. ~ateista pisze:

    A ja wziąłem slub kościelny.. Było mi wszystko jedno (i dalej jest) czy ukochanej mojej będęprzysięgał przed urzędnikiem stanu cywilnego czy watykanu. totalnie bez różnicy - przysiegałem jej nie księdzu. Dzieci ochrzciliśmy - tak ustaliliśmy przed ślubem. Po co braliśmy ślub kościelny?? choćby po to by moja żona mogła przystapić do spowiedzi dostać rozgrzeszenie i przystąpic do komunii.

  785. ~Gedd pisze:

    Wg mnie, dla ateisty ślub koscielny (i jakakolwiek inna ceremonia religijna) nie ma żadnego znaczenia. Więc czy chce w niej uczestniczyc czy nie - to jego sprawa. Coś jak udział w szkolnym przedstawieniu teatralnym. Natomiast nie wyobrażam sobie aby osoba wierząca zabiegała o ślub kościelny z ateistą, z powodów innych niż TYLKO społecznych: bo rodzina, bo sąsiedzi, bo kasa, bo tak wypada, itd. Ślub kościelny z ateistą z definicji, nie ma najmnijszego znaczenia, jest nieważny, ponieważ ateistę nie obowiązują żadne przysięgi składane przed jakimikolwiek bogami.

  786. ~krak pisze:

    Bo to wina was katolików , którzy z miłości do bliźniego potraficie obgadywać, ubliżać , wytykać palcami innych niż wy. Nie jestem ateistą ale rozróżniam wiarę w Jezusa i jego nauki od kościoła katolickiego ,nie mającego z Nim i tym nic wspólnego.

  787. ~:D pisze:

    o katolik! :D

  788. ~dan pisze:

    ciurlać mu się chciało i tyle... ot cała tajemnica ;-)

  789. ~TakaPrawda pisze:

    Nazywają to "z miłości" a chodzi o wydojenie frajera.

  790. ~dan pisze:

    marna prowokacja...

  791. ~ateistka pisze:

    słusznie, chrzcić bezwolne niemowlę to szczyt perfidii ! ja mam żal do rodziców i o chrzest i o komunię itd na szczęście ślubu już nie brałam ! Co ma wspólnego miłośś z ceremonią prowadzoną przez sukienkowych ?

  792. ~kat pisze:

    Ukochana osoba ! A najlepiej trzy osoby w jednym- czyli Bóg Ojciec+ Syn Boży-Jezus+ Duch Święty.

  793. ~A, B, C, ... pisze:

    A komu przysięga ateista podczas przysięgi wojskowej? Głupiemu dowódcy? Narodowi takiemu jaki jest? Samemu sobie zmiennemu jak pogoda? I jeszcze - dlaczego obyczaje religijne istnieją? Albo - dlaczego istnieją cywilizacje, a ludy bez cywilizacji znikają?

  794. ~kiki pisze:

    są ludzie którzy mówią że są katolikami-z nazwy.Bo rzeczywiscie są ateistami.Dla wielu ślub koscielny w pięknej prawie to splendor-BY PO KRÓTKIM CZASIE SIĘ ROZWIESC.Można jednak przysiądz sobie wierność w lesie posród drzew i wbrew wszystkiemu żyć z partnerem w zgodzie,szacunku i miłości aż do śmierci.

  795. ~ot_co pisze:

    A skąd wiesz? Raczej wierzysz, a nie wiesz. Żeby wiedzieć, trzeba mieć na to dowody.

  796. ~Daniela pisze:

    On pewnie Cie kochał, tylko nie był pewien, czy tej miłości, którą ma, wystarczy mu na długie lata małżeństwa z Tobą. Nie jest to wcale zależne od wiary w Boga. Ludzie, którzy w Boga nie wierzą, też potrafią kochać drugiego człowieka. Miłość w Boga, to kwestia wiary, a miłość do człowieka, to uczucie połączone najczęściej z pożądaniem. Są to dwie całkiem inne sprawy i nie można komuś zarzucać, że "on mnie nie chciał, więc jaka jego wiara w Boga?". Pozdrawiam i głowa do góry! Będzie dobrze!

  797. ~tyle w temacie pisze:

    Religia to opium dla ludu i ostoja ciemnoty. Kilka tysięcy lat temu Indianie składali na ołtarzu ofiary z ludzi. Później Rzym i Grecja wierzyły w bzdety omawaine dzisiaj w szkole jako mity. Obecnie wmawia sie ludziom, ze jak ich Bóg miłuje to zsyła cierpienia i że muszą nieść krzyż. Poczytajcie sobie kulturoznawstwo, antropologię, religionzawstwo. Religia to bajki dla ciemnoty. Jak ktoś dostanie raka, to mu cytaty z Biblii nie pomogą, tylko chemia.

  798. ~dan pisze:

    Na wsiach tak jest jak mówisz zapewne...

  799. ~klamerka pisze:

    smieszny czlowiekiem jestes. mam szacunek dla ludzi, kotrzy nie wierza i nie biora slubu koscielnego (znam takich wielu) najgorsze jest zaklamanie. przeraza mnie to spoleczenstwo, ktore nawet nie potrafi miec swojego zdania.

  800. ~Groznypalec pisze:

    Wzialem slub koscielny, bo moja zona nalegala... Ogolnie mam te wszystkie Szamanskie Rytualy gdzies.

  801. ~jasio pisze:

    Mamy wszak państwo wyznaniowe. Katolickie. A katolicy nie lubią inności. Innowierców, a ateistów najbardziej. Udowodnili to wielokrotnie. Mszczą się na nich.

  802. ~zyga pisze:

    proste-mamusia bigotka kazała synalkowi rzucić tę wstrętną heretyczkę

  803. ~OJCIEC pisze:

    Dlatego , że nikt w zyciu nie jest lepszym przewodnikiem jak rodzice ( nie zawsze dobrym ale dziecko innego nie ma). Jak juz dorośnie i samo pokieruje swoim życiem to samo wybierze ( dobrze lub źle i na własne ryzyko). Nie sądzę jednak aby wiara w boba stwarzała dla kogokolwiek ryzyko chociaż dla wielu leniwych fizycznie lub umyslowo jest to niewygodne.

  804. ~dan pisze:

    Też Mi się właśnie tak zdawało. Ściema ten artykuł jest...

  805. ~MalaMi pisze:

    Kims dużo mądrzejszym od Ciebie. Nie wysilaj się więcej.

  806. ~ewik pisze:

    Chyba jesteś trochę przewrażliwiona na tym punkcie coś mi się zdaje. U mojej córeczki w klasie jest kilka osób w ogóle innego wyznania i z tego powodu jeszcze żadne z nich nie miało przykrości, nikt nie wytyka ich palcami że nie chodzą na religię, rodzice tych dzieci przyjażnią się z rodzinami katolickimi, a swoją drogą to ciekawe w jaki sposób ty mówisz przy swoich dzieciach o katolikach bo straszny jad wychodzi z twoich ust, tolerancja tak ale tylko w jedną stronę? Sama się zastanów nad sobą. Ludzie mają ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się innymi czy mają ślub kościelny.

  807. ~janek pisze:

    Bóg da radę bez nas,ale kościół napewno nie!

  808. ~Marek27 pisze:

    To jest o tych co kłamią i sieja ferment - jak autor artykułu.

  809. ~PrawdaKole pisze:

    Takie proste pytanie.

  810. ~zorro-katolik pisze:

    to idziecie na układy z każdym? ,my katolicy jesteśmy inni,nie sprzedajemy swojej wiary jak wasz kolega judasz za 30-ci srebrników

  811. ~atlantyda pisze:

    Jak coś na temat kleru,to nie moa możliwości oceny postu.Taki Kraj poddany Vatykanowi. Wczoraj była rocznica niepotrzebnego zrywu w Warszawie i szafowano słowem 'bohater'.A tu,łącznie z rządem leżymy i kwiczymy przed funkcjonariuszami obcego państwa Vatykan. Byle tylko wizja koryta się spełniła - później chociaż by potop.

  812. ~dan pisze:

    Wiara chrześcijańska gila ateistów, co innego taka organizacja jak KRK, która chce się wcisnąć do każdego domu i każdego portfela w Polsce...

  813. ~Mike22 pisze:

    Bóg zobowiązany do przestrzegania osądów swojego kapłana i albo przebacza zgodnie z tym, czy odmawiają on rozgrzeszenia, pod warunkiem że petent jest do tego zdolny . Kapłan ma moc kluczy lub moc oswobodzenia z grzeszników z piekła, czynienia ich wartymi raju oraz zmiany ich ze sług szatana w dzieci Boże. I sam Bóg jest zobowiązany Wszechmogący Pan wszechświata słuchac swego sługi, potwierdzając w niebie wszystko to, co ten postanowił na ziemi.

  814. ~EWEK pisze:

    Ha ha ha dobre!

  815. ~muuaa pisze:

    biedny, przerażony, zakompleksiony człowiek...

  816. ~a pisze:

    Przepraszam, czy musisz brać ślub w kościele? Zdaje mi się, że istnieją śluby cywilne.

  817. ~olo pisze:

    zakłamana religia.

  818. ~little_Mario pisze:

    Ja też jestem praktykującym "katolem" ale szanuję ateistów.

  819. ~dan pisze:

    To teraz TWOJE dziecko będzie po stronie "szykanujących"... Chore...

  820. ~Tyle_na_temat pisze:

    i bezmózgimi Religiantami...

  821. ~baśka pisze:

    czy jakaś tam religia?

  822. ~SKARGA pisze:

    Masz za małą wiedzę o religii. Religia nie jest racjonalna i nie opiera się na dowodach naukowych tylko na wierze. Tak jak dziecko kocha matkę bezwarunkowo. A tumanów wszędzie jest multum niezależnie czy wierzą czy nie. Wolę jednak rych, którzy przestrzegaja przykazań boskich.

  823. ~Zorro-katolik pisze:

    ,dla kariery,lub innych korzyści,bo wszystkich których znam tak właśnie zrobili,i większości są po rozwodach,jedynie co potraficie to tylko krzywdzić drugich.

  824. ~Pozdrawiam pisze:

    Myślę, że nie ma Ateisty który zrobił by wyjątek dla żony, bo ich Kościół jak i wiara nie interesuje.

  825. ~vh pisze:

    ale ktory bog? Twoj zydowski Bog - dktorego modlisz sie codziennie o dobrobyt w Jerozolimie czy moze jakis inny bog - mamy ch tylu ze zadajac nieprecyzyjne pytanie musisz liczyc sie z bardzo ogolna odpowiedzia.

  826. ~zyga pisze:

    to proste -pewnie mamusia tłukła mu do pały żeby kopną tę wstrętną heretyczkę

  827. ~Ateista pisze:

    a facet co bierze ślub kościelny pomimo tego że jest niewierzący jest debilem - taka jest smutna prawda.

  828. ~Mike22 pisze:

    w KRk wprowadzono ślub kościelny. Co Bóg złaczył....a człowiek unieważnia.

  829. ~olo pisze:

    Kościół to nie punkt usługowy. Dziwię się tym debilom którzy myślą tak a robią całkiem coś innego. OHYDA.

  830. ~burżujka pisze:

    a jaki procent całości kosztów wesela, czy pogrzebu stanowi ta "Wielka Opłata Kościelna"? nie tak czasem malusieńki...?

  831. ~Załamany pytaniem pisze:

    Ateista i nie wierzący też przecież może kochać !

  832. ~dan pisze:

    to jest to wychowywanie w "duchu chrześcijaństwa" ??? Na tym to polega ???

  833. ~ateista pisze:

    bardzo glebokie slowa dominikanina.pozdr

  834. ~bbb pisze:

    Osobiście nie mam możliwości doświadzczenia takich historii, ale słyszy się i czyta różne rzeczy. No to dramat jakiś ta sytuacja, ale specjalnie mnie to nie dziwi. Wiem, gdzie żyję.

  835. ~zyga pisze:

    dziwne ja ledwo wróciłem do życia ale jakoś nigdy nie wołałem księdza

  836. ~mirek pisze:

    Mój Bóg Mogambe zulusu napisał w świętej księdze że ten kto nie składa mu pokłonu, a robi to wobec innych fałszywych Bogów, ten będzie całe wieki cierpiał okrutne męki. Żal mi was, nawet nie wiecie co was czeka po śmierci...

  837. ~wes pisze:

    nowożeńców nie wierzy zupełnie niż że para jest mieszana. I tez idą do kościoła bo przecież musi być tak jak Panna sobie wymarzyła jak była mała - teraz rozumiecie dlaczego nie powinno się posyłać dzieci do kościoła na pranie mózgu?

  838. ~p pisze:

    na seksie mu zależało

  839. ~ANTYBARBAROSSA pisze:

    Takie półprawdy wynikajace z braku wiedzy robią ludziom krzywdę gorszą niż działalność Talibów mimo że ziarno prawdy w nich istnieje.Znałem człowieka niewierzacego, który chciał zawrzeć ślub katolicki a deklarował się jako katolik. Poniewaz nie przedstawił żadnych dowodów swej wiary i arogancko żądał ślubu traktując sprawę instrumentalnie a nie jako sakrament ksiądz odmówił ślubu do czasu przedstawienia stosownych dowodów praktykowania wiary. Jest to konieczne z powodów formalnych dla identyfikacji osób biorących ślub. Ksiądz następnie popełnił błąd i chciał udzielić ślubu z uwagi na głęboko wierzącą dziewczynę, którą znał. Potraktował chłopaka jako ateistę i zaproponował wniesienie zwyczajowej opłaty.Od tej pory ten obecnie starszy męszczyzna dyszy z nienawiści do kościoła.Ludzie wierzący dobrowolnie utrzymują instytucje kościoła a tylko ateiści protestują przeciw opłatom . Czemu nie zapisza się do partii marksistowskiej gdzie wnosi się miesięczną składkę lub do klubu np. miłośników natury gdzie za kartę klubową trzeba rocznie wnieść opłatę kilkaset zł rocznie. Chcą za darmo zrobić przyjemność swej oblubienicy a przecież rozrywki kosztują . Jak takie postępowanie nazwać? PS . Jak brałem ślub to ksiądz nie chciał odemnie żadnej opłaty bo znał całą rodzinę narzeczonej ale jednak dobrowolnie ją wniosłem.

  840. ~Snake pisze:

    Ja wziąłem ślub katolicki tyle, że póki co byłem katolikiem, mam wszystkie sakramenty a nie zdążyłem dokonać apostazji. Do dziś mnie to mierzi jak widzę siebie w kościele podczas ślubu.

  841. ~zyga pisze:

    niekoniecznie-jak by tak dzieci słuchały bezgranicznie starszych dalej siedzieli byśmy w jaskiniach albo w lepiankach

  842. ~agoosia pisze:

    Mam to samo... I nie interesuje go że nie wierzę... statystyki musza być...

  843. ~zorro-katolik pisze:

    Przestroga dla małżonków,nie bierzcie sobie za męża lub żonę ateistów bo będziecie zdradzani,poniżani, gnojeni,ci ludzie kochają tylko siebie,jak przyjdą kłopoty nie maja żadnych hamulców,potrafią pobić bez wyrzutów sumienia,małżeństwo z ateistą to kara dla współmałżonka,to ludzie nie do życia.

  844. ~maddalena pisze:

    Masz rację ale wszystko sprowadza się do tego, że jest jeden Bóg!

  845. ~m pisze:

    a to jest bzdura. ja sam jestem katolem z wyboru

  846. ~ciemnooka pisze:

    Nie jestem ateistką ,tylko mniej wierzącą mój chłopak był głęboko wierzący. Zerwaliśmy ponad pół roku temu i najśmieszniejsze jest to że ja go nadal kocham a on nigdy nie mógł się zdeklarować. A podobno wierzący wie doskonale co to miłość i oddanie. Nie uważacie że coś jest tu nie tak. A skoro nie kochał nigdy to czemu to wszystko tyle ciągnął.

  847. ~agoosia pisze:

    A niech któryś z wiernych przyzna się przed samym sobą jak potrafi pluć na tych którzy nie mają ślubu!!! Ja żyję w wolnym związku od 12 lat i do tej pory nie przeszkadzał mi brak ślubu...ale pojawiło się dziecko i ślub musi być... żeby córa nie nasłuchała się w przedszkolu,że jej rodzice żyją "w grzechu"... I to przez was katole muszę zrobić coś czego nie chcę...

  848. ~Observer pisze:

    No to rzeczywiście prześladowania na masową skalę, bo ludzie przestali chodzić do kościoła. Połóżmy na szali, wyprawy krzyżowe, inkwizycję i konkwistę ("wyguglaj" sobie), to zobaczysz miłosierny i prześladowany kościół w akcji.

  849. ~leon52 pisze:

    wynika że im większy grześnik ateista tym bardziej zabiega w ostatnich chwilach życia by pogodzić się z Bogiem

  850. ~Kot pisze:

    No proszę. Spotkałem niezbyt rozgarniętego człowieka, myślącego że jest inteligentny.

  851. ~cynik pisze:

    Człowiek bez boga jest jak ryba bez rowerka. Poza tym, ŻADEN bóg nie przetrwał bez swoich wyznawców. Żaden. Więc odpowiadając na twe pytanie: my tak, a czy on... to juz niekoniecznie.

  852. ~Szpinak pisze:

    Jestem ateistą ale brałem ślub dla dziecka bo żyjemy w chorym nietolerancyjnym kraju i potem by to się za nim ciągneło do dorosłości(np.szykany w szkole).

  853. ~świętoszek pisze:

    Dokładnie tak w Kościele albo się Ochrzcisz i ukończysz nauki przedmałżeńskie albo fora ze dwora. Nie ma możliwoście udzielenia ślubu jednej osobie wierzącej z niewierzącą, chyba że ta druga to zatai.

  854. ~maddalena pisze:

    Masz rację ale wszystko sprowadza się do tego, że jest jesden Bóg!

  855. ~EWEK pisze:

    "Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając" to jest chyba o niewierzacych? Wydaje mi się jednak że nie chodzi o czytanie ze zrozumieniem tylko o interpretację. Moja interpretacja: niewierzący=zły.

  856. ~ihaa! pisze:

    Kim ten Tymoteusz był, że cytuje się jego listy? Bogiem? Jezusem? Matką Boską?

  857. ~jacuś pisze:

    POpieram. Im więcej cymbałów tym lepiej się lody kręci.

  858. ~de Vitek pisze:

    którzy dają się bardzo łatwo oszwabić cwaniakom w tzw.religijnych służbowych strojach wymyślonych przez siebie wyznań żerując na ludzkim strachu przed nieuniknioną śmiercią obiecując im wstawiennictwo u swego "wszechmogącego boga" za odpowiednią kasę,a najlepszymi biznesmenami i sprzdawczykami wymyślonych przez siebie sakramantów są cwaniaki wyznania rzymsko-katolickiego,których morale jest na poziomie szmaba,a bogiem prawdziwym jest pani MAMONA!Ludzie wierzcie w siebie i w to,że to tylko wy jesteście kowalami swego losu,a nie jakieś niewidoczne bóstwa cwaniacko zmaterializowane w osobach księży zwących się przedstwicielami /chyba handlowymi/ tych bóstw na ziemi.

  859. ~Observer pisze:

    nie widzę wcale ateistów, tylko obrażonych, zacietrzewionych, gówniarzy, którzy gdzieś po drodze mieli problem z KK i teraz szumnie nazywają się ateistami. To jest ateizm? Jeśli nie wierzysz w boga, to czy KK może być twoim wrogiem? Ateista myśli, jak padło w artykule. Zatem, jeśli myśli, to umie zrozumieć, skąd w czasie rozwoju cywilizacji wzięła się duchowość, jaka była jej rola w procesie przetrwania gatunku, dlaczego ludzie skupiają się wokół absolutów, jeśli otoczenie ich przerasta mentalnie. Nie jestem ateistą, ale nie praktykuję żadnej religii. Wydaje mi się się, że deizm lub agnostycyzm jest najbliżej jest moich przekonań. W tej chwili jest tak naprawdę mało wiary. Obecne zachowania dewocyjno-celebracyjne polskich (i nie tylko) katolików są puste duchowo. Z kolei otwarta walka z wiarą nie ma sensu, bo walka na argumenty z tymi, którzy nie są zdolni do argumentacji jest zamachem na ich ego i inteligencję i rodzi w nich agresję. Dlatego religia nazywana jest opium dla mas. Ateista niestety musi to rozumieć. Taki los...:-) PS. Dziękuję mojemu ostatniemu rozmówcy za to, że ładnie opisał mi bezsens polemiki z "głęboko wierzącymi".

  860. ~Irek pisze:

    to po co się nią zajmujecie - czytaj: zwalczacie.

  861. ~kuba pisze:

    Nawet 10 tys. zł pod warunkiem, że przedstawi mi pisemne zaświadczenie od Pana Boga, iż nie molestował swojego ministranta

  862. ~KArol pisze:

    No właśnie. TAK ZWANA .....

  863. ~postokroć... pisze:

    Przy każdej nadarzającej się okazji, ksiądz dręczy moją małżonkę, że żyje w grzechu, albowiem MY KOŚCIELNEGO WŁAŚNIE NIE BRALIŚMY!!!

  864. ~OMG pisze:

    Bóg jest jeden, intelektualny niedorozwoju.

  865. ~nika pisze:

    beznadziejne denne i głupie spłycone do... grosza

  866. ~rzeczowy pisze:

    ślub kościelny bo mu to obojętne, ciężko to zrozumieć co nie ?

  867. ~ATEISTA pisze:

    Rozpanoszyło nam się zydostwo i pluje w pysk ofermowatym katolom.

  868. ~kanus pisze:

    A jak jeszcze ślubu im udziela ksiądz ateista homoseksualista, który był/jest kochankiem jednego z panów młodych, to już totalna masakra

  869. ~P. pisze:

    W mojej bogatej dzielnicy kościół pęka w szwach. Wojujący ateiści to mentalnie leniwi blokersi, którzy swoje lenistwo i nieżyczliwość i niechęć pomocy innym podpierają ideologią walki z kościołem. Nawet jak Boga nie ma to idea dobra szerzona przez kościół jest bardzo pożyteczna. Śmieszy mnie też zawiść czy jakiś ksiądz jest bogaty czy nie. A idea piekła jest dla większości społeczeństwa jedyną bronią przed bezmyślnym bydłem, zwłaszcza jak aparat prawno - karny szwankuje.

  870. ~Polak pisze:

    Mam 31 lat, żonę i chodzę do Kościoła co tydzień. Mieszkam w Warszawie. Pozdrawiam.

  871. ~maddalena pisze:

    Danielu na tym polega wiara.... To jest sam cud w sobie, że wierzysz pomimo tych wszystkich przeciwieństw, które stają na Twojej drodze zwaną życiem.

  872. ~Ateista na 1300 pisze:

    Bylem w kosciele na dwoch pogrzebach i na jednym poczatku slubu.W kosciele konczyl sie jeden slub,a druga para mloda czekala w kruchcie.Po slubie pary pierwszej zaczeto zwijac dywan i wygaszac swiatla.Wowczas mogla pojsc do slubu druga para.Jacys biedniejsi ludzie.Na tym zakonczyl sie moj pobyt w kosciele.

  873. ~młot na czarowników pisze:

    Kościół to: fałsz, obłuda, ciemnota, zabobon, czary, wsteczniactwo, zniewolenie umysłowe, politykierstwo, pedofilia, wyłudzenia majątków, pazerność, przepych ... i tą instytucję wspiera jeszcze i dotuje "cywilizowany" kraj w Europie. Chore!! C h o r e !!!!!!!!!!!!!!

  874. ~bbb pisze:

    Zdecydowanie wolę takie rozwiązanie, niż wieczność z katolikami, prawosławnymi czy jakimiś innymi osobnikami tego rodzaju. To by dopiero było piekło. Na samą myśl robi mi się słabo. Straszne po prostu to, żeby przebywać na zawsze w towarzystwie, którego się zwyczajnie nie lubi. Delikatnie ujmując.

  875. ~Nauczyciel pisze:

    Naucz się czytać (ze zrozumieniem). Fragment jest o prześladowaniu Kościoła i jego wiernych a nie o tym czy wierzysz czy nie (to jest poruszone ale to nie przekaz).

  876. ~Orto pisze:

    Bez kościoła damy radę. Bóg pomoże.

  877. ~fbruno pisze:

    Proponuje tym którzy pisali artykuł oraz tym którzy podzielają zdanie (mimo, że mają blade pojęcie na dany temat) sięgnięcie do KPK. Tam można znaleźć odpowiedzi na owe rozważania ;) miłej lektury. Pozdrawiam

  878. ~hanzlik1 pisze:

    A IM TYLKO CIAGLE MALO.A BRYKI MAJA CORAZ TO LEPSZE.NIC OD NICH ZA DARMO NIE DOSTANIESZ CHYBA ZE PO PYSKU.JA MAM Z NIMI SPOKOJ OD 40 LAT.I JESTEM SZCZESLIWY.

  879. ~MaciejR pisze:

    Religia jest pretekstem do uwierzenia,zawierzenia,zufania.Te pojęcia funckcjonują też w Pana "racjonalistycznym" świecie,który tylko racjonalistyczny świat UDAJE.No bo co Pan powie chociażby o jawnej i otwartej dyskryminacji kobiet w ciąży przez pracodawców?Człowiek racjonalny,który począł się z męższczyzny i kobiety(którzy w momencie tym doznają największej przyjemności zmysłowej jaką znamy),który przyszedł na świat(racjonalny)będąc w ciąży u matki swojej nie przyjmuje do pracy kobiet w ciąży bo mu rachunek nie będzie pasował i BALCEROWICZ się smuci,że DŁUG PUBLICZNY na zegarze rośnie.To jest ten wasz RACJONALISTYCZNY ŚWIAT.A podałem tylko przykład KOBIETY W CIĄŻY....

  880. ~katolik pisze:

    W sam raz dla młodych,wykształconych na poziomie Pejs/zbuka,GWna i Tygodnika Patrio- tów.

  881. ~XL pisze:

    Słabiej rozgarnięci umysłowo dają się nabrać, a tych nie brakuje.

  882. ~m pisze:

    tak wielka słabosc ludzkich sumien i niepokoj czyni ludzi takimi wlasnie, ze bładzą ,przykro i zal

  883. ~??? pisze:

    Ile maksymalnie bylibyście skłonni zapłacić księdzu za ślub?

  884. ~Damian pisze:

    Zła nie jesteś ale czytać ze zrozumieniem to nie potrafisz.

  885. ~bmk72 pisze:

    zawsze uważałem, że brak tolerancji to przywara kościoła i jego co bardziej zagorzałych zwolenników. sam jestem niewierzący i doświadczyłem w życiu sporo przejawów takich zachowań. ale to było przed laty i dziś "spływa" to po mnie. kiedy jednak czytam te wypowiedzi dochodzę do przerażającego wniosku, że aktualnie to ci tzw. "ateiści" są najbardziej zacietrzewieni w swoich poglądach. zastanówcie się ludzie czy to o to chodzi :(

  886. ~Bóg zaplać pisze:

    Euro,funty i dolary.

  887. ~zawszeprawdomowny pisze:

    "Dlaczego Żyd kaleczy penisa młodemu chopczykowi. Toż to banda idiotów!" Nic dodac nic ujac.

  888. ~qwas pisze:

    wierny katoliku, i inni wierni kiedy wreszcie zrozumiecie że ta wasza wiara to kwestia przypadku i wyboru waszych rodziców. Gdybyś urodził się 1000km na wschód byłbyś prawosławnym, a jeszcze dalej to byłbyś gorąco wierzącym muzułmaninem. Więc gdzie ten Twój Bóg

  889. ~Daniel pisze:

    ~leoś lowelas ale z którym Bogiem ???? Pomyśl co będzie jak się modlisz nie do tego Boga co trzeba ????

  890. ~jędza1111 pisze:

    A jaki rwetes podnosi się, gdy ksiądz nie chce dać ślubu mieszanej parze- znam taki przypadek. Może zostawicie wybór biorącym ślub. On nie jest dla niewierzącej osoby. A co, gdy katoliczka bierze ślub z muzułmaninem? Oni też dają ślub każdemu, kto chce, ale potem już nie jest tak łatwo. Napiszcie taki tekst o tej wierze. Może jakąś bombkę odpalą dla równowagi i w odpowiedzi. Spróbujcie.

  891. ~mulda pisze:

    Pogoni parchów razem z ich ofermowatym katolicyzmem.

  892. ~m pisze:

    nieprawda,a jesli przyjdzie do koscioła to nie jest ateistą.

  893. ~taaaaaaaaaa pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE

  894. ~bbb pisze:

    Kolego, bezrozumna masa, to jest coś, co mnie brzydzi w kościołach najbardziej. Bezmyślna tłuszcza pozbawiana za każdym razem honoru, godności i de facto człowieczeństwa za pomocą psychomanipulacji wyćwiczonej przez kilkanaście wieków. Życie sprowadzone na dno, gdzie bezmyślny tłum doprowadzony jest wyłącznie do tego, żeby dawać się poniżać, przepraszać i błagać. A nad tym kapłan - tłuszcza u stóp. Szczytem wszystkiego jest żal za grzechy, gdzie wszyscy musza paść na twarz i przepraszać i błagać o przebaczenie z powodów najczęściej idiotycznych, tylko po to, żeby poczuć, że ma sie swego Pana księdza nad sobą. Do czego to ludzie potrafią doprowadzić innych... Gdzie jakaś godność, ambicja, poczucie samostanowienia, honor?

  895. ~EWEK pisze:

    Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora! Ja jestem po ślubie cywilnym, ale na prośbę rodziny męża (prośba to takie delikatne określenie szantażu) Ochrzciliśmy dziecko. Kiedy szłam do księdza prosić o chcrzest oczywiście sie nasłuchałam jak to my żyjemy w grzechu. powiedziałam mu, że ludzie kórzy się kochają są sobie oddani i wierni, wspierają się i są szcześliwi nie żyja moim zdaniem w grzechu a ja wierzę w siebie, więc moze bredzić ile chce a ja i tak zdania nie zmienię. Powiedział że nie ochrzci mi dziecka, ja na to że nie ma takiego prawa a jak nie on to inny ochrzci i co dziecko ku mojej ogromnej niechęci jest ochrzczone. Powiedziałam szanownym tescią, że i tak nie wychowamy jej w wierze katolickiej, bo ja nie będę jej wciskać do głowy wierszyków i rymowanek oraz historyjek, które nic dla mnie nie znaczą

  896. ~oloo pisze:

    Dajemy sobie jedni krócej inni dłużej.

  897. ~NIE KATOLIK pisze:

    WIERZYSZ BO NIE MASZ WIEDZY NA TEN TEMAT A CIKTÓRZY CI TO POWIEDZIELI TEŻ NIE MAJĄ

  898. ~oloo pisze:

    Musisz być tym debilem bo ateistą na pewno nie jesteś.

  899. ~misjonarz pisze:

    nmie mam nic zlotego, a moze ty masz-to daj na CHARITY ?

  900. ~lola pisze:

    Co rano robie sobie "prasówke" na necie przy kawie. I nie ma dnia, żeby nie było artykułu, a który byłby pretekstem pyskowania na Kościół i wiarę a szczególnie na katolilków. To już jest nudne i mało ciekawe. Wiadomo, że wierzący - a których statystycznie jest więcej niz ateistów - od tego wrzasku nie stracą wiary na dodatek od bardzo chamskiego i prymitywnego wrzasku. Większosc postów jest nie merytoryczna tylko i wyłącznie obraźliwa, takie sobie plucie dla plucia. I jaki to ma sens?

  901. ~hy. pisze:

    "... brzydzą mnie tacy lewacy jak Ty, bezrozumna, ... ... bezkształtna masa podatna na sterowanie z góry,(...) piszesz dokładnie o sobie, bezkształtna podatna na sugestię klechów masa hatifnatów.

  902. ~ateista pisze:

    debilom dyskutujacym o religi

  903. ~EWEK pisze:

    Czy to znaczy, że jak ja nie wierzę to jestem zła? Nie zgadzam się. Jestem lepsza od nielwednego, który ślubowała przed "Bogiem" chociaż ja "ślubowałam" jedynie przed urzędnikiem.

  904. ~polak pisze:

    Wychowując w niewierze małe dziecko. Co to znaczy? A w co to biedne dziecko ma uwierzyć, kiedy ono jeszcze nic nie wie? Wierzyć w coś, co ktoś powie, a gdzie i kiedy to dziecko ma znaleźć podstawy tej wiary? Wtłaczanie młodemu dziecku idiotyzmów jest przestępstwem i powinno być scigane z urzędu. Jakie masz mierny człowieczku dowody na to, co wpajasz w świadomość młodej istocie? Dlaczego Żyd kaleczy penisa młodemu chopczykowi. Toż to banda idiotów! Nakłanianie do jakiejkolwiek wiary, czy okaleczanie ludzi w imię wiary powinno być srogo karane - podobnie jak gwałt, bo rzeczywiście jest to gwałt! Bydło, które nie różni się wiele od przeciętnego zwierzęcia, okalecza psychikę lub ciało innego człowieka nie pytając o jego zgodę, powinno w końcu ponieść odpowiedzialność za swoje czyny.

  905. ~waga(Tokio) pisze:

    No to rzecywiscie swiety, bo pozywia sie pewnie tylko HOSTIA!!!!

  906. ~kleks pisze:

    coraz gorsze teksty i słabe tematy

  907. ~starszy pisze:

    daje sobie rade bez lezenia krzyzem przed oltarzem

  908. ~waga(Tokio) pisze:

    Nieswiadomie nalezysz niestety do tzw, MASSA DAMNATA (gruzowiska potepionych), wg, i prawoslawnych i katolikow-jesli chcesz wiedziec!

  909. ~cx pisze:

    Udzielanie sakramentu jest "usługą"? A idź ty w buraki, miedzy swoich!

  910. ~zyga pisze:

    mój drogi jeżeli istnieje to tak a jeśli nie....

  911. ~Kali pisze:

    Damy!

  912. ~Misiu pisze:

    Polski kosciol klimatem ma w sobie cos z filmu " Galerianki"

  913. ~kfinto pisze:

    Wiara jest w każdym z nas, to co nosisz w sercu i myślach w to co wierzysz.Większość księży traktuje kościół jak firmę co ma przynosić zyski materialne a potem te dla ducha.Jednym słowem MAMONA się liczy.Rozumiem ewangelię głosisz z ewangelii żyjesz! ale jak się nastawiasz tylko na zyski to kasa fiskalna jest obowiązkowa bo musi być jakaś kontrola nad zachłannością kleru.Śluby chrzty pogrzeby i inne sakramenty kosztują już nie wiadomo ile!Państwo natomiast za świadczenia pogrzebowe obcina podatnikowi a ksiądz z tego tytułu nie robi żadnej ulgi i tak Złodziej z Judaszem grabią społeczeństwo bo tylko MAMONA się liczy!

  914. ~zyga pisze:

    DAJE RADĘ OD PONAD 50 LAT apoko

  915. ~kj,j pisze:

    przecież napisał, że wymierający... pewnie ostatni w Polsce

  916. ~maszczyk pisze:

    cała ta nasza religia ti;; blew; to tylko jest ładowanie kasy NIEROBĄ;religia to fikcja i kler wciska ciemnote ; właśnie ;POLAKA dlatego że są tak wychowani ;; i poddatni ;;na ich CIEMNOTE;POLACY;;;przejrzyjcie na oczy i przestańcie ;;ztymi łaskami dla DARMOZJADÓW;

  917. ~normalny pisze:

    To gdzie ty żyjesz? A u nas nas w miasteczku (ok 8 tyś.) stara waląca się plebania, kościółek taki sobie. A ja, moi znajomi, eech wystarczy popatrzeć na przedmieścia miasteczka - wille, ogrody i całkiem niezłe samochody.

  918. ~Reina pisze:

    Jasne, że walka trwa. To zostało przewidziane przecież przez Jezusa. "Będą Was tępić z powodu mojego imienia". Tylko dlatego przeszkadzamy tym, którzy tracą lub utracili wiarę w Boga. Bolą ich sumienia...a my możemy mieć wolność i spokój, bo wierzymy.

  919. ~taka-prawdziwość pisze:

    Te pałace i super laski najlepiej wychodzą facetom w sukienkach.

  920. ~waga(Tokio) pisze:

    Racjonalism sie skonczyl , wraz z wybuchem 1 wojny swiatowej!!

  921. ~kolo pisze:

    Wszystkie te sakrament kościelne powinny być opłacane z osobistego konta Pana Bogu. To w końcu Panu Bogu najbardziej zależy, aby było jak najwięcej chrześcijań

  922. ~Reina pisze:

    Niepotrzebny temat. Tylko jątrzycie. Jak komuś zależy na Bogu, to się będzie stosował do Jego przykazań, jak ktoś udaje chrześcijanina, albo wydaje mu się,że nim jest to wywołuje taki temat. W każdej religii obowiązują jak w urzędach procedury.W tej sferze są rzemieślnicy i artyści, jak zwykle. Jak ktoś jest nie rozumie swojej religii, to daje się na takie głupie dyskusje.

  923. ~Wikary pisze:

    trzeba było mu młodego chłopczyka podsunąć to by się zgodził.. :P

  924. ~Sandra pisze:

    Nie rozumiem tych Waszych rozważań. Jeśli ja jestem osobą wierzącą ( i ślub kościelny to dla mnie ważna sprawa) to dlaczego mój narzeczony- ateista (dla którego to nie jest ważne)ma nie przystać na moją prośbę takiej formy ślubu? Normalne że ludzie kochający się dochodzą do różnych kompromisów. Nie muszę chyba dodawać że w moim przypadku sam ślub cywilny byłby zamknięciem drogi do sakramentu pojednania i komunii.

  925. ~parafianka pisze:

    książulek wybudował sobie dom oczywiście pod siebie,co tydz. parafianie muszą obrabiać kościół a za moment także domek bo budowa dobiega końca, książulek nigdy sobie nie pobrudził rączek,ba nawet na wakacjach miesiąc był ostatnio

  926. ~ada pisze:

    A "mocny" wstęp trzeba przeczytać aż 3 razy, żeby się wryło w pamięć...żałosne...

  927. ~moher pisze:

    Niestety taki problem istnieje czy wam się podoba czy nie.

  928. ~lolek pisze:

    ,nastoletni szczyl - wielkie sorry - ale z natury rzeczy nie jest rozumny, na co życie przytacza b.wiele dowodów. Nastoletni szczyl ma sie uczyć i słuchać rodziców.

  929. ~rew pisze:

    ... brzydzą mnie tacy lewacy jak Ty, bezrozumna, bezkształtna masa podatna na sterowanie z góry, konformistyczna , udająca że idzie z nowoczesnością i modą, tylko że ta moda to mistifikacja, zasłona kryjąca cele "góry", której wygodnie i w interesie jest kierować bezrozumną masą wykonującą bezświadomie polecenia. Nie idź tam gdzie wszyscy bo nigdzie nie dojdziesz....pozdrowienia dla pseudo pismaków z ONET

  930. ~piotr pisze:

    i się odczepcie od kościoła.dusicie swoje sumienia i się ciskacie z... AAAAAAAA i nikt was nie zmusza do niczego!!

  931. ~mike pisze:

    przeciez ze wszedzie trafia sie jakas czarna owca a jak sie w kosciele trafi to juz sie wszyscy oburzają i ujednolicają jadą po bandzie i wrzucają ogółowi ... zastanówcie się jeśli tak niektórym żle to dlaczego biorą te ślubu i na koniec rodzina wyprawia im pogrzeb z księdzem ? troszke szacunku dla tych dla których to misja /powołanie i którzy oddają swoje życie dla nas i Boga by było nam lepiej ... wytykaćbłedy każdy moze i narzekać ale samemu poprawiać swiat to już nie dokońca no chyba że chodzi o swoją syt materialną ...

  932. ~loffik pisze:

    uczyniła z ludzkich lęków przed pośmiertną nicością sposób na urządzenie sobie wygodnego życia. Kto tego nie rozumie jest po prostu dobrym.............:))))) chrześcijaninem.........:)))). Użyją każdego cudu, aby kontrolować stan podporządkowania swoich dojnych owieczek......:)))...Za okradanie gawiedzi Nobla by jeszcze chcieli........:))))). Ożenią nawet ateistę z owieczką byle kasa była odpowiednia....... i tak trzymać panowie............:)).

  933. ~rew pisze:

    ja mam zupełnie inne doświadczenie i w przeciwieństwie do pseudo pismaków z onetu staram się być w swoich sondach niezależny - bo o to przecież kiedyś walczono

  934. ~jarecki pisze:

    ateiści idący do ślubu 'pod presją rodziny' a potem grzecznie prowadzący do chrztu swoje dzieci - to jakieś popierdółki, a nie ateiści ... tylko gadać umieją, o niczym, ale czynów brak ...

  935. ~Angel pisze:

    Bóg da radę bez Was,a czy Wy dacie radę?

  936. ~bbb pisze:

    Widziałem jakieś 15 lat temu na wycieczce. Obrzydliwość. Przechodzili od obrazu do obrazu i go całowali. jeden za drugim. Nie wiem czy robią tak dzisiaj jeszcze, bo jakaś świadomość przenoszenia zarazków chyba wzrosła od tego czasu.

  937. ~Katolik wierny Tradycji pisze:

    2 List do Tymoteusza (2 Tm 3): I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie.

  938. ~Emeryt z klasa pisze:

    Sa Swieta Wielkiej Nocy i slub,jestem tam przejazdem ze swoja dziewczyna. Zebyscie zobaczyli co dzialo sie u gory gdzie chor spiewa?, jaki pan mlody byl rozrzutny ile tam gorzaly dostarczono dla "spiwokow"?, dziwie sie ze wszyscy zeszlismy na dol o wlasnych silach (bo ja tam tez bylem i gorzalke pilem)

  939. ~leoś lowelas pisze:

    to i tak czy wam się to podoba czy nie spotkacie się z Bogiem po śmierci

  940. ~KArol pisze:

    A potem grzecznie do kościoła na msze, do ślubu, chrzcimy dziecko itd. Bo co ludzie powiedzą.

  941. ~marasfest pisze:

    a nie chciwi faceci... niemniej slub koscielny wezme dla kobiety, ktora kocham, a dziecko ochrzcze i posle do komunii, zeby nie bylo wytykane paluchem na ulicy, bierzmowanie i dalesze zycie bedzie juz jego decyzja...

  942. ~Walec pisze:

    inaczej to jest idiotą.

  943. ~zabrac_glos_emigrantom pisze:

    nie bylo by religijnych ludzi

  944. ~Szyndler pisze:

    Oto typowy przykład walki medialnej z KK

  945. ~mazurek282@gmail.com pisze:

    Pusty jest ten kto nie ma żadnej wiary.Jego bytność na tej ziemi nic nie wnosi ,a to że postawisz sobie pałace i będziesz spędzał nie wiadomo gdzie czas lub ujeżdżał nie wiadomo jakie bryki zarywał ekstra laski to to wiadro napełnione śmieciami

  946. ~Pozdrawiam pisze:

    Baranku akurat Cerkiew Prawosławna i Kościół Katolicki to dwie najbliższe sobie Religie i tak jak Katolik może brać ślub w Cerkwi tak samo Prawosławny w Kościele i nie muszą się przechrzcić...Mam bratową Prawosławną, zresztą ich ceremonia ślubu podoba mi się dużo bardziej niż w Kościele.

  947. ~zawszeprawdomowny pisze:

    "rodzic ma pozbawic" Czego ma rodzic pozbawiac? Zalosne i swiadczy o braku znajomosci Biblii. Kazdy sam powinien decydowac o swojej wierze badz niewierze bez narzucania przez rodzicow. Dzis 95% spoleczenstwa wierzy, ale nie potrafi znalezc odpowiedzi dlaczego. Odpowiedzi innej niz rodzice mnie tak wychowali i ochrzcili.

  948. ~zawszeprawdomowny pisze:

    Niech pan tak nie mowi, bo pojdzie do piekla smazyc sie na grilu. Ten prosty mechanizm psycholgiczny powtarzany dzieciom powoduje, ze nawet doroslym ciezko sie wyrwaz z uscisku tej glupoty.

  949. ~A. pisze:

    To PRAWDA!!! Moi znajomi - ona katoliczka, on ateista. I to nie taki tylko niewierzący. Nie ochrzczony, nie był w komunii i bierzmowaniu. Jak mieli brać ślub to ksiądz mu zaproponował te wszystkie sakramenty w pakiecie, na co on stwierdził: proszę księdza a po co? przeciez to i tak niczego nie zmieni więc jaki sens? Ksiądz machnął ręką i powiedział że racja. Zapłacili, ślub wzięli... Mnie jedno tylko zastanawia, czy taki slub jest ważny? no bo skoro jedna osoba składa przysięgę przed Bogiem i w nia wierzy, a druga tylko gada, żeby było powiedziane, ale to nie ma dla niej znaczenia to co warta jest taka przysięga? Dodam, że to odbyło się w Dąbrowie Górniczej.

  950. ~sławek pisze:

    To jest jasne. Już wiele lat temu, tak szczerze się o tym biznesie wyraził jeden z ówczesnych prezesów firmy, Leon X: "Ileż to korzyści Nam i naszym ludziom przyniosła ta bajeczka o Chrystusie, wiadomo". Prosto i bez owijania w bawełnę

  951. ~mazurek282@gmail.com pisze:

    skąd wiesz skoro nie wchodzisz

  952. ~trastarten pisze:

    Ja do kościoła nie chodziłem i nie chodzę , o czym ksiądz doskonale wiedział, a mam ślub kościelny. I tyle w temacie.

  953. ~parafianin pisze:

    Nie ma ksiży robiących cokolwiek za frico!

  954. ~parafianin pisze:

    Nie ma księży robiących cokolwiek za frico!

  955. ~NiePraktykujący pisze:

    iż autor lub autorka już coś kręci...Po drugie w Kościele Katolickim aby wziąć ślub trzeba przedstawić następujące dokumenty Akt Chrztu, Świadectwo Komuni najlepiej też Bierzmowania i ukończyć Kursy Przedmałżeńskie...Jeśli ktoś nie był Chrzczony będzie musiał przejść ten sakrament tak było w przypadku moich znajomych On Katolik Ona Jehowa musiała się przechrzcić...Kościół Katolicki robi tylko wyjątek w jednym przypadku kiedy Pan Młody lub Panna Młoda jest z Cerkwi Prawosławnej oczywiście Cerkiew również robi wyjątek nie nakazując przechrzty gdyż obie Religie są sobie bardzo bliskie. Tak więc takie historie science fiction jakoby udzielono ślubu Katoliczce i Ateiście bez Chrzsztu i ukończenia ślubów przedmałżeńskich to bzdura, chyba że chłopak był Chrzczony i ukrył swoje poglądy przed Księdzem to i tak musieli ukończyć Kursy Przedmałżeńskie. Z Bogiem

  956. ~Ateista pisze:

    to totalnie bzdurna instytucja kierowana przez cyrkowo ubranych przebierańców pazernie chciwych na kasę i tylko o to im chodzi!

  957. ~odp. pisze:

    Na dodatek dzieci są indoktrynowane w szkołach publicznych za pieniądze podatnika. I nadal w XXI w szkołach propaguje sie kościelne kłamstwa typu; świat w 6 dni, gadające węże, chodzenie po wodzie i inne takie cuda niewidy. Ale jak ten kit klient łyknie, to już potem firma Kościół może wszystko klientowi wcisnąć.

  958. ~bbb pisze:

    Po prostu te miejsca mnie brzydzą. A już najlepiej jest u Greków, gdzie każdy po kolei oblizuje wszystkie obrazy przed wyjściem. Fuj.

  959. ~jak będzie? pisze:

    zaczną płacić podatki

  960. ~Kto się da nabrać? pisze:

    Czy to dzisiaj jest 1 kwietnia - pomyślałem po przeczytaniu tego artykułu? Rzeczywiście BZDURY.

  961. ~Markopolo pisze:

    Co za steki głupot na tej stronie, co za bezmier ignorancji widać że nikt z was nie ma bladego pojęcia o religii i myśli że Kościół to taki urząd jak Urząd Miejski abo co innego. Prawdziwe z was "baranki" bo można was golić na okrągło. I ktoś w końcu musi pilnować tej trzody. Kościół Chrystusowy nie jest istytucją, a w Kościele Instytucji nie ma prawdziwych kapłanów to urządnicy którzy zamiast garniturów używają sutanny. Religia dotyczy ducha, a nie portfela.

  962. ~lowca cieni pisze:

    Ozyrys i to bylo 5000 lat temu ,takiego boga wymyslono egipjanom,i straszono ich jego gniewm potem byl Zeus,zreszta Jesus ma jego twarz poniewaz pierwszy portret Jesusa byl skopiowany z glowy Zeusa olbrzymiej figury stojacej u wejscia pory Ateny,Polska ma swojego Zeusa olbrzymiego Golema w Swiebodzinie ,tak ze zanim napiszesz cos glupio troche poczytaj,dla takich jak ty bog to jest brodaty facet co lypie zza chmury i wszystko widzi,a moze to jest kobieta,kobiety daja zycie a nie zaden facet bog Ludzie za co mnie do tej ciemnicy,przeciez ja zyje!

  963. ~faktor pisze:

    Zupełnie w tym biznesie nie ma znaczenia, czy do ślubu przystępuje ateista, lub czy ślub udziela ksiądz ateista. Ale za to ma bardzo duże znaczenie, aby usługa była zapłacona. Kościół kasuje za śluby 100 mln zł rocznie. Ale to jest tylko mały procent łącznych dochodów firmy Kosciół, które wynoszą 7 mld zł/rok (3,5 mld budżet + 3,5 mld wierni). Więcej info na str. 10 i 11, ale inne strony też są ciekawe http://www.faktyimity.pl CZYTELNIA ==> "WSZYSTKIE GRZECHY KOŚCIOŁA"

  964. ~LL pisze:

    Nie wiem jak to jest z transwestytami, piszesz jako mężczyzna, a podpisujesz się Ania, i tu pewnie jest pies pogrzebany.

  965. ~Fazie pisze:

    U mnie w parafii jest wymierający gatunek proboszcza, nie lubi prosić o kasę, remontuje kościół, a jak kopertę sie daje za chrzest np. to nie chce przyjąć, twierdząc że ochrzczenie dziecka to jego obowiązek;)

  966. ~agnostyk pisze:

    taki mamy właśnie zacofany kraj...

  967. ~jestes_zalosny pisze:

    A dlaczego rodzic ma pozbawiać dziecko religii wychowując w niewierze? Ta sama sytuacja przecież to jest...

  968. ~LL pisze:

    Pytasz dla czego ?, odpowiedź jest banalnie prosta, bo KK, bez wojenek, bez destabilizacji, bez zagrożenia rzeczywistego lub (najczęściej) wydumanego istnieć nie potrafi, vide Ojdyr, co on by robił i mówił gdyby wszystko było cacy.

  969. ~ojfax pisze:

    A jakby ksiądz czynił problemy to też by ci się nie podobało.CZYLI TAK ŹLE I TAK NIEDOBRZE

  970. ~nie_ma_we_mnie_boga pisze:

    Szatana - pamiętajcie.

  971. ~Aniula pisze:

    Co za bzdury ? Nasz Proboszcz udziela ślubu tylko Katolikom . Sam się o tym przekonałem . Chciałem go przekupić i nie dał się. Chciałem go okłamać i nie udało się.

  972. ~ate pisze:

    mniej niż zero

  973. ~emeryt esbek pisze:

    emeryt esbek fan bolka, alka ,olima, kuriera po pożyczkę do Moskwy,fan gazety wyborczej,fan koalicji PO-SLD a może nawet odwrotnie,fan byłego PRL ale z dzisiejszą emeryturą pełnymi pułkami towaru

  974. ~Deista-Realista pisze:

    przedślubne i wybrałem nam miejsce ślubu poza naszymi parafiami - w dwa dni, bez udawania ciąży itp. tylko za kasę.

  975. ~nikusia pisze:

    a ludzie piszą komentarze i dają się nabrać i ujadają na kościół bo media tak ich nauczyły..ludzie zacznijcie myśleć

  976. ~nikusia pisze:

    też tak myślę

  977. ~Ela pisze:

    i bez Boga nie dojdziesz do proga

  978. ~Paweł pisze:

    Ja zrobiłem to samo dla mojej partnerki, choć nie jestem praktykujacym katolikiem. Zgodziłem się, by moje dzieci były wychowywane w wierze katolickiej. I z tym jest mi OK.

  979. ~Parzęczew pisze:

    Kto ustala listę grzechów, kto chrzci nieświadome dzieci, powiększając swoje stadko, kto widział bezrobotnego księdza w urzędzie pracy. Kto, kto, kto... . Wszystkie ruchy kleru skierowane są na kasę, im więcej owieczek i baranów tym więcej kasy. Wasz bóg drodzy katolicy zawieruszył się gdzieś w tym biznesie kleru. A może przestać wierzyć w coś czego nie ma. Pozdrawiam

  980. ~zawszeprawdomowny pisze:

    ...poniewaz samowolnie nastoletnie i rozumne dziecko nie uwierzy w te brednie, gdyby nie bylo doktrynizowane przez nascie lat przez rodzicow.

  981. ~Anka pisze:

    Blogoslawieni ci, co niewidzieli a uwierzyli :-)

  982. ~alex pisze:

    Moja siostra (katoliczka)wzięła ślub z prawosławnym. Księdzu było to naprawdę obojętne. liczy się statystyka i kasa.

  983. ~kikki pisze:

    Ożenić to się może mężczyzna, kobieta wychodzi za mąż. Dbajcie trochę o język polski, zwłaszcza tzw. dziennikarze.

  984. ~??? pisze:

    Kto się da nabrać na takie artykuliki?

  985. ~Oto jest pytanie!!! pisze:

    Takich artykułów nie da się czytać. Prymitywizm i stronniczość wychodzi na jaw. Masz rację Samuraj walka z KK trwa . Tylko dlaczego?

  986. ~zbyniek pisze:

    mianowicie ROZWODY.Za odpowiednią cenę można kupić w kościele i ten "sakrament".

  987. ~bez komentarza pisze:

    To co jest tam napisane to nieprawda

  988. ~obiektywny pisze:

    ...zgrywali ci, którzy do niego nie chodzą. I ci co mają coś na sumieniu, co trzeba przypisać innym dla lepszego samopoczucia.

  989. ~Samuraj z Californii pisze:

    Już na wstępie tego artykułu dowiadujemy się o co autorowi chodzi.

  990. ~Kpt. Żbik pisze:

    ...do lamusa... :/

  991. ~maria pisze:

    Moj maz nie jest ateista ale jest innego wyznania i nie bylo dla mnie problemem to ze mielismy dwa sluby w kosciele kat i w jego swiatyni, jak i jemu to aby uczestniczyc w kosciele...kwestia zrozumienia i szacunku do drugiego czlowieka...dlatego tez nie widze nic dziwnego w tym ze ateista w kosciele zawiera malzenstwo ze wzgledu na swojego wspolmalzonka...i gdyby to mialby byc moj maz sama bym naciskala na to aby do tego otwarcie sie przyznal przed ksiedzem i aby nie musial odbywac spowiedzi i przyjmowac komunii, tak jak to bylo podczas naszej ceremonii. Zreszta u nas ze wzgledu na malzonka mielismy tylko w kosciele sakrament malzenstwa bez Mszy Sw i bez komunii wlasnie ze wzgledu na niego i uwazam ze to bylo dobre rozwiazanie :)

Przeczytaj również

Daj mi złotówkę.....

2013-01-07 17:59:57 Agata Bar

Podwiozłem do szkoły dziecko, które czekało na "stopa" – wspomina widz. - Chłopiec był w trampkach i cienkiej kurteczce. Dostał moje śniadanie i 10zł, bo w domu czeka jeszcze troje rodzeństwa. Wysiadł, podziękował i zabrał ze sobą mój telefon komórkowy. W ten sposób zostałem skutecznie wyleczony z zabierania... »

Nie można tak po prostu...

2012-10-26 19:19:55 Agata Bar

Po śmierci Wojciecha Dąbrowskiego, który w ramach protestu głodował przez półtora miesiące przed Urzędem Miasta w Gdańsku po tym, jak został wyeksmitowany z mieszkania wraz z chora żoną, w sieci zawrzało. Jedni oburzają się, że w tej sytuacji na pewno było inne wyjście, że można było zamienić mieszkanie... »

Nie zdążyłam się ...

2012-10-11 08:54:32 Redakcja Blog.pl

Czy możemy przygotować się na śmierć kogoś bliskiego? Pewnie nie. Ale możemy się pożegnać, powiedzieć jak bardzo kochamy i jak bardzo będziemy tęsknić. No właśnie. Możemy. Ale tego nie robimy.  Nawet jeżeli spodziewamy się, że śmierć jest blisko. Odkładamy słowa pożegnania, bo „to na pewno nie stanie... »

Załóż bloga

Zalety naszych blogów:

  • nowoczesne i funkcjonalne
  • duży wybór domen
  • multimedialność
  • dodatki na blogi
Dowiedz się więcej »

Katalog »

Zobacz cały katalog

Chmura tagów »

Zobacz wszystkie tagi